Dodaj do ulubionych

Zapomniane gdańskie pomniki

19.03.04, 08:58
Nie trzeba było pytać Oltera, starczy wziąć do ręki piąty tom "HISTORII
GDAŃSKA" i przejrzeć dział "POMNIKI". Jest tam dokładna nazwa "Denkmal für
das Grenadier-Regiment König Friedrich I. (4 Ostpr.) Nr. 5", a także data
uroczystości (12.-15.VIII.1933) związanych z jego odsłonięciem.

Poza tym jakieś 2-3 lata temu Wasza gazeta wspominała, że pomnik-fontanna był
poświęcony grenadierom, a jego fundatorką była jakaś dama, której nazwiska
akurat nie podano, ale z domu była to hrabianka von Puttkamer.
Obserwuj wątek
    • Gość: jany Re: Zapomniane gdańskie pomniki IP: *.bibl.pg.gda.pl 19.03.04, 09:12
      to prawda, tekst sam pamietam, widac tu zenujacy poziom - tak redakcji, jak i
      mniejszosci niemieckiej, ktora nie zna swojej historii (pamietam to z rozmow z
      nimi na temat cmentarza nieistniejacych cmentarzy [nim jeszcze powstal], gdy
      okazywalo sie, ze nie wiedza nawet, gdzie sa "ich" groby. podobnie bylo zreszta
      i z gmina zydowska - coz, bywa i tak...).
    • Gość: Marcin Re: Zapomniane gdańskie pomniki IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.03.04, 09:17
      A komu poświęcony był pomnik stojący przy skrzyżowaniu Kartuskiej i Łostowickiej, nie zachowały się tam żadne tablice ani napisy.
      • gruen Pomnik przy Kartuskiej 19.03.04, 12:02
        Z tego co się dotychczas udało ustalić, pomnik ten miał być poświęcony
        lotnikowi, który tam właśnie rozbił się w czasie I wojny. Ale nic więcej na
        razie nie wiemy.
        Obelisk jest od dawna wpisany na Listę Greena - i nie tylko on zresztą...
        www.rzygacz.friko.pl/lista_greena.htm
    • kasia_57 Re: Zapomniane gdańskie pomniki 19.03.04, 09:31
      no, ale do tego trzeba mieć chęć poczytania. Nie wymagaj zbyt wiele:)))
    • Gość: Sabaoth Re: Zapomniane gdańskie pomniki IP: 193.11.37.* 19.03.04, 09:55
      Zapraszam na moja strone www.sabaoth.infoserve.pl/danzig-online
      W wirtualnej wycieczce po glownym miescie tez mam opisany ten pomnik (z pieknym
      zdjeciem).
    • gruen Re: Zapomniane gdańskie pomniki 19.03.04, 12:04
      No i jeszcze dość głupawo zabrzmiało to, że Herr Olter musiał się zwracać
      do "danzigerów" na łamach niemieckiej prasy. Tak jakby w Gdańsku ich nie było.
      Cóż - Niemcy pozostaną Niemcami...
      • kasia_57 Re: Zapomniane gdańskie pomniki 19.03.04, 15:03
        Chcesz mój kawałek puszczy????
        • gruen Re: Zapomniane gdańskie pomniki 19.03.04, 15:16
          Chce - mojemu kotu się przyda
          • pumeks Re: Zapomniane gdańskie pomniki 19.03.04, 15:25
            Zielony, dostałeś maile czy znowu zginęły?
      • Gość: Rispetto Re: Zapomniane gdańskie pomniki IP: *.era.pl 22.03.04, 10:32
        Hehehe :-) A prezes Związku zostanie prezesem Związku. Jak wypowiada się na
        jakikolwiek temat, to zawsze uderza w ten sam nostalgiczny (dla mnie także
        separatystyczny) ton - "co tam głupie Polaczki mogą wiedzieć o Gdańsku ? My i
        nasz niemiecki Gdańsk to wszystko co było, jest i będzie".
        Pozdrawiam
        Paweł
    • pumeks Re: Zapomniane gdańskie pomniki 20.03.04, 13:01
      > Poza tym jakieś 2-3 lata temu Wasza gazeta wspominała, że pomnik-fontanna był
      > poświęcony grenadierom, a jego fundatorką była jakaś dama, której nazwiska
      > akurat nie podano, ale z domu była to hrabianka von Puttkamer.

      Dokładnie to było w "Gazecie Morskiej" z 9-10 czerwca 2001, artykuł "Nie tylko
      Neptun", autor: MR (Marcin Ręczmin?). Mogę pożyczyć wycinek, jeżeli Redakcja
      nie ma tego w archiwum...
    • Gość: bingo? Re: Zapomniane gdańskie pomniki IP: *.gdansk.agora.pl 21.03.04, 19:16
      Z tego co wiem, to Olter przybiegł do redakcji, żeby się pochwalić, a nie
      redakcja do niego, żeby zapytać. A wniosek z tego m. in. taki, że poczytność
      tego piątego tomu jest mniejsza niz gazety (poczytność stron rzygaczowych też).
      Widać chodziło mu o popularyzację i swoje osiągnął. Nie ma co sie kwasić
      specjalnie, bo byków w tekście nie ma. A że wiadomość się powtarza, po trzech
      latach? Cóż, repetitio mater studiorum est. Komu to zaszkodzi, chyba nie
      laikowi, który czyta gazetkę do sniadania i tak długo o tym pomniku pamięta ile
      trwa przeczytanie informacji.
      • doraa Re: Zapomniane gdańskie pomniki 21.03.04, 20:30
        A cóż szkodziło gazecie, gdyby w art. znalazła sie wzmianka, ze zajmowano sie
        ta sprawa lat temu xx, ale dla przypomnienia itd...
        A tak to wyglada, jakby nie było świadomości o popełnionych wczesniej
        tekstach.......
        • knovak Re: Zapomniane gdańskie pomniki 21.03.04, 22:40
          A czy 3 lata temu to przypadkiem nie była inna gazeta, z morzem w tytule?
          Razem z tytułem chyba zmieniło się jeszcze parę rzeczy...
      • pumeks Re: Zapomniane gdańskie pomniki 22.03.04, 16:07
        Gość portalu: bingo? napisał(a):

        > Z tego co wiem, to Olter przybiegł do redakcji, żeby się pochwalić, a nie
        > redakcja do niego, żeby zapytać. A wniosek z tego m. in. taki, że poczytność
        > tego piątego tomu jest mniejsza niz gazety (poczytność stron rzygaczowych
        też).

        W takim razie pozostaje mi wyrazić żal, że Herr Olter nie czyta Gazety :))))))
    • pumeks Re: Zapomniane gdańskie pomniki 22.04.04, 10:13
      pumeks napisał:

      > Poza tym jakieś 2-3 lata temu Wasza gazeta wspominała, że pomnik-fontanna był
      > poświęcony grenadierom, a jego fundatorką była jakaś dama, której nazwiska
      > akurat nie podano, ale z domu była to hrabianka von Puttkamer.

      Nazwisko tej pani dało się odczytać z pomnika, podobnie jak parę innych rzeczy.
      Fundatorka fontanny-pomnika nazywała się Caroline von Manstein.
      www.rzygacz.friko.pl/wdwieben.html
    • castorp Zafajdane niemieckie pomniki 22.04.04, 14:42
      A dlatego wy za „GW” bezczelnie ANTYPOLSKO nazywacie te pomniki gdańskimi?
      To są pomniki nie gdańskie, ale niemieckie, które owszem stały kiedyś w
      Gdańsku, ale stały się zbędne. Te pomniki tyle mają wspólnego z Gdańskiem co
      rzymski cesarz August z fabryką Fiata.
      A może podatnicy polscy-mieszkańcy Gdańska mają je restaurować z własnej
      kieszeni? Jak sobie Niemcy chcą, to niech je zabierają. Odkupią od ZDiZ w
      Gdańsku i wywiozą do Niemiec. Albo sprzedać je kamieniarzom.
      • Gość: doraa Re: Zafajdane niemieckie pomniki IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 22.04.04, 20:37
        Castorp, szukasz dziury w całym.
        Dedykuję Ci "Tango Rzepicha" z Kabarertu Starszych Panów w wykonaniu Andrzeja
        Boguckiego...
    • castorp Czy można rozmawiać z kamieniem??????????? 23.04.04, 08:45
      Oto jest pytanie filozoficznie, które dziś stawiam. Nie kieruję go wprawdzie do
      kamienia filozoficznego, ale do marmuru, spiżu, granitu i piaskowca.
      Czy pomniki mają duszę i potrafią do nas ludzi przemawiać. Jeśli tak (a chyba
      tak właśnie jest), to sądzę, że potrafią też słuchać.
      A więc posłuchajcie, drogie niemieckie pomniki z marmuru, spiżu, granitu i
      piaskowca, stojące jeszcze w naszym Gdańsku, co mam wam do powiedzenia, ja
      Polak z krwi i kości. A powiem wam to w języku, który najbardziej lubicie i
      najlepiej rozumiecie, który was niemal upaja (chociaż jesteście niewzruszone i
      kamienne macie serca, jak ów naród, który was wykuł z głębi swojej mrocznej
      duszy): RAUS, RAUS, RAUS!!!
      • Gość: Autochton Mozna !! IP: *.246.174.68.tisdip.tiscali.de 23.04.04, 09:07
        Drogi Castorpie, nie "Haili, Hailo" tylko "Heidi, Heido" (refren ludowej
        piosenki niemieckiej). Wg. Twojej recepty na rzeczy "przeszle", nalezy Egipcjan
        poprosic o zburzenie piramid, Grekow wyslac do rozbiorki Akropolu , Wlochow o
        wyburzenie Kolloseum bo maja z ich budowniczymi tyle wspolnego co dzisiejsci
        Gdanszczanie z wczesniejszymi. Polacy musieliby obok Gdanska, Malborka zburzyc
        jeszcze Sukiennice i poniszczyc kilka innych rzeczy, bo sa niepolskiej
        produkcji. Czy sadzisz, ze nalezaloby zniszczyc wszystkie BMW, Mercedesy i VW
        bo nie krajowe ? Napij sie piwa lub wez prysznic. Pamietaj ze Gdansk nie jest
        Twoj ani moj ani ich. Nalezal w pierwszej linii do slimakow ancylusowych i to
        one moga roscic w pierszej linii praw wlasnosciowych. Pozdrowienia
        • castorp Drogi Autochtonie... 23.04.04, 10:03
          Twoje porównania i próby sprowadzenia tej kwestii do absurdu nijak się mają do
          problemu byłych niemieckich pomników w Gdańsku.
          Sądzę, iż kiedy Egipcjanie zajmowali przejściowo tereny np. Asyrii lub Persji w
          toku licznych wojen, które ze sobą te narody prowadziły w okresie starożytnym,
          i stawiali tam jakieś pomniki, obeliski, popiersia lub figury swoich faraonów
          czy bóstw, to na pewno, gdy tylko Asyryjczycy czy Persowie odzyskiwali kontrolę
          nad swoimi państwami, po pamiątkach egipskiego triumfu nie pozostawiali nawet
          najmniejszego śladu ścierając je z powierzchni ziemi i nie bacząc na to, że
          przyszłym pokoleniom nie pozostawiają cennych skarbów kultury (nawet im to
          przez myśl by nie przeszło).
          Poza tym mylisz budowle z pomnikami. Tylko niektóre budowle mają znaczenie
          symboliczne (lub go nabierają) i przez to stają się pomnikami, natomiast
          pomniki już z samej swojej istoty są symbolami czegoś tam. Przede wszystkim są
          przekaźnikami pamięci zbiorowej.
          Mercedesy, BMW, Sukiennice nie symbolizują pruskiej buty, nie symbolizują
          zajęcia przez Prusy w czasie II rozbioru Polski ziemi gdańskiej, nie wychwalają
          czynów zbrojnych Wehrmachtu (może są one powodem dumy dla Niemców, ale na pewno
          nie dla nas Polaków-gospodarzy i włodarzy tej ziemi) itd.
          Częścią historii i dziedzictwa kulturowego Greków jest Akropol, częścią
          historii i dziedzictwa kulturowego Włochów jest imperium rzymskie z Koloseum,
          ale częścią dziedzictwa Polaków nie są i nie powinny być poniemieckie pomniki
          ku czci cesarza Fryderyka II albo kanclerza Bismarcka.
          Zresztą czym innym jest dziedzictwo kulturalne o znaczeniu uniwersalnym dla
          całej ludzkości (np. piramidy, Koloseum, a choćby i zamek w Malborku), a
          zupełnie czym innym pomniki czy cmentarze niemieckie, których wartość
          artystyczna, kulturowa i historyczna jest znikoma, a tylko wartość
          sentymentalna (ale tylko dla Niemców) istotna i wzbudzająca u nich negatywne
          emocje i groźne dla nas Polaków resentymenty.
          Więc, drogi Autochtonie, nie mieszaj grochu z kapustą. Mówimy o zupełnie
          różnych sprawach.
          • Gość: Autochton dlaczego upierasz sie przy wymazywaniu "historii", IP: *.246.143.218.tisdip.tiscali.de 23.04.04, 11:01
            to czym dla Niemcow ich slady na Pomorzu (Ziemie "odzyskane"), tym dla Polakow
            i Polski pomniki, cmentarze, budowle i inne polonika na Litwie, Bialorusi i
            Ukrainie (ziemie "utracone"). Czy dlatego musimy akceptowac wymazywanie tych
            rzeczy i faktow z historii tamtych obszarow. Dla tamtych narodowosci bylismy
            takimi samymi butnymi najezdzcami jak dla nas Niemcy. Ktos kiedys powiedzial,
            ze "jezeli chcesz zniszczyc narod, to zabiez mu jezyk i historie...". W
            najblizszej przeszlosci byly juz podejmowane proby poprawiania historii, co z
            tego wyszlo Wiesz sam. Faktem jest(abys byl spokojnieszy), ze Niemcy byli, a
            Polacy sa GOSPODARZAMI w Gdansku i nikomu nie zalezy na zmianie tego stanu.
            Przy wpolnej polsko-niemieckiej przeszlosci wymazywanie niektorych faktow jest
            smieszne. Polska przyjela i przejela od Niemiec wiele rzeczy; wlocznie od
            cesarza Ottona, prawo niemieckie, kulture zachodnia a na koniec Ziemie
            Zachodnie i poparcie przy akcesie do tej nieszczesnej UE. Nawet podczas zaborow
            polska historia toczyla sie dalej tak, ze nie bez powodow polowa Niemcow ma
            polskie korzenie i nazwiska, a w Polsce pelno jest Millerow i Giertychow.
            Staram sie zrozumiec, ze w. wym. pomniki i cmentarze sa Tobie "sola w oku",
            ale "glowa muru(kamienia cmentarnego) nie przebijesz". Polskosc tych ziem nie
            stoi do dyskusji bo zyja tu Polacy, tak jak kiedys zyli Niemcy. Co bylo a nie
            jest nie pisze sie w rejestr. Ale, prosze nie podpalaj cerkwi jak Albanczycy w
            Kosowie. Pozdrawiam ("Nie rzucim ziemii skad nasz rod,....")
            • pumeks skąd się biorą Castorpy 23.04.04, 11:41
              Smuci mnie że ten skądinąd inteligentny osobnik żywi naiwne przekonanie, że
              można modyfikować przeszłość. Naziści mieli zupełnie takie samo przekonanie,
              kiedy usuwali z gdańskich zabytków polskie orły albo burzyli synagogi. A
              powojenne władze - gdy niszczyły przedwojenne cmentarze. Jest jeszcze, opisane
              przez Orwella, Ministerstwo Prawdy.
              Podobieństwo struktury myślowej Castorpa do hitlerowców powinno zastanowić
              socjologów. Nawet jego wynurzenia o konieczności przebudzenia uczuć
              patriotycznych u Dory bardzo przypominają osławione "Niemcy przebudźcie się!"
              wypisywane na afiszach wyborczych NSDAP.
            • castorp Nie ma mowy o wymazywaniu historii 23.04.04, 12:19
              Nie ma czegoś takiego jak wspólna polsko-niemiecka przeszłość-historia Gdańska.
              Nie mogą mieć wspólnej historii wilki i owce. Jest polska przeszłość Gdańska i
              niemiecka przeszłość miasta Danzig. Każdy z tych narodów widzi tę historię
              inaczej i ma do tego prawo, i jest to całkiem zrozumiałe. Co niby ma być –
              Twoim zdaniem – wspólną przeszłością - prześladowania Polaków w WM Gdańsku
              przez bojówki SA, napaść na Pocztę Polska w WMGdańsku przez policję niemiecką,
              bestialska „egzekucja” obrońców Poczty. Ja nie twierdzę, że cała historia
              naszego miasta z udziałem ludności niemieckiej z naszego polskiego punktu
              widzenia jest wyłącznie złem, jest pasem konfliktów i zbrodni. Wiemy z
              historii, że np. niemiecka ludność Gdańska w czasie rozbiorów nie chciała
              poddać miasta wojskom pruskim, pozostając wierna Rzeczypospolitej. Zresztą to
              wszystko, o czym piszę powyżej, to są tylko fakty historyczne i nikt ich nie
              jest w stanie zanegować dopóki żyją świadkowie naoczni lub źródła historyczne
              są świeżej daty i można je uznać z dużym prawdopodobieństwem za obiektywne.
              Fakty historyczne na kartach literatury, podręczników można próbować wykrzywić,
              sfałszować, wypaczyć ich sens i znaczenie.
              Niemieckie pomniki ku czci poległych żołnierzy, cesarzy i kanclerzy niemieckich
              nie są jednak elementem historii Gdańska ( któryby ze strony nas Polaków
              zasługiwał na uchronienie przed zagładą . Są jedynie śladami po obecności
              ludności niemieckiej w tym mieście. Dla nas Polaków obecności bolesnej i
              niepożądanej. Pozostawienie tych pomników na pastwę losu, na niszczący ząb
              czasu, nie odtwarzanie ich jest zupełnie czymś oczywistym. Nikt nie neguje, że
              takie pomniki kiedyś były. To fakt historyczny. Ale nie problem w tym, czy one
              były czy nie były, ale w tym, czy współcześnie nam tu żyjącym Polakom są one
              do czegokolwiek potrzebne. Moim zdaniem, nie są.
              Poza tym nie widzę analogi pomiędzy polskimi ziemiami na wschodzie (tymczasowo
              administrowanymi przez Żmudzinów czy Rusinów), których odłączenie od Polski
              było i jest aktem bezprawnym, nielegalnym w świetle prawa polskiego i
              międzynarodowego i przede wszystkim niemożliwym do zaakceptowania przez Naród
              Polski, a losem ziem odzyskanych przez Polskę po wielowiekowej kolonizacji
              przez żywioł niemiecki i okupacji organizowanej przez struktury państwowe
              tworzone przez Niemców, którzy w ramach stosowanej przez siebie polityki m.in.
              wynaradawiali rdzennie słowiańską ludność miejscową. Są to ziemie odzyskane, a
              nie zagrabione i to odzyskane wskutek przegranej przez Niemców II wojny
              światowej, którą oni sami i ich przywódcy (wybrani w demokratycznych wyborach)
              rozpętali i w której dopuścili się nieznanych dotąd historii aktów masowego
              barbarzyństwa i ludobójstwa.
              Będąc Polakiem nie widzę żadnego powodu, aby wczuwać się, przyswajać sobie i
              godzić się na postrzeganie historii oczyma Ukraińca, Niemca czy „Litwina”, a
              już zwłaszcza nacjonalisty ukraińskiego, niemieckiego czy „litewskiego”.
              A, i jeszcze jedno... fakt, iż w Polsce jest pełno i że Polską szkodliwie
              rządzą Millery, Hausnery, Huebnery jest czymś godnym ubolewania, a nie powodem
              to chluby i dumy.
              "Nie rzucim ziemi skąd nasz ród,...." – akurat ta fraza nijak się ma do tęsknot
              Niemców za miastem Danzig, bowiem matecznik ich narodu na pewno nie znajduje
              się na rdzennie słowiańskim Pomorzu Gdańskim.
              • Gość: Autochton Zaprzeczasz sam sobie... IP: *.246.199.137.tisdip.tiscali.de 24.04.04, 10:40
                Drogi Castorpie, piszac o niewatpliwych, historycznych sladach , postulujesz
                jednoczesnie ich oddanie na pastwe niebytu czyli "utrate Pamieci". Dlaczego
                separujesz od siebie historie Niemiec i Polski, Polakow i Niemcow. szczegolnie
                na tych terenach obie splecione sa ze soba w taki sposob, ze negujac
                elementy "niemieckie" negujesz rowniez jej polskie fasety. W wielu pomorskich,
                pruskich czy slaskich rodzinach byli ludzie, ktorzy czuli sie Polakami a inni
                Niemcami.... . Czy te rodziny nie maja historii ? A co do przykladow
                wynaradawiania: jak spodobalby sie Tobie los Slowincow (pozostal po nich tylko
                Slowinski Park). Musieli wyjechac, mimo ze ciazyli ku Polsce, bo byli
                protestantami czyli Niemcami (ktorymi ich potomkowie mieszkajacy w kilku
                wesiach pod Hamburgiem juz niewatpliwie sie stali). czy to historia polska czy
                niemiecka. Moim zdaniem wspolna. Prawdy absolutne nie egzystuja !!
                tak ze, "nie rzucim ziemi skad nasz rod, nie damy pogrzesc mowy....." . dzieki
                za dobra dyskusje, dalej tak. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka