Dodaj do ulubionych

Rozumiem Protasiewicza

IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.14, 09:58
Wyrósłszy na polskiej skądinąd dobrej kinematografi (Zakazane piosenki, Kanał, Ostatni etap, Pasażerka) wzmocnionej Czterema pancernymi, Stawką większą niż życie, Losem człowieka i inną batalistyczną produkcją kinematografii radzieckiej, gdzie z ekranu leciały kwestie w języku Goethego: raus,Halt, Ahtung, Hande hoh, schnell, aufmachen, weiter,du Polnische, Jude... i wiele innych w określonym kontekście sytuacyjnym i zapadały w podświadomość jak podprogowe treści przekazywane w reklamie. Teraz w określonej sytuacji eksplodują w nieoczekiwanych momentach, być moze gdy wrażliwość zaostrzona kieliszkiem wina, przywołuje utrwalone w pamięci obrazy. Do tego nie będzie Niemiec pluł nam w twarz..Niemcy nigdy nie zrozumieją pewnych zachowań Polaków wywoływanymi słowami kluczami w pewnych sytuacjach przez ludzi w mundurze czy to Lufthansy (Rokita) czy innych niemieckich służb i formacji( Protasiewicz). Naszych żołnierzy szkolono gdy jechali na misje z podstaw kultury i religii kraju do którego się udawali. Niemcom też by się takie szkolenia przydały, ku wzajemnemu zrozumieniu i poprawieniu stosunków sasiedzkich, które tak dobre jak apfelstrudel jeszcze nie są.
Obserwuj wątek
    • stefan4 Nie rozumiem Protasiewicza 02.03.14, 10:47
      behemot:
      > Wyrósłszy na polskiej skądinąd dobrej kinematografi
      [...]
      > gdzie z ekranu leciały kwestie w języku Goethego: raus,Halt, Ahtung, Hande hoh
      > , schnell, aufmachen, weiter,du Polnische, Jude...

      Robisz błędy ortograficzne, ale mniejsza o nie.

      Człowiek staje się dorosły, kiedy krytycznie przeanalizuje treści wpojone mu w dzieciństwie, pozostawi sobie wartości, a bezlitośnie usunie chłam. Od pewnego wieku nie przystoi już zwalać własnych wad i zabobonów na trudne dzieciństwo w parszywym ustroju.

      Skoro Protasiewiczowi niemieckie słowo ,,raus'' kojarzy się z ,,Heil Hitler'', to znaczy, że nigdy nie stał się dorosły. W dodatku jest szczytem arogancji pouczanie rodowitego Niemca po angielsku, co oznaczają słowa niemieckie: ,,Do you know what is Auschwitz? What 'raus' means?''.

      Dzieci są naszą radością, ale takie przerośnięte dzieci jak Protasiewicz należy trzymać w kojcu, a nie na odpowiedzialnej placówce dyplomatycznej.

      - Stefan
      • Gość: behemot Re: Nie rozumiem Protasiewicza IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.14, 21:39
        O Sztefan nieładnie, widzisz błędy to popraw. W końcu forum powinno też czegoś uczyć. A ty nauczasz:
        W dodatku jest szczytem arogancji po
        > uczanie rodowitego Niemca po angielsku, co oznaczają słowa niemieckie
        >
        : ,,Do you know what is Auschwitz? What 'raus' means?''
        Rodowity Niemiec winien przyjąć nauki wiceprzewodniczącego PE po angielsku, czyli w oficjalnym języku UE i nie powinno to ranić dumy narodowej zollarbeitera. Stopień nawalenia nie ma tu znaczenia. Celnik niczym bocian dopadł żabę a żaba pokazała mu paszport dyplomatyczny, co nakazywało urzędnikowi stanąć na baczność zasalutować i odstąpić od czynności przeszukiwania bagażu dyplomatycznego. No i się najzwyczajniej feldfebel wcoorwił i czule do ucha wyszeptał miłe każdemu Polakowi - raus. No i się zaczęło uczenie młodego Niemca szacunku dla nawet nawalonego pasażera. Przy czym nawalenie w niemczech zaczyna się od 1'6 promila dla np. rowerzystów. Wyborcza już zadekretowała jak należy rozumieć słowa, które należy odrzucić jako dziedzictwo parszywego dzieciństwa:

        Raus - popularne słowo pojawiające się w kontekście wyprzedaży. W witrynach niemieckich sklepów regularnie pojawiają się napisy: "Alles muss raus", które oznaczają, że "sklep trzeba opróżnić". Towary sprzedawane są wówczas po obniżonych cenach.
        Ale to niejedyne znaczenie. Raus można usłyszeć też np. przy drzwiach metra czy autobusu, gdy ktoś waha się, czy wejść do środka. Hasło: "Rein oder raus " znaczy: "albo wchodzisz, albo wychodzisz". Natomiast gdy kolega zapyta: "Kommst du mit raus eine rauchen?", oznacza to zaproszenie do wyjścia na dwór na papierosa.

        Hände hoch - zwrot ten słychać w przedszkolach i latem w parkach. W ten sposób mamy lub opiekunki zwracając się do dzieci, prosząc je, by podniosły rączki do góry, tak by można im było założyć sweterek. ( to jest debeściarskie)

        * Führer - czyli kierownik. Występuje w różnych postaciach. "Zugführer" to kierownik pociągu, "Gruppenführer" to kierownik grupy, ale "Reiseführer" oznacza książkę - przewodnik turystyczny. Natomiast Fremdenführer to osoba, która w danym miejscu opiekuje się turystami. Führerschein - wbrew nazwie nie jest dokumentem zaświadczającym o byciu kierownikiem, tylko prawem jazdy.


        * Schiessen - w związku z rozprzestrzenianiem się pacyfizmu w Niemczech i ogólnej niechęci do wojska słowo używane ostatnio najczęściej w terminologii sportowej. Tor schiessen znaczy strzelić gola. Po zwrot nicht schiessen (nie strzelać) Niemcy sięgają jedynie, gdy chodzi o przeciwnika.

        * Pollen - słowo źle kojarzące się wielu Niemcom, szczególnie alergikom. Oznacza pyłki.


        Takie znaczenie zadekretowała Wyborcza. A co na to germaniści?

        Oczywiście Aurora, to rosyjski krążownik, Ursus to traktor albo miejscowość pod Warszawą. Batory, Costa concordia, to statki pasażerskie

        Umschlagplatz - to zwykłe poczciwe miejsce przeładunku, dworzec PKS, Stacja kolejowa
        A tu masz Sztefan słowa ludowej biesiadnej piosenki niemieckiej napisanej w tym samym prawie czasie co kolęda Stille nacht;

        1. Halerz i grosz, które były oba moje, tak moje, Ten halerz będzie na wodę, ten grosz na wino, tak wino, Ten halerz będzie na wodę, ten grosz na wino. 2. Gospodyni i dziewczyna, które zawołały obie: "Ach!", "Ach!", Gospodyni, gdy nadchodzę, dziewczyna, gdy idę, tak idę. Gospodyni, gdy nadchodzę, dziewczyna, gdy idę. 3. Moje spodnie są zniszczone, moje buty całkiem zdarte, tak zdarte Jak w szerokim bezkresie, śpiewający wolny ptak, tak ptak Jak w szerokim bezkresie, śpiewający wolny ptak 4. I nie ma takiej drogi, którą cicho doszedłbym do domu, tak domu I nie ma takiej dziury w beczce, przez którą nie mógłbym pić! Tak pić. I nie ma takiej dziury w beczce, przez którą nie mógłbym pić! 5. To była prawdziwa radość, gdy stworzył mnie Pan Bóg Chłop na schwał, tylko szkoda że pijany. Chłop na schwał, tylko szkoda że pijany
    • Gość: Michał Protasiewicz przekombinował. IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.14, 17:59
      Protasiewicz to tylko zwykły nadpobudliwy cham i prostak.Naczytał się o tworzeniu wizerunku medialnego i myślał że jak napyskuje Niemcom to w kraju będzie bohaterem a tu "dupa w kwiatach" - dostał tylko zjebki i szybciutko przepraszał."Słowa-klucze" nie mają tutaj nic do rzeczy - to gość musi dostosować się do norm prawnych,przepisów i zwyczajów gospodarza a nie odwrotnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka