bianka_bianko
15.08.09, 23:31
Musze Wam opowiedziec pewna historie - usmialam sie po pachy, a moj
maz nie mogl wyjsc z podziwu, ze to mozliwe. Otoz ostatnio poszlismy
na pewien interesujacy bankiet (dystyngowani Panowie z zonkami - i
nietylko zonkami), z ktorego kaska poszla na jakis zbozny cel dla
dzieci. Chodzi o to, ze siedzielismy przy stoliku z z dwiema takimi
zonkami, ktore nieomieszkaly skomentowac mojej ich zdaniem nazbyt
odslonietej sukni, szturchajac mezow by nawet niesmieli na mnie
zerkac. Owe Panie (zapasione - wbite w cos co nazywaly strojem
wieczorowym, zamalym o conajmniej 2 rozmiary), na moje pytania
dotyczace wygladu kobiet po ciazy szybko odpowiedzialy, ze one maja
po dwojce dzieci, a to obliguje do statecznego i powaznego wygladu i
wogole jak sie ma dzieci to nalezy wygladac jak prawdziwa kobieta
tzn. mezczyzna musi miec za co chwycic, a zmarszczki to wyraz
madrosci i doswiadczenia. Az sie zksztusilam i musialam wyjsc bo ze
smiechu lekko rozmazal mi sie makijaz - Panowie tez starali sie
ukryc swoje ubolewanie nad filozofia zon. Tym bardziej, ze dokladnie
wiem iz kazdy z nich ma kochanki - jedna nawet to moja znajoma.
Sytuacja nader smieszna, a tych kobiet to chyba w gruncie rzeczy mi
zal (a moze i nie). No coz na ich miejscu tez bym miala jakas
Panienke na boku, bo z takimi ,,babsztylami" to az trudno wytrzymac
przy jednym stole - a co dopiero np. w sypialni.