Dodaj do ulubionych

A teraz o tolerancji

IP: *.* 21.08.02, 13:36
Nawiązujac do burzliwego wątku o aborcji, chciałam Wam cos opowiedzieć.Byłam z Maksiem na spacerze, poszlismy na plac zabaw, w piaskownicy bawiły sie dzieci - jak to dzieci, inne biegały, piszczały, zabierały sobie zabawki, śmiały i dokazywały. Usiedlismy na ławce, wzięłam małego na kolany aby sobie swiat pooglądał i oto co ujrzałam. Przyszła kobieta, ok 30, zadbana, schludnie ubrana, miła, usmiechnięta pani, z dziewczynką, z dziewczynką z zespołem Downa. Zbliżyły sie do piaskownicy i ... część mam z prędkością błyskawicy podbiegło i ZABRAŁO SWOJE DZIECI! JAKBY TA DZIEWCZYNAK BYŁA TRĘDOWATA! Inne jakby próbowaly się tłumaczyć, chodź trzeba iść na obiadek, chcesz soczku? oj! tak późno - musimy już iść! itp. Dziewczyna została w piaskownicy SAMA, jej mama usiadła obok i tak smutno patrzyła się w dal. Nie wiedziałam czy powinnam podejść i coś powiedziec, aby się nie przejmowała, nie znalazłam odpowiednich słów, uśmiechnęłam się tylko tak przyjacielsko do dziewczynki, ona odpowiedziała mi tym samym. A ja pytam gdzie tu tolerancjia? Ciekawe ile tych uciekacjących mam w dyskusji o aborcji krzyczałoby: ja bym nie usunęła! nawet chorego! trzeba urodzić!odpowiedzialność! morderstwo! kościół! wiara! moralność! Co Wy na to?????? :what:
Obserwuj wątek
    • Gość: 26042000 Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 13:56
      Podzielam Twoje zdanie. Myślę ,iż jest jeszcze jeden, a być może największy powód takiego zachowania mam - NIEWIEDZA , brak jakiejkolwiek informacji na temat tej choroby i innych,choć wydaje im się, że są takie mądre. Na pewno słyszałaś przechwałki co niektórych.Mój synek jest alergikiem. Pamietam kiedy bawił się w piaskownicy wraz z innymi dziećmi i musiałam podać mu "wziew", mamy zareagawały błyskawicznie w rodzaju; "synku oddaj chłopcu zabawki, chodż wytrę Ci rączki". Ja ze swej strony gratuluję Ci TRZEŹWOŚCI UMYSŁU.Pozdrawiam.Iza
    • Gość: pysia22 Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:03
      Wiesz, płakać się chce jak to czytam. Biedna mała i jej mama. Co za niedobre kobiety. Właściwie nie niedobre, tylko głupie.Moja córeńka była z dziadkami nad morzem. Tam bawiła się z chłopczykiem niedosłyszącym. Rozumieli się świetnie i nie mieli żadnych oporów przed jakąkolwiek zabawą. Ale babcia chłopczyka opowiadała mamie, że tyle dzieci nie chce się z nim bawić. bo inne, bo gorsze. A jeszcze pamiętam, jak chciałam zapisać dzieci do integracyjnego przedszkola, to zewsząd słyszałam: no co Ty, po co im, tyle nieszczęścia, tyle cierpień. Lepiej niech na to nie patrzą....Gdyby nie fakt, że przedszkole takie miałam bardzo daleko, pewnie by tam chodziły...Pysia
    • Gość: Paulina1 Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:15
      Witam!Bardzo to "ładnie" współgra z dyskusją nt. aborcji, wizyty Papieża w Polsce, nawoływań do miłości, miłosierdzia, pomocy, tolerancji, itp.... Gdzie my żyjemy :eek:Jestem pewna, że te "matrony" zapytane o zdanie, perorowały by na w/w tematy bez końca, jakie to są tolerancyjne, chrześcijańskie, ludzko dobre i pełne dobrych chęci.Żenada, obłuda, wstyd :-(Paulina
    • Gość: Gosia1 Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:21
      A ja choć daleko, zapisałam swojego synka do przedszkola integracyjnego. I nie żałuję. Krzyś wszystkie dzieci traktuje w tej chwili jednakowo: i te z zespołem Downa i te niedosłyszące, niedowidzące, opóźnione w rozwoju, nadpobudliwe (jeden chłopczyk po kilku operacjach na serduszko był bardzo nadpobudliwy, ale uwielbiał Krzysia za Jego cierpliwość - to opinia wychowawczyni). Mój Misiu, gdy opowiadał o dziecku z aparatem słuchowym mówił o tym jak o kolorze włosów (no wiesz mama, ten Karol z pomocą do uszków, no nie wiesz? ależ ty nie zapamiętujesz...), gdy opisywał zabawy z dziewczynką z zespołem Downa mówił: ta uśmiechnięta dziewczynka o czarnych oczach... Dla Niego jest to zupełnie naturalne, że na świecie są różni ludzie, różne dzieci. To nie: zdrowe i chore dzieci - to dzieci RÓŻNE. Uwielbiam to przedszkole, żałuję, że w tym roku Krzyś opuścił je - idzie do szkoły. A teraz nawiązując do Twojego postu olaart, ludzie w Polsce są niezwykle "moralni" polską moralnością. Grzmią o rozpuście i grzechu, o karze bożej, odsądzają od czci i wiary wszystko, co nie mieści się w ich kategoriach "normalności". To strach, głupota, niewiedza - ale ta gorsza, bo nie dążąca do uświadomienia, tylko taka zastała na zasadzie: i tak wiem, że mam rację. Na razie nie wydaje mi się, że może być cokolwiek lepiej. Nie ma co smucić się, uświadamiać kogokolwiek, tłumaczyć cokolwiek. Ja kocham wszystkie dzieci. I uśmiecham się do wszystkich i rozmawiam czy gugam do każdego napotkanego malucha. Nie współczuję i nie lituję się, autentycznie kocham każde dziecko. Mam w sobie nieograniczone pokłady miłości macierzyńskiej, niestety nie do końca wykorzystanej. Dlatego dla mnie każde dziecko to cud zasługujący na miłość. A ludzie uciekający od dziecka? To oni zasługują na litość. Są biedni i ubodzy. Ot co.Pozdrawiam Gosia
      • Gość: pysia22 Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 22.08.02, 13:11
        Gosiu - zazdroszczę Ci tego przedszkola. Ja naprawde miałam daleko - ponad godzine od domu i ponad półtorej do pracy. Mąż pracują zupełnie w inna stronę ,a ja jestem autobusowa i nie dałabym rady przy mojej pracy tak jeździć. A jeszcze nasze młodsze. Ale masz rację. Moja Paulunia zawsze tak naturalnie podchodzi...No, on miał taki aparacik i juz. Normalne nie ma problemu.Ale głupota ludzi jest straszna. Moja koleżanka jest w ciąży. Ostatnio czekałysmy na autobus i przechodziła obok dziewczynka z zespołem D.Dotknęła mnie, ja sie uśmiechnęłam, ona też i nie ma psrawy. A ta znajoma mówi: dobrze, że nie mnie dotknęła, bo miałabym chore dziecko....WrrrPS. Gosiu jestes w Dziecku i to sporo, i całe mnóstwo nas: Stynka, Skrzynia, Iberia....Buziaki Pysia
    • Gość: Ika Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:24
      Ola...Łzy mi w oczach stanęły, gdy czytałam Twój post. No właśnie. Gadanie ślepego o kolorach, to jest fajne. A stanąć oko w oko z problemem - to już gorzej :(Łatwo się mówi, że ma urodzić, bo jak nie, to morderczyni - a potem się dziecko zabiera z piaskownicy... Dla mnie to jest właśnie dwulicowość (nawiązując do jednego z postów na wątku o aborcji).A czy te baby, do jasnej cholery, wiedzą, że dzieci z zespołem Downa są bardziej uczuciowe niż te "normalne" i takie akcje bolą je podwójnie???? A czy wiedzą, jak wiele od takich dzieci można się nauczyć??? Jak wiele mogłyby się od tej dziewczynki nauczyć ich dzieci????Choćby tej cholernej tolerancji, której im zabrakło!!!!Szlag... idę stąd, bo się zaczynam unosić :(
      • Gość: Ika Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:29
        Acha, jeszcze jedno, żeby potem nie było......Absolutnie nie uważam, że ta kobieta powinna była usunąć ciążę. Ale o to, by takich, które to zrobiły, nie oceniać pochopnie! Nie każda ma w sobie tyle siły, by potem walczyć z całym światem i przeciwstawiać się temu quasi-tolerancyjnemu społeczeństwu i stawić czoła idiotkom w piaskownicy :( I ochronić przed nimi dziecko - JAK????:(
    • Gość: eBeata Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:28
      Smutne ale prawdziwe, też się z czymś takim spotykam. Generalnie mamy zacofane, nietolerancyjne społeczeństwo. Pełne hipokryzji. Taka jest prawda. Widzimy co się dzieje w bardziej oświeconych miastach, co w takim razie jest w małych miasteczkach, na wsi, gdzie żyje większość naszych rodaków??!!!Podałaś przykład dziecka chorego /na pewno lżej niż te zwiewające mamy/, ja spotkałam się z sytuacją, że babcia nie pozwalała się bawić z dzieckiem biednie ubranym!!!!!Podobnie jak Pysia chciałam posłać synka do przedszkola integracyjnego. Osoby znajome, obyte, z wyższym wykształceniem pytały się dlaczego?? Przecież obniżę dziecku poziom! No, cóż takie podejście jeszcze można tłumaczyć niewiedzą.Te uciekające przed chorymi bądź kalekimi dziećmi mamy nawet sobie sprawy nie zdają jak bardzo krzywdzą własne dzieci. Ucząc, że inne jest złe i nie dając możliwości poznania czegoś nowego. Zdrowe dziecko z kontaktu z chorym może wynieść bardzo wiele.Widocznie mamy tych mam też tak uciekały i nie nauczyły kontaktu z chorobą, która przeraża.
      • Gość: Hermiona Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 15:44
        A ja na przykład mieszkam teraz w małym miasteczku. I może to dlatego, że działa tu koło pomocy dzieciom upośledzonym i ich rodzinom i wcale nierzadko można zobaczyć wózek z dzieckiem chorym na porażenie mózgowe, nie zauważyłam wielkich objawów nietolerancji.Na plac zabaw przed moim blokiem często przychodzi mama z dwójką dzieci - "normalną" dziewczynką i upośledzonym umysłowo 6-letnim chłopcem. Dzieci bawią się z nim i nikt nie ucieka, ale... problemem jego mamy jest to, że wychodzi z założenia, iż sam fakt posiadania upośledzonego dziecka zwalnia ją z obowiązku wychowywania go i przekazania mu podstawowych zasad przebywania z innymi ludźmi. A nie jest on aż tak upośledzony, żeby tego nie mógł zrozumieć. W rezultacie ja sama odwracam czasem głowę z irytacją, ale nie dlatego, że denerwuje mnie jego widok, ale dlatego, że kilka metrów dalej siedzi jego mama pogrążona w plotkach, a on gania jak "wolny elektron" i robi, co chce.Jednak to mają do siebie niektóre mamy bez względu na to, jak rozwinięte są ich pociechy...A poza tym.... może mam takie "głupie" szczęście, ale jakoś dotąd udaje mi się przejść przez życie bez takich przykrych doświadczeń... Moja córka czasem musi dostać lek z inhalatora, a synkowi często w czasie zabawy na dworze nakłuwam paluszek, żeby zbadać mu poziom cukru we krwi i żadna mama jeszcze nie patrzyła na mnie za to potępiająco ani nie zabierała dziecka do wytarcia rąk. I jej szczęście....:hello: Monika
    • Gość: KvM Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:47
      Nie moja droga. Głosów w dyskusji o aborcji przeważająco dużo było ZA usuwaniem. Rozmawialiśmy nawet nie o takich przypadkach jak ciąża z wadami rozwojowymi dziecka, lecz o poszerzeniu prawa do aborcji na dzieci zdrowe. Rozmowialiśmi o zalegalizowaniu aborcji ponad to co jest dozwolone obecnie (przynajmniej ja o tym rozmawiałem). Na podstawie wypowiedzi "Aborcyjnych" raczej jestem skłonny wyobrażać sobie, że te baby myślały " Jak ona mogła się z czymś takim nie wyskrobać... i jeszcze przychodzi do NASZEJ piaskownicy".
      • Gość: Berenika Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:59
        Mylisz się. Większość "zwolenniczek" nie zdziwiłaby się, że ktoś nie wyskrobał, nigdy też, jak sądzę, nie przyszłoby im do głowy doradzać komuś aborcji. Nie traktuj tych kobiet zbiorowo jak idiotek. Te "zwolenniczki" po prostu nie twierdzą, że potępiłyby taką, która jednak zdecydowała się usunąć. Ale na taką, która nie usunęła, mogłyby najwyżej patrzeć z podziwem.Kristo, módl się gorąco, abys nie stanął nigdy przed takim wyborem. Wtedy byś zrozumiał, jak bolesne mogą być Twoje uwagi dla kogoś, kto myśli inaczej niż ty. Czy to, że kogoś spotkało tak wielkie nieszczęście, że zdecydował się usunąć ciążę, AUTOMATYCZNIE jest potworem? A Mela? A skąd wiesz, jakie były motywy tych innych kobiet?Ja podziwiam swoje koleżanki, mające upośledzone dzieci, które radzą sobie z tym w tak piękny sposób. I chociaż nie potępiam kobiet, które zdecydowały się na aborcję, bo nic o nich nie wiem, w życiu nie przyszłoby mi do głowy dziwić się, że ktoś nie usunął ciąży.Berek z Żabą :bounce:
        • Gość: KvM Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 15:45
          Widzisz Bereniko. Może ja za wiele swobody pozostawiam w zakresie możliwych interpretacji moich słów, czyli piszę za mało precyzyjnie.Po pierwsze nie pisałem o forumowych zwolenniczkach, bo te w tej piaskownicy nie były. Pisałem o tych z piaskownicy, a nie o tych na forum. Oczywiście wiem, że pewnie tak nie myślały, ale... jak inaczej przedstawić ten problem?Po drugie zaprotestowałem przeciwko przekłamaniu, które chciąc nie chcąc wprowadziła Ola. Pokaż mi wypowiedź kogokolwiek w dyskusji "aborcyjnej" kto był za tym by zabronić aborcji w przypadki uszkodzeń lub wad płodu?Ja nie pamiętam takiego głosu. Może jakiś jeden lub dwa takie głosy przeoczyłem. Dlaczego więc Ola używa takiego argumentu? Dlaczego Mela używa tego argumentu? Czy nie jest tak, że one poczuły się wywołane do dyskusji, choć dyskusja była o czym innym?Znowu może moje słowa były mocne i brutalne, ale jak inaczej zaprotestować przeciwko tak wielkiej manipulacji (pewnie niezłośliwej, nieświadomej)?Co więcej nikogo kto usunął ciąże nie nazwałem potworem, nawet napisałem, że bardziej cenię osoby, które to zrobiły i żałują niż te, które mówią nigdy bym nie zrobiła, ale niech każdy decyduje za siebie. Przypominam, że przedmiotem dyskusji nie jest ciąża będąca wynikiem gwałtu, zagrożenia życia matki, czy wad płodu. Mówimy o aborcji na życzenie.
          • Gość: Berenika Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 15:53
            OK. Ale napisałeś o naszej dyskusji i że "na podstawie wypowiedzi aborcyjnych", czyli sugerowałeś, że nasze (w sensie forum, a nie moje konkretnie) wypowiedzi nasunęły ci taką myśl. Stąd mój protest. Ale wiesz co, nie ciągnijmy już tej dyskusji tutaj, bo i tak jakiś czas temu nam wyszło, że w dużej mierze myslimy podobnie, a tam, gdzie się różnimy, to i tak nasz problem :). Sorry, że się tutaj wtrącałam, dyskutować możemy w moim wątku o dyskusji.pozdrówko - Berek i :bounce: (Żaba)
          • Gość: Mela Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 17:08
            A więc w kwestii toleracji KvM, prosze zebyś przestał tłumaczyć to co ja uzyłam i czego nie użyłam i SIĘ ZAMKNĄŁ.I przestał tłumaczyć jakich to argumentów użyłam. I NIE WYPOWIADAŁ SIĘ W MOIM IMIENIU.I nie udzielał mi zgody na usunięcie ciąży, jak to zrobiłeś w poście o aborcji. BO NIE MASZ DO TEGO PRAWA.Niezależnie czy dziecko jest zdrowe czy chore. A ja mam. I cieszę się, ze urodziłam się kobietą. Nie ma ryzyka, ze zostanę KvM.MelaBez odbioru.
            • Gość: KvM Re: A teraz o tolerancji - Dorka do Meli IP: *.* 21.08.02, 21:11
              Mela,jestem z Tobą w bólu, jaki masz w sercu.Słowa, które skierowałaś do KvM-a właściwie mogłyby być skierowane do mnie, gdyż to moje poglądy w kwestii aborcji są "ortodoksyjne". KvM nigdzie nie pisał i nie sugerował rzeczy, o które go obwiniasz.Dla mnie aborcja jest ciężkim grzechem. NIe piszę tego jako nieświadoma problemu (choć nigdy nie dotknęła mnie tragedia podobna Twojej). NIe chodzi mi jednak o potępianie osób, które zdecydowały sie na aborcję. Patrzę na ten problem od strony "uniwersalnej". Uważam, że odbieranie życia jest złe. I nie jest tu ważne, czy zabiję w obronie własnej, usunę ciążę po gwałcie itp. Gdybym coś takiego musiała zrobić, żyłabym dalej w poczuciu, że dokonałam straszliwego wyboru. Ale to uczucie ciążącego grzechu towarzyszyłoby mi właśnie dlatego, że mam taki światopogląd.To nie jest tak, że nie musiałam nigdy usuwać ciąży, więc łatwo mi mówić o złu takiego wyboru. Nie wiem, co mnie spotka w życiu.MOże kiedyś stanę przed podobnym do Twojego wyborem.Nie zmieni to jednak mojego światopoglądu - bez względu, jakiego wyboru dokonam.I - albo będę silna i udźwignę ciężar nowego życia, albo mnie to przerośnie, i do końca moich dni będę pamiętać o tym co zrobiłam.To jest tylko i wyłącznie mój światopogląd. Nie roszczę sobie prawa do oceniania wyborów innych ludzi. Wszystkie nasze postępki oceni BÓG - jeśli istnieje.Dorkamama SikorekPS. Przepraszam za te powtarzające się "wybory"
          • Gość: eBeata Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 22.08.02, 10:36
            KvMPrzy całym szacunku dla wolności wypowiedzi, proszę poczytaj o tym co się naprawdę dzieje w kraju w związku z aborcją, adopcją, rodzinami zastępczymi. Dziewczyny już pisały jak wygląda przerwanie ciąży w przypadku chorób, gwałtu. Nie wygląda! Teoria sobie, życie sobie!"Po pierwsze nie pisałem o forumowych zwolenniczkach, bo te w tej piaskownicy nie były. Pisałem o tych z piaskownicy, a nie o tych na forum."Wybacz, ale właśnie forumowiczki /ale wyraz :-)/ są tymi Paniami, które spotykasz w parku, w piaskownicy, w sklepie.My naprawdę nie jesteśmy wyłącznie wirtualne, żyjemy, oddychamy, jemy i śpimy. :-)Mijasz nas codziennie na ulicy. Pozdrawiamy!"Pokaż mi wypowiedź kogokolwiek w dyskusji "aborcyjnej" kto był za tym by zabronić aborcji w przypadki uszkodzeń lub wad płodu? Ja nie pamiętam takiego głosu."Wybiórcza pamięć?Jak znajdziesz czas to poczytaj jeszcze raz wypowiedzi. Dokładnie. Może żona pomoże?PozdrawiamŻyjąca mama wirtualna
      • Gość: Hanah Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 15:19
        Jesteś albo gruboskórny albo ... za szybko dzielisz ludzi na dobrych i niegodziwców Hana
    • Gość: Gabii Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 14:54
      Smutne to, ale prawdziwe. Obok mnie mieszka dziewczynka z zespołem Downa i moja córka bawi się z nią. Te dzieci są wspaniałe. Jest w nich mimo wszystko tyle radości i miłości. Ania gdy wchodzi to musi mnie przytulic i tak samo nie wyjdzie, zanim się nie przytuli i mnie nie ucałuje. Mamusie- czemu uciekają przed tymi dziecmi i każą uciekać też swoim dzieciom, uciekają jakby te dzieci były trędowate, z aids i ranami ociekającymi krwią, jakby sie bały , ze dziecko sie zarazi??? To smutna prawda.A niestety (na szczęście???) te dzieci są niekiedy 1000 razy lepsze niz "normalne" dzieci.... Nie mają w sobie tyle złości, nienawiści- one są szczere, ufne i zawsze uśmiechnięte i tak BARDZO KOCHANE. I niestety tak łatwo jest je zranić... :(
      • Gość: gochaa Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 15:38
        Jest przepiękna książka Doroty Terakowskiej pt. Poczwarka.O dziewczynce z zespołem Downa. Piekna książka, naprawdę warto przeczytać. Gośka
    • Gość: Lia Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 18:22
      Kiedy byłam w drugiej ciąży, nie pracowałam. Mogłam za to siedziec przed blokiem i rozmawiać z mamami dzieci, bawiącymi sie obok. Opowiadały o swioch dzieciach, o życiu. Nigdy przed tem nie widziaałm tylu chorych - z dziecięcym porażeniem mózgowym, zespołem Dauna - kalekich dzieci. Ostatnio robi się więcej dla niepełnosprawnych - np podjazdy, zjazdy blkonowe i tp - te ludzie po prostu mogą wychodzić - i wiecie- obserwowałam typowe reakcje na widok takich dzieci . Odwracanie głowy, przyśpieszanie kroku. Takie traktowanie - to napiętniowanie. Ostracyzm. Biedne rodzice. Słyszałam wiele gorzkich słów, wiele razy - " jak bym wiedziała - nie urodziłabym tego dziecka. Nie daje sobie rady. Co sie z nim stanie po moim odejściu" - gorzkie to. Nikt nie ma prawa - póki się nie zetknie się z takim nieszczęściem - osądzać matki - za to , że nie chce urodzić chore dziecko. Melu, jesteś odważną, mądrą kobietą - całym sercem jestem z Tobą. Wybór, którego dokonałaś - to TYLKO TWÓJ wybór. Nikt nie ma prawa Cię osądzać. Bo jak widzę , wiele z obrońców życia poczętego - w stosunku do już żyjących - właśnie zachowuje się jak wyżej. POza tym, nie widziałam ani jednego kalekiego dziecka adoptowanego. Te dzieci mają straszną rzyszłość. Nie nam osądzać. I niech każdy dokonuje wyboru - rozsądnie. Zgodnie ze swoim światopoglądem. W majestacie prawa. Bez zbędnych emocji. Bez krzyku. Niech te chore, kalekie, niepełnosprawne dzieci - cz esto porzucone, niechciane -zostaną adoptowane przez zwolenników życia za każdą cenę. A może ktoś chce wspomóc rodziców wychowujących te dzieci finansowo- bo często są oni bez wystarczających środków do życia, bo nie pracują, opiekując się przez całe swoje życie swoimi chorymi dziećmi? Może instytucje, uważane za opiniotwórcze - np. koścoł , dołożą się do tego. Bo samo porusznie powietrza i bicie piany - nic nie da. Te dzieci już są. Z największym szacunkiem Lia.
    • Gość: goniak Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 19:38
      WitamNasze podejście do osób "sprawnych inaczej" jest jakie jest. Takie jak do osób, którym właśnie ktoś zmarł. Nikt nie chce się narzucać, a nuż zostanie źle odebrany, a nie daj Boże poproszony o pomoc. Odwracanie twarzy w windzie, wyciąganie maluchów z piaskownicy, wyraz obrzydzenia na twarzy w bardziej drastycznych przypadkach. Myślę, że wynika to z faktu, że jeszcze tak niedawno takich osób nie widywano, żyły ukryciu. A jak się nie widzi, to trudno się nad tym zastanawiać, kształtować odpowiednie postawy. Pokolenia miną zanim będzie inaczej.A pomyślcie, że są przypadki o wiele bardziej złożone niż porazenie mózgowe, czy zespół Downa. Wiem, widziałam, bałam się własnych reakcji, nie wiedziałam jak się zachować, nauczyłam się wiele - 3 tygodnie na neurochirurgii w Centrum Zdrowia Dziecka i dodatkowo "podglądanie" poradni genetycznej czy endokrynologicznej. A moje 3.5 letnie wtedy dziecko nie miało zadnych problemów. Znajdowało rózne formy kontaktów z innymi dzieciakami. Wyszło wzbogacone (nie mówiąc o mnie), z jednoznaczną postawą myślę na całe życie.Podróże kształcą, kontakty również.PozdrawiamGosia
    • Gość: Aluc Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 19:45
      Od pół roku chodzimy z Maksiem na spacery do dwóch bardzo popularnych warszawskich parków. I wiecie, jakoś nie mogę przypomnieć sobie ani jednego dziecka na wózku inwalidzkim, ani jednego z zespołem Downa... Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nikt taki nie mieszka w pobliżu...
    • Gość: Aari Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 21.08.02, 23:36
      Jeszcze nie czytałam odpowiedzi na post więc nie wiem czy coś powtórzę czy nie ....Sama nie wiem jak bym się zachowała z jednego tylko jednego względu - Kubuś zadaje strasznie dużo pytań i gdyby pytała np. " dlaczego ta dziewczynka tak wygląda " lub coś w tym stylu to nie wiedziałabym co powiedzieć - nie chciałabym by tej mamie zrobiło się przykro, byłoby mi głupio.Z drugiej jednak strony jak byliśmy na wakacjach do domku letniskowego naprzeciwko naszego przyjechała rodzina z dwójką dzieci - widac było ( chociaż ni nie mówili na ten temat ) że jedno z zespołem Downa, drugie najprawdopodobniej z porażeniem móżgowym - bliźniaki.Do głowy mi nie przyszło,zeby się jakoś odsówać .... ha wręcz przeciwnie, rozmawiałyśmy z ich mamą w jakim są stadium rozwoju, co jedzą jak często robią kupki itp ... Krzyś jest dokładnie w ich wieku ( urodzeniowow - bo są wcześniakami i powinni być od niego młodsi o 3 miesiące )Więc chyba należę raczej do tych telerancyjnych co? :-)pozdrawiamwioleta
    • Gość: E.T. Re: A teraz o tolerancji - czego uczy kosciol katolicki IP: *.* 22.08.02, 05:44
      Przeczytalam niedawno, ze wg statystyk najwiecej osob wierzacych to ci bez wyksztalcenia wyzszego, a czesto nawet sredniego, i oczywiscie starsze panie. Wiec skad takie - katolickie badz nie badz - spoleczenstwo ma byc tolerancyjne. Wiadomo, ze niewyksztalceni ludzie boja sie innosci i nie staraja sie jej zrozumiec. Kosciol na pewno nie uczy tolerancji (papiez to tylko jednostka). Gdyby uczyl to moja babcia-dewotka nie robilaby publicznych wymowek mojej mamie, ze pozwala swoim dzieciom na zabawy "z tym bekartem" (bylismy wtedy dziecmi i myslelismy ze nasz kuzyn ma jakas chorobe, ale zadne z nas sie nie przejmowalo i mama nigdy nic zlego o nim nie powiedziala). I wiecie co? Jedyne co czuje do babci dzisiaj jest uraz do niej i jej pogladow, a w kosciele nie bylam juz od bardzo dawna.A i jeszcze jeden przyklad. Pochodze z malego miasta (ok.24 tys. mieszk.). Ktoregos dnia zobaczylam jak ulica szedl Murzyn (jakis przyjezdny), za nim podekscytowana gromadka dzieciakow (pierwszy raz zobaczyly odmienny kolor skory), a kazda jedna mijana staruszka czynila znak krzyza (co poniektore nawet szeptaly z przerazeniem "Diabel, moj Boze diabel"). Smiac sie czy plakac?Chodzi mi o to, ze polskie spoleczenstwo po prostu nie ma odpowiedniej wiedzy na wiele tematow i opiera swoje poglady tylko na swojej ubogiej i nie kontynuowanej edukacji albo na tym co uslyszy podczas kazania. I jak tu mowic o swiatopogladzie jesli jedynym autorytetem dla wiekszosci jest ksiadz w kosciele?! Zaznaczam, ze moja wypowiedz nie dotyczy wszystkich Polakow.
    • Gość: lea Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 22.08.02, 06:13
      Dzieci niepełnosprawne...takie piękne przez swoją naturalność,potrafią nam tak wiele dać!!! Rozdają miłość w każdym swoim uśmiechu. Ulubieńcy Boga.Nie wiem, czemu te mamusie tak zareagowały, może przemyślą swoje zachowanie i uśwaidomią sobie jaką krzywdę wyrządzają, sobie, własnemu dziecku i temu choremu. Może pomyślą??? Miejmy nadzieję :)pozdrawiam - lea :hello:
    • Gość: Adzia Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 22.08.02, 07:06
      Co można powiedzieć - biedne dziecko, biedna mama...:-(Nie szczyćmy się tym, że jesteśmy tolerancyjni. Bo wiecie co - tolerancja to nasz OBOWIĄZEK a nie żadna cnota. Bo ludzi należy kochać a nie tolerować. Ja nawet powiem, ze nie przepadam za tym słowem - jakoś mi się kojarzy z poczuciem wyżzości...Tylko proszę, na litość Boską - nie przypisujmy nietolerancji ludziom z małych miasteczek, starszym, niewykształconym, chodzącym do kościoła - kochani, fajnie by było, gdyby można było w tak prosty sposób analizować wszystkie społeczne zjawiska...Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: olaart Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 22.08.02, 14:32
      Pisałam swój post „pod wpływem chwili” bardzo emocjonalnie ale tak naprawdę chciałam wyrazić to co napisała Gosia, chodziło mi o „Polską moralność”, dwulicowość, hipokryzję. Nie chciałam tu w sumie wplatać wątku aborcji, bo nie o tym w tej chwili myślałam. Czy te kobiety były dwulicowe – nie wiem, może źle je osądziłam, może dobrze (bo przecież żadnej z nich osobiście nie znałam). KvM - nie rozumiem dlaczego mówisz o przekłamaniu i manipulacji? Mój post to opis sytuacji, która mnie spotkała i towarzyszących jej moich odczuć. Ciekawa byłam co o tym sądzą inni. To wszystko. Widzicie, ja przeczytałam post Meli – rozbeczałam się, poszłam na spacer – wróciłam ze łzami w oczach. Jakoś tak smutno mi się zrobiło, że tyle bólu i cierpienia jest na świecie Za to podjęłam pewną decyzję – Maksio pójdzie do przedszkola integracyjnego, tyle mogę dla tych biednych dzieci zrobić – wychować tolerancyjnego człowieka!
      • Gość: feratu Re: A teraz o tolerancji IP: *.* 23.08.02, 10:27
        To takie smutne, że jest w Nas wszystkich tyle nietolerancji :-( Smutno mi się robi i chwyta mnie jakiś taki dziwny smutek w sercu, jak patrzę na te tak często odepchnięte dzieciaczki, na ich mamy pozbawione blasku nadziei w oczach :-( To takie niesprawiedliwe, że tak często się oceniamy i osądzamy, to takie przykre :-( Pociesza mnie zawsze w takich sytuacjach jedna rzecz.. W oczach Boga jesteśmy wszyscy równie, to jest dla mnie naprawdę budujące :-) Trzymajcie się ciepło :-) Feratu :-)Ps. Prawdą jest, że to jacy jesteśmy zależy w dużej mierze od tego na jakich ludzi zostaliśmy wychowani.. Mam nadzieję, że swoje dzieci wychowamy z mężem na tolerancyjnych i dobrych ludzi :-) Tego Wam wszystkim życzę :-)
    • Gość: Magda72 O DZIECKU Z ZESPOŁEM DOWNA IP: *.* 22.08.02, 18:54
      Wzburzył mnie post o tym, że mamy przestraszyły się dziecka z ZD. Moja przyjaciółka ma córeczkę z tym upośledzeniem. I niestety staje w takich sytuacjach. Bezradna i jeszcze bardziej zbita. To jest NORMALNe dziecko. Tyle, ze upośledzone, ale niegrożne. Ale jeżeli spotyka się z nietolerancjąi odrzuceniem to jego serce zamyka się tak, jak każde . Bo to boli. U nas na osiedlu jest szkólka dla dzieci upośledzonych, i niestety widać jak społeczeństwo matek ucieka przed tymi dzieciakami. Dlaczego? Bo się ślinią? Wkurzam się za każdym razem jak to widzę. Mój synek bawi sie z tymi chłopcami i jeszcze się nie zaraził. Ja też. Pozdrawiam. Kalpa
      • Gość: KaniurkaP Re: O DZIECKU Z ZESPOŁEM DOWNA IP: *.* 23.08.02, 07:03
        Czytam właśnie wspaniałą książkę pani Anny Sobolewskiej "Cela - odpowiedź na zespół Downa". Polecam wszystkim wyżej podpisanym pod postem fi. Książka jest niesamowita, ciepła i wzruszjąca, ale niestety także porusza problem braku tolerancji chorych dzieci. Ma także dodatkową zaletę, napisała ją mama chorej właśnie dziewczynki, przy tym pięknie ją ilustrując jej rysunkami. Pozdrawiam i zachecam do przeczytania KaniurkaP. S. Acha tym paniom, mamom z piaskownicy raczej nie polecam, przypuszczam, że ONE NIE POTRAFIĄ CZYTAĆ :-)
        • Gość: eBeata Re: O DZIECKU Z ZESPOŁEM DOWNA IP: *.* 23.08.02, 09:29
          Oj, mam nadzieję, że potrafią :-)I mam nadzieję, że ten temat tak jak temat fotelikowy pomoże. Przecież takie bojące się "dzieci sprawnych inaczej" mamy zaglądają też na forum. Może w niedzielę z piaskownicy jednak dziecka nie zabiorą? Może zrobi tak chociaż jedna?A wydawałoby się, że "Klan" zrobił taki duży ukłon w stronę dzieci chorych. Założę się, że gdyby dzieci tych mamuś mogły zagrać w serialu, to Maciek wtedy by im nie przeszkadzał. Ech....życie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka