Dodaj do ulubionych

Zrezygnowałybyście z pracy?

26.03.09, 12:52
Sytuacja wygląda tak, że wykonuję pracę za trzy osoby, mojego szefa guzik to
obchodzi, jestem ciągle zestresowana, często myślę: po co mi to, co ja mam z
życia, ciągle stres, praca do wieczora. Mam wrażenie, że tylko mi zależy na
firmie. Nie chcę wchodzić w szczegóły. Jestem potwornie zmęczona. Niedawno
awansowałam, zwaliło mi się na głowę mnóstwo spraw i radzę sobie, ale jakim
kosztem? Czy to warto? Kokosów za to nie ma, odpowiedzialność bardzo duża,
satysfakcji żadnej, bardzo trudne relacje z szefem. Mam ochotę rzucić to
wszystko w diabły.
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 12:54
      jeśli miałabym satysfakcję z tej pracy i nie miałabym rodziny -
      zostałabym.
      • ipola Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 12:57
        Nie bardzo zrozumiałam twoją wypowiedź.
        • ipola Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 12:58
          Chodzi mi o to, co zrobiłabyś w mojej sytuacji.
          • tabakierka2 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 13:03
            a masz rodzinę?
            czy ta praca jest dla Ciebie satysfakcjonująca?

            Gdybym miała rodzinę, a praca nie dawałaby mi satysfakji, to
            zrezygnowałabym.
            • lola211 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 15:24
              Napisala, ze satysfakcji 0..

              > Gdybym miała rodzinę, a praca nie dawałaby mi satysfakji, to
              > zrezygnowałabym

              T
    • margotka28 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 12:58
      jeśli źle się czujesz w pracy to rzuć. Chociaż z drugiej strony
      kryzys...może spróbuj znaleźć najpierw coś nowego?
    • brak.polskich.liter Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 12:58
      W takiej sytuacji zaczelabym intensywnie szukac nowej pracy - lepiej platnej i
      na sensowniejszych (tj. pasujacych mi) warunkach.

      Na calkowita rezygnacje z pracy zawodowej nie zdecydowalabym sie za nic, nawet,
      gdybym byla bogata rentierka.
    • filipianka Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 12:59
      z perspektywy czasu mówię ci - rzucaj w diabły!!!

      tkwiłam w podobym układzie, odpowiedzialność przeczucana na pracowników w całości, nie możesz iśc na urlop, zachorować, ciągły stres, ważyłam 40 kg na krzyż, co miesiąc zapalenie płuc i z antybiotykiem do pracy bo nie było komu mnie zastąpić a ja głupia się tym przejmowałam, w czasie pierwszego macierzyńskiego zastępowały mnie 3 osoby i pracowałam w domu, wróciłam od razu i wyprowadzałam błędy, po drugim macierzyńskim poszłam na wychowawczy i nie zamierzam tam wracać

      https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify27/026.gif
      • ipola Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 13:04
        Nie chcę rzucać w ogóle pracy zawodowej, ale właśnie tę. Podjęłam się pewnego
        projektu, który muszę doprowadzić do końca (to potrwa jakieś 3 miesiące), ale
        nie wiem, jak to wytrzymam. Nie czuję żadnej radości z życia. Straciłam apetyt,
        budzę się w nocy, ciągle myślę o pracy. Czy tak ma wyglądać moje życie. Co z
        dziećmi, których prawie nie widuję, z mężem, z którym ostatnio układa mi się
        wspaniale, a nie mam nawet sił na seks?
        • tabakierka2 ipola 26.03.09, 13:12
          ja własnie o tym mówię.
          Jesli masz rodzinę to masz dla kogo żyć, praca nie musi Ci dawać
          poczucia własnej wartości. Kończ projekt i "wracaj" do męża i
          dzieciwink
          --
          Mówcie do mnie "Rysa" ( na kryształowym obliczu rodziny męża)smile
          https://tinyurl.com/agdvt9
          • ipola Re: ipola 26.03.09, 13:36
            Mam rodzinę, cudowne dzieci, jestem młoda, mam dobre wykształcenie, długoletnie
            doświadczenie zawodowe. Czy jest sens tracić życie na stresy? Czasem wracając z
            pracy, późno wieczorem, myślę sobie, że życie mi ucieka, mam w nim tak mało
            radości, tak mało przyjemności. Przecież człowiek nie powinien żyć wyłącznie dla
            pracy i dla pracy podporządkowywać wszystko.
            • tabakierka2 Re: ipola 26.03.09, 13:40
              popieram w całości!!!
              Sama widzę jak smutne jest życie kiedy wracam z pracy, siedzę w
              domu, czekam na męża, mam ochotę wyjść z nim gdzieś, a on siada do
              laptopa bo jescze ma pracę do zrobienia. Zawsze mu mówię "a co
              gdybym jutro np. zginęła w wypadku? nie miałbyś poczucia, że mogłeś
              ze mną spędzać więcej czasu?" Praca pracą, kiedyś odejdzie się na
              emeryturę, ale rodzinę ma się na całe zycie - dziś Ty nie masz czasu
              dla dzieci, kiedy są małe, a one jako nastolatki nie będą miały
              czasu dla Ciebie...Co to za zycie? Po co pracować jeśli nie ma się
              czasu na wypoczynek?...
    • osa551 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 13:00
      Nie zrezygnowałabym od razu, ale zaczęłabym intensywnie szukać nowej pracy.
    • madameblanka Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 13:08
      miałam ci doradzić żebyś szukała nowej pracy, ale podejrzewam że mozesz
      zapomnieć o wolnym dniu w razie jak ktoś do ciebie oddzwoni w sprawie pracy.


      Masz oszczędności? Jak tak to pierdzielnij tą robotę i szukaj nowej, a jak nie
      masz nic na koncie to przyjmij pierwszą lepszą, może sie okazać że nawet
      stanowisko niższe, ale będziesz spędzać czas z rodziną no i stres cie nie
      wykończy. To jest bezcenne.
      • berecik7 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 13:28
        Jeśli znalazłas się w takim układzie, to powiem tak:
        najprawdopodobnie jest to twoja wina. Są ludzie "zbyt dobrzy",
        zawsze na miejscu, nigdy nie nawalają, świetnie zorganizowani,
        robota zawsze na czas z naddatkiem. Otoczenie szybko przywyka i
        zamiast to docenić, zwala ci na łeb jeszcze więcej. Trudno ci będzie
        zmienić ten wizerunek "pani porządnej i pracowitej" w tej firmie,
        więc weź oddech i może poszukaj czegoś innego. Pilnuj się tylko, byś
        swoją nadwłasciwą postawą nie wpadła w coś podobnego.
        • ipola Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 13:39
          Jest dokładnie tak jak mówisz.
    • sir.vimes Tak. 26.03.09, 13:27
      Wystarczy pierwsze zdanie twojego postu - zdecydowanie rzuciłabym w diabły.
    • deela Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 13:49
      ja z takiej pracy zrezygnowalam
      placa do de, wszyscy zarabiali wiecej ode mnie a nikt nie rpacowal az tyle co ja
      i nikt nie mial az takiej odpowiedzialnosci
      szkoda gadac
      • berecik7 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 14:09
        Ja nie zrezygnowałam, ale przyjęłam zasadę, że wszystko co robię,
        robię tak samo szybko jak kiedyś (bo jestem dobra w tym, co robię),
        ale udaję, że zajmuje mi to 2 razy więcej czasu (znaczy się efekty
        przedstawiam po dłuższym czasie niż kiedyś). Na razie działa smile
        powoli odzywczajam szefostwo od myśli, że jestem niezawodna i zawsze
        gotowa.
        • ipola Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 14:23
          Nie chcę, by wyglądało, że zrezygnowałam z pracy, bo nie dałam rady. Tak nie
          jest. Tylko każdy ma jakieś granice wytrzymałości i u mnie zostały przekroczone.
          Np. kończenie pracy o 20 (od 8 rano). Jak dojadę do domu, jest po 21. I rano na
          nowo.
          • lola211 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 27.03.09, 09:04
            Bywa, ze pracuję od 9 do 20.Pracuje tez kilka godzin w niedziele.
            O ile nie jest to non stop to uwazam, ze trzeba to przezyc i juz.
            Mam zasade- nie uzalac sie i skoro sie na cos zdecydowalam, to to
            realizuje.
            Ty jak zrozumialam w taki systemie masz popracowac 3 miesiace?
            Coz, ja bym projekt dokonczyla, rodzina zas zajela sie w weekendy.
            A potem- rozgladalabym sie intensywnie za nowa praca.

            Najgorsze dla mnie by bylo zostac bez pracy.Po tygodniu nacieszenia
            sie atmosfera domowa, rodzina wpadlabym w dołek.
            Tez bywa,ze narzekam na brak czasu, zapracowanie.Ale wystarczy ze
            tydzien spedze na chorobowym nicnierobieniu i do pracy wracam na
            skrzydlach.
    • kra123snal Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 14:24
      Pamiętaj, że nie ma ludzi niezastąpionych i pracodawca, skoro Cię
      tak traktuje, nigdy nie doceni Ciebie. Nie ma sensu się poświęcać
      dla pracy, która nie przynosi realnej satysfakcji, czy to
      finansowej, czy osobistej.
      Musisz zacząć olewać pracę a wtedy łatwiej będzie Ci zaleźć nową.
      Bez wyrzutów sumienia "zachorujesz" w dzień rozmowy
      kwalifikacyjnej smile
    • lipsmacker Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 26.03.09, 22:10
      Ja mialam dni gdy wychodzilam z domu o 4tej rano a wracalam o
      polnocy. Nie zartuje! Nie zawsze ale jednak. Moj szef uwazal to za
      normalne a ludzie pracujacy od 9tej do 5tej to byli dla niego
      obiboki i na dlugo w firmie nie zagrzewali miejsca. Po trzech
      latach sie wypalilam, zwolnilam sie i stawiajac wszystko na jedna
      karte wydalam wszystkie oszczednosci na otworzenie wlasnej firmy.
      Narazie po pol rocznej dzialalnosci zarabiam tyle samo co u
      pracodawcy, pracujac w wymiarze godzin o ponad polowe mniejszym, mam
      nadzieje ze bedzie jeszcze lepiej. A w tamtej firmie od razu
      zatrudnili 2 osoby na moje miejsce smile .
    • zelandia1 Re: Zrezygnowałybyście z pracy? 27.03.09, 09:15
      Pytasz czy warto. NIE. W tym tygodniu byłam na pogrzebie chłopaka, który
      pracował tak jak ty. Ciągły stres, ogromna odpowiedzialność, wynagrodzenie
      średnie, potworne zmęczenie, złe układy z przełożonym. Teraz dopiero dostrzegają
      że może na jednego człowieka było to za dużo. Szkoda życia, dzieci i męża.
      Poszukaj sobie innej pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka