Nie chwytam czegoś. W co drugim poście mówiącym na ten temat,
pojawia się nastepująca argumentacja: "tak naprawde to nie wiem, czy
chcę, ale zrobiłabym to dla Zuzi, Kasi czy Igorka." To znaczy, że za
drugim dzieckiem przemawia przede wszystkim dobro pierwszego?
Ja rozumiem egoistyczną potrzebę posiadania dzieci, "mam drugie bo
tego pragnę i czuję, że dam radę jeszcze raz przez wszystko przejść"
natomiast nijak nie mieści mi sie w głowie płodzenie kolejnego
potomstwa z uwagi na to, aby kiedyś to pierwsze nie czuło do mnie
urazy, że nie dałam mu brata albo siostry( bo i taki powód gdzies
się pojawił
No i jeszcze jedno- czy zdecydowałybyście się na dziecko, gdyby
Wasze pierwsze chodziło i mówiło : " Mamo chcę mieć brata"(
przypadek z najbliższej rodziny- nie wierzę do końca, że to był
powód, ale parka zapewnia mnie, że i owszem