mada_br
19.11.06, 18:21
Znajomi poprosili mojego meza, aby byl swiadkiem na ich slubie. Oczywiscie
mnie sie to nie podoba, poniewaz uwazam, ze malzenstw w taki sposob sie
nie "rozdziela", oni tego nie rozumieja. Ale jest jeszcze inna kwestia. Moj
maz jest rozwodnikiem, z pierwsza zona ma slub koscielny, my tylko cywilny.
Czyli w swietle kosciola zyjemy w konkubinacie. Nie przystepujemy do komunii
sw., nie mozemy byc chrzestnymi ani swiadkami na slubie koscielnym... Tak mi
sie wydaje.
Czy ktoras z Was wie jak to jest w takiej sytuacji?
Z gory dziekuje za podpowiedzi.