prawieczworaczki
30.09.12, 21:13
Witajcie, trafiłam do Was przez przypadek i pewnie rzadko będę się odzywała, bo na nic nie mam czasu.
Mam na imię Ewa, 40+ i dwie pary bliźniaków w odstępie roku. Jedna para( chłopcy) ma 3 lata a druga ( dziewczynki) 2.
Przez ponad 10 lat leczyłam się z powodu niepłodności. Byliśmy już zdecydowani na in vitro ( adopcja zdecydowanie nie), gdy zaszłam w ciążę. Okazało się, że będą bliźniaki. Super! Całe nasze poukładane życie stanęło na głowie, ciążą wysokiego ryzyka, 7 miesięcy polegiwania, zero pracy, kontaktów towarzyskich i....o cudzie zostałam matką.
Karmiłam piersią ( niewiele), brak miesiączki nie budził niepokoju. Po porodzie poszłam do ginekologa na rutynową kontrolę i okazało się, że znów jestem w ciąży i znów....bliźniaczej.
Kocham moje dzieci ogromnie, ale....właściwie nie żyję. Na nic nie mam czasu, nie mam kontaktu z ludźmi, o pracy nie ma mowy ( całe szczęście, że mąż ma zawód, w którym zarabia się bardzo dobrze, ale jest to związane z tym, że rano wychodzi a wraca bardzo późnym popołudniem lub wieczorem). Na niczyją pomoc nie mogę liczyć, bo ludzie widząc prawie czworaczki uciekają. Dzieci są w zasadzie zdrowe, ale jak chorują to wszystkie na raz i w domu szpital. Problem goni problem- o wakacjach mowy nie ma- na szczęście mieszkamy w dużym domu pod miastem. Wyjazd do sklepu utrudniony- nawet nie chodzi o 4 foteliki w samochodzie, ale o organizację. Marzę o przedszkolu i szkole. Kąpiel zaczyna się o 18.00 a kończy po 20.00 i jest przerywana z 5 razy. Ratunku........