Gość: DorotaL
IP: *.*
10.01.02, 09:34
Cześć eMamy.Czytałyście może ogłoszenie: "Super możliwości do współpracy w gospodarce informatycznej poszukuję (z internetem)"? Ja nawet zadzwoniłam. Ździwiło mnie to, że chcą przyjść do domu, że potrwa to godzinkę, najlepiej wtedy znaleźć kogoś do dzieci, ale umówiłam się. Przyszedł pan ok. 50 lat, najpierw ble, ble, ble, gadu, gadu, potem jakie mają państwo wykształcenie, gdzie pracują. Potem się zaczęło w stylu sprzedaży bepośredniej proszę to dokładnie przeczytać, a jak pani kupi w naszym sklepie internetowym to będzie tyle punktów na koncie, a jak pani poleci nasz sklep znajomym to tyle itp. itd. Ja mu na to, że jeśli nasza praca ma polegać na tym co on robi tzn. zachwalaniu tego sklepu to dziękujemy tracimy czas. Facet zdębiał, a ja mu na to dziękujemy czy rozumie to słowo. No to on, że w życiu nie spotkał takich jak my, a w branży od 10 lat, a czy ja zdaję sobie sprawę co tracę, no i na koniec jakie to biedne są moje dzieci, że mają takich rodziców co nie chćą iść z postępem.Ale jaja nie, ciekawe co wy na to?DorotaL