Dodaj do ulubionych

Samodzielny tatuś

02.06.04, 00:05
to ja właśnie.
Misia smile ma już 10 lat i obawiam się, że tracę kontrolę nad sytuacją.
Absolutnie nie jestem w stanie niczego jej odmówić ani poważnie ukarać. Nie
ma problemów z nauką, rzecz rozbija się o jej kontakty z koleżankami. Marzy o
koleżance ale jak już pozna to chce dominować. Zaraz się pokłócą. A przecież
ja jej koleżanki nie zastąpię!
Do tego dochodzi szereg problemów codziennych. Jestem co prawda mistrzem smile
gotowania i opowiadania bajek ale mam problemy z wydatkami. Zarabiam nieźle,
około 6-7 tys zł na rękę, ale puszczamy to w jakiś tajemniczy sposób, także w
banku jest tylko minimalna nadwyżka. Zaczyna mnie to męczyć psychicznie, tym
bardziej, że trzeba zmienić auto.
I najgorszy problem. Ona się wszystkiego boi. Nie wyjdzie sama na plac, do
kościoła, itd. Gdy ją muszę samą zostawić to dzwoni na komórkę co kilkanaście
minut (mam gigantyczne rachunki za telefon!). Teraz wymyśliła wczasy nad
morzem, i ja wiem, że dla mnie to będzie praca, bo będę musiał dla jej
dobrego samopoczucia non stop czuwać na plaży, itd.
To wszystko powoduje, że ja zaczynam iść na konformizm, i pozwalam jej
godzinami tłuc kreskówki aby mieć chwilę dla siebie w domu. A to nie jest
dobre.
Już nie pamiętam kiedy byłem na meczu, w pubie, a w kinie to tylko na filmach
dla dzieci. Byłem już na odlotowej farmie (czy coś takiego) a teraz mnie
czeka Shrek II smile

trzymajcie się samodzielne mamusie smile
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 00:28
      Witam smile)

      Pomóc, nie pomogę (nie wiem jak), bo synek ma 2,5 roku zaledwie. Tym bardziej,
      że potrafię synkowi odmówić oraz nie karzę - zdaję się na razie na tzw.
      naturalne konsekwencje.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • cartoon_network Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 00:46
        Witaj smile

        trafiłem na forum przypadkiem.
        Mój problem chyba polega na tym, że nie umiem dobrze zorganizować dnia. Rano
        dym, bo trzeba do szkoły. Śniadanie, prasowanie jej rzeczy, kanapki, wszystko
        biegiem bo uwielbiamy rano spać smile
        Potem praca, na styk do szkoły po nią, zakupy, do domu, pranie, lekcje,
        robienie kolacji. Trzy razy w tygodniu muszę ją zostawić samą bo pracuję też po
        południu, chyba że uda mi się załatwić opiekę. W domu cały czas absorbuje
        człowieka, przemeblowuje, trzeba z nią grać, bawić się, opowiadać, przy
        jedzeniu trzeba przy niej siedzieć itp.
        I ona jeszcze kaprysi a ja nie mam serca jej odmówić. I kto wie czy to ja nie
        mam problemu, bo wiem, że normalnie powinnienem stosować jakiś system kar i
        nagród. A to powoduje, że jest taka jaka jest.
        Może przesadzam, bo ostatnio wychowawczyni mi mówiła, że ma coraz lepsze
        relacje z koleżankami.
        Muszę ją jakoś usamodzielnić bo ja praktycznie nie mam czasu na własne życie.
        Teraz śpi ale pewno zaraz przyjdzie do mojego pokoju, bo ja nie śpię.
        • cartoon_network Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 00:56
          jak jeszcze oddawałem ją do żłobka, a potem do przedszkola, to mi się wydaje,
          że jakoś łatwiej mi było zorganizować życie. Zapieprz był, ale nie było
          problemów egzystencjalnych mojej córeczki smile
          Jak ją usamodzielnić, oto jest problem. smile))
          • monik_30 Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 07:30
            czesc smile
            mam syna w podobnym wieku i jak przeczytałam to co piszesz to tak myslę , ze
            dzieci tak juz mają, na samodzielność przychodzi czas. U jednych dzieci
            szybciej u innych później. Ja mam dwóch chłopców, więc problem "nudzenia" się
            w domu odpada, bo albo sie bawią albo sie biją wink ale nigdy się nie nudzą.
            Więc rodzeństwo to jest chyba to wink))
            Moja "nauka" samodzielności polegała chyba na tym, ze bardzo wczesnie wysyłałam
            chłopców na małe zakupy - dla nich to była radośc dla mnie jednak pomoc, gdy
            Michaś chciał cos zrobic w kuchni, to mu na to pozwalałam, co zawsze spotykało
            się z krytyką wszystkich, bo "dziecko moze zrobić sobie krzywdę" - jakoś
            dziwnie sobie nigdy tej krzywdy nie zrobiło wink no i chyba tylko tyle ....

            pozdrawiam Monika
        • pelaga Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 08:07
          cartoon_network napisał:

          Witaj smile

          > trafiłem na forum przypadkiem.

          Ja my wszyscy smile

          > Mój problem chyba polega na tym, że nie umiem dobrze zorganizować dnia.

          No coz nie wiem... ja tez mam takie jak Ty problemy z wieczna gonitwa i brakiem
          czasu na wszystko.

          > Rano
          > dym, bo trzeba do szkoły. Śniadanie, prasowanie jej rzeczy, kanapki, wszystko
          > biegiem bo uwielbiamy rano spać smile

          Na poranny bieg moim sposobem jest uszykowanie wszystkich rzeczy wieczorem, bo
          my tez lubimy pospac i nie wyobrazm sobie szykowac wszystkiego rano, ale my
          wstajemy po 5.00, to moze dlatego...

          > Potem praca, na styk do szkoły po nią,

          Tak jak u mnie, praca a potem gonitwa na swietlice po dziecko.

          > zakupy, do domu, pranie, lekcje,
          > robienie kolacji.

          U mnie dochodzi 3 razy w tygodniu jeszcze basen, bo moje dziecko jest po
          dlugotrwalej rehabilitacji i zabiegu, wiec jest to koniecznosc, zeby uchronic
          sie przed kolejnymi komplikacjami. No i dodatkowo raz w tygodniu terapia
          nadpobudliwosci sad

          > Trzy razy w tygodniu muszę ją zostawić samą bo pracuję też po
          > południu, chyba że uda mi się załatwić opiekę.

          Ja tez zaczelam zostawiac w tym roku Mlodego samego w domu na kilkka godzin
          nawet, choc ma dopiero 8 lat. Sytuacja po prostu na mnie to wymusila. Moj tez
          wydzwania na komorke wink Ale ja nawet wole, bo czuje sie wtedy spokojniejsza, ze
          wszystko jest OK.

          > W domu cały czas absorbuje
          > człowieka, przemeblowuje, trzeba z nią grać, bawić się, opowiadać, przy
          > jedzeniu trzeba przy niej siedzieć itp.

          Dzieci potrzebuja po prostu naszej bliskosci i chwili odpoczynku po gonitwie
          zycia codziennego. Przeciez one tez odczuwaja ten nasz pospiech wieczny... sad

          > I ona jeszcze kaprysi a ja nie mam serca jej odmówić. I kto wie czy to ja nie
          > mam problemu, bo wiem, że normalnie powinnienem stosować jakiś system kar i
          > nagród. A to powoduje, że jest taka jaka jest.

          No jakis system powinienes stosowac.

          > Może przesadzam, bo ostatnio wychowawczyni mi mówiła, że ma coraz lepsze
          > relacje z koleżankami.

          Wiesz bo rodzice tak maja, ze przesadzaja wink))

          > Muszę ją jakoś usamodzielnić bo ja praktycznie nie mam czasu na własne życie.

          Ja oddycham w weekendy smile Czy raczej popoludniu w sobote i w niedziele,
          zazwyczaj tez bedac na rowerze, rolkach, czy w kinie na kreskowkach smile
          Wieczorem jak Mlody zasypia a moi rodzice moga byc w domu urywamy sie do kina,
          a kiedy oich nie ma ogladamy filma na laptopie w lozku. Ot i cale rozrywki wink
          Kontakty towarzyskie poumieraly juz daaaawwno temu...

          > Teraz śpi ale pewno zaraz przyjdzie do mojego pokoju, bo ja nie śpię.

          Moj oststnio przychodzi kazdej nocy do mojego lozka smile

          Mysle, ze Twoje zycie nie odbiega zbytnio od zycia innych samodzielnych
          rodzicow, tyle, ze przynajmniej nie drecza Cie problemy finansowe. Moze gdybys
          lepiej ogspodarowal kasa, to moglbys wynajac na wieczor jakas nianie i
          wyskoczyc gdzies z kumplami, moze kogos poznac??? Ja dysponujac Twoim budzetem
          chyba z luzem bym mogla sobie na to pozwolic.
          Trzymaj sie dzielnie smile

          Pozdrawiam
        • elapiotrus Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 14:17
          Wiesz co, najbardziej mnie interesuje, jak radzisz sobie z
          pytaniami "kobiecymi" smile
          Mój synek - lat 2,5 "przygniótł" mnie rano pytaniem... "Mamo! Dlaczego siusiak
          jest twardy i duży? Mówi, ża chce mu się siku?"
          Ale lubie takie wyzwania...
          A jak Ty?
          pozdrawiam
          Ela
    • zeppelia Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 09:57
      No cóż, praktycznej rady nie mam bo moja córka ma niespełna 2 latka. Właśnie
      dziś poszła pierwszy dzień do żłobka, umieram z nerwów. Trochę przerażają mnie
      wasze historie ale wiem że trzeba przez to przejść. Ciężko wychowywać dziecko
      samotnie, bez wsparcia, często staramy się wynagrodzić brak drugiego rodzica.
      Trzeba zachować rozsądek, ustalić jasne granice, stopniowo, przypominać o
      naszej bezgranicznej miłości. Dzieci z wiekiem rozumieja coraz więcej, myślę
      że już niedługo potrwa twoja udręką (zakrapiana przecież słodyczą smile) Poza tym
      z niektórymi problemami można zwrócić sie do psychologa, nawt jeśli nie da
      gotowej recepty, zawsze wysłucha a takie opowiedzenie o problemi czesto pomaga
      poukładać sobie pewne rzeczy.
      Głowa do góry, pozdrawiam
      Sylwia
    • serengetti Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 10:01
      Witaj, mam prawie 13-letnią córkę, więc może Ci coś doradzę.
      Po pierwsze, myślę, że już pora, żeby Twoja córa chodziła sama do szkoły (o ile
      oczywiście ta szkoła nie jest na drugim końcu miasta). Jak rozumiem, ma 10 lat,
      więc jest w 4 klasie. Czyli teraz zacznie 5, zgadza się? To już zdecydowanie
      pora na taką zmianę. Moja córa też nie nawiązywała łatwo kontaktów, ale odkąd
      zaczęła chodzić sama do szkoły, natychmiast pojawiły się koleżanki, z którymi
      umawiała się pod blokiem i razem szły do szkoły, a potem te przyjaźnie
      zacieśniły się i teraz nie może się opędzić od koleżanek.
      Po drugie, radzę ustalenie „czasu dla tatusia”. U mnie w domu od godziny 21
      był „czas mamy” – na kąpiel, poczytanie książki, obejrzenie filmu - po prostu
      dla mnie. Moja Ania miała być już wtedy po kąpieli, w piżamce, nie musiała
      koniecznie leżeć w łóżku, mogła grać na komputerze, czytać książki, bawić się
      lalkami, ale miała po prostu też czas dla siebie i tylko dla siebie. Myślę, że
      to pozwoli Ci na trochę oddechu.
      No i po trzecie – tak, jak napisała Pelaga – spróbuj wygospodarować trochę
      grosza na opiekę dla córki wieczorem – jak raz w tygodniu wyskoczysz gdzieś na
      piwo, randkę, czy do teatru – to córce nic się nie stanie, a Ty poczujesz się
      zdecydowanie lepiej.
      Musisz wziąć trochę siebie i swoją pociechę w karby – nie ma co. Pamiętaj, że
      jeśli dziecko ma wszystko, o czym zamarzy, to nie jest to najlepsza metoda
      wychowawcza... Podobno dziecko czuje się bezpieczniej, jeśli ma swoje obowiązki
      i ustalony rozkład dnia. I jak czasem czegoś mu się odmówi...
      Pozdrawiam i życzę cierpliwości
      Katarzyna
    • judytak Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 10:33
      mam córkę w tym wieku,
      fakt, że najchętniej chciałaby, żeby cały czas ktoś z nią "się zajmował"...
      to, że nie pójdzie sama, nie oznacza koniecznie, że się boi, po prostu woli z
      kimś, co jest naturalne ;o)

      takie wolne myśli na temat:
    • calvados_s Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 10:55
      witam
      pewnie też niewiele będę mogła pomóc, moja pociecha ma 2,5 roku więc i problemy
      trochę inne.
      Nie wiem jak długo jesteście razem, nie wiem jak wygladają kontakty z innymi
      osobami np z dziadkami, ale widać że Misia jest bardzo z tobą związana. Pomyśl
      czy wygospodarowaniem czasu dla Ciebie nie byłoby zapisanie jej na jakieś
      zajęcia poza lekcyjne, raz w tygodniu zorganizowanie jej wizyty u dziadków.
      Może masz znajomych z dziećmi w podobnym wieku więc możnaby umówić się że na
      jedno popłudnie oni zabierają Misię do siebie, a kiedy indziej ty ich dziecko.
      Przed Tobą wakacje może jakiś obóz, kolonie dla córki. Z jednej strony może
      dałoby to szansę na pokazanie, że tata nie zawsze musi być tak blisko, z
      drugiej pomogło w zawarciu nowych znajomości.
      Co do rozkładu dnia, no cóż u mnie wygląda to podobnie, wszystko kręci się
      wokół dziecka, prac domowych itp. Mogę tylko upraszczać pewne zajęcia np
      ugotować zupę na dwa dni, kupić pościel z kory żeby było mniej do prasowania
      itp.
      Dobrze, że chociaż sytuacje finansową macie dobrą, a w tej kwestii możesz
      zacząć rejestrować wydatki i analizować gdzie dokonać ich redukcji,
      oszczędności czy przesunięcia żeby ułatwić sobie codzienne życie.
      I to chyba tyle moich przemyśleń, nie wiem czy pomogą, ale może.....
      Dodam jeszcze, że moje dziecko kiedy do 1 w nocy nie trafię do wspólnego łóżka,
      przychodzi do pokoju i upomina się o mnie.
    • cartoon_network Dzięki dziewczyny 02.06.04, 11:50
      za słowa otuchy.
      Ja prawdopodobnie nie mam dobrych inklinacji na opiekuna i wychowawcę. Poza
      tym, na samym początku chyba za bardzo przejąłem się rolą "niańki" i teraz
      idzie to rykoszetem. Nauczyłem ją tego a teraz trudno oduczyć. Najgorsze to
      było jak chorowała. Wtedy mówiłem "rób co chcesz tylko nie choruj". Chorobę u
      dziecka ciężko zdiagnozować, nie wiadomo co jej jest. Człowiek wpada w lekką
      panikę.
      Pamiętam dzień jak oddałem ją do żłobka. Ciężko to przeżyłem ale zaparłem się.
      Akurat tak miałem wtedy ustawione sprawy, że wykorzystując przepisy, lekarzy
      itd. prze trzy lata nie chodziłem do pracy. I chyba mi się pomieszały
      proporcje. Moim "żywiołem" była opieka nad dzieckiem. Z tym, że to było łatwe.
      Wystarczyło aby była wykąpana, dostała butelkę i po problemie. W mieście w
      którym mieszkam nie mam żadnej rodziny, ale miałem fajnych sąsiadów, zawsze
      mogłem liczyć, że ktoś zajmie się nią. Potem kupiłem inne mieszkanie i to się
      urwało.
      Bardzo mi się spodobało rozwiązanie: "godziny dla tatusia". Spróbuję to
      wdrożyć. smile
      Wakacje, to jest problem. Poprzednie spędzaliśmy zawsze gdzieś na wsi. W tym
      roku najpierw chciałem wysłać ją na kolonie. Popytałem w kuratorium o te
      rzetelne. Ale ona stanęła okoniem. Nie pojedzie, bo jest za mała (kto to jej
      powiedział?!). Obiecuje za rok. Aha, chodzi do 3 klasy. No to pomyślałem, że ja
      też coś z wakacji muszę mieć. Majorka! Przeprowadziłem poważne rozmowy z biurem
      turystycznym, ale sprawa rozbiła się o samolot. Nie poleci bo się boi. I szlus.
      Przecież nie będę się z nią szarpał na lotnisku. Ona chce nad morze. Wybrałem
      duży ośrodek, bo tam większa szansa, że będą dzieci. Ale drogo jak diabli,
      Majorka wcale nie byłaby tak dużo droższa.
      Kolegów już właściwie nie mam, także nie ma za czym tęsknić. Chociaż chciałbym
      czasami skoczyć na dobre piwo czy na mecz. Opiekunka. Ale ja nie wiem jak się
      za to zabrać. Jak znaleść osobę, której mogę zaufać?
      A co do randek, hmmm... Kiedyś zostałem skutecznie wyleczony ze związków.
      Niemniej ostatnio dość często o tym myślę. Ale ja nie mam czasu aby zainicjować
      jakieś uczcucie. Kobietę trzeba zdobyć, a tu nie ma możliwości, bo dziecko. Tu
      musiałby powstać związek, który od razu wejdzie z impetem w taką sytuację. Poza
      tym, tak sobie myślę, że to trudna sprawa. Trudno wymagać od kobiety aby
      zaakceptowała obce, bądź nie bądź, dziecko. Obawiałbym się sytuacji bycia
      między córką a żoną. Poza tym jak związek to i małżeństwo, a jak małżeństwo to
      i chciałbym jeszcze dziecko, a kobiety obecnie nie przepadają za takimi
      rozwiązaniami. Chociaż mądra kobieta na pewno mogłaby rozjaśnić sytuację i
      porządnie poprowadzić dom jak i finanse. Ale Misia smile urwała szybko moje
      dywagacje, stwierdzając, że ona ucieknie jak ja bym się ożenił.

      pozdrawiam smile

      Tomek
      • calvados_s Re: Dzięki dziewczyny 02.06.04, 12:34
        wiesz przede wszystkim zmień sposób myślenia. Nie wiem jaka jest twoja/wasza
        historia ale jesteście razem i jak widać wielokrotnie sprostałeś ojcowskim
        zadaniom. Jeśli Misia tak się broni przed oddaleniem od Ciebie faktycznie
        zacznij powoli od "godzin dla tatusia".
        Co do ewentualnego Twojego związku to może tak to jest skonstruowane, że gdy
        jesteśmy do niego gotowi, ta druga połowa samoistnie zjawia się na naszej
        drodze.
    • carri Re: Samodzielny tatuś 02.06.04, 12:31
      Tak sobie czytam Twoje posty i odpowiedzi i z jednej strony podziwiam za
      oddanie dziecku (nie sądziełam, ze są tacy faceci na tym świecie), a z drugiej
      strony myślę, że jednak powinieneś wygospodarować trochę czasu dla siebie.
      Będzie to z pożytkiem dla Ciebie i dla dziecka. Misia przecież musi się
      usamodzielnić i zrozumieć, że w życiu nie wszystko dostanie o tak. Poza tym ona
      już wkrótce zacznie mieć swoje życie, koleżanki, chłopaków, a wtedy zostaniesz
      sam, bo nawet nie będzie kolegów. Ja zupełnie nie mam doświadczenia z
      układaniem dnia pod dziecko, bo moje jeszcze chodzi ze mną w brzusiu, ale
      podoba mi się pomysł godzinek dla taty, zajęć pozalekcyjnych i opiekunki. To
      nie musi być bardzo doświadczona osoba, bo Misia jest już duża, byle była
      odpowiedzialna i godna zaufania. Sama kiedyś zajmowałam się dziećmi w tym
      wieku. Musiałam dopilnować, żeby zjadły kolację, odrobiły lekcje i położyły
      się, a rodzice mieli wychodne. Może jacyś Twoi znajomi maja córkę w wieku
      licealno-studenckim, która jest w miarę rozsądna i chętnie by dorobiła. A z tą
      Majorką to jeszcze spróbuj, może da się namówić na lot. Statystycznie więcej
      ludzi ginie w wypadkach samochodowych niż w samolotach. Powodzenia!
      • cartoon_network mity 02.06.04, 13:05
        carri napisała:

        > Tak sobie czytam Twoje posty i odpowiedzi i z jednej strony podziwiam za
        > oddanie dziecku (nie sądziełam, ze są tacy faceci na tym świecie),

        ależ to jest naturalne. Co miałem zrobić? Podobnie postępuje 99% facetów gdy
        zostają sami z małym dzieckiem.
        Samotna matka i pijany, nie płacący alimentów ojciec, to mit. Niedługo będziesz
        miała dziecko. Popatrz dobrze wtedy, ilu panów jest na placu zabaw z dziećmi,
        ilu odbiera dzieci ze żłobka, przedszkola. Nie wiem czy wiesz, ale coraz
        częściej mężczyźni biorą urlopy wychowawcze.
        Ja nie twierdzę, że jest to dobre, ale uważam, że przeciętny facet może w pełni
        opiekować się dzieckiem.
        Oczywiście, w sądzie facet nie ma szans z kobietą, tam nadal są
        stereotypy "pokrzywdzonej", chyba, że ona porzuciła rodzinę. Ale jak to zrobiła
        to co najwyżej jest sprawa rozwodowa. Znam zaledwie jeden przypadek, że facet
        podał eks-żonę o alimenty. Z reguły czlowiek nie chce mieć z nią nic wspólnego,
        nawet alimentów.
        • pelaga Re: mity 02.06.04, 13:46
          cartoon_network napisał:

          > Znam zaledwie jeden przypadek, że facet
          > podał eks-żonę o alimenty. Z reguły czlowiek nie chce mieć z nią nic
          > wspólnego,nawet alimentów.

          Wiesz gdybym zarabiala tyle ile Ty, a nawet mniej o polowe to olalabym alimenty
          i nie chcialbym NIC od mojego exa.
          Ciekawe jak Ty bys postapil gdybys zarabial cos kolo 1000 zl i chcial zapewnic
          dziecku jakies normalne warunki zycia...
          • cytrynka3 Re: mity 05.06.04, 22:52
            Pelaga
            Przecież cartoon nie krytykuje kobiet, że biorą alimenty. Więc skąd ta uwaga.
            Dobrze, że finasowo mu się powodzi.
            Cytrynka
        • justinka_s Re: mity 02.06.04, 14:13
          drogi hm...nie wiem jak masz na imię...takiego faceta chciałabym miećsmile))
          słuchaj, moja mała ma niecałe 2 lata, ale mam siostrę w wieku Twojej córy, jak
          czytam o Twojej dziewczynce to myślę, ze fakt, to dziecko
          moja siostra sprząta, piecze ciasta, coś umie sobie ugotować itp
          moje rady nawet z doświadczenia ze swoim dzieckiem: (pewnie się powtórza bo nie
          czytałam wszystkich odpowiedzi)
          1. usamodzielnienie córki, wsolne obowiązki na początek potem samodzielnie
          2. na majorkę nie chce lecieć nie dlatego, ze boi się latać, ale dlatego, ze
          sobie do główki wbiła że chce zobaczyć morze polskiesmile możliwe , że któras
          koleżanka opowiadała w szkole i wiesz jak to jest...zazdroszczą dzieci sobie
          2. plan dnia z córką uzgadniany: rano spokojnie, śniadanie ubieranie i szkoła,
          wraca samodzielnie jak może ( opiekunka tez może być) potem wracasz TY z pracy,
          razem robicie obiad, pranie sprzątanie tez razem, czas wolny , ustal, ze np. 3
          dni w tyg. przychodza do niej koleżanki albo ona idzie do nich, a Ty wtedy masz
          wolne, pozostałe dni wychodzicie razem, odwiedzić znajomych rodzinę, na spacer
          itp, kolacja oczywiście przygotowywana razem, jakaś bajka itp, kanapki do
          szkoły robicie wieczorem i pakujecie do lodówki ( nie zepsują sie z pewnością)
          prasowanie wieczorem, szykowanie ubrań w jej zakresie, sama wybiera, Ty
          kontrolujesz i koniec dnia
          3. zapewniasz córkę, że z nią zawszebędziesz bo jak widzę ona boi się wyjść
          sama, pierwsze, ze niesamodzielna, drugie, ze ma tylko Ciebie
          4. 2 razy w miesiącu na przymus wychochodzisz na piwo i spotkania męskie lub
          damskie, nie musi to od razu być Twoja przyszla żona, koleżaanka o kawy i
          spacerów...

          koniecznie...smile))

          a co do kobiet wiążących się z "zajętymi" facetami...myślę, ze to pierwszy
          odruch, ze ma się obawy, społeczeństwo też na to czasem krzywo patrzy, ale kogo
          to obchodzi? potem sytuacja powszednieje, myślę, ze nawet masz większe szanse
          na zdobycie kobiety bo jesteś czuły, obowiązkowy, doświadczony, mądry
          świetnie sobie dajesz radę z córką to i z dorosłą kobietą dasz radę
          szczerze...sama bym chciała mieć takiego faceta, starszego, z
          doświadczeniem...pomyśl o tym, bo widze, ze odwrotnie tez jest, ze młodzi
          faceci potrzebują mądrych doświadczonych kobiet

          a co do kasy, jest prosty sposób, w momencie otrzymania poborów odkładasz np.
          1000 zł na drugie konto i nie ruszaszsmile))
          pozdrawiam, trzymaj się i nie podłamujsmile)
          • pelaga Re: mity 02.06.04, 21:37
            justinka_s napisała:

            > drogi hm...nie wiem jak masz na imię...takiego faceta chciałabym miećsmile))

            Poczytaj sobie jego szowinistczne wypowiedzi w moim watku o Niby-babci to Ci
            checi przejda wink

            Pozdrawiam
              • marcepanna chodzi o to ze 02.06.04, 23:59
                ty cartoon zarabiasz prawie 10 x wiecej niz Pelagia a przynajmniej o polowe
                wiecej niz co 10 dziewczyna stad
                gdyby one mialy tyle kasy tez bylyby rozanielone jak ty i mialyby w dipę te
                pare groszy od swoich bylych facetow
                doskonale rozumiem Pelagie wiec dlaczego rzniesz glupa cartoon?
                po prostu ona ma tragiczna sytuacje finansowa co wplywa na jej niechec do
                ciebie ale mozesz byc chyba ciut bardziej taktowny i nie wylazic tutaj ze
                swoimi 7 kawalkami kiedy tu panuje B_I_D_A i jakas mama moze sie lekko wnerwic
                widzac takie kwoty


                • cartoon_network Re: chodzi o to ze 03.06.04, 00:21
                  a ja myślałem, że chodzi o odwiedziny... Trzeba było od razu, że o kasę chodzi.
                  Ja opisywałem swoją rzeczywistość, nie wiedziałem, że kogoś to wkurzy. Nie
                  czytałem postów przed napisaniem tego wątku.
                  I naprawdę, to nie moja wina, że nieźle zarabiam.

                  dobranoc smile
                      • sokka Re: cy cartoon to tata cy nie tata? 03.06.04, 07:37
                        ta alimentacyjna wypowiedz (zgadzam sie, ze bardzo niefortunna) byla w innym
                        watku. dlaczego atakujecie c_n w tym?
                        poza tym nie sprowadzajmy problemow samotnego wychowywania dzieci, tylko do
                        klopotow finansowych, bo to juz zdecydowanie za duze uproszczenie.

                        dobre, dobre rano smile
                      • e-milia44 Re: cy cartoon to tata cy nie tata? 04.06.04, 03:28
                        Dlaczego Was frusruje, że któś dobrze zarabia? Zawiść? Głupota? Przecież ten
                        facet Wam nie zabrał ani nie zawinił. Nie ma wtym nic nietaktownego, ze sie
                        pisze, ze się zarabia 6 tys. czy 1 tys. zł. To po prostu fakty. A samotna matka
                        z dzieckiem tez zarabia różnie, zależy od tego jaki zawód wykonuje.
    • terminek Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 08:15
      Czytam różne wypowiedzi na różne tematu i od jakiegoś czasu mam dziwne uczucie
      że coś jest nie tak.Chodzi o to że jeżeli ktoś wypowie się na jeden temat i ma
      spięcie z kimś to później się to za nim wlecze i jest atakowany przez kilka
      osób.Ludzie przecież to forum chyba jest dla wszystkich i każdy może się
      wypowiedzieć.Jesli nie mam żadnej konstruktywnej porady to się nie odzywam i
      nie doprowadzam do wirtualnych konfliktów.Nie rozumiem w czym jest rzecz i
      dlaczego Pelaga zaczęła atakować cartoon, zboczyła z tematu, podaje jakieś inne
      posty. Pytam po co ? Jaki ma to cel? Przepraszam że piszę nie na temat ale
      proszę jeśli ktoś nie ma nic ciekawego do powiedzenia to niech się nie odzywa i
      ZAWSZE NIECH ZERKA JAKI JEST TEMAT I NA NIEGO SIĘ WYPOWIADA i uszanuje czas
      innych którzy są ciekawi wypowiedzi osób które NAPRAWDĘ MAJĄ COŚ MĄDREGO do
      powiedzenia. Nie atakujmy się nawzajem.
    • patcof Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 08:29
      Witaj Samodzielny Tatusiu
      Chiałam Ci tylko powiedzieć, że troszkę Ci zazdroszczę twoich problemów. Na
      pewno z córcią masz kłopoty, ale widać że jesteś bardzo silnym człowiekiem i
      sobie poradzisz i znajdziecie razem jakieś wyjście. Któraś z dziewczyn
      podpowiada, żebyś wynajął opiekunkę i gdzieś się wyrwał. Pomyśl o kinie lub
      jakiejś innej rozrywce.
      Mój problem polega na ty, że niestety nie przepadam za gotowaniem (tzn. gotuję,
      ale bez większych emocji). Dodatkowo świetnie zarabiasz, więc nie masz
      problemów finansowych. Ja ze względu na swoją sytuację musiałam zwalić się na
      garnuszek rodziców (na szczęście dobrze im się wiedzie, ale uzależnienie jest).
      mój sznowny małżonek zostawił mnie z dwójką maluszków Kamilką 2 i pół roku i
      Mateuszkiem 7 miesięcy, bez pracy z 500 zł od niego na życie. Pewnie wiele osób
      powie, przecież to całkiem sporo. Tylko, że samego kredytu na mieszkanie mam
      880 zł miesięcznie. Dzięki zmiane naszej sytuacji będę musiała zmieniać
      mieszkanie i powodować następne zmiany w psychcice dzieci (tzn kamilki przede
      wszystkim). Ale my też sobie poradzimy. Pozdrawiam cieplutko Tatę i Misię.
      Trzymajcie się.
      • marcepanna Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 08:41
        No ja czytam to forum i czasami czlowiek nie wytrzymuje nerwowo, zwyczajnie
        Caly czas mam wrazenie ze Samodzielny Tatus drwi z Was leciutenko no ale dobrze
        nie bede sie wypowiadac

        milego dnia i spadam do pracy
        trzymajcie sie samodzielni rodzice
        • cartoon_network Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 09:35
          cześć smile

          to forum oprócz tego, że potrafi być ekscytujące to jednak zabiera sporo czasu.
          Muszę przyznać, że może rzeczywiście za bardzo lekceważę wasze codzienne
          problemy materialne. Z tym, że ja kiedyś też je miałem i ostro jechałem na
          pomocy rodziny, głównie w zakupach praktycznych rzeczy. Chyba w moim przypadku
          sprawdza się zasada "zapomniał wół jak cielęciem był". smile))
          Natomiast kiedyś przyszedł moment, że trzeba było się sprężyć. Kolejne studia,
          wstrzelenie się w rynek i jakoś poszło. Te kolejne studia to były podyplomowe i
          zajęcia miałem w weekendy, i to był dla mmnie poważny problem organizacyjny.
          Uruchamiałem kogo mogłem. Po prostu coś zrobiłem aby zmienić fatalną sytuację
          materialną. Oczywiście mogło mi się nieudać, ale mi się udało i nie widzę
          powodów dlaczego to miałoby kogoś wkurzać.
          Nie miałem zamiaru też z nikogo drwić. Wszedłem tu zupełnym przypadkiem kilka
          dni temu i myślałem, że uda mi się wymienić poglądy na różne tematy,
          zakładając, że to forum jest pozbawione konfliktów. Próba delikatnej
          podpowiedzi skończyła się awanturą.
          Może to wynika z tego, że ja mam inne problemy. Teraz jestem w takiej sytuacji,
          iż nie bardzo mogę zdać się na kogoś. A problemów bez liku. Dla was może to być
          śmieszne ale ja na przykład nie umiem kupować ciuchów dla Misi. Po prostu tego
          nie przeskoczę. Muszę kupować w markowych sklepach gdyż tam pracują panie,
          które ją przejmą i doradzą i wybiorą. Ale to mnie kosztuje ostro, bo za buty
          trzeba 200-300 zł, za spódniczkę 150 zł, a najgorzej z bielizną, jest cholernie
          droga. Za same majteczki zapłaciłem ostatnio 49 zł, co wydaje mi się
          przegięciem ze strony handlu. I to są moje REALNE problemy. A dla większości
          dziewczyn realne problemy to sprawy sądowe, które dla mnie z kolei są obce.
          Dlatego znikam, bo nie chcę ani nikogo drażnić, ani być przyczynkiem do awantur.
          Za ciepłe słowa ślicznie dziękuję smile

          Tomek
          • virtual_moth Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 09:47
            cartoon_network napisał:

            > nie umiem kupować ciuchów dla Misi. Po prostu tego
            > nie przeskoczę. Muszę kupować w markowych sklepach gdyż tam pracują panie,
            > które ją przejmą i doradzą i wybiorą. Ale to mnie kosztuje ostro, bo za buty
            > trzeba 200-300 zł, za spódniczkę 150 zł, a najgorzej z bielizną, jest
            > cholernie droga. Za same majteczki zapłaciłem ostatnio 49 zł, co wydaje mi
            > się przegięciem ze strony handlu. I to są moje REALNE problemy. A dla
            większości
            > dziewczyn realne problemy to sprawy sądowe, które dla mnie z kolei są obce.

            Mr Perfect, kpisz czy o drogę pytasz? Mam wrażenie, że sobie z nas normalnie
            jaja robisz. Buty za 300 zł? Dla dziewczynki? Normalnie ręce opadają.
            A w temacie:
            Nasze REALNE problemy wbrew pozorom są zbliżone. Też musimy szukać tanich
            rzeczy, też musimy jakoś wygospodarować sobie czas tylko dla nas. Różnica jest
            jednak zasadnicza: mamy na to 10 razy mniej kasysmile
            Proponuję, abyś wziął sobie opiekunkę do dziecka. Daj jej 2000 zł na miesiąc, a
            ona za tę sumę zaopiekuje się Twoją córką, zajmie się domem, zrobi wszystkie
            zakupy dla niej i jeszcze jej zostaniesmile

            Pozdrawiam
            • monik_30 Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 09:54
              zazdrośc aż się z Ciebie wylewa .....

              każda z nas gdyby miała większe piniądze, wydawałaby w ten sam sposób na
              dziecko, Jego pieniądze - Jego sprawa - zupełnie nie rozumiem tych "ataków"
              • cytrynka3 Re: Samodzielny tatuś 06.06.04, 00:44
                Monik
                Zgadzam się z Tobą. Zdaję sobie sprawę, że wiele dziewczyn za taką sumę musi
                przeżyć kilka miesięcy, ale mimo to, nie do nich należy ocenianie, czy 300 zł za
                buty to dużo, czy w sam raz i tyle. Czy naprawdę ludzie nie potrafią być
                serdeczni? Tylko ta zawiść... Wiem, generalizuję, ale chyba lepiej że cartoon ma
                dobrą pensję niż miałby się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze na jedzenie,
                ubrania, książki dla córki, prawda?
                Cartoon, pozdrawiam
                Świetnie sobie radzisz.
                Pozdrawiam
                Cytrynka
            • cartoon_network Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 09:56
              o Boże, może ja tego nie umiem, ale idź do Pumy czy Addidasa lub jednego z
              butików w Galerii i zobacz jakie są ceny dobrych butów. A buty dziewczynka musi
              mieć porządne i wygodne. Ja tych cen nie wymyślam. Ostatnio kurtka - 990 zł. A
              zobacz jakie są ceny dla mężczyzn. Koszulka polo 200 zł. Ja wiem, że na bazarze
              są po 20 zł z tym, że to się rozpada po pierwszym praniu.
                • ayelet Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 10:13
                  Witaj,
                  mam nadzieję, że się nie zraziłeś po wczorajszym dniu smile)) czasami ponoszą
                  nerwy smile
                  Ja niedługo będę samotna mamą, narazie pozew rozwodowy czeka w sądzie.
                  Mam 10 m-cznego synka i bardzo się cieszę, że wreszcie zdecydowalam się naten
                  odważny krok smile
                  Mam nadzieję, że bedziesz często zaglądał
                  • monik_30 Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 10:16
                    mój pozew też czeka w Sądzie, miałam nadzieję że w tym tygodniu dostanę
                    wezwanie ale już czwartek i cisza ...
                    Nie wiem jak Ty ale ja boję się tego panicznie sad ale pewnie dam sobię radę -
                    tyle tu dziewczyn, które już przez to przeszły więc czemu nie ja smile)


                    pozdrawiam monika
                • carri Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 10:37
                  Twoje pieniądze - Twoja sprawa, ale jesśli nie umiesz nimi gospodarować i
                  pytasz o radę, to nasuwa mi się np. że są firmowe sklepy z fajnymi ciuchami, w
                  których kurtki kosztują sporo mniej, a panie są równie miłe. Polecam Reserved,
                  Orsey albo ciuszki Frodo w Galerii Centrum. Słyszałam, że 5-10-15 jest fajny i
                  nie najdroższy. A pomysł ze znalezieniem opiekunki, która robiłaby z Misą
                  zakupuy też jest fajny. Majtki za 49 zł, jak sam prznajesz to spora przesada.
                  10-latka chyba nie potrzebuje fikuśnej koronkowej bielizny, a ta jest
                  najdroższa. Rozejrzyj się za firmą Atlantic i Key. Zwróć uwagę na promocje i
                  przecyeny. Galeria Centrum co jakiś czas organizuje całoweekendowe 20% obniżki.
                  Ciuchy sportowe firm takich jak addidas też możesz kupować na wyprzedaży, chyba
                  że musisz mieć najnowszą kolekcję smile
              • omama Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 10:24
                Z jakiego jesteś miasta? Pytam a'propos opiekunki. Jeżeli z Warszawy, to mogę
                się dowiedzieć czy jedna pani - podobno bardzo dobra i pracująca właśnie na
                godziny raz, dwa w tygodniu - jest wolna.
                Poza tym uwaga którejś z dziewczyn nt. wynajęcia stałej opiekunko-gosposi
                wydaje mi się celowa. 900 stów na kurtkę to się włos jeży. Tym badziej, że mała
                za sekundę z niej wyrośnie. Myślę więc, że taka osoba byłaby w stanie (paradoks)
                obniżyć wasze wydatki, to i owo w domu zrobić etc. Sądzę, że nie kosztowałoby
                cię to więcej niż 1000 pln. (4 godziny dziennie).
                Nie złość się na dziewczyny z powodu komentarzy finansowych. Naprawdę samotna
                matka ma często sytuację absolutnie nieporównywalną z twoją. To jakby porównać
                ciebie i, powiedzmy, barona Rotshielda.
                A buty... moje dziecko mniejsze, ale Bartek robi dobre buty i jednak poniżej
                300. Uważaj, żebyś sobie konsumentki metek nie wyhodował....
                • cartoon_network Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 10:37
                  Jestem z Lublina. O opiekunce zacząłem poważnie myśleć po waszych postach. Do
                  tej pory nie miałem zaufania, ale chyba nie jest to złe rozwiązanie, skoro tyle
                  dziewczyn pisze to samo.
                  Ja rzeczywiście rozpuściłem córkę finansowo. My bardzo dużo zakupów codziennych
                  zlecamy przez telefon taksówkarzom. Co oczywiście jest drożej. Niedawno,
                  zapomnieliśmy czegoś tam kupić w sklepie i ja chciałem się wrócić, a ona "tata,
                  zamówimy przez telefon". To był dzwonek ostrzegawczy i teraz staram się to
                  ograniczyć. Na razie wdrażam "godziny dla taty: "-)
              • virtual_moth Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 11:03
                Facet, Ty masz naprawdę problem. Proponuję wizytę u psychoterapeutywink))

                A jeśli chodzi o mój "rewelacyjny" pomysł z opiekunką, to po prostu w głowie mi
                się nie mieści, że na to sam nie wpadłeś. Daj adres swojej wyspywink

                A tak poza tym, jeśli już o oszczędności mowa, to proponuję się ożenić, wyjdzie
                najtaniejsmile Nawet anonsu na randkach zakładać nie musisz, widzę że masz już
                swój fan klub na tym forumsmile

                Zzieleniała z zazdrości i zalana żółcią
                Pozdrawiamsmile
                • cartoon_network Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 11:22
                  nie, to nie ma sensu. Tu widzę chodzi bardziej o pyskówki, walenie na oślep,
                  kpinę etc.
                  Nigdy nie uważałem się za dobrego ojca. Z tego co piszę powinno wyraźnie
                  wynikać, że dostrzegam swoje wady w wychowaniu.
                  Na pomysł opiekunki wpadłem dawno i stosowałem to, ale zawsze to
                  były "chwilówki". O stałej opiece nie myślałem bo wydawało mi się, że sam
                  wyrobię. Nie uwględniłem rosnących zapotrzebowań Misi smile
                  aha... nie szukam mamusi dla swojego dziecka. Ani tu ani w ogłoszeniach. Jak
                  ktoś przytomnie napisał, problem rozwiąże się w odpowiednim czasie.
                  Pyskówki z dziewczynami mnie nie intertesują, mogę się tylko dziwić, że
                  niektóre są tak ich nienasycone. Tym bardziej, że jak piszą, mają to w realu.
                  Chyba moje pojawienie się tu, było nie a'propo.
                  • virtual_moth Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 11:41
                    Kreskówkowy, no co Tysmile Ja tak sobie żartuję tylko. Wydaje mi się, że jak na
                    problem spojrzy się z przymrużeniem oka to jest on łatwiejszy do rozwiązaniasmile
                    Ja przynajmniej tak oswajam swoje demony.

                    Ja wszystko wiem, że Ty nie znasz naszej sytuacji. Starasz się z nami
                    rozmawiać, ale czasami Ci nie wychodzi. Nie uważam, aby to była jakaś Twoja
                    wielka wina, po prostu nie zdajesz sobie sprawy w jak ciężkim położeniu
                    znajduje się wiele dziewczyn na tym forum. Niczyja w tym wina.

                    Ja tam lubię drobne złośliwości i nie miałabym nic przeciwko, gdybyś wysilił
                    korę i powbijał parę "szpileczek".

                    Łobuzersko
                    Pozdrawiam
              • serengetti Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 11:30
                Oj, człowieku, rzeczywiście przeginasz z tymi cenami. Rozumiałabym, gdyby to
                było na „nową drogę życia” dla dorosłej osoby – posłużyłoby jej latami. Ale 10-
                letnia dziewczynka wyrasta z wszystkiego w tempie zastraszającym. Był czas, że
                moja córka zmieniła 3 rozmiary butów w ciągu jednego lata! Nie warto wydawać aż
                takich kwot na coś, co starczy na miesiąc do pół roku. Ja rozumiem, że wygoda
                jest ważna, ale – jak napisała omama – Bartek też robi świetne i wygodne buty i
                to w cenie dużo przystępniejszej. Jeśli chcesz inwestować w dziecko, to
                zainwestuj w książki, pomoce naukowe, nowy komputer, jakieś gry edukacyjne,
                naukę języków. W coś, co jej się przyda nawet za kilka lat. Taka jest moja rada.
                No i uważaj, bo rzeczywiście wpadniesz po uszy w kosztowne wydatki – a jak nie
                umiesz powiedzieć „nie”, to szczerze współczuję, bo oduczanie panny pewnych
                rzeczy będzie Cię sporo kosztować. Ale im wcześniej zaczniesz, tym lepiej.
                Powodzenia!
            • pysia-2 Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 10:37
              gdybys zarabiala 10 tysiecy miesiecznie, zal by ci bylo wydac 300 na buty dla
              wlasnego dziecka??? No, no. A ja zarabiam troche ponad 1/10 tego i nie zal mi
              zaplacic 100 za buty dla synka. Bo on to MUSI miec.
              Zazdrosc czy co...
              • virtual_moth Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 10:59
                Nie chodzi o żal, ale o zdrowy rozsądek. Buty dla dziewczynki doskonałej
                jakości można kupić już za 100 zł. Czy wysokie zarobki zwalniają ze
                zdroworązsądkowego myślenia?
                W życiu kieruję się zasadą: co tanie to drogie, ale też jeśli mam do wyboru
                dwie podobnej jakości rzeczy, to wybieram tę tańszą. Myślę, że wiele z Was się
                ze mną zgodzi w tej kwestii.
                Nawet duże pieniądze topnieją dwa razy szybciej, gdy wydajemy na rzeczy dwa
                razy więcej pieniędzysmile
                Nie wydaje Wam się podejrzane, że facet, który (jak sam pisze) nie jest w
                stanie dokonać podstawowych wyborów życiowych coś kombinuje? W jaki sposób
                doszedł w ogóle do wysokich zarobków, skoro nie jest w stanie kupić majtek za
                10 zł? Czy w biznesie kieruje nim podobna bezmyślna rozrzutność?
                Gdyby to kobieta założyła podobny post, wszystkie chyba pospadałybyśmy z
                krzeseł. Ciekawa jestem, dlaczego owego "chłopca" tak pobłażliwie traktujemy.
                Czyżby mężczyznom na sucho uchodziła, przepraszam za wyrażnie, atrofia części
                mózgu odpowiedzialnej za podejmowanie NAJPROSTSZYCH decyzji?
                A może nęci co poniektóre z nas ta urocza niefrasobliwość? Łakomy kąsek: facet
                z wysoką pensyjką będący w stanie dać nam pełną władzę nad jej wydawaniemwink))

                Pozdrawiam
                • pysia-2 Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 11:20
                  Nie zgodze sie z toba.
                  To, ze mam na sobie bluzke za 50 zl nie znaczy ze musze potepiac wszystkie
                  baby, ktoore nosza bluzki za 500 zl. Jesli ktos zarabia wiecej ode mnie, to ma
                  wielkie prawo wydawac te pieniadze w taki sposoob, w jaki uzna za sluszne.
                  Zreszta kazdy czlowiek ma prawo robic ze swoimi pieniedzmi to, co uwaza za
                  sluszne. A argumenty typu: doszedl do tych pieniedzy jakas dziwna droga sa co
                  najmniej nie na miejscu. Nikogo nie powinno obchodzic dlaczego ktos ma tyle a
                  tyle pieniedzy. Chuba, ze ukradl je mnie, no to co innego.
                  Twoje zachowanie bardzo pachnie mi moja sasiadka, ktoora pool zycia spedzila w
                  oknie, badajac kto gdzie i po co idzie, co przynioosl ze sklepu i w jakich
                  ilosciach, a druga polowe zycia przeplakala, bo sasiadka ma wiekszy dom niz ona
                  i w dodatku ladniejsze meble widac przez okno a drugi sasiad wlasnie kupil
                  sobie samochood...
              • serengetti Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 11:07
                Pysiu, ja mu nie zazdroszczę zarobków, bo sama nieźle zarabiam i nie o to mi
                chodziło. Chodziło mi tylko o to, że kupowanie butów za 300 złotych na jeden
                sezon (i to pewnie niecały) jest po prostu marnotrawstwem. Jeżeli mam kupić
                córce adidasy, to nie chodzę do salonu Pumy, tylko kupuję w sklepie i nie za
                250 złotych, tylko za 80 (oczywiście według gustu i wygody dziecka),
                szczególnie jeśli wiem, że pod koniec sezonu będę musiała kupić nowe, bo córka
                z nich wyrośnie. Osobiście wolę zainwestować w języki i rozwój intelektualny
                dziecka.
                A co do zarobków - bardzo się cieszę, że ktoś na tym forum ma dobre finanse i z
                całego serca - bez grama zazdrości - mu gratuluję. Tylko musi po prostu zacząć
                kontrolować trochę wydatki i o to mi chodziło.
                • pysia-2 Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 11:27
                  No, zgadzam sie z toba w jednym - masz prawo kupowac takie rzeczy i za takie
                  pieniadze, jakie uwazasz za sluszne. Ale na Boga, nie obwiniajcie czlowieka, za
                  to, ze postepuje inaczej niz wy!! Przeciez jasno powiedzial dlaczego kupuje w
                  takich wlasnie sklepach - bo oddaje coorke w rece specjalistek, bo samo nie
                  umie, no, a za to trzeba placic.
                  Mooj brat tez ubiera sie wylacznie w sklepach markowych i za glupie buty
                  potrafi zaplacic 500 zl. Co, mam go za to potepiac?? To jego pieniadze!!
                  Dobrze, ze na buty wydaje a nie na woode.
                  • serengetti Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 11:37
                    Pysiu, ja go nie obwiniam - ja tylko radzę. Skoro sobie nie radzi z zakupami, a
                    spytał nas tutaj na forum o zdanie na ten temat i poprosił o radę, ja mu jej
                    udzielam - w miarę moich własnych doświadczeń i możliwości. A co on z tym
                    zrobi - czy wykorzysta, czy też nie - to rzeczywiście jego sprawa.
          • judytak Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 11:30
            cartoon_network napisał:

            > śmieszne ale ja na przykład nie umiem kupować ciuchów dla Misi. Po prostu
            tego
            > nie przeskoczę.

            no i nie musisz umieć, dziecko sobie poradzi ;o)
            powiesz jej "słuchaj, mamy teraz 500 zł na zakupy, w tym mają być buty,
            nadające się do szkoły, i co jeszcze uważasz za potrzebne", jedź z nią do
            porządnego centrum handlowego średniej klasy (takiego, gdzie jest kilkadziesiąt
            sklepów z ubraniami i butami, w tym ok. 20 dla dzieci), i powiedz, że macie się
            najpierw rozejrzeć dokładnie, co jest "na rynku", potem ona sobie wybierze, co
            kupić (limit finansowy nie do przekroczenia!)

            nie martw się, dziecko sobie poradzi
            i nawet jeśli za pierwszym razem nie do końca (np. kupi rzeczy, których później
            nie chce nosić), to szybko się nauczy

            a jaki to będzie krok do samodzielności!

            > Muszę kupować w markowych sklepach gdyż tam pracują panie,
            > które ją przejmą i doradzą i wybiorą.

            i zaraz widzą, że tatuś myśli, że się nie zna, i można mu wszystko wciskać ;o)

            pozdrawiam
            Judyta
    • sokka znowu kasa 03.06.04, 12:04
      Tomku,
      pieniadze sa po to by je wydawac, a najmilsza forma wydawania pieniedzy jest
      wydawanie ich na dziecko. serce rosnie jak sie dzieciak cieszy... ale:

      pomysl o przyszlosci. wydaje mi sie, ze za 9 lat studia beda platne 100%. moze
      warto by cos odlozyc na ten cel. mozna sie oczywiscie pozniej o to martwic, ale
      stac Was by w miare bezbolesnie odlozyc kase teraz. mieszkanie - ja oczywiscie
      nie uwazam, ze obowiazkiem rodzica jest kupienie latorosli mieszkania - ale
      pewnie milo Ci bedzie jej pomoc. zwlaszcza jesli mala wybierze piekny lecz nie
      przynoszacy wielkich dochodow zawod np. lekarza smile

      i mala dygresja. nadmiar kasy moze czasem dziecku zaszkodzic. prosze nie miej
      mi za zle przytoczonej opowiesci, potraktuj ja jako potencjalna mozliwosc, mam
      nadzieje, ze malo prawdopodobna:

      moj przyjaciej (mielismy wtedy po okolo 16 lat) podbieral mamie z konta
      (samotnej z reszta, ale to chyba nie ma znaczenia) miesiecznie okolo 2 000 pln.
      nie wierze, ze tego nie zauwazala. wydawal te pieniadze na narkotyki. ja tam
      nigdy nie widzialam dealera rozdajacego narkotyki za darmo. na to trzeba miec
      pieniadze i to duzo.
      ja wiem, ze to, ze on mial tyle pieniedzy, to nie jedyny powod, ze sie tak
      stalo. wiem, ze najwazniejszy jest dobry kontakt rodzica z dzieckiem, ale i tak
      mysle, ze warto kontrolowac wydatki naszych pociech.

      przepraszam za ten smutny watek.
    • 197575a Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 12:19
      Muszę przyznać ,że z wielką uwagą przeczytałam wszystkie posty i wcale nie
      uważam, żeby Tomek się z nas nabijał. Dlaczego ktoś, kto zarabia sporo ma się
      czuć winny. Problem polega na tym, że Misię trzeba czymś zająć. Myślę ,że
      doskonałym sposobem mogłaby się okazać jakaś opiekunka z małym dzieckiem. Misia
      poczułaby się wtedy dorosła i to ona musiałaby pomagać przy dziecku. Moja
      siostrzenica poczuła się dorosła w wieku 5 lat, pyta często o moją córkę i ja
      jej wszystko tłumaczę , dlaczego maluchy zachowują się inaczej, co potrafią,
      jak się je karmi, przewija i o nie dba i ona na moment zapomina o sobie,
      przestaje się nudzić i czuje się ważna, odpowiedzialna.
      A dlaczego nie opowiesz jej o swoim poscie na forum ? , o swoich wątpliwościach?
      Aha, chciałbym tylko powiedzieć, że Cię w jakiś sposób podziwiam, trudno być
      rodzicem samodzielnym , a Ty dajesz sobie nieźle radę. Skoro nie masz kolegów
      to może ktoś z forum umówiłby się z Tobą na piwo. szkoda ,że to nie mogę być
      ja, bo Ty chyba mieszkasz w Warszawce. Pójście na piwo, pogadanie o córce i
      waszych problemach , czyli taki rodzaj autoterapii to chyba najlepszy pomysł,
      niekoniecznie musisz wdawać się w jakiś romans.
      Ciepło pozdrawiam
      Ada - mama 9 miesięcznej Julki Halinki
    • terminek Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 13:06
      Też uważam że zdecydowanie nie umiesz się zorganizować i mała robi co chce.Ja
      mam dziewczyneczkę 16 miesięczną i też zastanaiwam sie czasami czy jej nie
      rozpuszczam.Poświęcam jej cały wolny czas.Poradzić nic nie mogę ale jak
      dzieciaczek ma 10 lat to naprawde można z nią prozmawiać i ustalic jakieś
      zasady. Ale zacznuj od siebie zastanów sie co chcesz zmienić i powolutku
      realizuj to. Jak potrafiłeś zoragnizować sobie opiekę nad dzieckiem studia i
      pracę to z taką sytuacja też sobie poradzisz. Błagam nie rób z siebie takiej
      sierotki i jak facet musisz się spręzyć
      • elapiotrus Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 14:20
        Tomku,
        Wiesz co, najbardziej mnie interesuje, jak radzisz sobie z
        pytaniami "kobiecymi" smile
        Mój synek - lat 2,5 "przygniótł" mnie rano pytaniem... "Mamo! Dlaczego siusiak
        jest twardy i duży? Mówi, ża chce mu się siku?"
        Ale lubie takie wyzwania...
        A jak Ty?
        pozdrawiam
        Ela


      • justinka_s Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 14:33
        oj babki, babki, tylko mu pozazdrościć
        kasy też
        jak przeczytalam Jego post wydawało mi sie tak:
        1. albo gośc jest z kosmosu
        2. albo gość zmyśla
        ale opowiadao swojej Misi tyle razy, ze uwierzyłam, ze naprawde istnieje i to w
        Lublinie, więc całkiem niedaleko mnie, a skoro istnieje takie miast to i Tomasz
        istnieje

        ja tam mu serdecznie gratuluję, a jak masz problem to pisz, i nie przejumuj się
        innymi, wiem, ze ludzie mają różne problemy i np pisanie o finansach moze ich
        drażnić...ale tak sie układają losy
        • virtual_moth Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 14:54
          Justinko, nie krępuj się tylko śmiało na priv do Mr Perfectsmile

          Nie nazwałabym zachowania Pana Tomasza Idealnego "z klasą". Jest to raczej
          niezgrabny spacerek słonia w składzie porcelany.

          Co do finansów, to drażni mnie nie tyle stan posiadania Mr Tomka, co jego
          kompletna, hm... niefrasobliwość w zarządzaniuwink Przynajmniej wiemy, że
          profesją naszego bohatera nie są finanse i bankowość (u mnie ma plusa, lubię
          rozrzutników z duszą artystywink. Jestem świeżo po rozstaniu z oszustem i, czego
          nie mogę ukryć, jestem nad wyraz podejrzliwa w stosunku do osobników
          reprezentujących postawę: mamusiu popatrz jaki jestem biedny, taki piękny,
          przystojny i bogaty, a tak mi źlewink))

          Kurcze, nie mogę się powstrzymać przed tymi złośliwościamiwink Już słyszę ten
          syk mojego exa "bo to zła kobieta była". Zdaje się, że miał racjęwink

          Pozdrawiam
    • 197575a Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 15:08
      O.K. Myślałam ,że Tomasz jest z Warszawy, ale Lublin też mi nie pasuje.Ha, Ha,
      Ha. No to zróbmy ranking, która z nas wybrałby się z nim do kina niekoniecznie
      na "Rogate ranczo". Ja jestem filmoznawcą i mam małego fioła na punkcie filmów,
      więc zdecydowanie tak ( teoretycznie oczywiście). Nie bądźcie złośliwe, on
      naprawdę kocha swoją córkę i nie bardzo sobie radzi z problemami. Zostawmy na
      bok jego pieniądze, co nas one obchodzą. Zastanówmy się raczej nad samym
      Tomaszem, trzeba go jakoś rozruszać.
      Pozdr. Ada- mama 9 miesiącznej Julki Halinki
      • virtual_moth Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 15:18
        197575a napisała:

        > Zastanówmy się raczej nad samym
        > Tomaszem, trzeba go jakoś rozruszać.

        No tak, tylko Mr Tomasz chyba się ewakuował. Poza tym ja nie lubię gości,
        którzy na śniadanie połykają kij od szczotkiwink Jeśli zmyślił całego tego
        tatusia samodzielnego to nawet dobrze, jest nadzieja, że ma chociaż bujną
        wyobraźnięwink

        Pozdrawiam
        • cartoon_network Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 15:51
          cześć dziewczyny

          szybko bo z pracy smile
          Sytuacja zaczyna być absurdalna. Nawet nie wiedziałem, że moja pospolita
          historia może wydac się aż tak nieprawdopodobna, że jest poddawana w
          wątpliwość. Nie wiem jakie miałbym przesłac zaświadczenie smile))
          Coś mi się wydaje, że dziewczyny mocno sfeminizowane są. Jeżli tu pojawi sie
          jakaś dziewczyna i zacznie pisać z milionami błędów ortograficznych, że ex to
          łajdak, nierób, nie płaci, teściowa zła, świat przeciw niej, ona biedna, to
          taka kobieta jest traktowana jako normalne zjawisko. Jeżeli zaś, moja zwykła
          historia, traktowana jest jako coś niewiarygodnego, to ja wam współczuje
          dziewczyny.
          Wirualna Ćmo smile
          jeżeli jestem postrzegany jako sztywniak to dla mnie też to nauczka jest. W
          realu mój image jest inaczej postrzegany. Widać, za bardzo utożsamiłem się z
          otoczeniem smile))
          Adzie dziękuje za przypomnienie tytułu filmu, a przecież byłem w sobotę! Gdyby
          Misia smile zapytała a ja bym nie wiedział to obraza majestatu by była smile
    • 197575a Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 15:43
      Tomasz pewnie jeszcze jest w pracy, ale nie traćmy nadziei, że nam odpowie, bo
      to przecież on zainicjował ten wątek. Teraz próbuję pociągnać go trochę w ulicę
      żartobliwą, ale to wszystko z życzliwości dla niego. Nawet jeśli jest naprawdę
      wirtualny, to co z tego. Jego post mnie naprawdę zainteresował. Cóż aż wstyd
      przyznać , ale samodzielni tatusiowie są chyba bardziej fotogeniczni, i może
      dlatego wciąż wbijamy w nich jakieś szpilki. Zdecydowanie małej Misi potrzebne
      jest jakieś towarzystwo, ale rówieśników. A dzielnemu Tomaszowi trochę luzu.
      Kino, teatr albo po prostu piwo - najprostrze rozwiązania są chyba
      najwłaściwsze. Jeśli Tomasz stroni od randek i nie chce się angażować, to niech
      pomyśli o kobiecie-kumplu (bez podtekstów sexualnych) i pogada z kimś na temat
      Misi i nie tylko.
      Ada - mama Julki
      • justinka_s Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 15:59
        hehe
        zostalam chyba posądzona o idealizowanie Tomasza
        nic z tego, nie lece na jego kasę, bo mam swojej wystarczająco,
        pisałam o nim, ze urwał sie z kosmosu, bo potrafi opowiadać o swojej córeczce,
        potrafi sie wczuć w rolę ojca , PRAWDZIWEGO OJCA
        ujął mnie sposobem opowiadania, nawet niezaradnością w kwestii swoich
        problemów, co okazuje się być jego pluse, bo chłop rzetelnie się przyznal, ze
        na tym się nie zna
        zapytal nas o radę a tu takie dyskusje...zapytam was i odpowiedzcie sobie
        szczerze ( pomijając kwestię pieniędzy, a feee...brudnych pieniedzy))) która z
        was by nie chciała mieć takiego ojca swojego dziecka???

        ja bym w ogole chciala mieć normalnego ojca dla swojej córki, nie mówiąc już o
        tak zaangażowanym w jej życie
        pozdrowionka
    • 197575a Re: Samodzielny tatuś 03.06.04, 16:17
      A ja tam wierzę ,że uda Ci się jakoś rozwiązać swoje problemy. Chętnie pogadam
      w wolnej chwili, wymienię poglądy na rózne tematy. Jeśli tylko wyrazisz chęć,
      podam Ci swojego e-maila.
      pozdr. i nie zawracam głowy. A co z Harrym Potterem , oczywiście.Idziecie ?
      Ada
    • marcepanna Re: Samodzielny tatuś do CARTOON 03.06.04, 23:25
      watek jest bardzo dobry i dobrze ze sie pojawiles
      tata malolata tez tu mial za swoje
      osobiscie nic do ciebie nie mam i zlalam sie ze smiechu jak piszesz o tych
      sklepach markowych
      ale niektorym dziewczynom musialo byc bardzo smutno i przykro
      dalej macisz MACIDUPO jedna

      ale watek jest dobry, moze ujawnia sie kolejni samodzielni ojcowie
      • e-milia44 cartoon 04.06.04, 03:22
        Ja tak do różnych wypowiedzi:

        1) Mnie się miło czytało, że ktoś zarabia 6-7 tys. i wcale mnie nie frustruje,
        ze tu o tym pisze, choc moje finanse bywały w lepszym stanie niz ostatnio... -
        to napawa otuchą smile

        2) Co do córy - ja myslę, ze tu nie o system kar i nagród chodzi tylko o
        kontakt z kobietą - zeby pokazała jak cos ugotować razem, nauczyła jak uszyć,
        pokazała jakis kosmetyk, bizuterię, itp. - jednym słowem wzorzec jakiś smile -
        myslę, że dla małej byłaby to frajda.
        (Zastanawia mnie dlaczego ona się boi - czy to może mieć jakis z tym
        związek?...)

        3) SAMODZIELNI TATUSIOWIE - UJAWNIAJCIE SIĘ!!! smile))

        • e-milia44 Re: cartoon 04.06.04, 03:59
          I jeszcze:

          Przykro mi, ze watek zaczął sie od opisania przez cartoon'a problemów
          emocjonalnych z córką a został sprowadzony do kasy, co było w zasadzie
          nadmienione na marginesie. Jak ktos nie jest nastawiony cierpietniczo do zycia
          to od razu lincz. Czasami trzeba sie sprężyc i samemu cos zmienić. Ale nie
          zgadzam sie, ze dziewczyny sa nastawione raszczeniowo - mamy prawo wymagac od
          swoich eksów.

          Ja tam bym chetnie poznała takiego faceta jak Tomek (żebym nie zotała posądzona
          o nadmierną sympatie do pieniedzy... - owszem lubie kasę, ale najbardziej
          swoją...). Myslę, ze sporo z nas ma takie same obawy co on - że ta druga
          poznana osoba może nie chcieć zwiazać się z kims kto ma juz dziecko. Ja sama
          chciałabym mieć jeszcze przynajmniej jedno dziecko, ale raczej juz nie z tym
          samym "tatusiem"... I tez czasami zastanawiam się jak miałaby wygladać mojego
          syna z przyszłym moim partnerem. Chce ułozyc sobie zycie, ale nie w sposób
          który odbiłby sie negatywnie na moim dziecku.

          A co do Misi - myslę, ze jest po prostu "trochę" rozpieszczona... Nie wiem czy
          jest w Lublinie, ale polecam H&M - ubranka "markowe" wink a niedrogie i naprawdę
          ładne. Myslę tez ze córa jest juz w takim wieku, ze powinna sama wybierac sobie
          ubrania i decydować co jej się podoba a co nie, nie musi tego robić za nia tata
          ani sprzedawczyni.

          Co do opiekunki - ja tez mialam ten problem. Najlepiej pytac wsród znajomych,
          na pewno ktoś zna odpowiednia osobę. Nie ryzykowałabym w ciemno z ogłoszoeń.
          Dobrze taka osobę lepiej poznać, poprzebywac najpierw wspólnie z dzieckiem,
          żeby się przyzwycziło i dobrze sie zastanowic pod katem różnych sytuacji.

          I - faktycznie - może troche więcej gospodarności by sie przydało. 6-7 tys. to
          naprawde kupa kasy smile szczególnie poza Warszawą. Myślę, że warto założyc małej
          jakiś fundusz albo lokatę, polisę na życie, dożycie (to tacie), może odkładać
          na studia czy mieszkanie. Zawsze warto. Wiem, że pieniadze łatwo się rozchodzą -
          też potrafię "zagospodorawoć" dowolna sumę... smile Ale trzeba tez umieć żyć
          rozsądnie.

          Pozdrawiam
    • agaban12 Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 08:11
      cartoon_network napisał:

      > I najgorszy problem. Ona się wszystkiego boi. Nie wyjdzie sama na plac, do
      > kościoła, itd. Gdy ją muszę samą zostawić to dzwoni na komórkę co kilkanaście
      > minut (mam gigantyczne rachunki za telefon!). Teraz wymyśliła wczasy nad
      > morzem, i ja wiem, że dla mnie to będzie praca, bo będę musiał dla jej
      > dobrego samopoczucia non stop czuwać na plaży, itd.

      Witaj ... moja córka ma 12 lat i do niedawna miałam podobny problem - niewiele
      rzeczy robiła samodzielnie: nie zostawała sama w domu, w zasadzie do
      wszystkiego potrzebna jej była mama. Ale od grudnia się to zmieniło. Zawsze
      chciała mieć psa i w końcu uległam jej namowom. Jak się okazało było to
      posunięcie ze wszechmiar rozsądne ... prawie z dnia na dzień moje dziecię
      przestało obawiać się samodzielnego zostawania w domu (nawet wieczorem, kiedy
      mam ochotę wyjść ze znajomymi na jakiś czas nie ma problemu - idź mamusiu idź i
      baw się dobrze wink) .... stała się bardziej obowiązkowa i zaczęła nawiązywać
      nowe znajomości - sprzyjają temu spacerki z psiakiem. Zastanów się może to
      byłoby dobre rozwiązanie ... tylko dobrze przemyśl swoją decyzję bo pies to nie
      zabawka, którą można wyrzucić jeśli się nie sprawdzi. U mnie się udało.
      Powodzenia.Agnieszka

    • 197575a Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 11:33
      Chciałam tylko napisać, że to że wypowiedziałam się o Tomaszu pozytywnie nie
      oznacza absolutnie ,że myślę o nim i jego pieniądzach. Co to w ogóle za
      idiotyzmy, dziewczyny opanujcie się, to wszystko się robi niesmaczne. To jest w
      ogóle problem tego forum, z którego ja się chyba też wypiszę, że na jasno
      postawione pytanie nie otrzymuje się jasnych odpowiedzi tylko zaczyna
      powątpiewać, czy dana osoba istnieje itd. Uogólniając, to co Was obchodzi jego
      sytuacja finansowa , przecież to nie był anons matrymonialny tylko zwykłe
      pytanie. To tyle. Jeszcze raz życzę Ci Tomaszu, abyś wykorzystał te pomysły ,
      które się tutaj pojawiły i dał znać ,co z Misią. Myślę, że piesek to też niezły
      pomysł, może być również chomik albo świnka morska. Miśka musi się czuć za
      kogoś odpowiedzialna, musi mieć jakieś dziecięce obowiązki do spełnienia.
      Pozdr. Ada
    • cartoon_network Dziewczyny - dosyć 04.06.04, 13:18
      zaczynają mnie męczyć te posty "finansowe". Skąd? A jak? itp, itd. Bez sensu.
      Wytłumaczę i zakończmy raz na zawsze te dywagacje.
      Otóż jestem wykładowcą. To daje nieduże pieniądze 1,5 - 2 tys. miesięczne, ale
      wszystkie ubezpieczenia i dużo czasu. W pratkyce około 4 miesięcy urlopu w
      roku, i cztery dni pracy w tygodniu. Ale mój główny dochód to pisanie programów
      komputerowych na zamówienie i na rynek. Szczególnie te pisane na rynek dają
      ciągły zysk, gdyż sprzedaje się ciągle to samo, dla przykładu - tak jak
      sprzedaje się wielokrotnie raz zaśpiewaną piosenkę. To są programy
      specjalistyczne i dla małych firm, takich, których nie stać na dużą firmę
      programistyczną. I to są takie programy, których nie kupi się w sklepie.
      Nie trzeba w ogóle znać się na handlu aby to robić. Po prostu, ktoś do mnie
      dzwoni lub pisze e-mail, zamawia, program średnio kosztuje 1000 zł,
      koszt "produkcji" to około 10 zł (płyta, nalepki, paczka), do tego podatek 100
      zł (prawa autorskie!) i czysty zysk za odebranie jednego telefonu to 900 zł.
      Dzisiaj na przykład zarobiłem na razie 1100 zł odbierając komórkę w samochodzie
      gdy odwoziłem Misię smile do szkoły. Zamówienie na Wielkopolskę. Do tego,
      zarabiam na uaktualnieniach programów, a to tez dobry zysk bo w tej chwili na
      moich programach pracuje ponad 300 firm w całej Polsce. Pisanie na zamówienie
      to o wiele większe pieniądze ale rzadko to robię bo nie mam czasu, bo...
      wiadomo smile
      Zarobki, które podałem to są średnie miesięczne z tamtego roku. W tym roku nie
      zszedłem jeszcze poniżej 10 tys. na czysto miesięcznie. Ale to nie oznacza, że
      ja mam pieniądze. Po prostu wydaje się je. Na zatory rynkowe zabezpieczyłem się
      dużym limitem na kartach kredytowych.
      I tyle.
      I na tym koniec. I nie będę wiecej uczestniczył w żenujących rachunkach, kto, i
      ile zarabia. Nie wiedziałem, że to forum "ekonomia". Myślałem, że to forum o
      samodzielnym wychowaniu dzieci.

      pozdrawiam
      • cartoon_network aha 04.06.04, 13:31
        mam świra na punkcie drogich kosmetyków męskich, okularów przeciewsłonecznych,
        piłki nożnej. Palę papierosy, lubię hazard.
        Zadowolone? No, to teraz możecie ruszyć do ataku.
      • pysia-2 Re: Dziewczyny - dosyć 04.06.04, 13:47
        :o))
        Mysle, ze to dlatego, ze zycie wiekszosci samotnych mam wciaz kreci sie wokol
        problemoow finansowych. To takie skrzywienie :o)
        Chociaz fakt, ze nie rozumiem zachowania typu: skad on to ma, to nienormalne,
        pewnie kreci.

        PS. Mozesz podpowiedziec mojemu mezowi, jak zarobic 1100 zl podczas jazdy
        samochodem? A, nie, odpada nawet i to, przeciez on nie ma samochodu... :o)
      • cytrynka3 Re:Cartoon przeczytaj 06.06.04, 00:59
        Hej
        Wiesz co, nie tłumacz się, bo i tak zawsze będą osoby, które poczują się nie
        wiem, oszukane, urażone, zazdrosne itp. To świetnie, że dobrze zarabiasz. Część
        dziewczyn jak sądzę ma spore kłopoty finansowe i pewnie pisanie o tym, ile
        wydajesz np. na ciuchy dla córci, może ich denerwować, bo one np. za taką kwotę
        (dajmy na to 300 zł) muszą przetrwać miesiąc. Cholera może wziąć człowieka, jak
        dziecko mówi, że marzy o rowerze, czy prosi o lody, a matka/ojciec nie może jemu
        tego kupić. Jest po prostu przykro, bo przecież każdy chciałby móc zapewnić
        sobie i bliskim dobrej jakości ubrania, jedzenie, wakacje, podręczniki i mnóstwo
        innych rzeczy. Cieszę się, że masz dobrą pracę, że macie zapewnione godziwe
        życie. Pozdrawiam
        Cytrynka
        • cytrynka3 Re:Cartoon przeczytaj 06.06.04, 01:05
          Dziewczyny odbierają Twoje wypowiedzi na tematy finansowe jako kpinę, bo ich
          problemem nie jest jakie kupić spodnie, buty etc, tylko co zrobić, żeby kupić
          jedzenie np. Nie wiem, może Twoje problemy wydają im się błahe. W każdym razie
          przydałby Ci się jakiś plan finansowy, dzięki któremu kontrolowałbyś wydatki.
          Jeśli chodzi o wybór ubrań, może porozmawiaj z jakąś panią, mamą którejś z
          koleżanek córci, nauczycielką, może sąsiadką, która ma dzieci. Myślę, że chętnie
          podsuną Ci nazwy sklepów, gdzie możesz kupić tańsze, ale równie dobrej jakości
          ubrania, a nadwyżkę, która Ci zostanie możesz składać na konto np.
        • e-milia44 Re:Cartoon przeczytaj 06.06.04, 12:45
          Masz rację cytrynko, ja osbiście znam sytuację "raz na wozie raz pod wozem" i
          też było mi przykro jak nie mogłam mojemu dzieciaczkowi kupić zabawki.
          Pozdrawiam i życzą wszystkim wyjścia z trudnych sytuacji, finansowych i nie
          tylko.
      • stynka Re: Samodzielny tatuś 06.06.04, 01:15
        Kiedyś na tym forum napisała Fuga, że nie wystarcza jej 5 tys. zł miesięcznie.
        Reakcje były podobne.
        A ja wiem dobrze, że można zarabiać kilka średnich krajowych i nie mieć żadnych
        oszczędności. I znam też takich, którzy potrafią odłożyć z kilkusetzłotowej
        emerytury. Ta umiejętność jest najważniejsza, a nie stan konta po wypłacie.
        Z drugiej strony nie dziwię się reakcjom forumowiczek. Większość z nas przecież
        radzi sobie (bądź nie) na co dzień ze znacznie mniejszymi kwotami.
        Tomku, jeśli zamierzasz tu jeszcze zajrzeć, pisz proszę w przyszłości "droga
        markowa kurtka", a nie "kurtka za 990 zł". Na pewno zostanie to przyjęte
        spokojniej. Nie posługuj się wartościami bezwzględnymi [wykładowca? programy?
        matematyk? litery zamiast liczb? wink] "czego oczy nie widzą, tego sercu nie
        żal".
        A problemy masz faktycznie poważne i czas najwyższy jakoś je rozwiązać. Misia
        ma 10 lat i mogą wkrótce zacząć się poważniejsze problemy wychowawcze(tfu! tfu!)
        Podoba mi się pomysł z opiekunką. Może dodatkowo mogłaby nią być osoba z
        wykształceniem psychologicznym/pedagogicznym? A może mógłbyś prosić o wskazówki
        przyjaciół posiadających córkę w podobnym wieku? Tu na forum mimo wszystko
        przeważają matki maluszków.
        Dobrze jednak, że zauważasz problem. Lepiej późno niż wcale. Dla dobra dziecka.

        Pozdrawiam,
        stynka
    • carri Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 14:09
      Z czego Ty się tłumaczysz i czemu one wszystkie robią taką aferę? Poprzewracało
      się babom w głowie, pewnie z braku forsy i seksu! Człowiek zwraca się z
      konkretnym problemem, a musi składać deklaracje finansowe?! Aż dziwie się, że
      jeszcze tu zaglądasz!?
      • virtual_moth Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 14:44
        Carri, przypominam, że Samodzielny Tatuś zgłosił na forum między innymi problem
        finansowysmile Czy to takie dziwne, że odpowiadając te pytania poruszam właśnie
        kwestię finansów? Czy to naprawdę takie dziwne, że robię się podejrzliwa, gdy
        facet deklaruje wysokie zarobki, a nie umie poradzić sobie z najprostszymi
        życiowymi sprawami? Przecież do zarabiania pieniędzy trzeba mieć łeb na karku.

        W moich wypowiedziach widzicie tylko to, co chciałybyście zobaczyć. Czyli
        zazdrość o kasę, zaglądanie do portfela - a Wy możecie w ten sposób poczuć się
        lepsze. Ja do niego zaglądam, bo sam mi go do łapki podał pytając jak może tę
        kasę wydać.

        Nie rozumiem dlaczego kwestie finansowe mają być jakimś tematem tabu. Facet
        pyta jak może wydawać kasę rozsądnie, więc trudno byłoby mu nie odpowiedzieć
        nawiązując do kasy właśnie. Bo niby do czego - do Ducha Świętego? Gdy patrzę na
        Kulczyka, to nie myślę, że ma kasę, bo kradł. Lecz gdy patrzę na Mr Perfect,
        który ma problemy z samodzielnym mysleniem, to naprawdę nie mogę uwierzyć, że
        potrafi się samodzielnie utrzymać, a co dopiero zarabiaćwink

        Niech Samodzielny nie bierze sobie moich słów tak bardzo do serca. Troszkę
        dystansu by się przydało, mniej napuszenia i obrazy majestatusmile Sama
        niejednokrotnie dostałam kopa w tyłek na tym forum i wcale nie uważam, że źle
        mi to zrobiłosmile

        Pozdrawiam
        • carri Re: Samodzielny tatuś 04.06.04, 15:02
          Każda postrzega problem trochę inaczej i nie ma co się denerwować smile
          Mnie akurat dobrze zarabiający facet nie koniecznie kojarzy się z takim, który
          potrafi tę kasę rozsądnie wydać. Tomek wytłumaczył, że jest dobry w tym co robi
          i dzęki czemu tak zarabia, co wcale nie jest dzedziną ekonomii. Poza tym
          najlepsi ekonomiści mogą sie nie orientować w ciuchach dla małej dziewczynki i
          kupować wiele głupot. Dlatego zamiast roztrząsać skąd ma tę kasę, co nie jest
          naszym problemem i celem tego wątku, ja skoncentrowałam się na poradach, jak
          nią rozsądniej gospodarować.
          I wracając do tego problemu: radziłabym spacerek do osiedlowego sklepu po
          zapomniane produkty zamiast wysyłać taksówkarza. Teraz dodatkowo sprzyja temu
          ładna pogoda. A jak wyślesz po nie Misie, to też będzie dla niej pouczające smile
        • e-milia44 Re: Samodzielny tatuś 05.06.04, 02:08
          To, że ktos umie zarabiać pieniądze nie znaczy ze świetnie radzi sobie z
          codziennością. Czasami skupienie sie na większych rzeczach wręcz utrudnia
          ogarnięcie tych przyziemnych. I na odwrót. Ale niekoniecznie.
        • terminek Re: Samodzielny tatuś 07.06.04, 07:31
          Od niedawna czytam posty na tym forum.I czasami źle oceniam sytuację.Ten wątek
          czytałam od momentu rozpoczęcia i po paru dniach zgadzam się z virtual choć
          poczatkowo uważałam że atakuje autora wątku,ale teraz po jego wypowiedziach
          faktycznie mnie też zaczyna drażnić.Trafne okreslenie Mr Perfect.Problemy jak z
          serialu.Jest rodzina,zdrowie, praca,i kasa itd ale brak zdrowego rozsądku.I
          rzucanie kwotami.Do tego wszystkiego przydałoby się więcej wyobraźni i
          empatii.Acha ciekawa jestem jak poradzisz sobie z problemem.Czy już coś w tym
          kierunku poza pisaniem na forum zrobiłeś.Czy temat rzuciłeś tak sobie a muzom?
          Czy są efekty tej kiludniowej dyskusji? Pozdrawiam
          • pelaga Re: Samodzielny tatuś 07.06.04, 08:33
            terminek napisała:

            > ale teraz po jego wypowiedziach
            > faktycznie mnie też zaczyna drażnić.

            Witaj w klubie smile

            > Trafne okreslenie Mr Perfect

            smile)))

            > Problemy jak z serialu.Jest rodzina,zdrowie, praca,i kasa itd ale brak
            > zdrowego rozsądku.I rzucanie kwotami.Do tego wszystkiego przydałoby się
            > więcej wyobraźni i empatii.

            Taaakkkkk smile Dodalabym jeszcze brak konsekwencji... No bo jak mozna nie miec
            na nic czasu majac 4 miesiace wakacji i 4 dni pracujace w tygodniu????????
            Jak dla mnie to wszystko sie kupy nie trzyma. Ale efekt zamierzony zostal
            zapewne osoiagniety i prywatna skrzynka gazetowa Mr Perfecta zapewne peka w
            szwach tongue_out

            Pozdrawiam
            • terminek Re: Samodzielny tatuś 07.06.04, 08:39
              Przykro mi Pelaga że wczesniej Cię źle oceniłam ale czytając post chyba o
              teściowych to z grubsza rzecz ujmując gość miał rację.Przynajmniej tak
              wyglądało po przeczytaniu tego postu.Kij ma jednak dwa końce i sprawy nie
              zawsze można oceniać po wypowiedziach na jeden temat.Po tamtych wypowiedzach
              wydawało mi się że się go czepiasz , ale teraz wiem dlaczego.A o tej skrzynce
              to masz chyba rację wiesz pszczoły zawsze do miodu, tylko czasmi okazuje się że
              ten miód gorycza zalatuje, ale to już inna sprawa.Pozdrawiam
            • marcepanna czesc pelaga 07.06.04, 08:44
              ja tez mysle ze kilka tutjeszych idiotek juz mu siedzi w skrzynce marzac o
              wydawaniu tej wirtualnej kasy
              ))))))
              naprawde zlac sie mozna jak kobiety zyja zludzeniami
              porzucone, z dzieciakiem ktore daly sobie zrobic byle komu, byle jak ale kiedy
              widza portki to od razu mozg zajmuje pomrocznosc a w niej szczesliwe i syte
              zycie, najlepiej na cudzy koszt
              jak teraz sie zyje na koszt rodzicow i podatnikow (czyli moj) to dalej sie
              bedzie zylo na koszt dzianego faceta
              • terminek Re: czesc pelaga 07.06.04, 09:04
                Obrażając innych niczego konstruktywnego się nie osiągnie.Nie chodzi o to żeby
                innych zdołowac i obrazić tylko wymieniac poglądy na różne tematy. Itak jak
                wczesniej prosiłam żeby starac się coś wnieść swymi wypowiedziami . Swoją
                wypowiedzią wniosłaś do dyskusji niesmak i chamstwo. I jak można tolerować
                wypowiedzi Tomka bo sa jakies i na temat i włączać się do dyskusji, tak takich
                wypowiedzi jak twoje juz zdecydowanie nie.Wiesz co jeszcze jedno innych sądzi
                się według siebie.
                • cartoon_network Re: czesc pelaga 07.06.04, 11:20
                  cześć dziewczyny po weekendzie smile

                  Nawet mi do głowy nie przyszło, iż moja skromna osoba może być wykorzystywana
                  na tym forum do próby obrażania i upokarzania kogokolwiek. Wścibskich
                  informuję, że ani moja skrzynka "nie pęka w szwach", ani skrzynki dziewczyn nie
                  są zasypywane moimi listami.
                  Pelaga dziwi się, że mając tyle urlopu, nie ma się czasu. Pelaga nie wie na
                  czym polega praca programisty po prostu. Nie będę się wdawał w
                  opis "technologiczny" rozwiązywania algorytmów, ale to nie jest tak, że pracuje
                  się od 8 do 16 a potem hulaj dusza piekła nie ma.
                  Marcepanna używa jakiegoś gitowskiego slangu "dziany facet". Cóż to w ogóle
                  jest???
                  Na tym forum, oprócz tego, że kilka dziewczyn mi fajnie pomogło, to zauważyłem,
                  iż moja sytuacja nie jest taka zła, jak myślałem. Na przykład od kilku lat nie
                  mam problemów finansowych. A skoro się ich nie ma, to się ich nie czuje. I jak
                  czytam, że dziewczyny muszą sobie radzić z tysiącem złotych na miesiąc, to mój
                  podziw dla nich tylko wzrasta.
                  Natomiast nie rozumiem dlaczego poznanie kogoś dobrze zarabiającego musi być od
                  razu komentowane jako "lecenie na kasę"? Czy ten, który nieźle zarabia nie
                  zasługuje na uczucie? Przecież facet powinnien mieć kasę. I powinnien zapewnić
                  swojej kobiecie godny byt i zachcianki. Kobieta ma prawo oczekiwać od mężczyzny
                  aby ten wykorzystał swoje umiejętności, wiedzę i talent. Mężczyzna jeżeli
                  decyduje się na założenie rodziny to ma psi obowiązek dbać o jej integralność,
                  o dzieci, i o warunki materialne. Jeżeli kobieta tego oczekuje to jest to
                  normalne i naturalne oczekiwanie kobiety, a nie "lecenie" na coś tam.
                  Oczywiście, numer jeden to jest sfera uczuć, na które trzeba chuchać przez całe
                  życie. Z tym, że brak kasy, mieszkania, itp., zniszczyły nie jedno uczucie. I
                  dziewczyny z tego forum doskonale o tym wiedzą, bo często z autopsji. Jeżeli
                  jakaś dziewczyna pozna w przyszłości kogoś, i obdarzy go uczuciem ze
                  wzajemnością, to niezły status materialny może tylko pomóc. I tu nie ma co kpić
                  ani szydzić, i zakładać, że ktoś "leci" na kasę. Bo jeżeli tak faktycznie by
                  było, to ta droga strona w końcu się zorientuje i wszystko się rozpieprzy.
                  Mam dość tego forum.
                  • nooleczka Re: czesc cartoon 07.06.04, 11:55
                    cartoon_network napisał:
                    >
                    > życie. Z tym, że brak kasy, mieszkania, itp., zniszczyły nie jedno uczucie. I

                    > Mam dość tego forum.

                    Cartoon,
                    Załóżmy że faktycznie jesteś tym za kogo sie podajesz, a nie chłopcem z wątku
                    cheddar.
                    Zacytowałam Twoją wypowiedź, bo niby wiesz na jakie forum wszedłes, a drugiej
                    strony Twoje wypowiedzi wskazują, że jednak nie wiesz.
                    98% dziewczyn z tego forum zostało kiedyś bolesnie zranionych i porzuconych
                    przez facetów. 99% dziewczyn boryka się samodzielnie z kłopotami finansowymi
                    próbując wyżyć za kilkaset zł miesięcznie.
                    Wybacz, ale w świetle tego Twoje problemy wydają się po prostu smieszne.
                    Masz mieszkanie, masz prace, dobrze zarabiasz i - szukasz dziury w całym.
                    Publicznie chwalisz się wspaniałymi zarobkami sprawiając, że wiekszośc
                    czytających to forum czuje się "gorsza" - bo sobie nie radzą. Bo nie są
                    programistkami. Bo płaczące małe dzieciątko nie pozwala na zarabianie w domu.

                    Tak jak do pałacu nie wchodzi się w walonkach i kufajce, tak do do ubogiego
                    domu nie wchodzi się w lśniącej złotem biżuterii, w dodatku z tekstem na
                    ustach: "Dzis w 5 min zarobiłem 1000 PLN - SPOX".

                    Polecam pod rozwagę.
                  • pelaga Re: czesc pelaga 07.06.04, 12:46
                    cartoon_network napisał:

                    > Pelaga nie wie na
                    > czym polega praca programisty po prostu.

                    A skad Ty mozesz wiedziec co ja wiem, a czego nie wiem??? Wyobraz sobie, ze nie
                    jestem taka glupia, jak Ci sie wydaje. Skonczylam dwa kierynki studiow i to oba
                    scisle, jeden na uniwerku, drugi na polibudzie. Czy fakt, ze nie jestem facetem
                    oznacza, ze nie jestem w stanie zrozumiec pracy kogos tak zajetego jak
                    programista??? Ktory chwali sie jednoczesnie jak szybko te pieniadze sie
                    zarabia???

                    > ale to nie jest tak, że pracuje się od 8 do 16 a potem hulaj dusza piekła
                    > nie ma.

                    Pracujac w domu mozna sobie dostosowac godziny pracy, a z Twoich pierwszych
                    postow wnikalo, ze prosto z pracy na styk lecisz po dziecko do szkoly. Dla mnie
                    to nie trzyma sie kupy i juz.

                    > Mam dość tego forum.

                    No coz... takie zycie... nie zawsze glaszcze po glowce tongue_out
    • chalsia Re: Samodzielny tatuś 07.06.04, 11:56
      Wiele użytecznych i bardzo dobrych porad w związku z Misią już dostałeś.
      Wielu innych postów komentować nie będę, bo po prostu ręce opadają.

      W związku z tym napiszę o tym, jak lepiej podejść do zarządzania kasą - z
      własnych doświadczeń, bo zanim zaczęłam bardzo dobrze zarabiać, miałam tak jak
      większość ludzi w PL i musiałam zwracać uwagę jak i ile wydaję. Teraz nie
      muszę, ale nawyk pozostał, w związku z czym oszczędności rosną. Ala dodatkowo
      dwie rzeczy mi w tym pomagają:
      - mimo, że stać mnie na białą koszulę od Max Mary za np. 700 zł - nie kupię, bo
      w moim mniemaniu bluzka nie jest tyle warta, a jakakolwiek znana marka nie jest
      dla mnie warta by za nią zapłacic kilkaset złotych
      - nie mam kiedy i gdzie wydawać zarobionych pieniędzy sad(

      A więc proponuję Ci:
      - jak już ktoś napisał - odkładać "z góry" pewną część kasy - najłatwiej będzie
      gdy założysz nowe konto i np. ustalisz sobie zasadę, że całe pieniądze, które
      dostajesz za pierwsze i trzecie zamówienie w miesiącu, wpłacasz na to konto I
      NIE RUSZASZ TEGO (ewentualnie inna opcja - na to konto wpłacasz całą swoją
      pensję wykładowcy)
      - zacznij zbierać rachunki ze wszystkich wydatków (wliczając w to również
      rachunki za zakupy telefoniczno-taksówkowe<) Może trzymasz w domu kwity za
      wszelkie opłaty związane z domem, telefonem, komórką, etc - spisz sobie ile Cię
      to przeciętnie miesięcznie kosztuje.
      - na wiele rzeczy, które się kupuje nie ma rachunków (typu prasa, czy też
      zakupy telefonicze, etc) - powieś sobie z Misią dużą kartkę np. w kuchni i
      wpisujcie tam na bieżąco wszystkie tego typu wydatki (np. guma do żucia,
      gazeta, paczka fajek, etc).
      - na koniec miesiąca zrób podsumowanie wszelkich wydatków - podziel sobie na
      kategorie typu: dom (czynsz, gaz, etc), telefony, jedzenie, kosmetyczne
      osobiste, chemia godpodarcza, ciuchy, kultura, hazard, alkohol, fajki, wydatki
      szkolne, zdrowotne, etc, etc.
      - żeby jakoś zmienić swój styl wydawania pieniędzy warto takie podsumowania
      robić przez co najmniej 6 miesięcy. Człowiek wtedy czasami jak by obuchem w łeb
      dostał jak widzi na jakie bzdety mu się kasa rozchodzi, albo jak przesadza w
      jednym czy kilku działach. Sam wtedy dojdziesz do wniosku na czym można
      zaoszczędzić i co pozmieniać.

      Życzę wytrwałości i powodzenia.
      Pozdrawiam,
      Chalsia
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka