Dodaj do ulubionych

Nastolatek ojcem? Co robić?

29.07.12, 21:22
Ostatnio dowiedziałam się o dośc przykrej i trudnej sytuacji, która dotyczy w dużym stopniu mojej rodziny. Zadzwoniła do mnie matka dziewczyny mojego syna (spotykają się ze sobą od dwóch lat). Znam jej rodziców, to spokojni, mili ludzie. Powiedziała mi, że jej córka jest podobno z moim synem w ciąży. Zamurowalo mnie, nie ukrywam. Mój syn nic o tym nie powiedział, na dobrą sprawę nie miałam pojęcia, że już uprawiają seks. Rozmawiałam z synem, powiedział, że nic o tym nie wie. Twierdzi, że to jej problem, nie jego. Bo to ona jest w ciąży, a nie on. Próbowałam mu wszystko wytłumaczyć, ale szczerze mówiąc nie wiem nawet, jak. Więcej nie rozmawialismy, bo w końcu puściły mi nerwy, a i on unika rozmów ze mną na ten temat. Matka dziewczyny chce się ze mną spotkać, pytała się mnie, co zamierzamy z tym zrobić. Opisałam w skrócie, bo na więcej nie mam teraz nerwów. Nie wiem, jak mam zareagować. Nawet nie wiem, jak rozmawiać z synem. Nie mam pojęcia, co powiedzieć matce dziewczyny, nie wiem, co ona planuje. Na dodatek syn ma dopiero 15 lat. Wychowuję go sama, więc rozmowy z ojcem odpadają. Jeżeli to wszystko prawda, to naprawde nie wiem, co robić?
Obserwuj wątek
    • miacasa Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 21:34
      Jeżeli to
      > wszystko prawda, to naprawde nie wiem, co robić?

      Spotkać się z mamą dziewczynki, jeśli dziecko się urodzi to i tak Wy jako opiekunowie prawni będziecie sprawować opiekę nad dzieckiem. Ciąża tak młodej dziewczynki jest obarczona dużym ryzykiem, to jej trzeba teraz udzielić wsparcia, to jej świat się wali. Syn jest dzieckiem, w głowie ma nie poukładane, jak większość dzieciaków w jego wieku....Ty jednak jesteś osobą dorosłą i musisz pomóc synowi wydorośleć.
    • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 21:56
      Spróbuj postawić się w sytuacji matki tej dziewczyny- bo to najprawdopodobniej ona de facto będzie wychowywać to dziecko waszych dzieci, a Ty będziesz zmuszona w tym uczestniczyć- przynajmniej finansowo. Jak przypuszczam, "partnerka" Twojego syna to pewnie co najwyżej jego rówieśnica, więc nie ma co liczyć na to, że pójdą do pracy po skończeniu gimnazjum...
      Napisałaś "podobno"- podobno jest w ciąży czy podobno z Twoim synem?
      Na pewno jest to dobry moment, by dać w końcu synowi lekcję odpowiedzialności, bo po jego wypowiedzi widać wyraźnie, że nie ma o niej zielonego pojęcia. Trudno wymagać od 15-latka, aby zachował się jak dojrzały mężczyzna, ale skoro seksić się już umie, to i o konsekwencjach powinien mieć pojęcie. Wybacz, ale nie mogę się powstrzymać: tak to bywa, jak się poważne rozmowy zwala na szkołę...
            • znowuniedziela Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:06
              Bardzo Ci współczuję, bardzo!
              A druga kwestia-uważam, że powinnaś zdac sobie sprawę , że to nie tylko sprawa Twego Syna, ale tez dziewczyny, ona jednak ten sex uprawiała, jest w ciąży... Słyszałam o wielu scenariuszach rozmów, w których to chłopak jest demonizowany, bo chciał sexu, tymczasem do meritum potrzeba dwojga-to na marginesie przyszłej rozmowy z rodzicami dziewczyny....
              • quba Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 04.08.12, 11:33
                znowuniedziela napisała:

                "to nie tylko sprawa Twego Syna, ale tez dziewczyny, ona jednak ten sex uprawiała, jest w ciąży... Słyszałam o wielu scenariuszach rozmów, w których to chłopak jest demonizowany,
                bo chciał sexu, tymczasem do meritum potrzeba dwojga"



                tak, do tego trzeba dwojga, ale raczej nie sądzę, że to dziewczynka ciągnęła chłopaka do łóżka, a on za nic nie chciał, ale w końcu uległ, bo ona mu groziła, że go rzuci, a jemu zależało na niej, to w końcu uległ...



                Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
                pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
        • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:15
          To może nie martw się na zapas, tylko poczekaj, aż będzie wiadomo, czy na pewno dziewczyna jest w ciąży. Jeśli nawet nie (czego życzę z całego serca)- i tak moim zdaniem nie powinnaś odpuścić poważnej i stanowczej rozmowy z synem na temat odpowiedzialności wobec partnerek seksualnych.
        • zalamana122 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:16
          I wiem, z czym to się wiąże. Wiem, że z synem tez musze porozmawiać, chociaż teraz nie wiem, jak zacząć, i jak go w ogóle do tego zmusić. I ich wiek to kolejna przeszkoda. I dla mnie, i dla matki tej dziewczyny to szok, i nic więcej. Natomiast rozumiem ją, że chce się ze mną spotkać. Chociaż obawiam się tej rozmowy.
    • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:16
      przede wszystkim nie wpadac w panike. Pozostawic decyzje przede wszystkim rodzicom dziewczyny, i wspierac ich obojetnie jaka bedzie, bo to oni poniosa najpowazniejsze konsekwencje glupoty dzieciakow. Jeszcze raz porazmawiac z synem, stanowczo ale spokojnie, pokazujac mu z cala bezwzglednoscia konsekwencje jego glupoty. Pewnie jest przerazony w koncu ma dopiero 15 lat, trzeba mu jednak takze wbic do glowy ze w takiej sytuacji zostwienie dziewczyny samej z jej problemem jest bardzo nie ok.
      • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:20
        71tosia napisała:

        >trzeba mu jednak takze w
        > bic do glowy ze w takiej sytuacji zostwienie dziewczyny samej z jej problemem j
        > est bardzo nie ok.

        Przede wszystkim to trzeba mu wbić do głowy, że to nie jest JEJ problem!
    • bellagnos Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:20
      Załóżmy, że jest ciąży z pani synem, to przecież będzie pani wnuk, wnuczka więc jak najbardziej dotyczy to pani rodziny. Nie do końca jest tak, że jakakolwiek rozmowa zapobiegła by tej sytuacji niestety media podsuwają taki obraz "chodzenia ze sobą" więc młodzi stosują się do tego wzorca.
      Ja potraktowałabym to dziecko jak swoje, do pani należy decyzja jaką lekcje da pani synowi.
    • dzika.foka Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:30
      Trudno, stało się. Z mamą dziewczynki musisz porozmawiać jak najszybciej, zadeklarować udział (syna i swój) w opiece nad dzieckiem i finansowaniu; dobrze byłoby też pójść razem do prawnika od prawa rodzinnego. Jeżeli teraz będziesz z tym zwlekać, rodzice dziewczynki całkiem słusznie uznają, że się wymigujesz - i wojna gotowa.
      Co do syna, to wprawdzie podejście do sprawy ma obrzydliwe, ale uznajmy, że to szok; nie oskarżaj go i nie krzycz, tylko spokojnie rozmawiaj o konkretach: przez trzy lata chyba i tak będziesz musiała płacić za niego alimenty, ale od 16 roku życia może już i powinien podjąć pracę, choćby w weekendy, a przede wszystkim codziennie osobiście uczestniczyć w opiece nad dzieckiem od chwili, kiedy ono się urodzi. Przedstaw mu to w możliwie optymistycznych barwach, absolutnie nie jako karę - bo i tak różowo nie będzie.
      • mruwa9 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:46
        mysle, ze trzeba by sie umoic na narade bojowa z rodzicami dziewczyny, dziewczyna i obowiazkowo synem. Usiasc razem i zadac im pytanie, jak ONI wyobrazaja sobie dalsze zycie.
        Jak wyobrazaja sobie swoja edukacje, pogodzenie jej z rola rodzicow, kwestie opieki i wychowania dziecka. Czy zdaja sobie sprawe z wiazacych sie z tym obowiazkow, bez imprez z rowiesnikami Za to z dodatkowymi wydatkami i zarwanymi nockami, itd.
        Na pewno nie sugerowalabym na dzien dobry "pozbycia sie problemu" i aborcji, taka decyzje moze podjac wylacznie dziewczyna i NIKT nie ma prawa na nia naciskac w tym wzgledzie. Ale do syna musi dotrzec, ze to tez jego problem, i ze to on rowniez musi poniesc konsekwencje tej ciazy ( w kwestii pielegnacji, opieki, a w przyszlosci- kosztow utrzymania dziecka). na przyklad- praca wakacyjna, obciecie kieszonkowego. On musi na wlasnej skorze odczuc konsekwencje bycia ojcem.
        • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:52
          mruwa9 napisała:

          > Na pewno nie sugerowalabym na dzien dobry "pozbycia sie problemu" i aborcji, t
          > aka decyzje moze podjac wylacznie dziewczyna

          Hola, nie żeby mi się to podobało, ale przy obecnym stanie prawnym to chyba taką decyzję może podjąć lekarz albo sędzia i to wyłącznie w kilku ściśle określonych przypadkach, a i to nie zawsze?
        • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:56
          15 letnie dziecko jest w stanie podjac decyzje o wspolzyciu ale czy rzeczywiscie jest az tak dorosle ze bedzie w stanie przewidziec wszytkie konsekwencje zostania matka? Troche watpie, bez pomocy rodzicow ani z taka decyzja, ktora moze ja przerastac, ani z jej konsekwencjami sobie nie poradzi. Trzeba brac to pod uwage, ze oczekuje sie bardzo powaznej decyzji od zaledwie 15 letniego dziecka.
          • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:06
            Trzeba się liczyć z tym, że z tej sytuacji po prostu nie ma dobrego wyjścia- trzeba wybrać takie, które narobi jak najmniej szkód, a przy tym nauczy "dzieci" trochę rozumu. Nie jestem w stanie pojąć dwoistości pojmowania sprawy- jak się zabierają do seksu, to są nastolatkami, ale jak ciąża to "dzieci"... Jak policja spacyfikuje niepełnoletniego, agresywnego kibola, to mówi się, że dziecko pobili.
            Stary dowcip mi się przypomina: Tato, moja dziewczyna jest w ciąży... Nie uważałeś, jak robiłeś, to teraz rób, jak uważasz.
      • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:49
        badz realistka dwoje 15 latkow nie bedzie rodzicami, bo sami sa jeszcze dziecmi. Praca 16 latka? Osobom wyksztalcownym i pelnoletnim nie jest latwo ja dostac. I jaka przyszlosc czeka dziecko rodzicow ktorzy nie maja zadnego wyksztalcenia (praca po ukonczeniu gimnazjum) i zadnych perpektyw zawodowych? Jezeli juz to trzeba pomyslec o tym ze dziadkowie beda mieli jeszcze jedno dziecko do wychowania.
        Decyzje nalezy w duzej mierze zostawic tamtej rodzinie, nie odradzac urodzenia ale tez nie nacikac na to by dziewczynka urodzila dziecko. Patrzac realistycznie to tamci rodzice poniosa konsekwencje decyzji obojetnie jaka bedzie.
        Ps jezeli dziewczynka ma mniej niz 15 lat to jej opiekunowie prawni moga calkowicie legalnie podjac decyzje o aborcji, gdyz z punktu widzenia prawa wspolzycie z osoba ponizej 15 lat jest w Polsce czynem zabronionym. Jezeli dziecko sie urodzi to rodzice nieletniej matki zwykle zostaja opiekunami prawnymi dziecka nieletniej.
    • kol.3 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 22:46
      Przede wszystkim to bym porozmawiała z synem uświadamiając go co do odpowiedzialności za dziecko - moralnej i finansowej. Jeśli będzie miał takie podejście jak teraz to narobi więcej dzieciaków w błogim poczuciu że dziecko to nie jego problem. Spotkaj się jak najprędzej z tamtą matką żeby porozmawiać co ona zamierza.
    • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:01
      laski, wy naprawde serio zakladacie, ze 14/15latka (zakladam, ze dziewczyna w zblizonym wieku jest) powinna w ogole urodzic i zakladacie, ze zarowno autorak watku jak i matka dziewczyny powinny w wychowaniu uczestniczyc, a nawet je przejac??
      • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:08
        murwa.kac napisała:

        > laski, wy naprawde serio zakladacie, ze 14/15latka (zakladam, ze dziewczyna w z
        > blizonym wieku jest) powinna w ogole urodzic i zakladacie, ze zarowno autorak w
        > atku jak i matka dziewczyny powinny w wychowaniu uczestniczyc, a nawet je przej
        > ac??

        A Ty jak zakładasz? Że powinno się dać małolatom życiową lekcję ucieczki od odpowiedzialności?
          • rumpa Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 14.08.12, 22:39
            sądząc po twoim podejściu, ty byś niewatpliwie własnej córce życie zmarnowała, agresywnie ratujac ją od kłopotu. Moja koleżanka urodziła dziecko gdy miałysmy po 15 lat. Pamietam z jakim szokiem patrzyłam na jej brzuch, gdy wtedy uczennica pierwszej klasy liceum - spotkałam ja na ulicy krótko przed porodem. Mnie nawet do głowy nie przychodziło iść do łózka z chłopakiem w tamtym czasie. Był ślub, do którego pana młodego doprowadziło trzech starszych braci. Pan młody miał ryja nieco sfatygowanego :))) Spotkałam ja po latach. Chłopak ma już prawie 25 lat, wyrósł na ludzi. Ona za lotna w szkole nie była, jednak skończyła liceum i studia, mimo że w swej arogancji oceniałam ja na zawodówkę. Wszystko to zrobiła bo sama chciała, a nie dlatego że mamusia jej zaplanowała życie i nie pozwoliła jej go "zmarnować". Rodzina ją wsparła. Jest samodzielna, spełniona i nie musi się pocieszać, że podjęła "rozsądna decyzję".
      • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:12
        szczerze mowiac (pewnie mi sie tu dostanie) uwazam ze nie powinna i gdyby moja corka byla w takiej sytuacji to raczej bym ja do tego nie namawiala. Dla mnie to byloby ukaranie jej konsekwencjami na cale zycie, za blad, powazny, ale ktory popeplnila ciagle jako dziecko. Ale chyba nie milabym odwagi doradzac tego innym rodzicom 14/15 letnich corek, znaja swoje dziecko i swoja sytuacje najlepiej, musza decyzje podjac sami.
        • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:21
          71tosia napisała:

          > szczerze mowiac (pewnie mi sie tu dostanie) uwazam ze nie powinna i gdyby moja
          > corka byla w takiej sytuacji to raczej bym ja do tego nie namawiala. Dla mnie t
          > o byloby ukaranie jej konsekwencjami na cale zycie, za blad, powazny, ale ktory
          > popeplnila ciagle jako dziecko.

          No cóż, może nie każda 15-latka w ciąży ma tę ciążę "ze słoneczka", ale też trudno przypuszczać, że z poważnego, rokującego związku. Ale wpadki zdarzają się także dorosłym. Jednak urodzenie dziecka to nie koniec świata, zwłaszcza jeśli są w pobliżu pomocni, ODPOWIEDZIALNI rodzice, którzy jednak jakimś cudem (no dobra, może jeszcze nie zdążyli) zaszczepić choć grama tej odpowiedzialności swoim pociechom. Ja jestem zdania, że takie "nieurodzenie"- pomijając aspekty moralne samego zabiegu- może bardziej przetrącić psychikę
          "dziecka" niż poniesienie konsekwencji swego błędu.
          • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:28
            dlatego napisalam ze rodzice (bardziej rodzice, niz spanikowana nastolatka) musza podjac te decyzje wiedzac co bedzie najlepsze dla ich corki. Dla wielu 14/15 latek ciaza i urodzenie dziecka bedzie powazna trauma, wcale nie mniejsza niz aborcja.
              • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:37
                murwa.kac napisała:

                > a daj spokoj.
                > trauma poaborcyjna to wymysl prolife'owych fanatykow.

                Jestem na pewno jedną z ostatnich osób, które możnaby tak nazwać. Natomiast uważam, że każdy powinien ponosić konsekwencje swojego działania, nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy ma naście lat. Hipotetyzuję: może chłopak prezentuje taki, a nie inny punkt widzenia, bo dostał od rodziny wzorzec, że pan może zrobić w tył zwrot i ewakuować się od problemu? A może dziewczyna otrzymałaby sygnał , że można puszczać się na całego, bo w razie wpadki zawsze jest wyjście awaryjne i starzy pomogą?
                Dlaczego uważacie, że urodzenie dziecka to "kara na całe życie"?
                        • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 09:19
                          i rozumiem, ze gdyby zaszla w ciaze w wieku 15 lat to bys przyklasnela faktowi 'a ródź' i nawet powieka by ci nie drgnela, ze jej zycie marnujesz? oczywiscie z dorabianiem teorii - a masz. dobrze ci tak. masz nauczke.
                          ???
                          • sorvina Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 09:40
                            Przecież to się nigdy nie stanie, jej córka jest uświadomiona, mądra i nóg nie rozkłada jak jakaś k... Pewnie nawet o tym nie myśli, jest za młoda itp. itd. Sporo rodziców tak sądzi i są pierwsi do kamienowania innych nastolatków, a potem wielkie zdziwienie jak ICH latorośl oznajmia, że jest w ciąży (dobrze jak się przyzna). Zaskakująco często nagle poglądy się zmieniają i w trybie natychmiastowym zarządzana jest aborcja (legalnie czy nie) i nastolatka często nawet nie ma nic do gadania.
                            • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 09:46
                              nie no ja sie domyslam, ze dziewczyna majac rodzica z takim podejsciem, to nawet sie nie przyzna i sama cichcem sobie zabieg zalatwi (jak w przypadku wiekszosci wpadek nastoletnich)
                              szokuje mnie podejscie - ukaram cie tym, to sie na przyszlosc nauczysz. jaka przyszlosc?
                              to nie zlapanie dziecka na paleniu papierosow, gdzie w ramach wychowawczych kaze sie mu spalic paczke na raz...
                            • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 09:49
                              Nikogo tutaj nie kamienuję. Dziwi mnie Twój sarkazm- tak jakby uświadomione nastolatki nie istniały. Każdemu i każdej może się zdarzyć- mojej się nie zdarzyło, od niedawna jest już pełnoletnia. Gdyby jednak się przytrafiło- bo przecież często bywa, że jest to kwestia jednego, pierwszego razu i wcale nie trzeba "rozkładać nóg jak k..."- nie wyklęłabym tylko pomagała, bo to by oznaczało, że ja w pewnym stopniu też jestem winna nieuświadomienia dziecka. Niejeden raz się zastanawiałam "co by było gdyby"- matki córek tak mają i wiem na pewno, że byłabym za urodzeniem. Życie nie kończy się wraz z urodzeniem dziecka, jak niektórzy tutaj uważają- chyba że "życie" to jedynie imprezy.
                              • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 09:55
                                to nie masz nastolatki tylko dorosla kobite. a to roznica.

                                i jeszcze raz - zycie nie konczy sie wraz z urodzeniem dziecka, to prawda. sama niedawno urodzilam i wcale tak nie twierdze. ale ja mam lat 31 a nie 15. w wieku 15 lat - tak, zycie by sie skonczylo wraz z urodzeniem dziecka. i nie chce mi sie wierzyc, ze chcialabys cos takiego zafundowac wlasnemu dziecku.
                                celowo pomijasz wiek rzucajac tym haslem, mimo ze on tu jest najwazniejszy i stanowiacy o wydzwieku wypowiedzi.
                                • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:05
                                  Dorosłą kobitą się nie urodziła- piętnaście lat miała całkiem niedawno. I bardzo proszę nie wkładać wszystkich nastolatek do jednego wora. Nigdzie nie napisałam, że moja to ta najmądrzejsza, której nic się nie przydarzy, bo i dorosłej i dzieciatej zdarzy się zapomnieć o tabletce. Nie "karałabym", tylko zadeklarowała pomoc, to chyba różnica? Nie można mówić: dziecko, usuń ciążę, bo życie sobie zmarnujesz. Życie 15-latki również nie kończy się z urodzeniem dziecka- po prostu toczy się dalej nieco innym torem.
                                  • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:33
                                    ivoncja napisała:

                                    Nie można mówić: dziecko, usuń ciążę, bo życie sobie zmarnujesz.

                                    dlaczego nie?

                                    Życie 15-latki również nie kończy się z urodzeniem dziecka- po prostu toczy się dalej nieco innym torem.

                                    tak. innym.
                                    przegranym.
                                    • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:43
                                      murwa.kac napisała:

                                      > ivoncja napisała:

                                      > tak. innym.
                                      > przegranym.

                                      Nie, może tylko lekko zwichniętym. Wytłumacz mi proszę, co się kończy wraz z urodzeniem dziecka, co ty tak szumnie nazywasz życiem? Edukacja? Nie ma w dzisiejszych czasach problemu, żeby skończyć szkołę będąc w ciąży, a nawet po urodzeniu- są szkoły zaoczne, też dla ludzi. Imprezowanie- to na pewno, na jakiś czas przynajmniej, ale to akurat strata niewielka. I co jeszcze? Cała dorosłość przed nią, dziś panna z dzieckiem nie jest wyrzutkiem wytykanym palcami, nie te czasy.
                          • miacasa Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 09:51
                            Młodość kiedyś mija, nikt nie jest nastolatkiem wiecznie. Dzieci nastolatek (skrajnie młodych) wychowywane są najczęściej przez babcię i to od babci najwięcej zależy. Życie "zmarnować" można sobie w każdym wieku i to nie koniecznie z powodu ciąży. Mam trzy córki i daleka jestem od poglądów w stylu "masz czego chciałaś".
                            • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 09:59
                              miacasa napisała:

                              Życie "zmarnować" można sobie w każdym wieku i to nie koniecznie z powodu ciąży

                              zgadza sie.
                              ale sama przyznasz, ze zmarnowania z powodu nastoletniej ciazy mozna uniknac? i to w glonej mierze od doroslego, rodzica zalezy czy tak bedzie czy nie.
                              i jeszcze ta ideologia - masz czego chcialas. no troche slabo.
                          • deszcz.ryb Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 09:58
                            > i rozumiem, ze gdyby zaszla w ciaze w wieku 15 lat to bys przyklasnela faktowi
                            > 'a ródź' i nawet powieka by ci nie drgnela, ze jej zycie marnujesz? oczywiscie
                            > z dorabianiem teorii - a masz. dobrze ci tak. masz nauczke.
                            > ???

                            Nie mam na stanie córki-nastolatki, ale takie podejście wydaje mi się bardzo logiczne. Uprawiasz seks = możesz zajść w ciążę [i z tym realnie trzeba się liczyć!]. Zawsze byłam tak wychowywana: jeżeli jesteś dorosła na tyle, żeby uprawiać seks, to bądź też na tyle dorosła, żeby wziąć odpowiedzialność za ewentualne dziecko [czyli: koniec z imprezami, nieprzespane noce, późniejsze pójście na studia. A z drugiej strony: dziecko to nie tragedia i nie koniec świata - no bo nie dla wszystkich to będzie koniec świata i marnowanie sobie życia, chociaż ty to tak traktujesz].
                              • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:21
                                murwa.kac napisała:

                                > dzizyssss....

                                Merytorycznie, nie ma co. Domyślam się, że i z poczuciem odpowiedzialności u Ciebie słabo.
                                Zrozum kobieto, że to bardzo ważna sprawa- jak nauczysz dziecko, że można od odpowiedzialności uciekać, to nie zdziw się, jak kiedyś potrąci kogoś samochodem i zwieje z miejsca wypadku...
                                deszcz.ryb- dziękuję Ci za rozsądny głos.
                                • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:30
                                  ivoncja napisała:

                                  [ quote] jak nauczysz dziecko, że można od od powiedzialności uciekać, [ / quote]

                                  skoro twoim zdaniem usuniecie ciazy jest ucieczka od odpowiedzialnosci, a zmuszenie nastolatki, by urodzila dziecko w imie ideologii i zmarnowala zycie - tejze odpowiedzialnosci nauka - to jestem przerazona...


                                  [ quote]to nie zdziw się, jak kiedyś potrąci kogoś samochodem i zwieje z miejsca wypadku...[ /quote]

                                  dzizysssssss...
                                  ja rozumiem, ze z braku rozsadnych argumentow mozna bzdury wypisywac, ale tak pokretna logike to doprawdy rzadko spotykam.
                                  • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:37
                                    murwa.kac napisała:

                                    >
                                    > skoro twoim zdaniem usuniecie ciazy jest ucieczka od odpowiedzialnosci

                                    A NIE JEST????
                                    To my chyba na jakichś różnych planetach żyjemy...
                                    Co ty masz z tym "marnowaniem życia"?
                                    Trudno mi uwierzyć, że masz 31 lat, bo Twoje podejście i teksty wydają się być, wybacz, gó...arskie.
                                    • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:48
                                      oczywiscie, ze NIE JEST!

                                      sama aborcja jest juz konsekwencja i jakas nauczka!

                                      rozumiem, ze ty jestes z frakcji, ktora wychodzi z zalozenia, ze skoro usuniecie ciazy to znaczy, ze psychopatka, pozbawiona uczuc, splywa jak po kaczce i ot, tak, pstrykniecie palcem, wycisniecie pryszcza?
                                      nie mowie tu o pseudo syndromie poaborcyjnym, bo to bzdura. ale sam zabieg dla kazdej kobiety jest przezyciem niekoniecznie szczesliwym i jakies pietno zostawia.

                                      mi ciezko uwierzyc, ze kobieta majaca dorosla corke ma tak niedojrzale poglady.
                                      • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:59
                                        murwa.kac napisała:

                                        >
                                        > rozumiem, ze ty jestes z frakcji, ktora wychodzi z zalozenia, ze skoro usunieci
                                        > e ciazy to znaczy, ze psychopatka, pozbawiona uczuc, splywa jak po kaczce i ot,
                                        > tak, pstrykniecie palcem, wycisniecie pryszcza?

                                        Nie będę wnikać, z jakiej Ty jesteś frakcji- ja w każdym razie do żadnej się nie przyznaję- jestem ze swojej własnej osobistej frakcji i wyrażam tu swoje własne osobiste poglądy, których bynajmniej nie nazwałabym niedojrzałymi.
                                        Nie bardzo wiem, z czego "rozumiesz"... Napisałam bowiem, że należy UŚWIADAMIAĆ I POMAGAĆ- taka jest rola rodziców.
                                        Aborcja JEST pozbyciem się problemu, ucieczką od niełatwych konsekwencji i drogą na skróty, ale daleka jestem od oceniania: dobrą czy złą opcją- każdy przypadek jest jedyny w swoim rodzaju. Ale nie mów, że nie jest ucieczką od odpowiedzialności.
                                        • dzika.foka Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 15:01
                                          Ivoncja, seks dla wielu ludzi nie jest grzechem, za który koniecznie trzeba ponosić karę, zwaną tu dla zamydlenia oczu "konsekwencjami". Owszem, problemy należy w miarę możliwości rozwiązywać i minimalizować złe konsekwencje, a nie babrać się w nich w ramach pokuty i kary.
                                          Napisałaś też: "dziewczyna otrzymałaby sygnał , że można puszczać się na całego", co wyraźnie świadczy o twoim podejściu do seksu.
                                          Murwa ma rację, ręce opadają.
                                          • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 15:12
                                            dzika.foka napisała:

                                            > Ivoncja, seks dla wielu ludzi nie jest grzechem, za który koniecznie trzeba pon
                                            > osić karę,

                                            Nie musisz mi tego tłumaczyć. Dzieci powinny dowiadywać się od rodziców w odpowiednim czasie, że seks to nie zabawa w piaskownicy i naturalną konsekwencją seksu może być ciąża. I to nie ja powiedziałam, że urodzenie dziecka ma być karą.

                                            > Napisałaś też: "dziewczyna otrzymałaby sygnał , że można puszczać się na całego
                                            > ", co wyraźnie świadczy o twoim podejściu do seksu.

                                            Sądzę, że zbyt pochopnie wyciągasz wnioski- nie masz grama zielonego pojęcia o moim podejściu do seksu, bo niby skąd. Myślę że mogłabyś się mocno zdziwić. Chodzi mi o podejście do sprawy, kiedy już mleko się rozlało. Aborcja to nie środek antykoncepcyjny. Może z tym "sygnałem" faktycznie lekko przesadziłam, ale myślę, że 15-latki to nie są takie "dzieci" jak się tu niektórym wydaje. Poziom rozwoju emocjonalnego faktycznie nie predestynuje ich do pełnienia roli rodziców, ale są dziadkowie, którzy tę rolę moim zdaniem powinni spełnić do czasu, aż ich dzieci dorosną do przejęcia odpowiedzialności za wnuka. Byle w tym czasie dzieci nie zmajstrowały sobie kolejnego malucha.
                    • sabciasal Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:06
                      Jeśli rodzice zapomnieli, a to ich rola była- to niech pomogą wychować, wtedy kar
                      > a będzie na pewno mniej dotkliwa.

                      czyli to ty zakładasz że urodzenie to kara za grzech seksu? kara też dla rodziców? a moze powinni ją z domu wyrzucić (jeszcze za moich lat dziecięcych takie rzeczy były społecznie akceptowane)?

                      akurat rodzice są zobowiązani do pomocy, bo mają niepełnoletnie dziecko. mogą wychowywać wnuka badź samodzielnie zdecydować o adopcji.


                      • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 10:15
                        sabciasal napisała:

                        > czyli to ty zakładasz że urodzenie to kara za grzech seksu?

                        To nie ja tak założyłam- taki trend panuje na tym wątku- że urodzenie dziecka to "kara", i to na całe życie. Ja tak nie uważam.

                        >kara też dla rodzic
                        > ów? a moze powinni ją z domu wyrzucić (jeszcze za moich lat dziecięcych takie r
                        > zeczy były społecznie akceptowane)?
                        >
                        > akurat rodzice są zobowiązani do pomocy, bo mają niepełnoletnie dziecko. mogą w
                        > ychowywać wnuka badź samodzielnie zdecydować o adopcji.

                        Przeczytaj moje posty, a zobaczysz, że i ja mam podobne zdanie- dlaczego z domu wyrzucić?? Pomagać- od tego są rodzice. Jednak co do adopcji- to chyba dopiero byłaby kara- dla tego nienarodzonego jeszcze dziecka i dla jego młodocianej matki. To chyba gorsze niż aborcja.
                          • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 14:55
                            Naprawdę tego nie rozumiesz?
                            Dlatego, że zwykle prędzej czy później dzieci adoptowane dowiadują się o swojej sytuacji i wtedy mają rozterki: dlaczego moi rodzice mnie nie chcieli? I bez znaczenia jest wtedy to, czy rodzina adopcyjna jest dobra, czy niekoniecznie. Dla dziecka liczy się to, że zostało odrzucone i to niestety kładzie się cieniem na całym późniejszym życiu- tego się nie da zapomnieć. I zaczyna się telenowela.
                  • rumpa Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 14.08.12, 22:45
                    jest to oczywiste kłamstwo. I bzdura. Znam kobiety dla których macierzyństwo zaplanowane w wieku 30 lat okazało się karą na życie i młodziutkie kobiety które znakomicie sobie poradziły i żadnej traumy nie widać. Tyle że te młodziutkie matki miały wsparcie swoich matek, nie zawodzących nad ich przegranym zyciem i nie prowadzących ich z zaciśnietymi wargami na skrobankę. Nie martwiace sie o swój wydumany plan na cudze życie.
          • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 29.07.12, 23:28
            ivoncja napisała:

            Ja jestem zdania, że takie "nieurodzenie"- pomijając aspekty moralne samego zabiegu- może bardziej przetrącić psychikę "dziecka" niż poniesienie konsekwencji swego błędu.

            bzdura.
            piramidalna.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 02:10
      Odpowiedzialność za formalne uświadomienie skąd się biorą dzieci leży na pewno na rodzicach i szkole. Ale nie można pominąć ogromnego wpływu różnych innych bodźców: środowiska rówieśniczego, przekazu społecznego, stereotypów.
      Nie wiem jak jest w tym wypadku, ale czasem rodzice powiedzą wszystko na ten temat i w dobrym momencie, co nie jest równoznaczne z zapobieżeniem niechcianej ciąży czy adekwatnej wiedzy na temat antykoncepcji. Nie mają, bowiem, mocy kontroli swoich słów w praktyce uprawianej przez dzieci. Wraz z uświadomieniem w parze nie idzie dojrzałość psychiczna.
      Niestety czy Pani zrobiła wszystko czy nic sytuacja zaistniała.
      Każde z rozwiązań proponowanych tutaj ma swoje konsekwencje. I żadnej decyzji te dzieci nie podejmą bez wiedzy rodziców i bez ich wsparcia i aktywności.
      Konsekwencje spadną nie tylko na dzieci ale także ich rodziców. Z powodów oczywistych: finansowych, braku samodzielności, dojrzałości, warunków organizacyjnych itp.
      Rodzice powinni też w tej sytuacji myśleć o sobie i swoich możliwościach. Nie tylko w wychowawczym aspekcie tego zdarzenia. Muszą też realnie oceniać możliwości swoich dzieci, bo je jednak znają.
      Oczywiście wszyscy znamy happy endy takich sytuacji. Ale znamy i ogromne trudności. Każda decyzja ma swoje konsekwencje, które nie będą zależały od jedynie światopoglądu, ale od psychiki dziecka, jego relacji z rodzicami, momentu w życiu. Mówię i o dziewczynce i o chłopcu.
      W tej chwili potrzeba naprawdę dużej roztropności i mobilizacji. Najpierw od rodziców, potem od dzieci.
      Trzeba, pozostawić teraz oceny moralne wobec dzieci: że za wcześnie podjęli współżycie, że jak podjęli to niech ponoszą konsekwencje. Problem polega na tym, że możliwości i potrzeby organizmu nie współgrają tutaj z oczekiwaniami psychiki oraz kultury w jakiej żyjemy. Nie można tego kompletnie rozdzielać. 15 letni chłopak nie podejmie prawidłowo roli ojca. Nie dlatego, że go źle wychowano i jest kolejnym rosnącym nieodpowiedzialnym mężczyzną, ale dlatego, że jego aparat psychiczny nie jest na to gotowy. To samo z dziewczynką, choć one mają lepsze zdolności adaptacyjne. To jest biologia, nie tylko wychowanie.
      Reakcja Pani syna, choć na pozór karygodna, jest adekwatna do jego wieku, pojmowania świata oraz sytuacji w jakiej się znalazł. On może być przerażony.
      Oczywiście trzeba spotkać się z rodzicami dziewczynki, porozmawiać ustalić ich punkt widzenia na całą sprawę i bez górnolotnych uniesień podjąć decyzję.
      Jakakolwiek by nie była, na pewno będzie nauczką na całe życie i poniesieniem konsekwencji.
      Na pewno bardziej dotkliwych dla dziewczynki, ale o tym decyduje znów biologia, a nie tylko wychowanie czy dojrzałość. Chłopiec też przeżywa swoje.Jestem tego pewna. tylko jego konsekwencje są inne, a to od razu powoduje inne zachowania.
      Jakkolwiek na to nie patrzeć, nie ma co oczekiwać o dzieci w tym wieku dorosłych, dojrzałych , konsekwentnych zachowań. I nie można ich oczekiwać jedynie w związku z faktem, że uprawiali seks.
      Rozmowę a potem decyzję trzeba prowadzić tak, aby dzieci czuły , że w każdej sytuacji dostaną wsparcie rodziców przy zachowaniu sztywnych granic i poczucia, że te decyzje podjęte przez rodziców to też konsekwencje dla nich.
      To ogromnie trudna sytuacja, mająca dużo niuansów i nie może być oceniana i rozgrywana w sposób jednoznaczny lub jedynie słuszny.
      To kłopot dla każdej ze stron. Tylko każdy będzie to przeżywał inaczej. A czasem nigdy rodzice nie dowiedzą się jak to wyglądało ze strony ich dzieci.
      Życzę roztropności. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • zalamana122 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 11:13
        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
        Pomijam odpowiedzi kłotliwe, bo to nie jest wątek na kłótnie, i nie rozumiem, czemu tak został potraktowany. Z kłótniami prosze przejść na prywatne wiadomości, bo to tylko niepotrzebne zaśmiecanie forum.
        • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 11:29
          sila rzeczy jezeli pojawia sie temat ciazy nieletnich to pojawia sie inny drazliwy temat: aboracja. To temat 'ideologiczny' i stad te emocjonalne wypowiedzi. Jezeli cie jakos urazilam to przepraszam, staralam sie byc pomocna bo serce mi sie kraje (sama mam nie wiele starsza corke) jak pomysle przez co przejda wasze dzieci i wasze rodziny. Trzymaj sie.
          • zalamana122 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 11:51
            Ja nie jestem zła. Nie o to chodzi. Ale jak widzę, jak ktoś się kłóci, a nie wpływa to w żaden sposób na zmianę pogklądów przez innych, to jestem za tym, żeby te rozmowy ucinać.
            Chociażja sama wolałabym, żeby dziewczyna usunęła ciąże. Jest za młoda na dziecko. I nie wyobrażam sobie, żeby nastoletni syn miał być ojcem, mimo, że to dorośli najpierw zajmują się dzieckiem.
            • mruwa9 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 12:09
              ale sa teksty, ktore rania na cale zycie.
              Jesli w rozmowie zasugerujesz (ty lub rodzice dziewczyny) aborcje, lub zakwestionujesz ojcostwo twojego syna, to tak, jakbys naplula jej w twarz.Nigdy ci tego nie zapomni ani nie wybaczy. A twoj syn jest rowniez inny w 50% tej sytuacji.
              Moze dziewczyna sama dojdzie do wniosku, ze to w obecnej chwili najlepsze wyjscie, ale namawianie jej do aborcji uwazam za niedopuszczalne.
            • deszcz.ryb Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 12:56
              Co mnie najbardziej uderzyło w tej sytuacji:

              >Rozmawiałam z synem, powiedział, że nic o tym nie wie. Twierdzi, że to jej problem, nie jego. >Bo to ona jest w ciąży, a nie on.

              Wybacz, ale twój syn to drań. :/ MUSISZ mu uświadomić, że jest współodpowiedzialny i że to JEST jego problem.

              Co [moim zdaniem] powinniście teraz zrobić: spotykacie się wszyscy razem w szóstkę i każdy mówi, jak widzi całą tą sytuację i co chce dalej z tym zrobić - omawiacie wasze możliwości lokalowe, czasowe itp.. Jeżeli to możliwe - na spokojnie. A jeżeli dziewczyna zdecyduje się na urodzenie dziecka, to moralnym obowiązkiem twojego syna [i was] jest wzięcie na siebie części odpowiedzialności za los tego dziecka.
              • darby.shaw Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 13:44
                deszcz.ryb napisała:

                > Co mnie najbardziej uderzyło w tej sytuacji:
                >
                > >Rozmawiałam z synem, powiedział, że nic o tym nie wie. Twierdzi, że to jej
                > problem, nie jego. >Bo to ona jest w ciąży, a nie on.
                >
                > Wybacz, ale twój syn to drań. :/ MUSISZ mu uświadomić, że jest współodpowiedzia
                > lny i że to JEST jego problem.

                wybacz, ale jesteś głupie jak twój nick

                Od razu drań? co ślepemu po oczach, a tobie po umiejętności czytania? moze sie doedukuj za darmo i przeczytaj wyważony wpis ekspertki tego forum. Ze zrozumieniem, jeśli wiesz, co to.


                  • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 14:19
                    nie draniem tylko przerazonym dzieciakiem, wielu doroslych facetow taka sytuacja przerasta.
                    A co do konsekwencji to tez pewien umiar by sie przedal, to sa w biologicznie dojrzale ale tylko dzieci. I to nie jest sytacja z serii ze upitego nastolatka straszy sie izba wytrzezwien a nastolatke podbierajaca mamie drobne z portfela policja. Sytuacja jest zbyt powazna by uzywac ja jako argumentu 'dostales za swoje'.
                    • sabina211 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 14:52
                      W tym wieku emocje zmieniają się, jak w kalejdoskopie (a dodatkowo w ciąży, nawet planowanej i tak ewoluują lub szaleją, zwłaszcza na początku) i jakakolwiek decyzja jest trudna. Dlatego ja nie zmuszałabym dziewczyny do aborcji, uznałabym fakt urodzenia za oczywisty i wtedy pozwoliłabym jej (i ew. ojcu dziecka i jego rodzicom) decydować, czy dziecko zostaje w rodzinie, czy jest adoptowane i kto je wychowuje. Nie sądzę, żeby sam fakt urodzenia dziecka, zwłaszcza gdy odpowiedzialność przejmują dziadkowie przy braku chęci młodej mamy (rodziców), zmarnował komuś życie, nawet jeśli "udaną młodość" traktować głównie w kategoriach imprez i wychodzenia.
                      Jako nauczycielka miałam nieraz do czynienia z młodocianymi matkami (nawet w gimnazjum), często w ramach nauczania indywidualnego i z rozmów z dziewczynami i ich rodzicami wiem, że wiadomość o ciąży to szok i zgrzytanie zębów, a im dalej w las tym łatwiej. Dzieci się urodziły i są kochane, często bez tatusiów i drugich dziadków, ale otoczone opieką i miłością całej rodziny ze strony swojej mamy. Miałam też nauczanie indywidualne u dzieci/młodzieży chorych na nowotwory i chyba nie muszę mówić, w których rodzinach żalu, a nawet rozpaczy było więcej....I ostateczne zrządzenia losu bywały ostatecznie tragiczne....
                      Te doświadczenia ostatecznie przekonały mnie, że w wypadku przedwczesnej ciąży córki / ojcostwa syna zrobiłabym wszystko, co w mojej mocy, aby dziecko się urodziło, bo płakać należy, gdy ktoś umiera, a nie ma się urodzić, a sytuacji nieoptymalnych życie jest pełne.
                      A dzieci mam 3, co by nie było, że teoretyzuję.
              • kol.3 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 18:08
                Głupoty opowiadasz. Jej syn to gó...arz, niedojrzały chłopak. Drań to dorosły facet, który porzuca dziecko. Czy młodzież nie ma "przykładu" jak tatusiowie porzucają swoje dzieci? Ma, toteż powiela nabyte wzorce.
                Też uważam że rodzina powinna się dobrze zastanowić co robić, czy 15 lat to czas na rodzicielstwo. Z drugiej strony szybkie i sprawne "sprzątnięcie" tego co narozrabiały dzieci, może być bardzo demoralizujące.
            • rumpa Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 14.08.12, 23:00
              ona za młoda na dziecko?
              aby na pewno o to chodzi? bo mogłabym nader podle wymienić masę innych argumentów za aborcją, kompletnie nie mających nic wspólnego z dobrem dziewczyny.
              jak to było - tak mnie nagle pokochał świat …
      • dzika.foka Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 14:49
        Wygląda na to, że rodzice dziewczynki nie dopuszczają opcji aborcja - inaczej raczej nie ryzykowaliby mówienia o ciąży komukolwiek z matką chłopaka włącznie, tylko zrobili ją po cichu. Takie są niestety skutki polskiego porąbanego prawa i prania mózgu. Sama dziewczynka albo przejęła ich poglądy, albo jest zahukana i nie zdecydowała się działać na własną rękę - na jedno wychodzi, teraz już po herbacie.
          • sabciasal Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 15:38
            próbuję zrozumieć twoje stanowisko, ale tym tekstem mnie powaliłaś. Wbrew temu, co twierdzisz gdy ktoś ci zarzuca takie poglądy - dla ciebie ciąża nastolatki to efekt puszczania się a dziewczyna ma ponieść karę za puszczanie (jej rodzice przy okazji). aborcja absolutnie, bo będzie się puszczać jeszcze więcej. no i stop adopcji, dziecku na pewno bedzie lepiej z matką, która ma je za karę niz z rodzicami adopcyjnymi (skąd zresztą przyszło ci do głowy, że dziecko o adopcji się kiedyś dowie? dzisiaj raczej nie ukrywa się takich informacji i dziecko po prostu wie.)
            zapewniam cię, że seks uprawiają zarówno te "wyzywające" nastolatki jak i takie biegające z opuszczonymi oczętami na różaniec do kościoła.
            • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 15:55
              sabciasal napisała:

              > próbuję zrozumieć twoje stanowisko, ale tym tekstem mnie powaliłaś. Wbrew temu,
              > co twierdzisz gdy ktoś ci zarzuca takie poglądy - dla ciebie ciąża nastolatki
              > to efekt puszczania się
              Może nie puszczania, raczej bezmyślności i nieuświadomienia, może zabawy z alkoholem, może chęci zaimponowania koleżankom, może gwałtu... nie wiem, ale przecież na pewno nie jest efektem wpadki w związku ani świadomej chęci posiadania dziecka, prawda?

              a dziewczyna ma ponieść karę za puszczanie (jej rodzice
              > przy okazji). aborcja absolutnie, bo będzie się puszczać jeszcze więcej. no i
              > stop adopcji, dziecku na pewno bedzie lepiej z matką, która ma je za karę niz z
              > rodzicami adopcyjnymi (skąd zresztą przyszło ci do głowy, że dziecko o adopcji
              > się kiedyś dowie? dzisiaj raczej nie ukrywa się takich informacji i dziecko po
              > prostu wie.)

              To, że dziecko wie, Twoim zdaniem załatwia sprawę i nie powoduje u dziecka żadnej traumy ani nawet nie skłania do przemyśleń?

              > zapewniam cię, że seks uprawiają zarówno te "wyzywające" nastolatki jak i takie
              > biegające z opuszczonymi oczętami na różaniec do kościoła.

              Naprawdę?? A ja myślałam, że wszyscy dookoła zaczynają współżyć dopiero po ślubie i to wyłącznie w celach prokreacyjnych... Czyżby 100% 15-latków uprawiało seks? W takim razie dlaczego nie wiedzą, jak się zabezpieczyć przed ciążą (o chorobach nie wspomnę, bo mam świadomość, że niejedna nastolatka miała więcej partnerów niż ja czy Ty w całym życiu). Nie mam nic przeciwko temu, żeby młodzi ludzie korzystali z życia, tylko na litość, niech mają pojęcie, jak to się może skończyć.
              • dzika.foka Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 16:53
                Problemem nie jest to, że młodzi ludzie uprawiają seks, tylko że uprawiają go bez zabezpieczeń - widzisz różnicę? A wiesz, dlaczego? Dlatego, że rodzice często zamiast rozmawiać o zabezpieczeniach usiłują obrzydzić dziewczynom seks, choćby tak, jak ty to robisz w tym wątku: nazywając go "puszczaniem się" i doszukując się brudnych motywacji ("może zabawy z alkoholem, może chęci zaimponowania koleżankom, może gwałtu..."), zamiast przyjąć do wiadomości fakty: seks jest dla kobiety przyjemny, a dojrzała fizycznie dziewczyna odczuwa pociąg seksualny i po prostu CHCE i potrzebuje seksu. Chcesz zaklinać rzeczywistość i udawać, że kobiety są aseksualne do 18 roku życia? To fantastyczny sposób, żeby schrzanić im całą tę sferę życia na przyszłość.
                • ivoncja Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 17:50
                  dzika.foka napisała:

                  > Problemem nie jest to, że młodzi ludzie uprawiają seks, tylko że uprawiają go b
                  > ez zabezpieczeń - widzisz różnicę?
                  Przeczytaj, proszę, dokładnie ostatnie zdanie mojego posta, na który odpowiedziałaś i będziesz wiedziała na pewno, czy widzę różnicę i czy w ogóle seks małolatów jest dla mnie problemem.

                  A wiesz, dlaczego? Dlatego, że rodzice częst
                  > o zamiast rozmawiać o zabezpieczeniach usiłują obrzydzić dziewczynom seks, choć
                  > by tak, jak ty to robisz w tym wątku: nazywając go "puszczaniem się" i doszukuj
                  > ąc się brudnych motywacji ("może zabawy z alkoholem, może chęci zaimponowania k
                  > oleżankom, może gwałtu..."),

                  Nie doszukuję się brudnych motywacji, tylko wyliczam różne możliwe okoliczności zajścia w ciążę przez 15-latkę. Nie dotyczyło to absolutnie tego konkretnego przypadku. Widzisz różnicę?


                  zamiast przyjąć do wiadomości fakty: seks jest dla
                  > kobiety przyjemny, a dojrzała fizycznie dziewczyna odczuwa pociąg seksualny i
                  > po prostu CHCE i potrzebuje seksu. Chcesz zaklinać rzeczywistość i udawać, że
                  > kobiety są aseksualne do 18 roku życia? To fantastyczny sposób, żeby schrzanić
                  > im całą tę sferę życia na przyszłość.

                  Ależ skąd Ci to przyszło do głowy i gdzie ja to napisałam? Gdzie ja zaklinam rzeczywistość??
                  Czy ja mówię, że:

                  > kobiety są aseksualne do 18 roku życia?

                  Szkoda, że nie możesz porozmawiać z moją córką i zapytać ją, od którego roku życia rozmawiałyśmy o tych sprawach- zawsze otwarcie. Oczywiście niektórym może się to wydać nieprawdopodobne, ale jest to możliwe.

                  Najgłupsze, co można zrobić, to zapomnieć, jak się samemu było nastolatkiem, co się wtedy czuło i jak myślało. I ja staram się nigdy o tym nie zapominać. Bynajmniej nie zaczynałam po ślubie, ale ze mną matka nie rozmawiała, nie miałam dostępu do internetu, a w "Świecie Młodych" o seksie nie pisano- dziś młodzież ma wszystko pod ręką, potrafią znaleźć w necie porady "jak umiejętnie zrobić loda" i filmy "instruktażowe", ale jednocześnie pytają, czy to prawda, że przy pierwszym razie nie zachodzi się w ciążę.
                  Chciałabym, żebyś wiedziała, że nie jestem zacofaną moherówą ani "pro-life'ową oszołomką". Choć w sumie i tak dla mnie najbardziej liczy się zdanie mojego dziecka na ten temat, niczyje inne. Skoro ona uważa, że ma równą matkę, na którą zawsze może liczyć, to nic więcej mnie nie interesuje.
            • 77_octavius Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 17:01
              Małolat chciał bzyknąc równieśnicę - nie ma prblemu.
              Szkoda tylko, że nie robił tego z głową. W każdej aptece jest prezerwatywa, recepty na nią, w przeciwieństwie do pigułek, nie potrzeba. Nałożenie jej na fiuta to nie jest filozofia. Wtedy zawsze ryzyko wpadki byłoby znacznie mniejsze.
              Czy dziecko powinno się urodzić, czy nie, to już w sumie powinno być decyzją dziewczyny. A rodzice powinni decyzję uszanowac, jaka by ona nie była.
              Jednak oboje to jeszcze gównażeria, która dopiero kończy gimnazjum, obarczanie opieką nad dzieckiem (sami dzadkowie moga nie wyrobić) to przesada w tym wieku.
              • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 18:31
                15 latka samodzielnie decydujaca czy chce urodzic? Uwazasz serio ze 14/15 letnie dziecko wie jak chcialoby w tej sytuacji postapic, jest w stanie swiadomie podjac taka decyzje i co wiecej w niej wytrwac? Doroslym kobietom w przypadku niechcianej ciazy trudno podjac decyzje, raz im sie wydaje ze dziecko urodzic powinny raz nie. Balabym sie zmuszac do podejcia tak trudnej decyzji tak mloda osobe, wolalabym wziac ja na wlasne sumienie. Oczywiscie nie wykluczam ze istnieja gdzies 14/15 latki w pelni swiadome, dojrzale i umiejace podjac decyzje, radzace sobie emocjonalnie z tak nie latwa sytuacja, tylko ze ja takich nie znam.
      • zalamana122 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 19:46
        Tego nie wiem (tj. nie wiem, czy ona chce urodzić). Sa sprawy których nie da się załatwić przez telefon. Jestem już umówiona z matką dziewczyny. Obawiam sie tej rozmowy. Nie znam stanowiska tamtej strony, ale ja szczerze nie wyobrażam sobie, żeby w tak młodym wieku obarczać ludzi dzieckiem. Zapewne ja musiałabym płacić alimenty na dziecko, dopóki syn nie będzie dorosły. A co później? Syn od razu po skończeniu 18 r.ż. ma ,,leciec'' do pracy, żeby zarobić na alimenty/dziecko? A co ze studiami? Już w tym wieku być ojcem? Nie wyobrażam sobie tego.
        • dzika.foka Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 20:00
          Trzymaj się.
          Przygotuj konkretne propozycje, bo samo "nie wyobrażam sobie, żeby..." brzmi jak oskarżenie (np. "żeby obarczać ludzi dzieckiem" - to brzmi jakby rodzice dziewczynki chcieli obarczyć twojego syna i może podziałać na nich jak płachta na byka). Postaraj się z nimi nie pokłócić, a jeśli zrobi się nerwowo, wracaj cały czas do konstruktywnych rozwiązań (spisz je sobie wcześniej).
          • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 20:39
            ja bym najpierw dala sie wypowiedziec tamtym rodzicom i od nich oczekiwala propozycji. Dopiero pozniej przedstwila swoje.
            I lepiej przecztaj:

            www.eporady24.pl/jesli_rodzice_sa_nieletni__czy_dziadkowie_powinni_zaplacic_alimenty_,pytania,3,16,1148.html
            Dobrze jest jednak tez byc przygotowana na opcje usuniecia ciazy, jezeli dziewczyna skonczyla 15 lat to w Polsce jest ona nielegalna, ale praktycznie w kazdym sasiednim kraju tak. O ile dobrze pamietam to Polki od kilkulat np w Szwecji moga ja wykonac bezplatnie nawet w państwowej klinice.
        • miacasa Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 20:12
          Zapewne ja musiałabym pł
          > acić alimenty na dziecko, dopóki syn nie będzie dorosły. A co później? Syn od r
          > azu po skończeniu 18 r.ż. ma ,,leciec'' do pracy, żeby zarobić na alimenty/dzie
          > cko? A co ze studiami?

          Obowiązek alimentowania dziecka będzie ciążył na Tobie do czasu kiedy syn nie zakończy edukacji.
        • mruwa9 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 20:46
          wez pod uwage, ze to dziewczynie bedzie znaczne trudniej skonczyc szkole i isc na studia. Na was ciazy nie tylko obowiazek alimentacyjny, ale warto przedyskutowac rowniez kwestie opieki nad dzieckiem, zeby mialo ono rowniez ojca i babcie. Kopaniem lezacego jest wysylanie syna od razu do pracy, zeby zarabial na pieluchy, mysle, ze najlepsze, co mozna teraz dla mlodych zrobic, to wspierac ich (zarowno dziewczyne, jak i chlopaka), zeby skonczyli szkoly, poszli na studia, zdobyli wyksztalcenie i dobre zawody. zeby dziecko stanowilo dla nich motywacje, zeby nie skonczylo sie tak, ze mlodzi wrecza dziecko dziadkom i radosnie rusza na imprezy, majac w glebokim powazaniu kwestie opieki i pielegnacji malucha. Mysle, ze macie prawo byc wkurzeni obecna sytuacja i macie prawo okazywac swoje niezadowolenie, ale jednoczesnie nieplanowana,nawet nieletnia ciaza, to nie koniec swiata i warto to tez okazac mlodym.
          Jak? A bo ja wiem..
          • zalamana122 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 21:52
            Szczerze pisząc, chociaż to zabrzmi okrutnie, i oczywiście nie powiem tego matce dziewczyny, nie obchodzi mnie, jak ona poradzi sobie z wychowaniem ew. dziecka. Pewne jest natomiast, że dziecko będzie przy niej. Po drugie alimenty to utrata niemałych pieniędzy.
            Opieka opieką, ale niedługo będziemy poza obecnym terenem zamieszkania, i to znacznie. Na stałe, więc nie planujemy tutaj powrotu. A nie jest to mała odległość. A to stwarza zawsze kłopoty z tzw. czynnym uczestnictwem.
            • 3-mamuska Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 22:41
              zalamana122 napisał(a):

              > Szczerze pisząc, chociaż to zabrzmi okrutnie, i oczywiście nie powiem tego matc
              > e dziewczyny, nie obchodzi mnie, jak ona poradzi sobie z wychowaniem ew. dzieck
              > a. Pewne jest natomiast, że dziecko będzie przy niej. Po drugie alimenty to utr
              > ata niemałych pieniędzy.
              > Opieka opieką, ale niedługo będziemy poza obecnym terenem zamieszkania, i to zn
              > acznie. Na stałe, więc nie planujemy tutaj powrotu. A nie jest to mała odległoś
              > ć. A to stwarza zawsze kłopoty z tzw. czynnym uczestnictwem.

              Nie wierze ze to czytam, juz wiem czemu synek ma takie podejście.
              Jego tez nie powinnas mieć bo to strata kasy .
              Matko kochana jestes okropna, sorry ze to pisze ale aż mną ciary przeszły po plecach.
                • zakletawmarmur Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 31.07.12, 14:11
                  Ja tam jednak życzę dziewczynie i jej rodzinie, że wybaczą, ułożą sobie życie i nie będą chcieli się mścić:-)

                  Jednak jeśli autorka wątku nie ma zamiaru brać udziału w życiu dziecka i przed tym obowiązkiem chce uchronić synusia to powinna przynajmniej łożyć na dziecko w 100% za jego utrzymanie. Skoro rodzice dziewczynki i ona sama będą wnosić 100% zaangażowania czasowego, to mają prawo domagać się przynajmniej 100% wkładu finansowego. I to wcale nie będzie złośliwość ale zwyczajna sprawiedliwość:-)
                    • wrzesniowamama07 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 31.07.12, 14:49
                      Ja właśnie tego pojąć nie mogę. Owszem, problem jest dla mnie abstrakcyjny póki co, bo mój syn ma 5 lat, ale gdy patrzę na niego to widzę kawałek siebie, i kawałek jego ojca, którego kiedyś bardzo kochałam. W dziecku mojego dziecka - niezależnie od tego, czy zdrowe, czy chore i w jakim wieku poczęte też widziałabym kawałek tej najukochańszej osoby (czyli mojego dziecka). Nie chcę przez to powiedzieć, żebym się ucieszyła z wiadomości, że mój nastoletni syn został tatą, pewnie nie. Ale jego dziecko byłoby moją rodziną, walczyłabym o to, żeby było. To, że można, wiem - i już nie abstrakcyjnie - znam podobną historię, i wiem ile matka nastolatka włożyła wysiłku w to, żeby przekonać rodziców dziewczyny, że dadzą radę. I to nie była żadna obłąkana działaczka "pro-life". Jej historia przekonuje mnie, że to strasznie trudne, ale da się przejść...
                    • zakletawmarmur Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 31.07.12, 17:09
                      MY jesteśmy po prostu "zaściankowe". Ona jest z tych nowoczesnych. A teraz podobno najważniejsze jest, żeby wygodnie się ustawić. Tak jak jej eks... Może nawet jej imponuje tym, że taki cwany, nie angażuje się w wychowanie syna, nie tam żaden frajer, co to dba o dzieci:-)

                      A tak poważnie to mam nadzieje, że autorka przeżywa chwilowy szok, który z czasem minie i zachowa się jednak jak człowiek:-)

                      A jeśli nie? No cóż nie można zmusić człowieka do pokochania wnuka i zaangażowanie się w jego wychowanie. Nie ma to nawet sensu... Co dziecku po babci i ojcu, którzy uważają je tylko za "problem"? Lepiej ograniczyć ich rolę do płacenia alimentów. Oczywiście w takiej sytuacji autorka wątku powinna być zobowiązana do opłacania w 100% potrzeb dziecka. Oczywiście ma prawo wymagać, że ojciec syna ją w tym odciąży.
                        • znowuniedziela Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 31.07.12, 17:49
                          Wydaje mi się, że nagle dostosowałas swe zycie do toczącego się tematu...W pierwszym poście nie ma mowy o tym, żes wdowa, tylko samotnie wychowujesz-to spora różnica, choćby taka, iż Twój Syn dostaje od państwa pieniądze-rentę, więc juz z tego tytułu ma dochód.
                          Na początku-cisnęły sie współczucia,lecz po obecnym obrazie Twego osądu sytuacji-przeraziłaś mnie...
                          Dziecko jest. To Twój wnuk. I koniec.

                          Od Ciebie zależy teraz tylko to, w jaki sposób pokażesz Synowi, nalezy wziąć się za życie, czy tez zwiac z podkulonym ogonem i własnie, jak pisały poprzedniczki-do kolejnej wpadki....Czy każesz mu byc obecnym w życiu dziecka, czy zabronisz nie zmieni faktu, że on został już ojcem, niezależnie od sytuacji-czy dziewczyna usunie ciążę, czy urodzi.On juz ojcem jest.
                          Bardzo nie spodobał mi się końcowy ton Twych wypowiedzi-nie dystansuj sie do zycia, którego jesteś częścia, bo robisz sobie krzywde a Twój syn staje się moralnie wypaczony-bo go takim kreujesz...
                        • zakletawmarmur Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 31.07.12, 18:57
                          Widocznie przeoczyłam ten szczegół. W takim razie ojca nie ma co obwiniać za brak zainteresowania dziekiem i wymagać od niego wsparcia. Pisałam o ojcu, żeby nie było, że cały obowiązek względem wnuka przerzucam na matkę a tatuś beztrosko gra kawalera:-) Nie zmienia to oczywiście faktu, że dla mnie osoba, która olewa zobowiązania wobec dziecka (w tym wypadku wnuka) to cwaniak/cwaniara. Nie zależnie od płci.

                          Wiem jednak, że w pierwszej chwili wiele osób może się przerazić i mieć różne myśli... Jeśli do tego trafią na otoczenie, które będzie potęgować w nich to poczucie skrzywdzenia, dawać przyzwolenie na złe potraktowanie dziewczyny to może ułatwiać pewne decyzje. Wiem też, że czasami lepiej dostać po dupsku bo wtedy jest szansa, że coś do nas dotrze.

                          Mimo wszystko wierze w ludzi. Wierze, że potrafią zachować się ok nawet w trudnych sytuacjach a czas może zmieniać ich podejście do wielu spraw. Mam nadzieje, że tak będzie i tym razem.
            • malgosiek2 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 22:42
              zalamana122 napisał(a):

              > Szczerze pisząc, chociaż to zabrzmi okrutnie, i oczywiście nie powiem tego matce dziewczyny, nie obchodzi mnie, jak ona poradzi sobie z wychowaniem ew. dziecka.

              Widzę, że Wam obojgu by to odpowiadało.
              >Po drugie alimenty to utrata niemałych pieniędzy.

              Ale trudno , trza ponieśc konsekwencje.
              A co myślałaś, że Wam się uda ot tak wyjść bez szwanku?
              > Opieka opieką, ale niedługo będziemy poza obecnym terenem zamieszkania, i to znacznie. Na stałe, więc nie planujemy tutaj powrotu. A nie jest to mała odległość. A to stwarza zawsze kłopoty z tzw. czynnym uczestnictwem.

              Już uciekajcie już teraz nie czekając na żadne rozmowy.
              Ech.....jaka matka taki syn jak widać czyli najlepiej uniknąć jakichkolwiek konsekwencji, bo on młody i na studia ma iść:/
              Jak zawsze dziewczyna ma przerąbane jak widać.
            • 71tosia Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 22:53
              piszac ze w gruncie rzeczy nie obchodzi jak sobie poradzi tamata rodzina czy nie postepujesz jak twoj syn, ktory nie widzi ze to jego problem? Zastanow sie jaki przekaz dajesz synowi? Alimenty to zaledwie mala 'niedogodnosc' w porownanu z tym co czeka tamta rodzine.
            • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 22:54
              ja cie rozumiem.
              brzmi jak brzmi, ale odczucia takie mozna miec i sama pewnie tez bym je miala, jezeli moje pietnastoletnie dziecko staloby bezwzglednie na progu zmarnowanego zycia.
              dlatego najrozsadniejszym wyjsciem bylaby tu aborcja niestety. ale to juz decyzja przede wszystkim dziewczyny. wlasciwie tylko jej.

              jezeli zdecydowalaby sie urodzic - no coz. konsekwencje musicie poniesc. przede wszystkim finansowe i tu nie ma zmiluj.
              to czy syn i ty bedziecie chcieli uczestniczyc w zyciu dziecka - to juz wasza decyzja i nikomu to osadzac.
              • 3-mamuska Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 04.08.12, 16:38
                murwa.kac napisała:

                > ja cie rozumiem.
                > brzmi jak brzmi, ale odczucia takie mozna miec i sama pewnie tez bym je miala,
                > jezeli moje pietnastoletnie dziecko staloby bezwzglednie na progu zmarnowanego
                > zycia.
                > dlatego najrozsadniejszym wyjsciem bylaby tu aborcja niestety. ale to juz decyz
                > ja przede wszystkim dziewczyny. wlasciwie tylko jej.
                >
                > jezeli zdecydowalaby sie urodzic - no coz. konsekwencje musicie poniesc. przede
                > wszystkim finansowe i tu nie ma zmiluj.
                > to czy syn i ty bedziecie chcieli uczestniczyc w zyciu dziecka - to juz wasza d
                > ecyzja i nikomu to osadzac.

                Niech sie twój maz wyprowadzi , i płaci a ty sie zajmij przecież ponosisz konsekwencje swoich wyborów o urodzeniu dziecka.
                A do tego ciagle sie słyszy ze to kobieta może podjąć decyzje czy urodzić czy nie bo to jej brzuch.
                A w tym wątku wychodzi ze jednak nie ze decyzje podejmują dziadkowie tatuś a kobieta ma sie dostosować zeby innym nie robic problemu.
                No dziwne I ciekawe.
                Do tego gdyby konsekwencje miała ponosić tylko kobieta to nie byłoby alimentów.
            • miacasa Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 22:54

              > Szczerze pisząc, chociaż to zabrzmi okrutnie, i oczywiście nie powiem tego matc
              > e dziewczyny, nie obchodzi mnie, jak ona poradzi sobie z wychowaniem ew. dzieck
              > a. Pewne jest natomiast, że dziecko będzie przy niej. Po drugie alimenty to utr
              > ata niemałych pieniędzy.

              Nie, no nie możliwe byś była prawdziwa....Powiedz to koniecznie matce tej dziewczyny, niech wie z czym ma do czynienia.....Mścisz się za to jak kiedyś sama zostałaś potraktowana? Ojciec twojego dziecka też miał gdzieś jak sobie poradzisz z ewentualnym dzieckiem? Jego matka też?
              • zalamana122 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 23:01
                Oczywiście, ktos wyraził inne zdanie, niż większość społeczństwa, i od razu udaje, nie istnieje, jest trollem.
                Skąd taka zaściankowość?
                Mam klaskać i krzyczeć z radości, bo PIĘTNASTOLATEK zostanie ojcem? Popierać decyzję o ew. urodzeniu?
                Co zrobi dziewczyna - jej sprawa. Bedzie chciała urodzić, ona będzie wychowywac dziecko. Bo dziecko będzie mieszkało z nią - oczywistość
                Za nic się nie mszczę. To, ze mam inne zdanie, niż Ty z góry nie oznacza, że ktoś mi cos zrobił, udaję itp.
                • malgosiek2 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 23:15
                  zalamana122 napisał(a):

                  > Mam klaskać i krzyczeć z radości, bo PIĘTNASTOLATEK zostanie ojcem? Popierać decyzję o ew. urodzeniu?

                  Ale kto tu pisze o skakaniu z radości?
                  MUSICIE ponieść konsekwencje tak czy inaczej.
                  I nie ma zmiłuj się.
                  Wy umyjecie rączki, a problem dziewczyny zostanie, bo to ona ma przesrane, a nie Wy.
                  W przychodni w zeszłym roku miałam dwie 15 letnie matki.
                  Myslisz, że tak łatwo będzie pozbyc sie problemu legalnie?
                  Oczywiście, że nie.
                  Żadna decyzja nie jest w tej sytuacji dobra i satysfakcjonująca.
                  Może jeszcze adopcja w takim układzie byłaby najrozsądniejsza.
                        • wrzesniowamama07 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 23:51
                          A, to zależy proszę pani oświeconej... gdy para stara się zajść w ciążę, mówi się zwykle że starają się o dziecko, nie o płód. A z drugiej strony - głośno było jakiś czas temu o postulacie dwójki filozofów, którzy poszli krok dalej: „Journal of Medical Ethics”, którzy domagali się rozszerzenia legalności aborcji na noworodki, jako że ani dziecko nienarodzone ani noworodek nie ma "moralnego statusu osoby" (m.in. nie nawiązuje więzi społecznych".

                          Wszystko sprowadza się nie do naukowych definicji, psze pani, a do indywidualnych emocji i stopnia dojrzałości. Dodałabym też, że stopnia człowieczeństwa, ale to może nazbyt dosadne.

                          Dla niektórych "matek" dziecko nie nabywa "moralnego statusu osoby" nawet gdy ma kilka lat - można je pobić i wrzucić do stawu, albo do wersalki. Dla innych mieszkaniec brzucha jest osobą, do której się mówi, której się śpiewa piosenki, którą się chce chronić. Między tymi dwoma postawami wobec życia jest oczywiście całe spektrum innych. Biologia jest tu wtórna zupełnie. Zupełnie inne rzeczy decydują, czy kobiecie bliżej do Agaty Mróz, czy do Katarzyny W.

                          • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 23:57
                            semantyka, filozofia - jasne, kazdy moze rozpatrywac kwestie wedle wlasnego widzi mi sie.

                            nie zmienia to faktu, ze BIOLOGIA jest w tym wypadku bezlitosna. dopoki nie nie ma mozliwosci, zeby przezylo poza brzuchem samodzielnie - jest to plod.
                            i tu BIOLOGIA nalezy sie kierowac, a nie wlasna filozofia i osobistymi pogladami.
                            • wrzesniowamama07 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 31.07.12, 00:03
                              Samodzielnie poza "brzuchem" nie są w stanie żyć wcześniaki. Postulujesz, żeby nie ratować dzieci, o pardon - płodów? Idź na forum wcześniaków i zapytaj, co matki płodów urodzonych w 29, 30 czy 33 tygodniu ciąży sądzą o definicji dziecka i płodu...
                              • murwa.kac Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 31.07.12, 00:21
                                nie musze pytac, bo wiem.
                                i nadal twierdze, ze to nic wiecej jak wyznawana filozofia, poglady.

                                o biologii mowimy. czystej, definicyjnej, naukowej biologii.
                                ale widze, ze masz wybitnie zero - jedynkowe myslenie.
                                przekonywac cie nie zamierzam i nie bede.
                                • wrzesniowamama07 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 31.07.12, 09:03
                                  ja też nie piszę po to, żeby przekonać kogoś, kto ma tak wybitnie pogmatwane myślenie.

                                  No bo jeśli przyjąć za dobrą monetę tę definicję o szansach przeżycia, to okazuje się nagle, że nie ma stałej odpowiedzi na pytanie, kiedy kończy się "płód" a zaczyna "dziecko". Wszystko zależy od stanu wiedzy medycznej. W krajach najwyżej rozwiniętych ratuje się wcześniaki z 22 tygodnia - okazuje się, że mają szanse na przeżycie poza brzuchem. W Afganistanie szans na przeżycie nie mają dzieci urodzone w terminie, z drobną wadą płuc, która wymaga niewielkiego zabiegu. W wysokorozwiniętych krajach lekarze operują dzieci/płody w brzuchach matek zwiększając ich szanse na życie "w środku" i przeżycie "poza" (obecnie - w 21 tygodniu ciąży).

                                  Nie trzeba włączać zero-jedynkowego myślenia, wystarczy - myślenie. Człowiek nie wie, kiedy zbiór komórek przekształca się w dziecko. Gdyby wiedział, nie przesuwałaby się - w dół - granica ratowania przedwcześnie się rodzących dzieci.

                                  Dla mnie to obojętne, bo czy zbiór komórek, czy dziecko, to jest życie. Dla mnie przerwanie życia to nie jest decyzja techniczna. W pewnych sytuacjach powinno być legalne (czyli niekaralne), to (dla mnie) oczywiste. Ale na pewno nie dlatego, że nowe życie - bo to jest życie, co do tego wątpliwości nikt nie ma - komuś skomplikuje jego własne życie: bo jest, bo wymaga refleksji nad wychowaniem własnego dziecka i nad sobą, bo będzie wymagało poniesienia nakładów finansowych.

                    • malgosiek2 Re: Nastolatek ojcem? Co robić? 30.07.12, 23:26
                      murwa.kac napisała:

                      > adopcja jest najgorszym wyjsciem jakie moze byc!

                      Ale on nie ma kłopotu, ona tez nie ma kłopotu.
                      Oboje nadal wolni bez zobowiązań.
                      Tiaaa aborcja nielegalne też będzie dobrym wyjściem?
                      No i oboje też będą nadal wolni :/
                      I też nie pozostawi śladu nigdzie?