Dodaj do ulubionych

Kobiety, opamiętajcie się!!!

16.07.07, 13:10
Nie wiem, może to skutek nieprzespanych ostatnich trzech nocy, ale szlag mnie
trafia jak czytam co poniektóre wątki. Jak słowo daję, dość już
postawy "jestem święta bo mam dziecko, a ono jeszcze świętsze jest i stąd:
- pałam oburzeniem, jeśli ktoś zwróci mojemu dziecku uwagę, że grzebie w jego
prywatnych rzeczach (nieważne że przedtem głupi babsztyl próbował mówić coś
do mnie, mojemu dziecku wolno i już);
- uważam że powinnam się rozwieść, jeśli mój mąż/partner nie rozumie, że nie
ma prawa oczekiwać ode mnie talerza zupy po 12 godzinach pracy, skoro ja
wychowuję dziecko;
- uważam za przewrażliwionego egoistę tego, komu przeszkadza obsrany tyłek
mojego dziecka na środku np. sklepu - jak nie rozumie, że to jest słodkie to
na pewno jest chamem i debilem;
- stanowczo twierdzę, że sąsiedzi, którym przeszkadzają moje skaczące cały
dzień po gołej podłodze słodziaki, to banda zgorzkniałych chamów, którzy nie
rozumieją, że dziecko ma swoje prawa. Ewentualne prawa innych osób mam w
nosie."

I tak dalej i tak dalej. Epidemia świętokrówstwa zatacza coraz szersze kręgi.
Ratuuuuunkuuuu...


Ale w odniesieniu do innej matki - hm. Przykład - ostatnio siedząc w
przychodni z moją córką (13 lat, szłyśmy tylko po skierowanie) przepuściłam
przed sobą kobietę z trzylatkiem, ledwo żywym, z ewidentną gorączką i to tak
powyżej 38 jak nic. Zostałam zbesztana przez matkę ZDROWEGO dziecka, która
przyszła na bilans "bo ona teraz też będzie musiała dłużej czekać". Bardzo
była zdegustowana!

P.S. Dlaczego dziecko zdrowe musi przyjść na bilans w godzinach przyjęć
dzieci chorych proszę mnie nie pytać. Nie wiem.
Obserwuj wątek
    • papryczka_ag Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 13:28
      Dzięki ci głosie rozsądku.
      • lunalovelight ja rowniez dziekuje ;) n/t 16.07.07, 13:41

    • coco.a trochę się zgodzę a trochę nie ;) 16.07.07, 13:35
      trochę się zgodzę a trochę nie wink

      -wnerw mnie bierze jak obce baby zwracają uwagę moim dzieciom, ale faktem jest,
      ze sama ich pilnuję UWAŻNIE
      -partner MUSI rozumieć mój brak czasu, sundrom przed i takie tam, co nie
      znaczy, ze ma zupy nie dostać
      -dziecko przewinę w sposób MOŻLIWIE najmniej uciążliwy dla innych, ale jak komu
      i tak przeszkodzi to wisi mi to i powiewa
      -pozwalam dzieciom skakać, z sąsiadami się lubimy

      Przychodnianym wariatkom mówię w oczy co myślę wink

      pzdr
      • bri Re: trochę się zgodzę a trochę nie ;) 16.07.07, 13:53
        Ja mam tak:
        - nie widzę problemu jeśli ktoś słusznie zwraca uwagę mojemu dziecku - wręcz
        nie rozumiem dlaczego ktoś ma za pośrednictwem matki mówić dziecku, że
        nadepnęło mu na nogę itp. Moje przemowy mają o wiele mniejszą skuteczność niż
        zwrócenie uwagi przez samego zainteresowanego.
        - rozumiem, że kupa mojego dziecka może komuś przeszkadzać, ale jak nie będę
        miała gdzie to przewinę je w miejscu publicznym. Jeśli ktoś każe mi je wieźć z
        tą kupą do domu to jest egoistą IMHO.
        - sąsiadów pytałam osobiście czy im nie za bardzo hałasujemy - nie mieli
        żadnych obiekcji. Dzieku rozkładam kocyk jak ma się bawić klockami, nie
        pozwalam walić niczym w podłogę, troszkę czasem biega, ale mamy podłogę z
        drewnianych klepek, butów w domu nie nosi więc nie jest to jakiś straszny hałas.
        - zupę gotuję bo chcę i kiedy chcę i mój partner nie ma prawa tego wymagać.
        Będąc na macierzyńskim robiłam obiady praktycznie codziennie ale nie z
        obowiązku a z chęci. Gdybym się czuła, zmęczona, chora, miała zaplanowany
        jakieś długie wyjście itp. to obiadku by nie było i na szczęście mój mąż nie
        jest z tych co wymaga. Najwyżej zamówilibyśmy pizzę.
    • fergie1975 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 13:39
      bo ludzie głoopi som ??
      • twojasasiadka Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 13:41
        zgadzam się z tym co napisałaśsmile
    • kawka74 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 13:45
      ej
      zamiast czerpać profity ze swojego stanu, Ty, Brutusie, stajesz przeciw Matkom? ;p
      BTW Matkom - wielką literą, bo przez szacunek ;ppp
      • nisar Kawka! 16.07.07, 13:48
        czy to o "stanie" to było do mnie?

        Bo ja na razie jestem tylko "w stanie niewyspania" smile
        • kawka74 Re: Kawka! 16.07.07, 13:49
          jesteś matką czy nie? smile
          a niewyspanie to inna sprawa, 25 stopni w nocy, horror, panie, horror...
          • nisar Re: Kawka! 16.07.07, 13:55
            Eee, no jestem matką, ale trzynastolatki, więc czasy jej wczesnodziecięctwa są
            mi już odległe.
            Chociaż, w zasadzie... właśnie sobie przypomniałam jak to było, bo trzy noce
            nieprzespane mam z powodu temperatury dziecka a nie za oknem smile))
          • dagmama Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 13:57
            Z obsranym tyłkiem.
            Chcesz, żeby matki niemowląt siedziały w domu nie ryzykując wyjścia, bo w takim
            razie ryzykuje się kupę, a kupę trzeba przewinąć.
            A gdzie miała przewinąć?
            W kiblu w supermarkecie?
            Sama bym przewinęła na ławce. Może bym przeprosiła siedzących obok, ale bez
            uniżoności, że przepraszam mam dziecko i z domu wylazłam!
            • twojasasiadka dagmama 16.07.07, 14:02
              już nie przesadzaj,że np.ja bym kazała matkom siedzieć z niemowlętami w domu-
              żeby czasem widok obsranej dupki mnie nie obrzydziłwink
              to,że średnio mi się podoba przewijanie w miejscach publicznych typu
              ławeczka,czy przedzial w pociągu nie znaczy że byłabym za takim nakazemwink
              ps.jak dzieciak sra w pieluchy tzn.że jeździ jeszcze czymś takim jak wózek-
              możesz więc spokojnie przewinąc go w korytarzu do ubikacji w markecie skoro tak
              się brzydzisz przewinąć bobasa w toalecie
              • verdana Re: dagmama 16.07.07, 14:04
                Zgadzam się, ze w miejscach publicznych dzieci się nie przewija. Nie
                przesadzajmy - dziecko moze 10 minut zaczekać, wychodzimy z miejsca publicznego
                i przewijamy dziecko na uboczu.
                Absolutnie nie życze sobie przewijania dzieci w sklepach - ostarnio opuscilam z
                tego powodu ksiegarnię.
                • bri Re: dagmama 16.07.07, 14:26
                  Zdefiniuj miejsce publiczne i miejsce na uboczu. Poza moim domem i toaletą
                  wszystko to miejsca publiczne.
                  • verdana Re: dagmama 16.07.07, 14:32
                    Przypuscmy, ze miejsce, gdzie przewijanie dziecka nie odbywa sie na oczach
                    tlumu - w wiekszosci hipermarketów sa toalety. Jak nie ma - to jakas
                    odosobnione miejsce za rogiem - przeciez dziecko da się przewinąć w wózku.
                    • bri Re: dagmama 16.07.07, 14:46
                      ROTFL - właśnie szukam myślami odosobnionego miejsca "za rogiem" w Tesco na
                      Jelonkach. Nie ma tam czegoś takiego. W toalecie byłam tam raz, bez dziecka i
                      wolę nie myśleć jak bym tam przewijała niemowlaka, który jeszcze nie chodzi.

                      Jaki wózek masz na myśli? Sklepowy? Ja tam nie jeździłam do hipermarketu
                      wózkiem bo nic bym nie mogła kupić. Na początku dziecko w nosidełku wsadzałam
                      do wózka sklepowego, jak zaczęło siedzieć - na to siedzenie w wózku sklepowym.
                      Po wyjściu z marketu wózka sklepowego nie zostawię samopas bo by mi szybko
                      zginął razem z zakupami; do toalety nie ma szans się tam zmieścić z
                      jakimkolwiek wózkiem. W lecie przewijałam córkę jakoś w samochodzie choć to też
                      nie proste bo jeżdżę Seicento; ew. gdzieś na zewnątrz. Ale w zimie przewijanie
                      w samochodzie odpada bo jest po prostu za zimno.

                      Przewijanie jej na ławce w tym sklepie zdarzyło mi się raz ale w sumie uważam,
                      że nie miałam wyjścia. Strasznie mi przykro za wszystkie osoby, która zobaczyły
                      kupę mojej córki; nie rozumiem jak sobie dają radę na warszawskich ulicach
                      gdzie, co krok załatwia się jakiś pieseczek, nie zwracając uwagi czy ktoś przy
                      nim je itp. i po którym nikt nie sprząta.
                • makurokurosek Re: dagmama 17.07.07, 09:26
                  ja proponuję abyś sama wyszła z toalety po zrobieniu grubszej potrzeby a pupe
                  wytarła sobie po 10 minutach zobaczysz jakie to ekstra uczucie
            • nisar Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:03
              We wszystkich supermarketach jakie znam dałoby się nieco "odosobnić". Nie we
              wszystkich są przewijalnie, ale wydaje mi się, że przy odrobinie dobrej woli da
              się to załatwić.
              Żeby nie było - bioojciec mojego dziecia osobiście przewijał je na ławce w
              parku (niosąc z pobliskiego pubu wodę w kubeczkach), ale faktem jest, że
              wybraliśmy najbardziej odosobnioną ławkę, a ja stałam tak, by w miarę
              możliwości zasłonić sobą to co się dzieje. Przy minimum wysiłku da się
              zorganizować wiele spraw. Problem w tym, że wiele osób nie uważa za słuszne
              wkładać to minimum wysiłku. I w tym problem.
              • dagmama Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:06
                To nie zgodzicie się, że najważniejsze jest dziecko? Żeby je przewinąć w
                pierwszym dogodniejszym miejscu, a nie latać i szukać "odosobnionego miejsca" z
                być może płaczącym dzieckiem? Bo kogoś zrani widok i zapach kupy, HALO, kupa
                śmierdzi.
                Dżizus!
                Jadsne, jasne, z karmieniem piersią to samo...
                • twojasasiadka Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:07
                  haha
                  dagmama...nie dramatyzuj
                  wystarczy ,że przejdziesz 10 metrów do wc w markecie i spokojnie możesz
                  delektować się i zapachem ukochanej kupy i stwierdzeniem że najważniejsze jest
                  dzieckowink
                  • dagmama Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:12
                    Nie będę w kiblu w supermarkecie przewijać!!!
                    A kłócę się bezinteresownie, bo mały odpieluchowany!
                    • twojasasiadka Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:18
                      dagmama napisała:

                      > Nie będę w kiblu w supermarkecie przewijać!!!
                      > A kłócę się bezinteresownie, bo mały odpieluchowany!
                      >

                      mój też odpieluchowany i kłócę się dla zasadysmile
                      mam do Ciebie pytanie: dlaczego nie przewijałabyś dzieciaka w kiblu?
                      ....to sama gdzie się załatwiasz?...też na laweczce?
                      • bri Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:21
                        Jak przewinąć małe, nie chodzące dziecko w kiblu? Potrzeba płaskiego miejsca,
                        żeby rozłożyć ręcznik i na nim położyć dziecko. Gdzie jest na to miejsce w
                        przeciętnym kiblu? Na podłodze?

                        Jak chodzi i pewnie stoi można przewinąć na stojaka ale nawet w takiej sytuacji
                        nie zawsze da się iść do kibla kiedy np. jesteś w sklepie sama a masz pełen
                        wózek zakupów.
                        • twojasasiadka bri 16.07.07, 14:34
                          jeśli masz osrane niemowlę w wózku to przewiń je w nim właśnie
                          poszukaj ustronnego miejsca i zrób co należysmile
                          • bri Re: bri 16.07.07, 14:48
                            Pokaż mi najpierw jak się przewija dziecko, które jeszcze nie chodzi i niezbyt
                            pewnie stoi w spacerówce albo wózku sklepowym. Przewinąć w gondolce to żadne
                            problem, zgadzam się, choć z ustronnym miejscem w przeciętnym hipermarkecie
                            ciężko.
                      • dagmama Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:22
                        > mam do Ciebie pytanie: dlaczego nie przewijałabyś dzieciaka w kiblu?
                        > ....to sama gdzie się załatwiasz?...też na laweczce?

                        Hmmm, faktycznie.
                        Przede wszystkim nie ma dziecka gdzie położyć, chyba by w wózku trzeba, ale na
                        ławce jednak wygodniej.
                        No dobra, może bym się gimnastykowała w wózku, ale nie w kiblu.
                        Ale nie byłabym zaszokowana, gdyby ktoś przewijał na ławce, a już na pewnoi nie
                        tak, żeby wątek zakładać.


                        • monia145 Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:27
                          Dla mnie przewinięcie dzieciaka w wózku jest czymś najnaturalniejszym.
                          Odchodzę na bok i zmieniam pieluchę- nie epatuję brudną pupa mojego dziecka, bo
                          i sama nie chciałabym, aby ktoś pod moim nosem robił to samo.
                          A propos...
                          Kiedy syn był mały nie przewijałam go w pokoju, gdzie byli inni ludzie,
                          wychodziłam do drugiego- to nie róże, tylko kupa, nie wszystkim musi się to
                          podobać i nie wszyscy muszą to zrozumiećwink
                          To juz zapewne niektórym wyda sie dziwactwem ponad miarę, ale cóż....winkP
                          • bri Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:32
                            Jeśli tylko miałam taką możliwość robiłam to samo. Ale czasem nie ma jak.
                    • chicarica Re: Z jednym się nie zgodzę. 17.07.07, 07:26
                      > Nie będę w kiblu w supermarkecie przewijać!!!
                      A to niby czemu?
                • kosheen4 Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:11
                  > To nie zgodzicie się, że najważniejsze jest dziecko? Żeby je przewinąć w
                  > pierwszym dogodniejszym miejscu, a nie latać i szukać "odosobnionego miejsca"

                  dogodne=odosobnione imho?

                  he he he, która z mamuś zawsze za każdym razem orientuje się w pierwszej minucie
                  że dziecko zrobiło kupę, niech pierwsza rzuci pampersem tongue_out
                  • makurokurosek Re: Z jednym się nie zgodzę. 17.07.07, 09:34
                    ja, moja mała miała zawsze zatwardzenia i robiła kupe raz na trzy dni ( przez co
                    swoją drogą mieliśmy problem z pozbyciem sie salmonelli) trudno było nie
                    zauważyć kiedy stara się zrobić kupe, przez co nigdy nie zdarzyło mi się być w
                    błogiej nieświadomość o zawartości pieluszki
                • papryczka_ag Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:11
                  Przez 5 minut pupy nie odparzy. owszem - może niekoniecznie w tej sytuacji -
                  nie uważam że dziecko jest najważniejsze. Są sytuacje w których ważne jest ono,
                  są sytuacje w których ważna jest mama, tata, babcie itd.
                  Nie róbcie z tych dzieci cudownych stworzeń dotkniętych chorobą niedotykalności
                  wszelakiej. To są mali ludzie, nie święte istoty.
                  • zebra51 Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:13
                    > Nie róbcie z tych dzieci cudownych stworzeń dotkniętych chorobą
                    niedotykalności
                    >
                    > wszelakiej. To są mali ludzie, nie święte istoty.

                    Też dobrze powiedziane.
                    • marghe_72 Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:32
                      zebra51 napisała:

                      > > Nie róbcie z tych dzieci cudownych stworzeń dotkniętych chorobą
                      > niedotykalności
                      > >
                      > > wszelakiej. To są mali ludzie, nie święte istoty.
                      >
                      > Też dobrze powiedziane.
                      >
                      >
                      ano mali ludzie też miewają potrzeby wink
                  • hallodolly Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:36
                    I znowu wątek zmienia się w dywagację na temat osranych dziecięcych i nie tylko
                    - dup...
                • noovaa Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:31
                  Powiem Ci Dagmaro że pierwszy raz napisałaś coś z czym się zgadzam .. tongue_out
                • verdana Re: Z jednym się nie zgodzę. 16.07.07, 14:34
                  Nie, nie zgodze sie. Ostatecznie przez 5-10 minut nic się dziecku nie stanie -
                  trudno, aby obecność dzieci stanowiła dla wszystkich pozostałych powazna
                  niedogodność - dla mnie zapach kupy dziecka to mdlosci przez pół godziny. W ten
                  sposób mozna przewijać dziecko przy stoliku w restauracji.
                  Istnieje róznica pomiedzy przewijaniem, a karmieniem.
                  • makurokurosek Re: Z jednym się nie zgodzę. 17.07.07, 09:58
                    niektórych widok matki karmiącej też drażni, różnica dla mniej jest tylko w
                    czasie , karmi sie od 5 do 10 , przewija 2 minuty. Dziwi mnie, ze kobiety sa tak
                    niewyrozumiałe, no ale cóż teraz rozumiem czemu coraz częściej zamykane są place
                    zabaw a dziecko we własnym domu nie może się bawić bo sąsiadce po 50
                    przeszkadza, w sumie jakie wy jesteście krótkowzroczne i jak szybko zapominacie
      • iskierka40 do autorki 16.07.07, 14:01
        oj racje masz noo i to wielką
    • kosheen4 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 14:05
      smile
      to powinna być samodzielna jednostka chorobowa
      pampersoza tongue_out
      • zebra51 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 14:06
        Dobrze prawisz, nisar!
    • monia145 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 14:32
      Ja pewnych spraw też nie pojmuję- wydaje się proste myslenie, że przestrzeń
      publiczna to nie tylko my i nasze dziecko, że potrzeby innych tez sie liczą, o
      zgrozo, również tych niedzieciatych lub mających starsze dzieciwinkP
      • marghe_72 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 14:42
        monia145 napisała:

        > Ja pewnych spraw też nie pojmuję- wydaje się proste myslenie, że przestrzeń
        > publiczna to nie tylko my i nasze dziecko, że potrzeby innych tez sie liczą,
        o
        > zgrozo, również tych niedzieciatych lub mających starsze dzieciwinkP


        to działa w dwie strony wink

        odrobina empatii i wszyscy będziemy zadowoleni
        • papryczka_ag Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 14:46
          Ok następnym razem jak mamusia empatyczna przewinie dziecko przy stoliku w
          restauracji jak ostatnio, to ja będę się przygladać z rozczuleniem o ile zwrot
          obiadu mi pozwoli.

          To jest jedyna prawdziwa kultura - każda matka jako dziewica maryja nietykalna
          i najświętsza, a smrody z pieluchy jej dziecka mają jawić się nam potępionym
          jako zapachy przyszłych pokoleń...

          Dzięki za nakierowanie mnie na właściwą drogę.
          • marghe_72 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 14:48
            papryczka_ag napisała:

            > Ok następnym razem jak mamusia empatyczna przewinie dziecko przy stoliku w
            > restauracji jak ostatnio, to ja będę się przygladać z rozczuleniem o ile
            zwrot
            > obiadu mi pozwoli.
            >
            > To jest jedyna prawdziwa kultura - każda matka jako dziewica maryja
            nietykalna
            > i najświętsza, a smrody z pieluchy jej dziecka mają jawić się nam potępionym
            > jako zapachy przyszłych pokoleń...
            >
            > Dzięki za nakierowanie mnie na właściwą drogę.
            >
            >
            moze już wystarczy o brudnych pieluchach?

            szacunek / empatia obowiązuje obie strony. Matki takoż
            • papryczka_ag Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 14:56
              Temat pieluch pojawia się tak często na forum, bo często pojawia się w praktyce
              codziennego życia. I nie ma co biadolić.
              A dla mnie matka, która przewija dziecko przy stoliku w restauracji równie
              dobrze mogłaby się sama wypróżnic obok, bo nie ma dla mnie żadnej różnicy w
              tych dwóch przypadkach. Bo tutaj nie ma tłumaczenia, że nie ma czystej toalety.
              • marghe_72 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 15:53
                papryczka_ag napisała:

                > Temat pieluch pojawia się tak często na forum, bo często pojawia się w
                praktyce
                >
                > codziennego życia. I nie ma co biadolić.
                > A dla mnie matka, która przewija dziecko przy stoliku w restauracji równie
                > dobrze mogłaby się sama wypróżnic obok, bo nie ma dla mnie żadnej różnicy w
                > tych dwóch przypadkach. Bo tutaj nie ma tłumaczenia, że nie ma czystej
                toalety.

                ale po co to samo w dwóch wątkach roztrząsac?

                Są matki, które poza czubek własnego ( i dziecięcego) nosa nie widzą
                sa kobiety bezdzietne, które robią dokładnie to samo

                jednym słowem egoistów jest wszędzie pełno, niezależnie od stanu posiadania
                dziecięcia big_grin. to o kulturę chodzi..

                a wystarczyłoby sie postawić na miejscu tej drugiej osoby, zeby być może,
                spojrzeć na daną sytuację z jej punktu widzenia.

                ps. przewijanie dziecka przy stoliku w restauracji tez uwazam za absilutnie
                niedpouszczalne.
        • monia145 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 14:50
          Akurat mamusie z wymienionych przez Nisar watków empatia nie grzeszą, a o tych
          przypadakach teraz rozmawiamywinkP
          • nisar Co do empatii... 16.07.07, 14:55
            to uprzejmie proszę zwrócić uwagę na opisaną przeze mnie sytuację w przychodni.
            Dam sobie uciąć conieco, że mamuśka, która się wypretensiła wobec mnie w
            kwestii przepuszczenia w kolejce matki z chorym trzylatkiem miałaby WIEEEELE do
            powiedzenia, gdyby to jej dziecko miało gorączkę i ktoś nie chciałby jej
            przepuścić.
            Taaaa, zły uczynek ktoś Kalemu itd.
            • tatekon Re: Co do empatii... 17.07.07, 09:44
              wiesz, pewnie masz racje, ale nie wyeliminujesz przypadkow szczególnych,
              których tła nie znasz. Przykład. Ile razy ludzie przekonywali mnie wzrokiem
              pełnym wyrzutów, prośba, czy moralnym oburzeniem by przepuscic ich w kolejce
              bo "z dzieckiem" itp... Rzecz w tym, że przez takie rzeczy ja trace czasem
              szanse spedzenia z dzieckiem choć chwili przed snem, gdy później wracam do
              domu. Po ilus razach człowiek sie wścieka. Jest porządek, są godziny może
              kobitka nie skapowała się, że dziecko było mocno chore. O chorych dzieciach,
              rodzicach w domu, spóźnionych pdoatkach etc nie powininem wspominać by nie
              epatowac grozą, ale tak tez bywa.
          • makurokurosek Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 17.07.07, 10:05
            zawsze wydawało mi się, ze ocena sytuacji polega na poznaniu wszystkich faktów,
            i spojrzeniu z różnych stron na sytuację. większość z was widzi tylko że biedna
            mama chciała zjeść ciastko a tu jakaś egoistyczna matka zmieniał pieluchę
            dziecku, żadna z was nie zauważyła że oprócz tej egoistycznej matki nikt na
            ławeczce ni siedział, że ławeczka nie znajdowała sie w pasażu handlowym tylko
            przy pasażu ( więc jednak egoistyczna matka ruszyła cztery litery i skierowała
            się do ławeczki najbardziej oddalonej , no fakt mogła jeszcze wyjść z centrum i
            na ulicy przebrać dziecko)czyli ta egoistyczna matka coś jednak zrobiła, podczas
            gdy bohaterska autorka postu nie zrobiła nic oprócz obsmarowania i wyżalenia się
            że baba zajęła jej ławeczkę
    • sloneczko2812 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 15:25
      Ja bym się wstydziła przebrać swoje dziecko na oczach tłumu, czy to byłby
      sklep, czy restauracja czy hiper lub supermarket. Po co jacyś obcy ludzie
      mieliby sie gapić na tyłek mojego dziecka?Jesli taka sytuacja by się mi
      przytrafiła (narazie się nie zdarzyło), wówczas jeśli jest lato wychodzę na
      zewnątrz za sklep lub jeśli zima szukam "ustronnego" miejsca, np. kibel lub
      jakiś pokój, najlepiej jest zapytać, bo raczej wszędzie w sklepach są takie
      ciche miejsca.
      Co do męża, to mąż je obiady w pracy, więc jak mam ochotę to gotuję i zje drugi
      raz obiad, a jeśli nie to zje coś innego. Ja ostatnio jadam w knajpach lub
      jesli mam natchnienie i czas to gotuję.
      Co do sąsiadów - niektórych nie lubię, ale inni są w porządku, narazie nikt mi
      nie zwrócił uwagi, że moje dziecko hałasuje a czasami potrafi nawet pół dnia
      wrzeszczeć i słychać go na parterze więc i w mieszkaniach również. Moje dziecko
      moja sprawa, ale potrafię uszanować czyjeś zdanie i jeśli jest osoba starsza,
      lub chora która potrzebuje spokoju, wówczas uciszam małego. Teraz w lecie
      jestem praktycznie cały dzień na spacerach z małymi przerwami na karmienia,
      więc wolę aby wrzeszczał na świeżym powietrzu. Pozdr.
      • sebaga dagmama 16.07.07, 15:42
        po to właśnie są kible, żeby się tam z kupami udać!!!! Nie wiem skąd się biorą
        tacy egoiści jak Ty. Rozwalają mnie takie teksty: "nie będę w kiblu w
        supermarkecie przewijać". Pewnie, co Cię inni obchodzą.
        • myelegans Uwaga na boku.... 16.07.07, 15:55
          Toalety w supermarketach sa czystsze(bakteriologicznie) niz wozki w tychze
          supermarketach. Mamy, wkladaja do wozka dziecko, ktore lize raczke od tego
          wozka. Najgorsze siedlisko bakterii na swiecie. Udowodnione polnaukowo na
          zajeciach z mikrobiologii, ktore kiedys tam prowadzilam.

          Lecac samolotem na trasie transoceanicznej, moj dwulatek zdecydowal zrobic kupe
          w.... porze lunchu. Sam smrod odebralby mi apetyt. Zwinelam goscia i przebralam
          go owszem w toalecie samolotowej wielkosci malego klozetu, gdzie rozklada sie
          deska i gdzie rozlozylam mu specjalnie do tego celu zabrany reczniczek i mate,
          ktore zawsze ze soba nosilam.

          Jak ktos roszczeniowo podchodzi do swiata, to bedzie mial roszczenia, dziecko
          czy nie. Pozniej sie bedzie szarpal, bo wiek, bo pozycja spoleczna, bo "mnie
          sie nalezy"
        • dagmama Re: dagmama 16.07.07, 20:18
          Rzeczywiście, inni obchodzą mnie o wiele mniej niż dziecko.
          Napisalam, ze przewinęłabym w wózku, przy czym mam na myśli wózek dziecka, ale
          nie robiłabym takiego HALO, bo matka przewija na ławce.
          No sorry.
    • iwles Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 16:00
      masz dziwną przychodnię.
      W mojej na bilans przychodzi się do poradni dzieci zdrowych, gdzie jeden
      oddelegowany pediatra przyjmuje w określonych godzinach - własnie na bilanse,
      szczepienia itp.
      A pozostali pediatrzy przyjmują dzieci chore w poradni dzieci chorych.
      Rozgraniczenie jest własnie po to, aby dzieci zdrowe nie miały styczności z
      dziecmi chorymi.
    • ludzka_budowla Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 16:03
      co prawda to prawda.
    • melka_x Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 16:55
      Nie bądź taka ksobnawink
      Naprawdę uważasz, że każdy kto się z Tobą nie zgadza musi sie opamiętać?big_grin
      Wiesz ja też często się z Tobą nie zgadzam (także w jednej kwestii z tego
      wątku) ale nie krzyczę, że masz się opamiętać (i nie opatruję tego aż trzema
      wykrznikami).
      Luzik. Ludzie się różnią i tylesmile.
      • twojasasiadka melka:) 16.07.07, 16:59
        luzik powiadasz?
        różni ludzie-różne poglądy-powiadasz?..smile
        a kto w wątku o skarżeniu lekarzy określał osoby o odmiennym zdaniu jako
        KRETYNKI?smile
        pozdro
        • melka_x Re: melka:) 16.07.07, 17:14
          Wyrwane z kontekstu brzmi słabowink. Kretynkami nazwałam osoby, które twierdzą,
          że nie znają zwyczaju dezynfekowania miejsca pod wkłucie oraz wkładania
          rękawiczek przy wszelkich zabiegach medycznych. Prawda czasem bywa brutalnatongue_out

          Nie nawołuję natomiast z egzaltacją godną zgorszonego wędrownego kaznodziei,
          żeby wszyscy z którymi się nie zgadzam natychmiast się opamiętalibig_grin
          Inaczej mówiąc nie razi mnie, że Nisar uważa ileś tam foremek za święte
          krówska, jej prawo, zresztą w niektórych wymienionych tu kwestiach zgadzam się
          z nią w pełnismile. Nie raziło by mnie nawet, że usiłuje zagrać rolę wyspy
          rozsądku w morzu forumowej głupoty gdyby zrobiła to z większym wdziękiemsmile. Bo
          jak ktoś uważa się za miarę wszech rzeczy w związku z czym nawołuje polemistów
          do opamiętania to jest to śmieszne i tyle.
          Halo, halo ludzie opamiętajcie się!!! Zgadzajcie się z Nissar!!!
          No czy to nie brzmi pociesznie?smile
          • nisar Re: melka:) 16.07.07, 18:53
            Wiesz co, Ty masz chyba jakiś kompleks na moim punkcie smile

            Bo skoro - jak piszesz - moje święte prawo uważać część mamusiek za święte
            krówska, to czemu nie miałabym chcieć by się opamiętały, zwłaszcza że chcąc nie
            chcąc z niektórymi przedstawicielkami tego zastępu miewam do-niemiłego-czynienia
            na codzień? Twoim zdaniem mogę sobie uważać je za co chcę, ale już wypowiedzieć
            tego i chcieć żyć w normalnym otoczeniu mi nie wolno?

            A skąd, przepraszam najmocniej, wniosek że chcę by się ze mną zgadzano, zabij
            nie wiem. Bo dla każdego odrobinę myślącego czytelnika mojego wątku musi być
            jasne, że nie chodzi mi o to, by mi przytakiwano, tylko by następnym razem jedna
            z drugą się chwilę zastanowiła, zanim uraczy mnie grzebaniem przez swoje dziecię
            w mojej torebce albo widokiem jego kupy w pieluszce.

            Coś chyba nielubienie mnie przesłania Ci logikę myślenia, bo chyba nie jesteś aż
            tak yyyy mało inteligentna?
            • tatekon Re: nisar 17.07.07, 09:36
              A moze to Ty nie zrozumiałaś uwag pod swoim adresem, bo przekonanie o własnej
              wyjątkowości i wzrocowości w dziedzinie rozsądku uniemożliwia Ci zrozumienie
              argumentów innych? Chodzi np. o egzaltację wyrażoną wykrzyknikami czy drwinami
              i jednoczesne przekonanie, iż egzaltacja innych w dotyczących ich sprawach to
              jakieś wariactwo, które Ty nisar jako miara wszechrzeczy rzetelnie ocenisz,
              nazwiesz i sprowadzisz do właściwego poziomu. O dzięki Panie, że nisar jest
              wśród nas i myśli swe kiej te perły przed wieprze nam podaje, choć my jakoś
              docenić ich nie umiemy a z zawiści jeszcze bardziej głupiejemy. Spuść powietrze.
              • funny.groupie Re: nisar 17.07.07, 09:52
                Tak. Zgadzam się z moimi znajomymi - bycie matką odmóżdża.
                • melka_x Re: nisar 17.07.07, 10:31
                  > Tak. Zgadzam się z moimi znajomymi - bycie matką odmóżdża.

                  No to wychodzi, że cała ludzkość jest do bani, bo wychowana przez odmóżdzone
                  babska.
                  Rozumiem, że Ciebie wychowały profesjonalne pedagożki w 24h żłobku, a nie
                  tłusta, bezmózgowa kura.
                  • funny.groupie Re: nisar 17.07.07, 10:43
                    Szczerze mówiąc uważam, że połowa matek zwłaszcza w początkowym okresie staje
                    się maksymalnymi idiotkami i swojej wcale nie wykluczam.
                    Połowa wraca do normy a połowa zostaje odmóżdżonymi kurami.
                    Właśnie tego się najbardziej boję, że jak urodzę dziecko to też się ze mnie
                    zrobi niekulturalna, egoistyczna idiotka.
                    • melka_x Re: nisar 17.07.07, 11:39
                      > Właśnie tego się najbardziej boję, że jak urodzę dziecko to też się ze mnie
                      > zrobi niekulturalna, egoistyczna idiotka.

                      Myślisz, że może być gorzej?wink tongue_out
                      Potrzebne Ci do tego dziecko? tongue_out

                      p.s. uprzedzając odpowiedź, ja zawsze byłam niekulturalna i egoistyczna,
                      dziecko tego nie zmieniło, może nawet po nieco złagodniałamwink
                      • funny.groupie Re: nisar 17.07.07, 11:41
                        Rozmawiając z Tobą dostrzegam że może być gorzej. O wiele.
                    • maeve_binchy Re: nisar 17.07.07, 11:44
                      nic dodac nic ujac
            • melka_x Re: melka:) 17.07.07, 10:25
              A skąd wniosek, że Cię nie lubię?
              Mam kompleks na Twoim punkcie?
              Hej, nie jesteś kosmicznym pępkiem wszechświatasmile
              Po prostu rozśmieszyło mnie to, że kobiety z którymi się nie zgadzasz
              nawołujesz do opamiętaniawink

              > Coś chyba nielubienie mnie przesłania Ci logikę myślenia, bo chyba nie jesteś
              > aż tak yyyy mało inteligentna?

              No cóż skoro nie jest, że Cię nie lubię, no to wychodzi na to, że jestem mało
              inteligentna. Bo rozumiem, że trzecie rozwiązanie, czyli to że sie z Tobą nie
              zgadzam i nie świadczy o to ani o mojej antypatii ani tępocie nie wchodzi w grę?
              • nisar Re: melka:) 17.07.07, 10:44
                Ależ masz pełne prawo się ze mną nie zgadzać, niemniej atakowanie mojej
                wypowiedzi poprzez komentowanie jej tonu/nagłówka/liczby znaków
                interpunkcyjnych wydaje mi się mało dojrzałe.
                Bo widzisz, nie zgadza się również ze mną np. Vibe, ale robi to w sposób
                ogólnie przyjęty w dyskusji, mianowicie koncentruje się na argumentach moich i
                kontrargumentach swoich. Stąd mój wniosek, że:
                a) nie lubisz mnie i dlatego atakujesz moją wypowiedź
                b) masz do mnie stosunek obojętny, moja wypowiedź Ci się nie podoba, ale nie
                potrafisz (lub nie chcesz) znaleźć konkretnych argumentów przeciwko.
                W sumie Twoja reakcja przypomina mi nieco dowcip o męczeniu Murzynów jako
                kontrargumentu ZSRR przeciwko USA na statystykę dotyczącą ilości butów na
                głowę. Po prostu nie na temat.
                • melka_x Re: melka:) 17.07.07, 11:41
                  A co ja takiego zrobiłam, co nie jest ogólnie przyjęte w dyskusji? Konkretnie
                  proszęsmile

                  I jaka część mojego postu nie jest na temat, hę?
                  • melka_x p.s. 17.07.07, 11:43
                    Rozumiem, że 'krowy' to przyjęty sposób przedstawiania argumentówtongue_out
                    • funny.groupie Re: p.s. 17.07.07, 11:44
                      Święta krowa to figura retoryczna. Ale Ty interpretujesz jak widzę na zasadzie
                      nożyc.
                    • nisar Re: p.s. 17.07.07, 11:52
                      "Wyrwane z kontekstu brzmi słabo"
                      Kto to pisał? smile))

                      Dla jasności: "krowa" to epitet, nie argument.
                      • papryczka_ag Re: p.s. 17.07.07, 14:47
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20791
                  • nisar Re: melka:) 17.07.07, 11:46
                    Napisałam konkretnie: "w sposób
                    ogólnie przyjęty w dyskusji, mianowicie koncentruje się na argumentach moich i
                    kontrargumentach swoich. "

                    Chryste Melka, możesz się z tym nie zgadzać, ale chyba trudno to przeoczyć!
                    • melka_x Re: melka:) 17.07.07, 11:47
                      Skoro krowa to przyjęta figura retoryczna (hmmm mnie się tam ostatnio retoryka
                      źle kojarzywink, to bardzo proszę wskazać w jaki sposób ja przekroczyłam granicę
                      dyskusji.
                      • funny.groupie Re: melka:) 17.07.07, 11:48
                        Umiesz czytać???

                        **** ŚWIĘTA KROWA****
                      • melka_x Re: melka:) 17.07.07, 11:50
                        Bo oczywiście sugerowanie, że jestem yyy... mało inteligentna jest również
                        powszechnie przyjętą formą dyskusji, tak?
                        Czy co wolno Nisar, to nie Melce?big_grin

                        Nikogo nie nazwałam w przeciwieństwie do moich polemistów krową, odmóżdzoną
                        matką, ani nieinteligentną, ale to ja przekraczam granice?big_grin
                        • funny.groupie Re: melka:) 17.07.07, 11:54
                          Ja przekraczam, ale się przynajmniej przyznaję smile
                          A Ty... no cóż... udajesz po prostu świętą... ( krowę?)
                          • melka_x Re: melka:) 17.07.07, 11:59
                            Ale tak konkretnie proszę. Czego nie umiem czytać i gdzie przekroczyłam
                            powszechnie przyjęte granice dyskusji i to jak rozumiem w stopniu bardziej
                            oburzającym niż nazwanie matek odmóżdzonymi, krowami i sugerowaniem, że ktoś
                            (znacyz jawink jest zacytuję 'yyyy mało inteligentny'
                            Z poważaniem,
                            Tępa święta krowawink

                            p.s. Rydzyk też ostatnio tłumaczył się retoryką, której układ maluczkich nie
                            rozumiebig_grin
                            • funny.groupie Re: melka:) 17.07.07, 12:08
                              Jeśli pozwolisz, to wychowywać i edukować będę wyłącznie swoje dziecko. A nie
                              idącą w zaparte skrzywdzoną niewinność. Tym bardziej, że obiektywne
                              przeczytanie swoich postów czasem pomaga.
                              Ponadto jak każda rozrywka - zaczynasz już mnie nudzić.
                              • melka_x Re: melka:) 17.07.07, 12:28
                                Funny rozumiem, że nie doczekam się odpowiedzi w jakim punkcie przekroczyłam
                                granice. Powtórzę: i to bardziej niż nazywanie kogoś krową, odmóżdzoną, mało
                                inteligentnym, czy nudziarąwink (2 na 4 to Twoje Funny określenia).
                                Jak również gdzie pisałam nie na temat. Zadałam te pytania kilka razy, ok,
                                rozumiem, że odpowiedzi nie będzie, odpuszczam.
                                • funny.groupie Re: melka:) 17.07.07, 12:59
                                  Co do pisania nie na temat, to ja ci nic nie zarzucam zatem nie odpowiem. Co do
                                  chamstwa i złośliwości - ja zarzucam ale tłumaczyć nie będę, bo poza pełnymi
                                  zdumienia postami "ale co ja zrobiłam" jest to wszędzie smile

                                  Co do odmóżdżenia - zastanów się, jak miałabym Ci to wytłumaczyć...
                              • tatekon funny? nisar 17.07.07, 12:38
                                Czytajac Twoje posty funny bawisz sie chyba tylko Ty, fakt. Dla mnie wkażdym
                                razie to nie zabawa ale prostactwo no ale temu nie zaprzeczasz. Szkoda więc
                                słów na komentarz.

                                Nisar czy fakt, że ktoś w Twym mniemaniu odbiegł od tematu to powód by mu
                                odmawiać inteligencji? Czy rzucanie egocentrycznymi argumenatmi ad personam
                                ("Wiesz co, Ty masz chyba jakiś kompleks na MOIM punkcie smile, chyba nielubienie
                                MNIE przesłania Ci logikę myślenia, bo chyba nie jesteś aż tak yyyy mało
                                inteligentna?") sugerującymi Twoją wyższość a priori nad polemistą to takie
                                eleganckie i przyjete w dyskusji? Takie argumenty są efektowne w piaskownicy,
                                wśród dorosłych wywołują zażenowanie. Chyba czas opuścić ten wątek bo z Twojej
                                nieważnej, nieco napuszonej wypowiedzi - do której Ty masz prawo, ale którą
                                inni mają prawo ocenić skoro ja powiesiłaś na forum - zrobiła sie dysputa godna
                                nastolatków. Bye.
                                • funny.groupie Re: funny? nisar 17.07.07, 12:56
                                  A co mnie to obchodzi???
                      • nisar Re: melka:) 17.07.07, 12:16
                        Tu nie chodzi o to, że przekroczyłaś jakieś granice, tylko o to, że
                        wypowiedziałaś się nie na temat, co zrobiła np. Vibe, także się ze mną nie
                        zgadzając.
    • tat1234 "Zaraz ci w łeb zap.....lę" 16.07.07, 19:52
      W markecie chłopiec ok.4 lata brudnymi butami(błoto)chodził po brzegu chłodni z
      nabiałem kopiąc opakowania. Wspinał się i wchodził jak mu tylko pasowało, skubał
      papierki. Potem stał i gniótł świeży chleb w koszu. Na zwróconą uwagę matka
      się obruszyła, a potem babcia dodała "zaraz ci w łeb zap.....lę" i "co ci
      przeszkadza, też gniotę i co" i zaczęła celowo gnieść chleb. Całe to zajście
      było przy dziecku, ono słyszało, widziało że matka i babka w sposób wulgarny
      bronią jego zachowania.
      Pragnę dodać, że często spotykam się z podobnymi reakcjami matek i babek.
      Jeżeli własne dziecko jest zagrożone, albo cudze robi źle to trzeba reagować.
      Klient nasz pan, ale ten brak kultury ze strony rodziców, dziadków jest
      porażający. Rośnie liczba tyranów placowych, że często trzeba uciekać z placu
      dla bezpieczeństwa własnego dziecka i jak się czasem okazuje własnego też.
      Najbardziej niepokojące jest to, że awantury wywołują rodzice, albo bliscy
      krewni. Nie ma co dramatyzować gdy matka nawet w publicznym miejscu przewija
      (wyłączam kościół, restaurację). Wpadki się zdarzają w najmniej oczekiwanym
      momencie. Wystarczy odrobina pomyślunku, kultury bycia i znajdzie się sposób na
      rozwiązanie ś........go problemu.
    • vibe-b Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 16.07.07, 21:10
      > - pałam oburzeniem, jeśli ktoś zwróci mojemu dziecku uwagę, że grzebie w jego
      > prywatnych rzeczach (nieważne że przedtem głupi babsztyl próbował mówić coś
      > do mnie, mojemu dziecku wolno i już);
      > - uważam że powinnam się rozwieść, jeśli mój mąż/partner nie rozumie, że nie
      > ma prawa oczekiwać ode mnie talerza zupy po 12 godzinach pracy, skoro ja
      > wychowuję dziecko;
      > - uważam za przewrażliwionego egoistę tego, komu przeszkadza obsrany tyłek
      > mojego dziecka na środku np. sklepu - jak nie rozumie, że to jest słodkie to
      > na pewno jest chamem i debilem;
      > - stanowczo twierdzę, że sąsiedzi, którym przeszkadzają moje skaczące cały
      > dzień po gołej podłodze słodziaki, to banda zgorzkniałych chamów, którzy nie
      > rozumieją, że dziecko ma swoje prawa. Ewentualne prawa innych osób mam w
      > nosie."


      W sumie,
      ja to widze chyba inaczej. Chyba. A widze jako przeciwwage do: (i tu co
      nastepuje, po kolei):
      a/ z czasow dziecinstwa pamietam, ze INNI DOROSLI zwracali mi, dziecku, uwage,
      przekraczajac wszelkie przyzwoite granice. O , na przyklad: taka jedna pi...a
      ktora mnie, dziecko, podrapala, poharatala az do krwi, bo mi "zwracala k###a
      uwage. (nawiasm mowiac jak ja kiedy spotkam teraz to jej chyba zap....dole)

      b/i dobrze. Przez lata cale, ba, dekady cale przychodzil PAn i Wladca
      zakichany, rzucal dupe na fotel, zachlewal ryja piwskiem a kobiety musialy
      zaiwaniac na dwoch etatach i jeszcze obskakiwac gnoja. I dobrze, ze sie role
      odwrocily. Rownowaga w przyrodzie musi byc. Niech teraz tak bedzie, niech trwa
      tak dlugie dekady: facet ma tanczyc tak jak mu kobieta zagra. A jak nie ma tyle
      sily i checi by po 12 godzinach pracy obsluzyc zone i posprzatac dom to
      zostanie okrzyczany facetem bez jaj i cieleciem.

      c/i znow: wieki trwalo, zanim kobiety z dziecmi odwazyly sie wychodzic dalej
      niz do piaskownicy. Bardzo dobrze, ze chodza i do sklepow, i do restauracji i
      do parkow i wszedzie tam gdzie maja ochote. Koniec z wiezie´niem domowym. A ze
      dziecko sra? No trudno, kazda z was tez srala w majty w tym wieku, jeno wasze
      mamy wegetowaly w domach.

      d/osobiscie serdecznie zachecam moje dziecko do skakania po podlodze, walenia w
      sciany i rzucania pilka po mieszkaniu. Niewielkie to wprawdzie, ale zawsze
      jakies, zadoscuczynienie za te cotygodniowe imprezy do 2 w nocy, ktorych
      wysluchuje juz od kilku lat.

      pozdro
      • nisar Vibe! 17.07.07, 07:34
        Ależ oczywiście, że masz rację. Pod bardzo wieloma względami to co było udziałem
        jeszcze nawet naszych mam było nie do przyjęcia.
        Tylko mam wrażenie że niektórzy popadają teraz w drugą skrajność, która z kolei
        niekoniecznie musi wyjść na zdrowie samemu dziecku smile

        P.S. Co do imprezujących sąsiadów - może pomyśl o włączaniu o 6:05 w niedzielę
        (po imprezie) Marii Callas (najbardziej przenikliwy z głosów operowych) na cały
        regulator? Nienawidzę ludzi imprezujących głośno po całych nocach i wcale się
        tego nie wstydzę smile
        • lila1974 Wystaw radio na parapet i 17.07.07, 12:09
          włącz Radio Maryja - nie sądzę, by wytrzymali dłużej jak pięć minut pod Twoim
          balkonem - sobie kup stopery smile
      • moofka vibe :))) 17.07.07, 09:49
        od dawna sie zbieralam, zeby Ci wyznac milosc big_grinDDD
    • renia1807 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 17.07.07, 00:26
      ja własciwie to mam tylko pytanie
      u was w ośrodku nie ma poradni dla zdrowych dzieci?
      zdrowe i chore dzieci czekają w jednej poczekalni?
      • nisar Renia. 17.07.07, 07:30
        No więc to mnie też zdziwiło, ale to jest niby prywatna przychodnia z podpisaną
        umową z NFZ i pewnie dlatego.
        Jak Ela była malutka i chodziłam do lekarza co miesiąc (w tym szczepienia), to
        był wręcz osobna część przychodni dla dzieci chorych i zdrowych. W sumie
        logiczne - niekoniecznie mam ochotę z dwumiesięcznym okruchem siedzieć w
        poczekalni obok zagrypionego dwulatka. Ale albo tutaj tak jest i jus, albo matka
        tego "bilansowego" dwulatka nie mogła przyjść w innym terminie (co wydaje mi się
        mało realne i mało rozsądne).
        • renia1807 Re: Renia. 17.07.07, 08:52
          a prywatne, ponoć lepsze...
          u nas też w pewnej prywatnej, dość renomowanej przychodni, wszyscy czekają w
          jednej dużej poczekalni
          dorośli, dzieci, zdrowi, chorzy , jeden młyn
          byłam tam raz z moją mamą, nawet nie było słychać wołania lekarza
          • marysienka110 Re: Renia. 17.07.07, 11:57
            U nas jest osobno terminy na szczepienia raniutko, potem jest czas dla chorych a bilans po poludniu.
            prawie nie ma problemu.
            Jak mam nagly przypadek to dzwonimy i wtedy tez nas jakos wciskaja, tak zebysmy nie musieli zbyt dlugo
            czekac.
          • marysienka110 Obiadki. 17.07.07, 12:02
            A co do obiadu dla meza.
            moj by chyba no to nie wpadl, zeby oczekiwac. Gotujemy czesto razem.
            On duzo pracuje, ale sam swoja prace sobie wybral, lubi ja i tak dalej. Ja tez chetnie jestem z dzieckim,
            ale powoli wracam do zawodu.
            zajmowanie sie dzieckiem tak zeby to mialo rece i nogi to praca na pelny etat, czesto 24 godziny na
            dobe. Takze te 12 godzin.... naprawde nie badz smieszna.
            Jak maz taki zmeczony to niech wracajac po pracy skoczy po pizze, albo co tam lubicie. Zjecie razem.
            • nisar Re: Obiadki. 17.07.07, 12:20
              Hm, wydawało mi się że bardzo jasno sformułowałam tę część swojej wypowiedzi.
              Chodziło mi o matki nie pracujące zawodowo tylko będące z dzieckiem w domu. W
              takiej sytuacji, jeśli kobieta nie może ugotować zupy mężowi (ani nic innego),
              jest to dla mnie najczystszą przesadą. Niestety.
              • marysienka110 Re: Obiadki. 17.07.07, 13:26
                jak zaczelam troszke pracowac, to mi sie rozluznilo. I maz zupke dostaje.
                Ale dopoki bylam z dzieckim nie wyrabialam. I maz mi z domowami zajeciami pomagal.
                Sprawa byla prosta
                On pracuje
                Ja zajmuje sie pysiem.
                Razem zajmujemy sie domem.
                Teraz Karol jest w przedszkolu.
                Ja zajmuje sie troszke praca,
                troche doprowadzam dom.
                odbieram boba z przedszkola.
                Zajmuje sie dzieckiem i czasem tez gotujemy(robilismy na przyklad razem knedle)
                Jak maz wraca okolo 18-19 to razem gotujemy obiad (w trojke)i potem go jemy.
                A potem lulu.

                Jakos jak to facet zajmuje sie dzieckiem to nikt od niego nie oczekuje ze jeszcze popierze, posprzata,
                gotuje i zrobi zakupy.
                Opamietajcie sie.

    • ewag12 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 17.07.07, 12:43
      Zgadzam sie z autorka watku. Moje dziecko jest pepkiem swiata, ale mojego
      swiata. Staram sie go wychowac na czlowieka asertywnego, pewnego siebie ale z
      poszanowaniem drugiego czlowieka. Nie pracuje zawodowo - pracuje w domu i
      uwazam za moj obowiazek podanie mezowi, ktory pracuje baaardzo ciezko, talerza
      zupy czy czegos tam...
      • renia1807 Re: Kobiety, opamiętajcie się!!! 17.07.07, 13:04
        co do tego talerza zupy
        tez czułabym się głupio, gdyby mój mąż wrócił głodny z pracy i zastał puste gary

        kiedy pracowałam , a mąż miał akurat drugą czy trzecią zmianę to też gotował i
        jak przyszłam z pracy co czekał na mnie z obiadem
        ale to wszystko przyzwyczajenia wyniesione z naszych rodzinnych domów
      • marysienka110 Gratuluje 17.07.07, 13:27
        Twoj maz naprawde wygral na loterii aniola.
      • tat1234 ewag12 17.07.07, 18:12
        ewag12,
        "order" wink za takie podejście do życia.
        >Moje dziecko jest pępkiem świata, ale mojego
        > świata. Staram sie go wychować na człowieka asertywnego,
        >pewnego siebie ale z poszanowaniem drugiego człowieka.
        Życie coraz częściej kręci dookoła d... i zupy. Zapominamy o tym że
        "Dzieci nie słyszą naszych rad, dzieci widzą nasze przykłady". A o tym co
        słyszą napisałam wczoraj parę wątków wstecz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka