Tak mnie naszło po sobotniej wizycie u mojej Babci. Ma 77 lat,
czwórkę dzieci, za sobą rozwód z mężem alkoholikiem, dużo czyta,
sama podróżuje, pięknie haftuje, piecze też fantastycznie.Pracowała
fizycznie przez wiele lat, gdy brakowało na chleb dorabiała
szydełkowaniem, nigdy nie narzekała. Ładnie mieszka, nie cierpi
naftaliny

Jest mądrą, pełną ciepła kobietą z
wiecznie "uśmiechniętymi" oczami. Chciałabym kiedyś, w jej wieku,
mieć taki kontakt z dziećmi, wnukami i prawnukami; chciałabym mieć
wnuczkę/wnuka, którzy mimo swoich 35 lat będą chcieli tak
spontanicznie się do mnie przytulić.Chciałabym ,tak jak ona pięknie
się zestarzeć... Tak, Babcia jest moim autorytetem.
Napiszcie czy macie takie swoje "prywatne" autorytety, w rodzinie
czy wśród znajomych. Czasem mam wrażenie, ze moja Babcia to
unikat