Dodaj do ulubionych

Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć?

18.11.08, 12:41
No w..łam się dziś. Co za dzieci teraz nam rosną! Kupiłam synowi (11
lat) zimową kurtkę. Obleciałam całe miasto, żeby dostać porządną,
nie za drogą i żeby jeszcze dzieciakowi się podobała. No niżej 100
nie za bardzo mogłam znaleźć, ale wyszukałam. Bardzo mi i dziecku
się podobała - tak młodzieżowo w niej wygląda (no mały "men"). Dziś
pierwszy raz ubrał ją do szkoły (no zima idzie). Dzieciaki go
wyśmiały, mówiąc, że damska - futerko ma przy kapturze - no i opluły
mu tę kurtkę. Co jest z tymi dziećmi?
Obserwuj wątek
    • hellious Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 12:45
      uncertain Przykre... A futerko przy kapturze malzon ma i damsko nie wyglada. Dzieci sa okrutne, wiadomo nie od dzis.
      • karambol45 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 12:48
        zapodaj mu jakąs historyjke że to jest teraz trendy i znajdź w necie
        zdjęcia z modelami w takich kurtkach to mu sie samoocena polepszy
    • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:03
      Poszłam do szkoły porozmawiać z wychowawczynią, bo już przeginają.
      Syn ma starą komórkę (znaczy przechodzoną - mamy takie coś,że
      komórka służy do telefonowania nie do zabawy). Jest wyśmiewany, bo
      przecież nie ma sony z najwyższej półki. Dzieci tworzą kluby VIP-ów -
      musisz mieć markowe ciuchy, sprzęt elektroniczny (MP3 co najmniej
      1GB, discmany, wypasione komórki itd, itp). Ktoś kto się nie łapie
      do ich "drużyny" nie może nawet do nich się zbliżyć, jest solidnie
      odpychany - nie tylko psychicznie ale i fizycznie. Rodzice nie
      widzą, że snoby im pod nosem rosną? A może są tym zadowoleni?
      Wychowawczyni powiedziała, że muszę tę sprawę poruszyć na
      wywiadówce, ale ja trochę nieśmiała do "wystąpień publicznych"
      • hellious Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:06
        Coz.. dzieci czesto sa odbiciem rodzicow. Jak snobowi ma przeszkadzac, ze dziecko sie do niego podobne robi?
      • yoluha Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:36
        Ja bym wychowawczynię poprosiłą, żeby to ona jako pedagog zwróciła
        uwagę rodzicom, że zauważyła taki a nie inny problem. Po co wszyscy
        mają wiedzieć, że to chodzi właśnie o twojego syna. Może zechcesz
        pozostać anonimową. A swoją drogą widać właśnie na kogo wychowują
        inni swoje dzieci. Popieram twoje podejście, że telefon jest do
        dzwonienia a nie dla szpanu. Rozmawiaj z synem, tłumacz mu, myślę że
        to mądry chłopak( po rodzicach) i zrozumie. Chociaż jeden będzie
        porządny w tej zgrai materialistów. Pozdrawiam
        • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:43
          Dziękuję za dobre słowo. No niestety i moje dzieci nie są idealne i
          głupoty im się zdarzają. No ale często rozmawiamy, a czasem i
          szlabany się zdarzają.
      • asia_i_p Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:50
        To nie ty ją musisz poruszyć, tylko wychowawczyni. Uświadom jej, że
        ma objawy przemocy w szkole, jak nie pomoże, uświadom dyrektorkę
        (przy uświadamianiu dyrektorów bardzo pomaga wspominanie o prasie
        lokalnej, opini szkoły w środowisku itd.).
    • deela Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:08
      przykre to sad
      mam nadziee ze bedzie mnie stac zeby moje dzieci chodzily do prywatnej szkoly
      gdzie beda rygorystyczne zasady dot stroju i nop komorek w szkole indifferent
      • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:10
        deela napisała:

        > mam nadziee ze bedzie mnie stac zeby moje dzieci chodzily do prywatnej szkoly
        > gdzie beda rygorystyczne zasady dot stroju i nop komorek w szkole indifferent
        Wszyscy będą mieć jeden model z najwyższej półkismile
        • deela Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:15
          heh wszyscy beda miec mundurki
          • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:20
            Dawno temu jak powstawały pierwsze prywatne szkoły to sami uczniowie chcieli
            mieć mundurki(pamiętam taka wypowiedź w jakimś programie dla młodzieży),zeby od
            razu było widać z jakiej szkoły hehe,czytaj lepszej.
          • mag-ia1 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:21
            > heh wszyscy beda miec mundurki

            ale na mundurek i tak kurtka zimą musi byćsmile
            • deela Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:32
              w niektoych szkolach mundurki obejmuja kazdy mozliwy stroj w tym kurtki
              • gaskama Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:39
                Boszeee! Jeśli sądzisz, że w prywatnej, z reguły zaje...cie drogiej
                szkole nie będzie snobizmu bo są mundurki, to jesteś naiwna jak
                diabli. Dla mnie to jest główny argument przeciwko prywatnej szkole.
                Mnie akurat stać na nią, ale dziecko pójdzie do państwowej.
              • mag-ia1 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:15
                nie wiedziałam,że w Polsce są takie szkoły, która to ?
                • elza78 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:49
                  gdanskie conradinum ma zdaje sie pelne umundurowanie wraz z kurtkami tongue_out
                  malo wiesz wink
                  • anias29 elza 18.11.08, 21:50
                    > gdanskie conradinum ma zdaje sie pelne umundurowanie wraz z kurtkami

                    Oj, chyba nie. Moja siostra uczy się w niej trzeci rok i ma tylko marynarkęwink
    • ewapoznan Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:14
      U mnie też się zaczyna, wczoraj młody wrócił z zerówki i oświadczył,
      że nie założy już tego szalika bo kolega się śmiał, że dziecinny bo
      ma na końcówkach pomponiki… uszanowałam i dziś dostał inny bo
      szalików w domu dostatek. Tylko szalik łatwo wymienić czy kupić
      inny, co innego kurtka. Porozmawiaj z młodym i przekonaj go jakoś,
      idąc ulicą pokazuj facetów w kurtkach z misiem albo w tv, może na
      metce jest napisane, że kurtka chłopięca albo powiedź, że tamten z
      zazdrości tak powiedział bo sam ma brzydką, trzeba uczyć dzieci jak
      mają się bronić i jak odpowiedzieć na ataki. A może w ostateczności
      da się to futerko odpruć? Chociaż ja bym tego nie robiła… bo za
      chwilę będzie akcja np. z butami, spodniami itp...
      • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:32
        Futerko jest na zamku. W ogóle kurtka ma mnóstwo zamków, kieszonek,
        no jest taka fajna (typowo młodzieżówka) - synowi bardzo się
        podobała. Wychowawczyni tłumaczyła przy mnie na lekcji, że teraz
        taka moda. W zasadzie mogę odpiąć futerko, ale czemu? Bo dzieciaki
        się śmieją? - trochę to uważam niepedagogiczne wink. Na zasadzie tego
        powiedzenia jak koledzy każą Ci wskoczyć do studni to wskoczysz? A
        jak noga krzywa się nie spodoba to co - odciąć? (przyznaję -
        przegięłam; ale jestem w nerwach więc proszę o wybaczenie). Naprawdę
        uważam przy zakupach by nie było dziewczęco, czy dziecinnie (mam złe
        doświadczenie z różowymi koszulkami w przedszkolu - no ale to był
        prezent od teściowej - dostałam 10 i nosił - bo co, miałam
        wyrzucić?). Dzieci (dwóch chłopaków) oświadczyły: żadnego kwiatka -
        nawet listka, serduszka, różu czy fioletu, może być niebieski,
        zielony, czarny lub brąz - i tego się trzymiemy. A co do komórki to
        ma być do kontaktu ze mną - bywam w różnych miejscach, o różnych
        porach i po prostu ja wiem gdzie mogę znaleźć dzieci i przede
        wszystkim gdzie dzieci mogą mnie znaleźć - przynajmniej nie biegają
        z kluczami u szyi. I jak dla mnie ten telefon do niczego innego nie
        musi być.
        • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:34
          belinda.0205 napisała:
          I jak dla mnie ten telefon do niczego innego nie
          > musi być.

          Obawiam się,ze dziecko nie podziela twojego zdania.
          • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:36
            No niestety nie. Ale też innego jak z wymiany po mamie lub tacie nie
            dostanie. Wie to i musi się z tym pogodzić.
            • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:40
              Ale nie dostanie innego bo nie możesz innego kupić,czy uważasz ze to zbędne?
              • gaskama Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:42
                A jakie znaczenie ma odpowieź?
              • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:50
                Uważam za zbędne. W tej chwili możesz dostać w miarę wypasioną od
                złotówki, więc co, nie stać? A wypas wiąże się też z możliwością
                kradzieży czy wyłudzenia. Poza tym z mężem co jakiś czas wymieniamy
                swoje komórki - to stare mam wyrzucać? Dzieci uczę szacunku do
                przedmiotów, ale niestety nie raz ich komórki lądowały na podłodze
                czy chodniku - starych nie żal. W wakacje komórka wyglądała jakby
                nią kopał w piaskownicy (mnóstwo piachu w środku - zarzekał się, że
                nie, no ale skoro wszystkie kieszenie wypełnione piachem to i
                komórka też wink
                • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:58
                  No bo skoro sama uważasz,ze wypasiony model,to żaden wydatek,to może warto
                  oprócz uczenie dziecka szacunku do przedmiotów,cokolwiek to znaczy,sprawić mu
                  też przyjemność.A może o nowszy model będzie bardziej dbał.
                  • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:12
                    A to sprawiam przyjemność mojemu dziecku czy jego kolegom? I w
                    którym momencie ten wypas będzie im odpowiadał: jak telefon będzie
                    miał MP3, 20 czy 30 melodyjek, 10 czy 15 gier? Jak chcą coś
                    ośmieszyć to każdy powód się znajdzie a ja codziennie będę chodzić
                    kupować komórkę - bo kolegom nie odpowiada (bo mnie stać?). Chłopak
                    ma komórkę którą kupiłam 1,5 roku temu - nie jest to jakaś totalna
                    staroć - wtedy telefon z tzw górnej półki, ale nokia, którą koledzy
                    uważają za rzęch - nie ma to jak sony (nie wiem jaka to różnica).
                    • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:20
                      Własnemu dziecku.
                      I myślę,ze problem jest dużo głębszy niz miś przy kurtce i nokia zamiast sony.
                      • nenia1 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:24
                        O tak, jest strasznie głęboki.
                        Tyle, że to ty go masz.
                        • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:32
                          Ulżyło?Cieszę się.
                      • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:35
                        No ale nie wyjaśniłaś mi zasadniczego problemu: kiedy ten wypas (i
                        jaki) zadowoli oponentów. I naprawdę uważasz, że jest to wyjście z
                        sytuacji? I coś innego: nie uważam by kupowanie każdej zachcianki
                        dziecku jest "pedagogiczne".
                        • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:39
                          Ale nie każdą zachciankę należy spełnić.Ale nic tez nię nie stanie jak spełnisz
                          choć jedną.
                        • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:41
                          A z jakim wypasem dziecko poczuję się pewniej to już musisz syna zapytać.Bo
                          możesz pisac jak chcesz,ale takie bzdurki,jak tel czy inne mają znaczenie.
                          • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:44
                            Tylko, że tak znowu to mój syn nie ma wielkiego parcia na nową
                            komórkę dlatego też pytam Cię kogo tu mam zadowalać!
                            • gryzelda71 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:48
                              Skoro syn nie chce mieć nowej komórki nie musisz kupować .Rany to był
                              przykład,ze sam fakt,że ty coś uznasz za wystarczająco dobre nie musi zadawalać
                              dziecka.
                              • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:55
                                Ok! Bo już myślałam,że chcesz się ze mną pogryźć wink W końcu tyle
                                tu "żmij syczącą jadowitych" wink
                                • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:56
                                  miało być sycząco smile
    • kalendarzowa_wiosna Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:20
      Przepraszam, ale co to za szkoła????
      sama mam 12 latka, ma Muzyczną Nokię (model na topie 1,5 roku temu,
      a od roku za 1zł można dostać) i okazuje się, że to jeden z lepszych
      telefonów w klasie. Aż mi głupio było, że tak poszalałam i synowi
      taką komórkę kupiłam. Większość dzieciaków ma stare modele telefonów
      po rodzicach, czy rodzeństwie.

      O pluciu na kurtkę nie będę się wypowiadać, dla mnie szczyt
      wszystkiego! Albo ja jakaś naiwna jestem, albo czegoś nie wiem, ale
      u mojego syna w klasie takie rzeczy nigdy nie miały miejsca.
      Dla kontrastu: mój syn nie lubił jednej dziewczynki i napisał na
      tablicy w klasie coś w stylu "Dorota jest głupia". Afera była, że
      hej! Oprócz uwagi w dzienniczku, przepraszania, na zebraniu szkolnym
      specjalnie zostawałam na pogadance z Panią.
      Nie wiem co by się działo, gdy opluł!

      Zastanawiam się, jeszcze nad jedną rzeczą. Czy przypadkiem Twój syn
      nie jest kozłem ofiarnym? ofiarą jakiejś ogólnej nagonki? po prostu
      wydaje mi się, że między kolegami takie zachowania się nie zdarzają.
      Koledzy mogą wyśmiać - ale pluć? Nie sądzę.
      • gabrielle76 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:23
        Mój syn tez ma futerko przy kapturze i nikt go nie wysmiał, a tego oplucia to
        bym nie odpuściła.
    • nenia1 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:31
      >Dzieciaki go
      > wyśmiały, mówiąc, że damska - futerko ma przy kapturze - no i opluły
      > mu tę kurtkę. Co jest z tymi dziećmi?

      E tam, damska zaraz. Snoop Dog w białym futerku na imprezy chodzi
      i dobrze jestwink

      A dzieci, no cóż teraz takie same jak kiedyś.
      Sama pamiętam jak w podstawówce na kolegę wołalismy "kobra" bo
      nosił okulary, a na rudą koleżankę "zardzewiała".
      Choć plucia na innych sobie nie przypominam.
    • tosina Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:33
      Oj zawsze tak bylo tylko sposob szpanowania sie zmienil.Kiedy
      dziecko dziecku zazdroscilo rzeczy ktore ojsciec/rodzina przysylala
      z niemiec badz usa teraz gdy gumka chinska badz gumy donald sa
      ogolno dostepne zmienil sie poziom brylowania.
      Wiesz nie wiem jak ogolne wyglada kurtka ale tez mi jakos nie pasuje
      futerko. Ale napocieszenie powiem ci ze moja corka miał 15lat i nie
      było nic inaczej.Mloda kupila sobie buty -czarne z boku
      czaszka .Radosc ogromna do czasu gdy jedna nie powiedziala ze to
      meskie i nie zaczela glosno sie smiac z nich. Wtedy sie przejela i
      nie ubrala juz ich ale od tego czasu sporo sie zmienila i teraz jako
      jedyna nosi ciezkie glany budzac mase kontrowersji wsrod panius.Ale
      mowi ze ona to olewa.Bo JEJ Sie spodobaj.


      Tego i tobie zycze.A oplucie to jak dla mnie forma agresji.I czy
      napewno spowodowana kurtka?
      • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:41
        W czterech sklepach wszystkie kurtki chłopięce miały futerko przy
        kapturze wink
    • gaskama Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:53
      To smutne, co piszesz. Niestety takie zachowanie dzieci się
      zdarzało, zdarza i będzie zdarzało. Se la wi! Mój syn też kiedyś
      wrócił smutny, bo jakiś kolega z młodszej grupy mówił do niego per
      gruby. Zabawne jest to, że syn gruby nie jest, jest wręcz szczupły.
      Ma natomiast fajną okrągłą dużą głowę, trochę jak ten mniejszy z
      Bolka i Lolka (Lolek?). Serce mi pęka w takich sytuacjach, ale
      śmieję się, pytam, czy mam iść do przedszkola i stłuc kolegę. Syn
      wie, że to moje pokręcone poczucie humoru i zaczyna się śmiać. Nie
      wiem, jak go wychowywać, by miał poczucie własnej wartości, by był
      pewny siebie i umiał olewać takie zaczepki innych. Sama nie
      nauczyłam się nigdy takiej pewności siebie.
      • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:04
        O to to! Ja mam tak samo. Nie umiem tej że tak powiem pewności
        siebie dziecka nauczyć. Jest bardzo dobry w nauce (wygrywa
        konkursy), ale z wf noga. Potrafią go czasem stłuc za wpuszczoną do
        bramki piłkę - najczęściej jednak dokuczają mu słownie. Myślę, że
        jest to dowartościowywanie się dzieciaków kosztem mojego dziecka.
      • nenia1 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:23
        gaskama napisała:

        > Nie
        > wiem, jak go wychowywać, by miał poczucie własnej wartości, by był
        > pewny siebie i umiał olewać takie zaczepki innych. Sama nie
        > nauczyłam się nigdy takiej pewności siebie.

        Najlepsza nauka dla dziecko to własny przykład rodzica, niestety, jesli sama nie masz pewności siebie to trudno ci będzie nauczyć dziecko.
        To jak próbować uczyć dziecka optymizmu będąc samemu przygnębionym.
        Trzeba zacząć od siebie, dziecko jest bystrym obserwatorem.
    • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 13:56
      Co do oplucia to chłopak przyznał, ze w rzeczywistości to tego nie
      zrobił, tylko przytarł twarz w kurtkę i pochwalił się kolegom, że ją
      dobrze obślinił. Syn myślał, że ją opluł (miał pewne prawo - skoro
      tamten się do tego przyznawał wink ). Wychowawczyni super się
      zachowała, bo powiedziała, że tchórz z niego, a chwalić to się każdy
      może.
      • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:16
        To znaczy wychowawczyni uznała, ze to tak jakby jednak faktycznie mu
        ją opluł.
    • nombrilek Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:30
      no dzieci sa wredne niestety, niech im zreszta syn powie zeby poszli
      do reportera albo innego sklepu i zobacza ze prawie przy kazdej
      meskiej kurtce jest futerko..
    • alabama8 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:53
      W podobnych sytuacjach należy wysłać do szkoły starszego,
      pryszczatego brata który "porozmawia" z kolegami smile Akurta
      interwencji mamusi czy tatusia dzieciaki się nie boją, ale starszy
      pryszczaty brat jest na wagę złota. Jak nie ma to należy pożyczyć smile
      • belinda.0205 Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 14:58
        smile smile smile
        • hellious Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 15:35
          a jesli brat aktualnie tradziku nie posiada? Mozna uczulic czyms szybkotongue_out
    • cathy_bum Re: Pozwolicie się wyżalić? wyzłościć? 18.11.08, 22:08
      Tego typu dziecięce akcje nie zawsze mają związek ze snobizmem,
      szpanem itd. Czasem to takie dokuczanie dla samego dokuczania, bo
      coś się komuś nie spodoba i już.sad Moja córka naciągnęła kiedyś
      tatę na drogą sukienkę Endo. Pomaszerowała w niej do szkoły, ... by
      wrócić z płaczem "że nie będzie więcej chodziła w tej nocnej
      koszuli". Koleżankom się tak skojarzyło i jej nagadały (tak na
      wejściu, więc odpada, że z zazdrości, bo małolata się chwaliła).
      Sukienki nie założyła więcej ani razu. Dostała ją córka znajomej i
      nosiła z zadowoleniem, nie narażając się na żadne złośliwe
      komentarze, a wręcz odwrotnie - zachwyt rówieśniczek. Bo nie w
      sukience był feler, tylko ktoś miał ochotę Młodej dociąć akurat.
      Notabene prowodyrka zajścia na codzień z moją córą w bardzo dobrewj
      komitywie jest.
      Rzecz więc pewnie nie w futerku była, tylko głupiej szczeniackiej
      potrzebie dowalenia koledze. Gorzej jeżeli akcja z futerkiem to
      fragment ciągu docinków, a nie jednorazowy wyskok. Wtedy się trzeba
      zastanowić, czy syn nie stał się klasowym "chłopcem do wyśmiewania".

      Plucie rzecz niedopuszczalna. Ale niestety 11-letni młodzieńcy,
      nawet ci "bardzo dobrze ułożeni" miewają czasem takie pomysły, że
      płakać się chce.sad( Pamiętam swoich podopiecznych z dawnych czasów,
      kiedy w szkole pracowałam... Rodzice sami w szoku bywali na wieść o
      wyczynach potomstwa - w tej chwili pamiętam "dowcip" polegajacy na
      nasikaniu koleżance do butów. Sprawcą był wzorowy uczeń, podpora
      szkolnego samorządu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka