Dodaj do ulubionych

marzy mi się..

17.07.08, 23:40
tak pobieżnie: mąż ciągle zmęczony po pracy, zamyślony, nieobecny. często
arogancki, nieprzyjemny, zazwyczaj obojętny. zero wspólnych wyjść, znajomych,
żadnych prezentów, świętowania urodzin, rocznic
itp. seks sporadyczny, żadnej tam czułości, podziwu, pożądania.
w innych sferach życia: brak szacunku, brak zrozumienia, nieustanna krytyka,
kłótnie, choć bywa tez i poprawnie (zwłaszcza po długich wieczornych
rozmowach), ale jest to taka poprawna obojętność.
nie wiem dlaczego tak sie zachowuje - może to geny ojca, który jest takim
właśnie zramolałym zgredem, a może ma kogoś o czym ja w życiu się nie dowiem,
za bardzo jest skryty i cwany...
ale myślę o tym jak ja usycham w tym związku i zamieniam się w starą
zgorzkniałą i skrzywioną ropuchę, jak marzę o tym, żeby ktos spojrzał na mnie
z podziwem i pożądaniem, dotknął czy choćby nawet pogładził po włosach (m
nigdy tego nie robił). jest we mnie taki niesamowity głód, że kiedy mijam na
ulicy mężczyznę to odwracam wzrok zeby przypadkiem czegoś nie wyczytał i źle
nie zrozumiał, bosz zaczynam chyba wariować...
Obserwuj wątek
    • babowa Re: marzy mi się.. 17.07.08, 23:44
      Żal życia przy takim mężu,smutne ale prawdziwe.
      Która kobieta ,który człowiek wytrzymał by w związku bez
      miłośći,czułości,zainteresowania?
      Jak masz dość siły to odejdz od niego i szukaj swego szczęscia
      • mathiola Re: marzy mi się.. 17.07.08, 23:47
        mój mąż ogląda jakiś głupawy program sportowy. Ja czytam twój post.
        Kończę czytać twój post, a mój mąz krzyczy: i wychodzi ze stadionu!!
        Wiedziałem!!
        ... czego i tobie życzę.... szczerze
        • naked_as Re: marzy mi się.. 18.07.08, 09:51
          przymierzam się do tej myśli od dawna, tylko ciągle wydaje mi się, że nie mam
          dostatecznie silnych argumentów; no co ja takiego powiem w sądzie? w końcu nie
          bije, nie pije, nie zdradzawink co do ostatniego wcale nie mam pewności, bo
          intuicyjnie czuję, że cos jest nie tak: przychodzi po pracy bez słowa zjada
          obiad, włącza muzyke, przysypia na fotelu, czasem na moją prosbę przypilnuje
          dzieci (popatrzy łaskawie jak się bawią), potem zazwyczaj zasypia usypiając
          jedno z dzieci. rano znowu do pracy i tyle go widziałam. nie wierzę, że seks raz
          na m-c mu wystarcza. być może męczy go praca (o której niewiele wiem, nie lubi
          mówic o sobie), ale wiem tez że zmęczony bywa po seksie: zazwyczaj zasypia. do
          tego jakieś podejrzane zachowania: kiedyś usiadłam do jego laptopa coś sprawdzić
          (zazwyczaj każdy korzysta ze swojego, ale akurat jego był włączony) podskoczył
          jak oparzony i siłą mnie od niego wygonił, mówiąc, że przecież mam swój
          komputer. nie wiem co on tam trzyma - komputer ma zabezpieczony hasłem.
          wszystko to jednak nie wydaje mi się dostatecznie poważne, żeby rozwalać
          dzieciom rodzinę.
          • babowa Re: marzy mi się.. 18.07.08, 10:06
            No tak nie bie ,nie pije a ze obojętność zabiła Wasze życie i
            pożycie To nic?
            Na co Ty czekasz?.Aż Cię zostawi jak dzieci dorosną?
            Rozmowa z mężem i to szybko to pierwsze co przychodzi na myśl.

            > wszystko to jednak nie wydaje mi się dostatecznie poważne, żeby
            rozwalać
            > dzieciom rodzinę.

            Rodzina to nie jest mieszkanie,przebywanie w jednym pomieszczeniu!
            Rodzina to rozmowy,śmiech,wspólna zabawa,plany,(kłotnie też) ale,
            wszystko razem,wspólnie.Nie zasłaniaj się dobrem dzieci bo to nie
            jest dla nich to co najlepsze można im dać.
            Rozmowa z mężem koniecznie!
            I zacznij działać bo życie bokiem Ci przechodzi i gdy się ockniesz
            to możesz być ciut przy stara i zgorzkniała na wielkie rewolucje.
            Szkoda że tak się zagubiłaś.
            I samotna jesteś w małżeństwiesad
    • deela Re: marzy mi się.. 18.07.08, 00:04
      mazy ci sie romansik albo chociaz porzadny flirt
      zafunduj sobie niezobowiazujacy flirt i poczuj sie jak kobieta
      powaznie
      • naked_as Re: marzy mi się.. 18.07.08, 09:55
        to byłoby trudne i technicznie (siedzę cały czas w domu z dziećmi) i ze względu
        na opory moralne.
        • wobbler Re: marzy mi się.. 18.07.08, 10:15
          Qrcze, żyjecie obok siebie, a nie ze sobą... Wiem coś o tym niestety.
          Współczuję bardzo.
    • majmajka Re: marzy mi się.. 18.07.08, 10:01
      Smutne takie zycie. Dlugo juz tak?
      • naked_as Re: marzy mi się.. 18.07.08, 10:24
        nie, to kwestia ostatnich miesięcy, wcześniej było jeszcze gorzej (ostry kryzys
        po urodzeniu drugiego dziecka). po krysysie, wielu rozmowach i kiedy wydawało mi
        się już, że rozumiemy się i będziemy pracować nad tym związkiem, on wypracował
        sobie taką właśnie postawę - obojętną. chociaż niektóre zachowania były od
        zawsze: skrytość, skłonność do popadania w zamyślenie, bycie nieobecnym, brak
        czułości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka