figrut edzieckomama 08.07.09, 16:13 Na początku Twoich postów uwierzyłam, że stać Cię na to wszystko o czym piszesz. Uwierzyłam, bo sama żyję z rodziną za podobne pieniądze i naprawdę, narzekać nie mogę. Mieszkam jednak w małym miasteczku, gdzie ceny nie sięgają księżyca, no i za wynajem czy kredyt mieszkaniowy nie płacimy. Płacimy dużo za ogrzewanie, bo nam wygodniej jest z gazówką, niż zapitalać do piwnicy i węgiel ładować co kilka godzin. Stać nas było na przerobienie strychu na mieszkanie bez zaciągania kredytów i jedzenia takiego, jakie Ty serwujesz. U mnie jeden prawie 2 kg. kurczak idzie w ciągu jednego dnia, bo mięsa nie wydzielam i każdy je to, co mu smakuje. Jeśli nie zjemy go całego, to coś na kolacje na kanapki zostaje. Za przedszkole płacę śmieszne pieniądze ( w porównaniu z tym, co na forum wyczytałam), bo na dwójkę płaciłam 350 zł. razem z angielskim. Na wyjazd pod namiot odkładać nie muszę, ale już na pensjonat - tak. Mamy dwa samochody w bardzo dobrym stanie, ale też i mamy warsztat samochodowy, w którym ewentualnie te samochody naprawimy we własnym zakresie. Mam przykład z wczoraj, jak przyjechał klient z trupem który się cały sypie (kupił go za 900 zł. i o te 900 zł. za dużo). Żeby zapłacić 300 zł. za naprawę, musi poczekać z tym samochodem do przyszłego miesiąca aż odłożą odpowiednią sumę - mają 1800 zł. + rodzinne na jedno dziecko, ale za wynajem mieszkania płacą 400 zł. (mieszkanie na wsi, cała góra typowego "klocka" komunistycznego w domu jednorodzinnym - to tak dla porównania cen w Warszawie i na wsi). Rozbawiłaś mnie tym samochodem. Nie wiem co to jest, ale jeśli toto pali około 5 litrów gazu i JEŹDZI, a nie ledwo ciągnie (z braku dostatecznej ilości paliwa), to jest to chyba quad na gaz, bo innej możliwości nie widzę (quad dzieciaków pali 4,5 litra na 100, więc gazu gdyby była taka możliwość go przerobić, spaliłby około 5 litrów). Brniesz jednak coraz dalej i nagle pojawił się u Ciebie milion z którego masz podobno odsetki - w tym momencie do końca się pogrążyłaś. Gdybyś miała milion na koncie, nie kupowałabyś kurczaka 1,5 kg. na dwa obiady i nie musiałabyś kombinować z oszczędnym jedzeniem chyba, że jesteś tak skąpa, jak moja babcia, która z kilograma żeberek zrobiła obiad dla 9 osób dorosłych i trójki dzieci.... Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: edzieckomama 08.07.09, 16:24 figrut jestem skąpa jak Twoja babcia, hihhihi Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: edzieckomama 08.07.09, 16:38 edzieckomama napisała: > figrut jestem skąpa jak Twoja babcia, hihhihi Na to wygląda niestety. Ten kurczak za 10 zł. na dwa (może trzy, ale nie chcę przesadzić, bo nie pamiętam) obiady mnie rozwalił. Jeśli tak oszczędzasz na jedzeniu, to co to jest za życie ? To nie życie, a wegetacja jak dała do zrozumienia na samym początku trollica. Moja babcia całe życie tak na jedzeniu oszczędzała, bo najpierw sama musiała zarobić na utrzymanie całej piątki, a później tak jej zostało, bo najważniejsze, to "wyglądać bogato na zewnątrz". Do dziś pamiętam te oszczędności, choć babcia nie żyje już od kilkunastu lat - w domu 16-17 stopni ciepła, w sypialni około 12 zimą, jedno jajko na śniadanie i dojadanie resztek po sobie, których się w poprzednim posiłku nie zjadło. To nie jest życie. To jest wegetacja. Nie wysilaj się chcąc mi dokopać taką babcią. Nie kochałam jej, więc nie boli mnie krytyka jej osoby Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: edzieckomama 08.07.09, 16:49 A ja stawiam na to, że edzieckomama jest jedną z tych osób, którym zdarzy się coś palnąć czasami. Ot tak, bez zastanowienia. Nie zakładała dziewczyna, że się do niej doczepią i, że rozparcelują jak ona tego kurczaka za 10zł. Jedna z drugą powiedziałyby "no dobra, przesadziłam trochę z tym spalaniem czy kosztami przedszkola". Ale inne z uporem maniaka będą brnęły w tych opowieściach, na kolanach dopisując, jak w telenoweli, kolejne wątki, to o babci, to o milionie. A net jak papier, wszystko przyjmie. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: edzieckomama 08.07.09, 17:14 moze to kwestia żołądków, masz rozepchany moze. My nie wegetujemy, nie chodzimy głodni, nam na tyle stracza. Mam znajomą co zje jednorazowo całą czekolade, natomiast mi wystarcza dwie kostki. Kwestia pojemności. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: edzieckomama 08.07.09, 17:58 edzieckomama napisała: > Mam znajomą co zje > jednorazowo całą czekolade, natomiast mi wystarcza dwie kostki. > Kwestia pojemności. Znajomą stać.Ciebie nie.Ale dla własnych potrzeb nazywaj to jak chcesz Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: edzieckomama 08.07.09, 18:03 gryzelda71 napisała: > edzieckomama napisała: > > > Mam znajomą co zje > > jednorazowo całą czekolade, natomiast mi wystarcza dwie kostki. > > Kwestia pojemności. > > Znajomą stać.Ciebie nie.Ale dla własnych potrzeb nazywaj to jak chcesz nie rozsmieszja mnie, żałosna jestes.Czekolada teraz tanio kosztuje. Ja i tak jadam lepszą taką dla mnei lepsza bo kosztuje 10 zł, ale dla Was moze jest tania, to juz nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: edzieckomama 08.07.09, 18:05 Ja jadam tańsze,Ale ja mam więcej niż 3 tys na miesiąc i nie mam miliona na koncie buahahahahah Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: edzieckomama 09.07.09, 03:34 > Ja i tak jadam lepszą taką dla mnei lepsza bo kosztuje 10 zł, ale > dla Was moze jest tania, to juz nie wiem. Chrystusie i wszyscy swieci! Wtrynzalasz czekolade za 10 zl, a rodzine raczysz pomidorowka przez trzy dni pod rzad, dziecku skrzydelko do obryzienia... No, ale grunt ze to nazywasz luksusowym jedzeniem Czlowiek jak sobie tak wmawia, to w koncu uwierzy Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Trzeba przyznać, że konsekwentnie tej pojemności 05.08.13, 18:44 żołądka od lat się trzyma edzieckomama napisała: moze to kwestia żołądków, masz rozepchany moze. My nie wegetujemy, nie chodzimy głodni, nam na tyle stracza. . Odpowiedz Link Zgłoś
wawan1 Do edzieckomamy, 2 pytanka 08.07.09, 19:34 Skąd jesteście i iloletnie masz dziecko? Aż podziw bierze, że jestes tak zaradna i oszczędna, ale istote też jest czy mieszkasz w stolicy, czy np. w małym miasteczku. Czy dziecko ma 2-5 lat, czy tez jest w wieku szkolnym. Możesz napisać? Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Do edzieckomamy, 2 pytanka 09.07.09, 12:06 Emama ma dziecko w wieku przedszkolnym. Gdzieś pisała, że po drodze zawozi dziecko do przedszkola i sama jedzie do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
aaagggaaa16 Re: Życie za 3-4 tysiące 09.07.09, 21:48 autorko tego wątku, stuknij sie w główkę bo pojęcia o życiu nie masz, pewnie mamusia i tatuś dają regularnie, co? Mój Boże, co za ignorancja.... a zastanawiałaś się może jak żyją rodziny za 1500 pln? pojęcia bladego nie masz co napisałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Życie za 3-4 tysiące 09.07.09, 22:03 aaagggaaa16 napisała: > autorko tego wątku, stuknij sie w główkę bo pojęcia o życiu nie > masz, pewnie mamusia i tatuś dają regularnie, co? Mój Boże, co za > ignorancja.... a zastanawiałaś się może jak żyją rodziny za 1500 > pln? pojęcia bladego nie masz co napisałaś... Mniej więcej tak samo można odpisać na Twój post - nie masz pojęcia o życiu, skoro uważasz, że tylko mamusia i tatuś mogą dawać, jeśli ma się więcej. Ja wiem, jak się żyje za mniej, niż 3-4 tysiące. I nie jest to życie, jakie chciałabym wieść. Odpowiedz Link Zgłoś
mm1124 Re: Życie za 3-4 tysiące 10.07.09, 19:34 aaagggaaa16 napisała: pewnie mamusia i tatuś dają regularnie, co? a zastanawiałaś się może jak żyją rodziny za 1500 pln? Aga, jestem grubo po trzydziestce, od dawna z mężem zarabiamy na siebie i na nasze dzieci, od rodziców nie dostaliśmy nic i radzimy sobie nieźle choć nie uważam że moje 3 tysiące i męża 4-4,5 tysiąca to jakaś zawrotna suma, szczególnie tu gdzie mieszkam (nie Warszawa, ale duże miasto). Nie umiem sobie wyobrazić życia w 3-4 osoby za 1500pln, przykro mi ale nie umiem. Życzę ci aby i tobie ułożyło się. Odpowiedz Link Zgłoś
mrowkojad2 Re: Życie za 3-4 tysiące 10.07.09, 14:26 Był czas, że żylismy we dwoje za 2000, w tym wynajem mieszkania 750 (kawalerka w Wawie, bardzo tanio) plus rachunki, zostawał jakiś 1000 na miesiąc i nie wyobrażam sobie teraz takiego zycia. Zresztą wtedy też z trudem to znosiłam, ale wytrzymałam ponad pół roku. Teraz mamy sporo więcej i moim zdaniem wcale nie zyjemy jakims wypasionym życiem, a też jeszcze jesteśmy we dwoje. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak żyją ludzie za np 3000 z dwojgiem dzieci, kredytem, samochodem itd. Wiem, że wg niektórych się da, ale co to za życie - no chyba że się ma jakieś oszczędności lub zero wymagań. Wiem, ze to może zabrzmi źle dla niektórych, ale pamiętam ten czas zycia za 2 koła, niemożność wyjaechania na porządne wakacje, kupienia sobie jakiegos fajnego ciucha czy kosmetyku, może ktoś uzna to za zbytek, ale dla mnie godne życie jest wtedy, kiedy nie zastanawiasz się za ile ugotujesz obiad, tylko idziesz i kupujesz, nie muszą to byc frykasy, albo po prostu idziesz do sklepu i kupujesz sobie coś dla przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
mm1124 Re: Życie za 3-4 tysiące 10.07.09, 19:40 mrowkojad2 napisała: > Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak żyją ludzie za np 3000 z > dwojgiem dzieci, kredytem, samochodem itd. Wiem, że wg niektórych > się da, ale co to za życie - no chyba że się ma jakieś oszczędności > lub zero wymagań. dla mnie godne życie > jest wtedy, kiedy nie zastanawiasz się za ile ugotujesz obiad, tylko > idziesz i kupujesz, nie muszą to byc frykasy, albo po prostu idziesz > do sklepu i kupujesz sobie coś dla przyjemności. Wiesz, myślę podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
paolka_82 Re: Życie za 3-4 tysiące 10.07.09, 20:31 Jeśli nie możecie sobie tego wyobrazić to macie kiepską wyobraźnię. Wiele rodzin tak żyje, głodem nie przymiera. Fakt nie stać ich na wakacyjne wyjazdy do ciepłych krajów i zmianę samochodu co dwa lata, ale radzą sobie i nie narzekają. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Życie za 3-4 tysiące 10.07.09, 20:43 Jak już napisałam, WIEM, co to znaczy mieć mniej niż 3-4 tys na 3 osoby (2+1). I takie osoby oczywiście, żyją, nie umierają z głodu i nie mieszkają pod mostem. Ale nie jest to życie bez wyrzeczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Życie za 3-4 tysiące 05.08.13, 21:09 Tak, my tez za tyle żyliśmy jak byłam na wychowawczym, z dwójka dzieci. Kredytu mielismy ok. 750 zł. Nie bardzo starczalo, mimo ze starałam sie gotowac jak najtaniej, korzystać z bezpłatnej służby zdrowia, ciuszki dla dzieci kupować w lumpeksie. Młodszą karmiłam piersią, sama robiłam zupki itp. Ale było cieżko. Sprzedaliśmy samochód, trochę zrobiliśmy debet, ale jakos przetrwalismy. Z czasem było lepiej, choć jak wróciłam do pracy to pensja wystarczala mi na nianie, przedszkole, bilet miesięczny i zostawało 200-300 zł - ani to dlatego, ze mielismy niedroga nianie. Odpowiedz Link Zgłoś
semida Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 00:47 Phi,my mamy 2200 na miesiąc i też byliśmy na wczasach.Co prawda nie zagramanicznych i co prawda bez córki(ona w tym czasie zwiedzała z moimi Rodzicami Wyspy Kanaryjskie) ale z synkiem. I daliśmy radę nad nasze Polskie morze się wybrać.Przez całe 10 dni pogoda dopisywała ale to chyba każdy kto tego lata spędzał urlop w Polsce może napisać Da się przeżyć?Da się! Co prawda luksusów nie mamy ale dzieciaki mają wszystko co sobie zamarzą i jedzą to co chcą. My też jemy dobrze,tanio i dietetycznie(nietłusto). Jak się chce to się da Odpowiedz Link Zgłoś
ola.otiska Się da! 06.08.13, 01:38 Przy wypowiedzi Semidy moja wypadnie słabo, ale się wypowiem My mamy może trochę więcej bo ok 4,5-4,7 na miesiąc, ja pracuje zmianowo a mąż po 8h codziennie. Mieszkamy na śląsku a konkretniej w Zagłębiu. Mamy rocznego synka. Miszkamy we własnościowym, 2-pokojowym mieszkaniu, nie na kredyt. Mąż swoją połowę na mieszkanie zarobił (podczas studiów w czasie wakacji bylismy 3 miesiace w Irlandii), moją połowę dali rodzice. Mamy dwa auta - starszym 12 letnim na gaz jeździ mąż do pracy - ok 20 km w jedną str, ja 9 letnim dieslem ale do pracy mam 3 km. Po pracy wszędzie jeżdzimy dieslem. Nie chodzimy do restauracji, od czasu do czasu do pizzerii, do kina tylko na tanie wtorki. Dziecko sprzęty ma raczej nowe a ubranka w większości uzywane - ze szperaka lub z aukcji w necie. 3 lata temu bylismy 2 tyg na Rodos, 2 lata temu 2 tyg w Turcji, rok temu nie bylismy bo nam sie dziecko urodzilo a w tym roku już w trójkę 10 dni nad polskim morzem, gdzie wydaliśmy pewnie więcej niż w zagranicznym kurorcie... Mamy też niezle oszczędnosci co na ta chwile pozwoliby nam zmienic mieszkanie na wieksze, oczywiscie sprzedajac dotychczasowe. Patrząc na innych, uważymy, że nie mamy źle ale gdy rozmawiam z kolezanka, która rok temu wyjechala do pracy do niemiec o uważam, że Polska to jednak dziki kraj! Przed każdym przyjazdem kolezanki do polski, oglądam gazetki z niemieckiego reala czy tez rosmana lub lidla i wysylam jej listę zakupów i coraz bardziej pogrążam sie w rozpaczy zastanawiajac sie czemu nie wyjechalismy z tego kraju!! Przykład - Nuttella 1 kg - 3 euro, zel pod prysznic dove -1,25e... Wracajac do Polski...Mozę gdybysmy mieszkali w stolicy mieliysmy gorzej ale w hipermarketach ceny sa chyba wszedzie takie same (czy nie?), no chyba, że czynsz za mieszkanie dużo wyższy (my za 50m2 placimy 400zł ale rodzice w miescie obok za 64m2 juz 600 zł). I nie wydaje mi sie, że mieskzanie całe życie w bloku jest jakaś krzywdą, moi rodzice mieszkaja w bloku 30 lat i nie narzekają. Jak wiele innych rodzin.... Reasumując, da się i to nieźle! Odpowiedz Link Zgłoś
lenawawa Re: Się da! 06.08.13, 06:26 my na trójkę (4latek) mamy 2000zł byliśmy nad morzem tydzień,zrobiliśmy remont mieszkania, mieszkamy w stolicy Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: Się da! 06.08.13, 08:14 lenawawa napisała: > my na trójkę (4latek) mamy 2000zł > byliśmy nad morzem tydzień,zrobiliśmy remont mieszkania, > mieszkamy w stolicy Muszę o to zapytać ...JAKIM CUDEM ?? Jak to zrobiliście,że z 2 tyś odłożyliście na remont i wakacje? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1970 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 07:57 Emama typowy leming nastawiony do życia konsumpcyjne, sens życia opiera się na wydawaniu kasy, chociaż zdecydowana większość rodzin w Polsce utrzymuje się za mnie niż 3000zł Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 08:21 marianna1970 napisała: > Emama typowy leming nastawiony do życia konsumpcyjne, sens życia opiera się na > wydawaniu kasy, chociaż zdecydowana większość rodzin w Polsce utrzymuje się za > mnie niż 3000zł Może i większość ma te 3 tysiące na utrzymanie,ale nie wierzę,że z tej kwoty remontują mieszkania i stać ich na wczasy ????? Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 08:35 Ja akurat wierzę, wśród bliskich znajomych mamy kolegę, który nie pracuje od 13 lat, od czasu do czasu dorobi na budowie, czy gdzieś, ale to sporadycznie. Jego żona pracuje na pól etatu w instytucji państwowej. Dwója dzieci- jedno w podstawówce, drugie w gimnazjum. Co roku na tydzień na narty,tydzień nad morze i gimnazjalista na jakiś obóz ( w tamtym roku był w Hiszpanii).Co dwa lata jakiś mały remont w domu ( mieszkaniu). Chodzą normalnie ubrani. I my się dziwimy z mężem nieustannie, jak oni to robią. Bo dochodu na miesiąc to mają może z 2000 zł. Także jak widać można. Inny przykład, kolega z pracy pojechał w tamtym roku na wakacje do Chorwacji, był tam 10 dni i tak sobie luźno rozmawiamy, dochodzi do kosztów i oni z żoną w szczycie sezonu wydali razem po dokładnym wyliczeniu co i za co 1800 zł. Powiedział, że nigdy nawet w Polsce tak mało nie wydali. Nie mam podstaw, żeby mu nie wierzyć. My byliśmy w 2007 w Chorwacji trzy osoby, 10 noclegów, bez specjalnych szaleństw, trochę własnego jedzenia ( tak na 3 obiady) i wydaliśmy 8500. Także można żyć zupełnie różnie i mogę uwierzyć, że ktoś tak potrafi gospodarować pieniędzmi, że mu wystarczy na wszystko. Zasada jest prosta, im więcej masz, tym więcej wydajesz, zaczynasz kupować rzeczy z wyższej półki, nie szczypiesz się z każdą złotówką. Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 08:51 erdbeere40 ,ale za 2 tysiaki żyć,ubierać się,remontować mieszkanie i jeszcze wczasy ??? Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 09:38 Patrząc na tych moich znajomych widać, że można. My też zawsze, jak z nimi rozmawiamy, jesteśmy w szoku. Po prostu ludzie korzystają w takich sytuacjach z różnych instytucji. Wiem, że za moich znajomych UM płaci czynsz. Już do przodu 400 zł. Zakład pracy dofinansowuje wypoczynek ( w tym przypadku 100 %), tak jest w tym zakładzie ( podobno). Jedzenie rodzice, albo obiadki u nich, ubrania alledrogo, może jeszcze coś o czym nie wiem. A człowiek o wyższych dochodach płaci za wszystko sam i kto ma lepiej? Po prostu takie osoby mają większość zdolność kombinowania i wykorzystywania sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 09:52 erdbeere40 napisała: A człowiek o wyższych dochodach płaci z > a wszystko sam i kto ma lepiej? Po prostu takie osoby mają większość zdolność k > ombinowania i wykorzystywania sytuacji. To nie jest kombinatorstwo. Ja zaczęłam urlop wychowawczy więc mój dochód odpada, został tylko męża. Okazało się, że mamy tak niskie dochody, że możemy skorzystać z MOPS - zasiłęk rodzinny plus dodatek z tytułu urlopu wychowawczego co daje 477 zł. Pieniądze małe i nie małe, ale na pieluchy, mleko i jakiś ciuch dla Synka wystarczy. Dodatkowo jednorazowo 1000 zł - becikowe dla ubogich (nie jest to to becikowe, które dostaje się po urodzeniu dziecka). W życiu bym na to nie wpadła, gdyby nie moja Ciocia pracująca w MOPSie właśnie, powiedziała mi kiedyś "Do nas to takie obwieszone złotem i z taaaakimi tipsami przychodzą, z PITa wychodzi i co zrobisz" No i poszłam. Nie czuję się jakoś gorsza, czy naciągająca państwo. Gdybym miała iść do pracy, zatankować auto, zapłacić nianie/żłobek, ubrać się to zostałoby mi miej niż te 477 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 10:10 Gdybym > miała iść do pracy, zatankować auto, zapłacić nianie/żłobek, ubrać się to zosta > łoby mi miej niż te 477 zł. I to jest właśnie kombinatorstwo, po co pracować, inni mi dadzą. I dlatego tak mamy, jak mamy. dzięki takim kombinatorom. Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 10:11 Nie żartuj sobie, to jest zwykła matematyka. Po za tym, wartość dodana dla dziecka - bycie z matką a nie bujanie się po żłobkach. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 10:12 > I to jest właśnie kombinatorstwo, po co pracować, inni mi dadzą. I dlatego tak > mamy, jak mamy. dzięki takim kombinatorom. pani napisała wyżej, że zaczęła URLOP WYCHOWAWCZY. Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 10:12 Mam nadzieję, że nasze dobre państwo nie da takim ludziom emerytury, że zostanie im śmietnik. Ale nie pewnie da, bo tacy biedni. Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 10:22 Nie myśle nawet o emeryturze w tym państwie, sama się zabezpieczam. Skąd w Tobie tyle jadu, kobieto? Na wychowawczym i tak bym została, czy ktoś by mi dołożył 477 zł czy nie bo taka była nasza decyzja. I z dzieckiem zostaje dużo kobiet, bez względu na kasę. U nas możliwość otrzymania dodatku z tytułu wychowawczego wyszła przypadkiem, a Ty byś nie skorzystała? Odpowiedz Link Zgłoś
hugo43 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 09:50 jak sie robi remont majac 2 tys/mies?za dwie porzadne szafy wnekowe i pawlacze zaplacilam 9 tys,nie napisze ile za wymiane drzwi Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 09:18 Co prawda bez kredytu mieszkaniowego ale suma innych spokojnie pokrywałaby takowy, z jednym dzieckiem w wieku szkolnym, z samochodem kilkuletnim. Jeździmy na wakacje i wycieczki, chodzimy do kina czy restauracji, kupujemy książki, rozpieszczamy dziecko zabawkami i nie przymieramy z głodu (co po mnie zresztą widać ). Znam takich co mi zazdroszczą. Nie stać nas jak narazie na własny dom. Mieszkam w blisko 150tys. wiosce. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 09:47 Normalnie. Mamy dom jedorodzinny, dwa samochody, jeździmy na wakacje, także zagranicę, zimą na narty. Ciuchy - różnie, raz ciucholand, raz sieciówa - zależy od mojego widzimisię. Podobnie jedzenie - raz Biedra, raz inszy supermarket. Nie przesadzajmy, za 3-4 koła można żyć. Książki od jakiegoś czasu wypożyczam zamiast kupować, bo brak już miejsca na nie w domu. Fakt, do kina chodzimy rzadko, ale przede wszystkim dlatego, że na ogół nie ma nic ciekawego do obejrzenia. Poza tym czasem zwyczajnie nie ma czasu na książki czy kino. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 ale jak? błagam, nie ściemniaj 06.08.13, 09:57 suazi1 napisała: > Normalnie. Mamy dom jedorodzinny, dwa samochody, jeździmy na wakacje, także zag > ranicę, zimą na narty To wszystko z 4 tysięcy na miesiąc? Dom warty 300 tysięcy do 900 tysięcy kupiliście z tej pensji. Wczasy za granicą od 5 tysięcy do 10 tysięcy też? Narty za granicą od 4 tysięcy do 8 tysięcy też? Doradź mi jak to robisz, wydając normalnie na jedzenie i ubranie, rachunki, benzynę, ubezpieczenie 2 samochodów (te samochody też z pensji?) Odpowiedz Link Zgłoś
gargulinska Re: Życie za 3-4 tysiące 12.12.13, 15:43 suazi1 napisała: > Normalnie. Mamy dom jedorodzinny, dwa samochody, jeździmy na wakacje, także zag > ranicę, zimą na narty. Ciuchy - różnie, raz ciucholand, raz sieciówa - zależy o > d mojego widzimisię. Podobnie jedzenie - raz Biedra, raz inszy supermarket. Nie > przesadzajmy, za 3-4 koła można żyć. Fajnie. Dom jednorodzinny i dwa samochody. Narty. Zagranica. Chyba jestem niegospodarna. Wierzę że da się żyć zupełnie normalnie ale dom jednorodzinny i dwa samochody, wyjazdy na narty? Jak to robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: Życie za 3-4 tysiące 06.08.13, 10:06 W Warszawie w rodzinie 2+2 to bardzo cieniutko. W przypadku kredytu mieszkaniowego - praktycznie niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Życie za 3-4 tysiące 10.12.13, 14:15 ja żyje za 4300 (dwie pensje) mam kredyt hipoteczny niemały i nianie dla córki jeździmy na wakacje, do kina nie chodzimy, do klubu, restauracji rzadko ale jednak wychodzimy, ksiazek kupuje niemało w porównaniu ze statystycznym Polakiem, w ciucholumpach nie kupuje choc na all zdarza mi sie cos dla dzieci kupić z ubrania, sobie rzadko i raczej nie w dobrych sklepach a w sieciówkach ale ogólnie zle nie jste choc jest wiele rzeczy których jednak musze sobie odmówic albo rozwazyc albo to albo tamto Odpowiedz Link Zgłoś
agunia777 Re: Życie za 3-4 tysiące 12.12.13, 13:59 Jak czytam ten wątek to sama się zastanawiam, jak my żyjemy za te 4 tysiące? Miałam wrażenie, że normalnie, ale może jestem zbyt optymistyczna, bo "inni mają lepiej" Mamy po 26 / 29 lat, dziecko prawie 2 letnie, mieszkamy w Warszawie. Dochodu mamy 4200 (mąż pracuje) Kredyt + koszty utrzymania mieszkania to 1200 zł - zostaje nam 3000,- I jakoś szczególnie nie kombinuję - wystarcza na to, czego potrzebujemy (może potrzebujemy bardzo mało?). Do knajp (pizza/obiad) wychodzimy okazjonalnie - 2,3 razy w miesiącu. Do kina chodzimy raz w miesiącu razem, częściej nie możemy - nie mamy niani. Książki kupuję też od czasu do czasu - dla dziecka mam ogromną biblioteczkę bo zbierałam odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży. W ciuchach chodzimy nowych, najczęściej w wyprzedaży w sieciówkach, ale nie różnimy się od znajomych. Są miesiące, że nie kupuję nic "poważniejszego", a są takie, że trzeba wydać więcej i wydaję. Mamy oszczędności i oboje jesteśmy oszczędni. Co do jedzenia - wydaje mi się, że wydajemy niewiele - ok. 1000 zł miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
gargulinska Re: Życie za 3-4 tysiące 12.12.13, 15:40 O to zapytałam w osobnym wątku. Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś