filut
05.04.02, 15:27
9. marca br. TETMAJER’em (wagon sypialny nr 2) jechałem z Gdyni do Zakopanego,
na urlop.
Rano, jak zawsze w takich przypadkach, samodzielnie spuściłem środkowe
posłanie. Od lat żaden konduktor tego nie kwestionował.
Podczas ostatniej podróży Pan Konduktor, wagonu nr 2, zażądał podniesienia
posłania przed opuszczeniem wagonu, stwierdzając, że „przedział trzeba zostawić
w takim stanie, w jakim się go zastało”. Nie wiem dlaczego, nagle przypomniałem
sobie powiedzenie o nosie i tabakierze.
O zasadność żądania Pana Konduktora zapytałem e-mailem skierowanym do WARS’u
S.A. (Warszawa/Bracka). W odpowiedzi dyrektor Oddziału Północ (Gdynia) poprosił
o nadesłanie kserokopii biletu na miejsce sypialne, na podstawie którego
odbyłem podróż – „bilet jest niezbędny do rozpatrzenia skargi”.
Podziwiam chytrość Pana Dyrektora Oddz. Północ – on wie, że większość ludzi
niszczy wykorzystane bilety! Ja też zniszczyłem dokument niezbędny „do
rozpatrzenia skargi”, która nie zawierała żadnych roszczeń materialnych.
Doprowadziłem Pana Dyrektora do poczucia samozadowolenia – nic nie będzie
trzeba wyjaśniać utrapieńcowi, który zaryzykował podróż wagonem obsługiwanym
przez WARS. Zrobił to na WŁASNE ryzyko. Przecież treści wypisywane na stronie
www.wars.com.pl/o_firmie/default.htm wcale nie muszą pokrywać się z
rzeczywistością, a personel może stosować własne standardy, niekoniecznie
zgodne z np. europejskimi.
Będę wdzięczny Forumowiczom, którzy zechcą podzielić się swoimi wrażeniami z
podróży wagonami obsługiwanymi przez WARSowców.