Dodaj do ulubionych

Pracodawca a mama

20.07.06, 15:01
Właśnie przeczytałam o proteście pracodawców przed uchwaleniem 12 mies okresu
ochronnego dla powracających mam. Wiecie co, gotuje się we mnie. Mam wrażenie,
że chyba wszytko już zostało powiedziane a pracodawcy dalej traktują matki
jako zło knieczne. Kiedy wreszcie do nich dotrze, że jesteśmy takimi samymi
pracownikami jak inni?! Najlepiej oczywiście wyrzucić mamusię jak tylko wróci
do pracy bo jeszcze zacznie chodzić na L4, no i przecież kobieta która
urodziła dziecko cofa się w rozwoju, jej mózg zmienia się w kupę siana i jest
zupełnie bezwartościowym pracownikiem. Niestety w mojej firmie panuje takie
przeświadczenie,a dowodem tego niech będzie tekst który usłyszała moja
koleżanka od swojego kierownika, który wyznał,że najwiekszym jej błędem w było
urodzenie dwójki dzieci...Dziewczyna wykształcona, inteligentna i cholernie
zaangażowana w wykonywaną pracę...po takim tekscie pewnie ma wielką nadzieję
na awanssad
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Pracodawca a mama 20.07.06, 15:03
      grutka napisała:

      > Kiedy wreszcie do nich dotrze, że jesteśmy takimi samymipracownikami jak
      > inni?!

      Własnie dlatego nie uwazaja za stosowne dawania 12-miesiecznego okresu
      ochronnego. W koncu wszyscy inni pracownicy go nie maja.
      Szkoda, ze wiele kobiet nie rozumie, ze owszem, nie zostana zwolnione z pracy,
      bo ich po prostu nikt nie bedzie chcial przy takich przepisach zatrudnic.
      • grutka Re: Pracodawca a mama 20.07.06, 15:33
        ale i tak nie chcą! A tak chociaż matki mają pracę przez rok. Nie powiesz mi, że
        dla matki przy kosztach utrzymania dziecka, opiekunki/ żłobka nie ma to żadnego
        znaczenia!Poza tym przez te 12 miesięcy matki mają szanse pokazać jakimi są
        pracownikami. Przecież ten zapis nie przewiduje ochrony matek jeżeli wykonują
        źle swoją pracę.
        Moja szwagierka szukała pracy 1,5 roku bo miała 7 letnie dziecko.Podczas każdej
        rozmowy na którą była zaproszona (lub telefonicznej) informowała, że jest babcia
        kóra opiekuje się dzieckiem (odebranie ze szkoły itd).Nikt tego nie słuchał,
        masz dziecko nie jesteś dla nas kandydatem na pracownika...
        • e_r_i_n Re: Pracodawca a mama 20.07.06, 15:36
          No ale skoro twierdzisz, ze matka to taki sam pracownik, to dlaczego ma miec
          przywileje? Uwazam, ze to krotkowzroczne podejscie, tak jak danie becikowego i
          rozmaita ilosc zasilkow. Jakby pracodawca placil mniejsze skladki i inne koszty
          pracownika, tzn. "panstwo" by mu poszlo na reke, to i on mialby interes w
          chodzeniu temuz panstwu na reke. A tak - biznes is biznes.
          Co do niezatrudniania matek, mam inne doswiadczenie. Pracy szukałam miesiac,
          mam niespelna 5 letnie dziecko (wtedy mialo 4 lata) i mieszkam tu, gdzie
          mieszkam, sama z mezem.
          • grutka Re: Pracodawca a mama 20.07.06, 15:53
            Masz rację do do kosztów zatrudnienia bo są wysokie, za wysokie. Doskonale wiemy
            jakie składki pracodawca musi odprowadzić co miesiąc, stąd zapewne takie
            wysokości naszych pensjisad Zgadzam się co do becikowego, bo wg mnie w niektórych
            przypadkach będzie to powodowac patologie ale to juz inny temat...Nie
            oczekuję,aby ze względu na posiadanie dziecka pracodawca będzie mnie wyrózniał,
            nie chcę natomiast abym z tego powodu była szykanowana, bądź miała zablokowaną
            mozliwość awansu czy też przyjęcia do pracy. Przeciez doskonale wiemy jak wielką
            motywacją do utrzymania pracy jest dziecko. Każda z nas będzie się starać bo
            chcemy zapewnić godziwe życie naszym pociechom.
            To fajnie, że Ci się udało. To znaczy, że Twój pracodawca jest w grupie tych
            dla których liczy się to co sobą reprezentuje człowiek bez rozróżniania na
            "matki", "panny" itd.
            pozdr.
          • chupachups1 Re: Pracodawca a mama 20.07.06, 16:54
            Zgadzam sie z Erin, to działa przeciwko matkom. Ja też mam 3-letnie dziecko i
            niedawno zmieniłam przcę (teraz może znowu zmienię, juz jestem po jakichś tam
            rozmowach) i słowo honoru, ze na zadnej rozmowie nie padło pytanie o dziecko.
            Ale też to, że mam diecko nie ma wpływu na moja pracę, bo mam opiekunke i nawet
            jak mała jest chora to zostaje z nianią. A dużo jest młodych matek, które są
            często na opiekach i mają wymagania co do ulgowego traktowania, bo maja małe
            dzieci. Sama jestem szefową takiej. A to bardzo utrudnia przcę zespołu.
            • mama.tadka Re: Pracodawca a mama 20.07.06, 18:27
              U mojej koleżanki w pracy (firma dostala nota bene wyróżnienie "Twojego Stylu"
              za tworzenie przyjaznej kobietom atmosfery) jest chory zwyczaj, że każda
              zachodząca w ciążę pracownica idzie od razu, w pierwszym miesiącu, na
              zwolnienie. I tak przez 9 miesięcy. Kobiety same sobie brużdżą sad(((
              (Dodam, że moja koleżanka NIE poszla na zwolnienie, jest w 6. miesiącu ciąży,
              jej szefowa zgodzila się, by pracę wykonywala w domu.)
    • anek.anek Re: Pracodawca a mama 20.07.06, 22:25
      smutna prawda jest taka, ze matka jest często poważnym obciążeniem dla pracodawcy.
      To się zaczyna już kiedy kobieta jest w ciąży - wystarczy poczytać tutaj na
      forum. Chodzenie na lewe zwolnienia bez zastanawiania się, że pracodawca poza
      tym, że musi zapłacić ci pensję to drugie tyle musi odprowadzić do ZUSu i US.
      Przymuszanie pracodawców do niezwalniania matek jest debilne i cholernie
      niesprawiedliwe. Czy państwo zwróci tym pracodawcom pieniądze za np. chorobowe
      brane na dziecko? Państwo powinno pomysleć raczej o dofinansowywaniu inicjatyw
      typu złobki/przedszkola przy zakładach pracy, a nie obciążać pracodawcę
      wszelkimi kosztami polityki "prorodzinnej".

      Ach, brak mi słów...
      • anna-pia Re: Pracodawca a mama 21.07.06, 00:37
        anek.anek napisała:

        > smutna prawda jest taka, ze matka jest często poważnym obciążeniem dla pracodaw
        > cy.
        > To się zaczyna już kiedy kobieta jest w ciąży - wystarczy poczytać tutaj na
        > forum. Chodzenie na lewe zwolnienia bez zastanawiania się, że pracodawca poza
        > tym, że musi zapłacić ci pensję to drugie tyle musi odprowadzić do ZUSu i US.
        > Przymuszanie pracodawców do niezwalniania matek jest debilne i cholernie
        > niesprawiedliwe. Czy państwo zwróci tym pracodawcom pieniądze za np. chorobowe
        > brane na dziecko? Państwo powinno pomysleć raczej o dofinansowywaniu inicjatyw
        > typu złobki/przedszkola przy zakładach pracy, a nie obciążać pracodawcę
        > wszelkimi kosztami polityki "prorodzinnej".
        >
        > Ach, brak mi słów...

        Mi też.
        Kiedy wy wreszcie zrozumiecie, ze nie ma żadnego "państwa", są podatnicy, czyli
        my same. "Państwo" nie ma zadnych p[ieniędzy poza tymi, które sa nam zabierane w
        postaci wszelakiej maści podatków, opłat itp.

        Ja bym wolała, zeby się instytucje państwowe odchrzaniły ode mnie, nie chcę
        żadnych okresów ochronnych, becikowego ani innych idiotycznych "prorodzinnych"
        rozwiązań, chce płacić niskie podatki, miec dzięki temu większe pieniądze i
        s.a.m.a. rozwiązac problem opieki nad dzieckiem.

        Na szczęście wykonuję tzw. "wolny zawód" i sama sobie wszystko organizuję.
        Kiedyś pracowałam na etat i zdecydowanie wolę obecną sytuację. Ale do
        samodzielności trzeba dojrzeć, drogie panie, a nie wymagac od tego mitycznego
        "Państwa", żeby się nami zajmowało.
        • mika1024 Re: Pracodawca a mama 21.07.06, 13:07

          >
          > Mi też.
          > Kiedy wy wreszcie zrozumiecie, ze nie ma żadnego "państwa", są podatnicy,
          czyli
          > my same. "Państwo" nie ma zadnych p[ieniędzy poza tymi, które sa nam
          zabierane
          > w
          > postaci wszelakiej maści podatków, opłat itp.
          >
          > Ja bym wolała, zeby się instytucje państwowe odchrzaniły ode mnie, nie chcę
          > żadnych okresów ochronnych, becikowego ani innych idiotycznych "prorodzinnych"
          > rozwiązań, chce płacić niskie podatki, miec dzięki temu większe pieniądze i
          > s.a.m.a. rozwiązac problem opieki nad dzieckiem.

          święta prawda, nareszcie znalazła się osoba, która myśli tak jak ja, wszyscy
          tylko na około państwo powinno zapłacić za to i tamto, a tak naprawdę to są
          nasze pieniądze i sama chciałabym decydować na co one pójdą
          >
          > Na szczęście wykonuję tzw. "wolny zawód" i sama sobie wszystko organizuję.
          > Kiedyś pracowałam na etat i zdecydowanie wolę obecną sytuację. Ale do
          > samodzielności trzeba dojrzeć, drogie panie, a nie wymagac od tego mitycznego
          > "Państwa", żeby się nami zajmowało.
          >
      • iwles Re: Pracodawca a mama 21.07.06, 07:59
        > Chodzenie na lewe zwolnienia bez zastanawiania się, że pracodawca poza
        > tym, że musi zapłacić ci pensję to drugie tyle musi odprowadzić do ZUSu i US.

        A tu akurat jesteś w błędzie. L-4 ciążowe jak i urlop macierzyński są okresem
        bezskładkowym. Czyli nie jest odprowadzany ZUS. Co do US - to przecież podatek
        idzie w m.o.i.c.h. poborów.

        > Czy państwo zwróci tym pracodawcom pieniądze za np. chorobowe
        > brane na dziecko?

        No właśnie - skąd to błędne przeświadczenie, że matki będą chodzić non stop na
        zwolnienia?
        Ja przez prawie 3 lata byłam 1 - słownie: r.a.z. na zwolnieniu na dziecko. W
        czym jestem gorsza od innych pracowników? Dlaczego w ogóle klasyfikuje się
        pracowników na "mamy" i "nie-mamy" ?
      • e_r_i_n Re: Pracodawca a mama 21.07.06, 10:50
        anek.anek napisała:

        > Czy państwo zwróci tym pracodawcom pieniądze za np. chorobowe brane na
        > dziecko?

        Akurat zwolnienie na dziecko jest od pierwszego dnia płacone przez ZUS.
        Duzo gorsze jest moim zdaniem spoleczne przyzwolenie na zwolnienia w ciazy,
        nawet jesli ciaza przebiega bez problemow oraz fakt, ze matki czesto uwazaja,
        ze im sie nalezy cos ponad to, co zwyklym pracownikom.

        Poza tym skladki ZUS za kobiety/matki itd nie sa problemem. Chodzi w ogole
        o skladki ZUS i ich wysokosc i podejscie pracodawcy, ze skoro panstwo narzuca
        na nich ogromne obciazenia, to on nie ma interesu w tym, zeby isc na reke
        panstwu, wspomagajac np. dzietnosc kobiet przez traktowanie ich jak kazdego
        innego pracownika.

        A wyjscie jest proste - jak najmniej dawac, wtedy bedzie mozna jak najmniej
        brac. I niech kazdy sie rządzi swoimi pieniedzmi wg wlasnego widzimisie.
        • e_r_i_n Re: Pracodawca a mama 21.07.06, 10:51
          e_r_i_n napisała:

          > I niech kazdy sie rządzi swoimi pieniedzmi wg wlasnego widzimisie.

          I oczywiscie SAM ponosi konsekwencje takiego, a nie innego rządzenia.
        • joanna_poz Re: Pracodawca a mama 21.07.06, 11:51
          no najlepiej to widac na forum Ciąża i porod - gdzie za szczyt sprytu i
          zaradności uchodzi L4 od pierwszego dnia ciąży. Nieważne co będzie potem
          (zawsze można ponarzekac jaki to on wyrodny bo wręczył wypowiedzenie po
          powrocie z macierzyńskiego).
    • niusianiusia Re: Pracodawca a mama 21.07.06, 00:15
      Nie generalizowałabym. Ostatnio zaproszono mnie na rozmowę o pracę, mimo, że
      otwarcie mówiłam, ze jeste w ciąży. Jak to powiedziano, oni mogą poczekać,
      ważniejsze jest znalezienie odpowiedniego kandydata...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka