Dodaj do ulubionych

nie mam pracy!!!!!!!

10.10.03, 13:10
Mój syn skończył 3 lata. Od września chodzi do przedszkola i już jest ok bo
się zaaklimatyzował. Mieszkam w Słupsku i szukam pracy. Musi być w godzinach
otwarcia przedszkola bo poza mną nikt nie zaprowadzi Seby do przedszkola. Mąż
ma taką pracę że prawie go nie widujemy . Nie ma pracy. Cały czas szukam.
Jestem ograniczona godzinami. Nie chcę żeby po przedszkolu Seba był z obcymi.
Mam już dość nic nierobienia! Chcę do pracy! Tęsknię za mężem!
Obserwuj wątek
    • scotlandyard4 Re: nie mam pracy!!!!!!! 11.10.03, 22:46
      Cześć,

      Niestety pracy zaproponować ci nie mogę...ale chciałabym cię jakoś pocieszyć.
      Wiem, że to trudna dla ciebie sytuacja, ta niemoc i nuda też, ale na naszym
      rynku pracy nawet ludzie z berdzo wysokimi kwalifikacjami nie mają pracy i nie
      ma na to jakoś rady. Taką mamy sytuację w kraju niestety. Mam koleżanke, która
      od 8 m-cy także szuka pracy i nic nie może znależć... Co prawda nie ma wyższego
      wykształcenia czy jakiś super kwalifikacji ale pracowała już troche, jest
      energiczna i stara się. Tez ma dziecko (ma już 5 lat) i chciałaby się jakoś
      realizować.
      Nie twierdzę, że na pracę nie ma szans. Poprostu trzeba się cierpliwie starać i
      czekać...a napewno coś się znajdzie.
      Musisz cieszyć się także tym, że chociaż mąż ma pracę bo wtedy jest jeszcze ok.

      Pozdrawiam cieplutko i życzę owocnych poszukiwań!!!

      Sylwia (oczekująca mama-termin na 18.10)
      • mrrr moze to glupia rada 12.10.03, 12:30
        witajsmile
        moze to bez sensu rada, bo nie znam zupelnie sytuacji w Słupsku, ale od razu mi
        sie nasunelo, wiec pisze. Moze wymysl sobie prace- tzn cos so masz do
        zaoferowania, co umiesz i moglabys robic w tych godzinach. nie wiem, co by to
        moglo byc, na co byloby zapotrzebowanie, ale sa takie uslugi, ze zawsze jest
        potrzeba. Moze cos, czego w Słupsku jeszcze nie ma? Moze mozna zaoferowac
        jakiemus istniejacemu miejscu czy punktowi uslug swoje pomysly - trudno mi
        poweidzice, bo ni wiem, co lubisz, co umiesz, co bys mogla, ale począwszy od
        ręcznie robionych pocztówek, ręcznie szytych zabawek, wypiekanych z modeliny
        figurek, dzierganych swetrow i serwet i obrusow, pisanych artykolow do
        lokalnego pisma, pieczenia ciast do pobliskiej kawiarenki, chodowaniu w ogrodku
        kwiatow na artystyczne bukiety, ktore sprzedaje sie u znajomej pani w
        wazywniaku na rogu- nie wiem, nei wiem, bo wlasnie nie znam zadnych szczegolow-
        ale moze przychodza Ci do glowy rozne pomysly, np na usprawnienie czegos dla
        dziecka, a nie przyszlo Ci nigdy do glowy, ze moglabys z kims porozmawiac,
        opatentowac ten pomysl i wspolnie z kims go wyoprodukowac? zwykle nie wierzymy
        w siebie i swoje mozliwosci, a nagle okazuje sie, ze jakos przy okazji uczymy
        sie rzeczy, ktore moga sie przydac innym. Moze z przyjaciolkami moglabys
        otworzyc kawiarenke, albo klubik dla dzieci, albo po prostu na maszynie domowej
        z kolezanka u jednej z was, zeby nie bylo nudno, bedziecie szyly kolorowe
        plecaczki dla dzieci? a moze wlasnie w mijscowej bibliotece zaczniesz
        organizowac imprezy dla czytelnikow? rety, przepraszam, moze to wsyzstko sa
        pomysly z ksiezyca dla Ciebie, ale moze masz jakies inne, jakies, w ktore nie
        wierzysz, ze dalabys z nimi rade.

        dasz. w koncu kazdy z nas ma cos innym do zaoferowania. cos, co przynosi radosc
        i jemu, i innym. czasem dlugo trwa, zanim sie to znajdzie, czasem dochodzi sie
        do tego okrezna droga, ale nie ma sily. dojdziemy, chocby nas musiala polknac
        wielka ryba, zebysmy przestaly uciekac w druga strone. moze sytuacja w slupsku
        to Twoja wielka ryba, ktora Ci zmusi do zaryzykowania i zabrania sie za
        realizacje swoich pomyslow, marzen,"niedosciglych" planow? chocby czlowiek mial
        zaczac od mycia okien, albo sprzatania po przeprowadzkach. wazne, ze zaczynamy
        isc w jakims kierunku. czasem posuniemy sie o milimetr, czasem o cale
        kilometry. ale idziemy. nie ma sie co bac. albo raczej- wiadomo, ze sie boimy.
        ale idziemy mimo to. ile przy tym radochy! nawet, jak po drodze troche sie
        bąbli na pietach nazbiera.
        Cos, co sprawia Ci radosc, co sprawia, ze rano wyskoczysz z lozka. Co bys
        chciala robic?

        moze zeby to robic najpierw bedziesz musiala wymyslic etapy posrednie i je
        zrealizowac.
        zacznij teraz.
        od razu poczujesz sie lepiej.
        to taka ulga, jak juz podejmie sie decyzje- no dobra, boje sie jak cholera, ale
        IDE TAM!!!

        MOwie Ci smile.
        Nie moze sie nie udacsmile
        • libra.alicja Re: moze to glupia rada 12.10.03, 14:26
          A czy Ty mrrr zrobiłaś coś takiego? Może mogłabys to opisać?
          Jak w rzeczywistości zrealizować jakiś niezwykły plan (bo to o czym piszesz nie
          jest tak standardowe, jak znalezienie z ogłoszenia pracy w biurze).
          • mrrr Re: moze to glupia rada 12.10.03, 19:26
            ja jestem na etapie posrednim- wiec boje sie zapeszyc smile. jak sie uda, za kilka
            miesiecy, to powiem. ale juz mam caly plan i konsekwentnie go realizuję. i
            krozek po kroczku on sie urzeczywistnia. a nawet one, bo to kilka
            uzupelniajacych sie planow, czy tez jeden plan złozony z kilku elementow, ktore
            stworza pozadana całoscsmile.

            obiecuje solennie opisac, jak juz to bedzie gotowe. teraz biegne wykąpac dziecko
            ( skonczyla sie dobranocka) a jak useei moze uda mi sie opisac juz przebyte
            drogi moich znajomych smile.

            pozdrawiamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka