Dodaj do ulubionych

czy warto....?

05.09.08, 15:30
mam 24 lata,jestem 3 po slubie i mam 2letnia corunie ktora uwielbiam.
z mezem jestesmy ze soba odkad pamietam czyli od jakis 9 lat.on jest
starszy ode mnie o 5.zamieszkalismy razem dopiero po slubie i moze
to byl blad?moze trzeba bylo sie jakos wczesniej probowac pobawic w
dom?a tak to wszystko jakos tak szybko i nieskladnie nam
wyszlo.zamieszkalismy u moich rodzicow choc moglismy wynajac
mieszkanie ale szkoda nam bylo kasy i ja nalegalam ze jak sie mala
urodzi to zawsze jakas pomoc.boze jaka ja bylam glupia!!!gdy bylam w
ciazy maz mnie na rekach nosil,masowal kregoslup i wogole .gdy
urodzila sie mala zaczely sie przepychanki z moja matka.nie mogli
sie dogadac.ona jak to zwykle matki chciala nam pokazac ze wychowala
juz dwojke a my chcielismy pokazac ze przeciez to jest nasze dziecko
i dajemy rade.pozniej troche sie uspokoilo.ja przeszlam nd ty do
porzadku dziennego,on nie.poprostu znienawidzil moich rodzicow.nigdy
ni byl chetny do pomocy ale jak cora byla mniejszamoglam liczyc na
jego pomoc.zreszta on takie wychowanie wyniosl z domu.zawsze
wszystko podstawione mial pod nos.od jakiegos czasu nie dogadujemy
sie wogole.ja mam silna nerwice a on wszystko w dupie.nic nie
pomaga,ani rozmowy bo on juz poprostu nie slucha,ani ciche dni,ani
prosba ani grozba.nic nas juz chyba nie laczy,ciagle sie o cos
wzajemnie obwiniamy i mamy do siebie ciagle pretensje.juz nawet
przestalismy rozwazac wyprowadzke bo obydwoje wuazalismy ze to by
nam najlepiej zrobilo.chyba to co nas tak mocno laczylo juz sie
wypalilo i nie ma dla nas zadnego ratunku mimo ze w glebi duszy
ciagle sie kochamy.nie mam sily,ciagle placze i lykam leki na
uspokojenie.zastanawiam sie czy warto to wszystko ciagnac dalej bo
mimo wszystko laczy nas przeciez ten malutki babelek ktory placze
sie miedzy naszymi nogami i coraz czesciej mowi do mnie"mamusiu nie
placz plosie"....
Obserwuj wątek
    • mearulezz Re: czy warto....? 05.09.08, 15:36
      prawda jest taka ze juz niejedno malzenstwo rozwalilo sie przez tesciow.

      uciekajcie -to bedzie lepiej.
      rodzina -podstawowa komorka spoleczna to :maz, zona,czasami tez dzieci.smile
      • agatar-m Re: czy warto....? 05.09.08, 15:41
        podziwiam cie, ja kocham moich rodziców, ale mieszkalismy z nimi z
        konieczności..ja piernicze, jakby nas wtedy stać było na wynajem
        chocby kawalerki to bym od razu to zrobił!!!!! duzy błąd !! duzy!!!

        uciekajcie, a sie zmieni, zobaczysz. mi tez nie chcialoby sie robic
        jak bym miała cokolwiek robic przy tesciówce z która mam kose...
        • mamaolutki Re: czy warto....? 05.09.08, 15:46
          agatar-m napisała:

          > jak bym miała cokolwiek robic przy tesciówce z która mam kose...
          widzisz my nie mieszkamy w jednym mieszkaniu.mamy swoje,male bo
          pokoj,kuchnia i lazienka ale to w jednym domu jednak.i nikt mu nie
          kaze czy juz nawet nie prosi zeby cokolwiek pomogl.
    • mathiola Re: czy warto....? 05.09.08, 15:40
      Mało znam małżeństw, które mieszkają pod jednym dachem z
      rodzicami/teściami i historię można by zakończyć słowami: "I wszyscy
      żyli długi i szczęśliwie".
      Dopiero kiedy będziecie naprawdę samodzielni, okaże się, czy umiecie
      ze sobą żyć.

      Ja osobiście wolałabym codziennie jeść chleb z serkiem topionym,
      byleby mi starczyło na wynajem mieszkania (dla mnie, mojego męża i
      moich dzieci).
    • travka1 Re: czy warto....? 05.09.08, 15:40
      pewnie,ze warto! wyprowadzcie sie,moze maz na swoim nabierze ochoty
      na pomoc,bedzie sie czul w koncu u siebie...Jak sie nie uda masz
      gdzie wrocic.Wydaje mi sie,ze jezeli zostaniecie pod jednym dachem z
      rodzicami to moze oznaczac koniec.
      • mamaolutki Re: czy warto....? 05.09.08, 15:44
        problem w tym ze ja niewiem czy wogole chce to ciagnac dalej.znajc
        jego podejscie do zycia boje sie na jakiekolwiek zmiany.czy myslicie
        ze ktos kto nie pomaga w domu czy przy dziecku, na swoim od razu
        chetnie rzuci sie do pomocy?
        • agatar-m Re: czy warto....? 05.09.08, 15:48
          mój maz przy dziecku robił wszystko, ale u moich rodziców prawie
          nic, ja miałam jeszcze tam rodzeństwo które też mało robiło a on
          uwarzał,że powinno wiecej, na ten temat były draki, a jak sie
          przeprowadzilismy to tu robi wszystko, ..oprócz zmywania..hehe..to
          zapowiedział jeszcze przed slubem ze nie bedzie
        • travka1 Re: czy warto....? 05.09.08, 15:49
          no jest jeszcze druga mozliwosc,wyprowadzicie sie i maz poczuje
          wiatr w skrzydlach czyli moze sie juz w ogole nie starac bo
          wczesniej powiedzmy,ze bylo mu glupio przed twoimi rodzicami.Znam
          taki przypadek...facet po wyprowadzce pokazal na co go stac,przestal
          wracac na noce ,koledzy,wodeczka bo nie musial sie juz kamuflowac
          przed tesciami-nie sprobujesz , sie nie dowieszsmile)
          • mamaolutki Re: czy warto....? 05.09.08, 15:54
            travka1 napisała:

            ,wodeczka bo nie musial sie juz kamuflowac
            > przed tesciami-nie sprobujesz , sie nie dowieszsmile)
            no z tym to akurat przed swoimi rodzicami sie wolal kamuflowac bo
            swego pil i to w sporych ilosciach wcale sie zdaniem moich rodzicow
            nie przejmujac.
            • travka1 Re: czy warto....? 05.09.08, 15:57
              to chyba nie masz z nim za rozowo,co?
              • mamaolutki Re: czy warto....? 05.09.08, 16:05
                od picia go jakims sposobem oderwalam.powiedzialam ze albo
                przestanie albo sie wyprowadze.nie przestal-wyprowadzilam
                sie.przestal.nie nie jest rozowo,jest poprostu beznadziejnie
                bezbarwnie.ja jakos nie widze naszej przszlosci.nic nie planuje,juz
                chyba przestalam walczyc o ten zwiazek,przestaje mi zalezec.mysle o
                rozstaniu bo nie widze zadnej innej perspektywy.zawsze go
                bronilam,bralam jego strone,probowalam zalagodzic
                konflikty,nalegalam zebysmy sie wyprowadzili,ze moze mina te czarne
                dni.czasem mysle ze zobilam wszystko,ze on sie dawno poddal ze jemu
                jest tak wygodnie.moze tez o tym mysli.moze chce sie rozstac.moze
                juz nic do mnie nie czuje i dlatego tka wszystko olewa.
    • lineczkaa Re: czy warto....? 05.09.08, 15:59
      My też mieszkaliśmy z rodzicami męża. Też niby "na własnym" bo i łazienka,
      kuchnia, pokoje własne. Mimo, że teściów mam super to zdecydowałam o
      przeprowadzce. Przenieśliśmy się z 72m do 34m, jak siekierka na kijek wink, i jest
      zajebiście. A stosunki z rodzicami męża, które wcześniej były bardzo dobre,
      zrobiły się jeszcze lepsze. A nasz związek odżył na nowo big_grin
      Wyprowadzaj się!!!
    • zielonyorzeszek Re: czy warto....? 05.09.08, 16:40
      to smutne co piszesz,tym bardziej ze najbardziej cierpi zawsze
      dziecko.sama piszesz ze corka widzi co sie dzieje i pociesza Cie jak
      moze.swoja droga madre dziecko jak na swoj wieksmile
      musicie byc silni obydwoje i musicie trzymac sie razem,wspierac
      sie.napewno nie jest latwo ale trzymam kciukismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka