pewna_kobieta
07.01.06, 23:24
Na początku chcę wyjaśnić, że jestem studentką a nie doktorantką. To, co
napiszę, będzie baaardzo "niepoprawne politycznie", ale irytuje mnie
nieformalny przymus tytułowania na każdym kroku i przy każdej okazji
nauczycieli akademickich. Wolałabym mówić pan x(nazwisko), a nie pan
profesor, pan doktor... Powody:
1. kojarzy mi się to z serwilizmem.
2. także z pewnym akcentowaniem braku równości między ludźmi.
3. jest to sprzeczne ze współczesnym dążeniem do ekonomiki języka, czyli
skracania wyrażeń i zwrotów.
4. Bardzo indywidualna sprawa - od dzieciństwa na słowo "doktor" reaguję
lekkim niepokojem.
Czy nie uważacie tego tytułowania za anachronizm, który powinien odejść w
niepamięć?...