amelia792
29.05.06, 08:10
Może ktos pamięta mój post dot.wychowania przez moją matke mojej córki..
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=40981079&v=2&s=0
Od tego czasu niewiele sie zmieniło,rozmowa była ale naprawde dziewczyny to
niewiele daje a i córke nie mamy mozliwosci zostawic w żłobku czy tez
opiekunka. Ale ostatnio było lepiej.
Wczoraj sms od mojego taty treści:
"Pamietaj! Jadąc z dzieckiem siedzi się z nim z tyłu tak jak to robią matki!
A dlaczego to chyba nie musze tłumaczyć !"
Oczywiscie starsi ( wczoraj bylismy u nich) widzieli z okna jak wsiadamy do
auta.I chyba to ze siedze z przodu a córka z tyłu wywołało u nich SZOK.
Wybaczcie ze nie widze nic w tym złego,córka nie ma m-ca tylko ponad rok i
bardzo lubi jazde w fotliku - sądze ze moja obecnosc nie jest konieczna.
Może sie myle...?
Juz mam dosyc naprawde...Kiedy usłysze ze jestem dobra matką..?
Wiecie ,nie chciałabym bardzo zeby moja córka kiedys myślała o mnie tak jak
ja o swoich rodzicach...Smutne..