hałaśliwi studenci....

26.01.09, 15:39
Witam
No właśnie , piętro wyżej mamy studentów wynajmujących mieszkanie, sama byłam
studentką więc wiem jak jest...i zniosłabym jakieś impry od czasu do czasu i
itp ale nie...my mamy studentów specyficznych...otóż od jakiegoś czasu drą
się, tzn krzyczą i ze sposobu w jaki to robią wnioskuję że oni chyba grają na
kompie...i to przeżywają...czyli np co jakieś 10-15 min jest jeden wielki
wrzask-wycie potem znowu spokój i tak potrafią parę godzin...i właśnie młodego
położyłam spać a oni się drą...
Najgorzej jest wieczorami i w nocy..masakra...mąz już im zwracał uwagę
sąsiedzi też ale maja to gdzieś...uspokajają się na pół godz i potem to samo...
Kurde nie wiem...jacys debilni są...którejś nocy jak zaczęli koło północy
darli się do 5 rano...macie jakieś sposoby na takich uciążliwców??
    • lola211 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:44
      Tak, wzywam policje.
    • pieskuba Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:45
      Nr 997. Policja. To działa.
      • somebody1234 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:48
        Kurde myślałam o tym ale wydał mi się jakimś nieporozumieniem fakt wzywania
        policji do ...wrzeszczących do kompa studentów....ale może to sposób
      • asiaiwona_1 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:48
        zgłoście to też właścicielowi mieszkania - jeśli oczywiście macie
        kontakt. I policja jak najbardziej tak - oczywiście w dzień to mogą
        sobie krzyczeć, ale w nocy jest cisza nocna.
    • mikronn Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:47
      Wiesz, ale jak twoje dziecko drze mordę w niebogłosy, oni też mają prawo wezwać
      policję.
      • somebody1234 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:49
        NO mam dwoje dzieci co owszem drą mordy wniebogłosy...ale wiesz porównywanie
        rozwoju intelektualnego dwu-i pięciolatka do rozwoju intelektualnego 20
        latka...no chyba że teraz studenci sa na poziomie złobko-przedszkolnym i muszą
        drzeć ryje...
        • mikronn Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:50
          A co ma do tego wiek czy poziom. Hałas to hałas niezależnie od tego kto go wydaje.
        • mikronn Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:51
          Urwało mi...
          I jeśli podczas ciszy nocnej twoje dzieci drą ryje w niebogłosy sąsiedzi mają
          prawo wezwać policję. Cisza nocna to cisza nocna.
          • madameblanka Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 19:37
            krzyk dziecka to nie to samo co darcie mordy dorosłych półgłówków;
            • ibulka Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 20:01
              taak, i policja przyjedzie i aresztuje takiego niemowlaka z kolką albo
              wyżynającymi się ząbkami, zabierze na 48godzin na komendę i nałoży grzywnę na
              rodziców.
            • monian11 Re: hałaśliwi studenci.... 29.01.09, 08:18
              ale krzyk dziecka to jednak hałas, nie zlaeznie od wieku. Mma
              dziecko i nie wyobrażam sobie darcie mordy przez kogokolwiek.
              • madameblanka Re: hałaśliwi studenci.... 29.01.09, 09:43
                świergot ptaków to tez krzyk...wiesz trzeba umieć ważyć.
          • tylna.szyba Re: hałaśliwi studenci.... 27.01.09, 14:49
            Ha ha...i co zrobi policja widzac drace sie niemowle? Myslisz, ze
            poleca cos przeciw kolkom?
    • hamerykanka Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:51
      Obij sufit panelami styropianowymi. Bardzo wyciszy. Mozna na male
      gwozdziki tak ze nie zostawia duzych dziur, mozna je malowac...
      • asiaiwona_1 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:54
        Pamiętam jak x lat temu w jakimś lokalnym radio ściany były obite
        wytłaczankami po jajkach smile
        Ale bez przesady - płacz dziecka to co innego niż hałasy studentó.
        No chyba, że dziecko płacze bo dzieje się mu krzywda. Ale wtedy
        niestety sąsiedzi nie są chętni do wzywania policji. Dopiero jak
        stanie się jakaś tragedia to chętnie pokazują się w tv
        • mikronn Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:56
          Mnie nie obchodzi, kto w nocy drze ryja: dziecko czy dorosły. Ja chcę mieć
          spokój i mam do tego prawo. Na szczęście wszędzie obowiązuje cisza nocna.
          • pieskuba Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 16:12
            Dzieci zazwyczaj w nocy śpią.
            • mikronn Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 16:14
              Hehe, ciekawe, ciekawe.
            • mikronn Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 16:15
              Hehe, wiesz studenci też zazwyczaj w nocy śpią. Buhaha.
        • hamerykanka Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 19:04
          Wytlaczanki to troche przesadasmile ale w sklepach mozna kupic fajne
          panele styropianowe-moi rodzice uzywaja by ocieplic sufit, ma toto z
          centymetr grubosci i jak polozysz i zamalujesz nie widac ze cos
          polozone. Tanie jak barszcz. Wydaje mi sie ze jak ktos zdesperowany
          to moze troche pomoc na halas...
    • marzeka1 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 15:56
      ".którejś nocy jak zaczęli koło północy
      darli się do 5 rano.."- i tak spokojnie to wytrzymałaś? Zadzwoniłabym na
      policję, bo czym innym są nawet hałaśliwe dzieci w ciągu dnia, czym innym
      zakłócanie ciszy nocnej. Tym bardziej,że mąż zwracał im uwagę, skoro reakcji
      zero- policja 997.
    • sanciasancia Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 16:10
      Daliście im szansę (zwróciliście uwagę), teraz można spokojnie dzwonić na policję.
    • lubie_gazete Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 17:02
      Donosicielstwo ma się dobrze w naszym kraju.
      Ciekawe czy gdyby miała nad sobą agencję towarzyską z karkami
      i tzw.miastem też byłaby taka odważna,raczej by zbierała zęby,ale do
      studentów,czemu nie...
      • bea116 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 18:20
        Ciekawe dlaczego u wielu pragnienie porządku, przestrzegania norm społecznych itp. postrzegane jest jako donosicielstwo... Smutne. A blok to nie akademik o czym wielu raczy nie pamiętać, niestety.
        • lubie_gazete Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 19:00
          bea116 napisała:

          > Ciekawe dlaczego u wielu pragnienie porządku, przestrzegania norm społecznych i
          > tp. postrzegane jest jako donosicielstwo... Smutne. A blok to nie akademik o cz
          > ym wielu raczy nie pamiętać, niestety.

          Blok to też nie żłobek i przedszkole,o czym wiele młodych rodziców zapomina.
          U mnie jak wynajmowałem i była impreza raz na długi czas każdorazowo wzywali
          policję tylko jedni sąsiedzi-para młodych rodziców
          z wrzaskunem.Tylko oni akurat w tym bloku mieli dziecko i tylko oni wzywali.Cóż
          na fajnej imprezie już nie zaszaleją przez ładnych parę lat,więc i innym
          utrudnią tongue_out .
          Inni byli jakoś wyrozumiali a nawet sami się dołączali tongue_out .
          • bea116 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 20:02
            Aaa, to już rozumiem skąd ten post o donosicielstwie... Powiem tak, mieszkałam kilka lat w sąsiedztwie różnych studentów. W przymusowym odbieraniu głośnych odgłosów ich codziennego życia czasem nie przeszkadzało nawet to, że niektórzy mieszkali np. 2 piętra niżej i w dodatku w pionie obok. Nauczona smutnymi doświadczeniami, że jest to przeważnie brać mało reformowalna, w momencie poszukiwań nowego mieszkania dużo wyżej stali u mnie w notowaniach potencjalni sąsiedzi obarczeni małoletnimi niż młodzi bezdzietni dla których nawet brak okazji jest okazją. I patrz pan, nie pomyliłam się nawet o jotę, co sobie bardzo chwalęsmile
          • memphis90 Re: hałaśliwi studenci.... 27.01.09, 19:02
            > Blok to też nie żłobek i przedszkole,o czym wiele młodych rodziców zapomina.
            Znaczy się co- dziecko należy trzymać w żłobku przez 7 dni w tygodniu, a
            zabieranie potomka do mieszkania jest równie dziwaczne, jak hodowanie świni w
            apartamentowcu? o_0
    • 18_lipcowa1 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 18:09

      pewnie jak sie ucza to z kolei twoje dziecko halasuje, ale to pewnie
      MUSZA zrozumiec...?
      • kra123snal Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 17:21
        Bez sensu prawisz Lipcowa
    • intuicja77 Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 19:07
      czytam posty i dochodze do wniosku - syty głodnego nie zrozumie smile
      w domyśle :młodzi , imprezowi - starszych , dzieciatych.
      Na wszystko przychodzi kolej.
      Pamiętam imprezy w akademiku i jedną z dziewczyn która miała małe
      dziecko i przychodziła nas co chwilę uciszać. Oj nasłuchała sie od
      nas.....
      A teraz jak za oknem facet odpala kosiarkę jak syn śpi to mam ochotę
      rozszarpać smile
      • dropkick_murphys Re: hałaśliwi studenci.... 26.01.09, 20:32
        hmmmm.... no nie wiem. Byłam studentką całkiem niedawno, imprezy ze
        współlokatorkami urządzałam, kilka razy sąsiedzi wzywali policję. Pewnie, że się
        wkurzałyśmy, ale same byłyśmy sobie winne. Środek tygodnia, a my w licznym
        towarzystwie, głośna muzyka i rozmowy. Naturalne, że to przeszkadzało innym
        ludziom, zdawałyśmy sobie z tego sprawę. Przeklinałyśmy sąsiadów, ale
        przepraszałyśmy ich. Jednak nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby
        wk...wiać się na małe dziecko, bo płacze. Jeśli ktoś nie widzi różnicy między
        głośnym imprezowaniem, a płaczem dziecka, to coś z nim nie tak. Delikatnie
        mówiąc. Sama nie mam dzieci i raczej mieć nie będę, ale nie rozumiem kompletnie
        jak ktoś w miarę inteligentny może porównywać te dwie kwestie. Oburzać się na
        płaczące dzieci. Jasne! Co wy macie w głowach...
        p.s. intuicja77 to nie do Ciebie. Tak się podpięłam, dopiero zauważyłam, a nie
        chce mi się pisać raz jeszczesmile
        • lubie_gazete Re: hałaśliwi studenci.... 27.01.09, 14:30
          I jeden hałas uciążliwy i drugi-jeden tylko akceptowalny społecznie
          i tyle.
          • mallard Re: hałaśliwi studenci.... 27.01.09, 14:43
            lubie_gazete napisał:

            > akceptowalny społecznie

            Zastanawiałeś się dlaczego?
            • ibulka Re: hałaśliwi studenci.... 27.01.09, 14:47
              a po co troll ma się zastanawiać? ;D
    • memphis90 Re: hałaśliwi studenci.... 27.01.09, 21:10
      Cholera, a u mnie sąsiedzi ZNÓW wiercą w ścianach... Jest po 21, cisza nocna,
      ale co tam- remont mieszkania ważniejszy i najlepiej robić go w nocyuncertain Ledwo
      uśpię Lilę- to ta wiertara ją wybudza. Teraz znów słyszę jak gada do siebie w
      łóżeczku... Jak dobrze pójdzie, to może zaśnie sama, ale to chyba zbytni
      optymizm (zęby idą...).
      • mamaemmy Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 10:25
        wzywamy policje o raz zawiadamiamy własciciela mieszkania.
        Przynajmniej ja tak robiłam jak mieszkałam jeszcze z rodzicami.I skończyły się
        głosne imprezki tongue_out
        A były to czasy kiedy jeszcze nie miałam dziecka..Jakby mi dziecko obudzili to
        bym ich chyba rozszarpała big_grin
        • lubie_gazete [...] 28.01.09, 11:13
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • morfinka79 Radio Maryja na full... 28.01.09, 10:11
      i glosniki ustawione jak najblizej sufitu; nalezy dobrze przemyslec
      czas takiego sluchowiska - wtedy gdy nad ranem koncza grac i ida
      spac Ty przystepujesz do akcjismile
      pomysl wielokrotnie sprawdzany i dzialajacy - na studentow
      przynajmniej
    • wieczna-gosia Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 10:40
      alez oczywiscie ze moi sasiedzi moga do mojego dziecka wezwac policje- i niech
      wzywaja. Policja przyjedzie, uslyszy ze przykro mi bardzo i ze kolki i bedzie
      zyczyla milej nocy. Studenci nie beda juz mieli tak milo. Ja naprawde nie
      wymagam zrozumienia dla wrzaskow dziecka. Ale jednak Policja zazwyczaj jest w
      stanie pojac to czego mikronn i lipiec nie pojmuja- ze to nie jest analogiczna
      sytuacja- owszem halas jest halasem, ale intencje halasujacych juz sa zgola inne
      i policja jednak bierze to pod uwage.
      • lubie_gazete Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 11:16
        Jak dziecko za bardzo hałasuje i nie daje innym spać jest jeszcze inny sposób:
        donos do opieki społecznej i na policję,że rodzice znęcają się nad dzieckiem,w
        tym konkretnym przypadku prawo działa szybko,dziecko do pogotowia opiekuńczego a
        my nareszcie święty spokój w nocy smile .Naprawdę bardzo dobra metoda-teraz w dobie
        mediów policja
        i opieka społeczna nie ignorują takich zgłoszeń.
        • insomnia0 Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 11:23
          i Cie zaskocze.. łatwo to zweryfikowac.. to normalne ze dziecko placze krzyczy
          wydziera sie wink
          Takze zmien plan. bo ten nie zadziala smile
          • ibulka Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 14:48
            hahaha ;DDD
            już widzę, jak opieka społeczna zabiera rodzicom wrzeszczącego z powodu kolki,
            albo idących zębów niemowlaka ;D
        • ana_bella No na taką brednię to już muszę zareagować 28.01.09, 11:29
          Czy wiesz,że fałszywe zawiadomienie o przestępstwie to przestępstwo? Chyba nie
          masz dzieci, nie wiem po co wogóle odzywasz się na tym forum?
          • lubie_gazete Re: No na taką brednię to już muszę zareagować 28.01.09, 11:42
            ana_bella napisała:

            > Czy wiesz,że fałszywe zawiadomienie o przestępstwie to przestępstwo? Chyba nie
            > masz dzieci, nie wiem po co wogóle odzywasz się na tym forum?

            Nie "fałszywe zawiadomienie o przestępstwie" ale "podejrzenie przestępstwa" a to
            już dwie różne sprawy.
            Niby skąd ktoś ma wiedzieć czy dziecko ryczy jak obdzierane ze skóry bo jest
            bite czy ma kolkę? Wzywa się policję i...święty spokój.
            Jak dziecko jest bite to prokurator-dziecko do domu dziecka i święty spokój dla
            reszty lokatorów,jak ma kolkę to przestraszeni rodzice następnym razem szybciej
            zaparzą herbatki na wzdęcia i szybciej uciszą,żeby już nie mieć nocnego nalotu i
            też święty spokój :] .
            • ibulka Re: No na taką brednię to już muszę zareagować 28.01.09, 14:49
              no żebyś się nie zdziwił smile
            • mama_idalki Re: No na taką brednię to już muszę zareagować 28.01.09, 17:55
              A wiesz, że za uporczywe wzywanie policji do dziecka, któremu się nic nie dzieje
              (bezpodstawne wzywanie policji to wykroczenie) dostaniesz mandat? Raz przyjadą,
              zobaczą, że nic się nie dzieje. Drugi raz przyjadą, zobaczą, że nadal dziecko
              tylko płacze, a ty dostaniesz mandat. I tak do skutku.
              Zadzwonisz do opieki? Świetnie. Przyjdzie pani z dzielnicowym, pogadają, obejrzą
              i sobie pójdą. A przy okazji rodzice zaprzyjaźnią się z dzielnicowym, opiszą
              sytuację i przy następnym wezwaniu policji będziesz miał z urzędu założoną
              sprawę o złośliwe nękanie i nachodzenie.
              Polska to nie USA, tu nikt dziecka nie zabierze od razu. Na nieszczęście dla ciebie.
        • laminja Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 11:51
          A jak się ma ciche dzieci? Moje przesypiają całe noce. Są spokojne, nie piszczą.
          Nie słuchamy głośno muzyki, nie trzaskamy drzwiami. Gdyby obok nas mieszkali
          studenci ustaliłabym z właścicielem mieszkania pewne zasady. Rozumiem potrzebę
          spotkań towarzyskich i spontanicznym imprezek, ale pewne zasady funkcjonowania
          między ludźmi istnieją. To nie sąsiedzi tylko studenci powinni wyciszyć
          mieszkanie tak, żeby nie zakłócać spokoju innych mieszkańców.
        • wieczna-gosia Re: hałaśliwi studenci.... 29.01.09, 01:43
          pomarz dalej.
    • insomnia0 Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 11:21
      uprzedz studentów..ze bardzo są uciążliwi..ze w nocy musza zachowywac cisze
      nocną.. i ze jesli nie przestaną sie wydzierac.. to bedziesz zmuszona wezwac
      policję i moze ta ochłodzi ich zapał nocnych wyczynow... jesli nie zmieni sie
      nic.. wezwij policje - za kadym razem.. mandaty uspokoją zapewne..
      Mozesz sie jeszcze skontaktowac z osoba ktora wynajmuje im mieszkanie.. moze nie
      swiadoma tego co sie dzieje w mieszkaniu.
      • lubie_gazete Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 11:43
        Hehe-jeden życzliwy inaczej sąsiad uprzedził właściciela: okazało się,że to
        ojciec wynajmującego i babce donosicielce jeszcze się oberwało od właściciela tongue_out .
        • insomnia0 Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 11:48
          no ciekawe czy studenci wynajmuja tam legalnie czy na "czarno" wtedy jedyna
          osoba ktora "oberwie" to wynajmujący.. od US wink
          • lubie_gazete Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 11:51
            Ja wszystkim właścicielom płaciłem do ręki nie na konto,więc jak cokolwiek
            udowodnisz US cffaniaro?
            • kajak75 Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 12:13
              najlepiej jest przypomniec wlascicielowi mieszkania, ze odpowiada za to, ze jego
              lokatorzy wiedza jak sie zachowac. Za notoryczne i uporczywe lamanie regulaminu
              porzadkowego, a prawie wszedzie jest cos takiego, wspolnota moze wystapic do
              sadu z wnioskiem o „nakazanie sprzedaży” mieszkania, ktore jest wystawiane na
              licytacje.
              • somebody1234 Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 14:45
                smile emocje emocje emocje...niektóre pomysły dobre, np Radio Maryja do sufitu...ja
                z dzieckiem na spacer a do sufitu radio Maryja...rewelkasmile
    • emigrantka34 Re: hałaśliwi studenci.... 28.01.09, 19:40
      no jak to co - zadzwon na Policje i wniosek o postepowanie w
      sprawach o wykroczenia
    • zofia08 a co powiecie na to... 29.01.09, 06:50
      Pytanie czy każdy może sobie robić co chce gdy nie obowiązuje cisza nocna? Mój
      sąsiad (nade mną) jest Panem grającym po weselach i ćwiczy w domu, wszystko
      byłoby ok gdyby nie fakt, że robi to na włączonych estradowych głośnikach i przy
      włączonym mikrofonie. Latem przy otwartych oknach wiele osób przechodzących pod
      domem spogląda do góry ze zdziwieniem, nie zachwytem bynajmniej, he, he. Chyba
      sa jakieś granice hałasów sąsiedzkich? Zona owego Pana wychodzi z domu na czas
      jego prób, bo nie potrafi ich znieśćwink albo inaczej on ma "próby" gdy ona
      wychodzi. Na szczęście ostatnio gdy grał o 19 po kilkunastu próbach dodzwonienia
      się w końcu poproszony o ściszenie dostosował się, ale swoje musiał powiedzieć,
      nikomu to nie przeszkadza tylko nam, ojej jaka ja wrażliwa jestem.
      • insomnia0 Re: a co powiecie na to... 29.01.09, 08:14
        faktycznie przekichane...sad
        powiem Ci ze rowniez ciekawa jestem takich sytuacji.. wlasnie kiedy niestety
        mamy sasiada ktory hałasuje non stop... w ciagu dnia.. w koncu to nie cisza
        nocna..ale czy tak mozna? Ktos by powiedział ze to ograniczanie czyjejs
        wolności..ale co z naszą?
        Tu mowa np o muzykach - np wielbiciel perkusji.. grajacy po kilka godz
        dziennie... mowa o słuhaniu b głosnej muzyki przez cały dzien..
        lub nadzwyczaj głosne się zachowywanie.. czy to krzyki czy wrzaski( nie mowie o
        awanturach)..i co z takimi delikwentami? czy chroni nas przed nimi prawo? czy nie?
        Nie słyszałam osobiście o takowym...crying ale moze ktos z Was..?
        • zefiryna.czarna Re: a co powiecie na to... 29.01.09, 17:10
          Jest jeszcze (bylo) cos takiego jak zaklocanie miru dziennego... To jak by pod
          to podchodzilo wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja