leon992
06.12.08, 22:36
Witam,musze to napisać ponieważ zaraz mnie trafi.
Zaczne od tego ,że teściowa jest 3 lata po rozwodzie (teściu w nowym
szczęśliwym małżeństwie)i doprowadza nas do szału.
Jest wiecznie stękająca ,niezadowolona i wredna .
Zauważyłam ,że teraz jej rozrywką jest docinanie wszystkim.
Była dzisiaj u nas i jak zwykle zaczęła ,że dzieci (ma ich
3 ,wszyscy mają już swoje rodziny)ją olewają bo nie przyjeżdżają do
niej i nie dzwonią.
Ja jej na to ,że przecież mój mąż dzwoni do niej minimum 1 raz w
tygodniu.A ta franca mi na to ,że tak on dzwoni ale tylko wtedy gdy
czegoś od niej chce!
I tu mnie trafiło !I jej delikatnie przypomniałam ,że od niej nic
nigdy nie dostaliśmy,nie chcieliśmy ,nie zajmowała się naszym
dzieckiem nigdy nawet minuty,nigdy nie byłam przez 8 lat u niej na
obiedzie (czego wymaga dla siebie) itd.
Wkur.... mnie tak bardzo dlatego ,że przez nią niedawno kłóciliśmy
się z mężem bo ona wiecznie do niego dzwoniła aby jej w czymś
pomógł.Miała mały remont ,fachowca i mąż miał każdą rzecz po tym
fachowcu jej poprawiać ,docinać ,przycinać podmurować.
My wykańczamy nasz dom więc pracy mąż ma dosyć ale po jej
telefonach ,zostawiał swoją rozgrzebaną robote i jechał do mamusi i
zawsze tylko on chociaż teściowa ma jeszcze drugiego syna i zięcia
którzy odwalają swoje 8 godzin i leżą w swoich 2 pokojach do góry
brzuchem.
Nie wymagam od teściowej za to wdzięczności ale po tym co od niej
usłyszałam nie chcę tego babska więcej widzieć.