arioso1
16.10.08, 11:32
Słuchajcie drogie mamy-zbulwerowałam sie wczoraj.
Od 5 lat państwo płaci mi alimenty miast tego co powinien.
I niby dla mnie to lepiej bo dostaje kase w terminie i nie musze
sie prosić-jest ok.
Jednak dlug jemu urósł tak ,ze miasto postanowiło zmusic go do
podjecia pracy aby zaczoł spłacc sam za siebie.
Najpierw 4 lata temu odebrali mu prawo jazdy, potem za kolejne dwa
lata zabroniono mu wyjezdzac poza granice polski-jednak nadal nie
placił ani mnie ani nie oddał złotówki do kasy państwowej z której
wyplacane są alimenty.
zaraz jak powstał fundusz alimentacyjny dostałam zawiadomienie od
Prezydenta Miasta Krakowa,że wnosi on do prokuratury o wszczęcie
dochodzenia przeciwko dłuznikowi -który miga sie od płacenia.(ON
PRACUJE ALE NA CZARNO)
i TAK Wczoraj dostałam pismo z prokuratuy iz nie podejmie
postepowania bo nie stwierdzono znamion czynu zabronionego-skadal.
panstwo samo sobie dół kopie.
Na to wychodzi ze mozna nie płącic alimentów bo to nie jest
zbronione i alimenty płacą podatnicy.Ja rozumiem gdyby prokurator
odrzucił mój wniosek-ale prezydenta???
przeciez to wszystko jestpaństwowe, i prokurator i prezydny i kasa -
dlaczego w ten sposób pobłaża sie dłuznikom?Ja uważam ze oni dalej
nie beda płacic na swoje dzieci bo wiedza ze nic im za to nie grozi-
nie powinno tak byc