Dodaj do ulubionych

Wrócily...

24.01.09, 22:21
Kocham swoje dzieci na wstępie ogłaszam...
Ale jestem ich obecnością dogłębnie zmęczona i wyeksploatowana.
Nie było ich kilka dni i byłam szczęśliwa po prostu. Mogłam wychodzić kiedy
chciałam, mogłam sprzątać i układać kiedy chciałam, mogłam słuchać muzyki,
albo oglądać filmy kiedy chciałam. Mogłam jechać na zakupy kiedy mi się
zachciało!! Byłam spokojna i wyciszona. Mogłam napić się kawy i poczytać w
spokoju książkę...
A dziś je przywiozłam i jestem załamana. Krzyk, chaos, wymagania, obowiązki,
płacze.
Bossszzz.... kiedy one urosną i pozwolą mi być sobą?
Czy ja jestem bardzo wyrodna?
Aha, mówiłam już, że je bardzo kocham?
Obserwuj wątek
    • lenka30a Re: Wrócily... 24.01.09, 22:24
      hehe ja jutro jedną oddaję, zostaje ta mniej "kłopotliwa", ale wiem,
      że już tego samego dnia będę tęsknić i o niej myśleć, taki los
      matki...
    • osa551 Re: Wrócily... 24.01.09, 22:26
      mathiola, ciesz się że są na tyle duże, że je możesz gdzieś na chwilę wyprawić,
      ja jeszcze nie mam tego luksusu ...

      Też bardzo kocham moje dzieci.
    • mearuless a piwnicy nie masz????. 24.01.09, 22:28

      zartowalam.....
      • alicja.sunshine Re: a piwnicy nie masz????. 24.01.09, 22:28
        za okno bliżej...o ile okna dzwiękoszczelne
    • mama_kotula Re: Wrócily... 24.01.09, 22:43
      Taaaaa...
      Ja dzisiaj, na okoliczność weekendu przez kilka godzin musiałam bawić się z dzieckiem w Harry'ego Pottera (czytaj: dziecię miało listę kilkudziesięciu zaklęć, rzucało je na matkę, a matka musiała robić z siebie kretynkę).
      Jak siadłam wreszcie z kawą przy kompie, wcześniej przykazując młodzieży aby nosa z pokoju nie wychylała, i wpadło mi nagle toto z wrzaskiem "PETRIFICUS TOTALUS!!!", to zagroziłam mu autentyczną Avadą Kedavrą i musiałam chyba bardzo przekonująco wyglądać, bo zmył się jak niepyszny.

      A potem musiałam wieczorem tylko 170 stron książki na głos przeczytać, bo młodziak po godzinie 20.00 cudownie traci umiejętność samodzielnego czytania.

      A jutro od rana będzie to samo, bo dzisiaj pewnie znowu będę pracować do 3-4 w nocy, rano będę jak - taaa - rzeczony petrificus totalus, a dziecię mi wpadnie radosne o 8:00 i zażąda zabawy w smocze jajka. Potem matka nieprzytomna przekupi dziecię filmem o Harrym i zalegnie z powrotem pod kołdrą, a potem dostanie kolejną dawkę Imperiusa i znowu będzie musiała grać małpę.

      Rany, niech się już nawet leją, kłócą, kopią i wyzywają, byle bym nie musiała się bawić w te ichnie kretyńskie zabawy.

      Zabawą gorszą od HP jest chyba tylko zabawa w gry komputerowe na żywo. Bo o ile jestem w stanie pojąć zabawę w RPG, czy przygodówkę jakąś, to naprawdę zabawy w gry logiczne typu mygramy.pl/gra/Azkend - polegające na bieganiu po pokoju i łączeniu i znikaniu wyobrażonych płytek - przyprawiają mnie o wymiot.

      Tak, że Mathiolko, myślę, że nie masz aż tak źle suspicioussuspicioussuspicious
    • mama-maxa Re: Wrócily... 24.01.09, 22:49
      taaaa wiem cos o tym...marze żeby mi sie junior ulotnił z którąś z
      babc na chwil pare i już za chwilę myśle, jak mu tam, co robi i
      takie tam matczyne zwidy...i dzwonię, potem wracaja i ja po kilku
      godzinach znów marze o tym, żeby go ktoś gdzieś zabrał i znów mysle
      i tak w kółko...uncertain
      • frodolin Re: Wrócily... 24.01.09, 23:18
        jak miło, że ktoś czuje podobnie jak ja, pozdr.
    • starapokrzywa Re: Wrócily... 25.01.09, 09:32
      To zmęczona jesteś i tyle smile
      Ja odczułam jak bardzo mam swojego syna dość gdy poszedł do przedszkola, a ja na szkolenie!
      Kurcze wracałam do domu stęskniona i szczęśliwa. Z tym że przez 8 godzin dziecka, sprzątania, męża i ogólnego zajoba nie widziałam!
      Wszytko O.K, ale może dasz radę załatwić sobie jakąś odskocznię?
      Pozdr.
      • dlania Re: Wrócily... 25.01.09, 09:52
        Mathiola, jak ci dołek nie przejdzie wraz z roztopami to pamietaj, że ktoś juz
        kiedys, z myślą o nas, wymyślił przedszkola... Ja cie podziwiam niezmiernie, że
        ty ogarniasz swój trójchaoswink
        • mathiola Re: Wrócily... 25.01.09, 11:05
          przedszkole od września. Jeszcze tylko..... no tak, jeszcze tylko jakieś 9
          miesięcy. Może przeżyję. Może....
          • dlania Re: Wrócily... 25.01.09, 11:16
            Zrób sobie więzienny kalendarz - taki z odliczaniem do dnia zerowink
            • mathiola Re: Wrócily... 25.01.09, 11:38
              a zrobię. Ino centymetra nie mam... tylko taki papierowy z ikei - nada się?? wink
              • dlania Re: Wrócily... 25.01.09, 13:40
                Ja ci odstąpię moją metrówke krawiecka - zakupiłam ja ostatnio specjalnie by
                zmierzyc sobie cyce i dołaczyc do grona zlobbowanychwink
                Aktualnie mi niepotzrebnawink

                https://www.gify.org/bazagif/krowy/bovi021.gif
                "Gdyby nie Internet nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów" [S. Lem]
                (sygnaturka ukradziona od Wilmy.Flinstone)
    • madame_edith Re: Wrócily... 25.01.09, 10:31
      Też tak mam chociaż dzieciak tylko jeden. A co będzie za kilka tygodni to sobie
      wolę nawet nie wyobrażać, zanim małą komukolwiek sprzedam to miną miesiące...
    • twix52 Re: Wrócily... 25.01.09, 10:46
      Mój wraca za 3 dni. Na razie cisza, spokój i porządek. Tęsknię za nim...
      • montechristo4 Re: Mathiola 25.01.09, 11:11
        Jeszcze trochę i zaczną chodzić do przedszkola. Później tylko kila
        lat i zajmą się swoimi sprawami. A za jakieś 15 - czeka Cię
        upragniona wolność
        Ja co drugi dzień powtarzam sobie jak mantę: jeszcze tylko max 10
        lat, jeszcze tylko max 10 lat......... big_grin
    • intuicja77 Re: Wrócily... 25.01.09, 11:14
      a ja sie zastanawiałam czy to ,że po 5 dniach niewidzenia dziecka
      nie tęsknie obłędnie i jestem szczęsliwa i usmiechnięta to jakaś
      patologia smile
      Nawet jeśli patologia to jakas bardzo rozpowszechniona.
    • przeciwcialo Re: Wrócily... 25.01.09, 11:42
      Ja codziennie po pracy a przed pójściem po młode do przedszkola mam
      2 tgodziny dla siebie. Uwielbiam ten czas.
      • doral2 Re: Wrócily... 25.01.09, 12:03
        ale kiedyś w końcu odejdą. na zawsze. bezpowrotnie.
        jeszcze zatęsknisz za nimi nie raz big_grin
        • guderianka Re: Wrócily... 25.01.09, 12:11
          wszystko z Tobą w porządku smile
          A mój M ostatnio stwierdził, że aborcja powinna być dozwolona i to
          dopóki dziecko nie skończy 18lat wink
          • wilma1970 Nie chcą sobie pójść 25.01.09, 21:27
            Ferie i wakacje to dla mnie najgorszy czas. Dzieciary nie chcą nigdzie wyjeżdżać
            same. Teraz siedzę pod Zakopanem z czwórką, najstarszy już pojechał do Austrii
            (uff). Ale i tak mam lajtowo - odkąd mąż przekonał mnie do jazdy na nartach -
            sam jest obsługą naziemną, a ja śmigam po stoku. Wieczorem małżonek ma taki
            szklany wzrok, jest bardzo płaczliwy i ciągle się mnie pyta, czy go jeszcze
            kocham. Ha!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka