Dodaj do ulubionych

pijany w trupa

30.12.06, 02:01
kobity co robic z debilem mezem, ktory lezy pijany i zaszczany w holu juz 4
godziny i dobudzic go nie moge.
wypil litra wodki z kolega, przy jego imponujacej wadze 60kg zwalilo go to
calkiem z nog, sasiad wyciagnal mi go z samochodusad
poradzcie na co mam zwracac uwage, czy dzwonic po pogotowie????
jutro debila to chyba udusze ale dzisiaj sie martwie
prosze poradzcie
Obserwuj wątek
    • figrut Re: pijany w trupa 30.12.06, 02:15
      Podskocz do jakiegoś sąsiada o ile jeszcze nie śpi i zaciągnijcie go do piwnicy,
      bo Ci chatę zarzyga smile Jak się prześpi w takim chłodzie, to szybko wytrzeźwieje.
      Jak masz za zimną piwnicę, to lepiej tego nie rób bo Ci chłop zamarznie.
    • kachnagrubachna1 Re: pijany w trupa 30.12.06, 02:20
      he he
      chcialabym miec twoje poczucie humoru w tej chwili- jutro pewnie bede sie z
      dupka smiala, potem obrazala lecz dzis to chce mi sie spac, jestem w 34 tyg
      ciazy lecz sie boje ze sie idiocie cos stanie. no wlasnie... co moze sie
      stac????
    • mamamichasia1 Re: pijany w trupa 30.12.06, 02:23
      Witam
      Ułóż luja na boku, w pozycji bocznej ustalonej,żeby w razie haftowania się nie
      udusił.
      Jeśli nie pił wódy od ruskich z rynku, to nic mu nie będzie
      /oprócz kaca giganta jutro/.
      Ja bym jeszcze zrobiła zdjęcia zasikańca,żeby go potem szantażować.

      Wspieram Cię mentalnie.
      • mama.igora Re: pijany w trupa 30.12.06, 16:02
        mamamichasia1 napisała:

        > Witam
        > Ułóż luja na boku, w pozycji bocznej ustalonej,żeby w razie haftowania się
        nie
        > udusił.
        > Jeśli nie pił wódy od ruskich z rynku, to nic mu nie będzie
        > /oprócz kaca giganta jutro/.
        > Ja bym jeszcze zrobiła zdjęcia zasikańca,żeby go potem szantażować.
        >
        > Wspieram Cię mentalnie.

        Musze se to wydrukowac!!!!
        smile
    • akseinga Re: pijany w trupa 30.12.06, 09:25
      Mój mąż raz tak leżał, ale ja go sama wodą polałam żeby wygladało na wiadomo
      co. Na drugi dzień oczywiście dałam się mu we znaki, powiedziałam min. że
      ze "szczochem" to ja już spała nie będę itp. Kac moralny wziął górę nad tym z
      przepicia, ale o to mi przecież chodziło. Odpukać minęło kilka lat a ja męża w
      takim stanie nie ujżałam.
    • kachnagrubachna1 Re: pijany w trupa 30.12.06, 10:27
      dzieki dziewczyny
      to co on wczoraj robil utkwi w mojej pamieci juz chyba na zawsze. jejku jak ja
      sie go brzydze!!
      na razie scierwo dalej spi i ja go budzic nie bede. zaraz wychodze z domu i mam
      nadzieje ze jak sie ocknie to posprzata swoje szczochy.
      obles, brak mi slow...
      • dlania Re: pijany w trupa 30.12.06, 10:35
        Tylko mu czasami nie kupuj tabletek od bólu głowy! Niech cierpi, ochlej jeden.
        Albo niech mu kolega okłady na boląca główke robi.
        • acorns Re: pijany w trupa 30.12.06, 16:38
          > Tylko mu czasami nie kupuj tabletek od bólu głowy! Niech cierpi, ochlej
          > jeden. Albo niech mu kolega okłady na boląca główke robi.

          To dobra żona z Ciebie musi być... Ale widać różne mamy definicje miłości.
          Jakby moja dziewczyna się schlała i cierpiała, to ja nawet w nocy przy -40 i w
          śniegu po pas bym szedł do apteki po jakieś proszki i wiem, że ona dla mnie
          też.
          Ale my oboje mało alkoholowi jesteśmy, więc problemu nie ma.
          • dlania Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:00
            No wiesz, kac to jednak nie jest zwykła choroba, tylko efekt wolnej woli... Ja
            jak pije, to się licze z konsekwencjami. A im one boleśniejsze, tym sie mniej
            pije. Więc żadnych tabletek, chyba że sobie sam pójdzie do sklepu!
            • acorns Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:16
              > No wiesz, kac to jednak nie jest zwykła choroba, tylko efekt wolnej woli...

              A na przykład uraz sportowy? Załóżmy że grasz w koszykówkę. Grasz bo lubisz. No
              i skręcasz sobie kostkę. A mąż odmawia pomocy i każe Ci samej iść po jakąś maść
              p-urazową. Przecież uraz masz na swoje własne życzenie. Jak grałaś w kosza, to
              powinnaś się liczyć z kontuzją, podobnie jak pijąć trzeba się liczyć z kacem.
              Tylko czy miłość polega na takim właśnie traktowaniu partnera?

              Ja w zimę jechałem na motorze do Nidzicy po ośnieżonej jezdni. 3/4 drogi to był
              klasyczny drift, bo inaczej się nie dało. Jechałem do apteki jak Młoda
              wymieszała w żołądku chyba wszystko co możliwe i żygała dalej niż widziała i
              brzuch ją bolał i wszystko. Miała to na własne życzenie. Mogła się trochę
              pohamować. Czy Twoim zdaniem powinienem jej odmówić pomocy?
              • masumi2006 Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:19
                Drogi Acorns
                Nie byłeś w 34tc ,wiążąc się z dziewczyną powinieneś wiedzieć,że kobieta ma
                ciężkie dni zwane miesiączką,która jest fizjologicznym stanem,nie
                patologią,więc podany przez Ciebie przykład z kontuzją jest jak najbardziej nie
                trafiony.
                • acorns Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:59
                  No może miesiączka nie była najlepszym przykładem, ale uraz sportowy jak
                  najbardziej. Facet wypił i ma kaca. Kobieta grała w kosza i skręciła kostkę. On
                  nie musiał pić, ona nie musiała grać. On pije bo lubi czasem wypić, ona grała,
                  bo lubi czasem pograć. Jak dla mnie to jest 100% analogia.
                  • masumi2006 Re: pijany w trupa 30.12.06, 21:03
                    Napiszę,bo lubię się czepiac.On miał wpływ na to co robi i miał świadomość
                    tego,że istnieje coś takiego jak kac,natomiast skręcenie kostki jest dziełem
                    przypadku. Gdy chla się bez opamiętania kac występuje ZAWSZE,wypadek jest
                    wynikiem zdarzenia losowego jednego na ileś tam wink
                  • ibulka Re: acorns 02.01.07, 19:05
                    acorns napisał:

                    > No może miesiączka nie była najlepszym przykładem, ale uraz sportowy jak
                    > najbardziej. Facet wypił i ma kaca. Kobieta grała w kosza i skręciła kostkę.
                    On
                    >
                    > nie musiał pić, ona nie musiała grać. On pije bo lubi czasem wypić, ona
                    grała,
                    > bo lubi czasem pograć. Jak dla mnie to jest 100% analogia.


                    Pić dla przyjemności od czasu do czasu i lekko się wstawić to co innego, niż
                    schlać się do nieprzytomności i prezentować sobą postawę opisaną przez Autorkę
                    wątku.
                    Nie porównujmy koszykówki do kolesia, który nie zna umiaru w piciu - alkohol to
                    NIE koszykówka!
              • dlania Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:22
                To może powiem Ci tak: jestem z alkoholiczej rodziny, gdzie nie tylko ojcu, ale
                i mamie musiałam przynosic miske na rzyganie i słuchać ich delirycznych jęków.
                I w swoim małżeństwie sobie po prostu takich sytuacji nie życzę - o czym mój
                luby wie i co rozumie. Jak mu sie zdarzy przecholować - idzie spać do mamusi
                lub do kolegi. Nie dlatego, że jestem złą babą -po prostu mam nerwicę na tym
                punkcie i rodzi sie we mnie wtedy taka agresja, że aż sama sie boje... I
                dlatego nienawidze wszystkich pijaków jak psów!!!!!!!!!!! (i tu kłamie, bo psy
                w sumie lubię)
                • acorns Re: pijany w trupa 30.12.06, 21:01
                  To wiele wyjaśnia. Moja dziewczyna też takich rodziców ma. Tak naprawdę to dom
                  był na jej barkach. Pijaństwo akceptuje, bo uważa to za normalny stan rzeczy,
                  ale nie lubi tego. A ja nie piję bo dużo jeżdżę samochodem, więc nawet nie
                  bardzo mam kiedy pić, więc problemu nie ma.
          • sweetsusana Re: pijany w trupa 03.01.07, 17:09
            acorns napisał:

            > > Tylko mu czasami nie kupuj tabletek od bólu głowy! Niech cierpi, ochlej
            > > jeden. Albo niech mu kolega okłady na boląca główke robi.
            >
            > To dobra żona z Ciebie musi być... Ale widać różne mamy definicje miłości.
            > Jakby moja dziewczyna się schlała i cierpiała, to ja nawet w nocy przy -40 i w
            > śniegu po pas bym szedł do apteki po jakieś proszki i wiem, że ona dla mnie
            > też.
            > Ale my oboje mało alkoholowi jesteśmy, więc problemu nie ma.

            Popieram
      • luxure Re: pijany w trupa 30.12.06, 10:47
        Mój jeszcze mąż kilka miesięcy temu tez mi wywinął niezły numer. Schlał sie jak
        świnia, zrzygał na moich (pół biedy) i dziecka (już wieksza bieda) oczach. Ja
        byłam przerażona i wściakła jak osa. Narobił obciachu jak cholera. Od tamtej
        pory coś we mnie pekło... brzydze sie go jak nie wiem, normalnie na myśl że
        miałabym z nim pójść do łóżka robi mi sie niedobrze.
        Nienawidze jak facet jest pijany, wódki nie piję w ogóle. Może to uraz bo mój
        ojciec za dużo pił i pije. Za dużo hmm... jest po prostu alkoholikiem.
        • sweetsusana Re: pijany w trupa 03.01.07, 17:13
          nie rozumiem moze jestem za mloda ale facet chyba moze od czasu do czasu sie
          upic prawda?
          jesli nie jest agresywny to nie ma problemu a jak lezy zarzygany to zdjecia
          robic i starszyc ze sie w internet psci smile))

          Pozdrawiam
          • dlania Re: pijany w trupa 03.01.07, 17:28
            sweetsusana napisała:

            > nie rozumiem moze jestem za mloda ale facet chyba moze od czasu do czasu sie
            > upic prawda?
            > jesli nie jest agresywny to nie ma problemu a jak lezy zarzygany to zdjecia
            > robic i starszyc ze sie w internet psci smile))

            >Tak jak napisałas: mloda jesteś. Pewnie że sie może upić ale nie na moich
            oczach i niuech sam ponosi konsekwencje swojego stanu. Jak byłam w Twoim wieku
            (tak na oko - 21? Tez bym chciała raz jeszcze tyle mieć!wink), to chodziłam na
            imprezy co weekend, balowałam tak, że opuszczałam zajęcia, miałam mnóstwo
            knajpanych znajomych itd.
            A dziś, zanim cokolwiek wypiję, muszę wziąc pod uwagę, że o 7 rano obudzi mnie
            płacz młodszej córki, która trzeba nakarmić, godzine póxniej starsza wlecie mi
            na plecy i każe się bawić, trzeba wstać i funkcjonowac caly dzień na pełnych
            obrotach, ubieranie dzieci, obiad, te sprawy... Nie ma szans, żeby pospać do
            12, leżęć w łózku cały dzień sącząc soczek pomidorowy...
            Krótko mówiąc: nie upijam sie, bo to dla mnie w sumie większa męka niż
            przyjemnośc. Wole kieliszek wina wieczorem, a rano super formęwink
            • sweetsusana Re: pijany w trupa 04.01.07, 00:37
              dlania napisała:

              >
              >
              >
              >
              >

              smile) rozumiem ale chyb raz na jakis czas dzieci ida do dziadkow i mozesz zaszlec?smile)
              • dlania Re: pijany w trupa 04.01.07, 08:22
                Baaaaardzo rzadko. Za rzadkocrying Jedna babcia mieszka za daleko, a druga jest
                nowoczesna i sama chodzi woli chodzić na imprezy, niz sie z wnukami użerać wink
    • rene-76 Re: pijany w trupa 30.12.06, 11:36
      zostaw go tam przeciez nie bedziesz go jeszcze taszczyc-ewentualnie sprawdzaj
      czy dycha jeszcze-swoja droga mam nadzieje ze juz wstal?
    • mathiola Re: pijany w trupa 30.12.06, 12:41
      Ja swojego zrzuciłam z łóżka na podłogę a rano sam własnoręcznie na wielkim
      kacu prał zarzygane ubranie w którym musiał następnie przejechac przez pół
      Polski żeby znaleźć się w domu (byliśmy na weselu u znajomych). Jechaliśmy tym
      samym pociągiem ale w oddzielnych wagonach smile
      • michasia24 Re: pijany w trupa 30.12.06, 12:45
        cudowne są te wasze wypowiedzi hehehe
        • sweetsusana Re: pijany w trupa 03.01.07, 17:14
          ps. czy WY dorgie mamy nie pjecie od czasu do czasu?
          nie zdazylo sie przesadzic nigdy?
    • dlania Re: pijany w trupa 30.12.06, 12:58
      Tak.... I jak sobie to wszystko czytam, to sie zastanawiam, czy iśc na te
      imprezę sylwestrową, czy jednak spedzić wieczór przed TV... Znowu
      spotkamy "najlepszego kolegę" (całe szczęscie nie z wojska, bo mój mężny
      męzczyzna ma kat. Dwink) nie widzianego 5 lat, a takiemu nie mozna odmówić, kiedy
      mówi: "ze mna sie nie napijesz!!!!???".... I do domu bedziemy wracać osobno...
      • patssi Re: pijany w trupa 30.12.06, 13:01
        dziewuszki uwieżcie-to co napisała autorka postu to pikuś w porównaniu z tym co
        potrafi mój niemąż!!!szczęście,że zdarza się to sporadycznie i tylko w gronie
        rodzinnym ;///tzn.jego kuzyni i wujowie...
        • patssi tfu...uwierzcie miało być.... 30.12.06, 13:02
          • zojkaojka Gorzej wam? 30.12.06, 13:19
            • maria_rosa Re: Gorzej wam? 30.12.06, 15:28
              Ja swojemu zakłądałam pieluchę, taką dla dorosłych.
              Miałam dosyć wymiany materacy, które zaszczaniec zniszczył.
              Bleeee, ale mi przypomniałyście tym wątkiem....sad(((
              • adzia18 Re: Gorzej wam? 30.12.06, 15:36
                Rozbawiłam się tymi opwiastkami, chociaż tak na prawdę to smutne. Kobitki to
                muszą przejść swoje. Mój popija częstawo, ale na szczęście nie w trupa. Moja
                znajoma też zrobiła zdjątko swojemu zaszczańcowi, niestety mało go to
                zawstydziło. Z tym pampersem to dobre smile))))
    • bj32 Re: pijany w trupa 30.12.06, 15:43
      Jak trochę odżyje, to nawet ze wstrętem, ale się z niego pośmiej. Opowiedz, jak
      to "morze szumiało, a statek się kołysał, kołysał...". Nabierze pięknie
      zielonego odcienia. I gadaj. Nie awantura, ale opowiadaj cokolwiek, byle
      piskliwie. To działa lepiej niż awantura.
      • gabbie Re: pijany w trupa 30.12.06, 16:02
        daj znać czy chłopina wyżył

        cóż, takie potknięcia ludzkie są
        • mama.igora Re: pijany w trupa 30.12.06, 16:07
          wlasnie Kachna, opowiedz jak bylo potem, to moze byc dobre.
          Super watek, moglabym go czytac i czytac.
          Staremu przeczytam, ku przestrodze!
      • acorns Re: pijany w trupa 30.12.06, 16:44
        > Nie awantura, ale opowiadaj cokolwiek, byle
        > piskliwie. To działa lepiej niż awantura.

        A on postąpi podobnie jak żona będzie miała bolesną miesiączkę, migrenę czy
        jakąkolwiek inną dolegliwość. Ja na przykład jestem pamiętliwy bardzo i nawet
        po 50 latach się odegram jak będzie okazja. I w takiej sytuacji jak żonę boli
        główka, to ja bym włączył na full coś czego ona nienawidzi. KATa na przykład
        albo Gorgoroth, może jakąś arię operową. Cokolwiek, byle waliło po mózgu.
        • jdylag75 Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:10
          Bolesna miesiączka przypadłość fizjologiczna, upicie się - nie, na ilość wlanych
          w siebie procentów współczesny Homo sapiens ma wpływ, w końcu jest sapiens.
          • ibulka Re: jdylag75 02.01.07, 19:09
            jdylag75 napisała:

            > Bolesna miesiączka przypadłość fizjologiczna, upicie się - nie, na ilość
            wlanych
            > w siebie procentów współczesny Homo sapiens ma wpływ, w końcu jest sapiens.


            Z tego., co wyczytać możemy z postu Autorki wątku - na kacu homo sapiens jest
            homo ledwo sapiens tongue_outP
        • bj32 Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:15
          Ze złośliwością i pamiętliwością żadnej białogłowy nie przebijesz. Poza tym
          danie z kurczaka to nie kurczak, a okres to nie kac.
        • mamamonika Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:34
          Cóż za genialna analogia...
          • bj32 Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:45
            Znaczy dobre, że się upewnię?
            • mamamonika Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:46
              Znaczy kompletnie kulą w płot sad((
              • bj32 Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:48
                A czemu? Przecież kurczak i danie to dwie różne sprawy. Okres i kac też, więc?
                • mamamonika Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:49
                  Ja odpisywałam acornsowi i jego genialnemu zestawieniu "cierpień" schlanego
                  faceta i miesiączki/migreny. Tudzież gratulowałam wyczucia momentu odgrywania
                  się na partnerce...
                  • bj32 Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:50
                    A, to czegoś nie pojęłam. Taka przytomna jakaś jestemwink
                  • acorns Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:07
                    > Tudzież gratulowałam wyczucia momentu odgrywania się na partnerce...

                    Tu Cię boli smile Prawda? Natomiast przysparzanie dodatkowych cierpień skacowanemu
                    facetowi jest zupełnie w porządku. Tak. To najlepszy dowód miłości. No, chyba,
                    że to związek sado - maso, to wtedy tak.
                    • mamamonika Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:26
                      Z nas dwojga to ty się odgrywałeś, ja tylko złożyłam gratulacje
                      • acorns Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:53
                        > Z nas dwojga to ty się odgrywałeś,

                        No ale żeby się odgrywać, to musiałbym mieć za co. A za co, to już bj32 napisała
        • ibulka Re: acorns... 02.01.07, 19:07
          acorns napisał:

          > > Nie awantura, ale opowiadaj cokolwiek, byle
          > > piskliwie. To działa lepiej niż awantura.
          >
          > A on postąpi podobnie jak żona będzie miała bolesną miesiączkę, migrenę czy
          > jakąkolwiek inną dolegliwość. Ja na przykład jestem pamiętliwy bardzo i nawet
          > po 50 latach się odegram jak będzie okazja. I w takiej sytuacji jak żonę boli
          > główka, to ja bym włączył na full coś czego ona nienawidzi. KATa na przykład
          > albo Gorgoroth, może jakąś arię operową. Cokolwiek, byle waliło po mózgu.


          Hahaha.
          Chyba nie znasz się na kobietach, skoro porównujesz MEGAKACA NA WŁASNE ŻYCZENIE
          i bolesną miesiączkę, która niestety - nie jest na własne życzenie, lecz co
          miesiąc, aż do menopauzy :o)
    • lola211 Re: pijany w trupa 30.12.06, 16:14
      Wiecie co, to okropne, jak czlowiek sie moze upodlic.W takim stanie widzialam
      kiedys pewna persone, goszczaca u nas w domu, facet na stanowisku.Schlal sie,
      lezal na podlodze, dla mnie jest skreslony.
      Gdyby mi facet tak sie spil, ze az by szczal pod siebie, to alkohol ogladalby
      przez szybke.Wszystko jest dla ludzi, ale umiar, umiar sie liczy.
      • patssi do lola211 30.12.06, 16:38
        nie wszystkie napisałayśmy,że jak Ty to mówisz facet nasz szczy po ścianie-mój
        np.nie szczysmileale robi różne inne rzeczy,które na trzeźwo nie przeszły by mu
        przez myśl!!!np.klnie głośno i robi z siebie cwaniaczka...ma u mnie plus za
        to,że nigdy przenigdy nie pokazuje się w tym stanie jakimkolwiek d)zieciom(raz
        na tę okoliczność spał w garażu-zresztą gdziebyśmy nie byli to i tak dzieciątka
        przeważnie już spią jak imprezka się konczy..)niegdy nie widziałam go
        `zamoczonego`i niegrzecznego,wulgarnego w stanie pijaczyny.

        pozdrawiam
        nie mam mu za złe jak raz na jakiś czas sobie wypije-może w domu-tylko z dozą
        kultury i dorosłości.
        • lola211 Re: do lola211 30.12.06, 20:14
          Odnosze sie do opisanego przypadku, faceta schlanego a tyle, ze az sie pod
          siebie zalatwia.Samej zdarzylo mi sie upic, wiem ze czlowiek sie wowczas roznie
          zachowuje, ale sa granice, ktorych przekraczac sie nie powinno.
    • moninia2000 Re: pijany w trupa 30.12.06, 16:48
      Witaj..
      Dla mnie post jest strasznie przykry, nie wyobrazam sobie mojego meza tak..
      Mam to szczescie, ze nigdy tak nie lezal, ani nie chce lezec..jednak rozumiem
      Wasze troski.
      Nie wiem czy sadzicie, ze w Polsce problem zwiazany z alkoholem jest potezny?
      Ja widze, ze przewija sie co chwile, a wlasciwie w wielu domach to juz
      normalne, ze maz "zapil", ze sie "zabawil" z kolegami itp..
      Nierzadko na oczach dzieci rozgrywaja sie sceny....straszne, a sama autorka
      postu jest....w ciazy!!!!!Czy to nic nie znaczy?=
      Boze..
      Pamietam jak kiedys, gdy bylam mala, moj ojcic mial "ten problem" i uwierzcie
      mi, nigdy bym nie byla z kims kto robi podobnie. JA tylko pamietam, ze wiele
      razy myslalam, ze tacie cos jest, ze jest chory, gdy zartowal sobie "wesolutko"
      po imprezce zanim weszlismy do mieszkania "Ciiii, bo obudzicie dzieci"tuz przed
      nami czekajacymi az otworza itp.. Mnie przerazalo to, ze on nie widzi, ze tam
      stoimy, ze przeciez nie spimy!!!!nie rozumiejac, iz to zart. Ale za
      duzo "takich" zartow i imprez mial. Na szczescie unormowalo mu sie wiele lat
      potem...ale uch!
      Mnie napawa wielkim obrzydzeniem spity facet, jeszcze wieksza wlasny maz..
      Wspolczuje bardzo.
      Moni
    • fergie1975 Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:27
      może włożyć mu prezerwatywę z "dodatkiem" z tyłu w majtki albo w d... i zapytac
      rano: jak było na imprezie z "k-o-l-e-g-ą" ??/

      ps. podobno dobry sposob na to aby mąż nie chodził juz na takie imprezy
      • jaremax Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:47
        Tu nie jego waga ( 60 kg )spowodowała że się tak schlał i oszczał smile
        To w głowie pusto jak w cygańskim bębnie smile
        • marcysia51 Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:54
          Buhahaha,no z ta prezerwatywą to najlepsze na świecie.
          Ja całe szczęście nigdy nie widziałammojego męża w takim stanie i mam
          nadzieję,że nigdy nie zobaczę.
          • bj32 Re: pijany w trupa 30.12.06, 19:57
            Ja swojego kiedyś we śnie głębokim ogoliłam. A że pracuje jako mechanik i kąpie
            się z kumplami, to miał niejaki problem i dłuuuuugo nie ryzykował. Tylko niech
            Arconis żonie nie mówi, bo gotowa pomysł zdublować, hihi.
            • acorns Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:09
              > Tylko niech Arconis żonie nie mówi, bo gotowa pomysł zdublować, hihi.

              1. ACORNS nie Arconis smile
              2. Nie mam żony, tylko dziewczynę.
              3. Nie będzie miała okazji ponieważ ostatnio byłem pijany będąc jeszcze
              nastolatkiem. Potem już nie.
              • bj32 Re: pijany w trupa 31.12.06, 01:04
                Przepraszam za pomyłki.
    • masumi2006 Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:11
      Leżę i kwiczę normalnie jak to czytam.Autorce współczuję,szczerze
      współczuję,ale takie zachowanie męża kwalifikuje się tylko i wyłacznie na
      długotrwałe obrażenie sięsmileJak chce się zrehabilitować,niech wstaje przez
      pierwsze 6 miesięcy do dziecka w nocy,podczas gdy Ty sobie śpisz.Niech
      karmi,przewija,przebiera,wszystko co trzeba.Jak dziecko skończy 6
      miesięcy,grzech odpokutowany wink
      • ibulka Re: masumi2006 02.01.07, 19:16
        masumi2006 napisała:

        > Leżę i kwiczę normalnie jak to czytam.Autorce współczuję,szczerze
        > współczuję,ale takie zachowanie męża kwalifikuje się tylko i wyłacznie na
        > długotrwałe obrażenie sięsmileJak chce się zrehabilitować,niech wstaje przez
        > pierwsze 6 miesięcy do dziecka w nocy,podczas gdy Ty sobie śpisz.Niech
        > karmi,przewija,przebiera,wszystko co trzeba.Jak dziecko skończy 6
        > miesięcy,grzech odpokutowany wink


        Szkoda by mi było dziecka... ;-DD
    • figrut Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:44
      Zaczerpnij pomysł z którejś z tych fotek i później się z niego śmiej
      e-mp3s.eu/dzienpo/index.html
      • mamamonika Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:49
        Łomatko....
        • monia145 Re: pijany w trupa 30.12.06, 20:51
          Fuj, rzyg, fuj..obrzydliwe......
    • jaga_2007 Re: pijany w trupa 30.12.06, 21:08
      Nie wiem czy to na pewno mądre, ale to w końcu twój mąż i z jakiegoś powodu
      nim jest. Ja tam swojego mężusia zawsze kładę spać. Czasami samego. Jednak
      zawsze jest ubrany w piżamę i wystarczy mu , że obudzi się w łóżku sam.
      Uzewnętrznianie swoich emocji nie ma sensu, bo tylko szkoda twoich nerwów. Jak
      jest stworzeniem rozumnym, to sam zrozumie, że coś jest nie tak.wink
    • bj32 Re: pijany w trupa 02.01.07, 19:22
      Ibulka, czemu szkoda? Może jakby facet dostał w palnik, to nie miałby siły
      chodzić z kolegami na papojki?
      • magda_272 Re: pijany w trupa 02.01.07, 22:16
        Nie zazdroszczę, mam nadzieję, że dałaś sobie radę. Mój nigdy w takim stanie nie
        wrócił. Żadko wogóle mu to się zdarza,żeby się upił. Na szczęście wie, kiedy
        jest krytyczny punkt i wtedy stop.A grzeczny jest przy tym jak nie wiem. Zeby
        zawsze mnie tak słuchał i robił co mu każe smile Jednego numeru do końca życia nie
        zapomnę.Po imprezie, położyłam go spać, po jakimś czasie wstaje i zamiast do
        łazienki wyszedł na balkon i tam zrobił siusiu. Wołałam go ale nie reagowal.
        Miałam z niego ubaw na kilka kolejnych dni smile Mieszkamy w domku, więć nikt nie
        mial niespodzianki na swoim balkonie smile
      • ibulka Re: pijany w trupa 03.01.07, 16:16
        bj32 napisała:

        > Ibulka, czemu szkoda? Może jakby facet dostał w palnik, to nie miałby siły
        > chodzić z kolegami na papojki?


        Hmm., jeśli facet jest na tyle nieodpowiedzialny, że nie potrafi kontrolować
        ilości alkoholu, jaki w siebie wlewa, to w moich oczach nie jest to też dobry
        kandydat na opiekuna dla maleństwa smile
    • selavi2 Re: pijany w trupa 03.01.07, 11:37
      Mam do czynienia z problematyka alkoholowa od 4 lat i jedna z wielu rzeczy, o
      ktorych wiem, ze moga sprzyjac rozwinieciu sie alkoholizmu jest stwarzanie
      tzw."komfortu picia". Polega to miedzy innymi na tym, ze dany ludzki osobnik
      nie ponosi i nie odczuwa konsekwencji swojego picia, bo kochana zonka, mamusia,
      mezulek itp.:niuniaja, klada do lozeczka, dzwonia do pracy z
      usprawiedliwieniem, robia herbatke, piora ciuchy itp.
      Wiec jak najbardziej jestem za tym, by sam rano zobaczyl co sobie zafundowal i
      mam nadzieje, ze tak sie stalo a Ty jeszcze nie urodzilassmile))
      Pozdrawiam.
    • agnieszkamodras Re: pijany w trupa 03.01.07, 15:28
      Kachna - jaki był finał tej historii?
    • 18_lipcowa1 spakowac sie i uciekac 03.01.07, 17:04

    • mbwj88 Re: pijany w trupa 03.01.07, 20:31
      o matko
      może poproś kogoś kto ci pomoże go zawlec do wanny lub pod prysznić tam sie może
      obudzi??
      no jakiegoś kolegę albo sąsiada
      • dlania Re: pijany w trupa 03.01.07, 20:39
        Eeee.... Do dzis to on juz chyba troche ożyłwink
        • monia145 Re: pijany w trupa 03.01.07, 20:42
          Do dziś to zdążył już zrobić żonie kolejną niespodziankęsmile
        • mbwj88 Re: pijany w trupa 03.01.07, 20:57
          no faktycznie ( na datę nie spojrzałam ) ale dobra rada może się zawsze przydaćsmile
          pozdrawiam
    • bj32 Re: Ibulka 03.01.07, 20:44
      Niekoniecznie. Znam takich, co jak zaczną, to skończyć nie mogą, ale na trzeźwo
      prawdziwi tytani pracy i pomocni na wszelkie sposobysmile
      • ibulka Re: Ibulka 03.01.07, 22:00
        bj32 napisała:

        > Niekoniecznie. Znam takich, co jak zaczną, to skończyć nie mogą, ale na
        trzeźwo
        >
        > prawdziwi tytani pracy i pomocni na wszelkie sposobysmile


        Pogratulować smile
        • weronikarb Re: Ibulka 04.01.07, 09:00
          Ibulka tez znam. Meza brat sredni, jak pije to prawie az w trupa (tak ok. raz w
          miesiacu), ale pracuje od 5 do wieczora, pomaga w domu, w weekend tez nei
          odpocznei a cos naprawia.

          Moj maz znowu ma kreske, dotad a nie dalej.
          Nie jest abstynentem, ale gdyby mu sie takie cos przytrafilo to chyba by
          kanalami chodzil abym go nei widziala dopoki by nie odpokutowal smile

          A juz nie wyobraza sobie, aby synek go widzial pijanego wink
    • mamooschka No i co? 03.01.07, 21:47
      Z zapartym tchem czytałam tongue_out Zdjęcia mężowi pokazałam, pewnie już się nie
      upije smile))
      • ibulka Re: szkoda tylko... 03.01.07, 22:01
        Szkoda tylko, że Autorka wątku nie wykazuje już żadnego zainteresowania nim...
        Szkoda, naprawdę, bo wątek fajny, ale zaczyna mi tu śmierdzieć trollem...? tongue_out
    • erka235 Re: pijany w trupa 04.01.07, 09:07
      kachna co tam z Twoim pijanym trupem?
      • mamooschka Czekamy na ciąg dalszy 04.01.07, 16:34

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka