Dodaj do ulubionych

Czy ten zwiazek ma sens?

24.07.07, 14:03
Witajcie!

Sprawa nie dotyczy mnie tylko mojej siostry. Bardzo chaialbym jej cos
poradzic ale nie wiem co.
Moja siostra jest bardzo ladna, zgrabna i wyksztalcona kobieta. Cale zycie
miala pecha do facetow pierwszy pijak zabral jej 7 lat zycia, pozniej krotkie
malo znaczace romanse, nastepnie zakochany w sobie bufon, liczacy tylko na
posag.
Az do teraz spotyka sie od 2 lat z jednym chlopakiem. Obydwoje maja po 30
lat. Moja siostra juz bardzo chcialaby sie ustatkowac i ulozyc sobie zycie
takze bardzo chcialaby miec dziecko.
Problem jest taki ze ten chlopak w ogole sie nie deklaruje, chodza ze soba
ale nie bardzo umie okazywac jej uczucia takze ze soba nie sypiaja. Podobno
ON czeka az to slubu. A siostra nie ukrywa ze sex w zwiazku jest bardzo wazny
i brakuje jej tego.
Chlopak jest rozgarniety ale troszke zdominowany przez mamusie ktora bardzo
nim steruje.
Powiedzcie czy ten zwiazek ma przyszlosc? Ginekolog mowi o mozliwej
nieplodnosci mojej siostry z powodu chorych jajnikow(czeka ja zabieg) ale
zeby sie o tym przekonac czy jest plodna czy nie nie ma nawet jak bo jej
chlopak nie chce sie kochac! czy to wszytko nie dziwne?
co robic? chyba im ciezko o szczere rozmowy. boje sie ze nic z tego nie
wyjdzie i dziewczyna popadnie w depresje. Nawet nie wiem jak jej pomoc sad
Na klopoty z jajnikami lekarz mowi dziecko im szybciej tym lepiej.
czy moze mi ktos cos sensownego doradzic?


Milena - 05.04.2006
Obserwuj wątek
    • majka003 Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 17:33
      Niech da mu ultimatum..Skoro go kocha to weźmie ślub z miłości a nie z braku
      sexusmileA nie rozmawiają o swojej wspólnej przyszłości??jak nie to wydaje mi się
      że siostra znowu źle trafiła,bo koleś potrzebuje tylko przyjaciółki...Niech
      siostra zacznie rozmowę od "jak widzi ich wspólne życie".Facet na pewno zacznie
      mówić albo się wykrecać.Jeżeli to drugie to sama wiesz...
    • aluc Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 17:37
      nie rozumiem
      siostra szuka dawcy czy mężczyzny, z którym chce się związać?
      • dyzurna Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 17:59
        aluc nie badz taka bo dobrze wiesz ze nie o to chodzi.
        siostra ma 30 lat byc moze nigdy nie bedzie miala dzieci jest 2 lata z facetem
        ktorego chce i kocha a on w zamian: nie okazuje jej uczuc, sexu nie chce
        (pomijajac dziecko-sexu nie chce nawet dla samej przyjemnosci) generalnie jest
        jest zimny jak ryba, dopiero jak go siostra przycisnie to on sie wtedy rozkleja
        i mowi ze nie wyobraza sobie zycia bez niej.
        wiec co ? myslisz ze to jest fair? ma jej marnowac kolejne lata? ona nie szuka
        dawcy chce wiedziec czy ten gosciu wiaze z nia powazne plany na przyszlosc ot
        co.
        • iwoniaw Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 18:09
          > wiec co ? myslisz ze to jest fair? ma jej marnowac kolejne lata? ona nie szuka
          > dawcy chce wiedziec czy ten gosciu wiaze z nia powazne plany na przyszlosc ot
          > co.

          No więc w jaki sposób upośledzona jest siostra, że nie potrafi spytać o to
          wszystko człowieka, z którym ponoć jest w _związku_ od 2 lat?
          I na czym polega chorobliwość jego relacji z matką w kontekście zachowania
          twojej siostry, opowiadającej swojej rodzinie o pożyciu intymnym i planach
          prokreacyjnych, których to tematów z wspomnianym facetem jakoś nie potrafi poruszyć?
        • aluc Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 18:09
          dyzurna, kurka blaszka, dzieci to jest dla mnie efekt uboczny związku, a nie
          jego cel, do którego dąży się po trupach, bo jakby były tylko celem, to po
          prokreacji zapładniacz traciłby w związku rację bytu i nadawał się jedynie do
          zjedzenia, co niektóre zwierzęta praktykują

          ewentualnie wyłącznie do utrzymywania kobiety i progenitury, co praktykują
          niektóre kobiety

          jeśli ona nie chce z nim być, jeśli nie da jej dzieci, to na jego miejscu
          zwiewałabym od niej jak najdalej

          wiesz dyzurna, do mnie generalnie nie trafiają za bardzo argumenty za
          zachowaniem przedślubnej czystości, ale przemożna chęć posiadania dziecko, bo
          potem może się nie udać, to nie jest dla mnie wystarczający powód do
          natarczywego nakłaniania do seksu faceta, który najwyraźniej nie ma na to ochoty

          a czy on wiąże z nią poważne plany na przyszłość, to raczej jest pytanie do
          wróżki
    • syriana Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 17:55
      nie podoba mi się takie podejście, jeśli ma ciśnienie na dziecko można to
      załatwić nie bawiąc się w związki

      przedstawiłaś sytuację w taki sposób, jakby niechęć faceta do seksu była
      największym problemem
      jeśli motywuje to religijnie, to jego prawo
      choć ryzyko kupienia kota w worku jest spore

      inną kwestią jest jego przywiązanie do matki - chyba łatwo stwierdzić na ile
      jest ono silne, czy objawia się tylko w jakiś nieistotnych pierdołach

      a co z mieszkaniem razem?
      może to byłby dobry test dla obojga żeby się przekonać jak jest na codzień?

      z całą pewnością wiązanie się z kimś tylko w celu zdobycia jego DNA, jest
      szczytem egoizmu i krótkowzroczności
      • dyzurna syriana 24.07.07, 18:05
        syriana napisała:

        > nie podoba mi się takie podejście, jeśli ma ciśnienie na dziecko można to
        > załatwić nie bawiąc się w związki

        wiec sorry zle to ujelam, nie zalezy jej az tak na dziecku zeby leciec jutro do
        banku spermy i sie samej zaciazac.

        > przedstawiłaś sytuację w taki sposób, jakby niechęć faceta do seksu była
        > największym problemem
        > jeśli motywuje to religijnie, to jego prawo
        > choć ryzyko kupienia kota w worku jest spore

        nie nie i jeszcze raz nie. on ma moim zdaniem slaby poped sexualny. nawet na
        pieszczoty siostra moze zadko liczyc nie mowiac o czyms wiecej. nigdy nie
        mowila ze to sprawa religi. zreszta w tych czasach 30 letni facet zeby byl
        prawiczkiem chyba sie juz nie zdarzaja a juz napewno jak sa zdrowi i przystojni.

        inną kwestią jest jego przywiązanie do matki - chyba łatwo stwierdzić na ile
        > jest ono silne, czy objawia się tylko w jakiś nieistotnych pierdołach

        tak matki sie pyta czy moze na wakacje jechac...

        a co z mieszkaniem razem?
        > może to byłby dobry test dla obojga żeby się przekonać jak jest na codzień?

        no i wyobraz sobie ze siostra ma swoje male mieszkanko 3 pokojowe dopiero co
        sobie je odremontowala i co? mieszka w nim sama. nie mam pojecia dlaczego on
        nie chce sie wprowadzic...
        • gryzelda71 Re: syriana 24.07.07, 18:10
          Jak czytam to co napisałaś to mam wrażenie,że facet traktujetwoja siostrę jak koleżankę i nikogo więcej.
          • ammam Re: syriana 24.07.07, 18:13
            myśę że powinna postawić przysłowiowa "kawe na ławe" albo sie zdeklaruje albo
            niestety szukać kogoś innego.
          • syriana Re: syriana 24.07.07, 18:15
            no to w takim razie, jak dziewczyna świadoma znaczenia dobrego życia seksualnego
            w związku, może mieć nadzieję, że po ślubie mu się odmieni i super czułym
            kochankiem się stanie..?

            pytała go kiedyś wprost jak sobie wyobraża wspólną przyszłość, oprócz tego, że
            razem z nią..?
            czy tak sobie płyną razem, ona czekając na zmiany on na nie wiadomo co?
            • dyzurna . 24.07.07, 18:24
              juz dawno jej mowilam wez go za jajca i potrzasnij ale ich rozmowy sa
              conajmniej dziwne. malo szczere. on udaje przy niej kogos kim nie jest np.ze
              lubi chodzic w garniturach bo ona lubi taki styl u facetow,a jej bledem jest
              podtrzymywanie ze uwielbia jezdzic w gory ktorych notabene nie znosi sad
              • syriana Re: . 24.07.07, 18:27
                jej błędem jest tkwienie przy facecie dla samego bycia z kimś

                oboje jakieś dziwne podejście do związku mają i chyba chęć założenia rodziny i
                spędzenia razem życia, jest dla obojga ostatnim celem tej relacji
          • twojasasiadka Re: syriana 24.07.07, 18:22
            uuu sorki..30 letni facet, ktory nie ma ochoty na sex???nawet na pieszczoty? i
            jak mowisz nie ma to związku z religią...ej no dla mnie raczej jasne jest,że on
            ma problemy sexualne.
            Albo jest impotentem (problemy zdrowotne itp), albo może kryptogejem?
            pomijam już resztę-o której w sumie mało piszesz,ale z samego tego powodu ja
            bym go rzuciła.
    • blekitnykoralik Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 18:14
      moim zdaniem nie ma to sensu sad
      chłopak jest dziwny i raczej nie nadaje się do szczęśliwego pożycia
      e, no sorry, dziewczyny, religia religią, ale taka zimna ryba ?
      ja nie wierzę, że nie stoi za tym jakiś problem
      a przecież dziewczyna na pewno marzy o normalnym facecie...
      można takiego człowieka kochać jak bliźniego swego
      ale do małżeńskiego pożycia chyba ktoś, kto w wieku 30 lat się o wyjazd na
      wakację mamę pyta, to chyba na odpowiedzialnego męża się nie nadaje.
      A ona bardzo go kocha?
      Da się go zmienić?

      • iwoniaw Zaraz tam problem 24.07.07, 18:32
        > e, no sorry, dziewczyny, religia religią, ale taka zimna ryba ?
        > ja nie wierzę, że nie stoi za tym jakiś problem

        Chyba problem siostry autorki wątku. Facet może nie czuje pociągu do niej
        akurat, zresztą skoro o małżeństwie nie wspomina, mieszkać z nią nie chce, za to
        zapewnia, że nie chce, by znikała z jego życia - sprawa jest prosta: facet uważa
        ją za przyjaciółkę, a nie materiał na kochankę/żonę. Gdyby owa kobieta przestała
        udawać kogoś, kim nie jest (np. symulować to uwielbienie dla gór, których nie
        znosi), to może i facet by zniknął szybciej z jej życia.

        Moim zdaniem to kompletnie nie ma sensu. Jak normalna, 30-letnia kobieta może
        się upierać przy małżeństwie i płodzeniu dzieci z kimś, kto nie chce z nią być,
        nie wykazuje śladu zainteresowania seksualnego wobec niej i w ogóle pewnie nie
        wie, że jest przedmiotem aż tak szczegółowych debat na forum rodzinnym i
        publicznym...
        • twojasasiadka iwonaw 24.07.07, 18:38
          pewnie jest problem- bo nawet jakby ją traktował jak przyjaciółkę-to myślisz że
          by jej sexu odmawiał?
          dyżurna pisze że nawet pieszczot z nią unika...to jakiś stuknięty gość
          • syriana Re: iwonaw 24.07.07, 18:42

            > dyżurna pisze że nawet pieszczot z nią unika...to jakiś stuknięty gość

            haloo!
            on jej odmawiał - ona akceptowała

            może kiepsko u niego z temperamentem czy coś, ale dziewczyna tolerowaniem tego
            stanu rzeczy, pokazuje mu, że to nie jest problem
          • iwoniaw Sąsiadko 24.07.07, 18:43
            > pewnie jest problem- bo nawet jakby ją traktował jak przyjaciółkę-to myślisz że
            >
            > by jej sexu odmawiał?

            Tak właśnie sądzę - z tej choćby przyczyny, że mam paru przyjaciół facetów,
            których bardzo lubię, uważam ich generalnie za bliskich ludzi, są przystojni i
            sympatyczni i z całą pewnością odmówiłabym im seksu (nawet w czasach
            przedmałżeńskich).
            • twojasasiadka Re: Sąsiadko 24.07.07, 18:47
              no oksmile
              zgadzam się z Tobą- też mam męskich znajomych (do przyjaciół im daleko) z
              którymi nigdy nie poszłabym do łóżkawink ino pogawędka przy piwku.
              no ale..dyzurna opisuje tą relację jak związek.
              Ona ponoć proponowała mu żeby z nią zamieszkał-takich propozycji nie skląda się
              koledzewink
              z tego co jest napisane wynika że oboje mają świadomość że to jest związek,a
              nie przyjaźń
              czy tak właśnie jest dyżurna???
              • iwoniaw Re: Sąsiadko 24.07.07, 18:56
                No widzisz smile
                Mnie się wydaje, że facet wcale nie jest świadomy, że jest w jakimś "związku" -
                po prostu ma znajomą, z którą lubi się spotykać i tyle. Sama Dyżurna pisze
                zresztą, że siostra nigdy nie zadawała mu pytania wprost o jego poglądy na
                wspólną przyszłość, nie pisała też o niczym, co wskazywałoby na jakiekolwiek
                jego plany o prokreacyjne czy małżeńskie.

                > Ona ponoć proponowała mu żeby z nią zamieszkał-takich propozycji nie skląda się
                >
                > koledzewink

                Jakże nie? Na rachunkach można zaoszczędzić choćby, nie? w końcu masa studentów
                tak żyje wink Facet wcale nie musi być świrem ani dewiantem - może jest po prostu
                mało domyślny, albo może nawet się i domyśla czegoś, ale nie do końca i póki
                pewne propozycje/pytania nie padną wprost, woli udawać nieświadomego, by nie
                zrywać fajnej znajomości (no bo przyparty do muru pewnie jednak nie zdecyduje
                się na ślub, skoro dotąd nie wykazywał takich zapędów mimo ewidentnej zachęty ze
                strony przyjaciółki/znajomej)...

                Tak czy owak - jeśli siostrze zależy na małżeństwie i dzieciach, to powinna
                poszukać kogoś innego moim zdaniem. (Po uprzedniej rozmowie oczywiście, ale
                liczyć się musi z końcem przyjaźni, jeśli moje podejrzenia są słuszne).
                • syriana Re: Sąsiadko 24.07.07, 19:02
                  no ale jak można przez dwa lata nie mieć świadomości, że ma się dziewczynę..?

                  przecież chyba gdzieś razem wychodzą, ludzi spotykają, jakoś się tytułują np.
                  "kochanie" czy coś
                  seksu mogą nie uprawiać, ale za rękę nawet się nie trzymają?

                  no nie wierzę, jakiś dziwny przypadek niedogadania wzajemnego chyba skoro
                  dziewczyna z siostrą woli rozmawiać o takich intymnościach, a nie z facetem
                  osobistym
                  • iwoniaw Syriano :-) 24.07.07, 19:15

                    > no nie wierzę, jakiś dziwny przypadek niedogadania wzajemnego chyba skoro
                    > dziewczyna z siostrą woli rozmawiać o takich intymnościach, a nie z facetem
                    > osobistym

                    Dokładnie tak sądzę. To jest dziwne i najwyraźniej ta siostra to ma pobożne
                    życzenie, by ten związek istniał, może nawet zdaje sobie sprawę, że przy
                    zwerbalizowaniu pewnych rzeczy nie byłoby odwrotu i daltego nie naciska na
                    rozmowę - ona WIE, że nie jest w związku, a tak to choć pozory utrzymuje (przed
                    rodziną?)

                    A co do "nieświadomości" bycia w związku, sytuacja wydaje mi się całkowicie
                    prawdopodobna - w końcu jak ja wychodzę gdzieś z przyjacielem, to ani mówienie
                    sobie w towarzystwie po imieniu nie jest specjalnie dziwne (mężowi też mówię po
                    imieniu przy ludziach, żadne tam spieszczenia) i zdarza się, że kurtkę
                    przyjaciel pożyczy czy marynarkę przy nagłym ochłodzeniu, do domu przecież też
                    odwiezie (dziwne, żeby późnym wieczorem kazał mi się po mieście samej tułać), na
                    kawę czy do kina się umówi (a tym bardziej częściej umawiał się na pewno, gdym
                    niezamężna i bezdzietna była z przyczyn choćby moich możliwości czasowych).
                    Przecież gdybym miała bujną wyobraźnię i chęci, bez trudu mogłabym opowiadać, a
                    tym bardziej sugerować własnej siostrze, a nawet wspólnym znajomym, które to
                    moje znajomości nie są historiami romansowymi (tak przed ślubem, jak i teraz),
                    podczas gdy nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością.
    • twojasasiadka Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 19:20
      iwonaw..ale wracając do tych przyjaciół płci przeciwnej....wink
      ja bym odmówiła, gdyby któryś mi się odważył coś zaproponować-natomiast jestem
      pewna,że jak ja bym zaproponowała sex to nie spotkałabym się z odmowąwink
      wiem że się czepiamwink
      ale mimo wszystko wydaje mi się,że gość ma jakiś problem z męskością, bo który
      facet by odmówił kobiecie?(wolny facet w tym przypadku)
      • iwoniaw Mimo wszystko mam facetów za ludzi :-) 24.07.07, 20:44
        > iwonaw..ale wracając do tych przyjaciół płci przeciwnej....wink
        > ja bym odmówiła, gdyby któryś mi się odważył coś zaproponować-natomiast jestem
        > pewna,że jak ja bym zaproponowała sex to nie spotkałabym się z odmowąwink

        No to sama widzisz, że może istnieć przyjaźń, w której jedna strona jest
        bardziej chętna niż druga wink W opisanym przypadku pani jest bardziej napalona
        (a i to z przyczyn prokreacyjnych w pewnym stopniu).

        > ale mimo wszystko wydaje mi się,że gość ma jakiś problem z męskością, bo który
        > facet by odmówił kobiecie?(wolny facet w tym przypadku)

        No nie, uważam mimo wszystko za krzywdzące dla facetów założenie, że kobieta to
        się zgadza lub nie, a facet, jeśli zdrowy, to _nie może_ odmówić. No przecież to
        też człowiek, nie? Skoro kobieta może odmówić, to i facet też. Z miliona
        powodów. Każdej kobiecie lub tej jednej konkretnej. I naprawdę to nie znaczy
        (nie musi oznaczać), że coś z nim nie tak. I co to ma do rzeczy, że wolny?
        Znaczy, jakby był np. żonaty, to by mu się przez fakt założenia obrączki jakieś
        zdolności do odmowy uaktywniły, czy też po prostu _każdy_ facet jest _z natury_
        niezdolny do oparcia się pokusie/ propozycji? A mnie się wydaje, że faceta po
        prostu:
        a) może nie pociągać konkretna kobieta
        b) może nie chcieć z nią iść do łóżka z innych powodów (np. widzi, że ona chce
        dziecka za wszelką cenę, a on zdecydowanie nie)
        c) może unikać kontaktów seksualnych w ogóle z powodów dowolnych (z religijnymi
        włącznie, co wprawdzie zostało poddane w wątpliwość przez autorkę wątku, ale nie
        wydaje się to w 100% pewne zważywszy, jak mało wiadomo o jego pobudkach w ogóle)
      • aluc Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 21:44
        twojasasiadka napisała:

        > ale mimo wszystko wydaje mi się,że gość ma jakiś problem z męskością, bo
        który
        > facet by odmówił kobiecie?(wolny facet w tym przypadku)

        wstrząsające spostrzeżenie
        czy zatem odmawiająca facetowi wolna kobieta ma problemy z kobiecościa?
    • mathiola Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 21:19
      nie ma sensu, nie ma sensu nie ma sensu.
      Ja to - 30-latkowie, "chodzą ze sobą" bez seksu??? smile))
      Różne dziwy widywałam, ale takie jeszcze nie.
    • malamadre Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 21:56
      - jeżeli podstawowym (a może i jedynym) celem związku jest posiadanie dziecka
      - jeżeli dwie osoby nie potrafią otwarcie i szczerze przedstawić sobie swoich
      priorytetów
      - jeżeli partnerzy nie są dla siebie najważniejszymi osobami, ale mama, siostra,
      dziecko itd

      to ten związek nie ma sensu
      • dyzurna Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 22:40
        rzeczywiscie tak jak fedna forumowiczka napisala temat ten nie jest na forum
        publiczne i bardzo zaluje umieszczenia tego watku gdziekolwiek. to sa ich
        prywatne sprawy. choc widzialam na emamie niejedna jeszcze bardziej osobiste
        historie.
        za glosy dziekuje, wielu spostrzezen nawet nie mam zamiaru prostowac ani
        komentowac. prosze o zamkniecie tematu a nawet o skasowanie calego watku.
    • g0sik Re: Czy ten zwiazek ma sens? 24.07.07, 23:23
      No skoro odmawia seksu to nawet na dziecko nie można go złapać tongue_out Twoja siostra
      musi być bardzo zdesperowana skoro tak kurczowo trzyma się tego faceta.....30
      letni maminsynek z zerowym libido to faktycznie super kandydat na męża. Daj
      siostrze link do forum "brak seksu w małżeństwie" za jakiś czas przyda się jej
      jak znalazł.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka