szyszunia11 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 09.11.08, 23:16 no nie jest ciąża stanem że tak powiem standardowym - wiem już to z własnego doświadczenia - jedna dolegliwość minie - zaraz pojawia się nastepna (aktualnie ból kręgosłupa) poza tym faktycznie trzeba uważać, oczywiście bez przesady, jak we wszystkim - aurea mediocritas. Co do ustępowania miejsc w tramwaju czy kolejce - gdybym czuła się kiepsko, na pewno bym skorzystała z mojego "przywileju", bez żadnych skrupułów. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Wychodzi mi .. że ciężarną nie byłam 09.11.08, 23:31 .. tylko skąd to dziecko plączące mi się po domu? Ciakawostka Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 09.11.08, 23:35 Od pierwszego testu idzie na > zwolnienie, bo jest w ciazy, A i owszem, ponieważ zwolnienie w ciąży płatne jest 100%, gdyby tak nie było to na zwolnieniu w ciąży przebywałyby tylko te osoby, które naprawdę na tym zwolnieniu być powinny. Ktoś tu napisał, że w PL kobiety tyrają bardziej niż w innych krajach i dlatego, żeby się oszczędzać muszą iść na zwolnienie - proponuję oprzytomnieć i nie opowiadać bajek. Jak ktoś ma problemy z ciążą powinien siedzieć na zwolnieniu, jak ktoś nie ma i chce sobie odpocząć - powinien iść na urlop albo zrezygnować z pracy zamiast pobierać świadczenie na lewo. > w innych krajach TAK nie ma wiec dlaczego tak jest w PL?Dlaczego? Dlatego, że w spadku po komunizmie odziedziczyliśmy kombinatorstwo i przeświadczenie, że nam sie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 00:07 Kombinatorstwo? Nie sądzę - korzystają z tego, na co im państwo pozwala. Nie podoba Ci się to skleć ustawę, zbierz podpisy i wystosuj jako projekt obywatelski. Po co bić pianę po próżnicy? Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 00:17 > Nie sądzę - korzystają z tego, na co im państwo pozwala Jeśli ktoś idzie na zwolnienie w ciąży bez żadnego wyraźnego powodu to jest po prostu kombinatorstwo, a nie to że Państwo pozwala. Państwo nie "pozwala" na oszustwo, po prostu nieuczciwi obywatele oszukują. Trzeba takie rzeczy nazywać po imieniu a nie opowiadać, że się kobietom w ciąży należy. > Nie podoba Ci się to skleć ustawę, zbierz podpisy i wystosuj jako > projekt obywatelski. Po co bić pianę po próżnicy? Jaką ustawę? Chyba taką, że obywatele powinni być uczciwi i nie korzystać z lewych zwolnień? Bo przepisy są jakie są i nie przewidują zwolnień w ciąży po to, żeby sobie kobieta odpoczęła. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy74 osa551 11.11.08, 20:27 A skąd Ty możesz wiedzieć co się należy kobietom w ciąży??Jesteś panem Bogiem???A w ciąży To Ty kiedykolwiek byłaś,ale donoszonej ? Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: osa551 12.11.08, 23:05 > A skąd Ty możesz wiedzieć co się należy kobietom w ciąży??Jesteś > panem Bogiem???A w ciąży To Ty kiedykolwiek byłaś,ale donoszonej ? Przepraszam, ale nie rozumiem sensu Twojej wypowiedzi. Może ochłoń trochę i daj znać, o co Ci chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
myga [...] 12.11.08, 23:09 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: osa551 12.11.08, 23:42 > Wydaje mi sie, ze autorka miala na mysli to, ze nigdy nie bylas w ciazy, wiec > nie mozesz sie wypowiadac na temat, jak sie czuje kobieta w ciazy. Moim zdaniem > ma sporo racji. Nie wiem w czym konkretnie ma sporo racji. Byłam w ciąży 2 razy, mam dwoje zdrowych dzieci. Pracowałam w każdej ciąży dopóki lekarz nie uznał, że muszę iść na zwolnienie (w 9 miesiącu). Dodam, że co najmniej 8h przed kompem plus 26 km dojazdu w korku w każdą stronę. Jak jechałam na wakacje to brałam urlop (a nie szłam na zwolnienie). Jestem po prostu normalną osobą, która uważa, ze ciąża nie jest chorobą, a uczciwość w życiu nie powinna być zjawiskiem wybiórczym. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: osa551 13.11.08, 07:44 > > Nie wiem w czym konkretnie ma sporo racji. Byłam w ciąży 2 razy, mam dwoje > zdrowych dzieci. Pracowałam w każdej ciąży dopóki lekarz nie uznał, że muszę iś > ć > na zwolnienie (w 9 miesiącu). Dodam, że co najmniej 8h przed kompem plus 26 km > dojazdu w korku w każdą stronę. Jak jechałam na wakacje to brałam urlop (a nie > szłam na zwolnienie) dlatego tak cie skreca, ze ktoras mogla miec lepiej, chociaz przez 9 miesiecy najczesciej te, ktore deklarują wielka aktywnosc i pracopoddaństwo w ciazy najzwyczajniej srają ze strachu, ze jak tylko osmiela się troche przystopowac, to im firma podziękuję, i nie w pale im sie nie miesci, ze mozna wolec zadbac o swoja ciaze niz przekladac papierki w segregatorze i odbierac durnowate telefony wczoraj rozmawiałam z koleżanką, u której zdiagnozowali łożysko przodujace, w pracy zrobiła z tego wielka tajemnicę kiedy spytałam dlaczego jeszcze tam w ogóle siedzi i dlaczego szefostwu nie mowi powiedziała, że pomyślą ze przesadza i sciemnia to są te cieżarne krowy naciagające podatnika ja sama na zwolnienie poszłam, kiedy praca zaczela byc ponad moje siły chociaz moze powinnam byla czekac az mi pod nogi wyleci, potem predziutko w rabek zawinac, na drukarce polozyc i dalej zapitalac zeby byc fair wobec podatnika ale kiedy widze co sie robi z tymi pieniedzmi w naszym kraju to uwazam, ze akurat ciezarnym wentylkiem najmniej ich ucieka Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: osa551 13.11.08, 09:28 > dlatego tak cie skreca, ze ktoras mogla miec lepiej, chociaz przez 9 miesiecy : > P To kwestia uczciwości i podejścia do życia. Chciałabym tylko, żeby tych "co miały lepiej przez 9 miesięcy" nie skręcało na forum jak ktoś pisze, że zamiast kupować w lumpeksie - kupuje dzieciom nowe firmowe ubranka, albo inne tego typu. Bo być może piszą to właśnie osoby, które mają inne cele w życiu niż "9-miesięczne leżenie w łóżku w celu hodowli fasolki". I super by było, żeby też nie wzdychały, bo "na Zachodzie" jest lepiej. Jak sobie pójdą do pracy w Szwajcarii albo UK to zrozumieją co to znaczy być w ciąży "na Zachodzie". Mamy po prostu społeczeństwo, któremu "się należy" i muszą minąć jakieś 2 pokolenia zanim wszystko w tym kraju wróci do normy. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: osa551 13.11.08, 09:44 osa551 napisała: > > dlatego tak cie skreca, ze ktoras mogla miec lepiej, chociaz przez 9 mies > iecy : > > P > > To kwestia uczciwości i podejścia do życia. Chciałabym tylko, żeby tych "co > miały lepiej przez 9 miesięcy" nie skręcało na forum jak ktoś pisze, że zamiast > kupować w lumpeksie - kupuje dzieciom nowe firmowe ubranka, albo inne tego typu a no czyli jednak o to chodzi? albo bede zapieprzac do konca za dwoje, bo inaczej pracodawcami podziekuje i nie bedzie na firmowe ubranka a to ja dziekuje, stac mnie na to, zeby miec w dupie takiego pracodawce, ktory zle rozumianą lojalnosc wobec firmy stawia wyzej niz zdrowie i szczescie swoich pracownikow gdybym ja w szostym miesiacu nadal siedziala ze skurczami w pracy zapewne nie mialabym teraz zdrowego dziecka ale tez nie sadze, zeby specjalnie zarzad za moim dzieckiem plakal i dal mi order za oddanie a ty piszesz tak, jakby to bylo normalne, ze pracodawca ma prawo wyrzucic na bruk kobiete, ktora osmielila sie zajsc w ciaze i w tej ciazy nie byc cyborgiem smutne > Bo być może piszą to właśnie osoby, które mają inne cele w życiu niż > "9-miesięczne leżenie w łóżku w celu hodowli fasolki". > > I super by było, żeby też nie wzdychały, bo "na Zachodzie" jest lepiej. Jak > sobie pójdą do pracy w Szwajcarii albo UK to zrozumieją co to znaczy być w ciąż > y > "na Zachodzie". > > Mamy po prostu społeczeństwo, któremu "się należy" i muszą minąć jakieś 2 > pokolenia zanim wszystko w tym kraju wróci do normy. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: osa551 13.11.08, 11:34 > a no czyli jednak o to chodzi? > albo bede zapieprzac do konca za dwoje, bo inaczej pracodawcami podziekuje i ni > e > bedzie na firmowe ubranka Chyba źle mnie zrozumiałaś. Czy ktoś tu pisze, że kobiety, które mają zagrożoną ciążę (czytaj skurcze, plamienia i co tam jeszcze lekarz uzna) nie powinny być na zwolnieniu? Oczywiście, że nie. Chodzi o ewidentne oszustwa. Myślę, że dyskusja nie ma sensu, bo osoby, które na zwolnieniu siedziały bez powodu znajdują tyle sposobów na oczyszczenie swojego sumienia, że naprawdę szkoda czytać. Nigdy się nie bałam tego, że stracę pracę z powodu ciąży, macierzyńskiego czy w ogóle z powodu posiadania dzieci. Być może mam po prostu taki zawód, a może jestem dobrym pracownikiem - nie wiem. Kieruję 12 osobowym działem i nigdy żadnej kobiety nie zwolniłam z powodu ciąży ani a powodu tego, że była w ciąży na zwolnieniu. Nigdy żadna oszustka mi sie w dziale nie trafiła to fakt, bo te które były na zwolnieniu faktycznie miały kłopoty, a ja się zajmowałam jeszcze tym, żeby im znaleźć dobrego lekarza. Dopiero lektura tego forum otworzyła mi oczy na skalę oszustwa jakim są lewe zwolnienia w ciąży. Niestety. > a ty piszesz tak, jakby to bylo normalne, ze pracodawca ma prawo wyrzucic na > bruk kobiete, ktora osmielila sie zajsc w ciaze i w tej ciazy nie byc cyborgiem > smutne A gdzie to dokładnie napisałam? Proszę zacytuj konkretne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: osa551 13.11.08, 19:32 Nigdy żadna oszustka mi sie w dziale nie trafiła to fakt, bo te > które były na zwolnieniu faktycznie miały kłopoty, a ja się zajmowałam jeszcze > tym, żeby im znaleźć dobrego lekarza. Dopiero lektura tego forum otworzyła mi > oczy na skalę oszustwa jakim są lewe zwolnienia w ciąży. Niestety. Jak sama widzisz skala problemu nie jest tak duża jakby Ci się wydawało. A lektura forum nie jest najlepszym wskazaniem do statystycznej oceny. U mnie w pracy dziewczyny szły na zwolnienie od razu lub niemal od razu. Pracodawca nie zmieniał stanowiska pracy a poziomy przekroczeń różnych wskaźników były niedopuszczalne dla kobiet w ciąży. Sama długo pracowałam, nikt nie zadbał o moje stanowisko pracy, nie wiedziałam o szkodliwych warunkach, a jak się dowiedziałam, to dalej pracowałam, bo przeciez w domu nie wysiedzę, a poza tym to nie fair. Jak pisałam wcześniej zmogła mnie ciężka choroba, czułam się paskudnie, pracodawca nie interesował się moim stanem, nie mówiąc o docenieniu lojalności pracownika. W domu zorientowałam się, ze głupia byłam... Jeżeli czujesz, że ktoś dba o Ciebie, Twój stan i sama tak dbasz o pracowników, to masz szczęście. Dla niektórych pracodawców L4 nadal jest sposobem na pozbycie się problemów, np. zmiany stanowiska, albo zwolnienie pracownika z zachowaniem prawa do wynagrodzenia, bo tego wynagrodzenia nie płaci już on sam... Nie znam nikogo kto bez powodu poszedł na zwolnienie. Zapomina się poza tym, że teraz duża część ciąż jest powikłana, reszta ma i/lub jakieś plamienia, krwawienia, a poza tym moze mieć różnorakie bóle, mdłości, itd. Moja tylko jedna koleżanka przeszła ciążę bez żadnych komplikacji (za to poród miała tragiczny, nie życzę nikomu). Dziwi mnie ta nagonka na ciężarne. Sama nie spotkałam się ze świętymi krowami (oprócz facetów ), raczej sama poddałam się nagonce na przywileje i ich nie chciałam, ale czy tak powinno być? Czy to co na Zachodzie jest wyznacznikiem tego jak powinno być? Czy w trosce o swoje podatki nie warto sobie przypomnieć o emeryturze, którą zapewni Tobie również moje dziecko (polityka prorodzinna ma również swoje ekonomiczne podłoże)? Czy duże obciążenie organizmu nie powinno zostać uznane jednak za stan "specjalnej troski" szczególnie przy braku "zastępowalności pokoleń"? Utyskuje się tu na ciężarne w Polsce w porównaniu do ich życia w niektórych krajach, ale chyba warto przyjrzeć się urlopom macierzyńskim w Szwecji, czy Holandii, nawet w Austrii... Może inne podejście do pracy w ciąży jest też spowodowane spokojem o swój byt jak dziecko już się pojawi? Zresztą jak tu czytam naturalnym jest byc świętą krową we Włoszech, czy we Francji, to dlaczego odbieracie to prawo Polkom? Dziecko będzie pracowało 65 lat (a w przyszłości może i więcej), nadrobi podatki za 9 m-cy swojego kształtowania... Odpowiedz Link Zgłoś
kutuzow Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 01:31 lila1974 napisała: > Kombinatorstwo? > Nie sądzę - korzystają z tego, na co im państwo pozwala. > Nie podoba Ci się to skleć ustawę, zbierz podpisy i wystosuj jako > projekt obywatelski. Po co bić pianę po próżnicy? lila1974 ---> Widzę że kobiety mają trochę takie podejście "Kalego". Jak ja (będąc w ciąży) pójdę na zwolnienie (nawet jeśli moje zdrowie tego nie wymaga) to jest OK. Bo przecież mogę z tego korzystać. Za to gdy pracodawca widząc ten trend wśród młodych kobiet woli zatrudnić faceta na to samo miejsce....to nagle oburzenie -jak tak można. Przecież gdy ktoś prowadzi własną działalność... także ma do tego prawo żeby zatrudnić tego kogo chce. Tylko, że w ta druga stronę jakoś to nie działa. Zaraz jest płacz, że Ci źli pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych kobiet. Może warto pomyślec czemu tak się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 01:41 Hmmm ... okazuje się, że częśc pracodawców już zrozumiała, że te ciężarne i ich dzieci to skarb narodowy A ciąża nie trwa wiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 09:08 Ossa, po komunizmie i nie tylko odziedziczyliśmy przyzwyczajenie, że kobieta może tyrać. Kobieta powinna być robotem wieloczynnościowym w pracy, w domu, a ponieważ jest kobietą można jej jeszcze na dodatek mało zapłacić. Kobiety w Polsce tyrają, bo dochody rodzin rzadko wystarczają na to by normą stało się zamawianie takich usług jak mycie okien, upinanie firan, czyszczenie obić, czy w ogóle sprzątanie mieszkań. Odpowiedz Link Zgłoś
kketi Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 09.11.08, 23:47 zgadzam się z tobą, ja pracowałam prawie do końca, koleżanki i koledzy w pracy dziwili sie czemu ja jeszcze pracuje, sami mnie wysyłali na zwolnienie ) Odpowiedz Link Zgłoś
frogger.1 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 00:28 looo...jeruniu...same matki-polki,300% normy wyrabiaja.Jak ktos lubi to niech sobie pracuje.Mnie by sie zwyczajnie nie chcialo.Akurat ciaza to taki czas,kiedy moge sobie poleniuchowac bez poczucia winy.Spac do poludnia,czytac ksiazki,lezec w wannie,chodzic na zakupy bez pospiechu.Tak trudno to pojac? Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 01:38 frogger.1 napisał: > looo...jeruniu...same matki-polki,300% normy wyrabiaja.Jak ktos lubi to niech > sobie pracuje.Mnie by sie zwyczajnie nie chcialo.Akurat ciaza to taki czas,kied > y > moge sobie poleniuchowac bez poczucia winy.Spac do poludnia,czytac ksiazki,leze > c > w wannie,chodzic na zakupy bez pospiechu.Tak trudno to pojac? po tych wpisach juz nietrudno.W Polsce dziala chory system, a wszyscy lekarze ktorzy daja zwolnienia zdrowym kobietom, powinni byc karani. Moze gdyby Polska byla krajem bogatym, to wtedy mogla by fundowac ciezarnym platne wakacje, ale wlasnie dlatego brakuje kasy na rozne swiadczenia, na szpitale, na wiele wiele rzeczy, zreszta tutaj mozna rozwinac kolejny watek, a nie chce mi sie juz tego robic, ale to wszystko jest ze soba powiazane. System jest chory, lekarze sa skorumpowani, kobiety ciezarne to wykorzystuja, a oprocz tego swoj stan traktuja wlasnie jak chorobe i wymagaja tego od innych. nie piszcie, ze w zachodnich krajach tez tak jest, bo nie jest.zaden lekarz nie da zdrowej kobiecie zwolnienia. dlaczego jest tyle pretensji o te wolne miejsca?skad wiecie, jak czuje sie osoba siedzaca w autobusie, w kolejce?Dlaczego wymagacie ustapienia sobie miejsc?Tak trudno to pojac, ze ktos przed Wami moze sie czuc gorzej? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 01:55 System rzeczywiście trąci myszką Jednak przesadzasz z tym powszechnym skorumpowaniem - lekarze podlegają kontrolom - nie zapominaj o tym. Tak się składa, że pracuję w służbie zdrowia. Przez moje ręce przechodzą druki L4 - jakże mało jest tych od ginekologów, a mam ich w firmie 12. Osobiście jednak nie pomstuję na ciężarne na zwolnieniach, a życzę im zdrowia i ich dzieciom również. I z miłą chęcią wstaję na widok takiej dziewczyny, choć bym była nie wiem jak zmęczona. I z rozmysłem nie staję w kasie dla uprzywilejowanych, bo uważam, że ta kasa jest dla nich nie dla mnie. A wpisy takie jak twój czytam w sumie ze smutkiem, że kobieta (pewnie matka) jest innej matce wilkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 18:48 frogger.1 napisał: > looo...jeruniu...same matki-polki,300% normy wyrabiaja.Jak ktos lubi to niech > sobie pracuje.Mnie by sie zwyczajnie nie chcialo.Akurat ciaza to taki czas,kied > y > moge sobie poleniuchowac bez poczucia winy.Spac do poludnia,czytac ksiazki,leze > c > w wannie,chodzic na zakupy bez pospiechu.Tak trudno to pojac? Aley leniuchuj sobie do woli tzlko nie kosytem moich skladek do YUSu bo place ubeypiecyenie spolecyne na wzpadek swoejej lub cudyej chorobz, a leniostwo ki ylodyiejstwo to wadz charakteru a nie jednostki chorobowe. Tak trudno to pojac? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 18:59 > Aley leniuchuj sobie do woli tzlko nie kosytem moich skladek do > YUSu > bo place ubeypiecyenie spolecyne na wzpadek swoejej lub cudyej > chorobz, a leniostwo ki ylodyiejstwo to wadz charakteru a nie > jednostki chorobowe. ???????????????? możesz napisac to jeszcze raz ? Odpowiedz Link Zgłoś
mor_lena Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 20:51 iwles napisała: > > > > Aley leniuchuj sobie do woli tzlko nie kosytem moich skladek do > > YUSu > > bo place ubeypiecyenie spolecyne na wzpadek swoejej lub cudyej > > chorobz, a leniostwo ki ylodyiejstwo to wadz charakteru a nie > > jednostki chorobowe. > > > > ???????????????? > możesz napisac to jeszcze raz ? > > Może lepiej nie? ;P Odpowiedz Link Zgłoś
mamiliuli Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 04:58 jestem w 8 miesiącu 3 ciąży - pracuję cały czas na pełny etat, żeby pogodzić opiekę nad starszymi (przedszkolakami) z pracą wstaję codzienne o 4-tej (dziś mam wolne ). Nigdy nie przyszło mi do głowy ze względu na swój stan prosić kogokolwiek o cokolwiek (zwłaszcza o miejsce w autobusie lub przepuszczenie w kolejce). W zeszłym tygodniu wzięłam starszaki na badanie krwi. Po badaniu młodsza zasłabła i zwymiotowała - rzecz działa się w pełnej ludzi rejestracji w przychodni w dużym mieście oczywiście w Polsce. Nie miałam siły przenieść jej nigdzie (bo wcześniej trochę się nagimnastykowałam z moim niemałym już brzuszkiem, żeby nie zabrudzić więcej świata dookoła niż to konieczne w takim przypadku), położyłam więc na swojej kurtce na podłodze i podeszłam (10 metrów) do Pań rejestratorek głośno prosząc o ręczniczki jednorazowe, jedna pani podniosła głowę i powiedziała mi "ja nie mam". Jakaś pani z kolejki (której bardzo dziękuję) - podała mi całą paczkę husteczek higienicznych, za pomocą których doprowadziłam miejsce wypadku do porządku. Po krókiej chwili córka zaczęła odzyskiwać kolory (a ja oddech) więc wzięłam na ręce i wyniosłam na powietrze. Nikt z około 100 ludzi nie zainteresował się dlaczego 4-letnie dziecko leży na podłodze, nikt nie zaoferował pomocy, choćby w przeniesieniu okryć, które oczywiśćie miałyśmy ze sobą. To tyle tytułem traktowania ciężarnych i słabszych (dzieci) w Polsce, choć pewnie nie tylko w Polsce. Przepraszam za tak długie wywnętrzanie się - ale ta sytuacja mocno wytrąciła mnie z równowagi i nie mogłam zmilczeć w kontekście postu autorki Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 05:51 mamiliuli napisała: > 100 ludzi nie zainteresował się dlaczego 4-letnie dziecko leży na > podłodze, nikt nie zaoferował pomocy, choćby w przeniesieniu okryć, > które oczywiśćie miałyśmy ze sobą. > To tyle tytułem traktowania ciężarnych i słabszych (dzieci) w > Polsce, choć pewnie nie tylko w Polsce. > Przepraszam za tak długie wywnętrzanie się - ale ta sytuacja mocno > wytrąciła mnie z równowagi i nie mogłam zmilczeć w kontekście postu > autorki ale co ta extramalna sytuacja ma wspolnego z moim postem? niepojete jest dla mnie takie zachowanie ludzi obok.niepojete Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 08:04 > ciezarna w Polsce jest osoba wyjatkowa. I bardzo dobrze! Oznacza, to że przestała być traktowana jak gatunek podrzędny :F > Od wszystkich i wszedzie wymaga wyjatkowego traktowania bo jest w > ciazy.Miejsca typu autobus, poczta, kolejka do lekarza czy w >sklepie ciezarna uwaza za miejsca pierwsze i wlasne? > DLACZEGO? A odpowiedz mi na pytanie: dlaczego zdrowi ludzie, nie będący w ciąży kobiety pakują się na miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych lub lezą do kasy dla ciężarnych ? DLACZEGO skoro miejsca te są nie dla nich? > kieruje to do 90% kobiet w PL Znaczy, że 90% kobiet w PL, które są w ciąży jest na zwolnieniu tak? A skąd masz takie dane? > w innych krajach TAK nie ma wiec dlaczego tak jest w PL?Dlaczego? No w innych krajach bywa różnie, co nie znaczy że lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 08:46 jestem w 8 miesiącu 3 ciąży - pracuję cały czas na pełny etat, żeby pogodzić opiekę nad starszymi (przedszkolakami) z pracą wstaję codzienne o 4-tej (dziś mam wolne ). Nigdy nie przyszło mi do głowy ze względu na swój stan prosić kogokolwiek o cokolwiek (zwłaszcza o miejsce w autobusie lub przepuszczenie w kolejce). Dlaczego?? Tego nie rozumiem. Do głowy by Ci nie przyszło, żebyś miała pierwszeństwo czy usiadła, mimo zaawansowanej ciąży. I jeszcze mowią co niektore, że polskie ciężarne są rozbestwione. Taaaa. Bardzo, jak się okazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 08:53 Dlaczego?? Tego nie rozumiem. Do głowy by Ci nie przyszło, żebyś miała pierwszeństwo czy usiadła, mimo zaawansowanej ciąży. Też tego nie pojmuję. Ciężarna nie prosi, o to, co jej sie należy unosząc się dumą "ja o nic prosic nie będę, chocbym miała upaść w autobusie" lub licząc na domyślność społeczeństwa, która jak wiemy, nie jest na najwyższym poziomie Dlaczego ktoś ma bardziej dbać o interesy ciężarnej, niż ona sama? Postępując w ten sposób, same niejako sprowadzamy się do pozycji niewidzialnych w społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 09:00 > Dlaczego ktoś ma bardziej dbać o interesy ciężarnej, niż ona sama? > Postępując w ten sposób, same niejako sprowadzamy się do pozycji > niewidzialnych w społeczeństwie. ciaza jest dosc widoczna a ciezarna charakterystyczna jezeli stoi nad kims z wielkim brzuchem, a ktos mimo to nie widzi skad ona moze przypuszczac, ze komunikat werbalny nagle odmieni obojetnosc siedzacego? ciezarne w obliczu giga chamstwa maja obawy wyartykulowac jakakolwiek prosbe odnosnie swojego stanu, bo zostana ochrzczone rozbestwionymi swietymi krowami a one po prostu gorzej sie czują, bo sa w ciazy ktos, ktos siedzi przy stojacej ciezarnej, czekajacy na "popros mnie gruba babo, to wstane" to sorry burak do kwadratu i ja sie nie dziwie, tez bym sie nie prosila, to tak trudno zrozumiec? a ciezarna widza wszyscy - zareczam ci jak mnie widzieli toczaca sie do kasy lub bankomatu to przyspieszali kroku, zeby stanac zanim ja sie dotocze prosilabys kogos takiego o ustapienie? Odpowiedz Link Zgłoś
miss_akryl Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 23:44 Powiem szczerze - i ja pewno nie raz tak zrobiłam (lub podobnie), ZANIM zaszłam w ciążę Natomiast, od kiedy wiem już, jak to jest i jak można się czuć, nie wyobrażam sobie nie ustąpić miejsca, nie pomóc czy wepchnąć się przed kobietę w ciąży do kolejki. Sama będąc w ciąży z nieukrywaną przyjemnością prosiłam (zawsze grzecznie!) o przepuszczenie w kasie pierwszeństwa (raz się pani na mnie obraziła, fuknęła, rzuciła zakupami i wyszła - umarłam! ROTFL). Od tego czasu nauczyłam się nigdy nie stawać przy tych kasach (byłam np. świadkinią, jak zirytowane państwo przepuściło mnie, a po mnie jeszcze pana o kulach i panią z białą laską - miałam ubaw, ale i nauczkę, żeby tam nie stawać, gdy nie jestem uprzywilejowana). Co do nadużywania przywilejów: przed samymi Świętami BN stałam również do kasy uprzywilejowanej (na co wcześniej nie zwróciłam uwagi), kolejki niebotyczne były do wszystkich oczywiście, byłam w bardzo jeszcze wczesnej ciąży i z drugim dzieckiem, o przepuszczenie poprosił pan będący razem z kobietą w ciąży - pan (bo pani była ewidentnie "na słupa") kupował tylko cztery zimowe opony!!! Ale cóż, nie oburzyło mnie to - pani miała pierwszeństwo i już, a że mojej ciąży nie było widać... Odpowiedz Link Zgłoś
agatar-m więcej badań w ciązy 10.11.08, 10:44 he...a ja gdybym własnie tak nie myślała jak autorka postu, i nie chciała byc taka bohaterka, i zrobiłabym te 10 badań wiecej to może moje pierwsze dziecko urodziłoby się zdrowe... oj, pomyslcie zanim coś napiszecie, a nie tylko przechwałki, która to wiecej stała, wiecej pracowała, wiecej dźwigała....przykre Odpowiedz Link Zgłoś
molla7 Re: więcej badań w ciązy 10.11.08, 11:23 nie jestem zwolenniczką przesadnej ilości badań, mam na mysli takich na wszelki wypadek. Jednak z tego co piszecie o traktowaniu ciąż w UK, tam nikt się nie certoli, czy w tym kraju nie uprawia się perinatologii, a o losie ciąży decyduje dobór naturalny? takie mam dziwne wrazenie. Swoją ciążę znosiłam całkiem nieźle, turlalam się do roboty do koncówki szóstego miesiąca, nie w głowie mi było uciekanie natychmiast na zwolnienie. Miałam swoje powody, nie miałam zamiaru udawać siłaczki, ale w sytuacji przypadkowej ciązy w miesiąc po otrzymaniu pracy, chciałam wykazać jak na tej pracy mi zależy. Pracodawca miał swięte prawo przedłuzyć mi umowę tylko do porodu, nie zrobił tego -byłam pracownikiem tej firmy jeszcze długo po przyjsciu na swiat dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: więcej badań w ciązy 10.11.08, 19:29 molla7 napisała: > nie jestem zwolenniczką przesadnej ilości badań, mam na mysli takich na wszelki > wypadek. Jednak z tego co piszecie o traktowaniu ciąż w UK, tam nikt się nie c > ertoli, czy w tym kraju nie uprawia się perinatologii, a o losie ciąży decyduje > dobór naturalny? takie mam dziwne wrazenie. > No coz...moze i nikt sie nie cyrtoli...ale Polska nadal ma jeden z najwyszych wskaznikow umieralnosci niemowlat i matek przy porodach www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/polska-umieralnosc;noworodkow-fatalne;dane,9,0,365065.html Zacytuje tu tez kawalek z forum kolezenskiego: "Pare lat temu byl w GW artykul pt. "Najslabsze wczesniaki rodza sie w Polsce", opisujacy wyniki badan porownawczych obejmujacych Polske, UK, Szwecje i jeszcze pare innych krajow, ktorych nie pamietam. Z artykulu wynikalo, ze ilosc poronien i przedwczesnych porodow byla we wszystkich tych krajach mniej wiecej taka sama (co niesie za soba pytanie - czy to "podtrzymywanie ciazy" w Polsce cokolwiek daje?), natomiast byla dosc spora roznica w "donoszeniu" wczesniakow - w Polsce wczesniaki rodzily sie srednio najwczesniej, tzn. rodzi sie wiecej wczesniakow "na granicy przezycia" niz w krajach tzw zachodnich, gdzie co prawda tez rodzi sie podobny odsetek wczesniakow, ale "dluzej donoszonych". Co do samego tematu "podtrzymywania ciazy" w Polsce - tak nazywa sie szpikowanie ciezarnych syntetycznymi hormonami (Duphaston, Luteina), ktore nie wykazaly w badaniach zadnego wplywu na zapobieganie poronieniom. I nie jest to tajemnica, bo pisze o tym nawet Polskie TOwarzystwo Ginekologiczne na stronie o postepowaniu w zagrazajacych poronieniach. Natomiast duzo polskich lekarzy nadal przepisuje w/w hormony kobietom w ciazy, wynika to z jednej strony z braku uaktualniania swojej wiedzy, z drugiej z oczekiwan pacjentek ("co to za lekarz, nic nie przepisal!!). W Europie zachodniej lekarze nie przepisuja tych lekow w ciazy, bo maja one udowodnione skutki uboczne, a korzysci nieudowodnione. " forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=86525401&wv.x=2&a=86602092 "No-spa jest juz od wielu lat wycofana z rynku jako lek szkodliwy. Dla mnie medykalizacja ciazy w Polsce jest przesadna, ale podejrzewam, ze daje wielu kobietom poczucie, ze ich ciaza jest prowadzona dobrze. Ja urodzilam dwojke dzieci w Australii. DO lekarza idziesie dopiero w 9-10 tygodniu, scan robia tylko raz w 19-20 tygodniu. Badanie wewnetrzne tylko wa razy, raz na poczatkum raz na koncu ciazy. Plamilam w 10 tygodniu, wiec lekarka kazala mi odpoczac przez weekend i zobaczyc coz tego wyniknie. W Polsce pewnie bym wyladowala na lekach podtrzymujacych ciaze i na zwolnieniu. W Australii pracowalam do 42 tygodnia " forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=86525401&wv.x=2&a=86651038 "UDOWODNIONO, ze badana wewnetrzne daja wiecej szkod niz pozytku, ze oslawione w PL "leki podtrzymujace ciaze" nie dzialaja podtrzymjaco, ze skorcze B-H sa naturalnym zjawiskiem w ciazy, ze NO-SPA jest szkodliwa ( i zostala wycofana z wiekszosci europejskich krajow)." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=86525401&wv.x=2&a=86815739 Od siebie dodam...Molla nie masz bladego pojecia jakie ciaze w UK ratuja. Jakos nie slyszalam by w Polsce przezyl wczesniak 21 tygodnia (- i jest zupelnie zdrowy), czy urodzilo sie dziecko z ciazy pozamacicznej zdrowe, (o tym ze w ogole sie jakies urodzilo takie nie slyszalam) a tu sie takie wypadki zdarzyly . To tutaj przeprowadza sie skaplikowane operacje rodzielenia blizniat syjamskich lub lekarze sa doradcami gdy te prowadzi sie w innych krajach. Za to jest fura dzieci z porazeniem mozgowym z nieumiejetnie prowadzonych porodow, co 2 dziecko chyba ma polamany obojczyk bo polozne i lekarze nie maja bladego pojecia jak to zrobic by nie polamac, fura dzieciakow ma zle napiecia miesniowe wynikajace ze szpikowania mam w ciazy magnezem i innymi cudami na miesnie...a cholera wie co jeszcze wyjdzie po latach jak pokolenie dzieci matek lekomanek w ciazy zacznie dojrzewac (maskulinizacje i inne pewnie...) Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: więcej badań w ciązy 10.11.08, 19:32 hanalui napisała: > Za to jest fura dzieci z porazeniem mozgowym z nieumiejetnie > prowadzonych porodow, co 2 dziecko chyba ma polamany obojczyk bo > polozne i lekarze nie maja bladego pojecia jak to zrobic by nie > polamac, fura dzieciakow ma zle napiecia miesniowe wynikajace ze > szpikowania mam w ciazy magnezem i innymi cudami na miesnie...a > cholera wie co jeszcze wyjdzie po latach jak pokolenie dzieci matek > lekomanek w ciazy zacznie dojrzewac (maskulinizacje i inne pewnie...) W Polsce oczywiscie Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: więcej badań w ciązy 10.11.08, 20:40 > Co do samego tematu "podtrzymywania ciazy" w Polsce - tak nazywa sie > szpikowanie ciezarnych syntetycznymi hormonami (Duphaston, Luteina), > ktore nie wykazaly w badaniach zadnego wplywu na zapobieganie > poronieniom. Podpisuje sie pod tym wszystkimi konczynami. Swego czasu bedac we podjelam taka dyskusje na forum, to zostalam zlinczowana, ze moge sama sobie wybierac dobor naturalny. Tym szpikowaniem hormonami na "podtrzymanie" mozemy fundowac wlasnym dzieciom bezplodnosc, raki w poniejszym zyciu, te hormony wala w plod w momencie rozwoju oragnow rozrodczych i subtelnych mechanizmow hormonalnych. Juz lepsza jest ta cwairtka aspiryny, przynajmniej kapilary udraznia. W tzw. krajach zachodnich, suplementacje progesteronowa stosuje sie tylko podczas in vitro i to tez tylko do momentu testu ciazoego. O wlewaniu tony Fenetrolu juz nie wspominam, bo kiedys tez mi sie dostalo. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 08:56 > ciezarna w Polsce jest osoba wyjatkowa. I bardzo dobrze! Oznacza, to że przestała być traktowana jak gatunek podrzędny :F Ale wiesz, że to wcale tak być nie musi?P Sama ciężarna może czuc się wyjatkowo a naród i tak w ciagu tych 9- misięcy przynajmniej kilka razy pokaże jej, że do pełni człowieczeństwa czegoś jej brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 09:09 Tzn. ja się dziwię, nie - że nie poprosiła (bo wystarczy foro poczytać, żeby wiedziec, ze lepiej nie pytać, ale że cytuję "do głowy nie przyszło, ze może usiąść" czy skorzystać z pierwszeństwa. Ale Moofka słusznie prawi, skad to się bierze. I jak jeszcze raz przeczytam, że ciężarne to "święte krowy" (jak milutko) ro zacznę krzyczeć Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 09:20 > I jak jeszcze raz przeczytam, że ciężarne to "święte krowy" (jak > milutko) ro zacznę krzyczeć gdyby same kobiety solidarnie dbaly o siebie nawzajem w tym trudnym okresie, pamietajac jaki ogromny to trud i uciazliwosci i faceci sila rzeczy, musieliby to robic skads ci ludzie to biora, ktos tych chlopow wychowuje w koncu - ile razy nawet tesciowa ciezarnej synowej ma do zarzucenia ze zanadto sie piesci ze soba i jestem roszczeniowa krowa ale tego nie doczekamy baba babie krowowilkiem, niestety Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 09:23 Krowowilkiem, Moof))) Już wiem jak będę nazywać taką jedną w robocieP Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 10:29 Z ust mi to wyjęłaś.Moja teściowa na widok,że kolejny raz biegnę do toalety ,zasłaniając usta,za każdym razem powtarzała,że ona w żadnej ciąży nie wymiotowała,tylko jej trochę zimno było.Tak jakbym dla brzyjemności klęczała nad kiblem,aż mi łzy z oczu leciały.A teoretycznie zdrowa byłam.Na szczęście wtedy jeszcze nie pracowałam,ale studiowałam,nie naciągałam więc podatników.Ale nie wyobrażam sobie,jak bym miała w tym stanie pracować,nawet w biurze,bo wystarczyło,aby od kogoś zaleciało np papierosami i już miałam jazdę.Więc nie będę wilkiem innej ciężarnej,choć sama ten okres mam już za sobą.Ciąża to nie choroba,ale pewien stan fizjologiczny,różny od codziennego.Faceci takich stanów fizjologicznych nie mają.Więc pod tym względem kobiety mają już jakby lekko''pod górkę''.Dlatego ja przepuszczę kobietę w ciązy w kolejce,choć mnie nie przepuszczano,a wolałam nie prosić,bo ludzie w kolejce żarli się między sobą,krzepkie babcie aż podskakiwały.Tylko raz jedna osoba chciała mnie przepuścić,gdy czekałam w kolejce na pobranie krwi.Była to matka z malutkim dzieckiem na ręku.Podziękowałam jej grzecznie,ale nie skorzystałam,bo mi było szkoda malucha. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 09:05 Bo w Polsce to wiadomo - złodziejstwo, cwaniactwo, wieśniactwo i chamstwo. Ptaki tu zawracają, psy dupami szczekają a ciężarne - no wiadomo, nie odstają od obrazu Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 10:08 jesli kobieta sama o siebie nie umie zadbac i nie szanuje swojego zdrowia to potem jezdzi (badz mowi,ze to robila) w ciazy w 8 miesiacu ciazy na rowerze, omdlewa na ulicy,badz w biurze(uwaza przy tym,ze to norma w ciazy i nikogo nie chce prosic o pomoc-zwyczajnie sie kladzie na ulicy wtedy)))..dodatkowo-jesli musi pracowac do konca ciazy(bo pieniazki mniejsze dostanie jesli pojdzie na L4-a cala kwota wyplaty jest dla niej wazniejsza od dobrego zdrowia i samopoczucia).To potem taka pani (panie) jest b.oburzona na kobiety,ktore dokonaly innego(moim zdaniem lepszego) wyboru i uznaly,ze jednak nie sa facetami,ze ciaza ma swoje prawa i skorzystaly z dobrodziejstw L4(o zgrozo nie bedac w zagrozonej ciazy)! Odpowiedz Link Zgłoś
renias75 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 10:38 witam!Jestem tu nowa i chcę dodać swoje"5 groszy".W obu ciążach byłam na zwolnieniu prawie od początku.Niby ciąża nie była zagrożona,ale do pracy się nie nadawałam.Wyobrażacie sobie kasjerkę,która wymiotuje do kosza pod kasą?A w biurze?Co pół godz. do toalety,a pomiędzy wizytami też nie lepiej.Ktoś inny musiał za mnie kończyć pracę.Dopiero w drugiej ciąży mądra dr wpadła na pomysł,że to wina hormonów.Gdy trafiłam do szpitala,nie byłam w stanie siedzieć.3 tyg.w szpitalu na doprowadzenie mnie do stanu "używalności".Do końca ciąży pod kontrolą endokrynologa i na lekach.Teraz córka ma 9 m-cy,a ja nadal pod kontrolą.A na początku nawet lekarze mówili,że to tylko wymioty ciężarnej.Nic wielkiego. Z ustępowaniem miejsca też różnie bywało.Czasem ktoś ustąpił.Czasem nie.Jak źle się czułam,to prosiłam. Każdy sądzi według siebie.Jedna chce być na zwolnieniu z różnych powodów,a inna musi.Moja ciąża,moje prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
agatar-m więcej badań w ciazy 10.11.08, 10:46 he...a ja gdybym własnie tak nie myślała jak autorka postu, i nie chciała byc taka bohaterka, i zrobiłabym te 10 badań wiecej to może moje pierwsze dziecko urodziłoby się zdrowe... oj, pomyslcie zanim coś napiszecie, a nie tylko przechwałki, która to wiecej stała, wiecej pracowała, wiecej dźwigała....przykre Odpowiedz Link Zgłoś
hop_angel Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 11:16 Witam, ja zazdroszczę tym "pełnoetatowym" ciężarnym co to 8 godzin pracują, z dziećmi na specery chodzą itp. itd. U mnie pierwsza ciążą 7 miesięcy z nogami do góry a teraz powtórka z rozrywki i szlag mnie trafia jak czytam takie bzdury bo ja chcialabym nie odliczać dnia za dniem i nie zastanawiać się czy szyjka mi się nie rozwiera mając wizje wcześniaka, chciałabym latać do pracy, robić zakupy bez stresu, ze mnie ból w pół zegnie jak zrobię 3 kroki bo 9 miesięcy strachu najpierw by nie poronić a potem by nie urodzić za wcześnie to nie jest za fajne a zatem dla mnie ciąża to choroba bo nie tylko fizycznie to odczuwam ale psychika mi siada i wiele bym dała by móc sie taką bezproblemowa ciążą cieszyć... Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 11:16 xemira napisała: > > mozecie mi powiedziec dlaczego tak jest?a w innych krajach jest inaczej?czyja > to wina?panstwa, systemu, czy samych ciezarnych? Tak apropos innych panstw.We Wloszech np masz OBOWIAZKOWE pojscie na macierzynski 2 miesiace przed porodem. W wyjatkowych sytuacjach moze to byc miesiac przed , kiedy to ciezarna czuje sie dobrze ale musi byc to potwierdzone przez lekarza. Jesli pojdziesz miesiac przed ten dodatkowy miesiac , ktorego nie wykorzystalas zostaje Ci dodany po urodzeniu dziecka.(po ur dziecka 3 miesiace + dodatkowy miesiac) Ostatni miesiac zostaje sie w domu i nie ma od tego odwolanie > i na koniec: choroba choroba, zagrozenie, zagrozeniem, ale prawdziwe, a cala > reszta? > ja znam te sytuacje z forum, ale rowniez od znajomych z PL, ktore nie mogly > sie nadziwic, ze w 9 miesiacu jeszcze pracuje.Jak to w ciazy i praca?a znam > ich kilka i ich znajomych i wszystkie jak jedna szly na zwolnienia i zalily > sie, ze apoleczenstwo je nie traktuje "wyjatkowa", a one przeciez dzidzie > nosza w sobie. > kieruje to do 90% kobiet w PL > w innych krajach TAK nie ma wiec dlaczego tak jest w PL?Dlaczego? Jal wyzej napisalam w innych krajach jest to wszystko okresline prawnie .Dodatkowo jeszcze do 1 roku zycia dziecka nie mozesz byc zwolniona z pracy i do 9 miesiaca zycia dziecka ( odliczajac pierwsze 4 miesiace lub 3 zalezy jak ktos wykorzystal) mozesz nie pracowac i dostawac 30% swojej pensji.Przez pierwsze 3 miesiace dostajesz calosc. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzac1 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 10.11.08, 21:47 IMHO za granicą ciężarne mają "troszke" lepiej... Jeszcze nie widziałam, żeby w Niemczech ciężarnej ktoś nie przepuścił w kolejce. Moja koleżanka, austriaczka rodziła w Niemczech i wiem dokładnie, jakie miała ułatwienia, granty i jak państwo jej pomagało po urodzeniu dziecka. Oczywiście nie była to nielimitowana pomoc, ale naprawde znaczna - dostawała określona kwotę co miesiąc, pokrycie kosztów wynajmu mieszkania i pomoc w stworzeiu dla siebie miejsca pracy. Ja jestem ciężarna w Polsce. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś mnie przepuścił w kolejce. Ani w sklepie, ani na poczcie. Natomiast nerwowośc ludzi, wynikającą z tego, że wiedzą, że powinni i czują się nie w porzadku, wyczuwam cały czas. Nie domagam się, bo nie lubię i upokarza mnie fakt, że inni nie zauważają tego, że stoję w kolejce w kasie "dla uprzywilejowanych". Mnie wychowano tak, że zawsze ustępowałam starszym, kobietom w ciąży - ogólnie takim, którym trudniej. Nie wiem, co sie stało. Czyzby zmieniły sie normy? A jeśli chodzi o te nieszczęsne zwolnienia. Ja osobiście przez bycie "dzielną i niewymagającą" straciłam jedno dziecko. Przy drugim próbowałam pracować - skończyło sie wiezieniem karetka do szpitala, wprost z pracy. Teraz wiem, ze idac do pracy w drugiej ciąży postępowałam jak "miś o bardzo małym rozumku". Odpowiedz Link Zgłoś
malanuna bla bla bla 11.11.08, 13:34 to do autorki tego postu-dzieła i co to za zdania nie gramotne? "Miejsca typu autobus, poczta, kolejka do lekarza czy w sklepie ciezarna uwaza za miejsca pierwsze i wlasne?" Uważałyście pocztę za miejsce pierwsze i własne? Co do u licha znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: bla bla bla 11.11.08, 15:42 toz znaczy, ze jesli ciezarna musi stac w kolejce, to ma pretensje do calego swiata, ze nikt jej nie przpuscil, nikt nie ustapil miejsca w autobusie, a ona ma do tego pierwszenstwo wedlug niej samej.Rozumiesz teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 14:04 Chcialabym sie odniesc do tego slawetnego L4 ciezarowek. No niby ciaza to nie choroba..Ciaza nie, ale dolegliwosci towarzyszace wielu najzdrowszym nawet ciazom sa jak najbardziej takiej samej wagi, jak wiele rodzajow chorob/dolegliwosci uprawniajacych do wolnego- kiedy sie wezmie pod uwage dowolnego faceta chociazby czy kobiete nieciezarna. Otoz wyobrazmy sobie ze osobnik plci meskiej nabawil sie choroby pt rzyganie po kilka godzin dziennie? Poszedl by do pracy? Nie. Wyobrazmy sobie ze osobnik plci meskiej mdleje po 5 minutach stania. Poszedl by taki gosciu do pracy? Nie. Wyobrazmy sobie ze dany osobnik plci meskiej wyje z powodu bolow kregoslupa/spojenia lonowego etc. Poszedl by taki gosciu do pracy? Nie. To dlaczego, do diaska, wymaga sie tego od bab? Co to my cyborgi jestesmy? Czesc kobiet ma takie organizmy, ze ciaza wrecz poprawia im samopoczucie (u mnie w rodzinie byl- kobietka ´czula sie przwspaniale, migreny zniknely itp), inne znowu czuja sie ani lepiej ani gorzej- czyli dokladnie tak samo jak nie bedac w ciazy. No i niestety jest grupa kobiet ktore sie czuja tak zle jakby byly ciezko chore. Czyto tak trudno zrozumiec niektorym? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 14:19 Dodam jeszce, czym różni się nawet zwykłe przeziębienie kobiety ciężarnej od przeziębienia kobiety nieciężarnej: chociażby możnością przyjmowania leków. I wpływem nawet zwykłego przeziębienia na ciążę. A powiedzmy szczerze, że chodząc do pracy, gdzie jest duże zbiorowisko ludzi, jeżdżąc komunikacją miejską itp - jest się niestety narażonym na obcowanie z wirusami I teraz : co może sobie zaaplikowac osoba ciężarna, gdy ma gorączkę ? Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 15:09 Mowa w watku jest o ciezarnych, ktore sie swietnie czuja i chodza na L4. A oczywiscie zaraz mnostwo historii sie pojawia o zagrozonych ciazach. Zagrozona, przeziebienie, mdlosci straszne - to chyba oczywisty powod dla kazdego ze idzie sie na L4. Mowimy tu o tych, ktore w momencie kreski na tescie pedza do lekarza i zanosza zwolnienie do pracy. Ostatnio widzialam watek - co mam robic zeby sie nie nudzic w domu - na pytanie dlaczego siedzi w domu autorka watku nie raczyla odpowiedziec wiec przypuszczam, ze po prostu delektuje sie czasem oczekiwania na potomka. Cos jest w tym rozczulaniu sie nad soba ciezarnych w Polsce. Moja kolezanka Angielka byla na moim slubie w Polsce w 8 miesiacu. Super zniosla podroz (samolot+autobus) i tanczyla. Kolezanka z pracy do 8 miesiaca pracowala na recepcji - oczywiscie kiedy byla przeziebiona poszla sobie na zwolnienie.Wrocila kiedy czula sie dobrze - tak robi kazdy pracownik. Nikt nie kaze wyrabiac 300% normy, nikt nie mowi o pracy kiedy jest problem z ciaza. Mowimy o tym przekonaniu ze ciaza=L4 nawet wtedy gdy przyszla Mama czuje sie super. Tak jak juz ktos napisal, tym co sa na zwolnieniu nagle nie przeszkadza promieniowanie komputerowe, nie maja nagle mdlosci kiedy biegaja sobie na ploty z kolezankami, nie maja dolegliwosci kiedy maluja sypialnie dzidzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 08:44 na pytanie dlaczego siedzi w domu autorka watku nie raczyla odpowiedziec wiec przypuszczam, ze po prostu delektuje sie czasem oczekiwania na potomka. No jasne Na pewno tak właśnie jest Gdybym miała policzyć, ile razy nie odpowiedziałam na jakieś pytanie, bo: nie wchodziłam na wątek/nie miałam czasu/nie miałam nastroju/miałam napisać później ale zapomniałam... to by z tego niezła historia mojego życia innym wyszła Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 17:01 mathiola napisała: > na pytanie dlaczego siedzi w domu autorka > watku nie raczyla odpowiedziec wiec przypuszczam, ze po prostu > delektuje sie czasem oczekiwania na potomka. to do mnie bylo? bo jesli tak, to pytanie kompletnie nietrafione Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 17:51 Nie. Troche pokrecilam - pisalam o autorce watku na innym forum (ciazowym czy jakims). Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 23:01 no, ja to już wcale nie wiem o co chodzi, że się pode mnie podpinacie Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 23:13 Ostatnio widzialam watek - co mam robic zeby > sie nie nudzic w domu - na pytanie dlaczego siedzi w domu autorka > watku nie raczyla odpowiedziec wiec przypuszczam, ze po prostu > delektuje sie czasem oczekiwania na potomka. Szczyt osiągnęła kiedyś forumowiczka, która napisała, że planuje pierwszą ciążę i zamierza od razu iść na zwolnienie i poświęcić się spotkaniom z koleżankami, remontowi mieszkania i szlifowaniu angielskiego. Ta osoba nawet nie była jeszcze w ciąży a planowała już co zrobi jak w tę ciążę zajdzie i od razu pójdzie na zwolnienie. Po prostu nie do uwierzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
myga [...] 12.11.08, 23:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 23:27 myga nie wierzysz? wejdź na prawo i pieniądze tam co drugi wątek to "kiedy mam zajść w ciąże i iść na zwolnienie" albo "jak zajdę w ciążę tydzień przed końcem wychowawczego to mogę iść na L4 od razu czy muszę pobyć 2 dni w pracy?" Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 23:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=77533615&v=2&s=0 powinnam napisać forumowiczki, bo to były przykłady z 2 wątków, jak znajdę ten drugi to zapodam linka, tu masz o szlifowaniu angielskiego na zwolnieniu zaplanowanym w przyszłej ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
myga [...] 12.11.08, 23:37 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 23:49 to ciazy raczej przy takim trybie > zycia nie donosi. Jesteś lekarzem????? Mój lekarz, jak byłam w drugiej ciąży uważał to za normalny tryb życia taki jak przed ciążą, zresztą się nie pomylił. Na tabliczce przed nazwiskiem miał napisane "profesor", pewnie się nie znał i był negatywnie nastawionym do ciężarnych położnikiem - w Twojej opinii. Większość moich znajomych w ciąży pracowała 8 godzin dziennie plus godzina dojazdu w każdą stronę. Jakoś im to nie przeszkadzało w pracy. Zresztą ktoś jej wtedy odpowiedział, że 8 godzin pracy nie jest wskazaniem do zwolnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
myga [...] 12.11.08, 23:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 00:00 eeeee, chyba nie doczytałaś, tamta osoba napisała że ma pracę 8h przed komputerem. Trzymajmy się wiec faktów. A dla szwaczki i ekspedientki z Biedronki od palet z bananami jest kodeks pracy. Proponuję czytać posty do końca i ze zrozumieniem. Najlepiej przeczytać dwa razy, wtedy zwykle jak odpowiadasz to nie wychodzisz na oszołoma. Odpowiedz Link Zgłoś
myga [...] 13.11.08, 00:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 00:11 Czyli tak nie wszystkich w czambul potepiasz Nie chcę pisać drukowanymi literami, ale chyba powinnam: Przecież chyba jest ogólnie wiadome, że ciężka praca fizyczna, nocne zmiany etc są niewskazane w ciąży. Dyskusja jest o kobietach, które bez powodu idą w ciąży na zwolnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 15:53 Przy ciąży dopuszczalne jest chyba do 4 godzin przed komputerem. Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 15:51 iwles napisała: > > > > > Dodam jeszce, czym różni się nawet zwykłe przeziębienie kobiety > ciężarnej od przeziębienia kobiety nieciężarnej: chociażby możnością > przyjmowania leków. I wpływem nawet zwykłego przeziębienia na ciążę. > A powiedzmy szczerze, że chodząc do pracy, gdzie jest duże > zbiorowisko ludzi, jeżdżąc komunikacją miejską itp - jest się > niestety narażonym na obcowanie z wirusami I teraz : co może sobie > zaaplikowac osoba ciężarna, gdy ma gorączkę ? > nic, tylko w domu siedziec i grzac brzusio ale autobusami tez jezdzic, byle nie do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 15:49 vibe-b napisała: Otoz wyobrazmy sobie ze osobnik plci meskiej nabawil > sie choroby pt rzyganie po kilka godzin dziennie? Poszedl by do > pracy? Nie. Wyobrazmy sobie ze osobnik plci meskiej mdleje po 5 > minutach stani... dlatego wlasnie napisalam nie ogolnie o ciazach, a o ciazach w Polsce. Wyobraz sobie, ze w innych krajach na rzyganie lekarze przepisuja specjalne tabletki(moja kolezanka rzygala do konca,dzieki tabletkom nie rzygala i normalnie pracowala),a nie wypisuja lewe zwolnienia a co do kobiet chorych w ciazy-to te leza w domu lub szpitalu, a ja pisalam o 90% zdrowych, ktore nie pracuja. Z wpisow w tym watku wnioskuje, ze ta liczba moze byc nawet wieksza niz 90% Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 17:31 A skąd Ty wiesz, że te ciąże nie są zagrażające, hę ??????? wiesz na pewno, że te, które idą na zwolnienie wcześniej np. nie straciły ciąży ??? Bo w takim wypaku następna ciąża jest własnie ciążą zagrożoną poronieniem. I nie oceniaj proszę wszystkich jedną miarką - bo wygląda kobieta na zdrową, silną jak rzepa - to na pewno zwolnienie jest jest kaprysem. Nikt nie ma obowiązku tłumaczyc się ze zwolnienia przed xemirą. Od tego jest ZUS, aby kontrolować długie zwolnienia. I - uwierz mi - robi to, może nie sprawdza 100%, ale naprawdę dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 17:51 iwles napisała: > > A skąd Ty wiesz, że te ciąże nie są zagrażające, hę ??????? > > wiesz na pewno, że te, które idą na zwolnienie wcześniej np. nie > straciły ciąży ??? Bo w takim wypaku następna ciąża jest własnie > ciążą zagrożoną poronieniem. > I nie oceniaj proszę wszystkich jedną miarką - bo wygląda kobieta na > zdrową, silną jak rzepa - to na pewno zwolnienie jest jest kaprysem. > Nikt nie ma obowiązku tłumaczyc się ze zwolnienia przed xemirą. Od > tego jest ZUS, aby kontrolować długie zwolnienia. I - uwierz mi - > robi to, może nie sprawdza 100%, ale naprawdę dużo. > > > no ja wiem, wlasnie pisze, 90% to ciaze zagrozone w Polsce ja nie pisze tego z powietrza, na wszystkie przypadki z reala, ktore znam-jedna lezala w szpitalu na podtrzymaniu, cala reszta byla na lewym zwolnieniu, niektore mowily, ze dzisiaj sie boja wyjsc do sklepu, bo w tym czasie moze przyjsc kontrola z zus lewe oplacanie skladek niepracujacach, aby pozniej otrzymywac swiadczenia, to kolejny temat ja ciagle pisze o zdrowych ciazach i wymaganiach tych kobiet wobec spoleczenstwa > na forach swego czasu tez sie naczytalam > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 17:57 ale napisałaś tez, że 90% ciężarnych na zwolnieniach jest własnie na l.e.w.y.c.h. zwolnieniach. Brałaś pod uwagę całą Polskę. A tu - proszę - czerpiesz dane na podstawie grupy reprezentatywnej skjłądającej się z twoich znajomych.... A jak ja ci powiem, że w moim otoczeniu, wśród moich znajomych i ich znajomych - te które były na zwolnieniach lekarskich - to w 100% zwolnienia ze wskazaniem ? I teraz co ? Wciągniemy średnią, żeby te dane staystyczne były bardziej wiarygodne ? Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 18:03 przeczytaj jeszcze raz moj pierwszy post, bo nie chce mi sie tego samago jeszcze raz pisac Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 18:12 A szkoda..... może sama powinnś go jeszcze raz przeczytać ? zwłaszcza zdanie: "kieruje to do 90% kobiet w PL " Odpowiedz Link Zgłoś
xemira Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 18:33 no wlasnie, swietnie pasuje na potwierdzenie Twojego przedostatnigo postu -odnoscie rzygania, w hameryce nikt z tego powodu nie siedzi na zwolnieniu, sa tabletki Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 18:39 Jakie dokąłdnie tabletki, pytam po raz kolejny? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 17:59 > Wyobraz sobie, ze w innych krajach na rzyganie lekarze przepisuja specjalne > tabletki(moja kolezanka rzygala do konca,dzieki tabletkom nie rzygala i > normalnie pracowala),a nie wypisuja lewe zwolnienia Cóż to za magiczne tabletki, i w jakich krajach je przepisują? Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 18:43 xemira napisała: > tabletki(moja kolezanka rzygala do konca,dzieki tabletkom nie rzygala i > normalnie pracowala),a nie wypisuja lewe zwolnienia > a co do kobiet chorych w ciazy-to te leza w domu lub szpitalu, a ja pisalam o > 90% zdrowych, ktore nie pracuja. > Z wpisow w tym watku wnioskuje, ze ta liczba moze byc nawet wieksza niz 90 a co lekarze przepiseuja w innych krajach na omdlewanie? Ja na przyklad omdlewalam od 20 tygodnia ciazy az do samego konca, po chwili stania lub po przejsciu 50 metrow przwracalam sie. Co by mi lekarze przepisali w tych "innych krajach"? I w jakich to krajach? Bo ja np. mieszkam w szwecji i nikt mi absolutnie niczego na zadnym etapie ciazy nie zaproponowal. No to ? Prawda jest taka, ze ciaza to ogromne obciazenie dla organizmu, robi w organizmie takie przemeblowanie ze potrzeba kilku lat na "rehabilitacje". Jesli niektorzy faceci biora L4 bo ich "glowa boli" to tym bardziej nalezy sie ono kobietom, ktorych organizm wykonuje przeogromna prace. Poza tym w ciazy sie "bywa" a nie "jest" i nalezy siebie szanowac w tym czasie. Ja bylam w ciazy raz i gros kobiet bylo w ciazy raz, niektore dwa, max trzy razy. I nie wiem, skad wzielas te 90 % chyba wlasna fantazja ci podpowiedziala. Wlasnie wiekszosc kobiet odczuwa w czasie ciazy szereg dolegliwosci, niektorych potencjalnie niebezpiecznych, jesli sie zdarza w nieszczesliwym momencie (np. omdlenie przy wychodzeniu z autobusu). Musze przyznac ze nie trawie takich pouczajaco dyktatorskich kreatur jak ty i jedna moja kolezanka, ktora dosc zlosliwie mi dokuczla, widzac ze ja w ciazy czesto mdleje "o! ja to w 9 miesiacu na 10 pietro wychodzilam taka kondycje mialam". No i git. Ona ma swietna kondycje, Ty tez masz swietna kondycje, wez sie odklamkuj od tych co jej nie maja. Odpowiedz Link Zgłoś
atra1 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 22:06 zgadzam się w pełnej rozciągłości Odpowiedz Link Zgłoś
madziaaaa a powiedzcie mi 11.11.08, 14:28 czy są jakieś zawody, w których lepiej byłoby jednak pójść na L4? Są imho instytucje, w których nie masz możliwości przesunięcia na inne stanowisko, a praca w zmniejszonym wymiarze godzin na niewiele się zda... Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: a powiedzcie mi 11.11.08, 19:50 Jest. Akademia Medyczna w Gdańsku. Katedra i Zakład Biochemii. Etat naukowo-dydaktyczny. Praca ze studentami - seminaria i ćwiczenia laboratoryjne (nie demonstracje na filmie tylko prawdziwe chemikalia, promieniowanie itp.), do tego praca naukowa w laboratorium (czynniki jak wyżej tylko zestaw rozszerzony np. o związki rakotwórcze i tzw. czynniki zakaźne czyli tkanki ludzkie do badań). Ciężko znaleźć bez wpływu tych czynników, bo laboratoria są wszędzie i wszyscy smrodzą (a zresztą jest mało laborantek i asystenci sami wszystko robią). Znaleźć inne stanowisko też ciężko. Ja za pierwszym i drugim razem starałam się przychodzić tylko na zajęcia, ajak musiałam być częściej to nie pracowałam przy stole. Jak tylko zajęcia się kończyły - z początkiem czerwca to znikałam całkiem. Oboje dzieci wakacyjnych (jedno koniec czerwca, a drugie koniec sierpnia). Znam takie co pracowały prawie do końca, z normalną intensywnością, i uważam to delikatnie mówiąc za mało mądre! Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola są 12.11.08, 08:45 Motornicza tramwaju na ten przykład. Lekarz kategorycznie zabronił - za dużo wstrząsów Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasia_ltd Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 15:04 Może nie wszystkie mają takie warunki w pracy jak powinny, pomimo ciąży? I wtedy wolą iść na zwolnienie niż kisić się w jakiejś porąbanej atmosferze. Odpowiedz Link Zgłoś
anmala Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 20:14 Właśnie warunki w pracy. I gdybym znowu była w ciąży to tez poszłabym na zwolnienie, mimo,że obecną pracę lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
em-su Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 20:19 Jaka to zazdrosc bije od tych ktore boja sie pojsc na zwolnienie, bo przeciez za 3 miesiace po porodzie oddadza swoje niemowle komus pod opieke, pozbeda sie dziecka i pojda do roboty, wiec boja sie stracic posadki. Ja nie pracowalam wcale w ciazy, bylam bezrobotna, wiec nie musialam prosic o zwolnienia lekarskie. Jednak jestem za tym, zeby kobiety ciezarne szly na zwolnienia jesli im lekarz daje, przeciez to LEKARZ daje, a nie kupuja na targu te zwolnienia. Wiec po sie czepiac do ciezarnych, idzcie z tym do zwiazku lekarzy i pytajcie po co daja. Ja bylam w ciazy w Polsce, po urodzeniu dziecka wyjechalam juz na stale. Wiem, ze w Polsce jest bieda, ciezarne zazwyczaj nie maja samochodow, jezdza autobusami gdzie czasem musza stac, bo nie zawsze ludzie ustepuja miejsca. Jak mozecie byc takie zawistne ??? Zal wam odbyty sciska, ze jakas kobieta nie zameczy sie w robocie??? Przeciez ona daje miejsce pracy innej osobie. Trzeba cieszyc siem, ze kobiety wogole chca byc w ciazy i rodzic dzieci, jesli lekarz przepisze zwolnienie, to jej sie to zwolnienie nalezy. Wy ktore boicie sie pojsc na zwolnienie zwyczajnie zazdroscicie , boicie sie stracic posadki. I kogo obchodzi czy jestescie zle na ciezarne odpoczywajace w ciazy. Jestescie zawistne i chciwe, chcialybyscie pracowac bo musicie bo kase chcecie miec, albo boicie sie ze wam wasz chlop przegoni wygadujac ze darmozjada nie bedzie trzymal, i pewnie boicie sie ze nie bedziecie mialy pieniedzy, boicie sie o robote. No wiec przyjmijcie do wiadomosci, sa kobiety ktore ida na zwolnienie = lekarz wypisal, wiec sie nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
maziq Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 20:35 A mnie z kolei denerwują równie liczne posty tych fantastycznie dzielnych kobiet, które to tak krytykują przedwczesne ich zdaniem chodzenie na zwolnienienie, domaganie się taryfy ulgowej itd. Ze niby kobieta w ciązy jest jak każda inna. MOze ty kompletnie nie doswiadczyłaś odmiennego stanu, ja będąc w ciąży czułam się jednak średnio, raz lepiej, raz gorzej, w końcowej fazie wiadomo że jest po prostu ciężko, choc ciaża jak najbardziej prawidłowa więc sądze ze moje samopoczucie było przeciętne. I to chyba normalne ze kobieta oczekuje w takich sytuacji podstawowych moim zdaniem rzeczy - ze miejsce w autobusie jej ustąpią (jak ktos chory to niech nie ustepuje, ale smiem uwazac ze 90% ludzi w autobusie czuje się znakomicie), ze w pracy bedzie miała lżej. NIestety w dzisiejszych czasach albo się pracuje na pełnych obrotach albo wcale. Do tego przyznaję, średnie samopoczucie to moim zdaniem wystarczający powód aby iść na zwolnienie. jeszcze w zyciu się napracuję do emerytury. że niby mam pracować do ostaniego dnia bo oszukam w ten sposób pracodawcę, państwo... śmiać mi się chce jak czytam takie rzeczy. MOże w krajach gdzie urlop macierzyński czy zasiłki macierzyńskie są na odpowiednim poziomie to i kobiety mają inne podjeście to chyba zrozumiałe. I ostatnia rzecz -osobiście uważam że w ciązy trzeba się oszczędzać i tyle - spotkałam się z niejednym przypadkiem poronienia wśród znajomych - o dziwo też kobiet aktywnych zawodowo - aby mieć swoje zdanie na ten temat. Urodziłaś zdrowe dziecko chodząc do ostaniego dnia do pracy - wiedz ze nie zawsze jest tak różowo. NIe twierdzę ze powodem w takich sytuacjach była praca w ciązy ,ale nie jest odkryciem ze stres w ciązy szkodzi, a praca w obecnych czasach jest stresująca, jesli twoja nie była to nie wydawaj ogólnych sądów i nie pisz ze mozna się dogadac z pracodowacą i będzie super. I wiedz ze jesli ktos spotkał się z takimi nieszczęsliwymi przypadkami jak np poronienie, to samemu będąc w ciązy będzie po prostu dmuchac na zimne i tak - będzie się domagać wyjątkowego traktowania a nie udawać bohaterkę.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 11.11.08, 23:46 Myślę, że zwyczajnie taka cciężarna jest trochę przewrazliwiona na swoim punkcie. Te dodatkowe badania są w PL efektem braku informacji nna temat tego co ciężarna sprawdzić powinna. Ja miałam prawdziwe szczęście być ciężarna w Szwajcarii. Już w ósmym tygodniu ciąży, bo wtedy się dopiero zorientowałam, dostałam od mojej ginekolożki cały "program" badań, które ta mi później wykonywała. W ramach ubezpieczenia. Po za masą badań, między innymi tak ostatnio dyskutowanego w Polsce testu na HIV, byłam sprawdzana na okoliczność ciąży po trzydziestce. Czyli kolejne badania prenatalne. Najatrakcyjniejsze były jednak badania USG których miałam siedem. Wszyscy ustepowali mi miejsca w srodkach komunikacji miejskiej, konduktorzy krzyczeli jak widzieli, że biegnę do pociągu. Były nawet argumenty, że pociąg by zaczekał. Kręgosłup mi ostro nawalał bo przytyłam łącznie 30kg nie czułam, że kogoś wykorzystuję, albo naginam jakieś zasady bo siedzę a nie stoję z ekstra balastem na plecach. Nikt mnie za to nie potepiał, a firma przearanżowała biurka żebym mogła się "wcisnąć" Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:21 Nikt mnie za to nie potepiał, a firma przearanżowała biurka > żebym mogła się "wcisnąć" Hehe, w Polsce nie maja szans przearanzowac biurek, bo matka polka juz na zwolnieniu zanim sie powiekszy A tak w ogole ile tu wrzasku sie podnioslo. I znow i omdlewaniu, mdlosciach, itp - to chyba normalne ze sie nie idzie wtedy do pracy (ciezarna czy nie) i nie o to w tym chodzi, ale jak widac paniom ktos nacisnal na odcisk. Mowa o tych, ktore bez zenady na widok kreski ida na zwolnienie czujac sie super. Widze mnostwo dziewczyn, ktore super sie czuja kiedy sa w ciazy wiec nie wiem skad tyle cierpiacych tu na forum. I wierze ze sa takie ktore rzeczywiscie maja mdlosci non stop, mdleja i jest im slabo i te rozumiem - nie wiem tylko skad taka ich wielka ilosc wlasnie w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:29 > Mowa o tych, ktore bez zenady na widok > kreski ida na zwolnienie czujac sie super. Iść to sobie można do kina. Zwolnienie wystawia lekarz i to on ponosi największą odpowiedzialność, gdyby okazało sie, że zwolnienie jest bezpodstawne. A tak w ogóle - to powtórzę po raz kolejny - w pierwszym poście, a potem kilkakrotnie te dane były powtarzane - stwierdzono, że sytuacja "lewych zwolnień" dotyczy 90% Polek. I przez to, jak sądzę, ten "wrzask się podniósł" - jak raczyłaś określić dyskusję popartą argumentami. Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:36 Bardzo podnosi na duchu Twoja wiara w ucziwosc lekarzy. Chcialabym wierzyc lekarzom ze kieruja sie rzeczywistymi powodami wystawiajac zwolnienia. Niestety wiem, ze tak nie jest. Widac to juz po tym jak reszta spoleczenstwa placi za lewe zwolnienia (np zeby sobie pracowac na czarno). Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:53 tu nie chodzi o moją wiarę w uczciwość lekarzy, tylko o nadstawianie d.... przez lekarzy w razie wykrycia oszustwa. I o konsekwencjach. Ja się domyślam, że takie zwolnienia "lewe" są wystawiane, ale powiedzmy sobie prawdę - to nie jest kwestia bycia w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:30 Mowa o tych, ktore bez zenady na widok > kreski ida na zwolnienie czujac sie super. Widze mnostwo dziewczyn, > ktore super sie czuja kiedy sa w ciazy wiec nie wiem skad tyle > cierpiacych tu na forum. czucie ma to do siebie, ze go nie widac no chyba ze zalozymy, ze kazda ktora w ciazy dobrze wyglada to "krzepka baba" jak juz tu padlo i skoro krzepka to ma zapitalac az sie akcja rozpocznie ja nie znam nikogo, kto w ciazy czul sie "super" no nie znam w wiekszosci przypadkow ciaza rozwijal sie wspaniale i dobrze sie zakonczyla ale "super" to jakas abstrakcja boli brzuch, cycki, nogi, sa wymioty, zgaga, sennosc, jest slabo, czlowiek szybko sie meczy, jest dokuczliwy bol krzyza, bolesne skurcze nog kiedy mi dziecko kopalo watrobe w ostatnich tygodniach bol byl gorszy niz porodowy kazdy chociaz jedna z tych dolegliwosci ma chodzilam do szkoly rodzenia gdzie bylo dziewczyn ze 20 wszystkie urodzily zdrowe dzieci, zadne nie czula sie "super" Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:42 Pewnie masz racje. Ja pisze z relacji moich kolezanek - zle sie wyrazilam 'super' - lepiej powiedziec 'nie najgorzej' . Ja naprawde widze dziewczyny tu gdzie mieszkam, ktore czuja sie ok, chodza do pracy. Oczywiscie nie robia nadgodzin i szef przymyka oko jak sie zdrzemna przy biurku , zwalniaja jak czuja sie gorzej, ale nie siedza w domu 8 miesiecy. Tak jest u mnie i dla mnie sytuacja polska jest abstrakcja a jak widze dla wiekszosci nie do pomyslenia jest z kolei sytuacja inna. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:57 > Oczywiscie nie robia nadgodzin i szef przymyka oko > jak sie zdrzemna przy biurku , zwalniaja jak czuja sie gorzej, no właśnie - nie każdy szef i nie każdy rodzaj pracy na takie zachowania pozwala.... a i koleżanki z pracy też mogą mieć z czasem dość, że muszą chodzić na zastępstwa, bądź odwalać za koleżankę pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:31 Hm, a może ilość tych idących na zwolnienie na widok dwóch kresek po prostu nie jest taka wielka? Może to pewien mit - bardzo zresztą szkodliwy, jak widać, bo potem dostaje się "90 procentom ciężarnym", albo wręcz wszystkim "ciężarnym w Polsce". Jak już pisałam - na forach ciążowych takich osób może być więcej, bo się nudzą i siedzą w necie. Ale to przecież nie jest próba reprezentatywna. Te, co pracują, nie siedzą całymi dniami na forach. Ja osobiście nikogo takiego nie znam. Wszystkie moje ciężarne koleżanki pracują. Jedna pracowała do końca 8 miesiąca, a i tak gdy była w 9 miesiącu szef do niej dzwonił każąc przyjeżdżać do firmy w sprawie dowolnej pierdółki... Tak więc irytuje mnie niepomiernie, gdy słyszę, że ciężarna w PL jest świętą krową. Mam wrażenie, że cały problem jest wzięty z sufitu. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:42 > Jak już pisałam - na forach ciążowych takich osób może być więcej, bo się nudzą > i siedzą w necie. Ale to przecież nie jest próba reprezentatywna. Te, co > pracują, nie siedzą całymi dniami na forach Ona najwyrazniej uwaza ze te co pracuja NA PEWNO pisza, powinny pisywac na forumach z pracy. . Skoro wiec odsetek ciezarnych piszacych z pracy jest niewielki (naprzeciwko ilosci ciezarnych pisujacych z domu) to uznala, ze to oznacza ze kobiety do pracy nie chodza, a nie ze w pacy pracuja, zamiast forumowac Myslenie proste jak budowa cepa, jak mowi Dodzia Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:35 No to było tak od razu, bo mi tu od początku zaleciało stwierdzeniem: WSZYSTKIE ciężarne kobiety w Polsce to święte krowy. A jak tak się pogrzebie, to się okazuje, że nie wszystkie. Tylko niektóre, bo reszta to jednak ma powody. Czyli jak we świecie wielkim bardziej, nie? Dla mnie nawet nieznośna atmosfera w pracy byłaby powodem do ucieczki na zwolnienie w czasie ciąży. Na szczęście mnie to ominęło, bo kiedy byłam w ciąży pracowałam póki mogłam - bo chciałam. A jakbym nie chciał, to bym nie musiała. Taką miałam lajtową sytuację. Ale gdybym w tą ciążę zaszła kilka lat wcześniej, będąc u boku szefa tyrana - nikt by mnie nie zmusił do przebywania w tej chorej atmosferze i stresowania siebie i dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfetka8801 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 12.11.08, 10:27 pewniwe dla tego wymagalam miejsca siedzącego,że kiedy stałam w dusznym autobusie to potem trzeba mnie byłoz podlogi zbierać- i to samo w kolejkach w dusznych pomieszczeniach itd Odpowiedz Link Zgłoś
marcysia51 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 00:15 Ja moge napisac tylko na swoim przypadku Pierwsza ciąża od poczatku zagrożona,wyniki badań paskudne,szyjki brak,lekarze krzyczą abym leżała,a ja czuję sie rewelacyjnie i wychodząc z gabinetu z kolejnym zwolnieniem wiedziałam,że i tak pójde do pracy.W 29 tc zaczyna sie poród,ja jeszcze nie do końca świadoma zagrożenia nie przejmuje się.Poród zatrzymany.Dwa tygodnie potem wychodzę ze szpitala i zaczyna sie szał robienia zakupów dla maluszka.Czuję się rewelacyjnie,mąż za mna nie nadąża,mama krzyczy abym siedziała w domu i tak do 39 tc-rodzę zdrowego 4kg synka. Druga ciąża,czuję się rewelacyjnie,biegam do pracy i tyram jak wół ,badania do dupy,lakarze krzyczą,no ale ciąża to nie choroba a po za tym to ja jestem mądrzejsza,bo dobrze sie czuję,za kilka tygodni leżałam już w szpitalu bez maluszka-poroniłam. Trzecia ciąża-mam wszystko w dupie,zależy mi tylko aby donosic moje maleństwo do końca,czuje się źle.A jak ktos kazałby mi iśc do pracy pokazałabym mu środkowy palec!!! Nie jeżdziłam autobusami,więc nikt nie musiał mi ustepowac,w supermarkecie nigdy nie korzystałam z kas pierwszeństwa,tylko raz gdy stałam w długaśnej kolejce po kurczaczki pani sprzedająca mnie poprosiła bez kolejki Bosze jak mi było głupio. Ze mnie druga ciąża zrobiła jak to nazywacie Swietą krowę pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 00:22 badania do > dupy,lakarze krzyczą,no ale ciąża to nie choroba a po za tym to ja jestem > mądrzejsza,bo dobrze sie czuję, No wiesz co, ale lekarzy to chyba trzeba słuchać. Ja uważam, że na zwolnieniach nie można oszukiwać, ale jak lekarz Ci mówi, że masz słabe badania i powinnaś iść na zwolnienie, to chyba normalne, że się idzie na zwolnienie. W przeciwnym razie, przepraszam, że Ci to napiszę - to jest po prostu głupota nie iść na zwolnienie wbrew temu co mówi lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
ik07 pomyśl.. 12.11.08, 12:10 zanim napiszesz. sprawdź statystyki, bo masz błędne dane. Odpowiedz Link Zgłoś
olinka20 Inna sytuacja 13.11.08, 11:42 A ja chcialabym was zapytać o inna sytuacje- moja kolezanka zostala zmuszona do przejścia na L4. Szefowa wezwala ja w 2 miesiącu ciaży i dala do zrozumienia, ze ma sie zwijac na zwolnienie. Koleżanka jest Przedstawicielem Handlowym , czula sie dobrze chciała pracowac. Obecnie "jej firmy" sa rozdysponowane pomiedzy innych pracowników i co najgorsze nie zostana oddane po jej powrocie, poniewaz jak to ujeła szefowa- przecież nie moge ich odebra, jeżeli inni tak dobrze sie nimi zajma... Niwesoło prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
kamilla-1 Re: Inna sytuacja 13.11.08, 12:02 No wlasnie to tez mniej wiecej chcialam napisac, bo zdaje sie ze w ciazy nie wlno wyjezdzac w delegacje, a praca przedstawiciela z tym sie wiaze, a jak kolezanka pojdzie na zwolnienie to po jakims czasie bedzie jej placil zus, a nie pracodawca, a koledzy na pewno beda zadowoleni z "za darmo" otrzymanych klientow. no i wszysyc beda zadooleni.... prawie... Odpowiedz Link Zgłoś
olinka20 Re: Inna sytuacja 13.11.08, 12:12 Tylko, ze kolezanka chciala pracować, a szefowa delikatnie rzecz biorąc zmusila ja do przejscia na L4. A reszta jest zadowlona z jej klientów, bo po pierwsze- zostawiają co miesiac spore sumy, a po drugie- sa stałymi, wypracowanymi przez nia klientami, czyli cala prace aby przekonac ich do korzystania z uslug tej firmy wykonala ona. A teraz zostaje na lodzie, po powrocie zaczyna tak naprawde od poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Inna sytuacja 13.11.08, 12:28 Prawdopodobnie szefowa nauczona doświadczeniem z poprzednimi ciężarnymi zadzialała prewencyjnie. Lepiej pozbyć się takiej ,która pewnego dnia rano stwierdzi że nie chce jej się już pracować i załatwi sobie zwolnienie "na ciążę" a szefowej zostawi opuszczonych klientów, i kolegów którzy w nadgodzinach będą zap....ać za nią. W dodatku nie powie w pracy że już nie wróci długoooooo, tylko będzie cykać L-kami co 2-3 tygodnie a na pytanie pracodawcy jakie ma zamiary odnośnie pracy odpowie oburzona, że nie życzy sobie takich pytań bo to wchodzenie w sferę osobistą. Odpowiedz Link Zgłoś
olinka20 Re: Inna sytuacja 13.11.08, 12:36 Nie nie, własnie nie. Szefowa ma odgórnie narzucone plany do spelnienia i boi sie,ze kolezanka tych planów nie "wyrobi" dlatego wolala ja wysłac na L4 i zabrać jej wszystkie firmy, bez możliwości zwrotu. A tak nawiasem mowiac to pierwsza ciąża w tym zespole Więc mylisz sie. Odpowiedz Link Zgłoś
jomamma to ja 13.11.08, 12:07 Tak, to ja od razu zobaczywszy dwie kreski na teście poszłam na zwolnienie. Tylko to była decyzja niejako wymuszona na mnie przez męża. To on pomyślał za mnie!, ze ciąża po 30-tce wcale nie musi być najłatwiejsza. Że lepiej podmuchac na zimne, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć co się może stać, że to kilka miesięcy, nie reszta życia, że czasem nie ma możliwości odwrotu w takich sytuacjach, nawet jak bardzo by człowiek chciał. Po prostu gra się toczy o wielką stawkę. Ja sama chciałam chodzić do pracy przez jakiś czas (to była moja ulubiona praca) I wiecie, mąż miał rację. Ciąża ni z tego ni z owego (modelowe badania) okazała się bardzo, bardzo trudna, zakończona przedwcześnie. Lekarz nie miał wątpliwości, że byłoby dawno "po wszystkim" gdybym do pracy jednak chodziła. I który to teraz głos rozsądku? Odpowiedz Link Zgłoś
kamilla-1 Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 11:52 A ja bym chciala troszke od innej strony, czy pracujecie dlatego ze lubicie swoja prace czy chodzi tylko o kase, jesli praca jest ciezka, stresujaca, nie lubi sie jej, a na dodatek WIADOMO ze po porodzie nie ma co do niej wracac bo miejsca dla matek malych dzieci tam po prostu nie ma (8 godz pracy plus co najmniej dwie godz dojazdow, zlobek i choroby lub opiekunka i koszt tej opiekunki) , to po co pracowac w ciazy, skoro mozna miec te sama kase i nie robic nic? Pytanie jest troche tendencyjne, ale niestety odzwierciedla sytuacje troche na rynku. Bo jesli kobieta ma fajna prace i wie ze do niej wroci, i ze pogodzi prace z macierzynstwem, to nie bierze zwolnienia niepotrzebnie. To z moich obserwacji... u mnie w pracy nie przyjmowalo sie kobiet majacych male dzieci... to inny aspekt tego czy kobieta tak naprawde czuje sie zle czy sie nie czuje, wg mnie ciagle ejszcze rynek pracy nie pomaga mlodym matkom w zaden soposb (poza teoria). Pozdrawiam pracujace i niepracujace kamilla Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 15:36 Co kraj to obyczaj. Z jednej strony w Polce kobiety częściej chodzą na zwolnienia, ale z drugiej strony jeśli nie pójdą, to nie są w żadnym stopniu traktowane ulgowo (aż ośmielę się wysunąć karkołomną tezę - może dlatego chodzą?). U nas w szkole dziewczyna w ciąży została wysłana wieczorem do pilnowania dyskoteki, bo nie była równie asertywna jak jej starsze koleżanki i nie potrafiła się wykręcić. Ja i pilnująca mama wzięłyśmy na siebie obserwację sali, ją zostawiłyśmy "na bramce", bo tam akurat było spokojnie, ale i tak uważam, że akurat ciężarna, jedyna wśród około pięćdziesięcioosobowego grona, powinna być z tego typu obowiązków zwolniona. Dla porównania - moja kuzynka pracowała w Irlandii jako pokojówka przez całą ciążę, ale jej szefowa nosiła za nią odkurzacz. Nie wiem, czy z dobrego serca, czy może tam zakład pracy jednak jest odpowiedzialny, jeśli coś złego się stanie i na zimne dmuchają. W Polsce owszem, przesadza się, waląc leki na podtrzymanie w zdrowej ciąży (moja pani ginekolog najpierw dawała mi Duphaston, potem uparcie doszukiwała się przedwczesnego rozwierania szyjki, bo wiedziała jako znajoma rodziny, że moja mama miała kłopoty w pierwszej ciąży; co prawda było to zatrucie ciążowe, ale jej się coś pomyliło i myślała, że ciążę zagrożoną). To jest przegięcie. Ale równym jak nie gorszym przegięciem jest pytanie roniącej ciężarnej w irlandzkim szpitalu (4 miesiąc, tam opieka nad ciąża zaczyna się od 5-tego), skąd ma w ogóle pewność, że jest w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 16:31 pracowała w Irlandii jako pokojówka przez całą ciążę, ale jej > szefowa nosiła za nią odkurzacz. Nie wiem, czy z dobrego serca, czy > może tam zakład pracy jednak jest odpowiedzialny, jeśli coś złego > się stanie i na zimne dmuchają. Raczej to ostatnie. Po prostu, "za granica" firmy stosuja sie do zalecen BHP. Obowiazkiem pracodawcy jest dostosowanie warunkow pracy do mozliwosci (ciaza, choroba) pracownika. Wiecej, tzw. ergonomia pracy to tez nie czcze haselka ale rzeczywitosc. U mnie w biurze ciagle ktos sie kreci i cos mierzy- a to sprawdzaja powietrze w budynku, a to sprawdzaja czy drukarki nie emituja jakichs szkodliwych skladnikow, oceniaja miejsca pracy pod wzgledem higieny, a nawet interesuja sie czy przestrzegane sa prawa pracownikow do przerw. I ciekawi mnie, czy w PL tez pracodawcy tak gorliwie sie przykladaja do zapewnienia wlasciwych warunkow pracy, czy to ciezarnym, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: z cyklu ciezarna w Polsce... 13.11.08, 17:29 Raczej się nie przykładają, w każdym razie nie wszędzie. W prywatnych nie wszędzie jeszcze do nich dotarło, że powinni, w państwowych nie mają pieniędzy (albo mają dobry wykręt w postaci braku pieniędzy). Nie powiem, że nie ma zmian na lepsze, ale idealnie jeszcze nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś