Dodaj do ulubionych

Wątpliwości

17.12.13, 13:17
Witam,

jestem mamą 26-miesięcznego chłopca. Do niedawna wydawało mi się, że nie ma z nim żadnego problemu, rozwój całkowicie normalny, żaden też lekarz nie zauwazał żadnych problemów. W zasadzie to problem zdrowotny był jeden - w wieku ok 2 miesięcy pojawiły się zmiany skorne na buzi, które ok 5 miesięcy zostały zdiagnozowane przez dermatologa i alergologa jako lekki AZS bez podłoża w alergii pokarmowej, który przy zastosowaniu odpowiedniej pielęgnacji i kosmetyków miał minąć do 2 lat i rzeczywiście przeszło

Ale po ukończeniu dwóch lat zaczęło mnie niepokoić to że synek nie mówi.
Sam z siebie wypowiada słowo "nie" i to zarówno wtedy jak chce rzeczywiście czemuś zaprzeczyć czy okazać dezaprobatę jak i czasem ta jakby bez sensu. Odpowiadając twierdząco na pytania mówi jakoś "uhmm" i kiwa głową. Dodatkowo potrafi powiedzieć jak robi piesek - "hau hau", innych zwierząt nie naśladuje, a także jak robi auto - jakoś "brrwrr". Czasem też mnie woła krzycząc "niania" zamiast "mama" a dodam, że on niani tak naprawdę nie zna bo jak jestem w pracy zajmuje się nim babcia. Poza tym poproszony powie "daj" ( sam jak coś chce to pokazuje palcem i mówi "yyy" ), a wczoraj to nawet powtórzył "baba daj". W ogóle to mówi tylko "baba", nie potrafi powórzyć "mama".
Oprócz tego bardzo dużo gada w swoim języku wymawiając już chyba wszystkie, nawet najtrudniejsze głoski.
Poczytałam trochę o autyzmie i w zasadzie na pierwszy plan wysuwa się brak komunikacji, nie tylko werbalnej ale i poza werbalnej. No i mam wrażenie, że z tym problemu nie ma - synek świetnie pozawerbalnie przy pomocy gestów i mimiki komunikuje co w danej chwili chce. czasem nawet myślę, że to przez to nie odczuwa specjalnej potrzeby mówienia. Natomiast nie mam wątpliwości ze on mnie rozumie, czasem nawet dziwię się ile on rozumie i pamięta.
Niepokoją mnie tylko takie sprawy
1. jak jest czymś bardzo pochłonięty ( najczęściej oglądaniem TV ale czasem też w zabawie ) to zdarza się, że nie zareaguje na swoje imię. tzn. jak zawołam go tylko po imieniu to zero reakcji ale jak np. powiem Jacek a chcesz...i tu wymienię coś co lubi to reakcja jest.
2. czasem wykonuje a czasem nie wykonuje poleceń typu przynieś, pokaż. No ale przecież dziecko to nie maszynka do wykonywania poleceń, jakieś swoje pomysły też może mieć ?
3. nie bardzo się przejmuje że wychodzę czy przychodzę, często mówię wychodząc do pracy zeby przyszedł zrobić pa-pa a ten nic - najczęściej właśnie wtedy jak się rozbawi albo ogląda TV. Z drugiej jednak strony wiem, że jest bardzo przywiązany do babci i może to dlatego, po prostu nie odczuwa dyskomfortu z powodu mojego wyjścia. Zostawał z babcią właściwie od urodzenia, a już codziennie odkąd wróciłam do pracy jak miał 7 m-cy.
4. sprawia wrażenie że zabawki go nudzą. To nie jest tak jak piszą w autyzmie że nie bawi się zgodnie z ich przeznaczeniem tylko tak jakoś bez entuzjazmu a naprawdę staram się żeby miał jak najlepsze, najróznorodniejsze i rozwijające zabawki. Chyba najbardziej teraz lubi samochody, jeździ nimi po mieszkaniu, po ławie, kanapie, czasem coś tam pakuje do bagażników albo wsadza ludziki czy zwierzątka od lego na miejsce kierowcy. No może kilka razy widziałam że ustawił trzy duże samochody obok siebie ( a czytałam o tym układaniu w linii ) ale nie wydaje mi się żeby to miało charakter jakiegoś natręctwa. Zabawki typy róznych układanek, książeczek czy rysowanie to dosłownie góra 5 minut. najlepiej jeszce idzie mu zabawa lego duplo ale jakoś specjalnie twórczy w tym nie jest - buduje wieże, chowa ludziki i zwierzątka do domków i raczej trzeba z nim w tej zabawie uczestniczyć, sam to raz dwa się nudzi. Natomiast bardzo lubi urządzenia domowe - uwielbia włączać pralkę, zmywarkę, ekspres do kawy ( to z moją pomocą, instrukcją ) no i oczywiście TV i komputer - to opanował samodzielnie. Mam nawet problem z ograniczaniem oglądania - muszę wyłaczać z kontaktu gdzie nie sięga bo inaczej sam włącza i w kółko by oglądał. Jak jest TV to już nic innego robić nie chce i nic go nie interesuje. Z tą obsługą róznych urządzeń to czasem jest kłopot bo nie przyjmuje do wiadomości że nie wolno. Trzeba wmyślać mu jakaś histroyjkę np. że się zespuło i dopiero jak tata wróci to naprawi. To jakoś dociera ale czasem ma nieoczekiwane skutki. Np. ostatnio babcia powiedziała, że komputer się popsuł i ona nie umie naprawić to...poleciał gdzieś i przyniósł śrubokręt chociaż nie wiem czy przez cale swoje życie pięc razy srubokręt widział i pokazał na siebie po czym na pytanie czy Jacuś naprawi powiedział "uhmmm" i próbował nim gdzieś tam grzebać. W ogóle on interesuje się na krótko wszystkim co jest nowe np. kartą do bankomatu, strzykawką do lekarstw, portfelem itp. ogląda z każdej strony, otwiera, bada z takim wielkim przejęciem. Czasem też jakby badał zachowanie rzeczy np. dzis dałam mu marchewkę żeby karmił króliczka to tak ją turlał przez chwilę, nie było to tak że robił to jakoś długo ale zamiast karmić tego króliczka to turlał marchewkę. Po chwili dał marchewkę królikowi ale tak jakby najpierw musiał "zbadać" marchewkę. Takie zabawy że niby miś chce pić, jeść to też wykonuje ale tylko z mojej inicjatywy i bez przekonania, trochę jakby był zdziwiony propozycją. Lubi za to bawić się kartami ( babcia układa pasjansy ) ale to nie polega na jakimś monotonnym układaniu wg własnego pomysłu tylko raczej takie przebieranie i rozwalanie. Poza tym kopie i rzuca piłki - też krótko, chyba że bawimy się razem z nim. czasem gdzieś się schowa i bardzo się smieje jak go znajdziemy. Ale zabawy w chowanego w drugą stronę - on szuka - nie może pojąć.
Średnio lubi oglądać książeczki - czasem ogląda, pokazuje na coś sam albo jak go spytam a czasem jak wezmę książkę do ręki to mi ją wyrya, zamyka i wyrzuca. Podobnie z rysowaniem - niby coś tam porysuje ale bardzo krótko, nie wiem czy to trwa minutę. natomiast zawsze lubi żebym ja mu rysowała taką buźkę mówiąc przy tym specjalny wierszyk.
5. czasem sprawia wrażenie, że ja czy inna osoba interesuje go mnie niż przedmiot. Nie bardzo wiem jak to opisać np. zamiast patrzć na mnie to pokrzykując pokazuje palcem coś co go zainteresowało przy czym czasem odwraca się żeby sprawdzić moją reakcję a czasem nie calkowicie pochlonięty tą rzeczą. Czasem jak coś zrobi np. coś zbuduje to widać że bardzo cieszy się z pochwaly a czasem zupełnie nie pokazuje swoich "dokonań". Lubi też bawić się płytami DVD - nie układa ich jakoś w rzędy tylko tak przewraca, otwiera, wkłada ale to nie zdarza się codziennie i nie trwa dłużej jednorazowo niż kilka minut.
6. jest okropnie nieposłuszny. jeśli naprawdę nie chce żeby coś zrobił bo np. móglby sobie krzywdę zrobić to muszę krzyknąć "nie wolno" bo na wypowiedziane zwykłym tonem nie reaguje. Ale podobno osoba trzecia obserwuje że on w czasie takich sytuacji bada moją reakcję np. ostatnio lubi sobie otworzyć lodówkę i się tam gapi nie mogąc zdecydować czego chce. Nie pozwalam na to a on nadal otwierał, podobno łypiąc na mnie okiem. Podobnie jak np. nie ma ochoty wracać ze spaceru to zostaje wózek albo wziąć go pod pachę. Często nie chce chodzić za rękę. W sklepie zostaje tylko wózek bo inaczej lata i ściąga co tam mu się spodoba, jak go w takiej sytuacji próbuję wziąć za rękę to wyrywa się i krzyczy.
7. jest nerwowy. jak mu coś nie wychodzi np. klocki nie pasują to okropnie krzyczy, rzuca przedmiotami, wkłada rękę do buzi albo nawet bije mnie, tatę, babcię. Podobnie zachowuje się jeśli mu czegoś zabronić chyba że to zabranianie jest bardzo spokojne, takie wytłumaczenie to czasem odpuszcza - inaczej ślepa furia. taki nerwowy jest też wtedy jak jest zmęczony, nie potrafi sobie miejsca znaleźć, wszystkim się denerwuje.
8. czasem unika mojego wzroku. Potrafi bardzo ładnie zachować kontakt wzrokowy ale czasem - zwłaszcza właśnie jak jest zdenerwowany - to tak jakby "nie chciał ze mną gadać". jak jest zadowolony to inaczej - uważnie potrafi patrzeć w oczy rozmówcy i sluchać np. opowiadania o czymś.
Obserwuj wątek
    • julita165 Re: Wątpliwości 17.12.13, 13:48
      c. d
      9. robi problemy przy ubieraniu i zmianie pampersa. Generalnie przeważnie trzeba się z nim naszarpać, raz więcej, raz mniej ale tak całkiem bez problemu to prawie nigdy. Tylko wychodzą na spacer raczej nie robi problemów z ubieraniem - siada na krzeselku, pozwala sobie zalozyć buty i kurtkę. Sceny są tylko zawsze z nowymi butami - zawsze przez 2-3 dni nie chce ich zakładać. Na nowe ubrania nie reaguje.
      10. kategorycznie odmawia siadania na nocniku i sedesie. proponuję to co jakiś czas od kilku miesięcy i cały czas to samo. Nawet przekupstwo nie działa.
      11. nie bardzo potrafię ocenić prawidowość kontaktów z innymi dziećmi. Syn jest jedynakiem, pod opieką babci, ma sporadyczny kontakt z rówieśnikami. Wyraźnie okazuje im zainteresowanie wzrokowe ale nic więcej, taki lekko zdziwiony obserwator. Niby dzieci do ok 3 lat bawią się obok siebi a nie ze sobą...Ostatnio zaobserwowałam lekkie interakcje np. pokazywał koleżance żeby oddała mu samochód to on odda jej rower, pokazywał koledze żeby też wszedł na ślizgawkę, obserwował koleżankę budującą z klocków i też zabrał się za klocki. Ale euforii dzieci nie wywołują, czasem na ich widok tak jakoś odwraca głowę mówiąc "nie nie nie", po paru minutach jest już jednak ok czyli dzieci toleruje. Wiosną i latem chodził też na przedszkolny plac zabaw, grzecznie stał w kolejce do zjeżdżalni i czekał na swoją kolej. Ale pozwalał się wyprzedzać. Nie lubi takich przpychanek z dziećmi, zabierania mu czegoś. Albo od razu wpada w płacz albo dla odmiany reaguje agresją na całego. Ale np. na trampolinie wyraźnie woli żeby były też inne dzieci. Jako niemowlę reagował płaczem na płacz innych dzieci a juz zawsze wybuchał placzem jak córeczka jednej koleżanki wdawała takie bardzo wysokie piskliwe dźwięki. W ogóle widać było jak był znacznie młodszy że on swoich rówieśników nie lubi, natomiast w porządku reagował na dzieci starsze i dorosłych.
      11. nie zawsze odwzajemnie mój uśmiech, czasem tak a czasem nie, chyba głównie zależy to od tego jaki ma aktualnie nastrój. Ale jakieś zrozumienie dla drugiej osoby ma np. ostatnio mówię że muszę poleżeć bo bardzo boli mnie głowa to przyszedł i przyniósł mi kocyk i królika. Podobnie inne miny - czasem dmucha tak jak ja albo nadyma policzki czy wystawia język a czasem nie. natomiast zdecydowanie naśladuje zachowania typu sprzątanie.
      12. średnio lubi się przytulać. czasem tak, a czasem wcale nie chce przy czym rzadziej niż pozwala się przytulać sam inicjuje przytulanie aczkolwiek zdarza się że jak stoję to podejdzie i przytuli się do kolan, jak przykucnę albo wezmę go na rękę to obejmie mnie, jak siedzę to położy się na moich nogach, czasem tak śmiesznie da buzi albo pobawimy się w noski-noski eskimoski ale na pewno wylewny to mój synek nie jest. Z drugiej strony to wcale nie lubi być sam, często pokazuje żebym z nim usiadła i obejrzała bajkę uderzając dłonią w kanapę albo jakops podobnie. Taki sobie niewylewny ale chyba towarzyski chłopczyk. Nie ma żadnego problemu jak ktoś przychodzi, nie chce co prawda każdemu podać ręki tylko chowa się za moją nogą ale są osoby które wyraźnie lubi np. moją bratową - niska drobna blondyka o miłym głosie wyraźnie mu się podoba choc często się nie widzą i potrafi np. ciągnąc ją żeby z nim poszła się pobawić.
      13. zauważa zmiany w domu typu nowy mebel, pokazuje to wele razy ale problemu ze zmian nie robi. Niektórych nowych rzeczy np. moich butów w ogóle nie zauważa.
      14. raz zachował się mega dziwnie. Otóz w ostatnie wakacje wyjechaliśmy na prawie trzy tygodnie ( na marginesie zmiany na wakacjach zaakceptował zupełnie bez problemów, szybko przyswajał nowe otoczenia, pamiętał który jest jego pokój w pensjonacie, którędy do wesołego miasteczka itp ) po powrocie do domu ( przyjechaliśmy głuchą nocą, obudził się przed domem ) zrobił wielkie oczy ale widać było że poznaje zaczął biegać jak szalony, zwiedzać wszystkie kąty, wyciągac różne rzeczy po czym wybuchnął ogromnym płaczem. Dla mnie to wyglądało jakby opanowały go jakieś szalone emocje i nie mógł ich inaczej rozładować. Nie wiem czy to normalne. Zachował się w ten sposób tylko raz.
      15. Do pewnego stopnia lubi rutynę np. przed spaniem jest oglądanie TV, trzyma sobie kocyk i przykrywa nożki, pije herbatkę ale jak coś ten rytm zmienia np. nocleg poza domem, goście to potrafi się dostosować. Podobnie na spacer lubi chodzić swoimi trasami, nie wiem czy zawsze w to samo miejsce, raczej nie ale tam gdzie on aktualnie chce iść chociaż ma jedną zdecydowanie ulubioną trasę jak jest u babci - zawsze chce iść na ruchliwą ulicę, bardzo trudno go od tego pomysłu odwieźć, czasem to sie wcale nie udaje i cieszy się jak widzi światła, pieje z zchwytu i pokazuje. Podobnie reaguje jak jedziemy gdzieś autem chociaż chyba coraz mniej go te światła kręcą.


      Rozpisałam się ale przez to że po wpisaniu hasła " dwulatek nie mówi" pojawiły się głownie sttrony o autyzmie zaczęłam się niepokoić i dokładniej obserwować synka i widzieć coś czego nie widziałam, a moze coś czego nie ma tylko mi się wydaje. Dwóch znajomych pediatrów orzekło że z tą mową możemy jeszcze pare miesięcy poczekać, zwłaszcza że wydaje bardzo dużo roznych dźwięków
      • drop.s18 Re: Wątpliwości 17.12.13, 13:58
        rzeczywiście się rozpisałaś))))
        jeśli niepokoi cię tyle rzeczy to umów się do jakiegoś specjalisty od autyzmu (psychiatra, psycholog- nie musisz mieć skierowania) albo do neurologa. Myślę, że nikt nie zdiagnozuje twojego synka na forum- to ty widzisz najlepiej czy jest coś nie tak. Możecie też na wszelki wypadek zrobić badanie słuchu
        Powodzenia
        • julita165 Re: Wątpliwości 17.12.13, 14:06
          W zasadzie to nie niepokoi mnie aż tyle rzeczy tylko chciałam jakoś opisać synka to może mi ktś podpowie czy coś w jego zachowaniu rzeczywiście jest nie tak czy tylko mi się wydaje. Jak poczytałam mnóstwo dostępnych w necie artykułów o autyzmie to "zgadza się" tak jednoznacznie tylko ten brak mowy no a piszą że sam brak mowy to nie autyzm.

          Jeszcze jedno mnie ostatnio zdziwiło. Synek dostał domino - takie karteczki z obrazkami owoców i trzeba dokładać do pary. On generalnie zrozumiał o co chodzi i parę kartoników złożył tym samym owocem do tego samego po czym oczywiście zabawę porzucił. Ale zastanowiło mnie coś innego - otóz to domino było niby dla starszych dzieci bo oprócz obrazków owoców na każdym kartoniku był tez mały biały kwadracik, pusty lub z kropkami od 1 do 6 żeby dziecko uczyło się liczyć. te liczby nie odpowiadały obrazkom i mój synek dopasował trzy kartoniki nie zgodnie z obrazkiem ale zgodnie z ilością kropek ! Wyraźnie mi na to pokazywał palcem
    • ese1 Re: Wątpliwości 17.12.13, 14:15
      nie dam rady przeczytac calosc, ale to co mi sie w P1 juz narzuca, to 'jak synek oglada TV'

      Jezeli niepokoi cie jego rozwoj mowy, to dobrze byloby odstawic zupelnie TV i radio.
    • agusia.24 Re: Wątpliwości 17.12.13, 14:36
      po pierwsze nikt Ci tu nie napisze na 100% nie martw się to nie autyzm, albo tak to autyzm

      z Twojego opisu (przebrnęłam przez całość) wydaje mi się, że to po prostu opóźniona mowa, ale tak czy siak powinnaś skonsultować się ze specjalistą, wybacz, ale pediatry nie słuchaj, u nas żaden pediatra ( a trochę się przewinęło) nie zasygnalizował nam że coś jest nie tak, ba wręcz traktowali mnie jak nadwrażliwą mamuśkę, która wymyśla choroby, a jak poszłam do neurologa, to pierwsze zdanie pani doktor brzmiało "tak, według mnie to zaburzenia ze spektrum"

      poza tym jeśli mowa jest opóźniona to logopeda nie zaszkodzi, choć naprawdę z dziećmi jest różnie, mój mąż nie mówił do 4 roku życia, a naprawdę nie ma nic ze spektrum

      jakbym chciała porównać to z Twoim opisem zgadza mi się tylko to, że mój syn też nie lubił książeczek i wyrywał mi je z rąk, no i to że mój syn też w dominie woli kropki niż obrazki :)

      poza tym nie pozwoliłabym mu oglądać telewizji, tak zresztą radziło nam kilka osób, dopóki nie mówi, nie puszczać mu telewizji, komputera, każde dziecko jak jest zapatrzone w TV, nie będzie reagować na imię, naprawdę "zwykłe" dzieci, też mają tak, że nie zawsze reagują na wołanie, na polecenie, zdają się głuche

      • julita165 Re: Wątpliwości 17.12.13, 14:40
        Naprawdę staramy się bardzo ograniczać tą TV tylko trochę rano i trochę przed snem bo jak już jest zmęczony to nic tylko marudzi. Poza tym to jest tak że jak ogląda TV a niec specjalnego w domu się nie dzieje to on tak się zagapia. jeśli jest coś ekstra typu ktoś przyjdzie to on zaraz "odkleja" się od monitora.
        Ja właśnie żadnego porównania nie mam, sporadyczne kontakty z innymi dziećmi. Tak "na oko" synek jest podobny tylko jakby poważniejszy

        Ps. a z książeczkami jest jakby lepiej.
        • agusia.24 Re: Wątpliwości 17.12.13, 14:58
          nie masz co porównywać, w moim otoczeniu mam kilkoro równolatków mojego syna (3lata) i każde jest inne, każde ma jakieś swoje zachowania, fobie, każde rozwija się (psychicznie,społecznie) inaczej, także mój syn na ich tle niczym się nie wyróżnia (może dlatego moja rodzina nie wierzy,że ma autyzm:))
          a jaki "model" zajmowania się prezentuje babcia? jedna babcia owszem zajmie się, nakarmi, przebierze, i na tym się kończy(nie umie wymyślać wspólnych zabaw, zajęć,
          natomiast jest też babcia, która cały czas wymyśla zabawy, cały czas uczestniczy i wymyśla co by można robić, naprawdę jak jeszcze pracowałam i syn był pod opieką mojej mamy, to po pół roku, ja nie poznawałam dziecka, bardzo się przy niej rozwinął, ale ona naprawdę angażowała się w 100%
          • julita165 Re: Wątpliwości 17.12.13, 15:04
            Babcia ta pewno prezentuje model zaangażowany - wiem że ona cały czas spędza z synkiem na wymyslaniu róznych zabaw i widzę że on się bardzo cieszy jak ona przychodzi.
            W ogóle to do niedawna było tak, że synkiem zajmowały się naprzemiennie mojaj mama z teściową ale mama trzy miesiące temu miała operację i jeszcze przez jakiś czas będzie wykluczona z opieki. A moja mama była bardziej kreatywna, teściowa owszem cały czas zabawia synka ale zabawkami a mama to robiła zabawę ze wszystkiego, nawet z maszynki do mięsa wiec może dlatego synek tak olewa zabawki a ciągnie do wszystkigo innego ? W ogóle to on moją mamę tak kocha że jak zabiorę go do mamy to dosłownie idę w odstawkę a babcia musi z nim wszystko robić.
    • p.o.v Re: Wątpliwości 17.12.13, 18:29
      ha jakbym czytała o moim synu..
      jest starszy o pół roku, więc pewne zachowania są inne, np robi spoko na nocnik od pół roku, w nocy też, lubi książki i czytanie, trochę więcej słów mówi (ok.60 ale potwornie niewyraźnie), raczej nie turla marchewki ale większość identyko...
      ciągle myslę, że ma autyzm a przynajmniej spektrum

      tylko on był obserwowany przez Synapsis między 11 a 23 miesiącem życia na 4 obserwacjach i kurde jakoś nic panie nie widziały. teraz czekam na kolejną bo minął prawie rok. dużo się zmieniło, bunt w pełni,mowa do kitu, kontakt wzrokowy średni, chociaż jest sprytny, kreatywny, lubi zabawy w udawanie (np siedzimy na kanapie, udajemy że kot wszedł na lampę, dzwonimy po straż, oni pryzjeżdżają, wyciągamy drabinę, ściągamy kota itd a wszystko siedząc na kanapie ;) uwielbia jak Mu czytam, oglądanie książeczek, rozumie wszystkie polecenia, kojarzy, czasem kłamie ;), komunikuje się, pokazuje co chce, dzieli się uwagą, rozumie wszystkie polecenia itd itd ale wciąż uważam, że coś jest nie tak.....ma taki trudny okres, wrzeszczy, proetestuje, tupie. słaba empatia. słabo bawi się z dziećmi.
      nie ma stymulacji, nadwrażliwości, wszędzie można z nim pójść.
      ale....
      mam nadzieję, że u Was to się dobrze skończy :)
      • julita165 Re: Wątpliwości 18.12.13, 10:00
        czyli, jak dobrze rozmiem, Ciebie też martwi tylko ta słaba mowa ?
        • p.o.v Re: Wątpliwości 18.12.13, 12:48
          mowa owszem martwi mnie, ale też słaba interakcja z dziećmi (z siostrą się bawi w sumie ale ona ma 6 lat więc mają odmienne priorytety w zabawie ;)), nie do konca ok kontakt wzrokowy i te bunty na pierwszy plan się wysuwają. Zabronię, to jest ryk. Bunty co kilka minut. wrzask że NIE i tupanie nogą.
          • julita165 Re: Wątpliwości 18.12.13, 13:24
            Mój synek jest jedynakiem. ma sporayczny kontakt z dziećmi więc te kontakty z rowieśnikami trudno mi ocenić jako prawidłowe czy nieprawidłowe bo nie mam żadnego porównania ani doświadczenia. Widzę na pewno, że jak jest jakieś dziecko to on się nim interesuje poprzez obserwację, nie izoluje się ale też to nie jest wspólna zabawa. no ale czytalam że dzieci do ok 3 lat nie bawią sie razem tylko równolegle. Widzę że nie lubi takich nachalnych dzieci. Jak pisałam ostatnio jakieś interakcje były - poproszony pokazał koleżance jaki ma namiot, jak mu wzięła samochód to jej nie odepchnął tylko przyniósł rowerek i pokazywał że chce się zamienić, razem biegali i śmiał się że ona ucieka, jak zabrała się za lego to on też. Ale czasem jakieś dziecko mu się nie spodoba i wtedy ciągnie mnie żeby wychodzić - przeważnie nie podoba mu się właśnie to jak jakieś dziecko, wg niego chyba "na siłę" chce od niego czegoś.
            Mój synek buntownikiem też jest ale na tym polu chyba jednak odnotowujemy drobne sukcesy bo coraz częściej daje się przekonać. Odmowa czegoś nie koniecznie oznacza dziki ryk ale warunek jest jeden - to musi mu być bardzo spokojnym głosem wyjaśnione a nie na zasadzie rozkazu bo wtedy opór jest bardzo zdecydowany.
            A co do zabaw ze starszymi dziećmi - synek właśnie takie starsze bardzo lubi. Koleżanka ma 10-letniego syna i mój synek zawsze za nim chodzi i uważnie obserwuje co on robi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka