Dzisiaj robiliśmy z mężem i synkiem zakupy przed jutrzejszym wyjazdem nad
morze. Kupiłam mojemu Smykowi ciasteczka i mieliśmy usiąść na ławeczce przy
pasażu handlowym i poczekać chwilkę na tatusia,który zapomniał telefonu z
auta i wrócił po niego.Zbliżam się do ławeczki a tu młoda mamusia podnosi
łapięta dziecięcia swojego do góry i oczom moim ukazuje się widok mało ładnej
kreseczki dziecącej pośladki

Fuj pomyślałam,mimo że jeszcze do niedawna
sama oglądałam podobne widoki u mojego dziecka,tyle,że nie w miejscu
publicznym. I jak cholera miałam z dzieckiem tam usiąść i karmić go tymi
ciastkami,jak za naszymi plecami dzieciątko wielkie kupsko
strzeliło.Fuj.Miałam jej(mamusi) zwrócić uwagę,że są miejsca przewznaczone do
tego celu,ale byłam zbyt nabuzowana i mogłabym jej naubliżać bardziej niż
miałam zamiar,a nie chciałam by moje dziecko widziało jaką ma mamę wariatkę.
Wam też się zdarza oglądać tego typu scenki? Obrzydlistwo,bleeeeeee