Robiąc zakupy w Carrefourze prawie zawsze staję w kolejce do kasy
obsługiwanej przez osobę niesłyszącą. A wiecie dlaczego? Bo tam stoi
zawsze najmniej ludzi. Nie wiem, może to czysty przypadek, może to
akurat ja tak trafiam... a może jednak to stałe zjawisko? Czy to
możliwe, by ludzie bali się kontaktu z taką osobą? Może to nowe
przedsięwzięcie jakoś ich odstrasza, zniechęca?
Dla mnie pomysł bomba, ale ja wiem, ludzie są różni, kwadratowi i
podłużni...