Dodaj do ulubionych

odwolany slub

19.05.11, 10:53

Odwolalismy slub tydzien przed. Moj narzeczony w sumie z dnia na dzien powiedzial ze mamy silne charaktery i boi sie tego ze bedziemy sie rozwodzic bo jest miedzy nami "ogien"... powtarzal ze cos go przeroslo ze nie da rady po czym sie uspokoil przepraszal mowil ze kocha i nie wiedzial ze takie emocje sa przed slubem na nastepny dzien syt sie powtorzyla ze zdwojona sila zadzwonila kolezanka z zapytaniem jak ja sie czuje on zrobil awanture ze mi przestal ufac bo upatrywal sie w tym ze ja opowiadam kolezankom o naszych problemach i smiejemy sie z niego itd... slub zostal odwolany ... to byla jego decyzja. Nie ma w tym sensu logiki... nie wiem co w niego wstapiló tym bardziej ze caly czas dbal o nas o mnie okazywal uczucia itp w ostatnim czasie wydawało mu sie ze pewna osoba z mojej rodziny go nie lubi uczepił sie tego a ja musiałam tlumaczyc ze tak nie jest co zreszta bylo prawda. Zachowywał sie w tych dwóch dniach nieracjonalnie ... widziałam w nim innego czlowieka... mial nagle zmiany nastrojów co sam wczesniej zauwazył... zaczelam sie zastanawiac czy to nie choroba...jakmyslicie? dodam zenie chodzi tu o jakies inne osoby z mojej czy jego str
Teraz od przeszlo tygodnia nie ma go w domu zostawil telefon wyl auto kompute zero
kontaktu ze swiatem i wyjechał z zaufanym facetem z rodziny zeby sie wyciszyc i nie byc w dniach kiedy mielismy brac slub w domu jak dla mnie paranoja nie wiem co o tym mysleć... nie mamy kontaktu ze soba i nikt zekomo nie wiem kiedy on wroci albo nie chca mi powiedziec tylko czemu?
Obserwuj wątek
    • jomat Re: odwolany slub 19.05.11, 11:28
      Może dla tego, że jest niedojrzały i odpowiedzialność Go przeraziła. Wyjeżdżając chce uciec od problemów, decyzji, konsekwencji. Może musi dorosnąć?
    • tully.makker Re: odwolany slub 19.05.11, 11:30
      Mysle, ze mialas wielkie szcescie.
      Choc to cholernie przykre, jednak latwiej odwolac slub, niz sie rozwiesc. Twoj narzeczony nie jest najwyrazniej ososba do konca zrownowazona. oczywiscie lepiej, ze swoje obawy wyrazil PRZED slubem, ale byloby milej, gdyby dojrzalej przemysla swoja decyzje nieco wczesniej...

      Trzymaj sie. Wiem, ze trudno ci bedzie w to uwierzyc, ale kiedys bedziesz sie cieszyc, ze tak sie stalo.
        • lady_1 Re: odwolany slub 19.05.11, 12:08
          tylko wszystko wskazywało na to ze on zył tym slubem nawet inni to zauwazyli. Wszyscy mowili ze z nas takie golabki... teraz najgorzejze juz drugi tydzien go nie ma zostawil tel w domu wylaczony, auto, komputer podobno wyjechał z jakims zaufanym facetem z rodziny wyciszyc sie odciac i zeby nie byc w tych dniach w domu co mielismy brac slub. Ale wszyscy znajomi i rodzina w domu wiec z kim jest a nie sam bo jak jego rodzice mi powiedzieli w tym stanie to by go sie bali samego puscic... wszystko takie dziwne. nIE MOWIA mi gdzie jest i z kim i nawet kiedy wroci bo rzekomo nie wiedzą..czy mi sie nie nalezy choc to? przeciez nie szykuje zamachu na niego... nie wiem czemu to wszystko jest owiane tajemnicą ...o osoby trzecie nie chodzi, minela data slubu ja tez wyjechałamna ten weekend ale wrociłambo taka długa samotnia jest nie do zniesienia a poza tym praca. On tez swoją ma i co urlop czy l4 nie trwają wiecznie... jak to zrozumieć?

          jakby poprostu nie dorósł i obleciało go to to wziałby dwa dni wolnego poszedł wygadac sie z kims zaufanym i wrociłby do zycia a tu taka sytuacja znikł jak kamfora...
          • lady_1 Re: odwolany slub 19.05.11, 12:21
            jeszcze rano w ten nieszczesny dzien mowił ze kocha bardzo i jestesmy dla siebie tymi jedynymi ze lzami w oczach a za pare godzin atak pretensji ze nie ufa bo co kolezanka zadzwoniła zeby spytac sie jak sie czuje bo bylam na l4 wtedy?

            miał od niedawna zmienne nastroje, niedawno powiedział mi ze zrobił sie bardzo wrazliwy i boi sie swoich zachowan bo ma bardzo szybko zmieniajace sie nastroje i to było widac ale taki obrót syt jak ostatnio to juz przerosł wszelkie wyobrazenia...

            zaczełam zastanawiac sie czy to nie poczatk jakis zaburzen w osobowosci...
            • blue_romka Re: odwolany slub 19.05.11, 12:58
              Powiem tak: odpowiedzi na te wszystkie pytania nie są istotne i nie powinny być Ci potrzebne. Ty musisz przyjąć do wiadomości jedną rzecz- narzeczony się rozmyślił. Im szybciej zaakceptujesz ten fakt i przestaniesz rozpamiętywać, tym szybciej staniesz na nogi i zaczniesz nowe życie.
              • lady_1 Re: odwolany slub 19.05.11, 13:43
                dla mnie odwolanie slubu to jedno a co bedzie dalej jak maja nasze relazcje wygladac to drugie i nie da sie zyc z takimi niewyjasnionymi sytuacjami musze wiedziec co sie stało czemu bo to jest zbyt powana rzecz to nie jest druga randka ze mozna tak myslec no trudno jego strata ze nie przyszedł...
                • orien Re: odwolany slub 19.05.11, 14:31
                  1/ twoj narzeczony byl pod wplywem tak silnego stresu, ze przeszedl zalamanie nerwowe. stad brak kontaku ze swiatem zewnetrznym.
                  lub
                  2/ pod wplywem stresu i emocji zwazanych ze slubem pojawily sie symptomy jakies choroby psychicznej.

                  masz prawo do wyjasnien, z jego lub jego rodziny ....
                  z drugiej strony nie liczylabym na jego szybki powrot.
                  • lady_1 Re: odwolany slub 19.05.11, 14:37
                    oba zalozenia sa mozliwe wiem ze ktos musi mi to wyjasnic i to on powinien a nie jego rodzice bo z jakiej racji ale to znikniecie to juz przedziwne piszesz ze szybko nie wroci a takie czynniki jak praca ? chocby ze wzgledu na nia te znikniecie nie moze trwac i trwac ...
                    • kol.3 Re: odwolany slub 19.05.11, 17:51
                      Facet odwołał ślub z jakiegoś powodu - przestraszył się odpowiedzialności, poczuł że to już koniec dobrych kawalerskich czasów, może jest niezrównoważony, zdołowany itp. Nie jesteśmy w stanie tego ocenić. Uciekł i schował się, bo tak mu wygodniej. TY musiałaś przejąc na siebie cały ciężar odwoływania, informowania, reakcji znajomych itp. Facet jest definitywnie do skreślenia, w Twoim własnym dobrze pojętym interesie powinnaś przestać go widywać i interesować się jego losem, bo on się Tobą nie przejął zupełnie. A ty się martwisz jego zniknięciem, pracą. Miej trochę rozumu. Nie ma co prosić o wyjaśnienia, bo facet Ci najwyżej nakłamie, po co Ci ciężar spotkań i rozmów z nim?
                      Sprawa jest ciężka jak cholera, ale do przeżycia.
                      • szpil1 Re: odwolany slub 19.05.11, 19:42
                        kol.3 napisała:

                        Uciekł i schował się, bo tak mu
                        > wygodniej. TY musiałaś przejąc na siebie cały ciężar odwoływania, informowania
                        > , reakcji znajomych itp. Facet jest definitywnie do skreślenia, w Twoim własny
                        > m dobrze pojętym interesie powinnaś przestać go widywać i interesować się jego
                        > losem, bo on się Tobą nie przejął zupełnie.

                        O to, to. Dla mnie ten pan byłby skreślony. I nie chodzi o ten nieszczęsny ślub, ludzie śluby odwołują z różnych powodów. Chodzi o całokształt, o gó...arskie zachowanie. Czy on w ogóle mysli co Ty przeżywasz, jak na Ciebie wpływa jego tajemnicza nieobecność i brak informacji? Wątpię. Czy tak zachowuje się ktoś kto podobno kocha? Sama sobie odpowiedz.
                      • attiya Re: odwolany slub 13.06.11, 13:39
                        podpisuję się
                        jakoś pan się nie przejął twoim stanem duchowym i fizycznym a ty wypytujesz jego rodzinę - co oczywiście jest zrozumiałe ale skoro oni tak to ukrywają, to przestań wydzwaniać do niego, wiem, że to trudne ale troszeczkę, choć trochę dumy miej
                        a tak na marginesie - co z załatwianiem odwołania ślubu? Kto to wziął na siebie?
    • fabryka.lodow.napatyku Re: odwolany slub 20.05.11, 05:48
      2/ pod wplywem stresu i emocji zwazanych ze slubem pojawily sie symptomy jakies choroby psychicznej.

      a teraz jest w szpitalu
      uwazaj na niego, jak juz wyjdzie
      aha, na 100% drugi raz nie wiaz sie z tym gosciem, cokolwiek Ci bedzie tlumaczyl
    • demonsbaby Re: odwolany slub 20.05.11, 07:35
      choć jest tobie ciężko, powtórzę to, co już w większości tutaj padło "ciesz się, że teraz miałaś okazję wyrwać się z tego układu". Właśnie się dowiedziałaś, że w sytuacji silnie stresującej dla facetów m.in przyjście dziecka na świat - zostałabyś z ręką w kiblu jak teraz.
      Nie wiem czy jest sens szukania odpowiedzi na pytanie "dlaczego"... Od kogo chcesz usłyszeć odpowiedź? od tchórza, kłamcy i oszusta? A może to żaden stres "przedślubny", żadne załamanie nerwowe, tylko poznał inną kobietę i zmienił się mu światopogląd, w tym życie w małżeństwie o czym nie umie ci powiedzieć... Nie wiem. Nie warto tego drążyć, tym bardziej, że olewa ciebie jego rodzina.
      • mruwa9 Re: odwolany slub 20.05.11, 09:19
        demonsbaby napisała:

        A może to żaden stres "pr
        > zedślubny", żadne załamanie nerwowe, tylko poznał inną kobietę

        .. albo faceta:

        "Teraz od przeszlo tygodnia nie ma go w domu zostawil telefon wyl auto kompute zero
        kontaktu ze swiatem i wyjechał z zaufanym facetem"..
        • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 09:42
          nie o kobiete ani faceta tu chodzi...
          jego rodzina nie tyle mnie olewa tylko roztoczyla nad nim parasol rodzicielski bo on teraz jest dla nich najwazniejszy boja sie zeby kompletnie sie nie zalamał on teraz sie liczy jako ich dziecko a nie niedoszły pan mlody który to zrobił np...
          powinni mi powiedziec choc orientacyjnie kiedy wroci, i tu mnie dziwi ze tego nie robia przeciez kiedys to nastapi i rozmowa jest nieunikniona i w tym momencie nasuwaja mi sie rozne mysli czemu mi nie chca powiedziec a moze sami dokladnie nie wiedza kiedy on bedzie ale w takim razie co to za miejsce...
          • lulkak Re: odwolany slub 20.05.11, 10:09
            Wiesz, zachowanie Twego narzeczonego było/jest tak dziwne że moim zdaniem wszelkie scenariusze są możliwe- łącznie z tymi które Ty wykluczasz czyli inna kobieta/facet...
            A zachowanie rodziny jeszcze te najbardziej nieoczekiwane możliwości zdaje się potwierdzać... Bo gdyby to była tylko jakaś niedojrzałość emocjonalna wydaje mi się że niebyłoby okryte to taką tajemnicą.
            A tu wygląda jakby kryli powody. Tak, roztoczyli nad nim parasol ale Ciebie i Twoje uczucia najwyrażniej olewają. A olewają bo jego prawdopodobnie jest poważny. Poza tym traktują Cię tak jakby już Cię wykreślili z życia niedoszłego małżonka- czyli w ich mniemaniu przyczyna jego "ucieczki" wydaje się być nieodwracalna. Gdyby brali pod uwagę trwanie Waszego związku zabiegaliby abyś nie porzuciła ich dziecka- do czego masz pełne prawo po tym wszystkim co Ci teraz funduje i co w zasadzie w tej sytuacji byłoby wręcz wskazane :)
            Może się mylę ale trochę tak to wygląda.
            Rozumiem Twoje dążenie do wyjaśnienia sytuacji bo po prostu nie wiesz o co w tym wszystkim chodzi- ale czy doczekasz się tego? Im bardziej przyczyna krępująca tym mniejsze prawdopodobieństwo poznania prawdy.
            Współczuję Ci tej sytuacji cholernie, ale tak jak ktoś już wspomniał- jeszcze nie raz odetchniesz z ulgą że pan poszedł za wczasu w długą...
            • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 10:23
              powód trzeciej osoby jest o tyle nieprawdopodobny ze ja jako kobieta bym to wyczuła a nie było wcale ku temu powodów zero nawet rozmawiałam ze znajomym lekarzem psychiatra sam powiedział ze kobiety wyczuwaja jak cos jest nie taktym bardziej jak jest ktos ...a tu nic wiec to jest najmniej prawdopodobny scenariusz

              co do rodziców moze oni wlasnie nauczyli go chowac glowe w piasek oni cierpia oni chca odpoczac od tego zapomniec i oni sie licza chca uciec od tego... reszta teraz jest mniej wazna a mozenie moga zjakis wzgledów mi nic powiedziec tylko własnie z jakich, jego siostra podejrzewa ze brat cioteczny ktory jest ksiedzem mogl mu polecic jakies miejsce w sumie ksieza maja pelno ich a i faceta łatwiej przemycic w taki krag jakkobiete... ta sa tylko domysły alemoze jakas prawda w tymjest

              nie dzwonie dojego rodziny nie jezdze do nich od tygodnia nie mialamkontaktu niech sobie sami ze soba narazie zostana jedyny kontakt mam z jego siostra ktora nie mieszka juz w domu rodzinnym wiec tez ma te informacje ograniczone

              wychodzi na to ze jeszcze potrzeba czasu bardziej jemu niz mi a ja musze dowiedziec sie co sie stało to nie jest facet poznany w klubie miesiac temu zenie mamy jakis zobowiazan wobec siebie a ja mampretensje ze nie zadzwoniłi dociekam to mial byc moj maz i teraz by nim juz był...
              • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 11:02
                e ja jako kobieta bym to wyc
                > zuła a nie było wcale ku temu powodów zero nawet rozmawiałam ze znajomym lekarz
                > em psychiatra sam powiedział ze kobiety wyczuwaja jak cos jest nie taktym bardz
                > iej jak jest ktos .
                Hmm, obawiam się, że to niekoniecznie prawda.
                • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 11:16
                  no dobrze niekoniecznie ale jak ktos kogos ma to musi utrzymywac z ta osoba jakis kontakt... wiec przyciszony telefon czy wył lub by wszedzie z nim chodził a tak wcale nie było kazda wolna chwila razem wiec kiedy i jak by sie z ta osoba kontaktował???
              • demonsbaby Re: odwolany slub 20.05.11, 11:56
                z tym przeczuwaniem ... zobacz ile jest tutaj kobiet, które przez lata były zdradzane, a intuicja je zawiodła.
                Nikt nie określił jednoznacznie "symptomów zdrady" - z tym można się fantastycznie kamuflować.
                • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 12:06
                  tylko ze ja dla niego bylam zawsze ta jedyna najpiekniejsza itd i w mowie i w czynie zawsze mowił ze po co by mial kogos miec i burzyc to co razem ciezko zbudowalismy
                  zreszta jaksie rozstalismy tez nikogo nie mial jego siostra mowiła mi ze teraz i wtedy nie bylo nikgo ona zawsze miala z nimsuper kontakt wszystko wiedziała duzo rozmawiali o tym poza tymmieszka obok i wie co sie dzieje zapewniała mnie ze to nie chodzi o 3 os
                  • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 12:17
                    Mówić to można wszystko. Poza zeznaniami składanymi pod groźbą odpowiedzialności karnej.
                    A siostra też może albo nie wiedzieć, albo nie chcieć sprawiać ci przykrości, albo osłania brata.
                    Naiwne jest założenie, że wszyscy ludzie zawsze mówią prawdę.
                    • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 12:50
                      ja nie zakładam ze mowia prawde tylko logiki w tym nie widze. Nikt nic nie wie nie widzi nie slyszy nie podejrzewa sam facet normalnie sie zachowuje ale nie mimo wszystko to nie wazne bo i tak ktos moze wyskoczyc jak krolik z kapelusza no bez przesady... ja nie mowie ze to na 150 procent nie jest ktos inny ale nic wskazuje na to zebym sie myliła...
    • perelka110 Re: odwolany slub 20.05.11, 10:21
      Czas jest najlepszym lekarstwem. Nie łudziłabym się, że sytuacja się naprawi. Chyba lepiej że tak się stało niż po ślubie lub jak byście mieli dzieci. Powolutku zacznij układać sobie życie, ale bez niego i nie staraj się go zatrzymać. Pojawi się kolejny problem i znowu zwieje...
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 10:28
        o tyle dla mnie jest to tez dziwne ze on nigdy przed problemami nie zwiewałmoze ma jakis problem samze soba moze jakies zaburzenia i to wszystko wybuchło teraz moze tak naprawde problem nie jest w nas tylko w nim a dotegotruudno sie przyznac moze rodzice tez wczesniej cos zauwazyli ale nic ni mowili bo bali sie najzwyczajniej ze sie przestrasze i powiem pa...
        • lulkak Re: odwolany slub 20.05.11, 10:48
          Wygląda na to że włanie problem jest w nim i to spory. Nie odwołuje się ślubu bo głowa boli... Muszą stać za tym poważne przyczyny. Jeśli to stres spowodował aż takie reakcje to ze zdrowiem psychicznym nie może być wszystko w porządku. Jakakolwiek byłaby przyczyna tej decyzji to zachowanie teraz jest poniżej krytyki. Zostałaś "sama" z tym wszystkim, jak dziecko we mgle.
          Pewnie będąc na Twoim miejscu dążyłabym uparcie do wyjaśnienia sytuacji więc doskonale Ciebie rozumiem. Chciałabym wyjaśnienia chociażby po to aby móc zamknąć ten rozdział i spróbować na nowo budować swój świat. Zyczę Ci abyś otrzymała wyjaśnienie które pozwoli Ci uwierzyć że to nie w Was tkwił problem, wyjaśnienie które rozjaśni Ci cała sytuację i pozwoli patrzeć w przyszłość z radością i poczuciem własnej wartości.
          • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 10:57
            nie chce zwalacwiny ale takie mysli coraz czesciej mi chodza po głowie. Nie wiemczy to dobrze ale chce mu pomoc jakby tak było... w rodzinie nie znajdzie pomocy oni najwyzje jeszcze raz moga go opie.... kazac mu wziac sie w garsc a to mu nie pomoze mysle ze psycholog jest potrzbny a nie takie zlote rady jest mi go szkoda i to bardzo jak sobie przypomne jak on zawsze sie o mnie troszczył jak dbał to az nie chce mi sie wierzyc ze pisze o sobie...

            ciekawe co teraz mysli czy załuje???
            • imasumak Re: odwolany slub 20.05.11, 11:34
              Być może dotarło do niego co zrobił i teraz żałuje. Ale nawet jeśli tak jest, dla Ciebie nie powinno mieć już to znaczenia. Z kimś takim nie da się budować przyszłości.
            • alinka_li Re: odwolany slub 20.05.11, 11:42
              Nie czytałam dokładnie każdego postu wiec może taki pomysł już był: moim zdaniem jest duża szansa, że gość leczy załamanie w szpitalu psychiatrycznym.
    • natasza2004 Re: odwolany slub 20.05.11, 11:32
      też mi to wygląda na kłopoty ze zdrowiem psychicznym, dlatego rodzicie tak go chronią i i izolują. przykro mi że przechodzisz przez taką traumę. Zastanów się piszesz, że miał zmienne nastroje, stał się wrażliwszy, poirytowany może to zaburzenie afektywne.
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 11:46
        myslalam tez o tej chorobie czytałam artykuły z tym ze on nie miał takich skarjnosci ze chce targac sie na zycie czy jest agresywny a pozniej gory przenosi byly to zmienne nastroje owszem tylko nieco lagodniejsze rozmawiałam o tym z lekarzem powidział ze potrzeba rozmów badan aby to stwierdzic zemoze to zaburzenia osobowosci wiadomo trudno wyrokowac jak sie nie ma kontaktu z tym czlowikem dla mnie wykracza to poza normalne zachowanie bo samo odwolanie slubu tydzien przed bez jakiegos ewidentnego powodu tylkojakies bajdurzenie bez sensu to raz dwa taka ucieczka tajemnicza. oK MOZNA POJECHAC DO KOLEGI na pare dni czy weekend przepic to przespac przegadac i wracac a tu juz dwa tygodnie jakas wielka tajemnica...
        • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 12:24
          jeśli pan ma jakieś kłopoty ze swoją psychiką, powinnaś była o tym wiedzieć. Bo to ty potem zyjesz z tym człowiekiem pod jednym dachem. Gdybyś nie wiedziała - byłaby to podstawa do bezproblemowego unieważnienia ślubu kościelnego, o cywilnym nie wspominając.
          Jeśli pan nie ma problemów - to jest dupek do sześcianu, skoro sprawę załatwił w ten sposób.
          W obu przypadkach lepiej, że ślubu nie było.
          Zajmij się sobą, a nie zamartwiasz się o palanta.
          • hubinka Re: odwolany slub 20.05.11, 12:36
            Może spróbuj sprawdzić w jego miejscu pracy (bo chyba gdzieś pracuje) - czy wziął urlop, czy jest na zwolnieniu chorobowym. Być może tak uda Ci się ustalić, czy nie leczy się naprawdę.
            • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 12:40
              myslałam o tym ale jak sie dowiedziec ? tak poprostu zadzwonic do kadr i spytac sie a jak zapytaja kimjestem to co mam powiedzieć? przeciez nie powiem ze przyszła niedoszłą... oni wiedza ze slub zostal odwołany.
              • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 12:47
                myslałam o tym ale jak sie dowiedziec ? tak poprostu zadzwonic do kadr i spytac
                > sie a jak zapytaja kimjestem to co mam powiedzieć? przeciez nie powiem ze przy
                > szła niedoszłą... oni wiedza ze slub zostal odwołany.
                W kadrach nie udzielą ci takich informacji.
                Zatrudnij detektywa? Skoro już musisz wiedzieć...
                • mozambique Re: odwolany slub 20.05.11, 13:13
                  no dziewczyny - nie wiecie sie jak sie takie sparwy załątwia ?

                  w kadrach nie , sa wyczule na informacje o parcownikach

                  ale wystarczu zagrac scenke i zazdzonic dobiura ze wlasnie jestes handlowcem z firmy X co to sie z panem umowil w tych dniach na rozmowe,/spotkanie, oferte/inspekcje co tam jeszce
                  no i ze dzownisz i dzownisz a on jest nieuchywtny
                  i nie wiesz co sie dzieje
                  sumienni praocwnicy powiedza ci co sie dzieje z panem X i keidy jest spodziewany
          • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 12:38
            pod koniec marca bylismy u ksiedza i spisywalismy protokol slubny oddzielna rozmowa z nimize mna i pytania np czy masz watpliwosci co do partnera jego odp szybka nie, słyszałam bo drzwi niby zamkniete a bylo slychac;) tak misie to teraz przypomniało...
            co do zachowan nawet jak jego rodzice zauwazyli cos to i tak by zwalili to na stres przedslubny czy cos zreszta wiesz jakjest nigdy by mi o tym nie powiedzieli moze traktowaliby ten slub tez w taki sposob ze po nim bedzie ok jak mi mieli powiedziec za jego plecami zreszta a jak bym powiedziala pa to wzieli by na swoje barki na reszte zycia wine?
    • tully.makker Re: odwolany slub 20.05.11, 14:09
      Rozumiemy, ze przezywasz okropna sytuacje, ale gdybanie na temat motywow pana wcale ci nie pomaga, a tylko przeszkadza. Naprawde nie masz wlasnego zycia, ktorym moglabys sie zajac?
    • zabulin Re: odwolany slub 20.05.11, 14:17
      Rozumiem, ze Cię gnębi, dlaczego tak się stało, ale wierz mi cokolwiek by nie było powodem jego zachowania:
      -niedojrzałość emocjonalna
      -choroba psychiczna
      -inna kobieta/mężczyzna
      czy wszelkie inne sytuacje, kiedyś bedziesz dziękowac że do tego ślubu nie doszło.

      Teraz to trauma/ nieszcżęście/przykra sytuacja.
      To minie.

      Znam takie przypadki- mojej dobrej koleżance jej "złoty chłopak" powiedział m-c przed ślubem ze jest inna.
      Nikt by się tego nie spodziewał, bo naprawdę wyglądał na poważnego/zakochanego/był dobry??

      Przezyła to bardzo.

      On się zwiazał z tamta, ona po roku kogoś poznala. Wzięli ślub, jest dziecko.
      Ona jest szczęśliwa i codziennie dziękuje Bogu, ze to z tym a nie tamtym mężczyzną ulożyła sobie życie.


      Siły Ci zycze. Idź naprzód i bądż szczęśliwa.
    • mozambique Re: odwolany slub 20.05.11, 14:30
      dziwie ze ci tu radzą olac faceta i zajac sie wlasnym zyciem

      no zęsz, cholercia , to nie byla randka w ciemno z internetu pzreciez - ten facet mial byc najsitotniejsza czescia twoejgo zycia pzrez nastepne ..dizesiąt lat , z nim maialas tworzyc zycie, miec dzieci i zzestarzec sie do smierci

      a pan sie wylogował i zapomnial PIN-u?

      nie dziwie sie wiec ze pzrezywasz horror
      i masz pelne prawo wiedziec o powodach i okolicznosciahc tej decyzji


      "on zrobil awanture ze mi przestal ufac bo upatrywa
      > l sie w tym ze ja opowiadam kolezankom o naszych problemach i smiejemy sie z ni
      > ego i"
      no a teraz szzcerze - nie mial czasem racji ?
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 14:56
        nie miał bo nigdy nie skupialam wokol siebie kolezaneczek, nigdy nie dowiedzial sie od kogos ze ja cos naszego powiedziałam lub o nim cos powiedziałam lub zdradziłam jakis nasz sekret czy cokolwiek. Jesli jest srodek tygodnia ranek i mam telefon z pracy na tel sluzbowy od kolezanki z zapytaniem kochana co u ciebie jak sie czujesz jak sie trzymasz bo bylam wtedy na l4 po zabiegu w szpitalu to przepraszam ale racjii to on nie miał!
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 15:03
        poza tymmy wzajemnie bylismy dla sibie przyjaciolka iprzyjacielem wiec wszelaki tematypozostawały miedzy nami ja sie zawsze go radziłam rozmawiałam chodzilismy nawet na zakupy razembo lubilismy sobie doradzac... nie mam i nie mialam az tak bliskich przyjaciołek mam dobre kolezanki a on nie za bardzo lubił ta dziewczyne która wtedy zadzw do mnie twierdził ze jest cwaniakowata ok ale ja sie z nia nie trzymałam poza praca a ze u mnie w biurze jest 8 osób to chcac nie chcac jestesmy skazani na siebie i nie da sie ukryc ze jestem na l4 powiedziałam im tez powód wiec oni sie poprostu martwili i tyle i dzwonili na przemian zreszta po co mialabym smiac sie ze swojego przyszłego meza?!
        • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 15:14
          dla mnie jest to absurdalne delikatnie mowiac tu nie ma powodu do utraty zaufania. Mysle ze on uparcie nawrzucał sobie teorii - jesli ma slaba psychike i niska samoocene to takiego czlowieka wystarczy tknac a jest tragedia jak widac przez przypadk ktos by krzywo sie na niego spojrzał bez złych zamaiarów ktos ode mnie z pracy czy z rodziny i co? ktos juz go nie lubi smieje sie z niego a na dodatek ja pewnie trzymam z taka ososba to jest CHORE. Człowiek pewny siebie jak usłyszy jestes głupi czy brzydki na chwile sie zdenerwuje i przejdzie mu tokolo nosa bo zna swoja wartośc a ktos niedowartosciowany knuje intrygi i papkla sie sam ze soba i swoimi myslami. Tylko nikt ani ja nigdy go nie skrytykowalismy zawsze byl chwalony i doceniany wiec ta niska samoocena musi byc naprawde mniej niz 0 jesli mimo to czlowiek najada sie wlasnymi urojeniami...i je nie dociera do niego ze ktos mu tlumaczy i nie widzi stanu faktycznego. O to byly nasze sprzeczki ze uparcie mu wmawiałam normalne rzeczy a on niby zrozumiałam bylook ale znów za jakis czas bo ktos powiedział bo ktos miał taki i taki gest rece opadają... a jak by ktos z mojej rodziny naprawde nie zaakceptował jak bywa b.czesto w zwiazkach i co wtedy jakby ktos zwrocił mu uwage albo kasliwie dogryzał przeciez roznie jest wtdy nie wiem co to by było... ale przeciez zakladamy rodzine ze soba a nie ze swoimi rodzinami!
      • lulkak Re: odwolany slub 20.05.11, 15:11
        No właśnie! Nie da rady tak po prostu obrócić się na piecie i ukulać sobie nowe zycie.
        Rozumiem to właśnie i tę koniecznosć dowiedzenia się o co w tym wszystkim chodzi. Choćby po to właśnie aby potem wypiąć się na niedoszłego małżonka i starać się dojsć do równowagi po tym wszystkim. Przecież taka akcja to jak nagła informacja jednej ze stron o rozwodzie w małżeństwie. To trzeba przeżyć, ułożyć swoje rozwalone mysli, emocje, uczucia. To po prostu mega szok i człowiek cierpi strasznie. I gdyby cała sprawa została logicznie wyjaniona na pewno byłoby łatwiej jakoś to przetrawić. A tu pstryk i pan znika. Jakiś kosmos i bardzo mi Cię żal.
        Mnie małżonek pół roku po ślubie oznajmił że zakochał się i odchodzi. Pamiętam jak sie wtedy czułam... i wydaje mi się że potrafię sobie wyobrazić co czuje autorka choć sytuacja inna. le człowiek dostaje jak obuchem w łeb i świat mu się rozpada. Jednakże mnie nie otaczała taka dziwaczna tajemnicza atmosfera. I powiem tylko raz jeszcze że kiedyś będziesz dziękować za to wszystko tak jak ja teraz dziękuję za wydarzenia sprzed lat.
        • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 15:21
          nie da rady ja i tak chyba silnie to znosze jakos spie jem pracuje ale serce mi sie kraja a do tego wlasnie ta atmosfera... nie wiem co mam myslec tez sie martwie o niego... interesuje mnie co z nim... przeciez dni dzieliły nas od malzenstwa i tyle lat razem zycia ....
          jakby mi powiedzieli słuchaj mamy z nim sporadyczny kontakt ale czuje sie w miare nabiera sił ogrnia sie po tym wszystkim wroci za ok 2 tyg np to juz bym cos wiedziała a tu tajne/poufne i to powoduje ze nakrecam sie myslami o co chodzi co to moze znaczyc???
          • verdana Re: odwolany slub 20.05.11, 15:27
            Mój znajomy odwołał slub tez tydzień wczesniej - dowiedział sie czegos o dziewczynie.
            I tez znikł, nie mając ochoty na awantury.
            czy jesteś przekonana, ze ktoś nie rozsiewa plotek i oszczerstw na Twój temat?
            • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 15:41
              no wiesz jakbym czyms zawiniła to bym tu zali nie wylewała. A nie słyszałam tez zeby ktokolwiek cos mowił na mój temat a raczej do mnie by to doszło. Brak zaufania... to jak policzek bo ja naprawde nie wiem o co chodzi tyle powiedział ze nie chodzi o kogos trzeciego to o co o jakie zaufanie... nie klapałamjezorem o nas... a jakbym miala jaks bliska przyjaciółke i mowiła jej o nas naszych problemach a on swojejmu przyjacielowi to co mielibysmy powód do rozstania przeciez Wy tez macie jakies zaufane osoby z ktorymi dzielicie sie problemami i to jest grzech? ja nawet tak nie mialam bo on byl taka osobą ...
    • tully.makker ma prawio wiedziec 20.05.11, 15:51
      Troche sie zapedzacie. Moze faktycznie dziewczyna ma moralne prawo wiedziec, co narzeczonemu odpie...lo, ale co z tego? jak to prawo wyegzekwuje? Pozwie pana do sadu? Fakty sa takie, ze pan jak bedzie chcial, to sie z nia spotka i wytlumaczy. Jutro, za tydzien, miesiac lub rok. Jesli takiej ochoty nie bedzie mial, to nikt i nic go do tego nie zmusi, a ddziewczyna swoja nachalnoscia moze ewentualnie zapracowac sobie na oskarzenie o stalking.
      • lady_1 Re: ma prawio wiedziec 20.05.11, 15:57
        przeciez ja nie nachodze ani jego ani jego rodziny ani nie wydzwaniam...nie przesladuje wiec gdzie ten stalking... nie chce go pozywac na litosc boska chce wiedziec konkretnie co jest powodem chce z nim porozmawiac nie chce nic ponad miare...
        • lady_1 Re: ma prawio wiedziec 20.05.11, 16:07
          w sumie jak bede wiedziała ze juz wrocił moge do niego jechac lub zadzwonic jak zauwaze ze jemu sie z tym nie spieszy...
          zreszta jak ktos doradził jesli za tydzien go nie bedzie to pojade do jego rodziców i spytam spokojnie o niego bo takie inf mi sie naleząjak nikomu
          obawiam sie ze jego rodzina i on twierdza ze po takiej akcji moja rodzina go nienawidzi ja tez i nikt nie ma zaufania taki wniosek z rozmowy z jego siostra wiec idac tym tropem nie pojawi sie u mni w domu a nie wiem czy bedzie mialodwage w ogole zadzw do mnie bo mysli ze reakcja bedzie nie zaciekawa delikatnie ujmajac
    • enith Re: odwolany slub 20.05.11, 16:25
      Czytałam twój wątek na forum "Mężczyzna", czytam i tu. I im dłużej czytam, tym jestem coraz bardziej wściekła na twojego niedoszłego męża. Bo jak to w sumie wygląda? Narzeczony na parę dni przed ślubem zrywa zaręczyny, następnie znika jak kamfora, a na dokładkę cała jego rodzina go kryje. Żadnych tłumaczeń, wyjaśnień, NIC. No żesz jasna cholera! Jak można wyciąć taki numer osobie, którą się kocha i z którą miało się spędzić życie? Jeśli to nie jest jakiś gwałtowny rzut choroby psychicznej albo inna kobieta, to pojęcia nie mam, co to może być, ale z całego serca współczuję. To, co ty możesz zrobić, to darować sobie próby odkrycia prawdy. Nie dlatego, że ci się ona nie należy, bo należy się, jak psu buda, ale dlatego, że dopóki twój niedoszły mąż lub ktoś z jego bezpośredniego otoczenia nie przeprowadzi z tobą szczerej rozmowy, ty sama nic nie zdziałasz. Więc nie rób nic. Przeżywaj żałobę po niedoszłym małżeństwie, wypłacz się, klnij, na czym świat stoi. Ale potem idź do przodu bez oglądania się na mężczyznę, który ci to piekło zafundował i nawet nie zdobył się na rozmowę o przyczynach jego decyzji.
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 16:33
        wiem ze musze czekac ale tak mi ciezko ja juz nie moge tak dluzej niektorzy mowia ze odzyska rozum i bedzie zalowac i co wtedy kolejne decyzje czy probowac czy nie?
        jak sobie nas przypomne to i klac i plakac mi sie chce bo cos takiego puscic w dal? co on nie zdaje sobie sprawy z wartość tego wszystkiego co zbudowaliśmy? mysli ze mozna na allegro zamówic szacunke milosc troske czy sympatie do rodziny?!!!
        • enith Re: odwolany slub 20.05.11, 16:58
          Słuchaj, tego, czy jest sens ponownie próbować, nie wie nikt. Natomiast ważne jest jedno: pamiętaj, że w sytuacji stresowej (zbliżający się ślub), twój narzeczony zostawił cię z dnia na dzień i właściwie bez słowa wyjaśnienia. Zniknął nie licząc się kompletnie z twoimi uczuciami. Plusem całej tej sytuacji jest to, że w końcu po latach budowania życia z tym człowiekiem dowiedziałaś się, że nie jest tym, za kogo go brałaś. Nie jest wart zaufania. Nie możesz na niego w trudnej sytuacji liczyć. Wiesz, ile kobiet dałoby się pokroić za posiadanie tej wiedzy o małżonku PRZED wypowiedzeniem sakramentalnego "tak"? Poznałaś mroczną część natury twojego narzeczonego, poznałaś też, do czego zdolna jest jego rodzina. To ważna wiedza, nie ignoruj jej, zwłaszcza, jeśli narzeczony wróci i będzie błagał o kolejną szansę. Ja nie zaufałabym mu nigdy więcej, a wizja bycia zostawioną PO ślubie np. z dzieckiem lub kredytem, bo panu znowu się odwidziało życie rodzinne, skutecznie by mnie zniechęciła do ponownego wchodzenia w związek z tym mężczyzną.
    • all.those.yesterdays Re: odwolany slub 20.05.11, 16:31
      Facet Cię nie kocha i tyle mogę powiedzieć.
      Mnie też rzucił narzeczony przed ślubem - powodem było to, że uświadomił sobie problemy natury psychicznej, twierdził, że musi iść na terapię, bo nie jest gotowy na związek z nikim (załatwiłam mu tę terapię). Wcześniej były zmiany nastrojów, wszczynanie kłótni o nieumytą szklankę i awanturowanie się o to, że pofarbowałam włosy a on lubi naturalne (farbowałam od zawsze)... Po tygodniu od zerwania pisał "pozdrawiam".
      No i co się okazało?
      że ma "tylko koleżankę".
      No i niedawno się zaręczyli.
      Bardzo długo nie chciałam słuchać, że mój facet był palantem i żebym sobie odpuściła.
      Ale dziś wiem, że był zwykłym dupkiem.
      Ty też to zrozumiesz prędzej czy później. Tylko czas pomaga.
      Teraz - życzę Ci dużo siły i przytulam wirtualnie:) Będzie dobrze, zobaczysz. A jego wykasuj z głowy, nic go nie usprawiedliwia w tej chwili.
        • kol.3 Re: odwolany slub 20.05.11, 17:46
          Mojej koleżanki narzeczony (takie modelowe narzeczeństwo i wzorcowe zaręczyny jak z katalogu ślubnego) na 2 tygodnie przed ślubem oświadczył, że nie dorósł do tej instytucji, popłakał się i poszedł. Po paru latach koleżanka spotkała go i z ulgą stwierdziła, że dzięki Bogu, że za niego nie wyszła. Facet był przepity i upasiony,
          Druga koleżanka w trzy miesiące po zerwaniu narzeczeństwa miała kolejnego faceta, którego jest szczęśliwą żoną od wielu lat, choć najpierw świat się dla niej zawalił.
          • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 20:01
            hmm nie czuje sie samotna w swej historii;) boje sie ze kolejny zwiazek to bedzie pasmo porownan i moze nie byc tak kolorowo jak u nas do tej pory i oboje nie bedziemy umieli z kims innym sie w pelni zwiazac... i dojdziemy do wniosku ze stracilismy cos wyjatkowego taki madry polak po szkodzie i stracimy kolejne m-ce czy lata...
            • marianka_marianka Re: odwolany slub 20.05.11, 20:40
              Współczuję Ci - musisz przeżywać koszmar, dobrze że przed ślubem a nie po.
              Bardzo podobną historię poznałam w rodzinie mojego szwagra. Tyle, że tam już doszło do ślubu. Zaraz po ślubie zaczęły się dziwne jazdy i okazało się, że powodem były problemy natury psychicznej. A rodzina doskonale o tym wiedziała przed ślubem tyle, że nie pisnęła słowa.
              Podobnie go kryła jak u Ciebie.
              W tej chwili zbyt wiele zrobić nie możesz. Po prostu czekaj, prędzej czy później wróci i się odezwie. Ja na Twoim miejscu skupiłabym się na prowadzeniu normalnego życia i wpajania sobie, że z tym facetem nie można planować żadnej przyszłości. Udowodnił już do czego jest zdolny.
                    • enith Re: odwolany slub 20.05.11, 23:45
                      No, ale co daje ci prawo do bycia tak pewną? Bo co, znasz go? No, chyba jednak nie, skoro zostawił cię przed ołtarzem.
                      A na marginesie, to mam pytanie. Kłóciliście się dużo? Bo w poście założycielskim piszesz, że partner uważa, że macie za silne charaktery, by stworzyć udaną parę. To jak, kłóciliście się? Co on przez te "silne charaktery" rozumie? Bo może tu jest pies pogrzebany, a ty pomijasz (być może zupełnie nieświadomie) jakieś istotne fakty? Jak dlugo byliście razem? Czyją inicjatywą był ślub?
                      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 00:32
                        slub z jego inicjatywy bylismy 7 lat ze soba bardzo chciał zeby bylo to w tym roku i odrazu po zareczynach zaczal organizowac wszystko a ja z nim
                        mi klotnia kojarzy sie z krzykiem niemiłymi slowami cichymi dniami a u nas tak nigdy nie bylo
                        my sie poprostu sprzeczalismy bo on ubzdurał sobie cos a ja mu to tlumaczylam wtedy bylo nerwowo bo on sie stresowal a ja plakalam z bezsilnosci wczesniej opisywalam syt z dziadkiem
                        jak widac ja mam silny charakter a on jest slaby i tchorzliwy...
                        nikt nigdy nie powiedział ani nie zrobił sobie nic złego w tych nerwach zawsze tego samego dnia sie godzilismy wyjasnialismy ot wielkie klotnie...
                      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 00:35
                        nie wiem co to znaczy ze mamy silne charaktery kazdy sie kloci i to czasem ostro ale takie jest zycie nie mozna zakladac ze zwiazek sie nie uda nikt by wtedy nie zakladal rodziny bo przeciez nie wiadomo co za nami stoi dla mnie to bajduzenie dziecka
                        • demonsbaby Re: odwolany slub 21.05.11, 07:53
                          oczywiste jest tutaj dla wszystkich, że cierpisz jak i fakt, że chcesz wiedzieć "dlaczego". Pytanie czy na poznanie prawdy sama jesteś gotowa... Może się rozmyślił i celowo uciął z tobą wszelkie kontakty, uciekł poza granice kraju, jak i każdy inny scenariusz jest przy takim zachowaniu możliwy. Rodzina będzie go kryć, czy jest chory czy zdrowy to będzie po jego nie po twojej stronie. Słuchaj ... a jeśli faktycznie to objaw choroby psychicznej - to co, wrócisz, założysz z nim rodzinę? Nie radzę ...
                          Masz możliwość ucięcia choćby chwilowo tego wszystkiego? Wyjechania do znajomych, rodziny, itp., żeby odciąć się od tego bagna na jakiś czas, w innym razie na miejscu będziesz się zadręczać ... choć pewnie gdzie indziej też, ale przynajmniej zmienisz otoczenie. Ktoś z przyjaciół jest twoim oparciem?
                          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 10:12
                            mysle ze jestem gotowa tak czuje. Nie moge nigdzie wyjechac juz mialam urlop wtedy gdy mielismy brac slub i wyjechalam pomoglo, ale dluzszy wyjazd mi nic nie da bo sie nie ucieknie od tego juz wole chodzic do pracy... a nie mieszkasmy obok czy nie pracujemy razem ze jest sznasa na widywanie wiec tym bardziej nie pojmuje jego ucieczki
                            • marina2 Re: odwolany slub 21.05.11, 15:41
                              odwołał ślub,bo tak wybrał.
                              dlaczego? naprawdę nie ma to znaczenia.
                              ja Cię rozumiem.też chciałabym wiedzieć,ale stojąc z boku wiem,że takie drążenie jest zadręczaniem się.
                              może chce zniknąć z Twojego życia na zawsze nie dając Ci nadziei na powrót na ciąg dalszy.
                              drastyczne szokujące cięcie nie pozostawiające miejsca na wątpliwości.
                              z czasem będzie bolało mniej i poukładasz sobie życie.
                              to był dobry moment.na tego pana nie możesz liczyć.
                              trzymaj się
                              • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 16:14
                                zazdroszcze ludziom ze umieja tak odciac emocvje bylo i nie ma niewazne z jakiego powodu czy tak w ogole mozna to tak jak smierc bliskiego no zmarł trudno widocznie tak musiało byc poplacze i tyle ..........
                                nie wydaje mi sie ze sie wyprowadzil bo mam do tego powody juz sie nie bede rozpisywac
                                • enith Re: odwolany slub 21.05.11, 18:53
                                  Wierz mi, nikt nie potrafi się tak po prostu odciąć. Napisałam ci wyżej, że musisz przeżyć żałobę po małżeństwie, tak samo, jak musiałabyś po rozwodzie czy owdowieniu. Daj sobie czas na poukładanie emocji. To, co dziewczyny ci tu radzą, to nie jest odcięcie się od całej sytuacji i udawanie, że nic się nie stało. Chodzi o to, byś nie zadręczała i nie analizowała w kółko, co było przyczyną odejścia i zniknięcia narzeczonego. Prawda jest taka, że będziesz musiała poczekać, aż ktoś, najlepiej on sam ponownie się zmaterializuje i wyjaśni motywy jego postępowania. Ty nie możesz drążyć, bo nabawisz się obsesji i będziesz miała problemy z całkowitym zamknięciem tego rodziału twojego życia. Skup się na sobie, na przyszłości, na pracy, zwróć się ku rodzinie i zaufanym przyjaciołom. Zobaczysz, że z czasem będzie lepiej.
            • szpil1 Re: odwolany slub 21.05.11, 09:03
              lady_1 napisała:

              > hmm nie czuje sie samotna w swej historii;) boje sie ze kolejny zwiazek to bed
              > zie pasmo porownan i moze nie byc tak kolorowo jak u nas do tej pory i oboje n
              > ie bedziemy umieli z kims innym sie w pelni zwiazac... i dojdziemy do wniosku z
              > e stracilismy cos wyjatkowego taki madry polak po szkodzie i stracimy kolejne m
              > -ce czy lata...

              Cały czas pana usprawiedliwiasz i tłumaczysz. I tu też boisz się, że on będzie żałował. A jeśli nie? Może on już teraz wie, że ślub to była zła decyzja, że nie chce się z Tobą wiązać. Tylko brakuje mu przysłowiowych jaj, zeby Ci o tym powiedzieć prosto w twarz. I dlatego takie jazdy z wyjazdami, brakiem informacji. itd. Dobrze jedna z dziewczyn napisała, wyobraź sobie was kilka lat po ślubie, z dziećmi. Nagle np. okazuje się, że dziecko lub Ty poważnie zachorowuje. I miałabyś pewność, ze tak nieodpowiedzialny facet, nie liczący się z Tobą stanie na wysokości zadania, a nie z nowu zwinie się w siną dal?
    • tracja4 Re: odwolany slub 21.05.11, 17:42
      Może on ma schizofrenię? A jego rodzina go kryje, bo o tym wie? "yjechał z zaufanym facetem z rodziny zeby sie wyciszyc" - może tewn zaufany członek rodziny wie, że koleś ma problemy z psychą?
      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:04
        wlasnie teraz czytam artykuły na tem tej choroby trudni sadzic o tym bo musialby przejsc badania, ale np objaw urojen by pasował mial jak widac zanizone poczucie wartosci i byl bardzo nieodporny na krytyke i nie wiem czy to powowdowało u niego takie urojenie ze ta i ta osoba bez jakis powodów ma o nim zle zdanie obserwuje jego zachowanie moze smieje sie z niego czy to poprostu urojenia typu tej choroby jakby nie było wydaje mi sie ze odwidzenie slubu tydzien przed bez ewidentnyhc powodów jest nienormalne ale zdarza sie choc nie rozumiem ale powiedzmy ok z tym ze robienie tego w taki spsoób jak on to juz normalne nie jest i j jeszcze to znikniecie owiane tajemnica to w ogole dziwota
        • marina2 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:36
          życie z człowiekiem o niskim poczuciu własnej wartości to udręka i krzyż
          co Ci z tego przyjdzie ,że będziesz wiedziała dlaczego?chcesz się obwiniać?nie ma mowy

          czy wolałabyś,żeby zrobił to w kościele lub w urzędzie?
          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:46
            jak bede wiedziala to bedzie mi lzej tak to caly czas dgybam Takie syt zaczely mniec miejsce 1m-c przed slubem wczesniej owszem byly takie syt w ktorych cos sobie ubzdural ale njie bylo to tak grozne i nie dotyczyło jego wlasnej osoby i jej oceny wiec zastanawiam sie czemu to zaczelo wystepowac. Lek mi powiedzial ze pod wplywem silnego stresu u niektorych odzywaja sie problemy natury psych lub choroby...
            • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:05
              To ze on kiedys Ci powie, dlaczego odwolal slub nie znaczy ze bedzie to prawda. Powie to na co go bedzie stac w danej chwili.
              Ty usilnie odrzucasz wersje o trzeciej osobie.
              A moze on Cie zdradzil wczesniej i to od kilku tygodni wplywa na jego zachowanie.
    • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:39
      Moze zachowywal sie nieracjonalnie, bo nie chcial slubu a nie umial powiedziec wprost.

      Co do pobytu w szpitalu, to wykluczylabym krycie go jezeli bylaby to pierwsza taka sytuacja.
      Chyba ze rodzina wiedziala wczesniej, ze ma jakies zaburzenia to dalej to ukrywaja.

      Ja obstawiam ze jest z kims na wyjezdzie.
      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:52
        tez tak pomyslałam ale robic z siebie wariata przed swoja rodzina moja obcymi ludzmi ksiedzem.... to nie wiem czy by tak bił w siebie tym bardziej ze jest jak jest wrazliwy na swoim punkcie to tym bardziej by w siebie tak nie uderzył wg mnie
        jesli to by sie wczesniej było i rodzina wiedziała czy nawet teraz to sie zaczelo to by mi nie pisneli słowem z wiadomych wzgledów
        co do wyjazdu gdzie jest napewno tylko nie wiem z kim zaufanym z rodziny jak ja zdazyłam wszystkich dobrze poznac i wem ze zaufane osoby z rodziny jak i ze znajomych sa teraz w domu... a z dziewczyna nie pojechał i tu jest fajny znak zapytania/// im bardziej to owiane tajemnica tym wiecej u mnie podejrzen i mysli
          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:00
            bo jak widze ze jego rodzina i znakomi sa w domu poniewaz widujemy sie chocby z bliskosci mieszkania tgo wiem z kim nie jest bynajmniej wszystkie osoby ktore maja miano zaufanych sa na miejscu oprocz brata ksiedza którego wiadomo spr nie jestem w stanie
                  • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:25
                    takie sa moje domysly w tym temacie i zdania nie zmienilam od wczoraj przepraszam bardzo, wiem ze dla kogod obcego taka historia kojarzy sie ze zdrada najpierw ale ja obiektywnie patrzac na ten zwiazek postawiłabym to poza kolejka nawet dla kogos kto czyta taka historie zdrada jest b prawdopodobna moze jak ja bym czytala o kims to tez bym pomyslała pewnie inna laska w to weszla i tyle a panna mloda siedzi i nie wierzy ... jakby wyjechal z jakas kobieta to wywczas wypasiony juz 2 tyg gdzies bez niczego niemla oprocz ubran super... chyba seszele 5 gwiazdek jak ksiaze w ... a nie mial by do czego wracac bo by go z domu rodzice wypierd.... po takiej historii
                    • szpil1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:53
                      lady_1 napisała:

                      > takie sa moje domysly w tym temacie i zdania nie zmienilam od wczoraj przeprasz
                      > am bardzo, wiem ze dla kogod obcego taka historia kojarzy sie ze zdrada najpier
                      > w ale ja obiektywnie patrzac na ten zwiazek postawiłabym to poza kolejka

                      A jesteś pewna, ze patrzysz obiektywnie?

                      > jakby wyjechal z jakas kobieta to wywczas wypasi
                      > ony juz 2 tyg gdzies bez niczego niemla oprocz ubran super... chyba seszele 5 g
                      > wiazdek jak ksiaze w ... a nie mial by do czego wracac bo by go z domu rodzice
                      > wypierd.... po takiej historii

                      Różnie to bywa. Może jednak by go nie wypierd..., skoro do tej pory nikt nie chce Ci udzielić in formacji gdzie i z kim, to dla mnie to jest jasny sygnał, że rodzinak jednak z Tobą się aż tak bardzo nie liczy. Naprawdę nie znasz sytuacji gdy rodzice/rodzeństwo wiedzieli o zdradach, nie informowali zdradzanego, ale wręcz kryli zdradzającego?
                      Oczywiście, nikt nie jest w stanie ocenić sytuacji nie znając osobiście Ciebie i narzeczonego, ale ty też nie jesteś obiektywna i nie patrzysz trzeźwo na to co się stało. Po prostu - zbyt jesteś w to zaangażowana.
                      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 20:02
                        staram sie byc obiektywna jak najbardziej
                        wiem ze sa rozne historie
                        a z tym kryciem to tak jak ktos wczesniej nap im wiecej go ze strony rodziców to moze powód tym samym bardziej krepujacy mysle ze jakby by byl np w srodowisku ksiezy to tez by mi nie powiedzieli bo nie wiedzieliby jak ja to odbiore..... moze by pomysleli ze uznam go za niezbyt normalnego czy co nie wiem sama
            • iuscogens Re: odwolany slub 21.05.11, 19:52
              lady_1 napisała:

              > bo jak widze ze jego rodzina i znakomi sa w domu poniewaz widujemy sie chocby z
              > bliskosci mieszkania tgo wiem z kim nie jest bynajmniej wszystkie osoby ktore
              > maja miano zaufanych sa na miejscu oprocz brata ksiedza którego wiadomo spr nie
              > jestem w stanie


              a może o jest jakiś trop? może do zakonu się udał czy coś w tym stylu?
              • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:57
                mysłałam o tym sa zakony klasztory domy rekolekcyjne seminaria rozne miejsca nawe urlop w klasztorze jest teraz modny czytalam ze mozna sobie nawet wykupic tyg pobyt z terapia z psychologiem tak jest w tyncu... jesli jest w takim miejscu to chybu Bogu dzieki tam raczej sa rozsadni ludzie bynajmniej powniini byc bo nie kazdy psycholog jest rozsadny

                kolezanka dzis mi powiedziała ze mimio ze nie ma ze soba tel to skads powinien do mnie zadzwonic...
    • all.those.yesterdays Re: odwolany slub 21.05.11, 20:11
      dziewczyny,
      nie ma co rozkminiać że ma jakieś zaburzenia psychiczne, bo nie ma. po prostu się rozmyślił, odwołał ślub i po ptokach.
      Teraz się zmył, bo ma doła, sytuacja jest nie do odkręcenia i raczej wie, że to oznacza koniec związku, musi sobie poukładać w głowie. Jest wyjątkowym tchórzem i egoistą.
      Lady, nie przebieraj w opisach chorób, bo on jest psychicznie zdrowy, a jedyna jego choroba to niedojrzałość, egoizm i brak odpowiedzialności. Wiem, że to brutalne, ale ten facet Cię nie kocha i już. Pewnie sam jest przerażony, że dopuścił do takiej sytuacji, że wyciął prawdopodobnie najbardziej chamski numer w życiu i to najbliższej osobie.
      Pewnie teraz siedzi i chlipie jakim to złym człowiekiem jest i jak spojrzy Ci w oczy.
      Ale to nie zmienia faktu, że się rozmyślił.
      Jeszcze 100 lat temu za taki numer facet musiał zapłacić dużą sumę rodzinie niedoszłej panny młodej i czekała go śmierć cywilna. W Stanach mogłabyś go podać do sądu - o straty emocjonalne i pieniądze związane z przygotowaniem ślubu, razem z wykazem ile zainwestowałaś w ten związek przez 7 lat. Szkoda,że u nas nie jest tak pięknie.
      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 20:17
        u nas jest to tez mozliwe takie pozwy sie zdarzaja i pewnie mysli ze taki skonstruuje ale nie mam zamiaru
        co do milosci ok zalozmy nie kocha tylko czemu mowil i zachowywal sie jakby kochal mocno do ostatnich dni nie lepiej od razu wyjasnic bylo i nie narazac nawet swojej rodziny i siebie na smiech i wstyd tym bardziej ze jego rodzina jest szanowana i dosc znana w ich okolicach....
        • all.those.yesterdays Re: odwolany slub 21.05.11, 20:30
          Mówił że kocha, a zwiał sprzed ołtarza.
          To czyny świadczą o uczuciach.
          Mój były narzeczony na trzy godziny przed zerwaniem twierdził, że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Po czym zerwał, tego samego dnia się spakował i znikł (niby terapeutyzować się).
          Po tygodniu łaskawie napisał, że wpadnie po resztę swoich rzeczy, kończąc smsa "pozdrawiam".
          Nigdy nie dzwonił, nie pisał, to ja wydzwaniałam jak głupia z nadzieją, że dowiem się o co chodzi. W końcu odpuściłam - pewnego dnia nakrzyczał mi, że między nami koniec i rzucił słuchawką. Potem wyszło na jaw, że ma kogoś innego (choć wypierał się do samego końca)
          I taka to była "miłość".
        • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:00
          Rozstania bywaja trudne, a co dopiero odwolanie slubu i to na krotko przed godzina zero.

          Zastanow sie dlaczego jego rodzina mialaby sie przejmowac, tym co Ty sobie o nim pomyslisz jezeli faktycznie ma problemy ze zdrowiem?
          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:07
            jak byly juz wczesniej to nie chcieliby sie wtracac bo niby to uczciwie powiedziec ze cos takiego jest ale tak za plecami syna... a poza tym przestraszyli by sie ze powiem jemu pa bo z taka choroba to ja nie chce sie wiazac...
            a teraz jakby cos bylo na rzeczy to moze mysla ze rozpuszcze z zemsty plotki o nim i bedzie w okoilcy spalony a im wstyd jak cholera albo nie wiedza jeszcze co nas czeka i wola sie nie odzywac bo j.w
            albo poprostu jest to krepujace i nie do informowania kogokolwiek ze dziecko ma problem z psyche
      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:30
        dobrze b ich szanował ile razy on ze mna rozmawial ze to ze sie wyprowadzi z domu nie znaczy ze nie bedzie im pomagac bedzie jezdzic pomagac itd...
        ale nie byl nigdy maminsynkiem ani nie byl uzalezniony od nich
        • net_megan Re: odwolany slub 21.05.11, 23:25
          może pójdź do jego rodziców powiedz, że się martwisz i że jeśli Twój niedoszły narzeczony przechodzi jakieś załamania nerwowe bądź jest chory psychicznie to chory to Ty chcesz mu pomóc, bo bardzo go kochasz i zapewnisz pełną dyskrecję. Może oni nie chcą o tym mówić bo się boją, że go ośmieszysz (ich rodzinę również) przed innymi, że już nie będziesz chciała się z nim w ogóle związać, wiadomo, choroby psychiczne bywają dziedziczne. Może jak zapewnisz ich, że bardzo się martwisz, mimo wszystko nie masz żalu i bardzo chcesz pomóc to zdobędą się na jakąś szczerą rozmowę, pod warunkiem, że chodzi tutaj o zdrowie psychiczne.

          po drugie, poproś jakiegoś znajomego, może jakiegoś męża Twojej koleżanki, aby zadzwonił do jego pracy, albo pofatygował się tam osobiście i zagrał scenę martwiącego się kolegi, z którym Twój niedoszły mąż był umówiony ,a teraz się nie odzywa. Będziesz przynajmniej wiedziała, czy jest na L4, czy wziął bezpłatny urlop czy i kiedy prawdopodobnie wróci do pracy.
          • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 00:00
            tak zrobie z rodzicami tylko jeszcze poczekam ten tydzien zadzw wczesniej do jego siostry moze ona cos mi powie
            a co do pracy masz racje cos takiego musze wykompinowac
            • demonsbaby Re: odwolany slub 22.05.11, 08:22
              w życiu bywa różnie ... sądziłam, że już byłaś u niedoszłych teściów z pytaniem, gdzie jest ich syn. Sądzę, że niedoszła szwagierka robi za łącznika informacji między tobą a twoim facetem. Po co masz w czasie odwlekać taką wizytę w domu jego rodziców? Takie informacje się tobie należą. Po prostu tam idź, jeśli nie uzyskasz informacji, samodzielnie podjedź do pracy z pytaniem czy takowy jest i kiedy będzie jeśli go nie ma.

              Pytałaś przedmówczyni czy to możliwe, żeby nie widziała, że "coś jest tak".... nie będę się wypowiadać w tej konkretnej kwestii. Natomiast w dużej mierze nasze zauroczenie, zakochanie, kochanie i pełne zaufanie podcina nam nogi, kiedy jesteśmy stroną zdradzaną, właśnie dlatego, że partnera "nie podejrzewamy" bo nie ma ku temu podstaw - czyli klasycznych "objawów zdrady" - jak sama opisywałaś wcześniej. Postrzegamy partnera przez pryzmat siebie, uczucie do niego i zaufanie ... często też, nawet podświadomie, zaprzeczamy faktom, żeby nie konfrontować się z rzeczywistością. Dlatego odkrycie zdrady poza bolesnym doświadczeniem, charakteryzuje się tym, że nas zaskakuje.

              Co do dalszych ruchów ... z poznaniem prawdy czy bez - zajmij się sobą, nie drąż uparcie, w końcu popadniesz sama na jakieś choróbsko, poza tym, że niebawem dopadnie cię depresja - chyba, że ten etap już się zaczął. Skoro nie możesz wziąć urlopu, lekarz rodzinny przy takim kalibrze wydarzeń spokojnie ci wypisze L4... Finanse, które przeznaczyłaś na wesele - wydaj na wycieczkę / wczasy poznawcze w jakimś zakątku świata, na które byś sobie nie mogła wcześniej pozwolić.

              Dużo doświadczonych życiem i z ciężkim bagażem rozmówców doradza tobie, jak nie dać się uwikłać w pułapkę własnej psychiki jak i starać się zamknąć ten rozdział, a faceta bezpowrotnie pogonić. I każda z tych osób ma rację. Doświadczyłaś niepotrzebnych wrażeń w życiu i będzie tobie z tym ciężko, ale wyciągniesz z tego lekcje. Z czasem nauczysz się z tym żyć i pogodzisz. Zobacz jak ciężko jest tym, którzy nie mieli szansy dowiedzieć się przed ślubem z kim się wiążą, a potem musieli prać brudy przed sądem, jak i z jednej strony z dziećmi się rozstając lub z dziećmi pozostając, a tym samym przeżywając ich tęsknotę za drugim rodzicem. Niejednokrotnie na sprawy sądowe wydając masę kasy i drzeć koty z kimś, kto miał być życiowym partnerem, a stał się szmatą i najgorszym wrogiem. Po takich rewelacjach, równie ciężko jest uwierzyć, że jeszcze z kimś można się związać - i tu życie po raz kolejny nas zaskakuje, bo okazuje się, że jesteśmy w błędzie - pod warunkiem, że nie gorzkniejemy, nie identyfikujemy się z rolą ofiary, nie rozpamiętujemy i jesteśmy otwarci. Oczywiście w tych kolejnych związkach jest trudniej partnerowi, żeby zdobyć nasze zaufanie i walczyć z "demonami przeszłości", ale i to jest do przerobienia.

              Zobaczysz, że życie ciebie zaskoczy, a z perspektywy czasu będziesz wdzięczna losowi, że ten facet uciekł sprzed ołtarza.
          • kol.3 Re: odwolany slub 22.05.11, 19:57
            Po co udzielasz takich rad? Po co ona ma to odgrywać?
            To Lady1 należą się wyjaśnienia, o nią facet i jego rodzina powinni się martwić.
            A chwilowo wszyscy mają ją gdzieś. Mogliby z nią pogadać, jeśli z facetem jest coś nie tak.
    • rycerzowa Re: odwolany slub 22.05.11, 11:31
      Dziewczyno, wróć na ziemię, pomyśl realnie o rzeczywistości.
      O co tu chodzi?
      Twoim zdaniem najważniejsze, to wyjaśnić, o co poszło, wytłumaczyć, że chłopak nie miał powodu do posądzenia cię o nielojalność, no i o podtrzymanie go na duchu ( bo mu ciężko).

      Problem chyba tkwi w tobie. W twoim absurdalnym poczuciu winy, nadodpowiedzialności, niskiej samoocenie. Czy czasem nie jesteś DDA?
      Przecież to tobie wyrządzono krzywdę, ciebie ośmieszono, tobie skopano życie.
      Nie czujesz czegoś takiego jak gniew, wściekłość?
      To czym prędzej do psychologa. Ty - z sobą.
      Przez lata tkwisz w związku z mężczyzną, którego nie szanujesz, bo uważasz go za mięczaka i tchórza (twoje słowa), kwestionujesz jego zdrowie psychiczne. Czy to normalne budować z kimś takim dom? Na jakim fundamencie?

      Teraz chcesz go szukać, tłumaczyć mu, ugłaskiwać go.
      To tak, jakby ci ktoś dał publicznie w twarz, bo się nie tak uśmiechnęłaś, a ty koniecznie chcesz mu wyjaśnić, że w twoim uśmiechu nie było nic zdrożnego, i koniecznie chcesz go pogłaskać po ręce, bo na pewno go zabolało, jak cię tak trzasnął.

      Najlepsze, co możesz dla niego zrobić, to spowodować, by to on gryzł się, jak się do ciebie dostać, jak cie przeprosić, przebłagać, zasłużyć na twoje spojrzenie.
      Wbrew pozorom jest to realne.

      Żadnych podchodów do jego rodziny!
      Jedynie jedna krótka informacja, by się nie zbliżał do ciebie na odległość mniejszą, niż kilometr! Że sobie nie życzysz!

      Trzeba mieć trochę poczucia godności i honoru.

      PS. Ktoś ci to musiał napisać.
      • szpil1 Re: odwolany slub 22.05.11, 11:35
        Brawo, Rycerzowa! Świetnie napisane. Ale obawiam się, że do autorki wątku i tak to nie dotrze. Ona nie widzi, że to ona jest traktowana jak śmieć, jaktoś kto kompletnie sie nie liczy. Jedyne co widzi to to, że biedny Miś na pewno cierpi, jest nieszczęsliwy i potrzebuje pomocy.
        • swoja_wlasna Re: odwolany slub 22.05.11, 12:00
          No i co, że się martwi.
          Może zachował się koleś jak buc, ale nie można wykluczyć, że rzeczywiście coś się stało.

          Nie tak dawno temu był wątek, gdzie facet zostawił rodzinę (kobieta chyba była w ciąży z drugim dzieckiem). Jego rodzina (znaczy się rodzice) go kryła, więc autorka wątku nie mogła się niczego dowiedzieć.

          Kilka dni napisania posta, autorka poinformowała, że mąż popełnił samobójstwo.
          • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 12:08
            jestem wsciekła dlatego napisałam ze jak najwyrazniej jest tchorzem nigdy tak o nim wczesniej nie mysłalm!
            i jakby wszystscy uwaznie poczytali wczesniejsze posty to by znalezli cos o mojej np samoocenie
            ja sie nad nim nie roztkliwiam ze mis cierpi............. chcialabym tylko zeby do niego to wszystko dotarło i zeby zalował
            wiem ze zrobił mi ogromna krzywde i to nie jest niczym przycmione
            rycerzowa chyba mnie nie zrozumiala nalezycie i nie przeczytala calosci uwaznie
            we mnie nie tkwi problem tylko w nim i nie zwalam tu winy bo to czysta prawda
            tak samo chce mi sie plakac z zalu ze tak sie stalo co klac ze zlosci na to wszystko i na niego ze mu rozumu zbraklo
            • imasumak Re: odwolany slub 22.05.11, 12:19
              lady_1 napisała:

              i jakby wszystscy uwaznie poczytali wczesniejsze posty

              Lady, ja Cibie z góry przepraszam, bo być może w tej sytuacji uznasz moją uwagę za małostkową i czepliwą, ale gdybyś używała znaków interpunkcyjnych, to Twoje posty zdecydowanie zyskałyby na czytelności.
              Niestety z powodu braku przecinków niejednokrotnie miałam utrudnione zrozumienie tego, co chciałaś napisać i nie doczytywałam do końca.
                  • marina2 Re: odwolany slub 22.05.11, 18:30
                    dziewczyno naprawdę nie ma znaczenia czemu się wycofał.ważne,że to zrobił i istnieją dla Ciebie konsekwencje takie,że musisz przestawić swoje życie na tor "żyję bez niego".
                    bardzo trudne.
                    nawet jeśli facet jest chory to co ? nadal wybrał inne życie.
                    w moim odczuciu pytanie o niego w pracy czy rodziny to akt upokarzający Ciebie

                    ponad trzy lata temu w mojej córce zakochał się chłopak.kolegowali się potem w obliczu jego zakochania wycofała się.potrafił do mnie zagadać na gg-zmieniłam nr potem skasowała w ogóle..ona zablokowała go.wydzwaniał nie odbierała w końcu zmieniła numer..zaczął do mnie rzadko ,bo rzadko dzwonić pod byle pretekstem,potem do jej braci-wspólne towarzystwo.w końcu zaczął rozpuszczać obrzydliwe plotki.to było żałosne.
                    dostał serie komunikatów,że ona nie chce się z nim spotykać.to jest inny kaliber,ale komunikat ten sam.zerwanie.dlaczego?bo tak i już.
                    • imasumak Re: odwolany slub 22.05.11, 19:07
                      Ale to chyba było co innego.
                      Nie ma co porównywać koleżeństwa do kilkuletniego związku, gdzie ślub już był dopięty niemal na ostatni guzik. Uważam, że Lady słusznie oczekuje wyjaśnień. One jej się należą, bo zainwestowała kawał swojego życia w ten układ.
                      Inna sprawa, że jej prawa prawdopodobnie nic nie obchodzą ani jej faceta, ani jego rodziny .
                      • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 19:15
                        ciezko mi uwaiezyc ze taka zazyłośc jaka była miedzy mna a jego rodzina tak nagle by sie skonczyła nie wiem moze poprostu powód jest krepujacy i tyle i sa miedzy mlotem a kowadłem albo on nagadal o mnie jakis zly rzeczy ale tak jak jego siostra ze mna rozmawiala to nie wygladało na to bo byla bardzo serdeczna i mowila ze nic o mnie ani o nas nie mowil, wiec moze w przyczynie tego wyjazdu lub w czyms z nim zwiazanym tkwi to milczenie. Jakby mi powiedzieli ze jest np w gorach to przeciez nie bede go szukac.... zreszta mnie interesuje kiedy on wroci albo jaki rodzaj miejsca w ktorym jest a nie adres...
            • lamia.reno.x Re: odwolany slub 26.05.11, 20:50
              lady właśnie przeczytałam Twój cały wątek i po prostu jestem zszokowana... bardzo Ci współczuję, nie wyobrażam sobie co przeżywasz. TRZYMAJ się mocno mocno a jego na pewno kopnij w dupę
              • efi-efi Re: odwolany slub 26.05.11, 21:53
                Wybierz się do jego rodziców i WPROST spytaj gdzie jest i co się wydarzyło.
                Jak się wymigają od odpowiedzi to powiedz, że sprawa jest tak tajemnicza, że zgłaszasz zaginięcie narzeczonego na policję żeby go odszukali.

                I zrób to jeżeli dalej będą robić uniki. Zostanie wdrożona cała procedura, przesłuchają rodziców, znajomych w charakterze świadków, a Ty jako strona postępowania będzies miała prawo wglądu w akta.
                • lady_1 Re: odwolany slub 26.05.11, 22:58
                  ostro, ale skutecznie oni mi najprawdopodobniej powiedza ze wroci jak bedzie silny a m--ca zdradzic nie moga i co wtedy na policji mi moga nawet nie potraktowac powaznie tego zgloszenia bo jak on mieszkal z rodzicami a nie ze mna i skontaktuja sie z nimi a tamci powiedza ze wiedza gdzie jest syn to sprawa upada a jego rodzice moga zrozumiec ze ich szantazuje zreszta ja tylko chce wiedziec co u niego .... i kiedy moze wrocic... czuje sie taka bezradna ja jako osoba mu najblizsza do tej pory ktora z tego wzgledu powinna mu pomoc jestem jak dziecko we mgle... boli jak cholera.... chciałabym go zobaczyc choc bardzo sie boje...
              • lady_1 Re: odwolany slub 26.05.11, 23:05
                dziekuje... trzymam sie bo boje sie zeby mi nic zlego sie nie stalo wiec robie dobra mine do zlej gry i wlasnie w tej syt uzmyslowilam sobie jak bardzo jestem silna... ciagle szukam rozwiazania tez... ciezko mi jest go tak kapnac po tylu latach fajnego zwiazku bo wychodzi ze nie w nas jest problem tylko w nim i czuje sie nawet zobowiazana zeby mu pomoc w koncu dni dzielily nas od bycia malzenstwem... nie moge skreslic czy dobrze robie nie wiem ale wszystko mi we mnie podpoiada ze on ma problem ze soba i moze dlatego mam takie nastawienie ... jakbym wiedziala ze jest inna wtedy byloby inaczej a tak mi go szkoda wrecz... pewnie to dziwnie brzmi ale taka jest prawda...Boze teraz pisze to i zastanawiam sie co on robi jak on sie trzyma i chcialabym przytulic go i powiedziec ze bedzie ok pomimo tego wszytskiego mojego cierpienia jakos mu pomoc i nam... a moze on mnie obwinia i nic juz nie chce... nie wiem czemu musimy niesc taki krzyz........................
                  • demonsbaby Re: odwolany slub 27.05.11, 05:16
                    z psychiatryka nikt nie udzieli jej informacji. tylko rodzina może uzyskać takie wiadomości. Lady ... ty się nie pakuj w ten związek. Cokolwiek by nim kierowało, że uciekł i ciebie skreślił w życiorysie - ma duże szanse się powtórzyć ... Miej na uwadze wszelkie choroby psychiczne, to jest dziedziczne i o ile nie ujawni się w pokoleniu ewentualnego, przyszłego potomstwa - to z pewnością w pokoleniu przyszłych wnuków - po co ci to?
                    Ja wiem, że pod wpływem tak silnych emocji i zakochania możliwość kalkulacji automatycznie się wyklucza ... ale nie popełniaj, przynajmniej moich błędów, bo zgotujesz sobie piekło na ziemi - na własną prośbę. Miałam szansę zakończyć związek i z ważnych powodów unieważnić małżeństwo, ale kierowana jeszcze chyba infantylnym poczuciem, że miłość może wszystko zmienić, stałam się ofiarą podłego faceta - na własną prośbę i utkwiłam w gó...e na kolejne lata. Nie było mi to w ogóle potrzebne, nawet z tego względu, że mimo upływu lat, ja mam nadal problemy z zaufaniem i wiarą w drugiego człowieka w związku. Nie rób sobie samodzielnie krzywdy. Twoja miłość nie zmieni ani tego jak on postępuje, ani nie wyleczy go z ewentualnej choroby. Jeżeli natomiast świadomie wejdziesz w związek małżeński z osobą chorą psychicznie automatycznie przejmujesz obowiązek alimentacyjny na współmałżonka do końca swojego lub jego życia w związku z jego chorobą (miej na uwadze ewentualny rozwód i spapranie sobie finansowej sfery życia).
                    • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 09:37
                      jakos mi sie nie che wierzyc ze to choroba jedynie moze jakieszaburzenia... dopoki on nie wrocii nie minie troche czasu i nie porozmawiamy to jest to wielka niewiadoma niestety niby jego zachowanie nie jest racjonalne ale cholera wie do czego to zaliczyc...
                      tak mysle ze im dluzej go nie ma tym ciezej mu bedzie wrocic a jak wroci to znow go to dopadnie bo wlaczy kompurt tel zobaczy rodzine okolice spojrzy na obraczki na jakies nasze rzezcy i co wtedy...? narazie zalozmy ze ten wyjazd mu pomoze ale czy na tyle zeby byc odpornym po powrocie na to co go bedzie czekac??? a moze dotrze do niego to ze zrobil blad i ta decyzja wcale nie była taka sluszna i co wtedy.... a pewnie mysli sobie ze nikt go nie chce znac... i znow sie nawarstwi i znow bedzie zle takie zamkniete kolo? czy moze myslice ze da sie tak oddzielic mozg ze cos byloi czegos nie ma i koniec mam nowe zycie bez wspomnien sentymentu mysli...?
                      • net_megan Re: odwolany slub 27.05.11, 11:27
                        jak na razie to tylko komentujesz próby pomocy innych, a może czas najwyższy ruszyć się i zacząć działać. Pomysłów działania dostałaś tu wiele, a z tego co widzę to siedzisz i nic nie robisz! My tutaj już nic więcej nie wymyślimy. Rusz się i idź porozmawiać z rodzicami, bo chyba nawet tego nie zrobiłaś.
                        • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 12:03
                          jade do nic we wtorek a dzis skontaktuje sie z jego rodzenstwem
                          wiesz nie jest to prosta rzecz bo chciałabym z nim porozmawiac a nie z nimi ale nie unikne tego jesli on nie wroci do wtorku do tej pory czekałam mysłałm ze jakos sie pojawi i nie chciałamtez ich napastować ale teraz jesli syt sie nie zmieni to nie ma sensu zwlekac
                • garibaldia czy ty jesteś trollem? 27.05.11, 11:44
                  > .Boze teraz pisze to i zastanawiam sie
                  > co on robi jak on sie trzyma i chcialabym przytulic go i powiedziec ze bedzie
                  > ok pomimo tego wszytskiego mojego cierpienia jakos mu pomoc i nam... a moze on
                  > mnie obwinia i nic juz nie chce... nie wiem czemu musimy niesc taki krzyz......


                  bo brzmisz jakbys miała nie po kolei w głowie.
                  facet cię bezczelnie i tchórzliwie wystawił do wiatru i uciekł, zniknął bez słowa, postąpił podle a ty nawet jego rodziców nie zapytałaś o co chodzi czy coś wiedza co mu odbiło, czy miał wcześniej problemy ze sobą, że żądasz wyjaśnień i prawdy , w końcu u nich mieszkał więc go znają.

                  ustawiłaś się w pozie ofiary cierpiętnicy "matki teresy" w wydzwięku negatywnym, bo takiej, która wszystko spieprzy litowaniem się wtedy gdy trzeba twardo działać i stawiac granice.

                  jesteś klasyczną kandydatką do związku z przemocowcem. on cię kopnie, zrani a ty będziesz się wstydziła zapytać dlaczego a potem uznasz, ze to twoja wina żeś dostała w gębę.




                    • garibaldia Re: czy ty jesteś trollem? 27.05.11, 12:08
                      a niby dlaczego? oczekuję tu konstruktywnej odpowiedzi czym się kierujesz w kreowaniu siebie na cierpiętnicę poświęcająca się dla... faceta który cię zwyczajnie rzucił.
                      wygodnie jest uznac go za chorego psychicznie tylko z czego ta "choroba" wynika? z twojej potrzeby by jakoś sobie zracjonalizowac porzucenie tuż przed ślubem?
                      I jak mieliście się pobrać jeśli ty się wstydzisz iśc zapytać do jego rodziców czy ma jakies problemy? zostałas im w ogóle przedstawiona?
    • nutka07 Re: odwolany slub 27.05.11, 11:56
      Ale on Ci wyjasnil dlaczego odwoluje slub czy nie?
      Napisalas co powiedzial i teraz nie rozumiem dlaczego chcesz sie z nim spotkac. Masz poczucie ze za malo Ci wyjasnil? Z tego co tu przeczytalam nie odwolal slubu i uciekl, tylko sie widzieliscie i rozmawialiscie. Pozniej nastapil jego wyjazd, tak?

      Moze on uwaza ze juz zostalo wszystko powiedziane, nastapilo zerwanie i definitywny koniec i nie chce sie z Toba kontaktowac, a Ty dalej chcesz to wyjasniac.

      To jak to bylo wlasciwie?