Dodaj do ulubionych

Jak się odnajdujecie w tych wynikach?

29.06.09, 07:54
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Niewolnicy-telewizorow-i-sklepowych-koszykow,wid,11263638,wiadomosc_prasa.html
U mnie na pewno spędzanie czasu z rodziną stoi na pierwszym miejscu, potem
czytanie, robótki ręczne i netowanie - nie wiem czego najwięcej. A dla rozwoju
języka, ale jednak głównie rozrywki wink amerykańskie seriale i filmy - bez
napisów oczywiście smile
Obserwuj wątek
    • echtom Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 08:16
      Ja w zasadzie nie mam czasu wolnego, ale czasem wyrwę parę godzin na przejrzenie prasy z kilku tygodni, spotkanie ze znajomymi lub wycieczkę. W tej sytuacji nawet zwykłe spożywczo-chemiczne zakupy traktuję jako codzienną rozrywkę wink
      • zlotarybka_1 Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 08:26
        odkąd mam dziecko i w związku z tym wiele mniej wolnego czasu -
        również sprawia mi frajdę wizyta w supermarkecie. Oczywiście bez
        przesady - ale jeden raz w tyg na większe zakupy - ok.
        Z telewizorem różnie, raczej mało. Sportu dużo, gdzie się da - z
        dzieckiem. Net - lubię poczytać, ale chyba uzależnienie mi nie
        grozi. Uwielbiam książki, ale czasu brak...
        • kocianna Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 08:57
          TV nie mam, komp - jak Młoda spać pójdzie, zakupy spożywczo-chemiczne robię
          przez internet (tu gdzie mieszkam tak jest taniej), zakupy bez dziecka (np
          ciuchy) traktuję jak wagary i rzadko sobie na nie pozwalam.

          Sport: żeby się gdziekolwiek dostać, muszę pokonać 5 km z buta, więc myślę, że
          mi wystarczy big_grin Choć Młoda nie odpuszcza i trzeba na te rolki czy rower wyjść po
          przedszkolu.
          • kocianna Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 08:58
            Ale za to teatr, zwiedzanie, muzea - dostosowane do pieciolatki, ale fascynujące
            i dla dorosłego - co najmniej 2 razy w tygodniu, czasem częściej.
    • deodyma Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 10:09
      no niestety, ale ja nienawidze zakupow i lazenia po sklepach.
      ile razy mialam jechac ze swoim chlopem do hipermarketu albo
      jakiegos duzego sklepu ze sprzetemnp Media Markt, to krew mnie
      zalewala.
      • echtom Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 10:12
        Takich to ja też nienawidzę. Odprężają mnie drobne, codzienne, zwłaszcza wieczorem - w ramach spaceru po kolacji smile
        • deodyma Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 10:34
          no ja do dzis pamietam taka oto sytuacje, ktora miala miejsce 4 lata
          temusmile
          konczylam prace o godz 14, maz przydzedl po mnie i postanowilismy
          isc do miasta.
          oczywiscie ten podly szczur zaciagnal mnie od razu do Media Marktu i
          zaczela sie wedorwka od polki do polki, od sprzetu do sprzetu...
          przez ponad dwie godziny ciagal mnie po tym cholernym sklepie a ja
          bylam coraz bardziej wsciekla, zmeczona i glodna.
          w koncu nie wytrzymalam i sie z nim pozarlam do tego stopnia, ze
          zostawilam go w tym sklepie.
          juz nigdy wiecej nie ciagal mnie tyle czasu po sklepach tego typubig_grin
    • kotbehemot6 Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 10:20
      Zakupy nie sa dla mnie rozywka i od tego trzeba by zacząć.
      Rozrywka jest dla mnie wyjście na spacer do lasu, pójście do kina, na
      aerobić-ale z pewnością nie zakupy.
      • iwoniaw No właśnie - w życiu bym nie wpadła na to, 29.06.09, 11:13
        żeby zakupy zaliczyć do kategorii "czas wolny". To dla mnie jeden z obowiązków,
        podobnie jak płacenie rachunków, załatwianie spraw w urzędach czy wizyty u lekarza.
        W ogóle się nie odnajduję w tych wynikach, choć robię zakupy (duże raz w
        tygodniu, drobne prawie codziennie), posiadam rodzinę i tv oglądam. Uważam
        jednak, że interpretacja odpowiedzi w tej ankiecie to manipulacja czystej wody
        (zwłaszcza tytuły w rodzaju "niewolnicy tv i koszyków". Czy jeśli do tego czytam
        książki (bo lubię), to jestem "niewolnikiem słowa pisanego", a jeśli pracuję
        zawodowo, to jestem "niewolnikiem pracy? Nie wspominając już, że z uwagi na duży
        odsetek wskazań na "czas wolny z rodziną" w tytule ewidentnie brakuje epitetu
        "zniewoleni przez rodziny" wink itd...)
        • echtom Re: No właśnie - w życiu bym nie wpadła na to, 29.06.09, 11:31
          Można zaliczyć do kategorii "przyjemne obowiązki na pograniczu rozrywki". Dla niektórych to np. czyszczenie skórzanej kanapy szarym mydłem wink
        • lilka69 iwoniaw 29.06.09, 15:35
          bo ty kupujesz to co MUSISZ a ja to, co musze owszem( jedzenie,
          chemia) ale rowniez UBRANIA, BUTY, TOREBKI itp. dl adziecka i dla
          siebie. dla meza cos to bardziej z koniecznosciwink
          uwielbiam nowe rzeczy i czesto chodze na zakupy. jednak nie w
          weekend!!! tylko w tygodniu. raczej sama, dziecka stara, sie nie
          ciagnac, zostaje z tata lub niania.
          • kotbehemot6 Re: iwoniaw 29.06.09, 15:40
            Dla mnie kupowanie rónwież ubrań stanowi wyzwanie. jedyna przyjemność mam
            kupując pachnidła wszelakie i czasami ubrania dla córci-czasami-bo jak dziecię
            zaczyna kręcic nosem to ...(*&^%%$$%#@
          • iwoniaw To prawda 29.06.09, 16:16
            > bo ty kupujesz to co MUSISZ a ja to, co musze owszem( jedzenie,
            > chemia) ale rowniez UBRANIA, BUTY, TOREBKI itp. dl adziecka i dla
            > siebie.

            No wyobraź sobie, że ja ubrania, buty, torebki itp. też muszę, dzieci również
            odziewam i wyposażam w potrzebne gadżety. big_grin Nie napisałam, że kupowane rzeczy
            napawają mnie wstrętem czy niechęcią, napisałam, że nie zaliczam zakupów
            do kategorii "rozrywka i czas wolny". A czy w weekend czy w tygodniu, to już
            zależy od rozkładu dnia i pracy poszczególnych osób, jakie to ma znaczenie?
    • drinkit Jaka jest definicja 29.06.09, 12:08
      czynności pt. "spędzanie czasu z rodziną"? Bo to enigmatyczne. Z rodziną można i
      uprawiać sport i oglądać telewizję, i jeździć, i robić zakupy... Samo "spędzanie
      czasu z rodziną" nie jest aktywnością, raczej stanem.
      • echtom Re: Jaka jest definicja 29.06.09, 16:05
        Z rodziną to można nawet wspólnie posprzątać i zrobić obiad tongue_out Też mnie zastanowiła ta kategoria.
    • kawka74 Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 15:43
      Prawie nie oglądam TV i nienawidzę chodzić po sklepach. Jeśli przeciskanie się przez dzikie tłumy spoconych klientów różnych centrów handlowych, w hałasie, w ścisku, jest dla kogoś rozrywką, to ja dziękuję.
      Jedyną rozrywką, jaką znajduję w supermarketach, to jeżdżenie na wózkach na zakupy. ;p
      • zlotarybka_1 Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 17:42
        kawka74 napisała:

        > Prawie nie oglądam TV i nienawidzę chodzić po sklepach. Jeśli
        przeciskanie się
        > przez dzikie tłumy spoconych klientów różnych centrów handlowych,
        w hałasie, w
        > ścisku, jest dla kogoś rozrywką, to ja dziękuję.

        racja - dlatego robię zakupy w Tesco o 22:00, pusto, cicho, SAMA!
        Dziecko dawno śpi pilnowane przez ojca.
        Wtedy naprawdę się odprężam. Ale czy to rozrywka... tak sobie.
        • kawka74 Re: Jak się odnajdujecie w tych wynikach? 29.06.09, 19:30
          Ja robię przez net, w Leclercu, zwykle te same produkty. Kociego żarcia i czosnku chilli sprawdzać i obmacywać nie muszę, poza tym nic mi samo nie włazi w ręce i nie kusi, więc nie wydaję więcej, niż bym chciała. No, czasem wyskakuję do osiedlowego małego Tesco. Ale żeby rozrywkowo i wypoczynkowo szwendać się w dzikim tłumie innych szwendających się - to naprawdę trzeba lubić takie sporty ekstremalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka