Dodaj do ulubionych

Katzenjammer.

09.11.02, 07:05
Hi hi hi, wszyscy chyba śpią jeszcze... Ale impreza była...!
Z trzech lokali nas przepędzili...! Spozywaliśmy chmieloniadę, oglądaliśmy
rzygacze i inne cuda! obgadalismy wszystkich nieobecnych, hi hi hi. A Cze67
jest framuga, że nie przyszedł.
Obserwuj wątek
    • kasia_57 Re: Katzenjammer. 09.11.02, 10:28
      I gadaliśmy jeden przez drugiego, a Gdańsk by night jest po prostu super...
      Jaki kac?????
      :))))))
      Ci, co nie doszli - niech żałują!
      • Gość: ach Re: Katzenjammer. IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 09.11.02, 10:42
        ci odeszli, tez?????
        dzien dobry tak na marginesie. melduje dotarcie jednej drogiej mlodziezowki do
        pieleszy domowych.
        :))
        • zoppoter Re: Katzenjammer. 09.11.02, 11:15
          > dzien dobry tak na marginesie. melduje dotarcie jednej drogiej mlodziezowki
          do
          > pieleszy domowych.
          > :))

          Spocznij, mozna spać...
          • Gość: ach Re: Katzenjammer. IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 09.11.02, 11:19
            kto moze ten moze
            niech ci sie przysnia placuszki takie ze palce lizac
      • zoppoter Re: Katzenjammer. 09.11.02, 11:15

        > Jaki kac?????

        Świętojański, a jaki ma być...
    • jarohu Relacja dla Lucy. 09.11.02, 11:20
      Umówiliśmy się, że każdy z nas zrelacjonuje spotkanie nieobecnej Lucy. Zatem
      zaczynam, choć w moim przypadku jest to o tyle trudniejsze, że poza Forum
      wspomnianej nie znam - ale spróbuję:

      Droga Lucy!
      Przede wszystkim liczę na TwojA obecność następnym (rychłym)razem. Zacznę od
      refleksji ogólnej. Długo nie doceniałem Internetu jako medium wspomagającego
      relacje międzu ludźmi. Ba - nawet uważałem, iż raczej jest to surogat takich
      więzi dla ludzi mających z tym problem w realu.
      Po kilkumiesięcznym uczestniczeniu w Forum i w Akademii Rzygaczy i wczorajszym
      (dla mnie pierwszym) spotkaniu - gruntownie rewiduję dotychczasowy pogląd.
      Bez Internetu nikłe byłyby szanse na odnalezienie się w tych zagonionych
      czasach tak wartościowych ludzi, którzy mają sobie wiele do powiedzenia, lubią
      się i cenią.
      Dotyczy to wszystkich - błyskotliwej Kasi 57, pełnej ciepła i mądrości Pętelki,
      oby zawsze - najmłodszej Orissy, , zagadkowej Ach, refleksyjnego obserwatora
      przyrody i ludzi Sombre, Zoppotera, z którym poszedłbym kraść konie, wnikliwego
      badacza, JM Rektora - Pumeksa (sympatycznie jest spotkać po paru latach),
      erudytę Greena, z którym łączy mnie szereg pasji od kotów począwszy
      i last, but not least - Wielkiej, Wspaniałej - odnalezionej po latach - Iwy,
      bez której ani Forum ani nasza Akademia nie byłyby tym samym.
      Do zobaczenia następnym razem - oby w komplecie!
      • jarohu Re: Relacja dla Lucy. 09.11.02, 11:25
        Ojej! Przeoczyłem bardzo ważną postać - knovaka - z którym nie zdołałem pogadać
        na górskie tematy(ze szczególnym uwzględnieniem Spisza. Nadrobię to następnym
        razem.
        • lucy_z Re: Relacja dla Lucy. 09.11.02, 11:34
          Jarohu, dziękuję:))) Bardzo się cieszę, że dobrze się bawiliście i nie
          zawiedliście się jeżeli chodzi o siebie samych. Jednak w internecie, po tak
          dlugim przebywaniu, rozmawianiu, można trochę poznać ludzi, prawda???
          Ja, mimo że znam tylko Kasię i Pętelkę , wirtualnie wszystkie te osoby, które
          wspominałeś, bardzo lubię i mam nadzieję, że poznam kiedyś!:)
          Pozdrawiam:)))
          • jarohu Re: Relacja dla Lucy. 09.11.02, 11:41
            Lucy !!!
            :)))))))
            • orissa Re: Relacja dla Lucy. 09.11.02, 12:07
              Dementuje pogloski o tym ze jestem najmlodsza a teraz ide spaaac...:))))))

              P.S. Lucy, mam nadzieje, ze wybaczysz mi niedotrzymanie obietnicy (wszystkim
              obiecalam ze wysle Ci maila z relacja ze spotkania) ale po prostu nie mam
              sily, poza tym przyplatal mi sie katar...
              A tak poza tym to jestem pod ogromnym wrazeniem wiedzy o Gdansku (i nie
              tylko), jaka zaprezentowaly osoby obecne na spotkaniu, jednoczesnie to mi
              wlasnie uswiadomilo ze mimo tego, iz mieszkam w Gdansku od urodzenia to tak
              naprawde nic nie wiem o tym miescie...Nie mniej jednak, mimo tego iz nie bede
              w stanie nadrobic swoich zaleglosci z historii Gdanska to bardzo ciesze sie,
              ze spotkalam sie z Wami. Po cichutku licze tez na kolejne spotkanie, moze
              nawet w powiekszonym gronie:)))
              Pozdrawiam serdecznie:)
              • rena_gd smutek niepospotkaniowy.... 09.11.02, 14:55
                orissa napisała:

                >>bardzo ciesze sie, ze spotkalam sie z Wami. Po cichutku licze tez na kolejne
                spotkanie, moze nawet w powiekszonym gronie:)))<<

                Ja nie wątpiłam, że będzie to super spotkanie... sądząc po waszych wpisach na
                forum będziecie mieli o czym rozmawiać przez kolejne 200 lat... hihihi

                Ja też, tak jak orissa, po cichutku liczę na kolejne spotkanie i mam nadzieję,
                iż tym razem się nie rozchoruję nagle (może to z nerwów..???) i poznam
                wszystkich nawzajem zachwyconych sobą...

                Pozdrawiam
                rena smutna niepospotkaniowa...

                • Gość: micky maus Re: smutek niepospotkaniowy.... IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.02, 23:33
                  Dziadek zawsze powtarzal wnuczkowi.Nie mieszac,nie mieszac.(ma sie rozumiec
                  trunkow).
                  Inna sprawa to stale obnizajaca sie jakosc piwa.Pomyslec ze jeszcze przed dwoma
                  laty moj znajomy Holender wpadal w melancholie mowiac "jak to sie dzieje ze Wy
                  w Polsce macie takie dobre piwo?Nasze holenderskie jest nic nie warte."(mial na
                  mysli holenderskie w Holandi.
                • Gość: micky maus Re: smutek niepospotkaniowy.... IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.02, 00:22
                  Dziadek zawsze powtarzal wnuczkowi.Nie mieszac,nie mieszac.(ma sie rozumiec
                  trunkow).
                  Inna sprawa to stale obnizajaca sie jakosc piwa.Pomyslec ze jeszcze przed dwoma
                  laty moj znajomy Holender wpadal w melancholie mowiac "jak to sie dzieje ze Wy
                  w Polsce macie takie dobre piwo?Nasze holenderskie jest nic nie warte."(mial na
                  mysli holenderskie w Holandi.
      • zoppoter Re: Relacja dla Lucy. 09.11.02, 11:53
        jarohu napisał:

        > Umówiliśmy się, że każdy z nas zrelacjonuje spotkanie nieobecnej Lucy. Zatem
        > zaczynam, choć w moim przypadku jest to o tyle trudniejsze, że poza Forum
        > wspomnianej nie znam - ale spróbuję:
        >
        Prawie nikt Jej nie zna na zywo... Może Lucy była i łaziła za nami, a my nie
        wiedzieliśmy, hi hi hi...


        > Dotyczy to wszystkich - błyskotliwej Kasi 57, pełnej ciepła i mądrości
        Pętelki,
        >
        > oby zawsze - najmłodszej Orissy, , zagadkowej Ach, refleksyjnego obserwatora
        > przyrody i ludzi Sombre, Zoppotera, z którym poszedłbym kraść konie,
        wnikliwego
        >
        > badacza, JM Rektora - Pumeksa (sympatycznie jest spotkać po paru latach),
        > erudytę Greena, z którym łączy mnie szereg pasji od kotów począwszy
        > i last, but not least - Wielkiej, Wspaniałej - odnalezionej po latach - Iwy,
        > bez której ani Forum ani nasza Akademia nie byłyby tym samym.
        > Do zobaczenia następnym razem - oby w komplecie!

        Co do reszty Towarzystwa, to lepiej bym tego nie ujął. Ale koni to ja w życiu
        nie kradlem, hi hi hi. Jarohu zapomniał o sobie wspomnieć, to może ja spróbuję:
        Dzieki niemu nie nudziłem się kiedy cała reszta szla na papierosa. Mamy sobie
        wiele do powiedzenia na rozmaite tematy, wystarczy na jeszcze wiele spotkań.
        Te konie to moglibysmy chyba wszyscy grupowo, a co się przy tym nagadamy, to
        nasze.
        • jarohu Re: Relacja dla Lucy. 09.11.02, 12:02
          Zopciu ! Po te konie pojedziemy na rowerach:)))
    • sombre Re: Katzenjammer. 09.11.02, 14:51
      A niektorzy o 7 rano to juz musieli leciec do obowiazkow... by przysypiac na
      nich z godziny na godzine :) I ja sie bardzo ciesze ze spotkania, z tego, ze
      Was wszystkich poznalem, a sekcje beskidzka ponownie zobaczylem. Ponadto pragne
      podkreslic, iz pomimo przynaleznosci do frakcji mlodziezowej, nie stanowie jej
      mlodszej polowy ;) Pozdrowienia :)

      sombre

      • knovak Re: Katzenjammer. 09.11.02, 18:38

        Ahoj!
        Tu sekcja beskidzka.
        Bylo milo!
        Iwa pewnie już w pocišgu, ostatni raz widziałem jš rankiem, gdy znikała w
        nadmorskiej mgle. ;-)
        Do następnego spotkania...
        • iwa_ja Moja relancja 09.11.02, 22:14
          Lucy, to sa naprawdę wspaniali ludzie!!!! Bez żadnej egzaltacji moge
          powiedzieć, że od wejścia widziałam we wszystkich wielkich przyjaciół i
          wrażenie to jest we mnie nadal. Żałuję, że nie zdążylam ze wszystkimi pogadać.
          Prawie z kazdym uczestnikiem spotkania miałam wczesniej prywatne kontakty
          mailowe, o jednych wiem więcej, o innych mniej, ale... To było jak spotkanie
          wielkiej rodziny po dłuższym się niewidzeniu. Uroczyste i spontaniczne,
          oficjalne (?) i serdeczne. I unoszacy się nad tym wszystkim duch Gdańska!
          Był i element dramatyczny, kiedy Pumeks na Św. Ducha pokazywał kamień znaczący
          srodek Gdańska, a ja przebierałam nogami (szczegóły znane obecnym).
          Ciepłe, kochane spotkanie... Wyszłam rano z domu Krzyśka, pojechałam na
          Srebrzysko, pogadałam z dziadkami, posprzątałam ich grób... Potem byłam u cioci
          (szłam od tramwaju koło nasypu przy Polanki, przypomniała mi się dyskusja
          Belissariusza z Krzyśkiem), gdzie Gdańska był ciąg dalszy...
          Wiozłam do Warszawy słownik kaszubski, "30 dni", książkę od Pumeksa o mojej
          babci i jej siostrach, płyty od Krzyska i róże od Sombre....
          Jestem w Warszawie. I już tęsknię za Wami, kochani. Dzieki Wam zupełnie inaczej
          patrzę na Gdańsk. Kiedy wczoraj odslaniałam zasłonę w oknie w "Heveliuszu"
          (okno wychodziło na wschód) zdawałam sama przed sobą egzamin z Gdańska. Chyba
          zdałam...
          (jak mówiłam, spotkania cząstkowe lub całosciowe zawsze można organizować w
          Warszawie)
          A Jarohu ma mieszkanie z takim widokiem, że się po prostu klęka!
          • germanus Re: Moja relancja 10.11.02, 00:46
            A ja mam tylko jedną prośbę, jedną jedyną, małą, malutką, najmniejszą.
            Zorganizujcie, proszę, jedno z następnych (trzecie, czwarte, piąte?) spotkań
            tak, bym mógł być!!!!! Latem, lipiec, albo sierpień. Wtedy mam wakacje i mogę
            przyjechać.
            Opisy były (są) wspaniałe. Jakoś dziwnie (zarozumiałość?) czuję się cząstką
            naszej grupy, choć przecież tak niewiele jeszcze wniosłem do wspólnego
            dziedzictwa. Ale ... pracuję nad sonetami. Następne niedługo. Ciepło pozdrawiam.
            • lucy_z Re: Moja relancja 10.11.02, 11:57
              Bo wszyscy trójmieszczanie, to jedna, wielka rodzina!!!:))) Gdziekolwiek
              będziemy, czy tu w kraju, czy tam na obczyźnie, wszyscy jesteśmy jak bracia:))))
              Dziękuję za relacje, takie ciepłe i sympatyczne. Czekam na resztę;)))))
              Nigdy w życiu nie przypuszczałam, w pewnym już wieku, że można się jeszcze
              zaprzyjaźnić, a jednak!!!!!:))))) Tyle czasu już znam Was i darzę takim
              uczuciem sympatii, przyjaźni.....Wiem, że mogę pojechać do Gdańska i bez
              skrępowania pójść do Kasi, Pętelki, Krzysia i innych..... Jak kiedyś pojadę do
              Warszawy to spotkam się z Iwą, jak z dawno nie widzianą koleżanką. I myślę, że
              gdybym pojechała do Szwecji to na moje spotkanie przyleciała by Vivion, we
              Włoszech, przyleciał by Gatto, w Stanach spotkała bym się z Piotrem, Maćkami, w
              Afryce przywitał by mnie Lesio i w jeszcze różnych innych miejscach, o których
              tutaj zapomniałam...
              • vivion Re: Moja relancja 10.11.02, 13:28
                lucy_z napisała:

                >Wiem, że mogę pojechać do Gdańska i bez skrępowania pójść do Kasi, Pętelki,
                Krzysia i innych..... Jak kiedyś pojadę do Warszawy to spotkam się z Iwą, jak z
                dawno nie widzianą koleżanką. I myślę, że gdybym pojechała do Szwecji to na
                moje spotkanie przyleciała by Vivion, we Włoszech, przyleciał by Gatto, w
                Stanach spotkała bym się z Piotrem, Maćkami, w Afryce przywitał by mnie Lesio i
                w jeszcze różnych innych miejscach, o których tutaj zapomniałam...


                LUCY!!! Zawsze cię przyjmę z otwartymi ramionami! To dzięki tobie i Belissowi
                jestem obecna na waszym forum:)) Byłam taka zielona i dziewicza!!!;))) I gdyby
                nie wasza zachęta i podpowiedzi pewnie już by mnie wogóle na Forum nie było...
                połaziłam sobie troszkę po różnych innych forach... ale to nie dla mnie, a do
                Dziupli to pewnie tak od razu nie wpuszczonoby mnie, podejrzewam;) TAk, że
                bardzo się cieszę, że tu zostałam, że mogę być wolnym słuchaczem, czasem coś
                tam dorzucić i wogóle, że mogę was poznawać lepiej i lepiej. Szukanie po
                starych wątkach zabiera mnóstwo czasu i czasem nie wiem, gdzie szukać
                informacji o was (błądzę), dlatego Beliss miał dobry pomysł z przypomnieniem
                nam wszystkim - kto jest kto?
                Na koniec chciałam od siebie powiedzieć, że takie spotkanie, jakie się odbyło w
                Latającym i w dodatku tak super udane, wydaje mi się, nie należy do
                normalności? Wszystkim wam się należą słowa uznania za odwagę! Bardzo
                chciałabym was poznać i również ciepło wszystkich was Rzygaczy pozdrawiam i
                witam z szeroko rozwartymi ramionami u mnie, w pięknej Wenecji północy!
                • lucy_z Re: Moja relancja 10.11.02, 13:44
                  Vivion:) Dwa razy wysyłałam do Ciebie maile, dostałaś???
                  Serdecznie Cię ściskam:)))
              • gatto2pl Re: Moja relancja 10.11.02, 13:31
                lucy_z napisała:

                > Bo wszyscy trójmieszczanie, to jedna, wielka rodzina!!!:))) Gdziekolwiek
                > będziemy, czy tu w kraju, czy tam na obczyźnie, wszyscy jesteśmy jak
                bracia:)))
                > )
                > Dziękuję za relacje, takie ciepłe i sympatyczne. Czekam na resztę;)))))
                > Nigdy w życiu nie przypuszczałam, w pewnym już wieku, że można się jeszcze
                > zaprzyjaźnić, a jednak!!!!!:))))) Tyle czasu już znam Was i darzę takim
                > uczuciem sympatii, przyjaźni.....Wiem, że mogę pojechać do Gdańska i bez
                > skrępowania pójść do Kasi, Pętelki, Krzysia i innych..... Jak kiedyś pojadę
                do Warszawy to spotkam się z Iwą, jak z dawno nie widzianą koleżanką. I myślę,
                że gdybym pojechała do Szwecji to na moje spotkanie przyleciała by Vivion, we
                > Włoszech, przyleciał by Gatto, w Stanach spotkała bym się z Piotrem, Maćkami,
                w Afryce przywitał by mnie Lesio i w jeszcze różnych innych miejscach, o
                których tutaj zapomniałam...

                Lucy:-))))))

                z ust moich wyjete...dodam tylko, ze wszystkim tym, ktorzy byli na spotkaniu
                ...po prostu zazdroszcze( choc Mama uczyla, ze to brzydka cecha:-)) )

                Moja sugestia: planowanie z wiekszym wyprzedzeniem..nie mowie o planie
                5 letnim:-))))))))))))
                Dzieki jesze raz za wspaniale sprawozdanie
                Ciao
                gatto2pl

                • lucy_z Re: Moja relancja 10.11.02, 13:46
                  Gatto:) Też im zazdroszczę, chociaż to brzydko;)))
                  Pozdrawiam:))
                  • kasia_57 Moje 3 grosze 10.11.02, 21:48
                    Lucy, ja Ci doniosę o spotkaniu emilkiem dokładnie - no może prawie
                    dokładnie...
                    Teraz nie mam głowy, bo w domu kłębi mi się świąteczny tłum ludzi.... ;) I
                    drapieżne młode pokolenie z trudem mnie tu dopuściło.

                    Ale:
                    jedno wiem - jestem bardzo bogata, bo mam Akademię Rzygaczy.

                    To wspaniałe Towarzystwo, z którym doskonale się łazi po Gdańsku, z którym
                    świetnie smakuje piwo, a rozmowy o wszystkim i rozpiętość zaintersowań powoduje
                    żal, że się ma tylko dwoje uszu.
                    I przede wszystkim jest to Towarzystwo, które ma taką wiedzę, ze kapelusze z
                    głów!
                    A na dodatek zupełny brak choćby "grama" zarozumiałości.
                    Kurczę pierzaste, jak ja się cieszę, że swego czasu "wlazłam" na to forum!
                    Dziękuję za wspaniałe chwile!
                    :)))
                    I życze sobie jeszcze!
                    • germanus Re: Spotkania 10.11.02, 22:02
                      Czytam sobie, czytam, i łapię się na nieładnej myśli: czy ja Was kiedykolwiek
                      poznam? I tych wspaniałych Włochów, Amerykanów, Kanadyjczyków, Afrykanów i
                      Szwedo-Belgów. Ale ciągle Polaków i Trójmieszczan. I tych miejscowych, jak
                      Kasia i Rektor, i tych, którzy nadają z miejsc mi nieznanych, jak Lucy (bo nie
                      wiem, za krótkom tutaj), albo innych miast w Polsce (jak Iwa). Ech, bo mi się
                      łezka zakręci. I tak wszyscy mówią, że jestem nadwrażliwy. Więc pewnie mają
                      rację. Pozdr G
                    • gatto2pl Re: Moje 3 grosze 10.11.02, 22:07
                      kasia_57 napisała:

                      > Lucy, ja Ci doniosę o spotkaniu emilkiem dokładnie - no może prawie
                      > dokładnie...
                      > Teraz nie mam głowy, bo w domu kłębi mi się świąteczny tłum ludzi.... ;) I
                      > drapieżne młode pokolenie z trudem mnie tu dopuściło.
                      >
                      > Ale:
                      > jedno wiem - jestem bardzo bogata, bo mam Akademię Rzygaczy.
                      >
                      > To wspaniałe Towarzystwo, z którym doskonale się łazi po Gdańsku, z którym
                      > świetnie smakuje piwo, a rozmowy o wszystkim i rozpiętość zaintersowań
                      powoduje
                      >
                      > żal, że się ma tylko dwoje uszu.
                      > I przede wszystkim jest to Towarzystwo, które ma taką wiedzę, ze kapelusze z
                      > głów!
                      > A na dodatek zupełny brak choćby "grama" zarozumiałości.
                      > Kurczę pierzaste, jak ja się cieszę, że swego czasu "wlazłam" na to forum!
                      > Dziękuję za wspaniałe chwile!
                      > :)))
                      > I życze sobie jeszcze!
                      Kasia!
                      wydaje sie to moze dziwne...ale ja jestem z Toba, tzn to jest taki jak
                      opisujesz...

                      Trzymaj sie
                      ciao
                      gatto2pl

                    • gatto2pl Re: Moje 3 grosze 10.11.02, 22:12
                      Kasia:-))))
                      jak ja Tobie zazdroszcze.....
                      nie masz pojecia......faktem jednak jest, ze Ty bylas a ja nie...
                      w zwiazku z tym obowiazuje...chyba.... pewna etyka...
                      tzn.........musisz absolutnie opowiedziec ( bez cenzur rzadnych tam jakich)
                      jak bylo...?
                      ok? ok
                      ciao
                      gatto22pl
                      • vivion Re: Moje 3 grosze 10.11.02, 22:50
                        Halo, tam! Ja też chcę znać szczegóły! Proszę się wypowiadać na forum a nie
                        jakimiś tam emejlikami faworyzować co poniektórych!;)
                        Nie, naprawdę nie dajcie się prosić... Iwa, zrób coś! Już niedziela się kończy,
                        troszkę sypnęliście i co, już koniec? To nie możliwe -nieobecni dopominają się
                        prawdy!

                        A ty, Germanusie,to skąd nadajesz? bo też jakoś mi uciekły wiadomości o tobie:(

                        The only limitation is in our viewpoint (Capricorn)
                        • gatto2pl Re: Moje 3 grosze 10.11.02, 23:01
                          I ja tez wtrace moje...grosze...( jak na kota przystalo) czatuje...
                          a tu nic...po prostu nic...wszuscy spia..prawdopodobnie...
                          aj!....no tak to nazbyt przyzwoicie, z "ich" stron nie brzmi:-(((


                          Hi..jest tu ktossssss
                          gatto2pl
                          • germanus Re: Moje 2 i pół grosza 10.11.02, 23:32
                            Nie wszyscy śpią. Niektórzy czuwają.

                            Oto mała wskazówka, Vivion:

                            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=57&w=3190395&a=3196526
                            i kilka następnych.
                            Oraz te

                            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=70&w=3166797&a=3197681
                            z dodatkami.

                            Czyli jak trafiłem do Akademii. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się tak
                            ciepłego przyjęcia, choć z wiadomych powodów mało kto jeszcze reaguje na
                            moje "zaczepki". Ale ja jestem cierpliwy i nigdy się nie obrażam. Jak to się
                            dawniej mówiło, wyjątkowo spokojny człowiek.

                            Dodam, że w Gdańsku, w Oliwie i na Zaspie, mieszkałem tylko dziewięć lat.
                            Niezapomnianych absolutnie. Mam w Trójmieście dziesiątki przyjaciół, których
                            regularnie odwiedzam (oni mnie też), fajne resztki fajnej rodziny (np wiekowego
                            stryja, który swoje wie) i mnóstwo czarownych miejsc, do których wracam jak
                            zauroczony. W założeniu o tym właśnie ma być cały cykl wierszy (może sonetów),
                            ale ledwo wyrabiam z czasem i, mimo szeroko zakrojonych planów, idzie mi jak z
                            kamienia. Ale się wezmę.
                            A na razie nieco tęsknię do wspaniałych ludzi, których już znam i których
                            jeszcze poznam. Pozdr bardzo ciepło G
    • vivion Re: Mój jeden grosik 10.11.02, 23:46
      Dzięki Germanus. Widzę, że przegapiłam zapisy nowy semestr! Co prawda nadaję
      się tylko na wolnego słuchacza - nie posiadam odpowiednich kwalifikacji;((
      Jak myślisz, przyjęliby mnie do siebie?
      • gatto2pl Re: Mój jeden grosik 11.11.02, 00:19
        vivion napisała:

        > Dzięki Germanus. Widzę, że przegapiłam zapisy nowy semestr! Co prawda nadaję
        > się tylko na wolnego słuchacza - nie posiadam odpowiednich kwalifikacji;((
        > Jak myślisz, przyjęliby mnie do siebie?

        Hi, Vivion...
        nnie jestes odosobnionym przypadkiem...
        uffff ja tez nadaje sie pod tymwzgledem do podstawowki...
        ale tak prawde mowiac, nigdy nie podeejmuje tego tematu...po prostu
        sciagam na zywca:-)))))))))

        Trzymaj sie cieplo !
        gatto2pl
        • belissarius Re: I moje dwa... 11.11.02, 05:27
          Ja dla odmiany bylem pewien, ze spotkanie sie uda.
          Dlaczego? Bo sam kiedys juz organizowalem podobne
          spotkania, a mianowicie - lata temu - spotkanie
          kawiarenkowiczow WP z Chicago. Udalo sie pierwsze,
          drugie, trzecie i jeszcze ze dwa. Podczas ktoregos z nich
          powstala nawet amatoska grupa szantowa, bo jakos
          znalezlismy w sobie wspolne zainteresowanie do spiewanych
          morskich opowiesci.
          No, pozniej sie to jakos rozlazlo, bo przeciez pochodzimy
          z roznych stron Polski, mamy odmienne zainteresowania.
          Tu tego nie bedzie, bo spotykaja sie ludzie, ktorych
          bardzo wiele laczy: po pierwsze Gdansk, jego historia i
          jego zagadki; po drugie Gdansk, te same miejsca, podobne
          skojarzenia; po trzecie Gdansk, te same wrazenia, te same
          odczucia, te same pytania i chec znalezienia na nie
          odpowiedzi.
          I mam zal do tego zas... zycia, ktore uniemozliwia
          spotkac sie nam wszystkim.
          Zazdroszcze, choc rowniez uwazam, ze to brzydkie uczucie.
          Pozdrawiam, Piotr
          • iwa_ja Byłam w sytuacji uprzywilejowanej 11.11.02, 11:11
            Na tym spotkaniu mianowicie. Bo nie dość, że spoleczeństwo znalazło chwilę na
            spotkanie właśnie wtedy, kiedy po prawie dwoch latach nieobecności wpadlam na
            chwilę do Trójmiasta. Nie dość, że niektorzy zdecydowali się uciec z sobotnich
            obowiązków. Nie dość, że ci ktorzy mieli obowiązki co prawda nie w Szczecinie
            ale za to od wczesnych godzin rannych, siedzieli do samego końca. A jeszcze
            znalam wcześniej kilka osób osobiście (Sombre, aCh, knovaka, jarohu, orissę i
            ciut przed - Zoppotera) i robiłam za przedstawiacza reszcie towarzystwa. Bo w
            maju została przecież zalożona sekcja beskidzka (przez knovaka, Sombre i mnię).
            Bo takoż w maju kibicowalam aCh pod ambasadą hamerykańską. Bo w sierpniu
            Warszawę nawiedziła Orissa. I last, but not last Jarohu, ktorego nie widziałam
            od matury, a teraz mialam wreszcie okazję, chociaż nasze dzieci (tzn. i Jarohu,
            i moje, ale nie nasze wspólne) też są juz jakiś czas po maturze... A z Kasią i
            Pętelką od dawna sobie też mejlujemy...
            Tematów, jak napisała Kasia, było sto pięćdziesiat. Rwały się, bo wszyscy
            chcieli gadać. I te rozmowy w podgrupach... Trochę czulam się tak, jak czują
            się dawno niewidziani członkowie wielkiej rodziny na spotkaniu z okazji np.
            wesela. Czasem trzeba przypomnieć sobie czyjąś twarz (bo przecież od ostatniego
            spotkania rodzinnego minęlo wiele lat), ale po identyfikacji natychmiast
            wchodzi się w dawne tematy, wymieniając po imieniu innych, nieobecnych członków
            rodziny.
            Zaczęło się w "Latającym Holendrze". Weszlismy z Jarohu do zadymionej i
            zatloczonej piwnicy. Jarohu zaczął machać "Wyborczą" nad głową, zupełnie jak
            wsiowy głupi Jasio, ktory ma niezborność ruchów. I nagle okazało się, ze gdzieś
            tam przy stole w głębi siedzą inne głupie Jasie, bo też tam jak wariaci machają
            gazetą... Byli już, od prawej idąc: Pumeks, Orissa, Green, Kasia i Pętelka.
            Potem po nas przyszla młodzieżówka, czyli aCh i Sombre, potem światło
            przeslonił drobny organizm Zoppiego. I wreszcie knovak, z zimową wersją kurtki
            przewodnickiej.
            Podjęliśmy męską decyzję, że trzeba się desantować z "Latającego", bo nikt
            nikogo nie slyszy. Panu za barem przykazaliśmy, żeby nie ruszał "Wyborczej"
            wiszącej nad stołem, z informacją dla ewentualnych spóźnialskich. Zapytał
            tylko, czy może ja sprzątnąć, kiedy będzie zamykał...
            Ufff... Kto napisze, co było dalej...?
            • iwa_ja Re: Byłam w sytuacji uprzywilejowanej 11.11.02, 13:55
              iwa_ja napisała:

              > I last, but not last Jarohu,

              Co ja napisałam!!!! Widzicie, jak mnie trzyma jeszcze wzruszenie?!!! Oczywiście
              być powinno "but not least" (i z przecinkiem!). A ile razy sobie przypominalam,
              że nie jest w dobrym tonie uzywanie w towarzystwie lenguidżów...
              Hej, jest prawie druga. Czy wszyscy jeszcze śpią?!!!
              • zoppoter Ciąg dalszy... 11.11.02, 18:45
                To może kawałek dalszego ciągu... Bo trochę mnie nie było, do tego Szczecina
                jednak w końcu pojechałem w sobotę...
                Z tego Latającego pomaszerowaliśmy dosyc skomplikowana trasą do Mestwina,
                takiej rstauracji trochę zkaszubizowanej. Trasa była skomplikowana, bo
                nieocenieni Green i Pumeks (który z nich jest właściwie rektorem?) pokazywali
                nam rozmaite cuda, o kórych swojego czasu była mowa na wykładach. A to
                domniemany środek Gdańska, a to jedyny rzygacz z ogonem (rybim!), a to XIX-
                wieczna kamienica waląca się w Głównym Mieście... W Mestwinie zasiedliśmy jak
                do plenarnych rozów dwustronnych po dwóch stronach długiego stołu, szklanice
                napełniły się wiadomo czym, a my jak nie zaczniemy gadać... Cholera, jak to
                trudno się rozmawia w jednej podgrupie, jednoczesnie podsłuchując i rejestrując
                rozmowę sąsiedniej...
                Z Mestwina w końcu nas wywalili (zamykali już interes), więc udaliśmy się na
                poszukiwanie czegokolwiek jeszcze otwartego. Swoją drogą, żeby około jedenastej
                wieczorem w mieście takim jak Gdańsk, w piątek poprzedzający tzw długi weekend
                nie było gdzie na piwo w celu gadania usiąść... Jak już znaleźliśmy Irish Pub w
                Ratuszu Staromiejskim to łomot wydobywający się ze środka (zwany przez
                przebywających tam "muzyką dyskotekową") zagłuszył nasze mysli jeszcze przed
                wejściem. W końcu trafiliśmy do kebabowni w City Forum (cudowne miejsce, z
                którego nie widać tego paskudztwa), gdzie spozyliśmy kolejne szklanice żółtego
                z pianką. Rozstawaliśmy się po północy... Uściskom i "misiom" nie było konca.
                • knovak Re: Ciąg dalszy... 11.11.02, 21:14
                  Dodam tylko, że ta kebabownia juz nosi nazwę (wśród "bywalców";-))) "akwarium" -
                  ze względu na górny poziom oczywiście. Jedyne jej zalety - bliska komunikacja,
                  późne zamknięcie i w miarę cicho. Ale tak naprawdę - "beer fast food" :-(
                  A ciag dalszy był taki, że fragment podgrupy beskidzkiej zlądował w Brzeźnie,
                  gdzie były jeszcze "długie nocne Polaków rozmowy"...
                  A w przyszłym roku też pojedziemy w góry.
                  A co!
                  • belissarius Re: Ciąg dalszy... 12.11.02, 06:13
                    Jak ja wam sthrrrrashnie, ochcourgoul uardomee, ze uzyje
                    tego wiekowego frankonskiego przeklenstwa, zazdroszcze!
    • petelka Re: Katzenjammer. 12.11.02, 07:46
      A Cze i inni niech żałują, że nie przyszli. Impreza była przesympatyczna i
      dziękuję wszystkim, którzy w niej uczestniczyli. Kochani, jestescie WSPANIALI!
      Od razu poczułam sie jak w gronie starych, dobrych przyjaciół. Pozdrawiam
      serdecznie i ... z niecierpliwością oczekuję na nastepną taka okazję.:)))
      ps. A w sumie to dobrze, że nas z tych knajp tak przeganiali. Tę nocną wędrówkę
      po Gdańsku i środek Gdańska będę pamietać długo, bardzo długo...
    • cze67 Re: Katzenjammer. 12.11.02, 10:36
      zoppoter napisa?:

      > Hi hi hi, wszyscy chyba s´pia˛ jeszcze... Ale impreza by?a...!
      > Z trzech lokali nas przepe˛dzili...! Spozywalis´my chmieloniade˛,
      ogla˛dalis´my rzygacze i inne cuda! obgadalismy wszystkich nieobecnych, hi hi
      hi. A Cze67 jest framuga, z˙e nie przyszed?.

      Niestety, wypadl mi niespodziewany dyzur, bo kolezanka zachorowala i nie bylo
      mozliwosci zebym przyszedl. Zaluje...
      • zoppoter Re: Katzenjammer. 12.11.02, 13:01

        > Niestety, wypadl mi niespodziewany dyzur, bo kolezanka zachorowala i nie bylo
        > mozliwosci zebym przyszedl. Zaluje...

        Framuga, framuga, framuga....
        • cze67 Re: Katzenjammer. 12.11.02, 13:10
          zoppoter napisa?:

          > Framuga, framuga, framuga....

          Nie dobijaj mnie...
          • zoppoter Re: Katzenjammer. 12.11.02, 13:12

            > Nie dobijaj mnie...

            Fram.... No dobra, miłosierdzie się we mnie odezwało... Niech bedzie, że framużka.
            • j.aszk Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 15:23
              jak czytam te barwne relacje z aktywności pozalekcyjnej PT Rzygaczy, to nie
              zdziwiłbym się gdyby Akdemia została zasypana morzem aplikacji ze strony
              rozentuzjazmowanego (i zazdrosnego ) tłumu :))

              serdeczne pozdrowienia
              • zoppoter Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 15:28
                j.aszk napisał:

                > jak czytam te barwne relacje z aktywności pozalekcyjnej PT Rzygaczy, to nie
                > zdziwiłbym się gdyby Akdemia została zasypana morzem aplikacji ze strony
                > rozentuzjazmowanego (i zazdrosnego ) tłumu :))
                >
                > serdeczne pozdrowienia

                O, Jaszk. A Ty czemu nie przyszedłeś...?
                • j.aszk Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 15:43
                  zoppoter napisał:

                  > O, Jaszk. A Ty czemu nie przyszedłeś...?

                  z powodu wrodzonej niesmiałości + swiadomość swego miejsca (a raczej jego
                  braku ) w profesorskim szeregu :)

                  i teraz zgodnie ze społecznym uzansem powinienes mnie zapewniać, że byłbym tam
                  jak najbardziej na miejscu, za co z góry dziękuję i z zupełnie naturalnym i
                  zgodnym z prawdą krygowaniem odpowiadam: akurat, gdzie mi drobnemu
                  podczytaczowi między rektory...

                  chociaż nie ukrywam, ze ta droga poznawania wiedzy, nazwijmy to poprzez
                  zabawę :)) rokowałaby nieco lepiej na chociaz minimalne nadrobienie dystansu do
                  profesorskiego grona..

                  pzdr
                  • zoppoter Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 15:50

                    >
                    > z powodu wrodzonej niesmiałości + swiadomość swego miejsca (a raczej jego
                    > braku ) w profesorskim szeregu :)

                    Nie czuje się na siłach na takie coś odpowiedzieć... Chyba mniej byłbym zaskoczony, gdybyś dał mi w ryjofon.
                    Może ktos mądrzejszy ode mnie odpowie cos sensownego Jaszkowi?
                    • lucy_z Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 16:05
                      Jaszk:) No wiesz!!! To co ja mam powiedzieć??? Ja też jestem nieśmiała ale... z
                      chęcią bym chociaż posłuchała o czym Rzygacze mówią:)))
                    • lucy_z Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 16:07
                      Jaszk:) No wiesz!!! To co ja mam powiedzieć??? Ja też jestem nieśmiała ale... z
                      chęcią bym chociaż posłuchała o czym Rzygacze mówią:)))
                    • lucy_z Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 16:08
                      Jaszk:) No wiesz!!! To co ja mam powiedzieć??? Ja też jestem nieśmiała ale... z
                      chęcią bym chociaż posłuchała o czym Rzygacze mówią:)))
                      • j.aszk Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 16:25
                        lucy_z napisała:

                        > Jaszk:) No wiesz!!! To co ja mam powiedzieć??? Ja też jestem nieśmiała ale...
                        z
                        >
                        > chęcią bym chociaż posłuchała o czym Rzygacze mówią:)))

                        i taka obiorę taktykę na bliskie (mam nadzieje) kolejne spotkanie :))
                        cicho w kąciku zasłuchany jak się o coś spytaja to grzecznie odpowiem,
                        niepytany milczę
                        i będę chłonął wiedzę i nie tylko :)) może i nieśmiałość przejdzie
                        • orissa Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 16:51
                          Jaszk...dokladnie tak jak ja...siedzialam w kaciku, prawie nic nie mowilam,
                          staralam sie zapamietac wszystko co slyszalam wokol i chlonelam wiedze...
                          Do dzis nie jestem przekonana czy powinnam sie tam wtedy znalesc, choc nie
                          zalowalam ani przez sekunde ze przyszlam na to spotkanie.
                          Pozdrawiam :)))
                          • les1 Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 19:50
                            Tak jak Ela napisala....:-)
                            Przyjedz, usiadz i posluchaj....
                            Z tego co czytam....sa to naprawde bardzo fajni ludzie...warto ich posluchac !
                            No....prawie....wszystkich...;-)
                            Ale ta mniejszosc to mozna pominac....
                            • lucy_z Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 20:02
                              Les, ja tam z natury jestem gaduła to i tak długo cicho nie będę siedziała:)))
                              Napisz nam tu, jaka u Ciebie pogoda??? Gorąco???
                              Pozdrawiam:)))))
                              • les1 Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 20:39
                                Smialem sie z Reny na czacie, ze w sobote pracowac musiala....tak cos
                                ok.poludnia....no i ?....zemscilo sie na mnie :-)
                                Poznym wieczorem....telefon, panika i....lece w Afryke....(ostatni lot)...
                                W niedziele o 14-tej jestem z powrotem....ot takie cos ...jakbym dluzej
                                pospal :-) Ale tam mi dalo!!!!!!!!!! 48'C w cieniu....(Rep.of Congo)
                                Tutaj na szczescie jeszcze jest chlodnawo...+-28'C....ale lato idzie..;-)))
                                Jeszcze trzy tygodnie i spadam nad ocean.....mam nadzieje....ciiiiiii....aby
                                sie nie dowiedzieli..;-)))
                                Na zime (u was lato) lece do Gdanska....Matulka prosila...:-))))
                                A jej prosba jest dla mnie rozkazem....no...i syncio sie juz cieszy....wiadomo,
                                ze bez niego nie pojade.....musze przeciez miec pelne!...albi :-)))))
                                Pozdr.
                                les1
                                :-)


                                • lucy_z Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 20:53
                                  Les, a mama we Wrzeszczu mieszka??? Tak, mamę ma się jedną!!!:))Trzeba ją
                                  odwiedzać! A przy okazji stare kąty odwiedzisz. Chyba byłeś w tym roku w
                                  Gdańsku, prawda???
                                  Nie wiem czy mam Ci zazdrościć pogody czy raczej współczuć upałów.. U nas taka
                                  zgniła ta pogoda. Zimno, mokro i byle jak:(((
                                  Pozdrawiam:)))))
                                  • les1 Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 21:18
                                    Czy ty uwierzysz, ze ja czasami tesknie za tymi jesiennymi kapusniaczkami???
                                    No, bo para-sol to jest wlasciwie od slonca...:-)))
                                    Ale grzyby tutaj sa naprawde....nieprawdopodobne.....jeszcze tydzien i jedziemy.
                                    Przesle zdjecie.....jesli pozwolisz...ale przedtem napisze, ze to naprawde jest
                                    odemnie....
                                    Podgrzybek +-40 cm srednicy.....zdrowiutki...
                                    Tylko te cholerne zmije.....na grzyby z dlugim kijem...:-) i to ciagle machanie
                                    w trawie przed soba....smiertelne gadziska....ale sie oplaca....przygoda.
                                    les1
                                  • les1 Re: Chłopcy i dziewczęta ! 12.11.02, 21:20
                                    We wrzeszczu...niedaleko Twojego miejsca...:-))))
    • Gość: perropolacco Re: Katzenjammer. IP: *.libre.retevision.es 12.11.02, 17:42
      Takie to polskie...prasłowiańskie - KATZ, jako przeżycie duchowe różnej maści
      zoppoterów!!!
      • belissarius Re: Katzenjammer. 13.11.02, 06:00
        I juz sie ktos wpieprzyl, ueeee...
        • germanus Re: Katzenjammer. 13.11.02, 07:07
          Wygląda na to, że kilka osób spoza T. będzie latem w T!!! Oganizujcie
          spotkanie, a nie tylko parami, po kątach i podśmiewuszki po znajomościach!!!
          Organizujcie już teraz, by każdy(a) mógł(ogła) zaplanować i BYC. I posiedzieć w
          kąciku i posłuchać. G
        • jarohu Re: Katzenjammer. 13.11.02, 16:39
          belissarius napisał:

          > I juz sie ktos wpieprzyl, ueeee...

          To dobitnie przemawia za propozycją Orissy. W razie czego przeczytaj Jej
          odrębny wątek lub skontaktuj się bezpośrednio.
          • szaszka Re: Katzenjammer. 14.11.02, 10:39
            A wiec chcecie zejsc do podziemia. No coz, jak sie czyta wtręty
            libre.retevision itd. to rzeczywiscie odechciewa sie publicznych dyskusji...
            Ale szkoda trochę, bo tacy wierni czytacze jak ja straca szanse na miłe
            rzygaczowe towarzystwo...
            No i pomyslcie, taki np. Pumeks trafił tu nie tak niedawno i zasilił szacowne
            grono... Jesli znikniecie z forum, Rzygacze stracą szansę powiększania swych
            szeregów!
            Pozdrawiam,
            Szaszka
            • petelka Re: podziemie 14.11.02, 10:51
              szaszka napisała:

              > A wiec chcecie zejsc do podziemia. No coz, jak sie czyta wtręty
              > libre.retevision itd. to rzeczywiscie odechciewa sie publicznych dyskusji...
              > Ale szkoda trochę, bo tacy wierni czytacze jak ja straca szanse na miłe
              > rzygaczowe towarzystwo...
              > No i pomyslcie, taki np. Pumeks trafił tu nie tak niedawno i zasilił szacowne
              > grono... Jesli znikniecie z forum, Rzygacze stracą szansę powiększania swych
              > szeregów!
              > Pozdrawiam,
              > Szaszka

              Wiesz Szaszka, mam bardzo podobne wątpliwości co Ty. Wprawdzie
              dodatkowe "atrakcje" powodują, że czasami nawet nie chce sie tutaj zaglądać,
              ale zamknięcie stwarza ryzyko braku dopływu "świeżej krwi". I też tak sobie
              myślę, że gdybyśmy od początku stanowili grupę zamkniętą, to nie byłoby teraz z
              nami np. Sz.P. Profesora Pumeksa. A jakaż byłaby to nieodżałowana strata dla
              Rzygaczy. I sama juz nie wiem co lepsze...
            • orissa Re: Katzenjammer. 14.11.02, 10:59
              Saszka, ale podziemie nie jest w sensie doslownym, bo dostep beda mieli
              wszyscy:)))) Tylko latwo bedzie sie pozbyc wulgaryzmow :)))))
              Jesli chcialbys wiecej info to zapraszam na maila oraz do Cafe Trojmiasto
              (link ponizej)
              Pozdrawiam:)))
              • zoppoter Re: Katzenjammer. 14.11.02, 11:53
                A tu, co jakiś czas Orissa może zamieszczać informację o podziemiu i mozliwości wejścia do lochów...
                • orissa Re: Katzenjammer. 14.11.02, 12:00
                  zoppoter napisał:

                  > A tu, co jakiś czas Orissa może zamieszczać informację o podziemiu i
                  mozliwości
                  > wejścia do lochów...

                  Zoppciu, chyba nie tylko ja?;))))))))
                  • zoppoter Re: Katzenjammer. 14.11.02, 12:03

                    > Zoppciu, chyba nie tylko ja?;))))))))

                    A kto jest adminem?
                    • orissa Re: Katzenjammer. 14.11.02, 12:20
                      zoppoter napisał:

                      > A kto jest adminem?

                      Aktualnie ja i pracownicy gazety ale moze byc kazdy, kogo znam, o ile wyrazi
                      taka chec i bedzie mogl poswiecic troszke czasu aby zerknac czy wszystko ok:)))
                      • zoppoter Re: Katzenjammer. 14.11.02, 12:26
                        orissa napisała:

                        > zoppoter napisał:
                        >
                        > > A kto jest adminem?
                        >
                        > Aktualnie ja i pracownicy gazety ale moze byc kazdy, kogo znam, o ile wyrazi
                        > taka chec i bedzie mogl poswiecic troszke czasu aby zerknac czy wszystko ok:)))

                        No to niech będzie, że admin będzie informacje umieszczać. Chodzi o to, że admin ma przyjmowac zapisy...
                • lucy_z Re: Katzenjammer. 14.11.02, 12:01
                  Wszyscy będą mogli wejść i czytać a kto będzie chciał uczestniczyć czynnie w
                  forum, zgłosi się do Orissy i już...będzie z nami:))
                  • petelka Re: Katzenjammer. 14.11.02, 12:04
                    O Lucy jak to miło.:))) Jak dawno nie spotkałysmy się na niwie forum. Akurat
                    dzisiaj udało mi się wyrwać na trochę z kieratu, w którym ostatnio pracuję, no
                    i... jestem i pozdrawiam serdecznie.:)))
                    • lucy_z Re: Katzenjammer. 14.11.02, 12:08
                      No wreszcie Pętelko:) Trochę byłam zajęta od rana. Zaraz pójdę na pocztę;)
                      Słońce tak pięknie świeci u nas. Czy w Gdańsku też???
                      • petelka Re: Katzenjammer. 14.11.02, 12:21
                        lucy_z napisała:

                        > No wreszcie Pętelko:)

                        *****Też się mocno stęskniłam za zyciem forumowym. I boję sie, że od jutra
                        znowu będę mogła tylko podczytywać ukradkiem.:((( Ale póki co korzystam z
                        okazji.:)))

                        Trochę byłam zajęta od rana. Zaraz pójdę na pocztę;)
                        > Słońce tak pięknie świeci u nas. Czy w Gdańsku też???

                        ***** Baaa. Jest przepięknie i cieplutko.:)))
    • szaszka Orisso! 14.11.02, 15:29
      Napisalam do Ciebie maila na adres gazety i dostałam odpowiedz: "Skrzynka
      zablokowana, twoj e-mail nie bedzie przeczytany".
      Hmmmm...
      Szaszka
      • orissa Re: Szaszka! 14.11.02, 15:34
        Odebralam wlasnie, juz odpisuje :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka