Dodaj do ulubionych

Przyjaciolka meza

15.01.09, 07:33
CZy przyjaciólka meza to pozytywna osoba czy raczej czarny
charakter.
czY WASI MEZOWIE MAJA PRZYJACIÓLKE?Czy potraficie akceptowac ja
bezwarunkowo?NA czym polega ta przyjazn?.
Rozumiem ,ze przyjaciele przegauja wszystko w tym i klopoty domowe ,
spiecia itd.To nie stanowi dla was problemu?
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 07:38
      "przyjaciółka" mojego męża ( ona tak uważa, że to przyjaźń) to jego
      niedoszła dziewczyna ( mieli po 15 lat, ale ZAWSZEtongue_out ), która
      strasznie gmatwa sobie życie, jak ma problemy to odzywa się do
      mojego męża, żeby pomagał jej je rozwiązywać ( chodzi o "doradztwo"
      głównie), a jak nie ma problemów, to zapomina, że on istnieje. Wiele
      razy się o nią kłóciliśmy. Poznałam ją, ale to było spotkanie
      typu "na ulicy w przelocie" - była też na naszym ślubie. Od tamtego
      czasu się nie widzieli, choć ich spotkania i tak były bardzo
      sporadyczne ( jak pisałam - kiedy ona miała jakieś kłopoty).
      Nie akceptuję jej i maż o tym wie...
    • gagunia Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 07:51
      Mój mąż nie ma przyjaciółek. Twierdzi, że takie baby to tylko
      problemy - zakochują się, wpieprzają w związki i odczepić nie chcą.
      • swie-tlik Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 08:49
        > Mój mąż nie ma przyjaciółek. Twierdzi, że takie baby to tylko
        > problemy - zakochują się, wpieprzają w związki i odczepić nie chcą

        no święte słowa!! big_grin

        dla mnie przyjaciółki to może mieć kobieta a facet to ma kolegów (od
        browara i rozmów o związkach...samochodowych)

        instytucja "przyjaciółka mojego chłopaka" to wysoce podejrzana sprawa
        wink
    • mathiola Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 08:10
      mój ma koleżanki, nie wiem czy można je podpiąć pod kategorię przyjaciółek, nie
      pytałam. Ja mam kolegę - myślę, że można go podpiąć pod kategorię przyjaciela.
      Jeśli coś zagraża naszemu związkowi, nie są to przyjaciele. Póki co...
      Przyjaciół trzeba mieć, to bezcenne.
      • mathiola Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 08:13
        aha i jeszcze - nie mam pojęcia czy mój mąż z kimkolwiek rozmawia o naszych
        rodzinnych sprawach. Ale nie przeszkadzałoby mi, gdyby to robił. Czasem
        spojrzenie osoby z zewnątrz potrafi pomóc w zrozumieniu pewnych - niby
        oczywistych rzeczy.
    • lila1974 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 08:19
      Nie ma przyjaciółki.
      Gdyby miał myślę, że byłoby mi z tym mało komfortowo - no, chyba, że
      stałąby się przyjaciółką domu a nie tylko mojego męża smile
      • czajkax2 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 08:51
        u mnie identycznie jak u Lilismile
    • loola_kr Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 08:53
      Mój nie ma przyjaciółki. I dobrze.
      Ma koleżanki w pracy z których jedna jest moja przyjaciółką.
    • lenka30a Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 09:42
      mój mąż nie ma przyjaciółki i bardzo dobrzesmile
    • sloooneczko Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 09:45
      nie ma i mieć nie będziesmilema jakieś koleżanki w pracy, ale nie wiem
      czy koleżanki to nie za dużo powiedziane. Mój z tego typu jak u,
      którejś z dziewczyn, które się wcześniej wypowiadały- nie jest
      zainteresowany, aczkolwiek to tez taki typ bardzo lubianywink
    • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 09:48
      ja byłam taka przyjaciółka -nic dobrego z tego nie wynikło. jednym słowem
      pzyjaciólki-jak najszybciej dajcie sobie spokój-to żona powinna byc przyjaciółka
      męża, a jak ma inna przyjacółkę to nigdy własnej żónie szansy nie da. Zony
      -pogdajcie z mężem -to wy powinnyscie byc najlepszymi przyajcółami własnych
      mężów-przyjacółke pogonć.
    • madameblanka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 10:07
      przyjaciółką męza ma być żona. I na odwrót.
      Ogólnie przyjaciele męża czy żony mają być przyjaciółmi domu.
      • angazetka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 11:08
        > Ogólnie przyjaciele męża czy żony mają być przyjaciółmi domu.

        Dlaczego? Jakiś nakaz?
        • joanna266 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 11:12
          moj mąz utrzymuje serdeczne bo przyjacielkie to za duzo powiedziane
          kontakty ze swoja byłą.mnie to nie przeszkadza a sama ja bardzo
          lubie.
        • madameblanka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 12:25
          nie nakaz - przyzwoitość.
          • angazetka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 13:15
            Przyzwoitość? A co ma do tego przyzwoitość?
            To, że osoba A lubi osoby B i C, nie oznacza, że osoby B i C też się
            będą lubić. Jak taki układ zdarzy się w małżeństwie, to co, olać
            przyjaciela (płci dowolonej)?
            • care5 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 13:45
              Rozumiem ze A to maz. B I C to przyjacioka i zona.Oki nie musza sie
              lubic.Ale jesli zonie ewidentnie nie w smak ze C istnieje w ich
              zyciu to co? Czesto pisze sie tu ze dwoje ludzi sobie slubuja i maja
              byc dla siebie najwazniejsi , a kochanka jest sola w jej zwiasku, i
              npewno nie doddaje jejmu smaku to co?Rozwalac zwiazek dwojga ludzi
              tylko dlatego ze sie chce byc czyjas przyjaciolka? Jesli matka ,
              ojciec powinni umiec przewartosciowac swoje relacje z zonatym
              dzieckiem to czy podobnie nie powinno byc w przyjazni.?
              • mallina Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:02
                to przyjaciolka i kochanka to to samo?
                • madameblanka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:26
                  czasem tak bywasmile
                  • angazetka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:29
                    Czasem. Słowo klucz.
                    Znam jeden przykład przyjaźni męsko-damskiej w najbliższym
                    otoczeniu. Tych dwoje (on żonaty, ona singielka) można zostawić na
                    noc w jednym pokoju, najjgorsze, co zrobią, to będą grać cały czas w
                    gry na kompie :]
                    • madameblanka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:47
                      ważne właśnie, żeby nie przekroczyć granic.
                      Nie ma znaczenia czy to przyjaciel czy przyjaciółka meża. Jeżeli mąż zaczyna
                      jej/jemu mówić wiecej niż tobie, spędzać wiecej czasu z nim/nią niż z tobą, to
                      jest coś nie tak, a przyjaciel/ółka któremu to nie przeszkadza nie jest
                      prawdziwym przyjacielem.
      • mathiola Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 13:14
        < przyjaciółką męza ma być żona. I na odwrót.

        a to się jakoś wyklucza? Z posiadaniem przyjaciół na zewnątrz?
        • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 13:41
          Małżeństwo powinno byc dla siebie najbliższymi ludźmi i radości, problemy
          powinni dzielic ze sobą. Jak sie wtrynia ktoś trzeci udzielając"przyjacielskich"
          rad to nic dobrego z tego nie wynika, a zwłaszcza ktoś płci pzreciwnej.
          • mathiola Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 23:24
            a to o dwóch różnych sprawach mówimy, bo ja nie o wtrynianiu się smile
      • kali_pso Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:44
        przyjaciółką męza ma być żona. I na odwrót


        Ale przyjaciela płci męskiej, mąż już może posiadać?
        Czy też zabronione, bo wiadomo co im strzeli do głowy?winkP
        • madameblanka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:37
          przyjaciel mojego męza jest moim przyjacielem.
          przyjaciółka mojego męża jest moją przyjaciółką.

          Jezeli wszyscy grają czysto nie ma się o co martwić.
    • karanissa Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 11:16
      O matko - a ja mam przyjaciela. A on ma zone. Z ta zona ja widuje
      sie rzadko, bo jakos nie nadajemy na tych samych falach. Za to z
      przyjacielem - czesto. Aha - od razu nadmieniam, jest to przyjaciel
      zarowno moj, jak i mojego niemeza, zaprzyjaznili sie, kiedy
      zamieszkalismy razem.

      No i tak sie zastanawiam, czy zona mojego przyjaciela tez na na mnie
      alergie... Od razu mowie - nigdy, przenigdy zadnych seksualnych
      watkow miedzy nami nie bylo.
      • czar_bajry Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 11:23
        Mój nie ma przyjaciółki i bardzo dobrzesmile
        Za to ja miałam kiedyś bardzo bliską przyjaciółkę i męża, teraz nie mam
        przyjaciółek tylko dobre koleżanki i drugiego mężasmile))
    • arcus.caelestis Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 11:29
      hmmm...
      No tak jakby to ja jestem przyjaciółką czyjegoś męża. Znamy się od studiów,
      pracujemy razem, byliśmy gośćmi na swoich ślubach...gadamy o wszystkim, on mi
      naświetla męski punkt widzenia, ja mu babski. Ale przyznam się, że nigdy nie
      spotykaliśmy się poza pracą/studiami inaczej niż w dwie pary. Na wakacje tez
      jeździmy razem w dwie pary. Dwie pary z dziećmi po raz pierwszy w tym roku smile.
      • kropkacom Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 11:45
        Przyjaźń przyjaźni nie równa. Jeżeli przyjaciółka/przyjaciel ma służyć za
        darmową jedyną poradnię małżeńską i rękaw zawsze gotowy do wypłakania to ja
        dziękuje. Wolę żeby mąż przyszedł jak ma problem najpierw do mnie.
        • arcus.caelestis Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 12:05
          problemy rozwiązuję z mężem, którego uważam za najlepszego kumpla. Mój
          przyjaciel takoż swoje problemy rozwiązuje z żoną. Przyjaciel to nie poradnia
          małżeńska, przyjaciel jest od tego żeby się wygadać wink
    • exotique Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 13:35
      przyjaciolka byla przede mna. Na poczatku jakies uklucia zazdrosci. W koncu
      wzielam laske na strone, pogadalysmy szczerze i jest teraz wspolna przyjaciolka.
      Wystarczy pogadac, wyjasnic pewne sprawy. Teraz to ich bym nawet na wspolne
      wakacje wypuscila, ale niekoniecznie w tropiki big_grin
    • elza78 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:11
      przyjazn damsko meska nie istnieje smile
      moj maz mial jedna przyjaciolke, teraz jestem jego zona tongue_out
      • arcus.caelestis Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:34
        a ja uważam, że istnieje pod warunkiem, że obie strony nie czują do siebie
        nawzajem pociągu. Stwierdzenie kategoryczne "nie istnieje" jest krzywdzące. Ja
        odnoszę wrażenie że przyjaźń miedzy kobietami jest pełna jadu i fałszu - ale
        może to tylko wrażenie? wink
        • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:36
          ty uważasz, a ja wiem,ze nie istnieje. Chyba ,ze jedna ze stron jest homoseksualna
          • kali_pso Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:40


            > ty uważasz, a ja wiem,ze nie istnieje


            A wiesz, bo.....no właśnie..takie autorytatywne sądy mają być
            bardziej miarodajne niz zywkłe przypuszczenia?winkP
            • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:43
              Bo nie spotkałam takiej. Mało tego sama byłam , jak napisął wyżej, przyjaciólka.
              Niby miało byc platonicznie, okazało się,ze jednak w pewnym momencie facet
              zaczął sobie cenic bardziej mnie niz żonę.
              W okresie studió miałam kumpla, świetnia nam sie gadało, facet miał dziewczynę i
              co...okazało się,ze myśłał tylko o tym jak mnie przeleciec. Wśród moich
              znajomych potencajlne przyjaźnie jakos póxniej przeobra zaja sie w zwiazki. Stąd
              wiem.Zreszta tak to juz jest ,ze w relacjach damsko -męskich zawsze bedzie iskrzyć.
              • kali_pso Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:55

                Bo nie spotkałam takiej


                A wyznacznikiem tego co wiemy o świecie jest nasze bezpośrednie
                doświadczanie czegoś? Od kiedy?
                • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:59
                  A nie uczysz sie przez doświadczenie swoje i cudzie-pospolicie zwane czerpaniem
                  nauki z cudzych doświadzcen. Lubisz wyważac otwarte drzwi????
                  • rita75 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:10
                    > A nie uczysz sie przez doświadczenie swoje i cudzie-pospolicie
                    zwane czerpanie
                    > m
                    > nauki z cudzych doświadzcen. Lubisz wyważac otwarte drzwi????

                    wiesz, bo lubimy zyc w wyidealizowanym swiecie, w ktorym zyją czysta
                    szczera przyjazn- miedzy kobieta a mezczyzna...- pozwolmy zyc innym
                    wyobrazeniami, nic to, ze dalekie sa od rzeczywistosci
                    • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:14
                      a tak, miłośc platoniczna.....tak czysta idea, to fakt. Ale zawzec to miło
                      myłśec,ze tak jest.
                    • kali_pso Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:17
                      pozwolmy zyc innym
                      wyobrazeniami, nic to, ze dalekie sa od rzeczywistosci


                      Wolę żyć wyobrażeniami, niż podkładać się stwierdzając, że czegoś
                      nie ma tylko dlatego, że mnie nie dane było tego
                      doznać/zobaczyć/dotknąćwinkP Aha i moja kuzynka Krysia tez tego nie
                      doznała/nie zobaczyła/nie dotknęławinkP
                      • elza78 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 16:40
                        > Wolę żyć wyobrażeniami, niż podkładać się stwierdzając, że czegoś
                        > nie ma tylko dlatego, że mnie nie dane było tego
                        > doznać/zobaczyć/dotknąćwinkP Aha i moja kuzynka Krysia tez tego nie
                        > doznała/nie zobaczyła/nie dotknęławinkP

                        widzisz przykladowo nie mozna tez powiedziec ze boga nie ma bo krysia go nie
                        widziala w takim razie hehe
                        to dziala w obie strony wink
                        zycie mrzonkami, ja tam raczej na przyjaciolke mezowi nie pozwole, wy - jak
                        uwazacie wink wasz problem wink
                        • elza78 co smieszniejsze 15.01.09, 16:42
                          na stricte meskim forum mojego meza faceci zrywaja boki z damskich opowiesci o
                          przyjazni damsko meskiej bo dla 99,9% z nich jesli chodiz o ich strone to
                          przyjazn taka bez podtekstow seksualnych nie istnieje, pozostaly 0,01% to geje ;P
                          • ib_k Re: co smieszniejsze 15.01.09, 18:41
                            elza78 napisała:

                            > na stricte meskim forum mojego meza faceci zrywaja boki z damskich opowiesci o
                            > przyjazni damsko meskiej bo dla 99,9% z nich jesli chodiz o ich strone to
                            > przyjazn taka bez podtekstow seksualnych nie istnieje, pozostaly 0,01% to geje
                            > ;P

                            widocznie pisują tam tylko niewyrzyci małolaci albo panowie poprawiający sobie wirtualnie męskość

                            Znam kilka mieszanych par przyjacielskich, bez podtekstów seksualnych i nie zawsze są to przyjaciele domu. Ludzie lubiący z sobą przebywać nie muszą od razu lądować w łóżku.
                            • elza78 Re: co smieszniejsze 15.01.09, 22:56
                              powiedzmy sobie wprost ze nie rozmawiamy o emerytahc ktorzyz azywaja wiagre zeby
                              w ogole myslec o seksie tongue_out
                              nie nie jets to forum malolatow ani panow poprawiajacych sobie wielkosc swojego
                              meskiego ego wink (w przeciwienstwie do emamy hehe)
                          • kali_pso Ależ oczywiście, Elzo;) 15.01.09, 19:18
                            Wierzę w to tak samo mocno jak w opowieści podobnych panów o
                            podbojach i ilości zaliczonych panienek a ci co nie opisują takich
                            historii to tez pewnie geje.... jak uważasz?winkp
                  • kali_pso Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:15

                    Ok- Ty nie spotkałaś.
                    Twoi znajomi nie spotkali.
                    Czy to upoważnia Cię do stwierdzenia, że wiesz na 100%, że coś nie
                    istnieje?
                    Możesz w coś nie wierzyć, ale wiedzieć nigdy nie będziesz- sorry,
                    rozczarowałaś się pewnie co do swoich możliwości, ale trudnowinkP
            • oli.nek Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:43
              mój mąż nie ma przyjaciółki i w ogóle z rzadka miewa koleżanki. za to ja mam
              przyjaciela, którego wniosłam w posagu hehe a który został chrzestnym naszej
              drugiej córy i teraz już legalnie do rodziny należy - mąż go bardzo lubi i też
              jak rodzinę traktuje.
            • kropkacom Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:44
              > ty uważasz, a ja wiem,ze nie istnieje

              Istnieć istnieje. Tylko czasami przestaje być tylko przyjaźnią.
              • exotique Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 16:58
                kropkacom napisała:

                > > ty uważasz, a ja wiem,ze nie istnieje
                >
                > Istnieć istnieje. Tylko czasami przestaje być tylko przyjaźnią.

                Albo sa i przypadki, ze kiedys cos bylo, a 15lat pozniej to zero seksualnosci i
                juz.
                Jakby tak te same na nie opcje z forum wyciagnac, to chlopa nalezaloby w piwnicy
                trzymac, ladnie utuczyc (coby za szybko nie mogl sie poruszac w razie checi
                ucieczki), wypuszczac w razie potrzeby, bo przeciez chlop to idiota i tylko
                mysli zeby kogos innego bzyknac. No i wszystkie baby w okolicy tez o niczym
                innym nie marza tylko o zlapaniu naszego chlopa big_grinbig_grinbig_grin
          • arcus.caelestis Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:52
            Ty wiesz, że nie istnieje a ja MAM przyjaciela. Ja jestem mężatką on jest
            żonaty. To JEST przyjaźń.
            żadne z nas nie jest homoseksualne.
            • kali_pso Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:53


              No skąd. Kot WIE, że Ty nie wiesz, że nie masz tak naprawdę
              przyjaciela posiadającego penisa i tylko Ci sie wydaje, że go maszwinkP

              To forum jest niesamowitewinkP
              • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:57
                To gratuluję. mam inne doświadczenia. życze by za jakis czas nie okazało się,że
                przyjaciel nie oczekuje więcej. ja wole miec męża za przyjaciela i moje pronlemy
                rozwiązywac we dwoje innych bab do konsultacji nie potzrebuję. Znajomych ,
                kolegów niechaj ma od metra i ciut ciut.
                • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:00
                  kolegów i oczywiście koleżanek- dla nadgorliwych forumowiczek dodam,ze o zgrozo,
                  pracuje w babeczka atrakcyjna i zdarza się,ze bywaja długo sami w odosobnonym
                  pokoju. Jakos mnie to nie burzy , bo to koleżanka i znajoma jest jedynie i
                  wiem,ze z nia problemów i konsultacji nie bedzie rozwiązywać
              • arcus.caelestis Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:02
                chwila bo mam problem z rozszyfrowaniem co napisałaś.
                Czyj kot?
                podwójne przeczenie mi trochę pomieszało...
                sugerujesz, że mój przyjaciel nie ma penisa? A co mnie obchodzi jego penis?
                czy też sugerujesz, że on nie jest moim przyjacielem? I tylko mi się tak wydaje?

                Nie umiem się przyjaźnić z kobietami - takie przyjaźnie wydaja mi się płytkie -
                takie mam doświadczenia.
                Z moim mężem się przyjaźnię, ale oprócz tej więzi psychicznej jest jeszcze fizyczna.
                Z moim przyjacielem jest tylko jedna więź - psychiczna.

                Zgadzam się , to forum jest niesamowite ;P
                • kotbehemot6 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:04
                  Kot to ja. Koleżanka chce Ci powiedziec ,ze mi sie tylko wydaje że Ty masz
                  przyjaciela zpenisem.
                  Co poniekąd jest prawda.
                • kali_pso Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:07


                  Czyj kot?



                  He,he.. no nie mój, mój grzecznie śpi-Kotbehemot, twoja rozmówczyni,
                  rzecz jasnawink

                  sugerujesz, że mój przyjaciel nie ma penisa?


                  A naprawdę nie ma?
                  No cóż, w takim wypadku tylko współczuć chłopiniewinkPPPPPP

                  A co mnie obchodzi jego penis?
                  czy też sugerujesz, że on nie jest moim przyjacielem? I tylko mi się
                  tak wydaje?


                  Nic nie sugeruję, przeczytaj jeszcze raz to, co napisałamsmile


                  Wydaje, wydaje..przeczytaj jeszcze raz to, co napisałam
                  • arcus.caelestis Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:20
                    Cyba ma skoro syn w drodze tongue_out
                    Z kotem już zakumałam winkzresztą Kot mnie sama uświadomiła smile

                    Ja swojego przyjaciela mam całe lata i przyjaźń przetrwała już wiele prób. Z
                    babskimi nigdy mi to nie wyszło. Nie rozwiązuję z nim problemów małżeńskich -
                    nigdzie czegoś takiego nie napisałam. Uważam ze od tego to jest mąż i nikt inny.
                    Ale np jak kombinuję co by mężowi kupić na prezent to chętnie słucham porad z
                    męskiego punktu widzenia. Nie bez znaczenia jest również fakt, że znamy się w
                    czwórkę, spotykamy się w czwórkę i wyjeżdżamy w czwórkę. Nam taki układ odpowiada.
                    Dlatego jak ktoś pisze, że przyjaźń między kobietą a facetem jest niemożliwa/
                    nie istnieje, nie mogę potwierdzić. No chyba że jesteśmy wyjątkiem
                    potwierdzającym regułę ;-P
              • arcus.caelestis no nareszcie dotarło :D 15.01.09, 15:25
                przeczytałam w całości i tym razem załapałam - przeoczyłam kawałek dyskusji
                pisząc odpowiedź big_grin

                No tak w tym kontekście to Kot wie lepiej, skoro nigdy nie doświadczyła, a ja
                skoro spotkałam to musi mi się tylko wydawać big_grinDDD
          • care5 Re: Przyjaciolka meza 17.01.09, 20:39
            Własnie z Twoimi wypowiedziami w 100% sie zgadzam.Nic dodac nic ujac.
    • kali_pso Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 14:43


      Mój mąż nie ma przyjaciółki, ma koleżanki.
      Nie wiem o czym z nimi rozmawia, nie zwierza mi się z tego z czego
      zwierza się im( jeżeli to robiwink
      • thaures Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 15:49
        Mąż ma koleżanki z pracy i koleżanki, które są moimi koleżankami.
        Mam jedyną przyjaciółkę, która jest koleżanką męża. Mąż nie ma
        przyjaciół-ma masę kolegów i znajomych. W ogóle wydaje mi się,że
        ostatnio słowo "przyjaciel" jest nagminnie stosowane zamiast
        słowa "kolega". A dla mnie to zasadnicza różnica
    • gacusia1 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 16:16
      W moim pojecie "przyjaciolka meza" to po prostu nikt inny,jak jego
      kochanka. Nic mi nie wiadomo o tym,by moj maz takowa posiadal. Jesli
      bym sie dowiedziala,zapewne nie akceptowalabym tego. DLa mnie nie ma
      czegos takiego jak przyjazn miedzy heteroseksualna kobieta i
      heteroseksualnym mezczynzna.
      • angazetka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 16:22
        > W moim pojecie "przyjaciolka meza" to po prostu nikt inny,jak jego
        > kochanka.

        Nie jest to pierwotne znaczenie terminu "przyjaciółka", uwierz.
        • gacusia1 Dlatego w cudzyslowie jest 15.01.09, 16:42
          "przyjaciolka meza" a nie TYLKO "przyjaciolka". KPW?
          • angazetka Re: Dlatego w cudzyslowie jest 15.01.09, 18:33
            Nie. Bo znam przypadki przeczące tej definicji, jeden bardzo dobrze.
          • konwalka Re: Dlatego w cudzyslowie jest 15.01.09, 18:38
            "Przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi, ale
            przyjaciele naszych przyjaciółek nie są naszymi przyjaciółmi"

            big_grin
    • 18_lipcowa1 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 18:55
      Nie ma przyjaciolek, nie akceptuje czegos takiego.
      • agatar-m Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 19:21
        18_lipcowa1 napisała:

        > Nie ma przyjaciolek, nie akceptuje czegos takiego.

        dokładnie, moim przyjacielem jest mój mąż a ja jego przyjaciółką. ja mam kumpli
        i kumpeli ( jedne lepsze drgie gorsze), on ma kumpli i kumpele.
        >
        • angazetka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 19:24
          Smutne.
          • agatar-m Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 19:29
            angazetka napisała:

            > Smutne.

            co smutne,że się przyjaźnię z mężem????!!!!
            a co u was są zasady pan i władca do domu wraca .... oczywiście po zwierzeniu
            się z problemów przyjaciółce wink
            • rita75 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 19:40
              oczywiście po zwierzeniu
              > się z problemów przyjaciółce wink

              w szczegolnosci...tych malzenskich <lol>
            • angazetka Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 19:56
              Smutne jest to, że się nie ma innych przyjaciół niż mąż/żona.
              • agatar-m Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 20:01
                a możesz powiedzieć po co...z bliskimi znajomymi też rozmawiam o większości
                aspektach z mojego życia. a słowo przyjaciel ma dla mnie zbyt dużą wartość,żeby
                tak sobie nim szafować.
                dla mnie przyjacielem jest mój mąż..jak się cos dzieje to do niego
                dzwonie, to on mi smarował hemoroidy , siedział przy naszym dziecku w szpitalu
                24 na dobe, naprawde nie potrzebuje innego przyjaciela.
              • 18_lipcowa1 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 20:06
                nie zrozumialas
                przyjaciol ma, znajomych, kolezanki, kolegow

                po prostu nie uznaje czegos takiego jak przyjaciolka zonatego faceta
                bo nie i juz
                a jestem bardzo tolerancyjna i daleko mi do zazdrosnicy
            • 18_lipcowa1 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 20:05
              nie uznaje czegos takiego jak przyjaciolka zonatego faceta
              bo nie
              i nie jestem typem zazdrosnicy
              • agatar-m Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 20:23
                ok, ale kto powedział,coś na temat zazdrośnicy... smile

                my po prostu za bardzo szanujemy to słowo. szczególnie mąż. do niedawna miał
                dwójke "przyjaciół" za jednego z nich to by zycie oddał. i własnie on zrobił
                takie świństwo ,ze nawet menda nie byłaby wstanie sie posunać do czegoś takiego
                . mój mąż bardzo to przeżył. przyjaźnili sie 10 lat. teraz nie nazywa nkogo
                przyjacielem. ma dobrych kumpli, kumpelki, tak jak ja smile
    • cathy1976 Re: Przyjaciolka meza 15.01.09, 20:32
      mój mąż ma kilka dobrych koleżanek, które o nim mówią 'przyjaciel'.
      Nie jestem ani trochę zazdrosna.
      Myślę, że byłabym zazdrosna, gdyby były inteligentniejsze albo
      ładniejsze ode mniewink
      Dla mnie jednak przyjaźń to coś głębszego i nie szafuje tym słowem
      za łatwo.

      Co do przyjaźni damsko- męskiej- uważam, że istnieje. Bardzo często
      jest podszyta pociągiem seksualnym, ale nad tym przecież da się
      panować. Miałam przyjaciela, z którym oczywistym było, że się
      nawzajem sobie podobamy, ale staraliśmy się destylować wazjemne
      ralacje z elementów erotycznych.
    • lineczkaa Re: Przyjaciolka meza 17.01.09, 21:04
      Mój miał przyjaciółkę, ale jak się poznałyśmy, to przeszła na moja stronę wink.
      Mąż mojej przyjaciółki stał się moimi przyjacielem i można nas wysłać na wspólne
      wakacje, nawet tropiki big_grin.
    • spacey1 Re: Przyjaciolka meza 19.01.09, 17:51
      Większość z Was jest przeciwna. A ja się zastanawiam, co wasi mężowie zrobili z
      przyjaciółkami, które mieli, zanim się poznaliście. Mój ma przyjaciółkę od
      urodzenia. Nie wyobrażam sobie, aby z racji związania się ze mną zerwał swoje
      najdawniejsze kontakty. Nie widują się zbyt często, ale jednak czasem. Czasem
      ona przychodzi do nas, czasem on ją odwiedza w miejscu pracy (ma sklep),
      zdarzało się też, ze jechał do niej "na wódeczkę". Można ją nazwać już teraz
      przyjaciółką domu, ale jednak bywało, że maż tylko z nią się spotykał. Uważam,
      ze to zupełnie normalny układ. Co miałby niby zrobić, jak mnie poznał? Kopnąć
      najdawniejszą przyjaciółkę w d...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka