Na wstępie witam serdecznie wszystkich czytelników forum

No właśnie ... bo ja dopiero niedawno stałam się czytelniczką tego sympatycznego forum. Przejrzałam bieżące wątki, zajrzałam do archiwum. I przy temacie "chrześcijańscy rodzice" coś mnie trafiło i postanowiłam napisać.Trochę o mnie ... mam 28 lat, jestem mężatką od ponad 2 miesięcy, od początku stosuję metody NPR (za ogromną aprobatą męża). Właśnie czekamy na poczęcie dzidziusia

Ale do tematu. Nie pamiętam już nicka osoby, która to napisała, zresztą to nieważne. Trochę zabolało mnie uogólnienie, że nie ma już par, które czekają do nocy poślubnej z pierwszym razem, "bo przecież wszyscy współżyliśmy przed ślubem". To nieprawda, może nie są to tłumy, ale jeszcze ciągle są takie pary. Ja i mój mąż jesteśmy tego żywymi przykładami. Oboje czekaliśmy - ale warto było. Nie żałuję.Proszę, nie uogólniajcie, to boli. Zwłaszcza kogoś, kto włożył wiele (naprawdę!) wysiłku w to, żeby dotrzymać i być w zgodzie z własnym sumieniem i z tym, w co naprawdę wierzy.Pozdrawiam serdecznieAgnieszka (jeszcze nie mama, ale mam nadzieję, że wkrótce)