troy-der-1
30.03.02, 02:52
Odwiedzilem po latach ukochany Gdansk i okolice. Niestety spotkalem sie z
najgorszym syfem i brudem.
Rozrabiana szwedzka wodka w knajpie typu "Nr 5",to klasyka. O reszcie nie
wspomne,sorry... Pozatym w poplochu ucieklismy z
pensjonatu "Maryla"(przypominajacym osrodek uciekinierow z Kosowa...),na
szczescie Dziewczyny z "Hotelu Grand" zaproponowaly solidna cene za korzystanie
z w/w obiektu.
Na nasze nieszczescie zapomnielismy tzw "zielonej karty". Spotkanie z
policjantami zakonczylo sie Lapowka w wysokosci 200€.
Coz...zostaly tez mile wspomnienia...Mily kelner (Mariusz) ze "Zlotego
Ula"),ktory nas obsluzyl suuuuuuuper,pozatym kelnerka z "Tivoli",oraz
jeszcze raz-Dziewczyny z "Grand-Hotel"-Danke!!!!!!!1
Troy