Dodaj do ulubionych

kohająy dziadek

17.11.06, 14:13
nie wiem jestem przewrażliwiona czy nie, oeńcie
dziadek moich dzieci wyjechał na trzy miesiące za granicę , trzy tygodnie
temu wrócił do polski. mieszkamy jakieś 10 minut drogi od siebie.dziadek jest
na emeryturze. po przyjeżdxie do polski zadzwonił i rozmawiałam z nim i mówię
do niego to zapraszam odwiedzic maluchy, pomyślałam sobie że sie stęsknił 3
miesiące ich nie widział, dziadek zmienił temat. cały tydzień mieliśmy dośc
wypełniony tak że nie mieliśmy kiedy zawieźc mu wnuków, on nie przyjechał do
nas, po tygodniu tak sobie wrednie pomyślałam, ciekawe czy w końu stęskni sie
i przyjedzie do maluchów czy nie, minęły trzy tygodnie nie odwiedził ich,
doszłam do wniosku że zwyczajnie się nie stęsknił, że ta jego miłośc do
wnuków to takie sobie gadanie,troche mi przykro, ale nie pierwszy raz mam
takie odczucia? słusznie go oceniam czy się czepiam?
Obserwuj wątek
    • fugitive Re: kochający dziadek 17.11.06, 14:14
      przepraszam klawiatura zaszwankowała
      • basiunia2d Re: kochający dziadek 17.11.06, 14:16
        Moje dzieci mają taką babcięsadniby tęskni za nimi a na mieściwe ajk spotka nawet
        na nie nie spojrzy.............
      • iwonapa Re: bo są dziadkowie kohający i kochający 17.11.06, 18:41
        a twój jest pewnie kohający
        • fugitive Re: do iwonapa 18.11.06, 08:53
          ale ty kobieto durna jesteś, jak byś nie miała problemu z wzrokiem i głową to
          zauważyłabyś, że w słowie kochający zabrakło dwóch literek c powstało kohajay,
          bo zaszwankowała mi klawiatura, co wyjaśniłam w drugim poście, no ale skoro
          poczułaś się mądrzejsza to ok
          • alexandra74 Re: a ty nerwowa niesamowicie, 18.11.06, 13:13
            już się tak nakręciłas na tego dziadka, że epitetami rzucasz na prawo i lewo.
    • marghe_72 Re: kohająy dziadek 17.11.06, 14:15
      a powiedziałas, żeby wpadł?
      może On czeka na zachęte z Twojej strony
      • fugitive Re: kohająy dziadek 17.11.06, 14:18
        napisałam , że w czasie rozmowy telefonicznej go zaprosiłam a on zmienił temat
    • marghe_72 Re: kohająy dziadek 17.11.06, 14:31
      masz rację
      nie doczytałam
      pardon
      • zabeczka84 Re: kohająy dziadek 17.11.06, 16:34
        skąd to znam, dziadkowie głośno mówiący o swojej miłości...ehhhh
    • anatemka Re: kohająy dziadek 17.11.06, 17:21
      czasami mam wrażenie, że dziadkowie na dzień dobry powinni dostawać liste: co
      robic/nie robić, żeby sie dzieci /te niby dorosłe/ nie czepiały.
    • janka007 Re: kohająy dziadek 17.11.06, 18:34
      Ale o sso ci chodzi? Mnie by do głowy nie przyszło, zeby mieć pretensję do
      dziadków o zbyt małą tęsknotę za wnukiem. Może nie ma czasu, żeby przyjść?
      Zapracowany?
      • berecik7 Re: kohająy dziadek 17.11.06, 18:41
        Jak ja lubię takie podejście jak u janki007. No nie przyszłoby jej do głowy,
        żeby mieć pretensje, że dziadkowie nie tęsknią za wnukiem. No dlaczego mieliby
        tęsknić? Przecież wnuki to nie rodzina. A w ogóle to dlaczego rodzina miałaby
        za sobą tęsknić???
        • marychna31 Re: kohająy dziadek 17.11.06, 19:09
          bo to pewnie wnuki roszczeniowe sąwink)
          • zdral Re: kohająy dziadek 18.11.06, 12:24
            Mnie z kolei zastanawia dlaczego to dziadek ma przychodzić?
            Może by tak w drugą stronę i uczyć dzieci szacunku dla starszych zamiast unosić
            się dumą i "jak nie przyjdzie to nas nie zobaczy"? Jaka naukę twoje dzieci
            wynoszą z twojego postępowania?
            W mojej rodzinie też są tacy którzy do wszystkich mają za daleko i wyliczają "to
            wy powinniście przyjść bo mamy więcej miejsca, bo do was jest za daleko, bo ja
            nie mam prawa jazdy a ty masz (to moja szwagierka) więc wsiądziesz w samochód i
            dojedziesz (to że mam dwoje dzieci a ona jedno nie jest istotne), bo my ostatnio
            u was byliśmy", itd.
            Sorry ale o was to też dobrze nie świadczy żeby przez 3 tygodnie do dziadka nie
            zajrzeć. Może dziadek twojego pytania nie usłyszał?
            Pozdrawiam
            M.
          • janka007 Re: kohająy dziadek 18.11.06, 13:44
            marychna31 napisała:

            > bo to pewnie wnuki roszczeniowe sąwink)

            Nie wnuki, a dzieci są roszczeniowe. Nie rozumiem takiego modelu rodziny, w
            którym wszyscy sobie siedzą na głowie i tworzą symbiotyczny uklad. Dzieci
            powinny zając się czymś konstruktywnym i nie tracić czasu na przeżywanie
            odrzucenia przez dorosłych rodziców. A dziadkowie mają swoje życie i nie mają
            obowiązku siedzenia u wnuków non stop.
            • fugitive Re: kohająy dziadek 19.11.06, 12:53
              ty piszesz do mnie bo nie rozumiem, czy spotykanie kogoś raz na 4 miesiące to
              siedzenie u wnuków non stop? czy mieszkanie 10 minut drogi autobusem od siebie
              to siedzenie na kupie?
              To jaki jest model rodziny akceptowany przez ciebie? kartki pocztowe dwa razy w
              roku i wystarczy? i co najmniej 500 km od siebie.
              Jeśli chodzi o przeżywanie odrzucenia to po pierwsze gdyby nie było dzieci w
              ogóle teść nie musiałby mnie odwiedzać nigdy i nie widziałabym w tym sprawy. Tu
              chodzi o dzieci i jeśli zauważyłaś tu jakieś odrzucenie to nie dorosłych dzieci
              a małych wnuków
              • janka007 Re: kohająy dziadek 19.11.06, 13:14
                Model rodziny, jaki preferuję, to dobrowolne i chętne spotykanie się z dowolną
                częstotliwością i nieroszczenie sobie pretensji do nikogo za to, że w danym
                momencie nie ma czasu. Po drugie, model rodziny, jaki preferuję, to
                utrzymywanie kontaktów z dużą i rozgałęzioną rodziną, a nie psychiczne wiszenie
                na 4-8 osobach i wzajemne pretensje.
    • iwonapa Re: Dlaczego uważasz że jestem durna? 18.11.06, 13:40
      Bo sobie zażartowałam? Wyluzuj, bo sie nerwicy nabawisz. Nie każdy od razu musi
      chcieć ci dopiec. Ale tak wygląda, że cały świat jest przeciwko tobie, i
      jeszcze dziadek, i iwonapa.
      A ty taka biedna i nieszczęśliwa
      • joasiiik25 Re:kochajacy dziadek 18.11.06, 15:20
        Dobrze rozumiem twoj smutek i zal do "dziadka"
        nie bierz tego tak do siebie, moze faktycznie stesknil sie za wnukami- chociaz
        wcale nie musial,moze po prostu nie mial czasu ich odwiedzic.
      • fugitive Re: Dlaczego uważasz że jestem durna? 19.11.06, 12:45
        po poziomie twoich żartów oceniam
    • gorgiii Re: kohająy dziadek 19.11.06, 10:43
      witam
      do roli dziadka to trza tez dorosnac co jak widac nie jest takie proste do roli
      babci rowniez
      maly ma 1 dziadka i 2 babcie z czego dziadek ma go w d.... bo woli p... nowa
      kobite z ktora sie zwiazal nie ma nawet czasu dla swoich doroastajacych dzieci
      wiec jak nie jest ojcem to jak ma byc dziadkiem nawet jak swieta urodziny
      imieniny wnuka pierwszy w rodzinie (przynajmniej z tego co sie orientuje
      wiekszosc dziadkow dostaje swira na punkcie swoich pierwszych wnukow - nie wiem
      moze sie myle ae przewaznie tak jest) a ten dziadek nic po prostu zero dupek
      itd ..... (pi,pi,pi).... . to ewentualnie ale nie tez nawet nie w tym roku
      nawet nie pamietal o w/w dniach swego wnuka podobnie jego zona z ktora jest w
      trakcie rozwodu ona tez nic zero osoba chora psychicznie ( nie mowie zlosliwie
      tylko na powaznie) wiec babcia tez odpada ewentualnie tlumaczac sie ze przeciez
      pracuje etc itd prawda jest taka ze ... wie gdzie kobieta jest calymi dniami
      ponoc pracuje znam szereg babc ktore pracuja matkuja i jeszcze od czasu do
      czasu zajma sie wnukiem, ta niestety ..... jednak nie. dobrze ze mlody ma
      jeszcze druga babcie ktora pomimo tego ze jest bardziej wiekowa niz tamta p...
      to i bardziej schorowana to sie mlodym jak ja poprosze zajmie jeszcze nigdy nie
      odmowila tak ze sa ludzie i parapety
      a jak slysze opowiesci ze dziadkowie zajeli sie wnukiem zeby mlodzi mieli czas
      weekend wieczor dla siebie to mnie szlag trafia a przeciez przynajmniej dla
      mnie w takim duchu zostalem wychowany ze jedni drugim pomagaja tzn dziadkowie
      mlodym etc i vice versa zazdroszcze mojej siostrze bo jej tesciowa nie moze
      doczekac sie wnuka i jej dziecko bedzie mialo przynajmniej 2 normalne babcie i
      dziadka ktorzy nie beda z tym/ta maly/la swiata widziec
      boze z jakim ludzmi ja sie obdalem w jakie g... wdepnalem
      • fugitive Re: kohająy dziadek 19.11.06, 12:43
        ok niech będzie że normalne relacje w rodzinie to takie że nie można wymagać aby
        jej członkowie się za soba stęsknili. Kurcze dziewczyny co z wami, przecież ja
        nie chcę żeby on mi pomagał opiekował się dawał mi kasę czy coś jeszcze, ja chcę
        żeby gość zatęsknił za moimi dziećmi po blisko 4 miesięcy newidzenia ich,
        oczywiście ja mogę zaqwieźć dzieci do niego, ale czy to coś zmieni, czy zmieni
        to coś w uczuciach tego dziadka? oczywiście można uznać że to ja powinnam do
        niego pojechać itp. ale dla mnie to był test, a dlatego taki test, że już wiele
        razy zauważyłam taką obojętność. I sądzę że tu zachodzi syndrom pierwszego
        wnuka, dziadek bardzo kocha swojego pierwszego wnuka, pamiętam jak kiedyś
        powiedział do jego rodziców jak wyjeżdzał na dwa tygodnie, przyprowadźcie mi
        jutro krzysia, bo nie będę go widział aż dwa tygodnie, moich dzieci może nie
        widziec aż 4 miesiące i go to nie wzrusza. Gdyby mi powiedział żebym przywiozła
        dzieci bo się stęsknił zrobiłabym to , ale tak to po co? żeby dzieci przywiązać
        do niego? tyle czy warto? jeśli jemu na tym nie zależy. I żeby nie było że taka
        roszczeniowa jestem to powtarzam nic od niego nie chce nie biorę, nie proszę
        nigdy o pomoc przy dzieciach to gdzie do cholery moja postawa roszczeniowa?
        • berecik7 Re: kohająy dziadek 19.11.06, 13:12
          Wiesz fugtive, ja też jestem zszokowana postawą niektórych dziewczyn. I myślę,
          że jeśli tradycyjna rodzina się rozpada, to jest to wina obydwu pokoleń. I tego
          starszego, które przestało uważać wnuki za swoją rodzinę i tego młodszego,
          które w imię źle pojętej samodzielności, izoluje siebie i swoje dzieci od
          dziadków. Tacy ludzie mają potem poczucie , że są wielkimi bohaterami, bo
          poradzili sobie sami, nikogo nigdy nie prosili o pomoc itp. A a się obawiam
          tylko, że z takich układów typu kartka na święta i widzimy się w Wigilię, nasze
          dzieci wyrosną po prostu emocjonalnie niedorozwinięte. Takie podeście, że
          dziecko tak naprawdę potrzebuje ciepłych i stałych kontaktów tylko z rodzicami,
          jest po prostu fałszywe. I a Ci się nie dziwie, że chciałabym, by dziadek się
          poczuł, odwiedził, pokazał, dzieciom, że mu zależy. Też bym tak chciała. Ale
          nas też nikt nie odwiedzi. To my niestety wozimy małego, jeśli chcemy mu
          zapewnić kontakt z dziadkami. A i tak dziadek potrafi zmyć się na pół soboty i
          nie wyjdzie nawet z małym na spacer. Taki lajf.
          • janka007 Re: kohająy dziadek 19.11.06, 13:19
            berecik7 napisała:

            > Wiesz fugtive, ja też jestem zszokowana postawą niektórych dziewczyn. I
            myślę,
            > że jeśli tradycyjna rodzina się rozpada, to jest to wina obydwu pokoleń.

            To, co rozumiesz przez tradycyjną rodzinę, to tzw. rodzina nuklearna, wynalazek
            ostatnich kilkudziesięciu lat, który się nie sprawdził. Dawniej rodziny były
            bardzo duże, bo się utrzymywało kontakty z krewnymi "dziesiąta woda po
            kisielu". Częstsze lub rzadsze, w zależności od tego, jak bardzo się z danym
            krewnym lubiło. Ponadto nie wymagało się tez od dziadków piastowania dzieci -
            było to niemożliwe przy przeciętnie dużej liczbie dzieci i jeszcze większej
            wnuków. Wielowieyscy mają 7 dzieci i 27 wnuków, są bardzo tradycyjną rodziną.
            Kończy się na tym, że ani tych dzieci nie nianczą, ani nawet nie dają im
            przesadnych prezentów, bo i jak to zrobić?
        • lacido Re: kohająy dziadek 19.11.06, 13:14
          Wiesz, w dzisiejszych czasach gdy niektórzy ojcowie przejawiają absolutny brak
          zainteresowania dzieckiem (pisze z autopsji zeby nie było że generalizuje)
          trudno tego wymagać o dziadka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka