Dodaj do ulubionych

Dzieci a opinia społeczna

IP: *.* 10.09.01, 13:21
Dziewczyny, mam mały (?) problem. Coś sobie przemyślałam. Na pewno wiele z Was (te które nie biorą pigułek) co miesiąc zastanawia się: Czy aby nie wpadliśmy tym razem? Bo ja tak, pomimo, że nie mam racjonalnych powodów. I wiecie, że strasznie siebie za to nie lubię. Nie dlatego, że nie chcę mieć drugiego dziecka (bo chcę), nie dlatego, że nas na nie nie stać (bo stać) ale...boję się, "co ludzie powiedzą"... Boję się, że wezmą mnie za jakąś zacofaną, że będą się śmiać za plecami, gadać o kalendarzyku i pękniętych gumkach (a przecież nie tylko stąd biorą się "wpadki" !!!). Mąż, jak mu o tym powiedziałam, to mnie wyśmiał i dobrze zrobił, bo sama czuję się jak ostatnia idiotka. Ale przecież wiem, jak ludzie lubią komentować czyjeś życie prywatne...I czuję się okropną egoistką. Zamiast martwić się o zdrowie ewentualnego dziecka, martwię się o opinię osób, na których mi nawet nie zależy...Jak myślicie - czy to normalne?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 14:06
      ? o czym Ty piszesz? :ouch:Co innego ośmioro nieplanowanych dzieci w rodzinie pijaka a co innego jedna czy dwie "niespodzianki" u normalnych ludzi. Kto się będzie nabijał? Moja najlepsza koleżanka ma trzy takie "niespodzianki" i owszem, czasami sobie z niej żartujemy, bo planowała zostać "businesswomen", a została "matką Polką", ale nie ma w tym żadnych negatywnych podtekstów ani gadania za plecami. Wierzyć mi się nie chce , że to o czym piszesz to RZECZYWISTY problem...chyba raczej w wyobraźni.
      • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 14:24
        No właśnie o to chodzi że w wyobraźni...chodzi mi o moje odczucia, chodzi o to że czuję się straszną hipokrytką, bo najbardziej myślę o opinii ludzi. przeczytaj dokładnie.A co do komentarzy, uwierz mi, słyszałam różne. Z tym że faktycznie - od osób zupełnie niedoświadczonych, młodych. Bo wiem, że np. moi rodzice ucieszyliby się bardzo, ale opinii kumpli z pracy już wolałabym nie słyszeć... Gwoli wyjaśnienia - mój post był TYLKO i wyłącznie o mojej głupocie. Spowiedź jakaś chyba, ot co.I chyba właśnie chodziło mi o otrzeźwienie. Dzięki Wiesiu - pozdrawiam :hello:
        • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 14:55
          1. A ile ma Twoje pierwsze dziecko?2. A czemu by nie mówić ludziom, że chcecie mieć jeszcze dzieci - jak "wpadniecie" - czego życzę (my wpadliśmy z drugim i była to najszczęśliwsza wpadka w moim życiu - teraz, kiedy chcemy mieć trzecie i nie mogę od dziewięciu cykli zajść w ciążę to marzę o "wpadce"!!!) to powiesz, że planowaliście.3. Niech się głupi ludzie odczepią od Twojej rodziny - odpowiedz im, że to dzieki Tobie i temu, że masz dzieci (a nie tylko jedno dziecko) nie tylko Twój pierworodny nie będzie biednym jedynakiem (sama byłam jedynaczką, nikomu nie życzę!!!), ale za czterdzieści lat oni będą mieli być może kogoś, kto jako lekarz, urzędnik, czy kierowca się nimi zajmie. To znakomicie zamyka plotkarskie buźki - sprawdziłam.Trzymaj się!!! Wpadaj!!!Agnieszka
      • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 14:55
        Popieram Wiesie W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI.Monika P
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 15:29
      ja Cie rozumiem bo tez mam czasami takie myśli i w dodatku własnie jestem w ciązy i to juz zaawansowanej . Chodze po mieście i jak idiotka wyczytuje w twarzach OBCYCH!! ludzi - naganę, zdziwienie, wyśmiewanie sie itd. Chyba jestem chora cały czas tłumacze sobie że co to wogole kogoś obchodzi ale nie moge sie pozbyc tych natrętnych myśli.Brr może jak o tym sobie głosno powiedziałam to mi przejdzie.trzymaj sieKasiaK
      • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 15:34
        To dziwne, ja w spojrzeniach ludzi odnajdywałam podziw, zazdrość, sympatię. Czy nie wydaje Wam się, że widzimy projekcję swoich myśli czy obaw? Ja naprawdę nigdy nie miałam takich spostrzeżeń. I nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, dlaczego ludzie mieliby tak na mnie patrzeć. No, jak Wam się wydaje, dlaczego, jak sobie to tłumaczycie?
        • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 11.09.01, 07:19
          Agata, ja też. Ciąża to był dla mnie przepiękny okres. To o czym pisałam, to sytuacja typu "co rok prorok". Zresztą, jak pisałam - wysłałam tego posta po to, żeby zebrać ochrzan za moje głupie podejście i hipokryzję. Dzięki - chociaż ochrzanu nie było, jednak podreperowałyście mój wątły jak widać, system wartości. Pa!
        • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 11.09.01, 07:59
          wiesz ja mam 25 lat ale bardzo młodo wyglądam jestem drobniutka niska i ludzie zawsze daja mi mniej lat niż naprawde mam. Ten wzrok widze przedewszystkim w kobietach takich mniej wiecej w wieku mojej mamy mysle że wynika to z tego że maja córki które sa w wieku takim jak im sie wydaje że ja jestem i są troszke tym faktem no nie wiem - zdziwione? A juz spotkałam sie z takimi określeniami jak "taka młoda i juz w ciąży" Ja nie lubie byc w centrum zainteresowania i tego typu zachowania ludzi mnie przedewszystkim peszą. Jestem przewrażliwiona poprostu Pa KasiaK
          • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 13.09.01, 12:03
            Kasiu, jak ja Cię dobrze rozumiem!Też mam 25 lat, drobną posturę, twarzyczkę szesnastolatki i dwójkę dzieci. Pamiętam doskonale te spojrzenia gdy byłam w ciąży, zwłaszcza drugiej i pchałam przed sobą wózek z kilkunastomiesięcznym berbeciem. Wtedy już nie było raczej wątpliwości że jestem mamą a nie starszą siostrą czy opiekunką. A że na spacery z dziećmi nie zakładam kostiumików, butów na obcasie i nie robię z reguły makijażu tylko biegam w dżinsach i adidasach to wyglądam na totalną smarkulę.Ale nawet gdybym miała tyle lat na ile wyglądam, to guzik to powinno obchodzić wszystkich pozostałych. Niech się gapią i komentują ale świadczyć to może tylko o ich głupocie i ograniczeniu. A na zaczepkę "taka młoda a już mamusia" odpowiadam że nie taka już młoda-głupia zaczepka, głupia odpowiedź, a jeszcze lepiej olać zupełnie i już. Pozdrawiam, Agnieszka
            • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 13.09.01, 15:02
              o jak sie ciesze że też masz tyle lat co ja i dwoje dzieci bo juz sie martwiłam że teraz to jakaś anomaliaPozdrawiam gorąco Kasiak
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 16:26
      Ja zaszłam w ciążę pod koniec 2 roku studiów, a wyglądałam jeszcze młodziej - dla moich znajomych i dalszej rodziny było oczywiste, że to czysta wpadka. Nawet pani w laboratorium wynik testu podawała mi z jakąś miną niewyraźną (współczującą? lekceważącą?) Ale ja nosiłam swój brzuszek z taką dumą, radością i szczęściem (oprócz pobytu w szpitalu w 1 trymestrze, bo może niektóre z was słyszały tą historię), że nikt nie odważył mi się wyskoczyć z głupim tekstem, a żadnych oceniających spojrzeń nie dostrzegłam. Ale tex do głowy mi nie przyszło ich szukać.
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 18:42
      Witam :-)Zadaj sobie pytanie - Co ciebie obchodzi co myślą inni?pzw Olik
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 19:11
      Adziu! Nie przejmuj się "opinią społeczną"!!! Choćby człowiek nie wiem jak się starał wszystkim dogodzić i nie urazić "opinii", to ZAWSZE komuś się podpadnie i ktoś obsmaruje! Ważne, żeby być samemu pewnym swojej decyzji i ją akceptować! A co powiedzą inni? Nieważne!Jeżeli chcesz mieć drugie dziecko, a jeśli w dodatku Cię na to stać, to przecież Twoja/Wasza/ decyzja. I popieram Agę - też jestem jedynaczką i jest to paskudny stan! Moja Dzidzia się jeszcze nie urodziła, ale już jesteśmy pewni, że będziemy chcieli mieć drugie dziecko!Kasia R
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 10.09.01, 20:38
      Jesteś drugą mamusią od której słyszę o tym, co ludzie pomyślą o drugim dziecku zaraz po pierwszym.Temat "wpadek" jest tak rozdmuchany, że nawet tzw. małżeńska spontaniczna ciąża budzi obawy przed reakcją otoczenia. Myślę, że dziewczyny mają rację. Nie patrzeć na innych, lecz robić swoje.Ostatnio na zlocie "samochodziarzy" KvM złapał gumę. Potem przy ognisku znajomi żartowali sobie z Krzycha, że jak on tak gumy łapie ,to muszę z nim uważać. Na to Krzysiek : No tak , a dorka ma już brzuszek... Byli tak skonsternowani, że dalej się głupio śmiali i zapomnieli pogratulować.Ludzie różnie reagują, ale to ich problem. Najważniejsze, że Wy czujecie potrzebę powołania do życia nowej istoty.Pozdrawiam planujących i nieplanujących rodziców:-) Dorka :-)
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 11.09.01, 07:51
      Andzia, ja mialam wpadke, drugie juz planowane ale nikt nie chcial uwiezyc, ze my naparwde chcielismy miec z glowy dwojke od razu. Teraz tez trzecie dziecko i rzutem na tasme drugie- he he wpadliscie co? Czy wy sie jakos zabezpieczacie ?- mama. A ty sie mamo zabezpieczasz? Moze chcesz o tym pogadac. Zaczerwienila sie i umilkla. Kiedys rozmawialam z mama planowanej siodemkismile Strasznie sie skarzyla, ze jej dzieci nie moga chodzic w chinskich dresach, albo nastepnego dnia zalozyc bluze z jedna plamka, bo od razu- zaniedbane. Andzia, trzeba wysoko nosic glowe, i sie nie przejmowac,znajomych segregowac a na chamstwo jakiejs pani w przychodni odpowiadac, bo nie jej sprawa. To twoje dzieci, ty je bedziesz chowac. Jak ci latwiej rok po roku to pewnie ze tak zrob. I co to za planowana wpadka :)Poza tym jedynym 100% srodkiem jest "szklanka wody zamiast". Fajnego masz meza z takim az radosc "wpadac":)Buziakikiss
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 11.09.01, 08:17
      Adziu, zgadzam się z moimi przedmówczyniami, że trochę wyolbrzymiasz i przesadzasz. Nie padł jeszcze jeden prawdopodobny motyw takiego "piętnowania" kobiet w ciąży i matek - zwykła ludzka zadrosc. Nawet sobie nie zdajemy sprawy ile kobiet pragnie mieć dziecko. Kiedy widzą, że innym przychodzi to "łatwo" atakują własnie tak abysmy poczuły się winne. Przykład z własnego podwórka. U mnie w pracy mam taką koleżanką, z którą od samego początku odkąd tu pracuję spiknęłam się - dużo rozmawiałysmy, po pracy chodziłysmy do sklepów, na kawę itp. ONa była już mężatką, ja w fazie zalotów. Bezskutecznie próbuje zajsc w ciążę. Opowiada mi o kolejnych wizytach w kolejnych klinikach. Strasznie mi jej żal. Potem wyszłam za mąż, no i tak gdzie po roku zaszłam w ciążę. Uwierzycie, że własnie ta nazwijmy ją XYZ nagle przestała mnie zauważać? Mnie i przede wszystkim mój coraz większy brzuch. A kiedy przyszłam kiedys z Młodym do pracy minęła mnie na korytarzu i bąknęła zaledwie czesc. Wiem - na pewno jest jej bardzo przykro - ja mam, ona nie ma dziecka. Stąd pewno to potępieńcze spojrzenie - kamuflaż.
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 11.09.01, 08:46
      To ja chyba nie pasuję do tego świata! Do głowy by mi nie przyszło patrzeć /oceniać kogoś negatywnie za to, że jest w ciąży (chyba że - tak jak pisze Wiesia - wiedziałabym, że żona pijaka z ósemką dzieci chodzi znowu w ciąży z podbitym okiem, to negatywnie oceniałabym ojca dziecka ...) ale na inne kobiety w ciąży patrzę z ZAZDROŚCIĄ! Na ulicy widzę TYLKO kobiety z dziećmi lub w ciąży (takie osoby sciągają moje spojrzenie), owszem, przyglądam im się z zaciekawieniem, ale może nie widać po mnie , że również z podziwem? Nigdy nie pomyślałabym , że ciąża to wstyd. Przecież to powód do dumy! A poza tym: czy ty musisz się tłumaczyć przed innymi, czy to ciąża planowana czy nie? W jakim środowisku ty żyjesz? Sorry za ostre sformuowania, ale ja nie wyobrażam sobie, aby ktoś obcy, nieproszony komentował moje decyzje życiowe! w moim otoczeniu byłoby to nie do pomyślenia!EWAPS Oglądałyście wczoraj film o kalekiej dziewczynie, która zaszła w ciążę w W.Brytanii?
    • Gość: guest Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 12.09.01, 08:04
      Andzia, ty to masz jeszcze "luz", jesteś mężatką. Ja sama wychowuję synka, mam faceta, ale na razie razem nie mieszkamy. A! i biorę pigułki. Wcześniej bardzo, bardzo pragnęłam urodzić dzieci z minimalną różnicą wieku. Ale jest zupełnie inaczej. Tak jak w powiedzeniu: człowiek planuje, diabeł się śmieje.Wyobraź sobie mojego stracha! I dylematy są a jakże: przede wszystkim, moi rodzice, którzy są religijni i mieszkają w mniejszym mieście;po drugie: ktoś mógłby mi zarzucić, albo pomyśleć że chce "złapać" ojca dla Frankapo trzecie: sam fakt zajścia w ciąże mógłby być odebrany jak atak na wolność i niezależność przynajmniej na chwile obecną (ale chcemy mieć dzieci i własne i może adoptować też)po czwarte: jako panna z dzieckiem :-), wyznaję obecnie motto smile :-): najpierw ślub potem dziecko smile :-)no i na zakończenie powiem, że ja to jestem "przebojowa" i nie mam kompleksów, co nawet rodzina mi zarzucała i zarzuca , że wręcz się z paniaństwem bez wianka obnoszę;ale wiem ile głupim spojrzeniem i tekstem można zrobić złego, nie mi, nie tobie ale dziecku, albo rodzicom.I tylko ja wiem jak ja się tej małej pigułcynie przyglądam i zastanawiam jako ona na taka babę działa!! a bez sexu, sory ale żyć nie mogę, nie umiem, i nie chcę...
    • Gość: slvkoleczko Re: Dzieci a opinia społeczna IP: *.* 13.09.01, 13:44
      wiesz co Adzia rozumiem Cię doskonale. Sama mam dwójkę o roku róźnicy. Pierwsza myśl to była : co ludzie powiedzą...dopiero potem zaczęły się pytania : co będzei z dzidizusiem jak sobie dam radę i czy wszystko będzei dobrze (pierwszą ciążę miałam niezbyt dobrą gdyż prawie 2 mies. przeleżałam w szpitalu). Na szczęście potem przestałam interesować się tym co powiedzą ludzie stwierdziłam niech mówią co chcą wqażne że ja z mężem się dogadaliśmy i potem nikt już nawet nie próbował docinać. A teraz po prawie 3 latach wszyscy znajomi śmieją się że najlepiej zrobić tak jak ja dwoje za jednym zamachem :) a tak naprawdę to Asieńka nas zaskoczyła (ile osób ma odwagę się do tego przyznać?) a opinia ludzi przestała dla nas być ważna. czego i innym życzę sylwia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka