fugitive
17.11.06, 14:13
nie wiem jestem przewrażliwiona czy nie, oeńcie
dziadek moich dzieci wyjechał na trzy miesiące za granicę , trzy tygodnie
temu wrócił do polski. mieszkamy jakieś 10 minut drogi od siebie.dziadek jest
na emeryturze. po przyjeżdxie do polski zadzwonił i rozmawiałam z nim i mówię
do niego to zapraszam odwiedzic maluchy, pomyślałam sobie że sie stęsknił 3
miesiące ich nie widział, dziadek zmienił temat. cały tydzień mieliśmy dośc
wypełniony tak że nie mieliśmy kiedy zawieźc mu wnuków, on nie przyjechał do
nas, po tygodniu tak sobie wrednie pomyślałam, ciekawe czy w końu stęskni sie
i przyjedzie do maluchów czy nie, minęły trzy tygodnie nie odwiedził ich,
doszłam do wniosku że zwyczajnie się nie stęsknił, że ta jego miłośc do
wnuków to takie sobie gadanie,troche mi przykro, ale nie pierwszy raz mam
takie odczucia? słusznie go oceniam czy się czepiam?