julita165
17.12.13, 13:17
Witam,
jestem mamą 26-miesięcznego chłopca. Do niedawna wydawało mi się, że nie ma z nim żadnego problemu, rozwój całkowicie normalny, żaden też lekarz nie zauwazał żadnych problemów. W zasadzie to problem zdrowotny był jeden - w wieku ok 2 miesięcy pojawiły się zmiany skorne na buzi, które ok 5 miesięcy zostały zdiagnozowane przez dermatologa i alergologa jako lekki AZS bez podłoża w alergii pokarmowej, który przy zastosowaniu odpowiedniej pielęgnacji i kosmetyków miał minąć do 2 lat i rzeczywiście przeszło
Ale po ukończeniu dwóch lat zaczęło mnie niepokoić to że synek nie mówi.
Sam z siebie wypowiada słowo "nie" i to zarówno wtedy jak chce rzeczywiście czemuś zaprzeczyć czy okazać dezaprobatę jak i czasem ta jakby bez sensu. Odpowiadając twierdząco na pytania mówi jakoś "uhmm" i kiwa głową. Dodatkowo potrafi powiedzieć jak robi piesek - "hau hau", innych zwierząt nie naśladuje, a także jak robi auto - jakoś "brrwrr". Czasem też mnie woła krzycząc "niania" zamiast "mama" a dodam, że on niani tak naprawdę nie zna bo jak jestem w pracy zajmuje się nim babcia. Poza tym poproszony powie "daj" ( sam jak coś chce to pokazuje palcem i mówi "yyy" ), a wczoraj to nawet powtórzył "baba daj". W ogóle to mówi tylko "baba", nie potrafi powórzyć "mama".
Oprócz tego bardzo dużo gada w swoim języku wymawiając już chyba wszystkie, nawet najtrudniejsze głoski.
Poczytałam trochę o autyzmie i w zasadzie na pierwszy plan wysuwa się brak komunikacji, nie tylko werbalnej ale i poza werbalnej. No i mam wrażenie, że z tym problemu nie ma - synek świetnie pozawerbalnie przy pomocy gestów i mimiki komunikuje co w danej chwili chce. czasem nawet myślę, że to przez to nie odczuwa specjalnej potrzeby mówienia. Natomiast nie mam wątpliwości ze on mnie rozumie, czasem nawet dziwię się ile on rozumie i pamięta.
Niepokoją mnie tylko takie sprawy
1. jak jest czymś bardzo pochłonięty ( najczęściej oglądaniem TV ale czasem też w zabawie ) to zdarza się, że nie zareaguje na swoje imię. tzn. jak zawołam go tylko po imieniu to zero reakcji ale jak np. powiem Jacek a chcesz...i tu wymienię coś co lubi to reakcja jest.
2. czasem wykonuje a czasem nie wykonuje poleceń typu przynieś, pokaż. No ale przecież dziecko to nie maszynka do wykonywania poleceń, jakieś swoje pomysły też może mieć ?
3. nie bardzo się przejmuje że wychodzę czy przychodzę, często mówię wychodząc do pracy zeby przyszedł zrobić pa-pa a ten nic - najczęściej właśnie wtedy jak się rozbawi albo ogląda TV. Z drugiej jednak strony wiem, że jest bardzo przywiązany do babci i może to dlatego, po prostu nie odczuwa dyskomfortu z powodu mojego wyjścia. Zostawał z babcią właściwie od urodzenia, a już codziennie odkąd wróciłam do pracy jak miał 7 m-cy.
4. sprawia wrażenie że zabawki go nudzą. To nie jest tak jak piszą w autyzmie że nie bawi się zgodnie z ich przeznaczeniem tylko tak jakoś bez entuzjazmu a naprawdę staram się żeby miał jak najlepsze, najróznorodniejsze i rozwijające zabawki. Chyba najbardziej teraz lubi samochody, jeździ nimi po mieszkaniu, po ławie, kanapie, czasem coś tam pakuje do bagażników albo wsadza ludziki czy zwierzątka od lego na miejsce kierowcy. No może kilka razy widziałam że ustawił trzy duże samochody obok siebie ( a czytałam o tym układaniu w linii ) ale nie wydaje mi się żeby to miało charakter jakiegoś natręctwa. Zabawki typy róznych układanek, książeczek czy rysowanie to dosłownie góra 5 minut. najlepiej jeszce idzie mu zabawa lego duplo ale jakoś specjalnie twórczy w tym nie jest - buduje wieże, chowa ludziki i zwierzątka do domków i raczej trzeba z nim w tej zabawie uczestniczyć, sam to raz dwa się nudzi. Natomiast bardzo lubi urządzenia domowe - uwielbia włączać pralkę, zmywarkę, ekspres do kawy ( to z moją pomocą, instrukcją ) no i oczywiście TV i komputer - to opanował samodzielnie. Mam nawet problem z ograniczaniem oglądania - muszę wyłaczać z kontaktu gdzie nie sięga bo inaczej sam włącza i w kółko by oglądał. Jak jest TV to już nic innego robić nie chce i nic go nie interesuje. Z tą obsługą róznych urządzeń to czasem jest kłopot bo nie przyjmuje do wiadomości że nie wolno. Trzeba wmyślać mu jakaś histroyjkę np. że się zespuło i dopiero jak tata wróci to naprawi. To jakoś dociera ale czasem ma nieoczekiwane skutki. Np. ostatnio babcia powiedziała, że komputer się popsuł i ona nie umie naprawić to...poleciał gdzieś i przyniósł śrubokręt chociaż nie wiem czy przez cale swoje życie pięc razy srubokręt widział i pokazał na siebie po czym na pytanie czy Jacuś naprawi powiedział "uhmmm" i próbował nim gdzieś tam grzebać. W ogóle on interesuje się na krótko wszystkim co jest nowe np. kartą do bankomatu, strzykawką do lekarstw, portfelem itp. ogląda z każdej strony, otwiera, bada z takim wielkim przejęciem. Czasem też jakby badał zachowanie rzeczy np. dzis dałam mu marchewkę żeby karmił króliczka to tak ją turlał przez chwilę, nie było to tak że robił to jakoś długo ale zamiast karmić tego króliczka to turlał marchewkę. Po chwili dał marchewkę królikowi ale tak jakby najpierw musiał "zbadać" marchewkę. Takie zabawy że niby miś chce pić, jeść to też wykonuje ale tylko z mojej inicjatywy i bez przekonania, trochę jakby był zdziwiony propozycją. Lubi za to bawić się kartami ( babcia układa pasjansy ) ale to nie polega na jakimś monotonnym układaniu wg własnego pomysłu tylko raczej takie przebieranie i rozwalanie. Poza tym kopie i rzuca piłki - też krótko, chyba że bawimy się razem z nim. czasem gdzieś się schowa i bardzo się smieje jak go znajdziemy. Ale zabawy w chowanego w drugą stronę - on szuka - nie może pojąć.
Średnio lubi oglądać książeczki - czasem ogląda, pokazuje na coś sam albo jak go spytam a czasem jak wezmę książkę do ręki to mi ją wyrya, zamyka i wyrzuca. Podobnie z rysowaniem - niby coś tam porysuje ale bardzo krótko, nie wiem czy to trwa minutę. natomiast zawsze lubi żebym ja mu rysowała taką buźkę mówiąc przy tym specjalny wierszyk.
5. czasem sprawia wrażenie, że ja czy inna osoba interesuje go mnie niż przedmiot. Nie bardzo wiem jak to opisać np. zamiast patrzć na mnie to pokrzykując pokazuje palcem coś co go zainteresowało przy czym czasem odwraca się żeby sprawdzić moją reakcję a czasem nie calkowicie pochlonięty tą rzeczą. Czasem jak coś zrobi np. coś zbuduje to widać że bardzo cieszy się z pochwaly a czasem zupełnie nie pokazuje swoich "dokonań". Lubi też bawić się płytami DVD - nie układa ich jakoś w rzędy tylko tak przewraca, otwiera, wkłada ale to nie zdarza się codziennie i nie trwa dłużej jednorazowo niż kilka minut.
6. jest okropnie nieposłuszny. jeśli naprawdę nie chce żeby coś zrobił bo np. móglby sobie krzywdę zrobić to muszę krzyknąć "nie wolno" bo na wypowiedziane zwykłym tonem nie reaguje. Ale podobno osoba trzecia obserwuje że on w czasie takich sytuacji bada moją reakcję np. ostatnio lubi sobie otworzyć lodówkę i się tam gapi nie mogąc zdecydować czego chce. Nie pozwalam na to a on nadal otwierał, podobno łypiąc na mnie okiem. Podobnie jak np. nie ma ochoty wracać ze spaceru to zostaje wózek albo wziąć go pod pachę. Często nie chce chodzić za rękę. W sklepie zostaje tylko wózek bo inaczej lata i ściąga co tam mu się spodoba, jak go w takiej sytuacji próbuję wziąć za rękę to wyrywa się i krzyczy.
7. jest nerwowy. jak mu coś nie wychodzi np. klocki nie pasują to okropnie krzyczy, rzuca przedmiotami, wkłada rękę do buzi albo nawet bije mnie, tatę, babcię. Podobnie zachowuje się jeśli mu czegoś zabronić chyba że to zabranianie jest bardzo spokojne, takie wytłumaczenie to czasem odpuszcza - inaczej ślepa furia. taki nerwowy jest też wtedy jak jest zmęczony, nie potrafi sobie miejsca znaleźć, wszystkim się denerwuje.
8. czasem unika mojego wzroku. Potrafi bardzo ładnie zachować kontakt wzrokowy ale czasem - zwłaszcza właśnie jak jest zdenerwowany - to tak jakby "nie chciał ze mną gadać". jak jest zadowolony to inaczej - uważnie potrafi patrzeć w oczy rozmówcy i sluchać np. opowiadania o czymś.