Lubiłam być żoną....

24.03.07, 18:20
Jestem atrakcyjną i zgrabną blondynką z delikatną osobowością.Mam 38
lat /173 cm /.Skończyłam ekonomię i stosunki międzynarodowe.Jestem od
kilku lat rozwiedzina i nie mam dzieci. Jestem już gotowa ułożyc sobie
życie od nowa dlatego poszukuję atrakcyjnego mężczyzny z klasą,
który zapewni mi bezpieczeństwo oraz stworzy ze mną prawdziwą rodzinę,
o której marzę.
    • tusku Re: Lubiłam być żoną.... 27.03.07, 09:21
      A ja jestem kolejarzem i mam trzy takie ,które nie wymagają ułożenia życia bo
      nie wiadomo co będzie'jutro'.I tak se żyjemy bez zobowiązan bo czujemy
      niezależną WOLNOŚĆ i przez to wielu przyjaciół itd...'Zastanów się co
      robisz,jak jesteś z klasą to pocholere ci jakieś związki.
      • vega30 Re: Lubiłam być żoną.... 27.03.07, 21:09
        Nie mam i nigdy nie miałam poczucia braku niezależności i wolności w
        związku. Tak samo będzie teraz. Kto czuje się wolnym na zawsze nim
        pozostanie i żadne więzy mu w tym nie przeszkodzą a kto obawia się
        oddania drugiej osobie może nigdy nie poczuć smaku prawdziwej miłości. Ja
        nie uznaje półśrodków a jeśli kocham to oddaje całą siebie. Tego też
        oczekuje od partnera. Idealizm ? Niech będzie smile..... drogi Kolejarzu
    • marekfk Re: Lubiłam być żoną.... 25.04.07, 21:30
      Cześć.Nie wiem ile zmieniło sie w Twoim życiu.Nie wiem czy pisanie tych słow ma
      sens.Lecz próbuję.Pisanie na tej stronie jest moim zdaniem ,ostatnim wołaniem o
      pomoc,lub inaczej strachem przed samotnością.Tak jest w moim przypadku.Zgadzam
      siez Tobą że w życiu nie ma półśrodków. Jednak dzisiejsze czasy narzucają odmienny
      typ myślenia.Bardzo się tego boję.Szukam ludzi którzy myślą podobnie.Od niedawna
      idę przez życie sam.Jednak mam nadzieję że to tylko krótki etap w moim
      życiu.Staram się nie patrzeć wstecz,aby uśmiech znowu pojawił sie na mojej
      twarzy i w sercu.Jeśli chcesz odpisz.Pozdrawiam. Polo
    • vega30 Re: Lubiłam być żoną.... 30.04.07, 19:27
      vega30 napisała:

      > Jestem atrakcyjną i zgrabną blondynką z delikatną osobowością.Mam 38
      > lat /173 cm /.Skończyłam ekonomię i stosunki międzynarodowe.Jestem od
      > kilku lat rozwiedzina i nie mam dzieci. Jestem już gotowa ułożyc sobie
      > życie od nowa dlatego poszukuję atrakcyjnego mężczyzny z klasą,
      > który zapewni mi bezpieczeństwo oraz stworzy ze mną prawdziwą rodzinę,
      > o której marzę.

      Pzrepraszam. Jakiś czas mnie tu nie było. Nie poddawaj się !!!
      Wiesz jak ja długo juz szukam ???? Odezwi się !! POZDRAWIAM !!!!
      vega
      • marekfk Re: Lubiłam być żoną.... 30.04.07, 21:05
        Cześć.Samotność ma wiele zródeł.Domyślam się że twoja samotność wiąże się bardziej
        z problem otwarcia do innych (?) Przekornie"powiem" że przed ekranem monitora
        przed którym aktualnie siedzisz rozwiązania nie znajdziesz.Jest to tylko
        substytut tego z czym walczysz(a może się mylę? )Mamy odwagę pisać o swoich
        kłopotach czy marzeniach ,bo czujemy się"niewidzialni".Na pewno jest Nam w jakimś
        stopniu lżej.O dziwo,na tej stronie znalazłem wielu nowych znajomych.
        Jednak nic nie zastąpi fizycznej obecności drugiego człowieka(żadnych podtekstow)
        który nas przytuli,doradz i nada sens naszemu życia.Uśmiech skraca dystans.
        pozdrawiam Marek
        • vega30 Re: Lubiłam być żoną.... 30.04.07, 22:43
          Nie jestem tu dlatego,że brak mi otwartości do ludzi choć nie mniej
          skrywam przed nimi swoje prawdziwe ja ponieważ wielokrotnie byłam przez
          zraniona. Dlatego właśnie w życiu do końca nie może być dla
          wszystkich otwartym ale nie myśl, że mi to pasuje. Z natury jestem
          bardzo wrażliwą, szczerą i otwartą osobą. Niestety życie samo
          koryguje pewne sytuacje gdzie należy przyjąć postawę obronną.
          Jeżeli natomiast chodzi o siedzenie przed ekranem to przyznam
          się, że trochę się do tego przyzwyczaiłam ale na początku też tak
          jak Ty się buntowałam. Teraz stałam się troche pragmatyczna w tej
          materii ponieważ z perspektywy czasu widzę jak trudno jest spotkać
          kogoś i to nie tylko w wirtualnej przestrzeni. Po kilku latach
          samotności dotarło do mnie to co tak naprawdę zawsze widziałam.
          Otóż szczęście musi samo przyjść i można się dwoić i troić a i
          tak nic nie przyspieszymy. Tak więc postaraj się tak z całych sił
          spojrzeć na to z takiej właśnie perspektywy choć wiem, że napewno
          nie będzie łatwo. Wiem bo samo to przeszłam i pewnie wszyscy na tym
          forum. Piszesz, że łatwiej przed ekranem.... napewno masz rację
          jednak ja w każdej chwili jestem w stanie porozmawiać o tym także w
          fizycznym wymiarze. Jeśli chcesz to proszę wyślij mi swoje zdęcie
          na adres vega30@vp.pl
          Wtedy już nie będziesz anonimowy i o dalszej naszej znajomości
          zdecyduje wymiar fizyczny.

          Pozdrawiam serdeczniesmile))
Pełna wersja