Dodaj do ulubionych

Wygorowane marzenia

IP: *.* 17.12.01, 09:19
Tak, wygorowany !!1. A co to za marzenia. Np. zeby maz przyszedl przytulil i powiedzial , ze bez mnie to kiepsko by mu sie zylo.Zeby czsem bez powodu kupil kwiatka , lub maly drobiazg. Zeby zapytal czy zrobic mi herbaty , albo podac cos do jedzenia. Zeby powiedzial , ze podoba mu sie jak zajmuje sie dzieckiekiem i ze jstem doobra mama i dobra zona. Szkoda , ze mam takie marzenia nie do spelnienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 10:28
      A jego marzenia? Jak sądzisz jakie on ma marzenia?
      • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 10:36
        Bardzo chcialabym je poznac ! Czesto staram sie z Nim rozmawiac,ale jakos ni opowiada .Staram sie czesto powtarzac , ze go kocham , i jest cudowny !
        • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 10:46
          A jak sądzisz dlaczego nie odpowiada? Obawia się wydrwienia, stękania, narzekania, krytykowania? Uważa, że "to nie ma sensu, bo ona i tak nie zrozumie"?
          • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 10:58
            Najczesciej odpowiada, ze tak jak jest jemu jest dobrze. Staram sie nigdy nie drwic i nie kryttykowac nie tylko Jego wypowiedzi i o swoich pragnieniach , ale kogokolwieg z ludzi , kto je wypowiada. Uwazam , ze pod takimi wypowiedziami , zawsze zaszyte jest duzo informacji i prawdziwych potrzeb emocjonalnych czlowieka.Ale dlaczego w Twoim tonie wypowiedzi wyczuwam wrogos. Czy za to ze mam marzenia ? Dlaczego oskarzasz mnie ?Czy za to ze smialam je napisac i nazwac ?Czy naprawde chce tak duzo , czy tak trudno powiedziec "dzienkuje" - jak pzrobie i podam kolacje ?
            • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:42
              Mag napisała/ł:> Najczesciej odpowiada, ze tak jak jest jemu jest dobrze. > Staram sie nigdy nie drwic i nie kryttykowac nie tylko Jego wypowiedzi i o swoich pragnieniach , ale kogokolwieg z ludzi , kto je wypowiada. Uwazam , ze pod takimi wypowiedziami , zawsze zaszyte jest duzo informacji i prawdziwych potrzeb emocjonalnych czlowieka.Słowa piękne a czyny? To,że nie chce mówić może mieć wiele przyczyn od cech charakteru po zamknięcie się przed Tobą z jakiś przyczyn.> Ale dlaczego w Twoim tonie wypowiedzi wyczuwam wrogos. Nie ufaj uczuciom.Czy za to ze mam marzenia ? Dlaczego oskarzasz mnie ?> Czy za to ze smialam je napisac i nazwac ?> Czy naprawde chce tak duzo , czy tak trudno powiedziec "dzienkuje" - jak pzrobie i podam kolacje ?Jeśli on nie dziekuje za zrobioną mu i podaną przez żonę kolację to znaczy, że brak mu elementów dobrego wychowania. Jeśli z Twojej strony jest ok, to znaczy, że mąż nie uświadmia sobie pewnych spraw związanych z Twymi uczuciami. Trzeba mu więc delikatnie to uświadomić. Jeśli wasza relacja jest w miarę poprawna powinien sobie to wziąć do serca i próbować zmienić te elementy swego zachowania, które Cię bolą. Może nie od razu i wszystkie ale pewne ruchy powinien zrobić.
              • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:51
                Mam nadzieje , ze masz racje i rozmowa cos zmieni.Moj maz z natury jest zamkniety !!! Uwaza , ze jesli zrobiles cos dobrze , to nie trzeba o tym mowic ( bo tak powinno byc) ale jesli zrobie cos zle - to napewno o tym uslysze.A za takie czynnosci jak obiad , kolacja, prasowanie koszul - to nie ma co mowic dziekuje , to moj obowiazek - tak uslyszalam jak mu zrowcilam uwage.Ael ... KOCHAM GO. Glupie.
                • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 12:14
                  Mag napisała/ł:> Mam nadzieje , ze masz racje i rozmowa cos zmieni.> Moj maz z natury jest zamkniety !!! > Uwaza , ze jesli zrobiles cos dobrze , to nie trzeba o tym mowic ( bo tak powinno byc) ale jesli zrobie cos zle - to napewno o tym uslysze.> A za takie czynnosci jak obiad , kolacja, prasowanie koszul - to nie ma co mowic dziekuje , to moj obowiazek - tak uslyszalam jak mu zrowcilam uwage.> Ael ... KOCHAM GO. Glupie.Rozpuściłaś gagatka ;-) Gdybym ja mojej zonie tak odpowiedział za moment na mej głowie wyladowałby jakiś ciężki gar - pełen gorącej zupy jak przypuszczam. A powaznie to jeśli chodzi o rozmowę to nie mam optymistycznych wieści. Musi się przełamać, Ty możesz go co najwyżej zachęcić, stworzyć warunki. Być może dobrym wyjściem jest odmówienie wykonywanie pewnych domowych funkcji kobiety - zwykle wiele facetów wtedy mięknie. On Ci nie dziękuje, a Ty jemu? Utrzymuje rodzinę? Może w tym się realizuje?
                  • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 12:24
                    Pracuje zawodow , tak jak on. Staram mu sie dziekowac i prosic go o wszystko. Np prosze go zeby zwracal uwage na malego , bo ide wziasc prysznic ( mamy tylko jeden pokuj , wiec i tak go widzi).Dziekuje ja poda mi cos do picia ( wczescniej go prosze ) - robiac to mam nadzieje , ze lepiej zrozumie.Ma wyzsze niz ja zarobki. Jak szlam na macierzynski to mielismy takie same, ale rok przerwy nieco sie odbil. Moj maz ciagle sie doksztalca ( kurs jezykow itp.)- ja mnie mam kiedy wracam o 18:00 i staram sie ten czas poswieciic malemu, zeby nie stracic z nim kontaktu.No i obowiazki domowe.mialam propozycje wyzszego stanowiska, ale wiazalo to sie z nielimitowanym czasem pracy i tym samym malo czasu spedzala bym z dzieckiem - nie przyjelam .Z moja pensje jestem w stanie utrzyma maleg i siebie , wiec chyba nie jest zle.
                    • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 12:52
                      Cóż, czyli czas na ukulturalnianie męża. I szkołę okazywania uczuć. Życzę powodzenia a tej misji, pamiętaj tylko o1. Nie oczekuj od razu cudów. To będzie raczej proces a nie jednorazowe "otwarcie się".2. Urabiaj go z wyczuciem. Nie za dużo na jeden raz.Z ukłonami
              • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:56
                A i jeszcz cos. Piszesz Trurl napisała/ł:> Słowa piękne a czyny? To,że nie chce mówić może mieć wiele przyczyn od cech charakteru ięcie się przed Tobą z jakiś przyczyn.Ale , ajk mam sie dowiedziedziec gdzie popelnilam blad jak On nie chce tego mi powiedziec. Pytam go czesto, co robie nie tak, moze w moim postepowaniu cos go bardzo denerwuje , ale nie otrzymuje odpowiedzi. Nie jestem swieta, ale musze dostac jakas odpowiedz , aby to naprawic i zmienic. Potrzebuje w tym Jego pomoc.
                • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 12:06
                  A może mu jednak nie dac kolacji??? Ostatnio mój teść stwierdził, że kobiety są osobnikami niższej kategorii od męzczyzn, czekając, aż małżonka poda mu papu. Nie wytrzymałam i powiedziałam, że niektórzy mężczyźni bez kobiet nie mieli by siły na wykonywanie swych wzniosłych funkcji, bo by padli z głodu (on nie umie sobie nawet nałożyć jedzenia na talerz). Może gdybyś wytłumaczyła, że nie jest to oczywiste, że dajesz jeść, a wyprasowne koszule wiszą w szafie, to podziękował by czasem. Ja mojemu mężowi dziękuję, gdy mi wyprasuje sukienkę oraz on mnie, gdy mu zrobię śniadanie...kasia
                  • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 12:13
                    To dobra mysl. Zbieram sily by tak zrobic !!!Jutro wyprubuje ( albo jeszcze dzies z kolacja )
    • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:18
      Droga MagSpróbuj poszukać przyczyny...nie śmiem spekulować, ale może za mało np. rozmawiacie o, choćby swoich potrzebach. Może te marzenia są do spełnienia. Współczuję Ci przeogromnie. Mój mąż na szczęście stara się mocno, więc wiem ile to dla kobiety znaczy i nie wierzę, kiedy jakaś wyzwolona pani opowiada dyrdymały o tym jak świetnie radzi sobie bez męskiego przytulania. Mag my poprostu, ustaliliśmy sobie od początku, że zawsze będziemy trzymać się razem, wspólnie pokonywać problemy (których, uwierz nie brakuje)i przede wszystkim, że będziemy pielęgnować nasze uczucie(to baza) i wiesz co, udaje się,a kiedy któreś raczy o tym zapomnieć, drugie natychmiast o tym przypomina, ale o tych sprawach trzeba rozmawiać, a może spróbuj? Ale tak naprawdę szczerze i ciepło. Mag życzę Ci poprawy , idą święta, może to dobry moment...Serdecznie Cię pozdrawiam i bardzo, bardzo mocno życzę tego na co każda z nas zasługuje. Napewno jesteś wspaniałą wrażliwą kobietą, matką, żoną - zwróć mężowi na to uwagę.Jestem z Tobą.Ola J.
      • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:28
        Doczytałam nowe wypowiedzi, Trurl i Twoje. Nie! Mag to nie jest dużo, to naturalne i powinno wypływać z serca i byc czymś na porządku dziennym. Oczywiście obustronne, ale z tego co piszesz starasz się, tylko ze strony męża słaby odzew. Próbuj dalej, napewno warto, jeśli się kochacie - wszystko musi się ułożyć.Pozdrawiam.Ola
        • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:31
          powiedz o swoich marzeniach mezowi. on moze nie miec takich samych i to jest ok.krok po kroku powiedz mu, co chcialabys uslyszec. podejrzewam, ze wiekszosc kobiet mysli podobnie i twoje marzenia wcale nie sa wygorowane.
        • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:33
          Dzeiki , mam nadzieje , ze atmosfera siwateczna mi pomoze !!! I Twoje slowa otuchy !!!
        • m78wt3c Re: Wygorowane marzenia 18.11.24, 23:23
          up
          e-archeologia
          • beneficia Re: Wygorowane marzenia 19.11.24, 13:54
            m78wt3c napisała:

            > up
            > e-archeologia

            Posrało cię?
          • ministra_prawdy Re: Wygorowane marzenia 19.11.24, 14:01
            m78wt3c napisała:

            > up
            > e-archeologia


            To są jaja. Trolliszcze wygrzebuje wątek sprzed 23 lat, a mnie nie przepuścili dopisania się do wątku o filmie sprzed roku smile
            • taje Re: Wygorowane marzenia 19.11.24, 14:09
              Wątki wygrzebała już kilka dni temu Suellen - bardzo ciekawe socjologicznie, jak wiele się zmieniło przez 20 lat.
              • majenkirr Re: Wygorowane marzenia 19.11.24, 15:21
                A swoją drogą ciekawe co u Autorki.
    • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:42
      Przeczytałam Twój post i tak sie zastanawiam czy aby nie mamy podobnych mężów. Wiele razy czytałam tutaj, że należy rozmawiać, itd. Przyznam szczerze, że wiele razy próbowałam. Mój mąz mówi, że się czepiam. Przyznam,że dla mnie jest to duży problem, ponieważ tęsknie do miłych słów itd. Wiem co czujesz i współczuję. Ola (inna Ola)
      • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 11:59
        U mnie tez , jak do tej pory rozmowy na niezawiele sie zdaly. Zazwyczaj koncza sie stwierdzeniem mojego meza :"Wyluzuj sie". I koniec. Tak jakby to wszystko zalatwilo.
        • Gość: Adzia Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 17.12.01, 12:55
          Mag, ja Cię poniekąd rozumiem... W zakresie okazywania uczuć - oj, ja uczę tego mojego męża od początku naszego związku. Tłumaczę jak dziecku, że mi to potrzebne, podpieram się artykułami o psychologii kobiety - i powiem Ci, że to działa. Trochę mi zeszło, ale zrozumiał, że potrzebuję się przytulić, usłyszeć zapewnienie o miłości, że jestem piękna i tak dalej...Oni chyba tak mają, że trzeba im "kawę na ławę". Czyż nie mam racji, powiedz sama - coś mi się wydaje, że Twój małżonek jest podobny...Trochę to dziwne tłumaczyć facetowi takie sprawy, ale dla mnie to była jedyna droga do technicznego, ścisłego umysłu mojego męża...Zresztą ostatnio przeżywa znowu przypływ uczuć, a ja się grzeję w tym ciepełku :love:Mag, widzę po Twoich postach, że dojrzewasz do rozmowy na ten temat - mów do niego rzeczowo, w punktach ;-) i przemyśl wszystkie argumenty. Będzie dobrze, zobaczysz. Tylko walcz o swoje.Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 18.12.01, 10:50
      Współczuję! Nie masz wesoło. :-( Z własnego podwórka wiem, że to może wynikać z wychowania. U nas w domu tak było: mama i tata pracowali tak samo i tyle samo w rodzinnym zakładzie po czym tata zasiadał przy stole i: obiadek, herbatka, kawka, podaj mi gazetę, podaj mi cukier, zrób głośniej telewizor (bo nie było kiedyś pilotów) itp. Ugotuj, upierz, poprasuj posprzątaj itp, itd... I niestety mój brat ma to samo, chociaż nie: jest odrobinę lepiej - potrafił sobie zrobić herbatę - sam, kiedy się żenił. Smutna wizja, prawda? Ale podobno drobnymi kroczkami można to zmianić. Teraz obiera ziemniaki, sprząta, nawet czasami zrobi kanapki dla siebie i rodziny! Sukces! Ciężka praca mojej bratowej przez 8 lat małżeństwa. Po prostu uzmysławiała mu, że Ona NIE MUSI prasować jego koszul, NIE MUSI sprzątać (ciężko jest funkcjonować w zabałaganionym mieszkaniu, ale niekiedy sie opłaca), NIE MUSI Mu zrobić kolacji itp. Pozostaje tylko życzyć cierpliwości i powodzenia! Pozdr. Alka :hello:
      • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 18.12.01, 17:09
        Hm.. Postanowiłam się odezwać. Po pierwsze jest mi bardzo przykro, że jest Ci tak jak jest. Chciałabym ci jednak coś opowiedzieć od siebie.. Mój narzeczony, że tak powiem został wychowany na „śmierdzącego lenia” nie tylko przez własną mamę, która była zawsze w domu traktowana jak służąca, ale także przez pierwszą dziewczynę, z którą mieszkał w domu rodzinnym. Nigdy nie robił sobie czegoś do jedzenia, nigdy nie musiał siebie opierać, po sobie sprzątać. Dosłownie NIC. Już nie wspominając, żeby on coś komuś robił!!! Może ja mam po prostu inny charakter niż poprzednia dziewczyna Andrzeja, nie jestem żadną Matką Polką i jest mi z tym bardzo dobrze!!! Wiele razy się nad tym zastanawiałam.. Z jakiej racji mam mieć na głowie więcej obowiązków niż Andrzej, tylko dlatego, że jestem kobietą? Hm.. Przecież to nie moja wina, że nią jestem. A poza tym to nic złego nią być, to zaszczyt!!! W Naszym domku wszelkie obowiązki dzielimy na pół, dosłownie. Andrzej odkurza, ja zmywam podłogę itd. Chodzi o to, że może dałaś się zaciągnąć do mysiej dziurki? Dla Twojego męża to co robisz jest normalką, obowiązkiem.. Niczym nadzwyczajnym, więc dlaczego jego praca ma być dal Ciebie czymś niesamowitym? Hm.. Tak samo kwestia dziecka. Przecież nie musisz wszystkiego robić sama, jest dwoje rodziców. On ma kursy językowe, a TY? Może mogłabyś coś robić w życiu.. Fryzjer, spotkanie z przyjaciółka, jakiś mały kurs, a on w tym czasie zajął by się maleństwem. Nie wiem jak to jest u WAS.. Ale powiem Ci jedno. Andrzej zostawił Kaśkę po pięciu latach. Powiedział, że zrobiła się nudna.. Wiem brzmi strasznie, ale on chyba nie chciał być z kobietą, która jest bez ambicji, która tylko dom i dom.. Która nie potrafiła mówić „nie”, która nie domagała się uznania, ani szacunku bo tak musi być. Ja jestem zupełnym przeciwieństwem Kaśki. Mówię „nie”, kiedy trzeba lub kiedy mi nie pasuje. On tak samo. Dużo rozmawiamy i nigdy nie bagatelizujemy problemów, głupimi odzywkami. Wymagamy od siebie w takim samym stopniu. On wie ze jak przestanie mnie doceniać, to.. ja przestanę go doceniać. Jak on przestanie mnie całować, przytulać.. to ja też przestanę. My po prostu szukaliśmy związku totalnie partnerskiego, mamy taki. A TY? Pozdrawiam..
        • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 18.12.01, 18:02
          AnnaJ napisała/ł:On wie ze jak przestanie mnie doceniać, to.. ja przestanę go doceniać. Jak on przestanie mnie całować, przytulać.. to ja też przestanę. My po prostu szukaliśmy związku totalnie partnerskiego, mamy taki. To nie zawsze jest takie proste. Gdybym ja zastosowała taką metodę (to ja przestanę) to stalibyśmy się dwójką ludzi dzielących wspólne mieszkanie, a nie rodziną. Ja muszę go zachęcać, rozmawiać, tłumaczyć. Mag musisz znaleźć metodę na swojego męża. A marzenia wcale nie są wygórowane - przecież chyba z tego też składa się małżeństwo.Pozdrawiam i trzymam kciuki.Pozdrawiam.
          • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 19.12.01, 09:03
            Dzeiki!. Przy tej chceci walki o swoje malzenstwo, rzeczywiscie musze uwazac, aby w ogniu walki , nie starcic celu z oczu. By nie doprowadzic do sytulacji , ze wywalcze swoje prawa , a strace meza !Ale sprubujw wywazyc to , i jakos nim wstrzasnac!
        • Gość: guest Re: Wygorowane marzenia IP: *.* 19.12.01, 09:00
          Ja tez do zwiazku partnerskim maze. Nie chce byc kims do popychania w domu. Dlatego czesto mowie nie, czesto probuje rozmawiac , ale jedno co mnie wkurz to fakt, ze na dluzsza mete te rozmowy nic nie daja. Ale masz racje i zgadzam sie z Toba , ze tak tego nie moge zostawic i musze walczyc o swoje prawa ( po przeczytaniu Twojego maila wstapil we mnie duch bojowy ) !Dzieki ! Troche mnie obudzil !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka