Gość: martusek
IP: *.*
19.05.02, 09:30
Słuchajcie, a raczej czytajcie! Właśnie włączyłam sobie film "Noce i dnie" Antczaka i od godziny pochlipuję. Pewnie znowu dwa dni będę się dołować, ale ten film jest taki piękny, że po prostu, mimo doła, muszę go co jakiś czas obejrzeć. Czy na Was też on tak bardzo wpływa? Czy tylko ja taka jestem, że na nim ryczę? Choć z reguły rzadko (prawie nigdy) nie płaczę na filmach...Marti