30.09.12, 21:13
Witajcie, trafiłam do Was przez przypadek i pewnie rzadko będę się odzywała, bo na nic nie mam czasu.
Mam na imię Ewa, 40+ i dwie pary bliźniaków w odstępie roku. Jedna para( chłopcy) ma 3 lata a druga ( dziewczynki) 2.
Przez ponad 10 lat leczyłam się z powodu niepłodności. Byliśmy już zdecydowani na in vitro ( adopcja zdecydowanie nie), gdy zaszłam w ciążę. Okazało się, że będą bliźniaki. Super! Całe nasze poukładane życie stanęło na głowie, ciążą wysokiego ryzyka, 7 miesięcy polegiwania, zero pracy, kontaktów towarzyskich i....o cudzie zostałam matką.
Karmiłam piersią ( niewiele), brak miesiączki nie budził niepokoju. Po porodzie poszłam do ginekologa na rutynową kontrolę i okazało się, że znów jestem w ciąży i znów....bliźniaczej.
Kocham moje dzieci ogromnie, ale....właściwie nie żyję. Na nic nie mam czasu, nie mam kontaktu z ludźmi, o pracy nie ma mowy ( całe szczęście, że mąż ma zawód, w którym zarabia się bardzo dobrze, ale jest to związane z tym, że rano wychodzi a wraca bardzo późnym popołudniem lub wieczorem). Na niczyją pomoc nie mogę liczyć, bo ludzie widząc prawie czworaczki uciekają. Dzieci są w zasadzie zdrowe, ale jak chorują to wszystkie na raz i w domu szpital. Problem goni problem- o wakacjach mowy nie ma- na szczęście mieszkamy w dużym domu pod miastem. Wyjazd do sklepu utrudniony- nawet nie chodzi o 4 foteliki w samochodzie, ale o organizację. Marzę o przedszkolu i szkole. Kąpiel zaczyna się o 18.00 a kończy po 20.00 i jest przerywana z 5 razy. Ratunku........
Obserwuj wątek
    • 2007e Re: 2+2+2 30.09.12, 22:10
      Eh... cudowny ten twój post. Od razu weselej na sercu. Szczerze ci zazdroszcze 2 po 2. Ja tez jestem mama 4 (czwarte w brzuszku), ale nie czworaczkow, bo tak naprawde wierze ci, ze sie czujesz. Problemy mina, ale rodzinke na pewno masz boska.
    • alki_80 Re: 2+2+2 30.09.12, 22:17
      Oj smile To masz wesolutko w domu smile Ale najwięcej i tak zależy pewnie od charakteru dzieci. Takich jak mój najstarszy synek mogłabym mieć i pięcioro, a najmłodsza córcia umęczy mnie jakbym naprawdę miała pięcioro wink
      Pomyśl, że dzieci szybko rosną i już niedługo będzie dużo łatwiej smile
    • donkaczka Re: 2+2+2 30.09.12, 22:50
      o rany smile
      jedyne co pocieszajacego moge Ci napisac, ze zaczynasz miec z gorki, ale jak wygladaly poprzednie 2 lata, to ciezko sobie wyobrazic
    • undoo Re: 2+2+2 01.10.12, 00:20
      Bedzie lepiej, naprawde, juz niedlugo. Jesli chcesz pogadac o logistyce, mozemy na priva. Duzo sie ucze w tym temacie. I uwazam, ze da sie to zorganizowac.

      Trzymaj sie, dostalas nie lada wyzwanie, ale poradzisz sobie. Na pewno! smile Cieplo mysle.
      • kosmo78 Re: 2+2+2 01.10.12, 00:38
        Szczerze podziwiam i życzę bardzo dużo siły. Ja mam też czwórke 13, 8 i 1,5 roczne bliźniaczki, nie jest łatwo ,ale wiem, że nie ma sytuacji bez wyjścia i każda kobieta ma w sobie wielką siłę.
    • aniazm Re: 2+2+2 01.10.12, 08:49
      jesteś bardzo dzielną Mamąsmile ja, na Twoim miejscu, naciskałabym na zorganizowanie pomocy (koleżanki, sąsiadki, niani, może ktoś z rodziny?), chociaż na kilka newralgicznych godzin dziennie do dzieciaków. ale dziewczyny mają rację - teraz będzie już z górkismile
      • kajka271 Re: 2+2+2 01.10.12, 08:59
        ojojoj, niezła gromadka smile Nie dziwię się, że nie żyjesz... ale jak dziewczyny mówią, teraz juz chyba z górki. Najtrudniejszy okras za tobą... chłopaki idą teraz do przedszkola? To by ci dało troche oddechu.
        Zastanowiło mnie to kąpanie. Czemu 2 godziny? Ja moja trójcę kąpię max 30minut, a i to dlateog, ze oni chcą posiedzieć w wannie. Wsadzaj na raz wszystkcih, albo parami. Jedni w wannie, drudzy w tym czasie bajki, potem zmiana.... smile ciężko ci doradzac, bo pewnie juz wszystkie myki masz opanowane... u mnie najstarszy 8lat prawie to inna bajka... ale 3,5latka robi wszystko sama i to od dawna. Trzeba jej towarzyszyć, ale oni się kapią to myję tylko roczniaka, reszta sama się myje ja to tylko kontroluję wizualnie... a w tym czasie sama myję łazienkę wink albo pranie do pralki wrzucam smile
        Chyba kluczem jest zaangażowanie dzieci do pomagania (ale ile 2-3 latki moga pomóc?), albo męża zmobilizować do pomocy smile
      • mama.rozy Re: 2+2+2 01.10.12, 09:00
        a tak z logistycznego punktu widzenia-prosimy nie krzyczec-musisz codziennie myc całą czwórkę?może wystarczy po dwoje?
        żebyś trochę odpoczęła...
        bo wyobrażam sobie to zmęczenie na maksa
        • agasobczak Re: 2+2+2 01.10.12, 09:23
          NO szczerze gratuluję smile)) i podziwiam. co prawda mi niedługo stuknie już czwórka bo czwarte w styczniu ale odstęp co 2 lata. Bliżniaków zazdroszczę ... choć widzę, że to też jest wyzwanie nie lada. 3 i 2 latka to cięzki czas ale już niedługo będzie lepiej smile)))
          Wszystko mija...nawet najdłuższa żmija smile tego trzymać się trzeba.
    • jkl13 Re: 2+2+2 01.10.12, 09:45
      Wow!! Szacun kobieto. Jesteś wielka. Ja sobie nawet takiej ilości dzieci w takim odstępie czasu nie wyobrażam, zwłaszcza że sama mam tylko dwóch chłopców. Co prawda szatany to, a nie dzieci i czasem mam wrażenie, że nie ich dwoje ale stado gania po domu, ale to i tak pikuś w porównaniu z twoją sytuacją...

      Ja zgadzam się z dziewczynami, że starszych (jak to brzmi ;p) upchnij w przedszkolu, choćby prywatnym, a zostanie ci już tylko dwójka w domu. Albo zatrudnij nianię choć co dwa dni na parę godzin, tak, abyś mogła spokojnie zrobić zakupy czy wyjść do fryzjera. Albo niania wychodzi z dziećmi na spacer, a ty ogarniasz chałupę i gotujesz.
      Albo panią do sprzątania - ty idziesz z dziećmi na spacer, a dom "sam się sprząta".
      I ja naprawdę rozumiem, że to wszystko kosztuje, ale ty musisz odpocząć. Tak po prostu. Mąż pracuje dużo, bo ma na utrzymaniu 6-osobową rodzinę. Ale ty też nie leżysz i nie pachniesz, bo masz pracę 24/dobę. I to bardzo odpowiedzialną pracę. Dlatego musicie znaleźć fundusze na pomoc dla ciebie, skoro mąż nie może tego czasu wygospodarować.
    • anna_sla Re: 2+2+2 01.10.12, 10:42
      wow! big_grin Ależ Cię Bozia obdarowała big_grin To w nagrodę za tyle lat starań smile. My chcieliśmy małą różnicę wieku między naszymi dziećmi i nie mogliśmy zbyt szybko zaskoczyć po pierwszej ciąży i też nam się bliźniaki zdarzyły smile. Wiem ile to pracy. Jak moje bliźniaki miały 2 lata zaczęłam opiekować się dodatkowymi dziećmi za opłatą u siebie w mieszkaniu na 3cim piętrze i miałam dodatkowo roczniaka, dwójkę 2laktów, 2,5latka, 3 latka + moje bliźniaki i 4letnia córa smile.

      Dobrze Ci dziewczyny radzą. Nie kąp ich codziennie. Codzienne kąpiele bardzo wysuszają skórę, zarówno jednego z synów jak i córki nie mogłam kąpać codziennie, bo ciągle im się coś na skórze robiło. Co drugi-trzeci dzień to było najlepsze rozwiązanie, a w pozostałe dni tylko przecieranie pupek i krocza.
    • prawieczworaczki Re: 2+2+2 01.10.12, 10:46
      Dziękuję za słowa wsparcia i odpowiadam hurtem z .....braku czasu.
      Mąż mi w niczym nie pomoże, bo nie ma kiedy. Jest notariuszem i pracuje naprawdę bardzo, bardzo dużo, żeby zapewnić jako taki byt 6 osobowej rodzinie. Pracuje w mieście a my mieszkamy 30 km za miastem więc jeszcze dochodzi dojazd.
      Koleżanki, sąsiadki chętnie popatrzą, pobawią się 10 minut i mają dosyć, bo 4 dzieci w prawie identycznym i tym wieku to absorbujące zajęcie.
      Teściowie nie żyją, moi rodzice w innym mieście.
      Dzieci myte codziennie bo są po jednym dniu brudne. Kąpię pojedynczo. Dzeci są w wannie ok 10-15 minut potem mycie zębów i zabawa przy tym, smarowanie, ubieranie- nie ma zmiłuj się pół godziny na dziecko. Jedno w wannie a ja stale biegam patrzeć co robią te( to) w łóżkach i te ( to) jeszcze nie obrobione. Uwierzcie dzieci w tym wieku nie można spuścić z oczu. Teraz bawią się, ale już odchodziłam do nich pisząc tego posta 3 czy 4 razy.
      Dziecko w tym wieku nic nie pomoże bo jest za małe, a ewentualna "pomoc" to dla mnie dodatkowa robota, zważcie, że mam ponad 40 i siły też mniej.
      O przedszkolu mogę zapomnieć. Jestem na urlopie wychowawczym i nie dostałam się ( nie dostały się dzieci jak ktoś woli) nawet na listę rezerwową. Przedszkole prywatne w mojej okolicy to 2500zł od dziecka. Czyli 5000zł miesięcznie a w perspektywie 10 000zł! To naprawdę duży wydatek. Ja nie zarobię nawet na przedszkole dla 4.Ostatnio za szczepienia ( dodatkowe) zapłaciłam ponad 1000zł. Zostawmy jednak finanse, bo mąż naprawdę bardzo dobrze zarabia i u nas to najmniejszy problem- co nie oznacza, że nie liczymy się z pieniędzmi.
      Wracając jednak do przedszkola- chciałabym, żeby poszła cała 4 bo 2 to półśrodek.
      Mam panią do sprzątania, owszem, ale o niani mowy nie ma, bo żadna nie chce nawet za niezłe pieniądze.
      Nie pamiętam kiedy ostatnią noc przespałam. Dzieci budzą się - może nie tak często, ale każde o innej godzinie, biorę do łóżka, żeby nie pobudziło pozostałych a i to nie zawsze skutkuje.
      Dramatem są choroby. Na szczęście dotąd ćwiczyliśmy 3 razy, w tym dwa niegroźnie, ale to szpital.
      Jedzenie- niby teraz jedzą już wszystko, ale mają różne gusta. Niby jedzą same, ale trzeba pomóc, a jeśli się nie pomoże to wszystko w szpinaku/buraczkach czy w łagodniejszej wersji marchewce.
      Nogi mnie bolą, bo mieszkamy w 3 kondygnacyjnym domu i stale biegam po piętrach. Schody zastawione, ale dzieci sobie radzą. Oczywiście wieczna wojna o zabawki - muszą mieć to i tylko to.
      Ubranie przed spacerem to też wyzwanie. Latem nie było problemu, ale teraz robi się coraz zimniej i trzeba ubierać. Na szczęście mogę ubrane wypuścić do ogrodu, ale ryzykuję, że za moment będzie brudne.
      Dwulatki używają jeszcze pampersów, na szczęście tylko w nocy, ale i w dzień się zdarza. A to woda na młyn chłopaków......i też spodnie z cała resztą do prania.
      Nie, nie jestem dzielna, jestem skrajnie zmęczona, wykończona. Kocham dzieci nad życie, ale 4 to naprawdę wyzwanie. Czy będzie lepiej? Moim zdaniem z miesiąca na miesiąc jest trudniej. Ruchliwe dzieci, na trudnym etapie, ale potem jednak przedszkole i choroby ( a tego strasznie się boję 4 chorująca w tym samym czasie!), szkoła i wszystko co się z nią wiąże, różne godziny, dojazdy, różne zajęcia pozalekcyjne, różne zainteresowania.
      Już teraz zrezygnowałam z nauki pływania - są na naszym basenie zajęcia dla tak małych dzieci, bo nie daję rady, ale to jeszcze nie najgorsze. Zwykłe zakupy to kłopot.
      Pozdrawiam, bo już nie mam czasu dalej pisać.
      • anna_sla Re: 2+2+2 01.10.12, 15:04
        wiesz co?? 2 i 3 latki jedzą już same pełen serwis tylko noża nie umieją używać wink. Skoro Twoje tego jeszcze nie umieją to szybciutko ucz. Poza tym 2latki już powinny chociaż włożyć nóżkę w buta jeśli but nie jest zbyt twardy i wąski. Nawet moi podopieczni w tym wieku pytają który but na którą nogę i wciągają. Mam pod opieką właśnie dwie 2,5latki. Jedna umie już niemal perfekcyjnie buta ubrać, bluzkę zdjąć, spodnie wciągnąć, w toalecie jest samodzielna, znaczy sama ściąga majtki, spodnie i sama je ubiera. Druga mniej samodzielna, ale butki już nieźle jej wychodzą choć bardzo powoli. Stawiaj na samodzielność dzieci, bo się zajedziesz. Niech nakładają te buciki i pół godziny, nigdzie się nie spieszysz. To co teraz w nie włożysz zaowocuje już za rok-dwa... Wprowadź więcej dyscypliny.
    • bibba Re: 2+2+2 01.10.12, 11:21
      gratulacje smile

      zapytam/zasugeruje:
      niania chyba nie musialaby zajmowac sie czworka? jesli jestes w domu, mze stypuluj, ze niania jest do dwojki dzieci? ty zajmiesz si druga dwojka? czyli np ty z dwojka na basen, niania z dwojka w domu?

      w zwiazku z tym, ze masz duzo malych dzieci - wywal lozko i poloz w sypialni materace, spij z cala czworka, to bardzo redukuje nocne pobudki, nie mam prawie czworaczkow, ale tak radzilismy sobie gdy mieslimy mloda czworke.
      • andaba Re: 2+2+2 01.10.12, 13:03
        Szczerze mówiąc to ja wrzucałam do wanny trójkę. Przynajmniej dwoje na raz spokojnie można, nawet jak posiedzą troche dłużej, to będzie szybciej.

        Przedszkole to o tyle na razie nie jest dobre rozwiązanie, ze jak któreś by zachorowało to maiałbyś podwójny, albo raczej poczwórny kłopot, a przy czwórce malców wiecznie pewnie któreś byłoby chore.

        I popieram bibbę, że można wynająć nianię do dwójki, dwójkę wziąć na zakupy - dwójkę ogarnąć to już pikuś.

    • guderianka Re: 2+2+2 01.10.12, 13:18
      chapeau bas!
      jako osoba mentalnie nienadająca się na matkę dzieci z małą róznicą wieku tudzież dzieci bliźniąt chylę przed Tobą czoła! Jesteś wielka że żyjąc od 2 lat w takim skladzie nie zwariowałaś-a może ? suspicious
      Jest cięzko, nie wyobrażam sobie jak bardzo musi być Ci ciężko ale dzieci rosną, jeszcze trochę a starsze pójda do przedszkola, potem mlodsze, chętniej będą zajmowały się soba a Ty odetchniesz, spojrzysz na te Twoje cuda i zapomnisz o tych trudnych pierwszych latach! Ściskam i podziwiam!
      • heca7 Re: 2+2+2 01.10.12, 14:13
        Moja koleżanka ma 4 dzieci. Tylko najstarsze ma 7,5 młodsze 5,5 a bliźniaki najmłodsze 1,5 roku. Do tego dochodzą u niej ogromne problemy z kolanami, jest po kilku operacjach a jak dzieci były małe (4m) to złamała nogę uncertain Jej mąż pracuje na cały etat , ona na pół. Rodzice mieszkają w innym mieście. Udało jej się zatrudnić opiekunkę , która u niej mieszka. Przez 5 dni w tygodniu a na weekend jedzie do domu. Nie było łatwo ale jakoś się udało ją znaleźć. Są umówione kiedy, która zajmuje się dziećmi, przede wszystkim maluchami. Dodatkowo kiedy koleżanka sama się zajmuje dziećmi tamta ogarnia z grubsza dom.Ok godz 18.00 opiekunka idzie do swojego pokoju. Ok 19.00 wraca tatuś. O 20.00 wspólnie kąpią i kładą bliźniaki. Starsze chodzą spać ok 21.00.
        Życzę Ci znalezienia fajnej opiekunki i duuużo cierpliwoścismile
    • pa-trynka Re: 2+2+2 01.10.12, 16:36
      Naprawdę jesteś niesamowita i dzielna, nawet jeśli sama się za taką nie uważasz...PODZIWIAM!

      popieram rozwiązania podane już wyżej przez dziewczyny, zwłaszcza opiekunkę dla części dzieci - zawsze to jakieś odciążenie dla Ciebie!

      a nie masz gdzieś w okolicy jakiegoś "klubu malucha", do którego mogłabyś odstawiać starszą dwójkę na kilka godzin w wybrane dni, ewentualnie przedszkola prywatnego w którym można wykupić abonament godzinowy (np 60h) - wtedy i koszt jest niższy niż regularnego czesnego ale i też (zazwyczaj) odpada problem z chorobą, bo godziny można rozliczyć np w kolejnym miesiącu.

      co do tematu kąpiel -ja swoją trójkę(2,5;4,5;7l) wrzucam do wanny, oni mają zabawę a ja czekam aż namokną i brud sam odpadniewink, już niedługo najmłodsza( gdy zacznie siedzieć) też dołączy do starszych w wannie.
      • anka_zz Re: 2+2+2 03.10.12, 06:33
        Z kąpielą to zgadza się - już 2 letnie pod okiem dorosłego może siedzieć w wannie razem ze starszymi. Naprawdę kąpiąc się razem mają frajdę. Wystarczy podrzucić kilka plastikowych butelek, coś do przelewania i sami krzyczą że nie chcą wychodzić z wanny. A jak namokną to - jak dziewczyny pisały - brud sam opada wink a w tym czasie mama może spokojnie posiedzieć (oczywiście w łazience i patrząc) i NIC NIE ROBIĆ przez kwadrans.
        Trzymaj się, bo jesteś dzielna
    • estel7 Re: 2+2+2 01.10.12, 17:06
      a ja pierniczę!!!!!!
      A ja mam zadyszkę przy układzie 5 lat, 2 lata i 7 miesięcy!!!!
      Popieram - kąpać po dwóch!!!
      Ja bym potrzebowała opiekunki na spacery - po dwóch bym niani dawała. Bo ja nienawidzę spacerów i wybierania się.
      a masz możliwość kupowania spożywczych zakupów przez internet?
      • mwiktorianka Re: 2+2+2 01.10.12, 17:39
        Gratuluję gromadki i podziwiam,że sobie radzisz i nie jęczysz jak to się w dzisiejszych czasach zdarza nawet przy jednym.Ja mam czwórkę, ale w wieku 21, 15 ,8 i 1,5 roku, a więc duże różnice między dziećmi, a też były momenty, że nie ogarniałam.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • mali-nki Re: 2+2+2 01.10.12, 20:45
          naprawde niesamowita historia! Jeszcze nie slyszalam o dwoch parach blizniakow w takim krotkim czasie!
          JA bym tez polecila poszukac opiekunki na pare godzin dziennie, ktora bedzie pomagac tobie czyli ugotowac, ubrac dzieci do spaceru, wziac dwojke na plac zabaw, albo poczytac innej dwojce. AZ nie chce mi sie uwierzyc ze nie mozesz nikogo znalezc Moze mysla ze musza zostac same z czworka?
          Moja znajoma jak im sie urodzily blizniaki to zatrudnila nianie na dla niej najbardziej meczace momenty tak od 18 do 21 gdyz maz dopiero wieczorem wracal. Kobieta pomagala jej w kapieli, ubieraniu, przygotowaniu kolacji, skladaniu prania itp.
    • beverly1985 Re: 2+2+2 01.10.12, 20:41
      Zyczę znalezienia opiekunki. Pomysl sobie, ze przeciez nauczycielki żłobkowe jakos sie znajdują- a tam jedna pani na więcej dzieci! Porozwieszałabym ogłoszenia na którejś uczelni pedagogicznej, na pewno są tam studentki zaoczne które szukają pracy.
    • mruwa9 Re: 2+2+2 01.10.12, 21:34
      a ja ci (troche) zazdroszcze.
      A dzieci z kazdym dniem beda coraz wieksze i stopniowo-bardziej samobiezne.
      Nie rozumiem, dlaczego kapiesz dzieci pojedynczo. Ja bym je wrzucala do wanny hurtem, przynajmniej po dwojke.
      A zatrudnenie opiekunki do dwojki dzieci sie uda? Juz to bardzo by cie urzadzilo, gdybys przez pare godzin miala pod opieka tylko dwojke.
      Poslij chlopakow do przedszkola.
    • undoo Re: 2+2+2 02.10.12, 02:11
      Wcale nie uwazam za fajne 'upchniecie' takich maluchow w przedszkolu. Czy one naprawde tak przeszkadzaja mamie? Uczyc ich trzeba, ze 'mama teraz odpoczywa' i nawet na sile na pol godziny dziennie siadasz, a dzieci w jednym pomieszczeniu z Toba bawia sie klockami. Trzeba je zapedzic w jedno miejsce, z ktorego nie zwieja, a wczesniej musza z lazienki skorzystac.
      Jesli nie wyrabiasz z opedzeniem calego domu - zamknij niektore pokoje po uprzednim wysprzataniu ich, tym samym ograniczysz dzieciom przestrzen, na ktorej moga balaganic.

      Zamiast niani - pani do sprzatania. Juz ich ucz, ze po zjedzeniu nie odchodza od stolu, tylko czekaja na reszte - ulatwi Ci to zycie. Takich drobnych trikow jest cale mnostwo i naprawde sie da. Latwiej wtedy z awariami. I pamietaj, Ty rzadzisz, oni sie maja sluchac, a teraz uczyc sluchac.

      Tez jestem calymi dniami z czworka i nie mam nikogo do pomocy. Jednak nie mam blizniat na stanie.
      • prawieczworaczki Re: 2+2+2 02.10.12, 08:12
        Dotknęło mnie stwierdzenie "czy one naprawdę tak przeszkadzają mamie". Nie przeszkadzają, ale 4 dzieci zwłaszcza wprawie czworaczków - różnica wieku niecałe 11 miesięcy- i to tak małych jest trudna do opanowania. Szczególnie trudna gdy się nie olewa.
        Panią do sprzątania mam. Bez tego nie dałabym sobie rady, bo dom musi być czysty zwłaszcza przy dzieciach. Nie sterylny, ale czysty.
        Reszta to teoretyzowanie. W przypadku dzieci , zwłaszcza tak małych i w identycznym wieku, trzeba reagować natychmiast. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ja siedzę na kanapie a dzieci potrzebują pomocy albo trzeba interweniować. To dobre do podręczników o wychowaniu.
        Ponadto kolejnym mitem jest , że dzieci w jednym pomieszczeniu bawią się ( zapewne grzecznie i bezkonfliktowo) klockami a ja zażywam wypoczynku w drugim. Tak jest na filmach o cudownych rodzinkach z dziećmi w tle. Moje dzieci i tak są bardzo samodzielne, ale nie wymagam od nich cudów - dwulatkowi trzeba pomóc i w jedzeniu ( tak, jeśli nie chce się mieć dodatkowego sprzątania czy zjedzonego pół obiadu) a jeśli robi się to razy dwa i widzą to trzylatki to pomoc sprowadza się do razy 4. To samo z tysiącem innych rzeczy np. myciem zębów. Dzieci myją same, ale pod moją kontrolą, bo muszą to robić tak, żeby nie było potem kłopotów. Mam także opory ( psychiczne) z kąpaniem parami czy cała czwórką na raz.
        Ograniczenie przestrzeni też nie jest dobrym pomysłem, bo dzieci potrzebują trochę miejsca tylko dla siebie. Los tak sprawił, że mamy duży dom i w przyszłości każde dziecko będzie miało własny pokój, dziś śpią parami i stłoczenie ich w jednym nie byłoby dla nich dobre. Przecież każdy człowiek potrzebuje nieco intymności, spokoju.
        Z jedzeniem znów trochę teoretyzujesz. Dwulatki, szczególnie jedzące same, jedzą wolniej niż trzylatki. A dla trzylatka siedzenie bezczynne przy stole dłuższe niż 5 minut to całe wieki. Wolę pozwolić trzylatkow /trzylatkomi odejść od stołu- wie/wiedzą, że musi /muszą zachowywać się spokojnie niż mieć rozgrzebany posiłek u pozostałych, bo już wszyscy muszą odejść od stołu. Te rozwiązania są dobre w przedszkolach, ale nie w domach wieloraczków.
        U nas celebruje się posiłki, wielu rzeczy uczę w trakcie jedzenia, ale nie mogę wymagać od dzieci cudów.
        Owszem, ja rządzę, pajdokracji nie ma, ale nie wprowadzam terroru.
        Padam na pysk ze zmęczenia i tak naprawdę to chyba zrozumie mnie do końca mama czworaczków, bo obstawiam, że i z trojaczkami łatwiej/mniej.
        Dzieci mi nie przeszkadzają- każdy dzień to nowe wyzwanie, ale jestem naprawdę bardzo, bardzo zmęczona i teoria to jedno a praktyka drugie. Chcę dać dzieciom to co najlepsze. Nie będę stawiała im wymagań większych niż są wstanie sprostać, ich bezpieczeństwo jest priorytetowe, będę uczyła przez zabawę a to wymaga czasu a nie opędzania się, muszę mieć oczy dokoła głowy, bardzo ważna jest higiena- choćby mycie rąk przed każdym posiłkiem, bo to są nawyki na całe życie, później tego się nie nauczy, boję się chorób, dzieci, bez względu na pogodę wychodzą na spacery.
        Mam 4 dzieci i nieco ponad 40 lat. Byłam dwa razy w bliźniaczej ciąży sporo po trzydziestce- organizm też to odczuwa, przedtem leczyłam się hormonalnie długie lata, obie ciąże były w bardzo krótkim czasie- organizm nie doszedł do siebie po pierwszej i już druga czyli nie 9 a ....18 miesięcy - jak słonica buha, ha, ha-.Ciżą, nawet pojedyncza przy mojej bardzo drobnej posturze też nie byłaby prosta- mam 168 cm i jestem bardzo szczupła, mam co najmniej 8-10 kg niedowagi.
        To wszystko nie jest łatwe. I pewnie niepotrzebnie się żalę, bo jeśli się tego nie przeżyło trudno zrozumieć.
        • lisia312 Re: 2+2+2 02.10.12, 08:39
          Przede wszystkim gratuluję smilesmilesmile


          Padam na pysk ze zmęczenia i tak naprawdę to chyba zrozumie mnie do końca mama czworaczków, bo obstawiam, że i z trojaczkami łatwiej/mniej.

          Nie dziwię się, że padasz, i słonica by padaławink
          Wszystko zależy od dzieci, jakie są, jaki mają temperament.
          Ale podziwiam.
          • mama.rozy Re: 2+2+2 02.10.12, 08:57
            posłuchaj,radzimy,jak umiemy.razem,forumowo,pomogłyśmy sobie w niejednej trudniej-logistycznej i psychicznej-sytuacji.
            NA PEWNO nie ma tu kogoś w takiej samej sytuacji.jeśli tego oczekujesz,musisz poszukac forum z czworaczkami,ew.dwiema parami bliźniąt.
            według mnie-za bardzo się przejmujesz.taka dola matki,ale trzeba sobie z tym radzic,bo dzieci nie znikają,tylko rosną,a z tym i ich potrzeby.
            jeśli dziecko zje pół obiadu,to widocznie tyle potrzebuje...przynajmniej ja wychodzę z tego założenia.dzieci głodne nie chodzą,żyją,a ja mam jeden problem z głowy.
            jeśli nie znajdziesz sama rozwiązań,będziesz miec coraz więcej problemów.
            ja też mam czwórkę,żadnych bliźniąt.ale też jestem sama,jak większośc na tym forum.radzimy sobie,jak umiemy,albo przegadujemy to tutaj.
            tylko tyle i aż tylesmile
            • ada16 Re: 2+2+2 02.10.12, 09:51

              Ale mam wrażenie - nie obraź się - że jesteś na etapie perfekcyjnej mamy pierwszego dziecka, która chce dla swojego dzieciątka wszystko co najlepsze i nie jest w stanie z niczego zrezygnować i niczego odpuścić.

              Zdecydowanie przejawiasz powyższy symptomwink
              Naprawdę nie stanie sie dzieciakom krzywda, jeżeli wykąpiesz je parami, albo wykąpiesz co drugi dzien plus mycie pupy codziennie.
        • jkl13 Re: 2+2+2 02.10.12, 08:56
          Oczywiście, że możesz się wyżalić, a zwłaszcza na tym forum. Choć pewnie niewiele z nas jest w stanie w pełni cię zrozumieć, bo jednak twoja sytuacja jest dość... nietypowa.

          Ale mam wrażenie - nie obraź się - że jesteś na etapie perfekcyjnej mamy pierwszego dziecka, która chce dla swojego dzieciątka wszystko co najlepsze i nie jest w stanie z niczego zrezygnować i niczego odpuścić. A ty musisz zdać sobie sprawę, że jesteś matką wielodzietną czwórki dzieci, która nie ma czasu na takie pierdoły jak kąpanie pojedynczo dzieci czy dbanie, aby nie ubrudziły się na dworzu. Bo przy tej ilości dzieci i do tego w takim wieku nie da się tego osiągnąć. Tzn. owszem, da się, ale kosztem twojego życia, zmęczenia, wyczerpania itp.
          Dlatego posłuchaj dziewczyn wielodzietnych, które dają wiele fajnych rad, nabytych głównie przez doświadczenie, które ty dopiero nabywasz. Inaczej faktycznie nie znajdziesz rozwiązania twoich problemów i będziesz wiecznie umęczoną perfekcyjną mamą prawie czworaczków. Do czasu, aż pękniesz...
          • bibba Re: 2+2+2 02.10.12, 10:51
            sie pozostaje zgodzic z przedmowczynia.

            no i nie, nikt cie tu nie zrozumie, bo nie ma tu mamy z dwiema parami blizniakow rok po roku. niemniej radzimy, sugerujemy co mozemy. nie obrazaj sie, nie musisz tlumaczyc nawet czy ci te rady pasuja. rozwaz je tylko. ja mialam czworka w 5 lat, ciaza po ciazy plus karmienie piersia non-stop. zawsze niemowlak w domu plus starsze diabelce. kazda z nas costam przezyla smile troche doswiadczenia za pasem mamy, a jako grupa - nawet wiecej.

            powodzenia i sily!
        • anna_sla Re: 2+2+2 02.10.12, 11:57
          pomagając 2-3latkom w jedzeniu sama dokładasz sobie roboty. Sama widzisz, że to NIE DZIAŁA, bo dzieci nie dojadają i jeszcze starsze też się upominają i powiem Ci jedno. W ten sposób TO SIĘ NIGDY NIE SKOŃCZY. Zrobiłam dokładnie ten sam błąd z jednym z moich synów i do dziś bywa jedzenie uciążliwą czynnością dla nas obojga. Ja pomagam wyłącznie roczniakom a innym dzieciom wyłącznie w sytuacji awaryjnej gdy mamy mało czasu do zaplanowanego wyjścia. Sądzisz, że nie wiem o czym mówię?? No to patrz, z tą grupą 4 lata temu musiałam spędzać niemalże całe dnie:
          https://lh5.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/S05D2FVSU5I/AAAAAAAABZQ/vU0OQ__GT7E/DSC05868.jpg

          na zdjęciu dzieci w wieku (od lewej): 2lata, 13m-cy, 4l, 2l, 3l, 2l, 2l, 2,5roku. Pierwsze przychodziło o 7:30 do 10 pozostałe, ostatnie wychodziło o 18-19 każde na 8-9godz. dziennie i tylko jedno na 2-3 godziny popołudniowe. I ja z tą gromadą chodziłam w mieście na spacery, robiłam zakupy, usypiałam na drzemkę w dzień, a nawet kilkakrotnie z 6tką dzieci szłam do lekarza. Jedynie w nocy ich nie miałam i nie musiałam kąpać (chociaż kilkakrotnie z 13miesięczniakiem miałam też nocki)... i nie byłam SSmanką wink, tuliłam wszystkie i każde z osobna i nawet dało się z nimi kopytka zrobić (z pierogami to już gorzej):
          https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/S05EEmgN2-I/AAAAAAAABZ0/bzqU2OpjJu0/fot9.jpg

          https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/S05E_WV63wI/AAAAAAAABaY/yTPhPuFqd9U/fot18.jpg

          https://lh4.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/S05FPxce-SI/AAAAAAAABag/4tAAW41_Mj8/fot20.jpg

          No z bałaganem i higieną to masz rację. Tego nie da się trzymać w ryzach na określonej powierzchni, ale można wprowadzić dzieciom zakazu wstępu z zabawkami do określonego pomieszczenia, to jest kwestia ciągłego upominania jak zdarta płyta. Jak rozszerzyliśmy własny metraż udało się to wyegzekwować. Nie wolno zabawek w przedpokoju, kuchni i naszym (moim i męża) pokoju. Do swojej dyspozycji mają 4 pokoje. Co jakiś czas zarządzam sprzątanie jak już podłogi nie widać wink.. Ząbków takie małe dziecko jeszcze dokładnie nie domyje, zwykle gryzą szczoteczki i zjadają pastę. Buzię i rączki uczą się myć już przed ukończeniem 2ch lat, ale trzeba im pomóc.

          Posłuchaj naszych dobrych rad, bo tu jest wiele z nas kobiet, które doskonale wiedzą o czym piszesz, bo same to przeszłyśmy.
        • mruwa9 Re: 2+2+2 02.10.12, 12:15
          o ile pamietam moje dzieci w wieku 3 lat (pomijam to niepelnosprawne, bo to inna kategoria), to w wieku 3 lat nie wymagaly sledzenia kazdego kroku. Potrafily sie same bawic, samodzielnie przygotowac sobie kanapke (pod moim okiem, i z minimalnym wsparciem), ubrac sie , lepiej lub gorzej, potrafia juz 2.5-latki. 3-latki chodza zwykle do przedszkola, gdzie nikt ich nie karmi ani nie ubiera. Czy ty przypadkiem nie upupiasz swoich dzieci i nie traktujesz ich ciagle jak niemowlaki? Sama na siebie krecisz bicz, zamiast gonic towarzystwo do samodzielnosci. Chlopakow poslij do przedszkola, z pozytkiem dla wszystkich- ty odetchniesz (jak w dowcipie o kozie rabina), dzieciaki beda mialy niezbedna porcje socjalizacji, bo w tym wieku, nawet jesli w domu macie wlasne mini-przedszkole, dzieci zwykle potrzebuja towarzystwa rowniesnikow, a blizniakom dodatkowo adaptacja przedszkolna przychodzi latwiej, niz jedynakom. A za rok poslac do przedszkola tez dziewczynki i posprzatane.
          Opory psychiczne przed hurtowym kapaniem dzieci zawsze mozna zlamac i zmienic swoje nastawienie. Obecnie wiele twoich problemow wynika glownie z twojego nastawienia (ze sie nie da). Trzeba sobie upraszczac zycie.
        • undoo Re: 2+2+2 02.10.12, 16:52
          Ja nie napisalam tego w kontekscie Twojego podejscia, tylko co druga rada tu, to przedszkole albo niania smile Nie bierz tego do siebie.
        • undoo Re: 2+2+2 02.10.12, 17:04
          Wyzalaj sie, pewnie i jasne, ze Cie nie zrozumiemy, bo niewiele tu mam z bliznietami chocby.

          Jednak moje starsze dzieci w wieku 2 lat jadly same przy stole i ja im nie pomagalam, poza pokrojeniem kotleta. W wieku 2.5 roku nie chodzilam za nimi krok w krok.

          I nie proponowalam Ci odpoczynku w osobnym pokoju, tylko tym samym. To akurat z mojego doswiadczenia. 75% moich dzieci jest starsza od Twoich. Od dziecka nr 3 nie mialam zadnej pomocy, ciagle pracujacego meza i caly dom na glowie.

          Chcesz perfekcyjnie, rozumiem. Kazdy ma inne standardy, niekoniecznie lepsze czy gorsze, ale ma. I nie widze nic zlego w dyscyplinie i wymaganiu od dzieci pewnych zachowan nawet w tym wieku, bo one potrafia wiecej niz nam sie wydaje. A Ty stawiasz je w roli dzidziusiow. Wiem, jest Ci zle i kazda uwaga, ze mozna cos robic inaczej bedzie przyjeta z niechecia - to normalne, jestes przemeczona. Chyba kazda z nas tam byla smile

          Ja sie ciagle ucze jak sie zajmowac moimi dziecmi i organizowac nasze zycie. To wcale nie jest terror, ale przy 4 dzieci nie da sie ich puscic luzem i ciagle pilnowac, to dzieci maja sie pilnowac rodzica i jego sluchac. Przykro mi, ale takie akurat mam poglady i uwazam, ze to akurat jest zdrowe dla dzieci, przeciez nikt pasem nie wymusza posluszenstwa. Zwyczajnie, ktos w domu rzadzi i koniec.

          I nie zrozum mnie zle, ja nie olewam, ale stosuje potrzebny mi zdrowy rozsadek do tematu. Bez roztkliwiania sie, daje sobie prawo odpuscic, bo moje dzieci potrzebuja wypoczetej mamy. To nie jest tak, ze albo sie olewa, albo sie czlowiek umeczy biegajac za dziecmi. Istnieje zloty srodek.
        • donkaczka Re: 2+2+2 02.10.12, 22:10
          ja sie troche przychylam do wpisu o perfekcyjnej mamie wink
          rozumiem ze taki uklad to wyzwanie, ale mozesz spokojnie odpuscic to i owo, inaczej oszalejesz i tylko biala mgla zamiast wspomnien Ci z tych pierwszych lat pozostanie

          osobiscie znam osobe w podobnej sytuacji, mam przez sciane tagesmutter, taka niania, dzieci przychodza o 8 rano i wychodza o 17, ma piatke pod opieka, wszystkie w wieku zblizonym, rozstrzal jest polroczny jedynie
          i bywalam u niej wielokrotnie, ze swoimi dziecmi na dokladke, ani z jedzeniem ani z bawieniem ani z drzemkami nie miala problemu, dzieci szybko jadly same (a trafily do niej jako roczniaki, bo wtedy mamy szly do pracy), pomagala tylko na poczatku, dwulatki juz futrowaly posilki samodzielnie, ubieraly sie same na spacery, chodzila z cala gromadka do parku obok i na place zabaw, zawsze sie smialam, ze wyglada jak mama kaczka z kaczuszkami

          jasne cala doba to juz inna bajka, ale logistyka dnia codziennego jakby cokolwiek mniej napieta jest u niej niz to co opisujesz
          i jaki problem z kapaniem dzieci razem? od samych dwugodzinnych kapieli bym osiwiala
          u nas cala trojka wsadzana jest do wanny, po kolei sa myte, myte sa zeby (wieczorem zeby myje ja, dzieci myja rano i po posilkach, raz dziennie uwazam ze powinien myc rodzic, porzadnie), potem wyciagane po kolei, wycierane ubierane i sio do lozek (no teraz juz same sie ubieraja, ale byly tak kapane od zawsze), u nas trwa to gora pol godziny, przyznam ze nie wyobrazam sobie co mialabym robic pol godziny z jednym dzieckiem smile

          klotnie i spory beda, ale moje dzieci dosc szybko nauczylam, ze nie toleruje wrzaskow i awantur, bez litosci zabieralam zabawki o ktore sie klocily i do znudzenia tlumaczylam, ze maja sie dzielic i zamieniac - Twoje dzieci tez niedlugo zalapia
          miche juz roczniak oswajal sam, mialy sliniaki z kieszonka, a przetarcie stolu i podlogi trwa krocej niz karmienie gromadki dzieci, mozna spokojnie zjesc obiad w tym czasie gdy dzieci jedza, albo z kawa na kanapie posiedziec


          co do tloczenia w jednym pokoju: ulegasz mitowi, ze podstawowa potrzeba czlowieka juz od malenkosci jest wlasna przestrzen i intymnosc
          moje obserwacje temu przecza, dzieci nie tylko bawia sie razem ale i spia razem, nie chca spac osobno, wiecznie rotacja kto z kim spi, wpakowalam cala trojke do jednego pokoju, bo jeden pokoj oddalam au-pair i wyglada na to, ze krzywdy nie maja

          no wlasnie - rozwaz moze au-pair? fajny uklad, a skoro macie duzy dom, to problemu z pokojem nie bedzie, a odciazenie duze
          ogolnie, powoli dzieci dochodza do wieku, kiedy bedzie mniej z nimi zachodu a wiecej radosci, tylko odpusc nieco smile bo nie zauwazysz nawet
          pozdrawiam, podziwiam i nieco zazdroszcze nawet
    • niecierpliwa3 Re: 2+2+2 02.10.12, 12:08
      gratuluję i szczerze podziwiam !!!

      moja sytuacja jest odrobinę podobna do Twojej, bo los obdarował mnie czwórką - starszak obecnie 4 lata i 2 mies, oraz trojaczki 22 mies. Różnica większa niż u Ciebie, co w tym wieku ma ogromne znaczenie... No i nie jestem taką pełnoetatową mamą jak Ty, bo jako jedyna "żywicielka rodziny" wink wróciłam do pracy, gdy 3jaczki miały 6 mies. Na szczęście nie muszę jednak pracować tak długo jak Twój mąż. 3jaczki poszły właśnie do żłobka i dobrze się w nim odnalazły, starszy chodzi do przedszkola. Nie mieszkamy jednak w Polsce i tu są trochę inne standardy tego rodzaju placówek. Chociaż tez wychodzi to bardzo drogo, ale uważamy, że dobry żłobek od drugiego roku życia jest dobrym wyjściem dla całej rodziny. Może w mieście, którego blisko mieszkacie, są jakieś fajne kluby malucha czy inne miejsca, gdzie chociaż na trochę mogłabyś zostawić dzieci pod dobrą opieką. Koniecznie potrzebujesz wsparcia z zewnątrz, bo jak długo można być na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego???

      Jeżeli mogę coś podpowiadać z własnych doświadczeń, to kąpiele więcej niż jednego dziecka naraz naprawdę nie muszą być niebezpieczne. My napuszczamy malutko wody do wanny i wsadzamy wszystkie 3jaczki naraz. Trochę się pobawią, ja ich namydlę, spłuczę, i po 15 min. gotowe. Potem w czasie wycierania, ubierania dwoje lata po łazience, ale krzywda im się nie dzieje.
      Aha, i kąpiemy ich co dwa dni, chyba że ubrudzą się w międzyczasie w piaskownicy. Odparzeń i świerzbu brak wink

      Nie przejmuję się specjalnie brudzeniem się na dworze, brudne dziecko to szczęśliwe dziecko wink. W użyciu są foliowe śliniaki, no i oczywiście pranie, pranie, pranie… którego mam serdecznie dosyć.

      Jedzenie to u nas najbardziej stresujące momenty, bo jak młodzi są głodni, to strasznie krzyczą... Poza tym dopiero uczą się jeść sami (wiem, za długo zwlekałam), więc robią chlew i jest masa sprzątania. Muszę też im trochę pomagać w jedzeniu. Z kolei starszy to niejadek i trzeba stosować specjalne strategie, żeby zjadł cokolwiek zdrowego wink. Jednak powstrzymuję sę przed tym, żeby go zmuszać czy jakoś specjalnie namawiać, bo tak jak pisały dziewczyny, uważam, że dziecko je tyle, ile potrzebuje. Na szczęście starszy coraz bardziej dopinguje się widokiem wcinającego rodzeństwa.

      Aha, też mam w domu 3 kondygnacje. Uważam, że to dobre na cellulit wink, bo na inne sporty nie mam czasu...

      A na koniec blog mamy trojaczków i bliźniaków, może Cię zainspiruje smile))
      wspomnieniazszuflady.blogspot.be/
      Powodzenia, jeszcze niedługo i będzie więcej radości niż zmęczenia i stresu smile Ale zanim to nastąpi, trzymam kciuki za znalezienie rozwiązania, które pozwoli Ci troszkę odsapnąć…
    • prawieczworaczki Re: 2+2+2 03.10.12, 08:21
      Poczytałam Wasze posty. Jak widać mamy zupełnie inną filozofię wychowania. Nie przeczę, że Wy jesteście doskonałe, Wasze dzieci są idealne, nie sprawiające kłopotu, samodzielne- jedzące już od roku a dwulatki radzące sobie z ubieraniem, a trzylatki to już prawie dorosłe. Moje takie nie są. Rozwijają się książkowo, sprawności osiągają zgodnie z tabelkami, roczniaki karmiłam, dwulatkom bardzo we wszystkim pomagam, trzylatków nie traktuję jak dużych dzieci. Bo są małe.
      Uważam, że myć trzeba osobno, może mam obsesję, ale nie chciałabym sama być z nikim kąpana w wannie. To samo ze spaniem. Jeśli chcą biorę je do łóżka, ale każde ma łóżeczko i tam śpi. Dwulatki mają osobny pokój, trzylatki osobny, ale w perspektywie każde będzie miało swój.
      Być może Wy i Wasi mężowie zarabiacie po kilkaset tysięcy miesięcznie. Ja nie zarabiam w tej chwili nic, mój mąż zarabia bardzo dobrze, ale przy 4 dzieci mamy ograniczenia finansowe i nie stać nas na płacenie 10.000zł ( tak 4x2.500) za przedszkole. Podobnie z nianią. Nikt nie chce przez cała dobę opiekować się prawie czworaczkami. To znaczy nie chce tego robić tak jak ja sobie to wyobrażam.
      Jest trudno, jestem zmęczona, ale mojej filozofii nie zmienię. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Nie chciałabym, żeby moje dzieci ........cd bo teraz nie moge.
      • mama.rozy Re: 2+2+2 03.10.12, 08:42
        to szczerze współczuję,bo długo tak nie dasz rady
        powodzenia i szybkiego upływu czasu
        i szkoda,że mamy takie idealne dzieci i nic nie możemy doradzic
        • guderianka Re: 2+2+2 03.10.12, 09:04
          No cóż. Są dwa uda. Albo się uda albo się nie uda wink
          Albo zmienisz swoje podejście do pewnych kwestii i będziesz mniej radykalna pozwalając sobie na wygodę a dzieciom na radość (wspólna kąpiel to frajda dopóki dzieci nie osiągną wieku, w którym mogą się kąpać same. U mnie nastąpilo to gdy miały 5 lat-ale moje chyba sa jednak idealne bo i ubierają sie same-w tym Starsza z niepełnosprawnoscią ruchową i wtedy jeszcze nie chodząca ubiera sie od 3 roku życia).
          Albo nie zmienisz podejścia i będziesz się męczyć aż zajeździsz się jak koń w imię swojej filozofii. Wybór należy do Ciebie.

          p.s. zastanawia mnie to przedszkole za 2500zł za dziecko..
          • verdana Re: 2+2+2 03.10.12, 09:26
            Hm.
            Jawi się tu obraz perfekcjonistki, która uwaza, zę zadaniem matki jest być stale do dyspozycji dzieci i co najwazniejsze - że zadaniem matki jest obsługa dzieci, a nie nauczenie ich samodzielności. Poza tym - i to juz wydaje mi się groźne - mama ma być dla kazdego dziecka osobą najwazniejszą, natomiast związki pomiędzy rodzeństwem wcale nie są dobrze widziane. Kąpiel dwojga dzieci w jednej wannie to zabawa dla obojga - tymczasem tej zabawy są pozbawione w imię wydumanej teorii, że matka nie miałaby ochoty z nikim się kąpać. Cóż, podejrzewam, zę matka równie źle przyjęłaby, ze ktoś ją w tej wannie myje - dziecko nie jest dorosłym i ma inne priorytety i potrzeby. Tu w wychowaniu na pierwszy plan wybija się nauczenie dzieci, zę kazde z nich musi jak najbardziej strzec swojej prywatności, odseparowywać się fizycznie od pozostałych - to moze bardzo dzieciom utrudnić funkcjonowanie w tak dużej rodzinie. Dzieciom w tym wieku nic się nie stanie ani w wannie z rodzeństwem, ani w łóżku, ani przed dwie godziny w jednym pokoju (jak w przedszkolu) - tymczasem dzieci są uczone , ze ideałem jest byćie "oddzielnie".
            Jeśli trzylatka nie uczy się jeść samodzielnie, to kiedy ma się tego nauczyć? Przeciętny, nieidealny trzylatek je mniej-więcej sam. W przedszkolu panie mogą pomóc, ale dzieci przeciez nie karmią. Karmiony trzylatek zostanie karmionym pięciolatkiem, bo dziecko nie nauczone czynności w odpowiednim wieku, wcale sie później do niej nie rwie.
            • urge Re: 2+2+2 03.10.12, 10:38
              verdana napisała:

              > Kąpiel dwojga dzieci w jednej wa
              > nnie to zabawa dla obojga - tymczasem tej zabawy są pozbawione w imię wydumanej
              > teorii, że matka nie miałaby ochoty z nikim się kąpać.Cóż, podejrzewam, zę ma
              > tka równie źle przyjęłaby, ze ktoś ją w tej wannie myje

              Generalnie zgadzam się z wieloma wcześniejszymi wypowiedziami dziewczyn, chociażby z całym postem Verdany.
              A z tym fragmentem szczególnie -moje dzieci uwielbiały wspólne kąpiele, często nawet jak przyjeżdżały dzieci mojej siostry czy brata to wspólna zabawa kończyła się wspólną z kuzynami kąpielą smile
      • mruwa9 Re: 2+2+2 03.10.12, 09:25
        no wlasnie to TY usilujesz byc matka idealna, trzymajaca dzieci pod kloszem. I nieuznajaca opcji, ze pewne rzeczy po prostu mozna odpuscic.
        Jakie to przedszkole kosztuje 2500 za dziecko? A publicznych nie ma?
        Opiekunke mozesz zatrudnic nie do czworki, ale do dwojki. Tak latwiej. I nie przez cala dobe ale przez kilka godzin dziennie.
        Ale wyznajesz filozofie, ze sie nie da. No to jesli sie nie da, to trudno. Nawet mi ciebie specjalnie nie jest zal, bo masz dokladnie to, czego chcialas Nie dopuszczasz do siebie opcji rozwiazania pewnych problemow, bo nie. Chcesz sie po prostu pouzalac- prosze bardzo.
        Ale samo uzalanie w niczym nie pomoze ani niczego nie zmieni. A ty nie chcesz najwyrazniej niczego zmienic, W sumie nie ma takiego obowiazku, kazdy lubi to, co lubi.
      • pa-trynka Re: 2+2+2 03.10.12, 10:59
        moim dzieciom daleko do doskonałoścismile)chłopcy są głośni, rozbrykani, często się kłócą: o zabawki, o racje itd, ale też potrafią się ładnie bawić razem (choć czasami zbyt krótko, jak dla mniesmile; niemniej jednak bycie razem i robienie różnych rzeczy razem jest dla nich ważne - nie ma mowy o osobnej kąpieli, osobnym czytaniu książek etc - po prostu mają silny instynkt stadny, wynikający między innymi z naszej" filozofii rodziny" - jesteśmy całością, złożoną z pojedynczych jednostek ale wciąż całością, która jako taka nie jest jedynie sumą jednostek.

        czy w przypadku większej liczby dzieci w przedszkolu prywatnym nie możesz liczyć na rabat??? chyba większość przedszkoli tak ma, nawet samorządowe.
      • coconuda Re: 2+2+2 05.10.12, 15:33

        Nikt nie chce przez cała dobę opiekować się prawie czworaczkami.

        I trudno się dziwić.
        Pomyśl o zatrudnieniu dwóch opiekunek - teraz, kiedy rozpoczął się październik, mnóstwo studentek szuka pracy.
      • mariola1315 Re: 2+2+2 25.10.12, 10:14
        Gdy przeczytałam Twoje posty, to odrazu zrobiło mi się miło na sercusmile
        Fajnie jest mieć gromadkę dzieci w domu, pomimo tego że jest się non-stop zmęczoną osobą.
        Z drugiej strony bardzo Ci współczuję, bo widzę ,że Ty tak samo jak ja jestes całymi dniami sama z dziećmi, a mąż pracuje.
        Co do kąpania, jestem tego samego zdania - każde dziecko kąpie sie oddzielnie. Ja też nie chciałabym sie kąpać w wodzie, której już ktoś przede mną się kąpał.

        Powodzenia Ci życzę i cierpliwoścismile

        Jakbyś chciała porozmawiać, to pisz na gazetowego.



        19-09-2004r.Mateusz; 11-10-2006r.Łukasz
        09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*]
    • urge Re: 2+2+2 03.10.12, 10:32
      Ja sobie nawet takiego układu nie wyobrażam, dawno byłabym w wariatkowie! Nawet nie mam pomysłu na rady, jak sobie ulżyć.

      Ale ta cena za przedszkole też mnie dziwi. My w Warszawie mieścimy się w 1000zł za przedszkole (w tym angielski, judo, taniec towarzyski i szachy), żadne z naszych okolicznych przedszkoli prywatnych nie przekracza cenowo 1200zł... może rozejrzyj się jeszcze?
      • 3lina Re: 2+2+2 03.10.12, 10:59
        Wlasciwie nie wiem, czemu sluzy ten post? Przeciez kolezanka nie czeka na pomocne rady... Bedzie robic po swojemu i ciagle narzekac.
          • pa-trynka Re: węszę 03.10.12, 11:24
            też mi się nieśmiało pojawiła myśl, że to może taki wątek, w którym same obnażamy swoje patologiczne zachowania występujące w rodzinach wielodzietnych np wspólna kąpiel, wspólne spaniesmile
          • donkaczka Re: węszę 03.10.12, 11:27
            no ja piewszy wpis chcialam zaczac od trolla, ale sie powstrzymalam, roznie w koncu bywa, ale czekalam na odpowiedz, bo dla mnie miala byc rozstrzygajac
            nikt normalny nie odpisywalby w ten sposob, nikt normalny nie zylby w ten sposob, wiec imo 100% trolla, takich glupich ludzi nie znam
                • patagarza Re: węszę 25.10.12, 04:27
                  mnie tu śmierdzi cena przedszkola-2500 za jedno dziecko? to chyba jakieś przedszkole dwujęzyczne z jakimiś bajerami. Mieszkam w stolicy i żłobek 1700 za miesiąc już jest uważany za baaardzo drogi, a opłaty za prywatne przedszkola są niższe. Poza tym zazwyczaj za rodzeństwo chodzące do jednego pkola są przyznawane jeszcze jakieś zniżki.
            • kajka271 Re: węszę 03.10.12, 11:42
              Troll mówicie?
              Mnie tez te kąpiele męczą.... w kazdej rodzinie jaką znam dzieci kąpia się razem. To nie jest patologia. To przyjemność. U nas jak starszaki sie kapią, a młody juz wykąpany to stoi pod wanną i płacze, że chce do nich... często go rozbieram i wrzucam do nich dla zabawy. Mając 4kę małych dzieci kąpanie każdego osobno i to codziennie to mordęga. Mordęga na własne życzenie. Naprawdę dziwne. Dla mnie kąpiel to przyjemność. Z założenia kapię co 2gi dzień (zalecenie lekarza, bo tak to im sie skóra wysuszała za bardzo)... ale jak łobuzuja to wrzucam do wanny, oni tam mikstury z plynów robią, bańki z piany, a ja siedze na kibelku, obserwuję i odpoczywam (albo myję umywalkę, czy pranie wrzucam)...
              I to przedszkole, mój brat w wawie za 3językowe przedszkole płaci 2000zł i to dla mnie masakra... a 2500 to dla mnie niewyobrazalne. Do tego na taką ilośc dzieci po pierwsze masz dodatkowe punkty za wielodzietność (do państwowego), do tego za każde kolejne dziecko zwykle są zniżki (w prywatnych też).
              No i rozwiązaniem tez fajnym jest o'pair-ka. Tak, nie do opieki nad 4ką ale do pomocy... ty zajmujesz się dwójką, ona w tym czasie przejmie pozostałą dwójkę...
                • goscinnie_ino Re: węszę 03.10.12, 14:16
                  też mam podejrzenia, że to jakaś zmyślona historia, ale dla sportu odpowiem (nie jestem wielodzietna, to gazecie moje poglądy na nic tongue_out)

                  dzieci, które rozwijają się książkowo w wieku trzech lat same jedzą i się ubierają smile jeżeli robisz to za nie to właśnie hamujesz ich rozwój. piszesz, że Twoje dzieci to dwie pary bliźniąt i co? nie mogą się razem wykąpać???!!!! to też wiedza książkowa? jeżeli tak to pytam grzecznie: jakie Ty książki czytasz?
                  • undoo Re: węszę 03.10.12, 15:47
                    Mnie sie juz nie chce...

                    Moje dzieci sa dziecmi. Kolezanka dostala mnostwo swietnych rad za darmo i narzeka. Trudno. Jak mi Donkaczka czy Verdana radzily, to bylam wdzieczna za inny punkt widzenia, bo to wazne przy wychowaniu dziecka, by wyjsc poza wlasny punkt widzenia. To wcale nie jest tak, ze w ksiazkach same madrosci (ilez sie wsrod nich chlamu wydaje), czasem warto posluchac doswiadczenia.
                    • sli-maczek Re: węszę 03.10.12, 21:19
                      Ja sprobuje odnosnie zdrowia....mi po trzech ciazach pod rzad pomogl taki fajny srodek wzmacniajacy.Nazywa sie 'orthomol immun'.Tani nie jest,ogolnie zalecany po chemioterapii,ale matka po takim obciazeniu organizmu to chyba jak po niezlej chemii.Chodzi mi o to,ze taka kuracja 3-miesieczna bardzo mnie wzmocnila i latwiej mi teraz walczyc z kazdym dniem.
                      Rozumiem ze chcesz chowac dzieci po swojemu,ale tak sobie mysle o tym spaniu osobno itd...ja mam teorie dokladnie odwrotna,cala trojka spi razem na jednym wielkim materacu.Uwielbiaja to! Mysle ze taka bliskosc moze laczyc.Trzeba ja tylko pokazac i nauczyc. Moje nawet rozdzielane szybko do siebie wedruja,wola spac razem...po prostu tyle teorii ile ludzi! Ale moze wspolna zabawa w kapieli ulatwila by Tobie zycie?A dzieciom dala fajne wspomnienia?Przeciez nie musza sie razem kapac do emerytury.Ale to wczesne dziecinstwo ma swoje prawa....przemysl.Moze za bardzo sobie utrudniasz,co wcale nie musi byc owocne. Jesli chodzi o czas z dziecmi to ja tez mam obsesje i na pewno jest to wazne.I na pewno procentuje. I tez nie umiem nikogo do pomocy miec,bo zawsze jest za malo dobry w moich oczach...dlatego zycze Ci duuuuzo sily!Z czasem dzieci zaczna zajmowac sie same soba,zaczna siegac po kolegow/kolezanki...na prawde bedzie latwiej!
                      • sli-maczek Re: węszę 03.10.12, 21:34
                        To jeszcze dowale na koniec....znalam kiedys matke trojki dzieci.Samotna matke.Jej corka probowala targnac sie na wlasne zycie.I wtedy wkroczyl tam psycholog. Okazalo sie ze matka starala sie byc dla kazdego dziecka jak matka jedynaka...spelniac jego wszystkie potrzeby.Natomiast dzieci miedzy soba nie mialy zadnych wiezi,zaleznosci...chowane byly jakby osobno.Czuly sie samotne!!!! Dopiero psycholog jej uswiadomil ze zrobila im krzyde,probujac spelnic jakis swoj ideal,nie pozwalajac im poczuc sie blisko ze soba nawzajem...po prostu zastanow sie.Nie chodzi o to kto tu ma racje,chodzi o DOBRO TWOICH DZIECI.Czy aby nie przesadzasz w imie wlasnego...wybacz,ale egoizmu???

    • koralik00 Re: 2+2+2 05.10.12, 23:32
      Ja rowniez trafilam tu niedawno i to byl pierwszy watek ktory mnie zirytowal - zirytowal mnie tak bardzo ze nie jestem w stanie odpuscic sobie komentarza.
      Autorka tego watku to typowy przyklad meczennicy na wlasne zyczenie, ktora dla bycia perfekcyjna i idealna jest w stanie doprowadzic do wlasnego zatracenia
      W zyciu nie slyszalam tyle glupot typu ze dziecka nie powinno sie kapac z rodzenstwem albo ze nie moga przebywac w odgrodzonych pomiszczeniach bo od poczatku potrzebuja przestrzeni, do tego kazde z osobna trzeba karmic bo nawet starsze sobie nie poradza a moze jeszcze kazdemu z nich przygotowywac cos do jedzenia bo kazde z nich ma swoje ulubione posilki a przeciez nie mozna tlamsic dziecka preferencji
      Cokolwiek ktorakolwiek z dziewczyn poradzi jest do niczego bo przeciez ona i jej dzieci to wyjatkowy przypadek a ona nie zamierza "olewac" swojego macierzynstwa. Czy to oznacza ze wiekszosc kobiet na tym forum to leniwe matki ktore nie wychowuja swoje dzieci ale zaledwie je toleruja a ich praca polega tylko na tym aby po najmniejszej lini oporu przetwac z dnia na dzien?
      Wez sie w garsc kobieto - myslisz ze jestes na tym swiecie jedyna matka ktora ma male dzieci, ma pracujacego meza i spada na nia grom obowiazkow. I co z tego ze masz czworke - znam przypadki osemki i jakos kobiety daja sobie rade i jeszcze musza posprzatac i ugotowac a na koniec przywitac wracajacego meza z usmiechem na twarzy. Dlaczego inne kobiety daja sobie rade a Ty nie ? - bo potrafia wybrac co jest priorytetem a co nie i uporzadkowac zycie swoje i swoich dzieci tak aby kazde z nich bylo zadowolone.
      Dziewczyny maja racje - najszczesliwsze dzieci to te ktore wychowuja sie w duzych rodzinach - liczne rodzenstwa choc pozornie wygladaja jakby sie chcialy zabic na kazdym kroku tak naprawde nie potrafia bez siebie zyc i sa najszczesliwsze kiedy moga byc razem - Ty najwidoczniej za wszelka cene chcesz traktowac kazde swoje dziecko jak jedynaka ktoremu wszystko sie nalezy niezaleznie od tego czy ich matka jest juz wyczerpana czy nie. Co najlepsze ja wcale nie widze zeby w twoim sposobie na zycie najwazniejsze byly dzieci, rodzina, maz, Ty etc. Najwazniejsze sa twoje wygorowane ambicje i obsesyjny perfekcjonizm ktory rujnuje zycie Twoje i twojej rodziny
      Do tego jak poslucham ze nie mozesz znalezc opiekunki (i to za bardzo dobre pieniadze jak piszesz) a za przedszkole mialabys jak za studia prywatne to sie pytam gdzie Ty zyjesz?
      Sorry ale wcale mi Ciebie nie zal bo to co masz masz tylko na swoje wlasne zyczenie
      • nowi-jka Re: 2+2+2 16.10.12, 12:08
        autorka troche traci betonem ale

        koralik00 napisała:
        Dlaczego inne kobiety daja sobie rade a Ty nie ?


        Alez ona sobie tez daje rade i to świetnie tylko napisała ze jest zmęczona i nie żyje od dwóch lat.
        Jeśli to nie jest zmyślona historia to wam powiem ze ja trochę rozumiem ją. Po 10 latach starań to ja tez byłabym nadopiekuńcza i matka -kwoka nawet dla szóstki. Pewnie potrzebowałabym sie wygadac nie raz bo i taka mam nature ale nadal byłabym matka-kwoką
    • 1grazyna100 Re: 2+2+2 16.10.12, 10:10
      Kochana smile rozumiem doskonale.
      Co prawda miałam tylko trójkę dzieci, a moja córka ma 1 parkębliźniąt, ale mam wyobraźnię i bardzo dobrze Cię rozumiem.
      Ciekawa jestem gdzie mieszkasz i czy nie możesz pozwolić sobie na pomoc osoby z zewnątrz - choćby na krótkie 2 godziny dziennie,czy 1 - 2 razy w tygodniu na te 2- 3 godziny żebyś mogła wyjechać sama lub z 1 parką na zakupy, czy po prostu w spokoju ogarnąć dom(lub inne pomysły wink )
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      Babcia Grażka
      PS. jeśli chciałabyś z kimś pomailować, to mój adres grazyna100@op.pl
      • 1grazyna100 Re: 2+2+2 16.10.12, 11:23
        Napisałam to powyżej nie czytając odpowiedzi dziewczyn.
        Teraz oczywiście "jednoczę się" z Wami dziewczyny.
        Nasza "bohaterka" ma specyficzne podejście do życia.... i to co ma, ma na własne życzenie
    • simonkapl Re: 2+2+2 28.10.12, 21:33
      Dla mnie kapanie dzieci osobno i przeznaczanie na kazde pol godziny , to jakies wariactwo.Zreszta moje dzieci sie osobno nie wykapia, dla nich to przednia zabawa, lanie wody, nurkowanie i wiele innych zabaw.
      Moje dzieci jadly same w wieku 10 miesiecy, pozwalam, bo chcialy, w wieku 2 lat poslugiwaly sie nozem i widelcem.Nie uwazam, ze sa geniuszami, po prostu samodzielnymi dobrze rozwinietymi dziecmi.
      Wczoraj moja 2,5 letnia cora nakroila mi miske jablek, na male kawaleczki, bo robilam marmolade.Pomaga mi tez myc szklana lawe, odkurzac, ukladac.Ubiera sie oczywiscie sama od dawna.
      Dzieci bawia sie same w pokoju na gorze, a wtedy ja sie relaksuje na dole albo cos robie, nie chodze do nich co sekunde, nie sprawdzam, ciesze sie, ze mam "wolne".
      Wiem, nie mam blizniakow ale moim zdaniem, 2 i 3 letnie dzieci sa w stanie bawic sie w swoim towarzystwie bez interwencji mamy.
      2,5 tys za pzredszkole, w glowie mi sie nie miesci.
      I powiem ci, ze chociaz nie mam 4 dzieci, ani blizniat, przez prawie 2 lata nie spalam, karmilam dzieci dlugo piersia, nawet bedac w ciazy, nie mialam pani do sprzatania, nikt mi nie pomagal.Tobie juz to sprzatnie odpada.To chyba sporo.
      Daj dzieciom pozyc, a i ty odetchniesz!
      • kubara1 Re: 2+2+2 28.10.12, 23:05
        Ależ to troll jak się patrzy
        nikt normalny nie kąpie dzieci od 18 do 20-tej
        ja mam trójkę, często czwórkę jak przychodzą dzieci szwagra, albo koleżanki najstarszej
        jedno myje się pod prysznicem, dwoje w wannie i w 15 minut są wykąpane, w piżamach itd

        niani nie potrzeba przecież na cały dzień
        wystarczyłyby wg mnie nawet 4 godziny, zeby wyjść zrobić SAMEJ zakupy, zrobi coś tylko dla siebie
        trzylatki standardowo chodzą do przedszkola i tam jedzą same, nikt ich nie karmi więc tutaj też można to wprowadzać, itd itd

        kiedyś był taki post o lasce która rodzi co roku, pamiętacie? I pisała, że chce mieć więcej i więcej tych dzieci, pamiąttam jak chodziłam i rozmyślałam o niej, a potem okazało się że to wszystko zmyślone
        tu też jest wszystko tak przerysowane że nieprawdziwe
    • sophie2202 Re: 2+2+2 29.10.12, 07:31
      Jesli chodzi o kapiel to ja majac 5 mlodszego rodzenstwa, bardzo dlugo kapalam sie z nimi. Wody mielismy na dnie bo albo brakowalo w studni zwlaszcza latem a i ze wzgledow oszczednosciowych ( bojler byl na prad). Nie mam zadnego urazu na psychice z powodu wspolnych kapieli.
    • dag_dag Re: 2+2+2 29.10.12, 12:24
      Nie przeczytałam wszystkiego, od razu zaznaczę. Chciałam napisać, że zamiast być idealną matką - wolę być matką uśmiechniętą i pachnącą. Dzieci z głodu nie umrą - niech jedzą jak chcą, można czasem poćwiczyć, ale w końcu same się nauczą, akurat czas na to. Dzieci wrzucać do jednej wanny - moje dwie panny uwielbiają wspólne kąpiele, gdy będzie trzecie to upchnę też i je do tej samej wanny. Dzieci na ogródku się brudzą - żeby nie bolało pranie można zakładać im te same brudne ubrania. Dzieci w domu się brudzą - wszystko jest ok, do czasu aż nie można ich odkleić od kanapy. Nie trzeba biegać po trzech kondygnacjach - wystarczy mieć na dole miejsce do zabaw dla dzieci, którego nie ma sensu codziennie sprzątać. Warto pozwolić dzieciakom na samodzielność, za 2-latkami i 3-latkami przecież nie trzeba chodzić krok w krok. I koniecznie poszukać niani, choćby po to by pójść na zakupy. Podkreślałaś, że mąż świetnie zarabia, więc to chyba nie powinien być problem. Skoro zakładasz, że jedna niania sobie nie poradzi, to zatrudnij dwie. Ja miałam dwie nianie, jako mama niepracująca i jedynie z dwójką dzieci - uważam, że nie ma się czego wstydzić, i że to były najlepiej wydane pieniądze. Warto mieć czas dla siebie, bo inaczej można zwariować. Do czego właśnie dążysz, na własne życzenie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka