Dodaj do ulubionych

Teściowie się obrazili

22.11.06, 16:49
Mam półroczną córeczkę. Zarówno moja mama jak i teściowe są we wnusi
zakochani. Teściowie ostatnio mają zwyczaj w sobotę lub niedzielę dzwonić i
wpraszać się, tzn. dzwonią i pytają co porabiamy i czy mogliby wpaść za jakiś
czas. Mój mąż pracuje w weekendy więc z reguły jestem z córeczką sama.
Zapraszam ich oczywiście, ale pytam czy nie mogliby wpaść później, kiedy mąż
będzie w domu. Jak nie mogą później to przyjeżdżają wcześniej. Nie przepadam
za tymi wizytami ale rozumiem że tęsknią za wnuczką i chcą ją zobaczyć.
My do nich też czasami wpadamy, ostatnio jednak rzadziej z uwagi na pracę
męża.
No i ostatnio było podobnie, tylko czas był znacznie krótszy: telefon - co
porabiam - mówię że jest u mnie koleżanka i właśnie szykuję obiad. (Koleżanki
nie widziałam ponad pół roku). A oni mówią, że są właśnie na zakupach i
wpadliby za 15 minut - chyba już do tego czasu zjemy obiad? Wtedy zapytałam,
czy nie mogliby wpaść po piątej kiedy będzie Bartek w domu. Rodzice
powiedzieli że nie, nie zrozumiałam dlaczego. Więc odpowiedziałam im, że
dobrze, w takim razie zapraszam. Wkurzyłam się okropnie, bo uznałam że to już
trochę nieładnie tak się wpraszać, tym bardziej że zaznaczyłam wyraźnie, że
mam gościa. Zadzwoniłam na skargę do męża i powiedziałam, że musimy w
przyszłości to załatwić, porozmawiać z nimi na temat ich niespodziewanych
wizyt. A mój mąż zadzwonił do swoich rodziców, powiedział mi później, że
poprosił żeby wpadli później, że mam koleżankę, nieposprzątane i że mi to nie
pasuje. Myślę że trochę na nich nafukał. Teściowie powiedzieli mu że są tuż
pod domem i wpadną tylko na 15 min i na tym rozmowa się skończyła.
No ale nie weszli wogóle!
Mąż jak wrócił z pracy to bardzo się zdziwił że ich nie było, zadzwonił i
zapytał czy wpadną, a teściowa powiedziała że wychodzą właśnie do kościoła i
trzasnęła słuchawką.
No i koniec historii. Wiem że to żaden dramat, ale nigdy nie byłam w takiej
sytuacji. Nie wiem czy ja postąpiłam źle, czy oni przesadzili z reakcją?
Rozumiem ich tęsknotę za wnusią, ale ich niespodziewane wizyty stają się
coraz bardziej uciążliwe, moglibyśmy się umawiać z większym wyprzedzeniem.
Wybaczcie przydługi opis i szczegóły ale strasznie źle się czuję w tej
sytuacji! Szanuję teściów i bardzo nie chcę żadnego konfliktu. Nie wiem jak
teraz postąpić, czy mam przepraszać, czy nie mam za co? Co o tym wszystkim
myśleć?
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 16:58
      moim zdaniem przesadzili

      w koncu mialas goscia, ktory w czasie ich wizyty mogl sie bardzo zle poczuc, no
      i oni by tez sie zle poczuli obecnoscia kogos obcego (nie mowie juz o Tobie)

      skoro tesciom trudno zaakceptowac fakt, ze moglas czuc sie niezrecznie - to kij
      im w oko, ze tak brzydko powiem

      przejdzie im

      PS Rozwazalas wykupienie opcji identyfikacji numeru rozmowy przychodzacej?
      Wiedzialabys, czy to tel od tesciow i ewentualnie moglabys nie odebrac, gdybys
      wiedziala, ze taki telefonik moze zakonczyc sie zupelnie nie posujacymi Ci
      odwiedzinami wink
      • lidia23 Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 19:28
        Nie przejmuj się napewno im przejdzie do
        następnego weekendu
    • demarta Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:01
      myśleć to masz o swoim życiu, swoich potrzebach, zachciankach i niechęciach
      przede wszystkim. liczą się ty, dziecko, maż. i tym się masz przejmować. a to
      że twoja chęć spędzenia niedzieli nie przypadła do gustu teściom, miałabym w
      nosie. nie da się żyć tak, zeby dogodzić całemu światu. to jest problem
      teściów, nie twój. wg mnie. ufff, bojowa jestem, bo ja jestem dziś po pierwszej
      przeprawie z moją tesciową i stwierdzam z przykrością, że mimo dobrych
      chęci.... albo ludzie o pokolenie starsi nas nie rozumiejąm, albo udają, ze nie
      rozumieją, albo się durnieje na starość.
      • yenna_m Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:04
        > stwierdzam z przykrością, że mimo dobrych
        > chęci.... albo ludzie o pokolenie starsi nas nie rozumiejąm, albo udają, ze
        nie
        > rozumieją, albo się durnieje na starość.


        albo wszystko na raz smile
        • demarta yenna 22.11.06, 17:09
          a jak tam twoje relacje z teściami? bo przez skórę czuję, że jesteś z nich
          równie "zadowolniona" jak ja wink)))))
          • yenna_m Re: yenna 22.11.06, 17:22
            olałam smile

            zyje mi sie o niebo lepiej smile i tesciowa przestala mnie irytowac smile (nawet
            lubie ja, pod warunkiem, ze sie za czesto nie widzimy) wink
    • zonazona Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:04
      Cóz, torchę to niezręczne było, bo najpierw zapraszasz, potem szybki tel do
      meza, ten wykonuje szybki tel do tesciów i beszta ich, że sa w drodze do Was wink)
      Wyszło na to, że jestes nieszczera i ich obgadujesz smile
      Ale też Twój maż sie pospieszył troche z tą rozmową z Rodzicami. Taki mało
      rozgarniety jakis...
      Teraz to juz musztarda po obiedzie.
      Oczywiscie, ze masz rację z tym wpraszaniem się. Miałam identyczną sytuację z
      moją teściowa. Grzeczność grzecznoscią, ale przez telefon chyba łatwiej
      wyperswadować odwiedziny nieproszonych gosci, niż w cztery oczy? Nie mogą teraz
      i już! jesli zmieniłas zdanie w trakcie rozmowy, to znaczy ze jednak mogą smile
      Nie pozostaje nic innego niż na spokojnie porozmawiać
      • annasi23 Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:22
        Do zonazona: no właśnie głównie z tego powodu mi głupio, że tak wyszło
        pośrednio że ich nie chcę. Mój mąż faktycznie niezbyt mądrze zagrał, ale on
        tak ma że się nie patyczkuje ze swoimi rodzicami i czasami reaguje gwałtownie.
        Do yenna: relacje - no cóż, staram się żeby były dobre, ale to jednak nie są
        ludzie z mojej bajki, zwłaszcza teściowa - dobra, ale bardzo despotyczna.
        Staram się utrzymywać poprawne stosunki i do tej pory mi to wychodziło... ale
        nie powiem żeby spotkania z nimi były dla mnie przyjemnością. Nie są zaborczy
        ani złośliwi ani nie mają pretensji, chyba mnie lubią. No cóż, dopiero się ich
        uczę.
    • cafe.mocha Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:20
      Najlepsza metoda to byc uprzejmym acz asertywnym i jesli Ci cos nie pasuje to w
      uprzejmy ale stanowczy sposob to powiedziec. Bo jak dziewczyny stwierdzily
      calego swiata na raz sie nie uszczesliwi ale siebie i najblizsza rodzine
      zazwyczaj mozesz. Wiec jak czujesz ze cos chca wbrew Tobie to sie nie zgadzaj i
      juz. Taka madra jestem w teorii, w praktyce tez za czesto mam wrazenie ze
      zgadzam sie w zwiazku z tesciami na cos co mi sie nie podoba lub nie pasuje ale
      mam silne postanowienie poprawy. Z przemyslen nad moja sytuacja wynika ze jesli
      nie postawi sie solidnych granic to on co rusz hop i juz sa na moim podworku-
      twardym trzeba byc nie mietkim winkAle ja to mam wogole pokrecone historie z
      rodzicami i tesciami. pozdro
      • yenna_m Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:24
        z tesciami i wlasnymi rodzicami trzeba jak z dwulatkiem - stanowczo i asertywnie
        no i grzecznie wink
        • cafe.mocha Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:32
          a wlasnie i chyba emocjom nie dac sie poniesc w obu przypadkach bo pozycja od
          razu przegrana wink
        • demarta Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:34
          a propos grzecznie.... co to znaczy?
          czy grzecznie jest mówić teściowej, że ma się do niej żal, bo przyjmuje
          klientki w domu, a one mnie zaczepiają na mieście i opowiadają mi jak to ja jej
          życie zmarnowałam, bo jej syna zabrałam? czy to grzeczne zapytać, dlaczego na
          wszystkie święta przyjmuje ją moja mama, a jak moja mama pojawi się u nas w
          mieście, to teściowa nawet jej na kawę nie zaprosi? czy grzecznym jest
          mówić : "miło że mama wpadła po raz piewrszy odkąd mały się urodził, gdzie mama
          była wcześniej", a mały ma już pół roku?

          z jednej strony jest tak, ze ona ma PRAWO zachowywać się tak jak jej się żywnie
          podoba a ja mam OBOWIAZEK jej wolę tolerować. ale czy jestem niegrzeczna, skoro
          czuję dyskomfort psychiczny, który we mnie narasta i mam ochotę jej o tym
          powiedzieć? grzeczne to czy niegrzeczne?

          pytam czysto teoretycznie, bo zachowałam się tak jak musiałam, inaczej bym
          wybuchła.
          • cafe.mocha Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:51
            czysto teoretycznie pytam tez siebie czy mamy obowiazek wogole utrzymywac z
            jakimikolwiek ludzmi bliskie kontakty jesli w ten sposob / swiadczy tragicznie
            o nich/ sie zachowuja? czy dlatego ze sa to rodzice meza mamy pozwalac sie tak
            albo inaczej traktowac? w imie zasad?
          • yenna_m Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 20:12
            grzecznie - bez podnoszenia glosu, bez "Ty zawsze", "Ty nigdy", za to do bolu
            asertywnie. Polecam ksiazke "Jak mowic, zeby dzieci sluchaly, jak sluchac, zeby
            dziecvi mowily" wink W przypadku doroslych tez sie sprawdza big_grin

            synowa tez czlowiek i tez ma prawo zyc po swojemu
    • agao_72 Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:43
      Tesciowie przesadzają potwornie. A Wy za późno zabraliście się za określanie
      granic. Ja bym oszalała, gdyby mnie rodzice mojego męża (rodziców męża
      uwielbiam) odwiedzali z taką regularnością. Mamy prawo do swojego życia. I tyle.
    • mysia-mysia Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:49
      jeśli nie chciałaś odwiedzin teściów to trzeba im było to powtarzać do skutku,
      teraz postaraj się jakoś na spokojnie to wyjaśnić, a skoro teściowie jak
      rozumiem przychodzą głównie "do wnuczki" to może podrzuć im ją czasem żeby mogli
      się nacieszyć
    • umasumak Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 17:55
      No cóz, mąż troche niedyplomatycznie to rozegrał, ale moze to i lepiej?
      Obrazili się i będziesz miała spokój ;-P
    • lizavietta trzeba stawiać granice 22.11.06, 18:18
      Niestety sama uprzejmością wiele czasami nie zdziałasz.

      Mnie tes wychowano w duchu uprzejmosci dla innych ale w pewnym momencie
      musiałam powiedzieć STOP tesciom, bo przecież na głowę by weszli.

      rozumiem, kochać wnuki- to jedno, a życie Ty tez masz tylko jedno i masz prawo
      robić co Ci sie podoba.
      A wizyty niezapowiedziane- bo taka ta wizyta była ( sorki, ktoś dzwoni i mówi
      ze będzie za 15 min. to dla mnie wizyta niezapowiedziana) maja prawo się nie
      udać i juz.
      Niech dzwonia dzień wcześniej.
      • verdana Re: trzeba stawiać granice 22.11.06, 18:50
        No własnie.
        Zamiast sie martwić, czy się obrazili, ciesz się. A. Nie Ty ich obrazilaś, nie
        masz sobie nic do zarzucenia, B. Moze zrozumieją, ze przeszkadzaja i nie będą
        wpadali, gdy Ci to przeszkadza.
        Słowem - nie ma tego, co by na dobre nie wyszło.
        • zuzanna56 Re: trzeba stawiać granice 22.11.06, 19:24
          Myślę że postąpiłaś bardzo dobrze.
        • olusza3 Re: trzeba stawiać granice 22.11.06, 19:30
          Myślę ,że za bardzo się przejmujesz.
          Wydaje mi sie że zachowałaś sie ok. i nie powinnaś mieć sobie nic do zarzucenia.
          Moi tesciowie NIGDY nie dzwonili gdy chcieli wpaść z wizyta ,ani dzien wcześniej ani spod drzwi.
          Teść potrafił wpaść 3-4 razy dziennie "bo był w pobliżu",a tesciowa (skądinąd złoty człowiek) bo akurat wracała z pracy koło nas i tak co dwa dni.
          No szału można było dostać.
          Delikatne prośby aby sie zapowiadali nie skutkowały,skończyło się moim fukaniem i rozlużnieniem stosunków.
          Chyba tez sie obrazili , ale szczerze to mam wreszcie spokój.

          Pozdrawiam.

          • ledzeppelin3 Re: trzeba stawiać granice 22.11.06, 20:09
            Kolejny wątek świdczący o tym, że w Polsce wychowuje się kobiety na grzeczne,
            miłe, sympatyczne, uległe i robiące dobrze wszystkim wokół. I jeszcze chcące za
            wszelką cenę, żeby je wszyscy lubili.
            Jesteś już dużą dziewczynką i pora zacząć żyć własnym życiem, w łikendy
            celebrować życie SWOJEJ rodziny, względnie leżeć w pianie i nic nie robić, a
            nie tracić czas na "szanowanie" potrzeb teściów/mamy/cioci Frani
            • syriana Re: trzeba stawiać granice 22.11.06, 20:19
              to samo miałam napisać

              we wszystkich wątkach o teściowej problem jest tylko jeden - zero asertywnośći i
              znoszenie przez x czasu problemu z zaciśniętymi zębami

              nie rozumiem zupełnie takiego niedogadania, ale tolerujecie takie zachowania
              teściów, to potem macie zgrzyty
            • annasi23 Re: trzeba stawiać granice 22.11.06, 20:20
              Uff, dzięki. Uspokoiłam trochę swoje sumienie.
              Wiem że powinnam mieć do siebie pretensję o brak stanowczości, ale to nauczka
              na przyszłość. Starałam się zrozumieć ich tęsknotę za wnuczką a poza tymto są
              naprawdę dobrzy ludzie (chociaż teściowa baardzo specyficzna) i wydawało mi
              się, że najważniejsze jest utrzymanie dobrych stosunków. No i przy okazji dałam
              trochę wejść sobie na głowę.
              Postaram się mniej tym przejmować, chociaż taka moja natura że wszystkim
              martwię się bardziej niż trzeba. Mój mąż natomiast nie zawraca sobie głowy
              pierdowłami i jak sam powiedział, ma tę sprawę w głębokim poważaniu.
              Mam silne postanowienie poprawy - stawiać na swoim.
    • dominika8 Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 20:13
      niezapowiedzianych wizyt nie toleruję, a już teściów to tym bardziej
      Dziewczyno, nie przejmuj się, to oni nie mają taktu i wyczucia
    • ania.silenter spokojnie acz stanowczo 22.11.06, 21:34
      powiedziałabym, że rozumiem, że tęsknią za wnuczką, że chcą ją odwiedzać ale
      też mam swoje życie i swoje plany i oni powinni je respektować. A jeśli tego
      nie rozumieją to ich problem. Acha i bardzo proszę o umawianie się na wizytę
      conajmniej dzień wcześniej.
      pozdrawiam
    • g0sik Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 22:05
      Zachowałaś się jak gó..ara….. Zamiast stanowczo powiedzieć, że nie masz czasu
      i ewentualnie zapraszasz po południu zadzwoniłaś na skargę do męża który
      załatwił to czego Ty nie potrafiłaś. No cóż może i będziesz miała teraz spokój
      ale wyszłaś na nieszczerą i dwulicową skarżypytę....Założę się, że teraz głupio
      Ci będzie spojrzeć teściom w oczy...
    • monia145 Re: Teściowie się obrazili 22.11.06, 22:10
      Bierz przykład z męża- on ma w nosie nastroje i humory swoich rodziców a Ty się
      przejmujesz? To raczej on powinien...
    • fajka7 Re: Teściowie się obrazili 23.11.06, 01:45
      Wg mnie za malo konkretnie wyrazasz swoje potrzeby.
      Skoro wiadomo w jaki sposob tesciowie zalatwiaja sobie u Was wizyty, czyli
      pytanie "co porabiasz" oznacza, ze sie do Ciebie wybieraja, odpowiedź "jest u
      mnie kolezanka" jest odpowiedzia bledna. Tzn bledna w przypadku Twoich tesciow.
      Bo zakladasz, ze sytuacja jest oczywista, czyli ze to oznacza 'nie'.
      A dla nich to bez znaczenia jak widac.
      W tej sytuacji powinnas powiedziec 'jestem bardzo zajeta'.
      Rowniez nie pytalabym ich czy moga wpasc pozniej, tylko powiedzialabym, ze
      niestety teraz nie moga wpasc. I koniec.
      Rozmawiajac z nimi tak jak o tym opowiadasz dajesz im wybor co do przyjscia i
      prawo do decydowania czy okolicznosci na to zezwalaja. A to Ty powinnas
      dokonywac tego wyboru. Ale to trzeba jasno powiedziec.
      Robienie akcji z dzwonieniem do meza jeszcze bardziej komplikuje komunikacje,
      skoro powiedzialas im, ze jednak moga przyjsc.
      Po prostu przestan zdawac sie na ich domysly i w ogole pomysl na kontakty z
      Toba, tylko zacznij miec w tym aktywny udzial.
      Bo poki co jestes na najlepszej drodze do stworzenia podloza do rodzinnych
      kwasow z serii 'ale o co jej chodzi'.
      Ja oczywiscie nie pochwalam ich stylu bycia, ale to Ty masz problem do
      rozwiazania, a nie oni. Oni mysla, ze jest ok, prawda? Zeby to zmienic,
      potrzebny jest jasny przekaz wprost, a nie sugestie czy znaczace uwagi.
      Gwarantuje, ze za ktoryms razem zaskocza.
      Jak to w zyciu smile
      Mnie kiedys tesc mial zwyczaj informowac, ze wlasnie do mnie jedzie. Gdy
      uslyszal, ze to szkoda, bo wlasnie wychodze i mnie nie bedzie od razu skumal,
      ze mu sie nie opyla jechac i "calowac klamke", lepiej sie umowic smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka