Dodaj do ulubionych

dziwne....

21.12.03, 05:42
Wiecie co mi sie dziewczyny zdarzylo...Moze moj post wyda Wam sie glupi, ale
musze to komus opowiedziec. Wieczorkiem po polozeniu dzieci spac poszlam do
kuchni zrobic sobie kanapke, potem do pokoju na kanape. Ja lubie siedziec z
nogami na kanapie wiec zdjelam kapcie i sie wygodnie rozsiadlam. Po jakichs
15 minutach zachcialo mi sie do ubigacji, wiec stopy na dol, chce wsadzic w
kapcie a tu tylko jeden sie ostal! Zagladam pod kanape, za kanape, nie ma
drugiego i juz! Dzieci spia, psa ani kota nie mam, takze nikt ani nic nie
moglo mi tego kapcia wziac. Przeszukalam juz cale mieszkanie i krew mnie
zalewa. No bo co sie moglo stac z glupim kapciem????!!!!!! Sorry, ze post na
taki glupi temat napisalam, ale sie wkurzylam, no bo jak cos moze nam sprzed
nosa we wlasnym domu zniknac?
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: dziwne.... 21.12.03, 07:46
      Ani chybi ducha masz wink Mnie ciagle cos ginie a potem sie okazuje ze zostawilam
      gdzies indziej i zapomnialam albo lezalo na widoku (syndrom pana Hilarego) smile)
      Mozliwe ze wcale kapci na nogach nie mialas, a ten jeden przy kanapie
      przyplatal sie wczesniej. Ten drugi moze byc w pokoju dzieciecym - tam chyba
      nie szukalas skoro piszesz ze dzieci spia?
    • ursgmo Re: dziwne.... 21.12.03, 08:39
      Hej mi pare lat temu przydarzylo sie cos rownie dziwnego.Rozebralam corke w
      przedpokoju , trzymalam sweter w rekach, weszlam na chwile do kuchni ,
      przeszlam do lazienki ( razem jakies 10 metrów "trasy") i .......nie mialam
      swetra . Do dzis sie nie znalazl , moja mama ktora stala obok mnie tez widziala
      jak mialam ten sweterek w rekach , na pewno z nim wrocilam do domu , na mur
      rozebralam z niego dziecko i co dalej ........nie mam pojecia. Sprawa mnie tak
      intrygowala ze przekopalam cale mieszkanie do gory nogami i nic. Sprawa do dzis
      nie wyjasniona.
      • tjoanna Re: dziwne.... ROZWIĄZANIE 21.12.03, 15:57
        Od razu widać, że nie słyszałyście o Pożyczalskich. Z tego, co mi wiadomo
        mieszkają w każdym damu, w jakichś niemożliwych do odnalezienia norkach i to
        oni właśnie odpowiedzialni są za wszystkie zguby.
        Nie ma co szukać. I tak nie znajdziecie.
        Pozdrawiam przdświątecznie
        Joanna
    • olaart Re: dziwne.... 21.12.03, 18:56
      W podobny sposób zginął mi mój ulubiony noż oraz jeden but - było to dwa lata
      temu, nie znalazły się do dzisiaj...
    • mamolka1 Re: dziwne.... 21.12.03, 21:39
      Jest takie powiedzenie ze jak cos ginie to diabel to ogonem przykryl.Otoz nieprawda ludzie zwracaja sie do czarta po rozne rzeczy a on co -przeciez w sklepie nie kupi wiec aby spelnic czyjes zyczenie podparte cyrografem musi zeczony przedmiot podpieprzyc widocznie padlas ofiara wlasnie potrzebujacego diablawink
      • betty_julcia Re: dziwne.... 21.12.03, 22:56
        To ja wam napiszę co zdarzyło się u moich teściów w domu. Ok. rok temu teść
        kupił mi i swojej córce słodycze i dla nas wszystkich duże pudełko czekoladek
        miętowych after eight, które wszysycy uwielbiamy. Ponieważ mieliśmy duż
        słodyczy to czekoladk zostaiwliśmy sobie na drugi dzień.
        Stały na pólce obok telewizora. I to był ostatni raz jak je widzieliśmy. Nikt
        z pięciorga osób ich nie ruszył, w nocy były, rano już nie a nikogo innego nie
        było w nocy w pokoju poza mną i moim mężem. Obszukaliśmy całe mieszkanie,
        wszystkie szafki, nawet te w łazience. Parę dni temu pytałam teściową czy się
        znalazły, powiedziała że nie...
      • dawnysylvester Re: dziwne.... 22.12.03, 00:22
        Ja tak a'propos diabła.
        Nieststety kolezanki w takich przypadkach...znaczy jac zginie coś co przed
        chwilą widziałyscie ....treba ZAKLĄĆ OKRUTNIE! Przekleństwo brzmi : "WYŁAŹ
        CZORCIE BO CI JAJA URWĘ!"
        ...zawsze pomaga.
        Pozdrowionka
        Sv
      • asikx Re: dziwne.... 23.12.03, 13:35
        cytacik z J.Chmielewska "Autobiografia"
    • evee1 Re: dziwne.... 22.12.03, 01:03
      A nie wsunal sie pod kanape? Nie wiem jakie grubosci ten kapec i czy tam
      by sie zmiescil?
      A mi kiedys zginely rajstopy smile). Fajne, grube, zimowe. Nie moglam nigdzie w
      nich wyjsc i wrocic bez (zreszta nie mialam takiego zwyczaju smile), bo nosilam
      jes tylko zima i byloby mi po prostu za zimno, zeby bez nich wracac.
      A bylo to w okresie trzaskajacego kryzysu (wczesne lata 80-te) i bardzo
      mi bylo tych rajstop zal (zreszta widac, skoro tego nie moge do tej pory
      przezyc!!!).
      • 73nikusia Re: dziwne.... 22.12.03, 08:45
        Czesc
        A myslalam zem samotna na tym dziwacznym Swiecie.
        Moja historia. W zeszlym roku maz kupil mi sliczny bordowy kapelusik, taki
        flaszowy, sportowy z trzema naszytymi kwiatuszkami. Sliczny!!!
        Wsam raz na jesienne chlody, kiedy ciepla czapka jeszcze nie potrzebna.
        Przepadl jak kamien w wode.
        Szukalismy szukalismy ... do dzis nie znalezlismy. A byly juz dwa gruntowne
        sprzatania w domku, wiec gdyby wpadl gdzies pod mebel albo w przedpokoju z
        szafke to juz by sie znalazl.

        Dziwne ...
        Nika
        • skarol Re: dziwne.... 22.12.03, 09:14
          Ja wyprowadzałam się z akademika z torbą płyt i kaset. Robie porządki w domu,
          nie ma mojej ukochanej płytyy Petera Gabriela. Obdzwoniłam znajomych czy
          przypadkiem im nie pożyczyłam no i w ogóle nie mogłam tego przeżyć. Po roku
          moja siostra miała gdzieś wyjeżdżać, bierzemy torbę ze schowka a tam ...
          płyta. W najbardziej oczywistym miejscu. Trochę nie na temat, ale skakałam z
          radośći i często mi się zdarza znależć coś po długim czasie przypadkiem.
          • agga_ma Re: dziwne.... 22.12.03, 15:36
            Tiaaaa ja mam to samo albo znajduje dana rzecz zupelnie przypadkiem po jakims
            czasie...albo niestety pomimo gruntownych porzadkow nie znajduje jej wcale
            A najgorzej to jest ze skarpetkami co jakis czas wywalam kilka po jedynczych bo
            ich druga para wsiakla...to musza byc zlosliwe skrzaty albo faktycznie
            porzyczalscy smile) ewentualnie zalamanie sie czasoprzestrzeni i wtedy taka
            skarpetka wedruje w inny wymiar smile)

            Pozdrawiam gorzco i zycze WESOLYCH SWIAT !!!
            Aga i Dawidek
            • amania Re: dziwne.... 22.12.03, 21:27
              W sprawie skarpetek to ja myślę, że moja pralka zjada skarpetki. Zwłaszcza
              męskie jej smakują wink Aga, może Twoja też zjada?
              • mygda Re: dziwne.... 25.12.03, 21:31
                Amania to jest mysl!!!
                ja myslalam,ze tylko mnie gina skarpetki??????????
                a to te pralki zjadaja......wink
    • aluc Re: dziwne.... 22.12.03, 16:09
      rzeczy zaczęły mi wpadać w domową czarną dziurę jak miałam jakieś 9 lat
      pierwsze wpadły czarne baletki, cudem wtedy zdobyte, bo były tylko w ramach
      kontygentu dla uczniów szkół baletowych wink położone po przyjściu z zajęć na
      szafce w przedpokoju, do dziś nie odnalezione, mimo kilku przeprowadzek (a jak
      wiadomo, rzeczy zaginione znajdują się zawsze w czasie pakowania przed
      przeprowadzką)
      okularów, rajstop i ogólnie drobnych sztuk odzieży nie zliczę nawet
      wpadają również w czarną dziurę nożyczki do paznokci i pilniki
      z najbardziej drogich sercu (i nie tylko) - szal czarny jedwabny imprezowy
      bardzo luksusowy, odłożony specjalnie na huczny bal trzy lata temu, kilka
      chustek równie jedwabnych i luksusowych, wypranych i odłożonych do prasowania...
      a ostatnio w czarną dziurę wpadł mininamiot Grubego - przywieziony z wakacji,
      rozpakowany i... no właśnie, wszystkie zakamarki z komórką włącznie
      przeszukane, samochody również, a namiotu jak nie ma, tak nie ma
      • cz.wrona Re: dziwne.... 23.12.03, 11:42
        Co do tych cholernych skarpetek to tych pojedyńczych mam więcej razem niż tych
        w których chodzimy. Buuuu
        Sama nie wiem już jak ich nie gubić??? Może zszywać przed praniem?
        Hehehehe
        • kicia_edziecko Re: dziwne.... 23.12.03, 13:17
          Zainspirowałaś mnie - może je spinać w parach agrafkami przed wrzuceniem do
          pralki? Przecież to genialnesmile Pozdrawiam
          • yellow1 Re: dziwne.... 23.12.03, 15:13
            Moje okulary tez zaginely w niewyjasnionych do dzis okolicznosciach.... Pozyczalscy, jak nic wink
        • marina2 Re: dziwne.... 25.12.03, 22:04
          cz.wrona napisała:

          > Co do tych cholernych skarpetek to tych pojedyńczych mam więcej razem niż
          tych
          > w których chodzimy. Buuuu
          > Sama nie wiem już jak ich nie gubić??? Może zszywać przed praniem?
          > Hehehehe
          Ze skarpetkami sprawa jest prosta:rozpuszczają sie pralce.Następna pralka musi
          mieć opcję "nie przyjmuję skarpet".M
      • abiela Re: dziwne.... 23.12.03, 15:51
        aluc napisała:

        > rzeczy zaczęły mi wpadać w domową czarną dziurę jak miałam jakieś 9 lat
        > pierwsze wpadły czarne baletki, cudem wtedy zdobyte, bo były tylko w ramach
        > kontygentu dla uczniów szkół baletowych wink położone po przyjściu z zajęć na
        > szafce w przedpokoju, do dziś nie odnalezione, mimo kilku przeprowadzek (a
        jak
        > wiadomo, rzeczy zaginione znajdują się zawsze w czasie pakowania przed
        > przeprowadzką)

        Czeka mnie przeprowadzka w marcu!! Moze wreszcie odnajda sie wiecznie szukane
        rzeczy: najbardziej nieodzalowane to zloty lancuszek z wiosirkiem przywieziony
        przez moich rodzicow z Egiptu, slad po nim zaginal rok temu i nadal szukam a
        druga rzecz to wazon duzy!!! normalnie wsiakl, ja juz nie wiem gdzie go szukac:
        nikt go nie rozbil i nikt nie pozyczyl wiec gdzie jest?????
        Jak nic, pozostaje mi liczyc na przeprowadzke!

        Ania
        • dawnysylvester Re: dziwne.... 25.12.03, 20:40
          Czasami jednak takie rzeczy, wchłonięte przez domową czarna dziurę znajdują
          się w jeszcze dziwniejszych okolicznościach niż wtedy gdy zginęły.
          Mojej Liwce w wieku jednego miesiaca zalozyłam na rączkę złotą bransoletkę
          (prezent od szalonego dziadka). Nosiła ją zawsze. Spała z nią, kąpała się z
          nią, po prostu nigdy jej nie sciągałam z jej rączki. Pewnego dnia (mała miala
          wtedy jakieś 8 miesięcy) patrzę - bransoletki nie ma! Niemożliwe - myślę!
          Nigdzie nie byłyśmy, nikt sie z nią jakoś mocno nie bawił a poza tym miała
          bardzo solidne zapięcie. No nie ma! a jeszcze parę dni temu była i dam sobie
          rękę oderwać, że się nie mylę! Przeszukałam wszystko. Łóżeczko, materac
          wnętrze pościeli, wózek wraz z zawartoscią, wszystkie wychodne ciuchy,
          śpiwory, rekawiczki, zabawki, pralkę...No amba wcięła i koniec!
          Przebolałam mocno ale z czasem pogodziłam się ze stratą.
          Mineło parę miesiecy i wielkimi krokami zblizał sie Liwki "roczek".
          Pomyslalam, że oto nadeszła okazja by "odkupić" jej złote cacko. Poszłam do
          jubilera i znalazłam taką samą ale cena po prostu mnie powaliła! Długo
          wybierałam z innych i w koncu kupiłam taką bardzo delikatniusią z blaszką,
          którą jeszcze kazałam wygrawerować.
          Nadszedł dzień urodzin. Mała miała na rączce bransoletkę tą ode mnie. Goscie
          sobie poszli, ja z małą do łazienki bo trzeba przecież wykąpać. Rozbieram ją
          na pralce i nagle coś PAC! odbiło sie od jej metalowej
          powierzchni...Zainteresowana dziwnym dźwiękiem patrzę co to spadło, jakiś
          guzik sie oderwał czy jak? Patrze dalej i..... WŁASNYM OCZOM NIE WIERZĘ!!!! Na
          pralce lezała ta stara bransoletka od dziadka a wypadła z małej rajstopek!
          Rajstopek, które przez te kilka miesięcy dziesiątki razy prałam, wieszałam,
          zakładałam małej, sciągałam... No cud jakiś.
          Ktoś powie - no po prostu się znalazła ale...
          ...DLACZEGO W DZIEŃ JEJ URODZIN, W DZIEŃ GDY OD KILKU GODZIN MIAŁA JUŻ NA
          RĄCZCE NOWĄ??????!!!!!!!
          Pozdrawiam...dziwnie
          Sv

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka