Dodaj do ulubionych

granice ironii

29.07.07, 01:00
nie każdy, każdego musi darzyć sympatią, zgadzać sie z jego zdaniem, sposobem
myślenia
często bywa tak, że osoba która komuś nie przypadła do gustu, staje się
obiektem drwin i poniżania
najgorsze jest to, kiedy taki ktoś nie potrafi powiedzieć sobie dość
i nie widzi, że przekracza pewną barierę, wplątując do tego cudze dzieci,
które również stają się obiektem drwin...
czy naprawdę, każdy użyty środek uświęca cel?
co myśleć o kobiecie, matce, która posuwa się do takich rozwiązań aby komuś
dopiec?
Obserwuj wątek
    • joanna35 Re: granice ironii 29.07.07, 08:28
      renia1807 napisała:

      > nie każdy, każdego musi darzyć sympatią, zgadzać sie z jego zdaniem, sposobem
      > myślenia
      > często bywa tak, że osoba która komuś nie przypadła do gustu, staje się
      > obiektem drwin i poniżania
      > najgorsze jest to, kiedy taki ktoś nie potrafi powiedzieć sobie dość
      > i nie widzi, że przekracza pewną barierę

      Na tym forum to częsta praktyka więc myślę, że wątek będzie miał z 300 wpisówsmile
    • monia145 Re: granice ironii 29.07.07, 08:30
      Chamstwo i buractwo- w skrócie CHiBwinkP
      • marina2 Re: granice ironii 29.07.07, 08:48
        ironia zawsze jest zła
        • syriana Re: granice ironii 29.07.07, 09:18
          > ironia zawsze jest zła

          bzdura

          ironia to forma, której zrozumienie wymaga więcej wysiłku i intelektu
          w rozsądnych dawkach i z klasą stosowana nie jest zła
          • marina2 Re: granice ironii 29.07.07, 09:21
            nie bzdura tylko mój pogląd
            • syriana Re: granice ironii 29.07.07, 09:22
              bzdura - mój pogląd
              • michasia24 Re: granice ironii 29.07.07, 15:09
                smile))))
        • triss_merigold6 Re: granice ironii 29.07.07, 09:36
          W niektórych sytuacjach zła a w innych nie. Trzeba nieco wysiłku i dystansu do
          siebie, żeby wychwycić ironię.
        • monia145 Re: granice ironii 29.07.07, 09:49
          Nie zawsze- czasami pozwala ubarwić dyskusjęwinkP
          Natomiast wciąganie w zabawę dzieci, małżonka, psa, kota czy chomika adwersarza
          jest oznaką słabości inetelektualnej i emocjonalnej dyskutantawink
    • hexella Re: granice ironii 29.07.07, 10:05
      hehe... zastanawiam sie do kogo pijesz?wink

      Umiejętność odczytywania ironi, zgodnie z intencją rozmówcy jest sztuką i nie
      każdy to potrafi. Czasem możemy odebrać czyjąś wypowiedź jako atak, choć w
      gruncie rzeczy atakiem nie jest.
      Czasem wystarczy nabrać nieco dystansu. Do siebie i do rozmówcy.
      Osobiście bardziej mi się podoba ironiczny pstyczek w nos, niż chamski i
      niewyszukany kop w gołą dupę.
      • oxygen100 Re: granice ironii 30.07.07, 15:08
        Umiejętność odczytywania ironi, zgodnie z intencją rozmówcy jest sztuką i nie
        > każdy to potrafi. Czasem możemy odebrać czyjąś wypowiedź jako atak, choć w
        > gruncie rzeczy atakiem nie jest.

        hehe dokladnie jak w zalozonym przeze mnie kiedys watku. E-mamy gulgotaly (nie
        wszytskie, pojednyncze ososby rzeczony dar posiadaly) o moim nieszczesnym
        wytoczeniu pedofila i potem juz bylo umarl w butach. Dobrze ze nikt nie wlaczyl
        w dyskusje holocaustu, wirusa ebola czy glodu trzeciego swiata (chociaz nie
        jestem pewna czy z tym glodem nikt nie wyjechal)tongue_outP
        • lila1974 oxy 30.07.07, 16:24
          to jest właśnie to - granica ironii
          • oxygen100 Re: oxy 30.07.07, 20:15
            a kto te granice wyznaczyl??
      • renia1807 Re: granice ironii 30.07.07, 20:36
        hexella napisała:

        > hehe... zastanawiam sie do kogo pijesz?wink

        to nieistotnesmile
    • marysienka110 Widze... 29.07.07, 14:33
      ze renia zarzucila temacik zaczepno-obronny!!!
      Moze zwiekszyc (swoja) poczytalnosc-DWUZNACZNE I IRONICZNE!**

      ** niepotrzebne skreslic.


      renia1807 napisała:

      > nie każd z jego sposobem
      > myślenia
      > często komuś nie , staje się
      > obiektem
      > , kiedy taki potrafi sobie dość
      widzi..
    • ilonekp Re: granice ironii 29.07.07, 15:11
      > co myśleć o kobiecie, matce, która posuwa się do takich rozwiązań aby komuś
      > dopiec?


      że jest uczestniczką forum emama? ;D
      • marysienka110 Re: granice ironii 29.07.07, 15:54
        ilonekp napisała:

        > > co myśleć o kobiecie, matce, która posuwa się do takich rozwiązań aby kom
        > uś
        > > dopiec?
        >
        >
        > że jest uczestniczką forum emama? ;D

        A moze zagubionym etatusiem u emamusi???
    • beniusia79 Re: granice ironii 30.07.07, 15:16
      moj maz zawsze mowi, ze osoba, ktora jest zlosliwa i drwi z drugiej osoby jest
      na ogol sama nieszczesliwa, zakompleksiona i czegos nam bardzo zazdrosci. znam
      kilka osob, ktore podobnie sie zachowuja. nie lubie ich wiec unikam ich
      towarzystwa. wiem, ze ich glupie gadanie to objaw zazdrosci-tego nie da sie
      ukryc.
      • dalla Re: granice ironii 30.07.07, 15:28
        trzeba odrozniac ironie od zlosliwosci. ironia wymaga inteligencji (nadawcy i
        odbiorcy)
        imho: na forum e-mama nie ma wielu inteligentnych kobiet.

        zawsze chcialam to napisac: triss merigold, oxygen, verdana - chyle czola.
      • oxygen100 Re: granice ironii 30.07.07, 15:47
        moj maz zawsze mowi, ze osoba, ktora jest zlosliwa i drwi z drugiej osoby jest
        > na ogol sama nieszczesliwa, zakompleksiona ...

        a moj twierdzi ze tylko inteligentne osoby potrafia byc zlosliwe:p
        • beniusia79 Re: granice ironii 30.07.07, 16:12
          ja akurat innego zdania jestem smile
          • oxygen100 Re: granice ironii 30.07.07, 16:15
            ale IMO sa tez rozne rodzaje zlosliwosci. Jedna finezyjna i niekoniecznie
            bardzo osobista, inna walaca miodem miedzy oczy z grubej rury.
          • beniusia79 Re: granice ironii 30.07.07, 16:23
            chociaz troche w tym moze byc prawdy co mowi twoj maz-to zalezy od osoby, ktora
            prawi zlosliwosci: zalezy to tez od sytuacji....
            ja mialam na mysli takie osoby, ktore zlosliwosciami poprawiaja sobie nastroj.
            podam przyklad. zona kuzyna ma duza nadwage, u kazdej innej kobiety dopatruje
            szuka chociazby milimetra tluszczu zeby moc jej dokuczyc. np. na powitanie wali
            tekstem-ale ci dupsko uroslo! gdy bylam w ciazy (nie wiedzielismy co bedzie) to
            nie zdazyla sie jeszcze przywitac i juz w progu walnela -oj, bedzie corka bos
            zbrzydla bardzo... mi chodzilo o takie wlasnie zloslowosci smile
            • oxygen100 Re: granice ironii 30.07.07, 20:14
              IMO to nie zlosliwosci tylko buractwosmileolac cieplym moczem:0
              • siasiunia1 Re: granice ironii 30.07.07, 22:13
                abo nie mylić ironii z złośliwością ... do ironii trzeba miec jeszcze
                pomyślunek w głowie a do złośliwości wystarczy tylko charakter.. wink
    • fugitive Re: granice ironii 30.07.07, 15:21
      jeśli chcesz znać nasze zdanie co myślec o takiej osobie to napisz konkretnie o
      co ci chodzi , bo te jakies niedomówienia, jaka bariere przekracza, na czym
      polega wciąganie dzieci, bo taki troche bezsensu ten twój post
      • renia1807 Re: granice ironii 31.07.07, 20:12
        fugitive napisała:

        > jeśli chcesz znać nasze zdanie co myślec o takiej osobie to napisz konkretnie o
        >
        > co ci chodzi , bo te jakies niedomówienia, jaka bariere przekracza, na czym
        > polega wciąganie dzieci, bo taki troche bezsensu ten twój post

        może w skrócie
        gdyby ktoś ci wciskał wielokrotnie, żeś głupia a myślenie i zrozumienie to nie
        twoja specjalność, tak jak odebrałabyś taki komentarz na swój wpis

        Re: poloz reke na mym lonie smile
        Autor: renia1807
        Data: 26.07.07

        worek mosznowy
        worek maszynowy, tak napisał mój syn na kartkówce z biologii w 4 kl
        chłopcy mieli wymienić swoje narządy płciowe, a dziewczynki swoje
        mój syn od początku musiał źle zrozumieć i wyszło na to, ze ma worek maszynowysmile

        i komentarz
        no przynajmniej wiadomo, że u syna to dziedziczne, a nie tak samo z siebie smile)


        wiesz, jeśli czyjas ironia czy złośliwość dotyczy własciwie tylko mojej osoby ,
        to lata mi to koło tyłka, ale jak ktos wyciera sobie gębę moim dzieckiem to już
        nie jest śmieszne, tylko wredne
        • syriana Re: granice ironii 31.07.07, 20:34
          ten przykład, który zacytowałaś, dla mnie szczególnie wredny i mający Ci krew
          popsuć, chyba nie jest
          (bo wypowiedziany ot tak, bez znajomości Twojego dziecka przecież, żeby tylko
          się do czegoś przyczepić)

          ironiczny hmmm... preferuję bardziej subtelną ironię
          złośliwy - owszem, mimo emotikonu na końcu

          domyślam się autorstwa Demarty, nie chce mi się sprawdzać w tamtym wątku
          widzę, że coś chyba macie do siebie, szczegółów nie znam

          taka uwaga, żeby nie przepuścić złośliwości pod adresem kogoś kogo się nie lubi
          na forum
          też czasami odczuwam takie ciągotki, ale się hamuje

          i sięgnięcia do członków rodziny bym nie zastosowała w takim kontekście
        • demarta Re: granice ironii 31.07.07, 20:39
          reniu, zniekształciłaś bardzo ów cytat, który w związku z tym cytatem już nie
          jest, a jedynie twoją jego wersją. w rzeczywistosci dialog wyglądał tak:

          "worek mosznowy
          worek maszynowy, tak napisał mój syn na karkówce z biologii w 4 kl
          chłopcy mieli wymienić swoje narządy płciowe, a dziewczynki swoje
          mój syn od początku musiał źle zrozumieć i wyszło na to, ze ma worek
          maszynowysmile"

          "na karkówce powiadasz?? smile) Dobrze że nie na żeberkach albo nie daj Boże na
          rosbeftcie smile))"

          "no przynajmniej wiadomo, że u syna to dziedziczne, a nie tak samo z siebie smile)"
          • renia1807 Re: granice ironii 31.07.07, 21:02
            dla jasności, to ty pierwsza zaczęłas zabawę moim kosztem i dobrze wiesz, że nie
            chodzi tylko o ten wątek
            zresztą, ty powiedziałaś juz wystarczająco dużo, więc nie zamierzam więcej
            czytac tego co piszesz

            i dla jasności innym
            nie jestem święta, sama czasem mam ochotę uszczypnąć demartę w czułe miejsce,
            ale jako matka wiem, że każda matka jest czuła na punkcie swoich dzieci, więc to
            w ogóle nie wchodzi w grę

            a złośliwość ma to do siebie, ze nie zapomina drogi powrotnejsmile
            • lila1974 Re: granice ironii 31.07.07, 21:08
              Reniu, jeśli moje zdanie cokolwiek Cię interesuje, to w podanym przez Ciebie
              przyklądzie rzeczywiście można by się było obruszyć na demartę za próbę
              zasugerowania, że Twoje dziecko jest równie ułomne jak mama. kiedy jednak
              przeczytaląm całość zacytowaną przez demartę, to wrażenie mam zupełnie inne.

              Demarta ABSOLUTNIE nie sugerowała, ze z tTobą oraz z Twoim dzieckiem jest coś
              nie tak - sama przyznałaś się do przejęzyczenia, następnie opisałaś
              przejęzyczenie swego synka, które było podobne do Twojego, więc demarta
              zażartowała, ze wiadomo skąd u synka tego rodzaju przejęzyczenia - nic ponad to.

              Waszych wzajemnych animozji nie śledzę i nie wiem, która jest winna, a
              która "winniejsza" - swoją opinię opieram wyłącznie o zacytowane przez Was obie
              fragmenty.
              • renia1807 Re:granica ironii 31.07.07, 21:31
                Lila, osoba czytająca tylko posty z tego wątku, faktycznie może zrozumieć to
                dwuznacznie, ale znając wypowiedzi z innych wątków odnosi się zupełnie inne
                wrażenie
              • siasiunia1 Re: granice ironii 31.07.07, 21:36
                dokladnie to samo odczucie. wydaje mi sie ze zaszlo pewne nieporozumienie.
        • monia145 Re: granice ironii 31.07.07, 20:40
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=66544583&a=66613087
          Reniu, wciąganie w pyskówkę rodziny nie jest chwalebne, ale czy to nie Ty w
          tamtym wątku zaczepiłaś Demartę pierwsza?winkP
          No wiesz, jak w tym przysłowiu.." Kto sieje wiatr...."
          • renia1807 Re: granice ironii 31.07.07, 20:48
            porównaj sobie daty
    • abosa Re: granice ironii 31.07.07, 11:01
      granice ironii często ustawiane są przez adresata tam, gdzie kończy się jego
      poczucie humoru ...
      • anulka.p Re: granice ironii 03.08.07, 10:45
        Ironia, złośliwości - ale dozowane w odpowiedniej ilosci są ok, dodają trochę
        pieprzu, powodują, że nie jest za mdło.
        Ale jest rzeczywiście granica, po przekroczniu której, fajnie wyszczekany
        złośliwiec staje się po prostu wredną małpą, nudną, przykrą i namolną nieco,
        która niczym już nie jest w stanie zaskoczyć, poza eskalacją chmastwa.
        Obserwuję to zarówno w realu, jak i na forumsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka