Dodaj do ulubionych

kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą

05.08.08, 19:42
Robiąc zakupy w Carrefourze prawie zawsze staję w kolejce do kasy
obsługiwanej przez osobę niesłyszącą. A wiecie dlaczego? Bo tam stoi
zawsze najmniej ludzi. Nie wiem, może to czysty przypadek, może to
akurat ja tak trafiam... a może jednak to stałe zjawisko? Czy to
możliwe, by ludzie bali się kontaktu z taką osobą? Może to nowe
przedsięwzięcie jakoś ich odstrasza, zniechęca?
Dla mnie pomysł bomba, ale ja wiem, ludzie są różni, kwadratowi i
podłużni... smile
Obserwuj wątek
    • brzoza1644 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 19:52
      Też często tam robię zakupy. Kolejki u takich sprzedawczyń są w moim
      mniemaniu podobne jak u innych. Właśnie ostatnio obslugiwała mnie
      osoba niedosłysząca. Ale z lekka mnie ''odstraszyła'', bo
      obslugiwała bardzo powoli. Nie wiem tylko czy to wynik tego
      niedosłyszenia (nie sądzę), czy po prostu z natury jest powolna.
    • brzoza1644 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 19:53
      Chciałam dodac, ze sam pomysł też uważam za świetny.
    • biedro_neczka Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 20:01
      Chętnie stanełam bym do kasy obsługiwanej przez osobę niesłuszącą.
      To normalni ludzie. A po za tym o czym tu rozmawiać z kasjerką,
      zresztą nie lubię.
      • mijaczek Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 20:11
        A co takiego "bombowego" czy "swietnego" jest w zatrudnianiu ludzi
        niepelnosprawnych na kasach? Smutne jest to, ze prawdopodobnie jest
        to jedna z niewielu rzeczy jaka moga robic ci ludzie... ze sa
        dyskryminowani w wielu zawodach, ze nie maja praktycznie szans, zeby
        zrobic powazna kariere, no ale to bombowe, ze moga na kasie w
        hiperszajsie popracowac, nie?
        A moze by tak ktos pomyslal o rehabilitacji tych osob, nauce
        czytania z ruchu ust, nauce mowienia by byli w stanie komunikowac
        sie z ludzmi...
        WYpowiadacie sie o tym w tonie "o! popatrz! glucha na kasie! czyz to
        nie slodkie? Taki pomysl jest swietny!"
        • mearulezz [...] 05.08.08, 20:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mathiola Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 20:21
          Nie. W tym wszystkim ważne jest to, że ktoś w ogóle dał im szansę i
          zatrudnił w miejscu, gdzie mają bezpośredni kontakt z klientem. Że
          mogli wyjść poza zakłady szwalnicze inne, a to - jak mam nadzieję -
          pierwszy krok ku lepszemu życiu dla nich.
          Skoro do tej pory praktycznie nie mieli szans na karierę, ten
          przykład pokazuje, że mogą pracować z ludźmi i robią to z
          powodzeniem. Nie od razu Rzym zbudowano.
          • mijaczek Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 00:19
            mathiola napisała:

            > Nie. W tym wszystkim ważne jest to, że ktoś w ogóle dał im szansę
            i
            > zatrudnił w miejscu, gdzie mają bezpośredni kontakt z klientem.

            A po co im kontakt z klientem? Czy oni [jesli maja] jakies problemy
            socjalne niewynikajace z nietolerancji ludzi slyszacych? To ludzie
            slyszacy powinni miec wiecej bezposredniego kontaktu i wiedzy nt.
            ludzi mniej sprawnych od siebie, bo to problem ich dotyczy. Osoby
            niepelnosprawne od malego sa przystosowywane by "wpasowac" sie jak
            najelepiej do swiata normalnych, oni swoje zrobili. Czemu traktowac
            nieslyszacych jako osoby z problemami psychicznymi?

            Że
            > mogli wyjść poza zakłady szwalnicze inne, a to - jak mam nadzieję -

            > pierwszy krok ku lepszemu życiu dla nich.


            nie rozumiem.

            > Skoro do tej pory praktycznie nie mieli szans na karierę, ten
            > przykład pokazuje, że mogą pracować z ludźmi i robią to z
            > powodzeniem.

            Wow, no wzial sie taki hipermarket wypial i zatrudnil osobe
            nieslyszaca! Gloria gloria in exelcis deo!

            Nie od razu Rzym zbudowano.

            Ciekawa jestem czy np. mamy buntujace sie przeciwko dyskryminacji
            dzieci urodzonych po wrzesniu danego roku [caly ten temat z
            przyjeciami do przedszkoli, juz nie pamietam] tez by sie tak godzily
            na powolne, powolne zmiany w tym temacie...
            Ponoc mury trzeba burzyc w calosci, a nie tynk odlupywac lyzeczka do
            herbaty...
            • gacusia1 Mijaczek 06.08.08, 01:47
              PMS czy okres? Cos strasznie cieta jestes dzis ,-)))))
              • mijaczek gacusia 06.08.08, 18:46
                poklocilam sie z mezem, to musze gdzies odreagowac, nie?
                a tak na powaznie to mierzi mnie ta wielkoswiatowosc niektorych
                ludzi z jednoczesna sloma wystajaca z butow...
        • mathiola Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 20:22
          > WYpowiadacie sie o tym w tonie "o! popatrz! glucha na kasie! czyz
          to
          > nie slodkie? Taki pomysl jest swietny!"

          kurna, dopiero doczytałam ostatnie zdanie.... nie będę komentować.
          Powiem jedynie że mnie obraża. Debila ze mnie robisz?
          • mijaczek Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 00:20
            mathiola napisała:

            Debila ze mnie robisz?

            ja z ciebie nic nie robie.
          • igusiak Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 08:28
            niestety,ja też to odebrałam w soósb "o! głucha na kasie! jakież to
            słodkie!"
            po pierwsze, czy Twoim zdaniem robota w supermarkecie to naprawdę
            imponujące stanowisko?chciałam zauważy,żę 99% sprzedawczyń na kasach
            oprócz ceny i tak nic nie mówią, a więc nie robi różnicy-głucha czy
            nie.
            a po drugie,gdybyscie byly takie supertolerancyjne, nie jarałybyście
            się tak głuchą na kasie. to tak,jakby ktoś założył wątek " widziałam
            dziś na kasie kobitę z blond pasemkami. dla mnie ten pomysł to
            bomba!"
            dla mnie praca na kasach to zapier*alanka za marne grosze, wec nie
            wiem, czy głuche tak bardzzo się z tej roboty cieszą,że aż cała
            reszta powinna się cieszyc razem z nimi uncertain
        • biedro_neczka [...] 05.08.08, 20:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • biedro_neczka co ja takiego napisałam 06.08.08, 21:30
            że mnie wykasowano????????????
            • mijaczek Re: co ja takiego napisałam 07.08.08, 19:54
              zdaje sie, ze to ty napisalas, ze jestem glupia... i za to sie
              leci...
              • biedro_neczka e tam 07.08.08, 20:13
                za takie coś!?
                • mijaczek Re: e tam 07.08.08, 20:40
                  a czytalas kiedykolwiek netykiete? obrazilas mnie. nic wiecej w
                  twoim poscie nie bylo procz wyzwania mnie od glupiej... i
                  polecialo...
        • dlania Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 21:29
          mijaczek napisała:

          > A moze by tak ktos pomyslal o rehabilitacji tych osob, nauce
          > czytania z ruchu ust, nauce mowienia by byli w stanie komunikowac
          > sie z ludzmi...


          Ropzumiem, że ma sie tym zając osobiście Mathiola, zamiast, jak ta głupia, robic
          zakupy w markecie, tak?
          • demarta Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 21:33
            zanim mathiola zapłaci za towary, które ma w koszyku, powinna przy
            kasie odbębnić z panią 30-tominutową rehabilitację (oczywiście
            gratis)i dopiero wtedy poprosić o skasowanie jej zakupów wink)
            • dlania Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 21:35
              Tak, tak! I jeszcze pompki niech robi!!!wink
              • agatar-m Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 21:40
                dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia czy jest to osoba
                głuchoniema czy pełnosprawny człowiek

                kurka, to tyle czasu robie tam zakupy i naprawde nie wiedziałam ze
                są takie kasy.....smile...no ale ja staje w tej pierwszeństwa, dla
                półsprawnych..wink

              • guderianka Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 21:40
                Przynajmniej ją widzą
                W osiedlowym netto jest chłopak-z niskorosłościa chyba, rozkłada
                towar na sklepie. Mało kto go zauważa. Za wyjątkiem dzieci
                pokazujacych palcem "małego pana"
                uncertain
              • mathiola Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 21:42
                ja pompek nie umiem... ale jeśli to by miało pomóc w jakiś sposób
                osobom niesłyszącym, z chęcią się nauczę robić więcej pompek niż pół
                które potrafię wink

                a tak poważnie: ja wiem, że istnieją niesprawiedliwości na tym
                świecie, a ta, że osoby niepełnosprawne są dyskryminowane na rynku
                pracy jest jedną z nich. Dlatego tym bardziej cieszę się, że ruszyło
                się COKOLWIEK w ich sytuacji. Że ktoś pomyślał, że jednak potrafią
                robić coś więcej niż w ciszy i samotności przyszywać suwaki do
                kurtek. Mam nadzieję, że to będzie pierwszy krok ku dalszym zmianom
                na dobre.
                A na rehabilitacji niesłyszących się nie znam niestety.
                Wątek założyłam by podzielić się refleksją, że ludzie "normalni"
                (zwrócić uwagę na cudzysłów i nie atakować - normalni w ich
                mniemaniu dodaję) boją się niepełnosprawnych według moich obserwacji
                w głupim hipermarkecie. Bo jednak nie da się ukryć, że często bywam
                i zauważyłam że ta kolejka naprawdę jest najmniejsza właśnie tam...
            • mijaczek Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 00:32
              Po co robic szopki z tego, ze sie robi zakupy u nieslyszacej? Czy
              tak samo zauwaza sie, ze :
              kasjerka byla szczerbata? miala dziurawa bluzke? miala brazowe buty?
              byla blondynka/brunetka? miala okulary ze szklami tak grubymi, ze
              pewnie i tak nic nie widziala z nimi czy bez nich?
              no po co robienie sensacji z tego?
              a to, ze ludzie boja sie nieslyszacych i ludzi z innymi problemmi to
              chyba juz aksjomat, wiec po kiego grzyba pytac?
              • mruwa9 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 00:38
                mijaczek, podpisuje sie pod Twoimi slowami smile Nic dodac, nic ujac..
                • igusiak Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 08:31
                  ja! i ja! bo to własnie chciałam przekaza w moim poście powyżej smile
          • mijaczek Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 00:24
            dlania napisała:

            >...
            >
            >
            > Ropzumiem, że ma sie tym zając osobiście Mathiola, zamiast, jak ta
            głupia, robi
            > c
            > zakupy w markecie, tak?

            Nie, maja sie tym zajac szkoly, gdzie tych ludzi od dziecka
            traktowaloby sie tak samo jak innych a nie jako "niepelnosprawnych",
            ktorych trzeb gdzies upchnac i nauczyc jakos "przetrwac zycie" w
            normalnym swiecie.
    • deela Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 21:49
      jest mi to obojetne, tylko jak widze ze ktos ma taka tabliczke, to jak mowie to
      patrze na ta osobe, a nie mamrocze pod nosem grzebiac w torebce
      i tyle
      • black_memento Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 22:03
        w mentalnosci ludzkiej jest jednak faktycznie jakiś strach przed
        niepełnosprawnymi. Ale niekoniecznie musi o to chodzić w kolejce do
        kas. Często w "markietach" np. ceny na pólkach różnią się od tych w
        kasie albo pani nie może kodu wbić i wtedy musi poprosić innego
        pracownika,żeby zadzwonił po pomoc itd. itp. Wtedy taka "operacja"
        dłużej trwa i moze tego ludziska chca uniknąc?Nie wiem. Mi to akurat
        obojętne,ja mogę poczekać dwie minutki dłużej,ale są różni ludzie.
        • everyl Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 23:10
          No trzeba się tu wypowiedzieć (i tak jestem pewnie jedyną
          niesłyszącą na emamie )wink

          Stale robie zakupy w takich typu dużych sklepach.Często podchodze
          własnie do kasy gdzie obsługuje osoba niesłysząca i nie zauważyłam
          by z tego powdu że kasę obsługuje owa osoba kolejki były mniejsze
          no chyba,że to kasa do 10 produktówsmile

          Zawsze grzecznie "migam"dzien dobry, dziękuje i do widzenia"Czasem
          zamienię kilka słów ale sporadycznie bo przecież Ci ludzie są w
          pracy smile

          Uwaga tu ważne zdanie to,że człowiek nie słyszy nie znaczy że
          jest "nienormalny". Nie można wogóle tak pisać o osobie
          niepełnosprawnej obojętnie czy jest na wóżku czy niewidoma ..
          I tak dobrze,że mogą przy tych kasach pracować,nie powiem aby
          skakali ze szczęścia(że pracując tam) ale lepsza taka robota niż
          żadna ..Bo tak na ogół jest ..niestety nadal się za mało mówi o tej
          grupie społeczeństwa przekreśla się często ciężko zdobyte
          wykształcenie,możliwości,chęci i zapał do pracy osób
          niesłyszących.. Nie daje się im szansy..Wszędzie bariery
          komunikacyjne przede wszystkim.

          Pytanie: jak długo tzreba czekać aby język migowy był tak samo
          obecny od podstawówki w szkołach masowych jak nauka języka
          angielskiego..??Bardzo długo niestety jak myślę.. W urzędach od
          pewnego czasu niby mają tłumaczy ..piszę "niby" bo tak naprawdę
          tłumacz słyszący ukończywszy kurs języka migowego sztucznego nie
          dogada się raczej z osobą głuchą mentalnie posługująca
          się "natualnym"językiem migowym. Tłumacz zna "sztuczny"Dogada się
          jakos tak ale bez pwności czy się zrozumiał z ową osobą..
          Oczywiście problem można rozwiązać zatrudnić tłumaczy niesłyszących
          po prostu.Ale przegrywamy na starcie z ubiegająca się o te pracę
          osobę słyszącą.Dyskryminacja co?I tak wszędzie raczej ..uncertain

          Osoba niesłysząca choćby niewiem jak była super wykształcona, znała
          języki, miała ciekawą i zajmującą pracę i tak dalej(są takie osoby
          choć to wyjątki) ..zawsze bedzie w cieniu osoby słyszacej.Nie
          sprzeczam się się z tym.To jest fakt zawsze tak było i bedzie.
          Tylko szkoda,że tak mało się mówi..Tak mało się zatrudnia takie
          osoby..Coraz więcej moich znajomych (słabosłyszących)ukrywa
          fakt ,że mają problemy ze słuchem gdy chodzi o staranie się o
          pracę.Robia tak aby pracodawca nie skreslał ich na samym starcie ..
          (te steoretypy)a dał szansę sprawdzenia się ..Sa tacy,niesłyszący
          że niczym się nie różnią od innych pracowników w danej firmie.
          Pozornie niczym ..są zależni od nich w większym lub mniejszym
          stopniu ale są pelnoprawnymi szanowanymi pracownikami..i to właśnie
          najbardziej cieszy jak myślę.

          Za dużo piszę..winkOstatnie zdanie to wiecej otwartości na takie
          osoby-nie gryzą. A i Wy jako pełnosprawne możecie się czegoś od
          niepełnosprawnych ludzi nauczyć.. Wystarczy chciećsmile)
          To i tak dużo znaczy dla obu stron.

          POzdrowionka!
          • mathiola Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 23:20
            > Uwaga tu ważne zdanie to,że człowiek nie słyszy nie znaczy że
            > jest "nienormalny". Nie można wogóle tak pisać o osobie
            > niepełnosprawnej obojętnie czy jest na wóżku czy niewidoma ..

            A mówiłam żeby nie gryźć... napisałam to nieco na przekór, patrząc
            teoretycznie z perspektywy buraków, którzy uważają się za lepszych
            bo sprawniejszych (nie oszukujmy się, buraki są na tym świecie...)
            Sama całym sercem jestem za równością. I masz rację - język migowy
            powinien być bardziej powszechny smile Liczę na to, że czas wyrówna
            wszelkie niesprawiedliwości. Sprawy trudne wymagają metody małych
            kroków.
            • everyl Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 23:25
              Dokładnie smile
          • mathiola Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 23:25
            a i jeszczde zapomniałam zapytać: JAK osoba niesłysząca uczy się
            języków? Czy chodzi o język pisany?
            • everyl Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 23:28
              tak na ogół pisany.Ale są tacy co i mówionego się nauczyli.Ale Ci
              wybyli "za chlebem" i "lepszym życiem" z kraju..smile)
    • rotera Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 23:32
      everyl - nie jesteś sama, ja co prawda mam dobry słuch, towarzyszy
      Ci za to mój syn...pozdrowienia

      co do wątku to czytam, ciśnienie mi rośnie....
      tak, właśnie tak to odebrałam 'o jak fajnie'
      szkoda słów

      <ludzie są różni, kwadratowi i podłużni...>


      • everyl Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 05.08.08, 23:37
        a to miło,że nie jestem tu "sama " wink)Wzajemnie pozdrawiamsmile)

        Tak wogóle z tego co wiem to w Szwecji niesłyszącym żyje się bardzo
        dobrze..Marzy mi się że i u Nas bedzie lepiej także pod tym kątem
        ale to już raczej nie za moich czasówwink)U Nas to wogóle ze
        wszytskim jesteśmy w tyle ale cóż taka to Polska właśniewink)
    • minerallna Trochę z innej beczki,ale ... 05.08.08, 23:58
      W TV są lub były takie spoty,które pokazują właśnie niedosłyszących.Taka kobitka z facetem coś migają. Na koniec ona się śmieje.
      Potem chyba lektor mówi takie mniej więcej zdanie:Nie musisz nas rozumieć,żeby nas zatrudnić.
      Mnie normalnie szlag trafia!A czemu?Bo to chyba kampania przeciwko niedosłyszącym niż promująca zatrudnianie ich.
      No bo który szef zatrudni pracownika,którego nie zrozumie???
    • mruwa9 so what? 05.08.08, 23:59
      wielkie mi halo..
      wielki akt milosierdzia carrefoura, ze zatrudnia osobe
      nieslyszaca..wielkie milosierdzie klientow, ze zrobia te uprzejmosc
      i skorzystaja z owej kasy..czy te kasy sa jakos szczegolnie
      oznaczone? Skad wiadomo, ze obsluguje w niej osoba nieslyszaca? I
      pracownicy nieslyszacy nie maja nic przeciw tak jawnej
      dyskryminacji, wytykaniu palcami ich dysfunkcji? To akurat mozna
      zrozumiec, ale ze tak wielka firma nie czuje zazenowania swoja
      polityka dyskryminacyjna ( jesli te kasy sa jakos szczegolnie
      oznaczone, to jest to jawna, obrzydliwa dyskryminacja), tego pojac
      nie potrafie.
      W dziedzinie rownouprawnienia Polska ma do pokonania caly kosmos :-
      ( Wstyd..
      • lila1974 Re: so what? 06.08.08, 00:56
        A ja uważam, że to ŻADNA dyskryminacja.
        Podchodząc do kasy miewam pytania, gdybym nie wiedziała, że mam do
        czynienia z osobą niesłyszącą to zanim bym się zorientowała mogłoby
        dojść do jakiegos nieporozumienia.

        Mam do czynienia z osobami niesłyszącymi w drugą stronę - to ja je
        obsługuję - jakoś nie zauważyłam, by te osoby miały coś przeciwko
        podstawieniu mi kartki pod nos "jestem osobą niesłyszącą". Ta drobna
        informacja pomaga nam w komunikacji - zamiast gadać - piszę i obie
        strony są zadowolone.


        > wielkie mi halo..
        > wielki akt milosierdzia carrefoura, ze zatrudnia osobe
        > nieslyszaca..wielkie milosierdzie klientow, ze zrobia te
        uprzejmosc
        > i skorzystaja z owej kasy..

        Tak, wielkie halo - osoba niesłysząca ma pracę! Mało jest
        pracodawców, którzy podejmują się przyjąć osobę z jakimś defektem
        (nawet gdy jest on mało istotny przy danej pracy). Gdyby sprawa
        zatrudniania niepełnosprawnych była taka NIE HALO, to nie potrzebne
        byłyby akcje zachęcające firmy do zatrudniania takich osób,
        niepotrzebne byłyby fundusze majace te firmy w pewien sposób
        motywować.

        Tak, w naszym kraju to jest HALO!
        Pracodawcy jakoś nie szastają ofertami na prawo i lewo i nie
        wyciągają zbyt chętnie pomocnej dłoni. My jako społeczeństwo również
        mamy pewne uprzedzenia, obawy lub pogapimy się z czytej ciekawości -
        Carrefour i jemu podobni drążą skałę.
        • mruwa9 Re: so what? 06.08.08, 01:07
          lila1974 napisała:

          >>
          > Tak, wielkie halo - osoba niesłysząca ma pracę!


          I dlatego Polska powinna sie ze wstydu schowac w mysiej dziurze. Ze
          praca osoby niepelnosprawnej to jest HALO.
          >
          > Tak, w naszym kraju to jest HALO!
          > Pracodawcy jakoś nie szastają ofertami na prawo i lewo i nie
          > wyciągają zbyt chętnie pomocnej dłoni.


          Wlasnie to mnie wkurza najbardziej: ze zatrudnienie osoby
          niepelnosprawnej (ON) jest ciagle w Polsce traktowane w kategoriach
          aktu milosierdzia, litosci, wyciagniecia pomocnej dloni. A nie-
          jako -moze brzydko powiedziane- optymalne wykorzystanie potencjalu
          ludzkiego (intelektualnego), gdyby ON mialy rownorzedny dostep do
          wyksztalcenia, studiow. Tak, jak osoby pelnosprawne. A ograniczanie
          dostepu do wyksztalcenia czasem rozbija sie o banalne rzeczy: o
          brak wind i podjazdow, o mamroczacego wykladowce, zaslaniajacego
          dlonmi swoje usta i wykladajacego w zaciemnionej sali wykladowej
          (pozbawienie osob nieslyszacych szans na czytanie z ust), etc, etc..
          • lila1974 Re: so what? 06.08.08, 01:14
            Więc swoje pretensje i uwagi powinnas zaadresowac inaczej, nie
            uważasz?

            Nie do osób, które tę pracę dają a do tych, które nie dają osobom
            niepełnosprawnym RÓWNYCH SZANS.
            Ja nie widze niczego zdrożnego w działalności carrefoura ani w
            poście autorki, która po prostu poczyniła pewną uwagę i się nią z
            nami podzieliła.
    • soemi Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 00:02
      Nie wiedziałam, że są takie kasy i są jakoś szczególnie oznaczone. uważam, że to
      nie do końca w porządku, równie dobrze można by posadzić przy kasie osobę np bez
      nogi a nad nią przywiesić odpowiednią tabliczkę z rysunkiem. Nie bardzo rozumiem
      sens oznaczania tych kas, no chyba że mają to być kasy z pierwszeństwem dla osób
      niesłyszących, ale też tak naprawdę takiej potrzeby nie widzę. Człowiek jak
      każdy inny, tyle że ma wadę słuchu, czy to coś szczególnego?! Traktujmy takie
      osoby jak wszystkich innych i nie róbmy z ich kalectwa jakiegoś dramatu. Ci
      ludzie oczekują normalnego traktowania i chcą być w pełni akceptowalni przez
      społeczeństwo. W pewnych sytuacjach możemy ich uprzywilejować ale nie użalać się
      nad nimi. Czy ich uśmiechy różnią się czymś od uśmiechów ludzi w pełni sprawnych?!
      • lila1974 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 01:01
        równie dobrze można by posadzić przy kasie osobę np be
        > z
        > nogi a nad nią przywiesić odpowiednią tabliczkę z rysunkiem.


        Przykład kompletnie od czapy.
        Brak nogi pracownikowi w kasie nie doskwiera, ani nie jest
        utrudnieniem dla klienta, więc taka tabliczka jest absolutnie zbędna.

        Natomiast fakt obsługiwania kasy przez osobę niedosłyszącą może
        powodować pewne problemy dla obu stron i uważam, że umieszczenie
        tabliczki nad kasą czy też na piersi kasjera w niczym mu nie urąga,
        a wręcz pomaga - myślę, że zapobiega nieporozumieniom.
        • memphis90 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 07.08.08, 19:42
          > Brak nogi pracownikowi w kasie nie doskwiera, ani nie jest
          > utrudnieniem dla klienta, więc taka tabliczka jest absolutnie zbędna.

          Jak to? A jak produktu nie ma w kodach, to sprzedawczyni często biegnie do
          półki, żeby sprawdzić... Więc teoretycznie można się doszukać utrudnienia dla
          klienta, podobnego do tego, że kasjerka nie udzieli jakiejś tam informacji, bo
          nas nie usłyszy.
      • lola211 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 08:20

        Człowiek jak
        > każdy inny, tyle że ma wadę słuchu, czy to coś szczególnego?!
        Traktujmy takie
        > osoby jak wszystkich innych i nie róbmy z ich kalectwa jakiegoś
        dramatu

        Rany, ja rozumiem poprawnosc polityczna, ale ludzie, troche
        logicznego myslenia by sie przydalo, nie popadajmy w absurd.
        Przeciez to oczywiste, ze kontakt z osoba niesłyszaca bedzie INNY
        niz z ludzmi, ktorzy słysza.Brak uprzedzenia powodowalby
        zamieszanie, problemy na linii kasjer- klient.Nikt nie zamierza tych
        ludzi złosliwie etykietowac tylko w imie unikniecia nieporozumien po
        prostu informuje sie klienta i tyle.
      • mathiola Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 08:49
        Myślę, że w przypadku osoby bez nóg nie byłoby potrzeby oznaczania
        kasy bo ten fakt w żaden sposób nie wpływa na sposób obsłużenia
        klienta. W przypadku kasy w której siedzi osoba niesłysząca klient
        musi mieć świadomośc tego, że może mieć pewne problemy z
        komunikacją. I nie powinien zadawać głupich pytań, awanturować się o
        cenę, dyskutować - bo się nie dogada. I tyle. Ja tu żadnej
        dyskryminacji nie widzę, po prostu prosta informacja dla klienta.
        Jeśli ktoś chce widzieć dyskryminację na każdym kroku, zobaczy ją
        wszędzie.

        A co do reszty.... Rozumiem, że całą akcję należy cofnąć, stanowiska
        pozamykać, niesłyszących odesłać do domu i udawać dalej, że ich nie
        ma?
        Oczywiście że to nie jest wielkie halo. Oczywiście, że powinni mieć
        równe szanse. Ale do tej pory nie mieli - albo mieli nieliczni. A
        teraz w końcu zaczynają wychodzić.
        Ja tego nie postrzegam ani jako wielkie halo, ani jako akt wielkiej
        łaski. Uważam, że to początek przewrotu w naszym deczko zacofanym
        kraju.

        Mnie jest naprawdę wszystko jedno kto mnie obsługuje w sklepie,
        przyjmuje w przychodni, w urzędzie czy gdzie tam jescze. Człowiek
        mógłby sobie być bez rąk i nóg, jeśli potrafiłby zrobić to, co do
        niego należy na danym stanowisku. Tylko niestety nie wszyscy w taki
        sposób rozumują i to właśnie należy w Polakach zmienić. A ta akcja
        jest tak naprawdę pierwszą, która się pojawiła w Polsce. Więc
        dlaczego o niej nie mówić?
    • 4-mexx zaraz zaraz 06.08.08, 01:33
      moze jestem w bledzie, ale niech tam, zapytam
      pamietam sprzed wielu lat, ze pracodawca zatrudniajacy osobe niepelnosprana mial
      jakies ulgi podatkowe wiec jesli tak, to wcale nie jest taki dobroduszny na
      jakiego wyglada
      tu gdzie mieszkam, bardzo czesto widuje(w pewnego rodzaju sieciowego sklepu)
      osoby niepelnosprane fizycznie, pracujace czesto na wozkach dla klientow to
      oczywiscie widok jak najbardziej normalny, ale to temat na inny watek o
      niepenosprawnsci w innych krajach a w PL
      • lila1974 Re: zaraz zaraz 06.08.08, 01:39
        Tak, pracodawca ma pewne profity z tego tytułu ... a mimo to pracy
        dla osób niepełnosprawnych jak na lekarstwo, więc w mojej ocenie w
        nosie mam czy dyrekcja kieruje się dobrym sercem, chęcią
        uszczknięcia z publicznych funduszy, czy po prostu docenia potencjał
        danej osoby i nie zważa na jej niepełnosprawność - ważne, że
        zatrudnia, czyniąc wyłom w murze.
        • igusiak Re: zaraz zaraz 06.08.08, 08:44
          z waszych postów wynika, że przy każdych zakupach ucinacie sobie z
          kasjerką co najmniej dwudziestominutową pogawędkę... co druga pisze,
          żę to,że wiemy że w danej kasie obsługuje osoba niesłysząca, pomaga
          w komunikacji itd.
          nie wiem, może ja jestem nienormalna, ale ja oprócz "dzień dobry"
          i "do widzeia" nie zamieniam z kasjerką ani pół słowa. bo i po co? o
          czym mamy niby dyskutowac? o cudownej promocji podpasek-kupisz 5
          paczek a pińcet następnych dostaniesz gratis? czy o tym, że tak
          nielubi swojej pracy,żę jak patrzy na każdego następnego klienta to
          chce jej sie ...
          czasem kasjerki nawet nie odpowiadają "dzień dobry" i nawet nie mam
          im tego za złe- sama na ich miejscu byłabym paaaadnięta...
          także nie wiem czym sie tak podniecacie, że nie możecie pogawędzi z
          kasjerka, która ma tysiąc takich jak wy w ciągu godziny i jej
          janwiększym marzeniem w danym momencie jest to,żebście brały swoje
          paczuszki pod paszki i zmykały jak najszybciej.

          chyba ,że jest inaczej?
          • mathiola Re: zaraz zaraz 06.08.08, 08:55
            no więc wyobraź sobie że nie o pogawędkę o promocji podpasek chodzi.
            Tylko: ludzie złośliwi (a są tacy) mogliby się czepnąć kasjera, że
            nie powiedział ceny na głos. Mogliby się czepnąć, że zamiast
            przeprosić i powiedzieć w czym problem, po prostu przerwałby prace i
            zaczął zmieniać rulonik z papierem. Albo że mu kod nie wbija i musi
            wezwać kogoś z obsługi. Albo że ty z półki brałaś cebulę po 1 zł a
            na kasie wybiło ci 3 zł i co z tym zrobić. Nie wiedząc że masz do
            czynienia z osobą niesłyszącą w piewrszym momencie pomyślałabyś, że
            stoisz przed głupim chamem, co nie dość że nie mówi nic to jeszcze w
            dodatku złośliwie ignoruje twoje zapytania o cebulę.
          • lila1974 Re: zaraz zaraz 06.08.08, 08:58
            w 9 przypadkach na 10 również nie ucinam pogawędki, ale zdaża się,
            że muszę interweniować, gdy cena jednostkowa towaru nie jest zgodna
            z ceną na tabliczce informacyjnej lub produkt nie ma kodu i
            następuje pytanie, czy szukamy przez "rolki" czy dajemy spokój


            > także nie wiem czym sie tak podniecacie
            A kto się podnieca?
            • doral2 Re: zaraz zaraz 06.08.08, 09:13
              ja również nie ucinam sobie pogawędki z kasjerami, bo im zależy żeby jak
              najprędzej wypchnąć moje zakupy i zainkasować pieniądze, a mnie na tym żeby jak
              najszybciej od tej kasy odejść i pojechać do domu..

              ale miałam już chyba ze dwa razy sytuację, kiedy na kasie osoba niesłysząca nie
              mogła porozumieć się ze mną lub raczej ja z tą osobą, i trzeba było prosić
              kogoś z obsługi do pomocy....
              nie przeszkadza mi to wcale, osoba niesłysząca to też człowiek i posiada pewną
              ułomność, tak jak każdy z nas, tylko że nasze ułomności nie są tak widoczne w
              sklepie, jak tu na forum wink)

              uważam, że oznaczenie kasy obsługiwanej przez osoby niesłyszące rozwiązuje wiele
              problemów, jakie przy tej kasie mogłyby się pojawić...

              ale też byłam świadkiem jak mocno przechodzona pańcia słodziutkim głosikiem
              uwodziła niesłyszacego, młodego kasjera...
              i całe szczęście, że był niesłyszący, bo szczebiot pańci był po prostu żenujący...


              aha, na zgniłym zachodzie zakupy klientom pakują osoby niepełnosprawne
              umysłowo... to tak w ramach ciekawostki..
              • memphis90 Re: zaraz zaraz 07.08.08, 19:45
                >ale miałam już chyba ze dwa razy sytuację, kiedy na kasie osoba >niesłysząca nie
                >mogła porozumieć się ze mną lub raczej ja z tą osobą, i trzeba było >prosić
                >kogoś z obsługi do pomocy....

                Hmm, ja też miałam takie sytuacje, ale sprzedawczyni nie miała żadnej tabliczki,
                że nie słyszy i swoje koleżanki słyszała doskonale... Tylko mnie jakoś nie
                chciała zrozumieć i porozumienia nie było między nami żadnego.
    • gacusia1 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 01:41
      O,nie slyszalam o czyms takim ale popieram. Powiedz mi tylko taka
      rzecz,jesli cos nie pasuje-cena np. i Ty probujesz to powiedziec a
      ona Cie nie rozumie to co wtedy? Wola pomoc? Albo w jaki sposob
      informuje Cie o kwocie do zaplaty? Taaa,wiem,ze sama widzisz na
      wyswietlaczu ale zawsze kasjerki mowia te kwote.Ja tak z ciekawosci
      pytam.
      W Kanadzie czesto w sklepach pracuja niepelnosprawni ale to sa
      raczej ludzie opoznieni w rozwoju.
      • lila1974 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 01:54
        Podejrzewam, że osoby pracujące na tym stanowisku potrafią czytać z
        ruchu ust. Dlatego własnie uważam za sensowne wyjście umieszczanie w
        kasie informacji, że pracująca w niej osoba jest niesłysząca - obie
        strony mają pełną świadomość tego faktu i zamiast nerwów jest
        życzliwa próba dogadania się.
        • 4-mexx Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 03:10
          dodam, ze naprawde fajnie, ze jednak cos sie w Polsce zmienia dla
          niepelnosprawnych osob, mysle, ze spoleczenstwo dopiero zaczyna sie oswajac z
          takimi osobami w miejscach publicznych, ale jednach tych osob nie widzi sie na
          codzien, cale mnostwo utrudnien w poruszaniu sie
          mysle ze jeszcze sporo czasu uplynie zanim spoleczenstwo przestanie zwracac
          uwage i wytykac niepelnosprawnych, zanim oni wogole wyjda na ulice, bo jak na
          razie niemozliwoscia jest poruszanie sie na wozkach inwalidzkich, czy dostanie
          sie do jakiegos publicznego budynku
          • lola211 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 08:29
            Budynek, w ktorym pracuje, jest przystosowany dla osob
            niepelnosprawnych.Ale czy tu pracuje choc 1 taka osoba, to nie wiem,
            z widocznym kalectwem nie widze w kazdym razie.
            Na kazdym pietrze(a jest ich kilkanascie)toaleta dla osob
            niepelnosprawnych.Z ktorych osoby na wozkach nie korzystaja, bo ich
            po prostu tu nie ma.
            W mojej pracy osoba niepełnosprawna moglaby pracowac jak najbardziej-
            o ile słyszy i mówi, bo tego wymaga specyfika zajecia.Z tego co sie
            orientuje, przy rekrutacji do mojego dzialu, nigdy osoba
            niepelnosprawna sie nie pojawila.A przeciez moglaby wyslac cv i
            umowic sie na spotkanie.Czy to nie oznacza, ze same osoby
            niepełnosprawne stawiaja sobie bariery?
    • mathiola Przeczytałam jeszcze raz swój pierwszy post 06.08.08, 09:35
      i sama się zbulwersowałam. Użyłam zbyt wielkiego skrótu myślowego,
      bo dzieci siedziały mi na głowie smile Nie dziwę się niektórym
      dziewczynom za to, że źle go odebrały. Mam nadzieję, że swoje
      staowisko określiłam nieco jaśniej w pozostałych postach. Pisanie o
      poważnych sprawach nie powinno odbywać się przy dzieciach smile
      • malabju Re: Przeczytałam jeszcze raz swój pierwszy post 06.08.08, 09:51
        nie ma dla mie znaczenia czy ktoś słyszy czy nie,
        co do "kerfura"- akt miłosierdzia, jaka to "spaniała" firma co
        zatrudnia osoby niepełnosprawne? akcja medialna dla ogółu a w
        księgach rachunowych oszczedności bo za zatrudnienie takiej osoby
        pracodawca dostaje ulgi tu i ówdzie

        • mathiola Re: Przeczytałam jeszcze raz swój pierwszy post 06.08.08, 10:02
          nie zatrudniają źle, zatrudniają - jeszcze gorzej. Ludziom
          dogodzić...
        • syriana Re: Przeczytałam jeszcze raz swój pierwszy post 06.08.08, 10:13
          no to czemu mimo tych wszystkich ulg, aktów miłosierdzia i medialnych profitów,
          nigdy nie widziałam niepełnosprawnego na stanowisku wymagającego kontaktu z
          klientem?
          na prowincji nie mieszkam, żeby nie było

          nie wiem czemu dla niektórych z Was zdziwienie osobą niesłyszącą w kasie od razu
          musi iść w parze z koniecznością zapewniania, że niepełnosprawni to tacy sami
          ludzie jak my i tłumaczeniem się przepraszającym niemalże, że się zauważyło inność

          tak, to tacy sami ludzie, ale my w Polsce żyjemy
          a w naszym kraju pokazywanie niepełnosprawności to dopiero od paru lat staje się
          normalnością

          i proszę nie wypluwać kerfurowi z przekąsem jego dobroczynności i dbania tylko o
          własny PR, bo jakoś ani prekursorów ani naśladowców nie spostrzegłam
          • memphis90 Re: Przeczytałam jeszcze raz swój pierwszy post 07.08.08, 19:48
            A pamiętacie tą reklamę z chłopakiem na wózku? Że świetnie wykształcony bla,
            bla, bla, tylko nikt nie daje mu szansy, bo jest niepełnosprawny? Jakiś czas
            potem czytałam artykuł z którego wynikało, że chłopaka na wózku grał jak
            najbardziej pełnosprawny aktor... Urocze, prawda?
      • ciociacesia nie wiem mathiolu czy ludziska sie boją 06.08.08, 10:26

        bo z tego co zauwazyłam to ta karteczka o niesłyszącym na kasie jest
        dosc daleko - przy kolejce na 6 osób trzeba troche postać zeby ja
        zauwazyc. a jak ludzie juz postoja to zadko rezygnują.
        a swoja droga to mysle ze markety zatrudniaja niesłyszacych
        troche 'zmuszone sytuacją' - od jakiegos czasu wszedzie w marketach
        pełno ogłoszeń ze 'przyjmą do pracy' i opis jakie to nie wspaniałe
        warunki oferują - to samo jest w barach szybkiej obsługi. z tego co
        sie orientuje to zarabiam do reki niewiele wiecej niz taki
        McDonaldowiec, ale za to robota fajna i mozna w godzinach pracy
        poforumowac. czasami smile
        • everyl Re: nie wiem mathiolu czy ludziska sie boją 06.08.08, 11:01
          O jak miło zobaczyć,że jest zainteresowanie tym wątkiemwink

          Raczej się zgodzę z "ciociacesią"bo również myślę,że markety
          zmuszone poniekąd do zatrudniania takich ludzi z braku rąk do pracy
          przez pełnosprawnych obywateli..a,że mają ulgi na zatrudnianie
          niepełnosprawnych słuchwo to dla nich plus..Ale co z tego?Osoba
          niesłyszaca nawet po studiach obsługuje taką kasę..dla niej to
          konieczność bo innej pracy dla niej nie ma po prostu albo jest
          tylko pracodawca w Polsce jeszcze się boi, jeszcze żyją
          upzredzenia,steoretypy....eechh..pożyjemy, zobaczymy ..

          Przyznaję rację,że owa reklama była zupełnie nie trafiona(migające
          ze sobą 2 osoby niesłyszące i hasło o pracy )ludzie zupełnie
          inaczej ją odebrali niż było zamierzone..ale i tak coś,że wogóle
          się ktoś wysilił aby zrobic cokolwiek na zwrócenie uwagi na takie
          osoby..

          Fajnie,że się wypowiedziałyście..smile)
    • vinike Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 12:43
      Wspaniała sprawa,dla mnie to milowy krok ze osoby niesłyszące
      pracują w bezpośrednim kontakcie z ludzmi słyszącymi, niestety tu
      gdzie mieszkam jeszcze się z takimi kasami nie spotkałam, a pierwsza
      bym tam pognała. Mam w rodzinie osobę niesłyszącą i jest chrzestną
      matką mojej córki,i nigdy nie miałam problemów z porozumieniem nawet
      nie pamietam zebysmy używali w rozmowie papieru i ołowka, a znam
      dosłownie kilka gestów z języka migowego, których nauczyłam się przy
      okazjii rozmów z nią. Oni doskonale radzą sobie w kontaktach z "
      słyszącymi" ,to My kierowani jakimiś dziwnymi uprzedzeniami , bądz
      nie znajomościa tematu sami stawiamy bariery przed nimi. To są
      normalni ludzie z którymi można sie doskonale porozumieć dokładając
      odrobinę wysiłku:przedewszystkim patrzeć bezpośrednio na rozmówce i
      trochę wolniej niż zwykle artykułować słowa- każdy z nich doskonale
      umie czytać z ruchu warg, nie trzeba wogóle znać języka migowego.
      • miruka Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 06.08.08, 21:50
        może niezgodnie z głównym wątkiem, ale z zatrudnianiem osób
        niepełnosprawnych może jest ciężko, bo są to przede wszystkim ludzie
        niedoświadczeni, dopiero teraz przyszedł taki czas, że zaczyna się
        uważać to zatrudnianie za normalne. Miałam ostatnio przykład w moim
        otoczeniu, że niepełnosprawność może przyjść w każdym momencie
        życia, dyrektor w pewnej firmie po wypadku jest niepełnosprawny
        ruchowo, pracuje dalej, nikt by nie pomyślał, żeby zrezygnować z
        jego wiedzy czy doświadczenia tylko z powodu wózka, wręcz przeciwnie
        wszystko się pod niego dostosowuje, współpracownicy domagają się od
        kontrahentów do których jeździ aby organizowali spotkania w
        dostosowanych do jego warunków salach itd., w jak innym by był
        położeniu gdyby niepełnopsrawnośc dopadła go gdy jeszcze nic nie
        umiał i nic nie znaczył. Może to zbyt daleko idący wniosek, ale go
        tu wypowiem, może prawdziwą ułomnością nie jest jakaś choroba czy
        kalectwo ale właśnie to że rodzimy się i dorastamy jak ta biała
        kartka bez znaczenia i dopiero zapisana coś znaczy dla
        społeczeństwa, a ludziom sprawnym tak naprawdę łatwiej ją zapisać i
        tyle.
    • sylki w sumie ani mnie to ziebi ani parzy 06.08.08, 21:58
      z tym, że mam problem aby takiej osobie wytłumaczyć ze coś jest
      gratis, za darmo czy jeszcze inaczej.
      Jakiś czas temu spłonęłam burakiem, bo zaczełam do niej mówić po
      angielsku uncertain, a może to dobry znak, po prostu nie wziełam jej za
      niepełnosprawną tylko za cudzoziemke.
      U nas kasy, gdzie obsługują osoby głuchonieme przeważnie mają długie
      ogonki, ale nie sądze żeby to była wina ich niepełnosprawności.
      • everyl Re: w sumie ani mnie to ziebi ani parzy 06.08.08, 22:59
        smile też tak miałam tzn.że byłam brana za cudzoziemke,choć to
        sporadyczne przypadki ...smile)
        Tak wogóle dla jasności gdy się kiedy spotka ktoś z osobą
        niesłyszącą i niezbędna jest wymiana zdań- do osoób niesłyszących
        należy mówić w miare wyraznie i niezbyt szybko,patrzeć rozmówcy w
        oczy, nie kręcić głową i nie zasłaniać sobie ust reką itp. Bo na
        ogół wiekszość niesłyszących umie i czyta z ruchu warg.Choć
        oczywiście nie wszyscy.

        No ale przede wszytkim nie okazywać iratacji, zniecierpliwienia
        powtarzaniem bo to się zdarza niestety ..Bo to powoduje że osoba
        niesłysząca stresuje się jeszcze bardziej i nici
        z "rozmowy"..Wiadomo,że nie każdy ma "anielską "cierpliwość no ale
        nie chciałybyście być na ich miejscu prawda.

        Swoją drogą po mnie prawie nie widać,że nie słysze.Pefrekcyjnie
        czytam z ruchu warg, świetnie mówię..ludzie się "zapominają"w
        rozmowie ze mną..Grzecznie o tym przypominam gdy trzeba ..smile)

        Pozdrówka!
    • memphis90 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 07.08.08, 19:34
      Eeee, a skąd Wy właścicie wiecie, że kasa obsługiwana jest akurat przez osobę
      niepełnosprawną? Jakiś transparent jest? Ostrzeżenie? Migające strzałki "do
      głuchoniemych tędy"? Czy może w sklepie krążą jakieś szepty "o, to ta kasa z
      głuchą sprzedawczynią...". Mi jest naprawdę wszystko jedno kto obsługuje kasę-
      podchodzę to tej, przy której jest najmniej ludzi. Nie rozumiem też oburzenia w
      niektórych postach, jakby praca na kasie miała uwłaczać niepełnosprawnym- czy
      jest jakaś ustawa, że mają mieć od razu, dla zasady kierownicze stanowiska? Jak
      się nie ma wykształcenia (a z edukacją niepełnosprawnych nie jest u nas różowo,
      to nie jest tak, ze 100% z nich ma ukończone wyższe studia itd) albo
      odpowiednich kwalifikacji, albo nie ma zapotrzebowania na rynku- to się bierze
      pracę jaka jest. Są zawody, w których np. wzrok jest niezbędny i te będą
      zamknięte dla niewidomych, są takie, w których trzeba komunikować się głosem- i
      tu niemowa nie będzie się nadawał. I tyle.
      • grino Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 07.08.08, 20:19
        Zgadzam sie z Toba, niestety w tym temacie zawazyla mentalnosc zasciankowa
        polakow. Niestety osoby niepelnosprawne z widocznym i zauwazalnym defektem sa
        dalej ludzmi 2 kategorii w Polsce. To mily gest z strony Carrefoura, ze
        zatrudnia ludzi z orzekana grupa niepelnosprawnoscia poza tym zadna praca nie
        hanbi. Prosze niezapominac, ze osoba nieslyszaca ma takie sam potrzeby i wydatki
        jak osoba slyszaca, wiec w czym problem wink A jesli komus nie podoba ze
        wyznaczonej kasie obsluguje gluchy/glucha kasjer zawsze mozna pojsc do swojego
        "słyszaka" A na koniec co zawsze powtarzam wszytkim, ze gluchota nie jest
        zarazliwa tylko glupota ludzka big_grin a przy okazji, tez jestem niedoslyszacy od
        urodzenia oraz rodzicow gluchych i takie bolaczki u mnie sa na porzadku
        dziennym. I przestaje mie to dziwic ale musze przyznac, ze bywa to uciazliwe
        niestety. Polska to dziwna kraj big_grin
        • everyl Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 07.08.08, 21:00
          Każdy kraj ma swoje plusy minusy także na rzecz osób
          niepełnosprawnych..istotne jest że u Nas od niedawna właściwie
          dopiero niesłyszących zaczęto dostrzegać i to tylko dzieki tym
          marketom??

          Pozdrowionka Grino smile)
      • mruwa9 Re: kasa obsługiwana przez osobę niesłyszącą 07.08.08, 21:33
        Nie wiem, czy do moich postow pijesz, ale zeby bylo jasne: moje
        oburzenie budzi sytuacja, gdy zatrudnia sie osoby niepelnosprawne,
        oferujac im prace (i zarobki) ponizej ich kompetencji i
        kwalifikacji, a jednoczesnie sam fakt zatrudnienia traktuje sie jak
        wielki akt laski, wyswiadczona uprzejmosc, ot, taki ochlap rzucony z
        panskiego stolu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka