Dodaj do ulubionych

USG piersi

IP: *.am.gdynia.pl 13.11.06, 08:44
Uwaga na radiologa Wojciech Obrębskiego (NR 1304472) przyjmującego w
przychodni "Pogórze" na ul Porębskiego. Wykonuje badania palpacyjne biustu bez
zgody pacjentek pomimo że:
"Biust powinien być badany palpacyjnie przez: lekarza onkologa, chirurga
onkologa oraz ginekologa i ginekologa-endokrynologa (chociaż jeśli chodzi o 2
ostatnie specjalizacje różnie z tym bywa). Badanie USG piersi (a nie badanie
palpacyjne) wykonują lekarze ze specjalizacją radiologia, rentgenodiagnostyka,
medycyna nuklearna oraz lekarze z inną specjalizacją (np. interna), którzy
ukończyli kurs i zdobyli certyfikat USG. Badanie mammograficzne wykonują
technicy rtg, natomiast opisują (i zlecają dodatkowe projekcje, jeśli
standardowe nie są wystarczające) lekarze ze spacjalizacją radiologia i
rentgenodiagnostyka".
Obserwuj wątek
    • Gość: jaro Re: USG piersi IP: *.chello.pl 13.11.06, 22:24
      Stara, o co Ci chodzi? Każdy lekarz ma obowiązek zbadania piersi palpacyjnie, a
      już szczególnie ten , który wykonuje usg. Badanie palpacyjne u kazżdego
      szanującego się i profesjonalnego radiologa jest częścią badania usg. Puknij
      się w głowę (albo w piers).
    • Gość: Bob Re: USG piersi IP: *.am.gdynia.pl 19.03.07, 07:57
      Zgadzam się z panią A. Moja żona była na USG u radiologa, który bez jej zgody
      dokonał badania palpacyjne. Efekt, żona powiedziała, że juz więcej nie pójdzie
      na takie badanie. Następna sprawa rzecznik praw pacjenta stwierdza, że nie ma
      standardów wykonania USG piersi, a na stronach zrzeszenia radiologów wyraźnie
      jest napisane, że badania palpacyjne pozwalają wykrywać jedynie duże guzy, w
      przeciwieństwie do USG.

      Wiec panowie radiolodzy, może powinniście przemyśleć swoje postępowanie! Bo może
      czekają was powództwa sądowe.
    • Gość: K Re: USG piersi IP: *.net 17.02.08, 13:03
      Droga Pani. Jestem radiologiem, w przychodni wykonuję m.in. usg piersi. I nigdy, powtarzam nigdy, nie zdarzyło mi się NIE zbadać pacjentki palpacyjnie przed badaniem - tak zostałam nauczona przez znakomitego specjalistę. To obowiązek lekarza, i bardzo dobrze o nim świadczy, że od tego zaczyna badanie. Jak rozumiem, idąc na badania piersi nie spodziewała sie pani również, że trzeba będzie się rozebrać?... Można wiedzieć, skąd czerpała pani przytoczone wytyczne "który lekarz jest od czego"? Bo na moje oko to nieco umajona wersja jakże opiniotworczych artykulików popełnianych w "Pani domu" lub na portalach uświadamiających niewiasty, w dodatku udowodniła pani niezbicie, iż nie opanowała w podstawowym choć stopniu sztuki czytania ze zrozumieniem. Informuję panią zatem, że KAŻDY lekarz ma prawo zbadać pani piersi, jeżeli widzi taką potrzebę (i tutaj decyzja należy do lekarza, nie do pani), a w przypadku wykonywania badania sonomammograficznego jest to nawet obowiązek. I skąd to przekonanie, że akurat pani biust jest tak łakomym kąskiem dla doktora, że nie może się powstrzymać od macania?! I każdy ginekolog też jest zboczeńcem, bo każe pani rozkładać nogi i gapi się w pani krocze z lubieżnym uśmiechem?! Litości...
      Proszę mi wierzyć, w takich przypadkach jak pani dla niego byłoby łatwiej i - zapewniam - przyjemniej ograniczyć się do kontaktu z pacjentem wyłącznie poprzez sondę usg.
      Na dobrą sprawę doktor mógłby panią pozwac o zniesławienie, co mam nadzieję uczyni, gdy tylko trafi na pani post.
      • Gość: anax Re: USG piersi IP: 193.189.116.* 17.02.08, 22:44
        wydaje mi się, że A. chodziło o podejście do pacjenta a nie
        szczególnie o same badanie. Jeden lekarz może sprawić, że pacjent
        poczuje się jak przedmiot badany a inny podejdzie do niego jak do
        człowieka, chyba o to tu chodzilo...
        • Gość: K Re: USG piersi IP: *.net 18.02.08, 11:08
          Pewnie, ze podejście jest ważne, ale.
          Pani a. nie stawiała zarzutów o chamskie zachowanie, złośliwe uwagi czy protekcjonalne traktowanie, tylko pełna zupełnie niezrozumiałego dla mnie oburzenia na publicznym forum wymienia lekarza z imienia, nazwiska, numeru wykonywania zawodu i miejsca przyjmowania pacjentek, jako argument jego braku profesjonalizmu podając fakt że "wykonał badanie palpacyjne bez jej zgody" swoje rewelacje podpierając przepisanym/przekopiowanym tekstem nie wiadomo skąd tekstem, wyjętym z kontekstu. W przypadku tak poważnych oskarżen wypada podać źródło swej wyjątkowej wiedzy. Jeśli pani a. miałą jakiekolwiek wątpliwości, wystarczyło zadzwonić do izby lekarskiej lub którejś z organizacji praw pacjenta i upewnić się co do słuszności pomówień, zanim puściła to w sieć...
          Ja doskonale rozumiem pacjentów, rozgoryczonych po spotkaniu z chamskim i niegrzecznym lekarzem. Ale z drugiej strony, między innymi to przez osoby pokroju pani a. normalni, uprzejmi ludzie trafiają na wrogość i niechęć pracowników ochorny zdrowia.
          Pozdrawiam
          • Gość: Zszokowana Re: USG piersi IP: *.gdynia.mm.pl 20.02.08, 16:00
            Do Pani A - sytuacja sprzed kilku lat (dokładnie historia mojej
            mamy) - bolała ją lewa ręka, była przekonana że to od serca i poszła
            do lekarza ogólnego (mężczyzny), ten niewiele myśląc 'dorwał' się do
            macania pachy (węzłów chłonnych) i piersi - wyczuł powiększone węzły
            i guz w piersi - od razu dał skierowanie do onkologa a nie
            kardiologa. Diagnoza (po biopsji) - nowotwór złośliwy. Proszę to
            przeczytać - według pani A lekarz ogólny bez zgody pacjentki nie ma
            prawa palpacyjnie badać piersi, ja natomiast uważam, że ten lekarz
            postapił słusznie, bardzo SŁUSZNIE, nie 'olał' pacjentki, dzięki
            temu lekarzowi szybko można było postawić właściwe rozpoznanie i
            walczyć z chorobą. Pani A - naprawdę proszę przemysleć co pani
            napisała...
            Co do Pani K - w pełni się zgadzam, oby było więcej takich lekarzy
            co nie leczą 'po łebkach'. I napisała pani bardzo słusznie - ten pan
            dr z Pogórza powinien wytoczyć pani A proces o zniesławienie.
            • Gość: ax Re: USG piersi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.08, 14:20
              Ale chyba też pomógłby mamie, gdyby najpierw zapytał się, o to, czy może wykonać
              badanie. Proszę ponadto sobie sprawdzić na stronach Akademii Medycznej w
              Gdańsku, jakiej wielkości guzy można wykryć w badaniach palpacyjnych, a jakie w
              USG czy mammografii.
              • Gość: zszokowana Re: USG piersi IP: *.gdynia.mm.pl 24.11.08, 15:39
                Systematycznie chodzę do lekarza radiologa na USG piersi oraz jestem
                pod stałą opieką onkologiczną. Żaden lekarz nie pyta się mnie czy
                może mnie zbadać palpacyjnie, tylko to robi. I chwała im za to!!!
                Jak trafnie stwierdziła pani K - to nie jakieś tam macanie, tylko
                BADANIE. Nie wyobrażam sobie badania u onkologa czy radiologa (USG
                piersi) bez badania palpacyjnego. To tak jakby lekarz pierwszego
                kontaktu nie przeprowadził wywiadu chorobowego!!!
                A skoro badanie palpacyjne piersi jest według pani mało istotne to
                po co zalecana jest samokontrola piersi???
                A co do wykrywania zmian - nie tylko liczy się wielkość zmian, ważna
                jest także obfitość tkanki gruczołowej.
                • Gość: AX Re: USG piersi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.08, 14:29
                  Nie kwestionuję celowości wykonywania badań palpacyjnych, ale oburza mnie brak
                  szacunku dla pacjenta ze strony lekarza (jakiegokolwiek).
                  Poza tym jak Pani zauważyła badanie palpacyjne jest cenne przeze wszystkim jako
                  samobadanie. Ja osobiście, gdybym nawet zapadła na nowotwór piersi, nie miałabym
                  ochoty, aby obmacywał mnie każdy kolejny lekarz, którego przyjdzie mi spotkać w
                  trakcie diagnostyki. Na początku zapewne ginekolog lub internista, potem
                  radiolog, potem onkolog, może potem chirurg i kolejny radiolog.... to chyba
                  jakiś absurd. Poza tym w trakcie mammografii kobiety nie są badane palpacyjnie,
                  a w końcu oba te badania: usg i mammografia należą do badań obrazkowych
          • Gość: Bob Re: USG piersi - do Pani K IP: *.am.gdynia.pl 02.12.08, 10:45
            Pani Radiolog.
            Z przykrością muszę stwierdzić, że w tym sporze między paniami (K i A), nie ma
            Pani racji.
            1. "A" nie zarzuciła braku kompetencji lekarzowi, który ją badał, a
            wykorzystanie nierównej zależności pomiędzy pacjentem a lekarzem - wiec jedynie
            etyczny i prawny {k.k) aspekt postępowania.
            2. Fakt, że "A" musiała się rozebrać do USG nie jest powodem do dokonania badań
            palpacyjnych i naruszenia nietykalności.
            3. Z polemiki między paniami wynika, że metodyka przeprowadzanie USG zależy od
            przyjętych standardów. Są one zaleceniem, a nie obowiązującym przepisem prawnym.
            Nikomu nawet lekarzowi nie wolno zmuszać kogokolwiek do postępowania
            niewymaganego przepisami prawa.
            4. Badanie jak i leczenie według przepisów prawa związane jest z naruszeniem
            dóbr osobistych człowieka. I z tego względu na każde działanie medyczne,
            teoretycznie, lekarz musi uzyskać zgodę.
            5. Przedstawienie prawdziwego zdarzenia nie jest zniesławieniem.
            6. To nie lekarz decyduje o przebiegu postępowania medycznego, tylko pacjent.
            Lekarz może jedynie proponować jakie postępowanie medyczne jest najbardziej
            odpowiednie dla pacjenta.
            6. Co tyczy się stwierdzenia "każdy lekarz może zbadać pani piersi". No cóż
            rozumiem, że Pani jako lekarz uznaje, że na kontrolne badanie ginekologiczne
            można się udać np. do okulisty - który jako lekarz też jest do nich upoważniony.
            7. Według mnie w swoim pierwszym poście A zgodnie z Pani sugestią oskarżyła
            lekarza o "chamskie zachowanie i protekcjonalne traktowanie". W związku z tym
            stwierdzenie, że A ma kłopoty z "czytaniem ze zrozumieniem" jest skierowane nie
            do właściwej osoby.
            • Gość: K Re: USG piersi - do Pani K IP: *.net 02.12.08, 11:24
              Oczywiście ma Pan prawo do własnego zdania, które szanuję. Punkty 1-5 zasadniczo nie ulegaja dyskusji. Punkt 7 to Pana osobiste wrażenie. Natomiast jeśli chodzi o dwa punkty 6 - postępowanie medyczne postępowaniu medycznemu nierówne, pewne procedury wymagają zgody pecjenta, o innych trudno żeby pacjent decydował; nie wyobrazam sobie na przykład, abym miała pytać pacjenta o zgodę na użycie żelu do badania, proszę wybaczyć, ale określone postępowanie jest wpisane w przebieg badania; może zabrzmi to gruboskórnie, ale nie można pacjenta pytać dosłownie o wszystko, bo dojdzie do paradoksu, gdy on nie pozwala się dotknąć, a później ma pretensje o niedbałą diagnostykę. Co proszę mi wierzyć, zdarza sie dość czesto. Natomiast jeśli chodzi o drugi punkt 6 - badanie ginekologiczne jest badaniem spejcalistycznym. Badanie piersi jest badaniem z pogranicza propedeutyki interny. Tak więc to nie do mnie prosze kierować uwagi o braku czytania ze zrozumieniem.
      • Gość: AX Re: USG piersi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.08, 14:15
        Chyba dawno skończyłaś medycynę, albo opuściłaś wykład o prawach pacjenta.
        Lekarz może sobie co najwyżej pomacać żonę w domu bez pytania, a nie pacjentkę w
        przychodni. Obmacywanie bez słowa wyjaśnienia to po prostu molestowanie. W
        sytuacji, gdy w przychodni nie ma żadnego wyboru lekarza, pacjentce pozostaje
        jedynie zrezygnować z usług takiego lekarza.
        • Gość: K Re: USG piersi IP: *.net 23.11.08, 16:07
          Po pierwsze, nie jesteśmy na "ty". To, że wypowiada sie Pani anonimowo, nie usprawiedliwia braku kultury.
          Ponieważ widzę, że we własnym mniemaniu jest Pani doskonale poinformowana co do praw pacjenta i powinnosciach lekarza, chciałabym zwrocić Pani uwagę za delikatną różnicę między obmacywaniem a badaniem palpacyjnym - obmacywać to sobie rzeczywiście Panią może zaprzyjaźniony absztyfikant, natomiast lekarz zwykle BADA - co znaczy, że dotknięcie konkretnych okolic daje mu określone informacje kliniczne, a nie podniety seksualne. Tak więc obmacywać mu naturalnie nie wolno, ale badać jak najbardziej! Podczas badania palpacyjnego mogą się ujawnić przeróżne objawy, których przyczyna może byc niedostrzegalna nawet w badaniu usg, lub kierować uwage badającego na pewne szczególne okolice i to te informacje skłaniają lekarza do ewentualnego poszerzenia diagnostyki. Jakie to objawy? Ma pani najwyraźniej tak rozległą wiedzę, że bez wahania kwestionuje moje kwalifikacje, sugerując niedbałość i rutynę - zatem proszę sobie samodzielnie wyszukać. Uprzedzam jednak, że w necie i dostępnych w kioskach poradnikach nie piszą o wszystkim.
          Proponuję zatem czerpać swoją wiedzę z fachowej literatury lub konsultować się z innym specjalistą, jeśli zamierza pani dyskutowac z fachowcem, lub co gorsza zarzucać mu niekompetencje. Gdyby wystarczyło nabic sobie głowę rewelacjami z internetu lub kolorowych magazynów, kazdy głupi mógłby leczyć ludzi, bez potrzeby ciężkiej pracy celem uzyskania dyplomu.
          Jeśli mimo wszystko jest Pani przekonana, że na badaniu zna się lepiej niż lekarz, to proszę sie badac samemu, a lekarzowi nie zawracać głowy. Na pewno doceni chwilę oddechu miedzy jednym pasjonującym biustem a drugim.
          • Gość: AX Re: USG piersi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.08, 14:47
            We wstępie do standardów badania usg (red. W. Jakubowski) jest stwierdzenie, że
            każde badanie usg powinno być poprzedzone badaniem palpacyjnym. Czy poza
            badaniem piersi lekarze radiolodzy wykonują badania palpacyjne innych narządów
            np. tarczycy lub brzucha? Wiele lat się badam i jakoś mi się nie zdarzyło trafić
            na takiego radiologa. Czy myśli Pani, że to przypadek. Niech się Pani zapyta
            męża lub ojca, czy dotykanie piersi kobiety jest dla mężczyzny obojętne. Lekarz
            to taki sam facet jak każdy inny.
            A wracając do kultury... na ulicy to chyba dałabyby Pani wmordę komuś, kto by
            zaczął Panią obmacywać?
            • Gość: K Re: USG piersi IP: *.net 02.12.08, 11:35
              Na ulicy tak.
              W gabinecie lekarskim, jako pacjentka, gdybym miała wątpliwości, zapytałabym, czy to konieczne i co ma na celu. Czy pytała Pani tego lekarza, po co wykonuje badanie palpacyjne?
              Jeśli tak, to może to jego odpowiedź tak Panią dotknęła, a nie sam fakt wykonania rzeczonego badania?
              Ja mam zwyczaj dotykać badanej okolicy - szyi, brzucha, pachwin, i oczywiscie nieszczęsnych piersi. Daje mi to lepszą orientację, pacjenci nie prostestują. Ale kto wie, moze powinnam spodziewać się fali pretensji wkrótce...
          • Gość: AX Re: USG piersi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 09:01
            Do Pani K.
            W jednym się zgadzamy. Chodzenie do lekarzy pokroju pani jest stratą czasu. Nie
            ma pewności czy wizyta nie przyniesie pacjentowi więcej szkód niż korzyści.
            Skoro konflikt z jedną pacjentką powoduje, że przerzuca Pani swoje frustracje na
            innych pacjentów, to powinna Pani zmienić pracę, bo Pani predyspozycje
            psychologiczne najwyraźniej są nieodpowiednie do wykonywania tego
            odpowiedzialnego zawodu.
            Dlaczego tacy lekarze jak Pani nie wyjadą po prostu do Irlandii. Po co męczycie
            się z tymi niedobrymi i domagającymi się poszanowania swoich praw pacjentami za
            tak marne pieniądze.
            Ja chętnie pójdę do kulturalnego i życzliwego lekarza choćby z Ukrainy, zamiast
            do polskiego, nie wyżytego seksualnie “specjalisty”.
            Dyskusję z panią K. uważam od tej pory za zamkniętą.
            • Gość: K Re: USG piersi IP: *.net 02.12.08, 11:49
              Droga Pani AX,
              To oczywiscie bardzo wygodne zamknąć dyskusję w trudnym momencie, jakkolwiek zgadzam sie że nie ma ona większego sensu; Pani ma swoje racje, ja swoje i jest to bardziej przerzucanie sie argumentami niż dialog, bo żadna ze stron nie zamierza zmienic zdania. Co jest skąd inąd typowe dla tego rodzaju forów i nie spodziewałam sie że w jakikolwiek sposób wpłynę na Pani odczucia i przekonanie względem badania palpacyjnego.
              Jedno mnie tylko zastanawia - skąd ma Pani tak rewelacyjne wiadomosci, jakobym przerzucała swoje frustracje? I naprawdę chciałaby Pani zeby wszyscy lekarze wyjechali do Irlandii? Bo przecież wszyscy są w którymś momencie chamscy, tracą cierpliwość, albo wykonują badania które w Pani rozumieniu nie mają sensu lub wręcz gwałcą pani prywatność.
              Co do lekarzy z Ukrainy muszę panią rozczarować - doskonale wyszkoleni, wolą pojechać kilkaset kilometrów dalej na Zachód i trochę na północ, niż uwalniać polskich pacjentow od niewyzytych seksualnie specjalistów...
          • Gość: Bob Re: USG piersi - do Pani K IP: *.am.gdynia.pl 01.12.08, 09:00
            Jestem zdziwiony sposobem myślenia pani Radiolog.
            Gdyby chirurg kierował się Pani argumentacją, to po zakończonej operacji mógłby
            powiedzieć " Pięknie wyciąłem wyrostek. A jak zszyłem ranę, nawet blizn nie
            będzie widać. Tylko szkoda, że pacjent umarł."

            Ja w swojej naiwności sądziłem, że tzw. "sztuka lekarska" ma służyć dobru
            pacjenta, a nie dobremu samopoczuciu lekarza.

            Lekarze często zwracają uwagę, że pacjenta należny traktować całościowo nie
            tylko od strony np. wątroby, żołądka czy też piersi ale zdarza się (szkoda), że
            zapominają o psychologicznych skutkach swoich działań.
            • Gość: K Re: USG piersi - do Pani K IP: *.net 02.12.08, 12:10
              Nie bardzo wiem na jakiej podstawie wyciągnął pan powyższe wnioski z mojej, jak pan to ujął, argumentacji.
              Sztuka lekarska ma służyć dobru pacjenta, ale pacjent musi lekarzowi ufac. Zaufanie do lekarzy podwaza nie tylko występowanie w tej grupie zawodowej nadużyc czy nieodpowiedzialnych zachowań i innych, oczywistych nieprawdłowości. Zaufanie do lekarza jest obecnie bardzo ograniczone bo pacjent jest przekonany że WIE LEPIEJ. Lekarz to konował, który tylko kombinuje jak tu się kosztem pacjenta dorobic, a pacjent nie widzi sensu wykonywania tych wszystkich badań. Proszę wybaczyc, ale czasem bardzo trudno jest wytłumaczyc laikowi zasadnosc jakiegos badania, wtedy ten laik musi po prostu zaufac. A czasem trzeba się zdecydować - czy chcemy żeby pacjent czuł się dopieszczony psychicznie po wyjściu z gabinetu, czy raczej wolimy żeby uważał nas za gbura i wyzdrowiał. Jest to rzadka sytuacja, ale trzeba się zdecydować, bo czasami zachowanie pacjenta i charakter jego choroby uniemożliwiają połączenie tych dwóch opcji. Myślę, ze dla dobra pacjenta, które tak Panu leży na sercu, mimo wszystko, w szerszej perspektywie, nieco korzystniejsza jest opcja nr dwa.
              Proszę nie mylić sztuki lekarskiej ze sztuką dla sztuki.
      • Gość: A Re: USG piersi IP: *.rzeszow.mm.pl 29.11.08, 20:48
        Szanowna Pani radiolog,
        Na stosunek mężczyzn-lekarzy do badanych kobiet oraz chłopców zwracał uwagę już Hipokrates, podkreślając jak ważne jest jednoznaczne aseksualne zachowanie lekarza podczas leczenia czy diagnostyki. Jest grupa porządnych lekarzy-mężczyzn, do których kobiety mogą chodzić z pełnym zaufaniem. Wojciech Obrębski nie należy do tej grupy. Moim zdaniem takich lekarzy kobiety powinny omijać szerokim łukiem. Stąd na forum pojawiło się jego nazwisko.
        Moim celem nie było podważenie celowości wykonywania badań palpacyjnych, a jedynie zwrócenie uwagi potencjalnym pacjentkom Wojciecha Obrębskiego na jego zachowanie.. Zachowania nie komentowałam, zostawiając to indywidualnej ocenie czytelników forum.
        Zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego lekarz musi zacząć badanie od starannego zebrania wywiadu, a dopiero potem POWINIEN (NIE MUSI) wykonać badania palpacyjne oraz MUSI wykonać usg. Podczas mojej wizyty u Wojciecha Obrębskiego, lekarz rozpoczął badanie od zerwania ręcznika, którym się zakrywałam. Wywiad w ogóle pominął.
        Pani K., proszę zwrócić uwagę, że standardy nie są obowiązującym pacjenta prawem, a jedynie zaleceniem dla lekarzy (oficjalna interpretacja Ministerstwa Zdrowia).
        Zgodnie z wytycznymi powyższego towarzystwa radiolog powinien zbadać dokładnie palpacyjnie nie tylko piersi, ale również doły pachowe i węzły zamostkowe. Wojciech Obrębski wykonał tylko i wyłącznie badanie gruczołów piersiowych.
        Rzeczywiście istnieje moim zdaniem zasadnicza różnica między badaniem, a obmacywaniem. To pierwsze wykonuje lekarz za zgodą pacjenta. To drugie występuje w przypadku braku zgody i nie ma wówczas znaczenia czy obmacującym jest lekarz, czy ktoś inny. Wojciech Obrębski nie poinformował mnie, że zamierza wykonać badanie palpacyjne i nie uzyskał mojej zgody na wykonanie tego badania.
        Państwo, jak sądzę w większości postów lekarze, sami doszukujecie się w przedstawionej przeze mnie sytuacji podtekstów seksualnych. Trudno się dziwić, że i ja miałam podobne odczucie. Jeżeli lekarza skupia się tylko na jednym aspekcie badania, tym najbardziej poniżającym dla pacjentki, pomijając inne wymogi związane ze standardem (wywiad, badanie węzłów chłonnych, odmowa wykonania kontrolnego badania usg po roku, bo drugi raz nie dałam mu się obmacać) i rozbiera pacjentki, to musi się liczyć z tym, że jego zachowanie jest tak a nie inaczej odbierane.
        Zawód lekarza jest ważny społecznie, stąd jako lekarze musicie liczyć się z tym, że będziecie oceniani. Im szybciej to zrozumiecie, tym mniej będzie nieporozumień między lekarzami a pacjentami. Nie podważam merytorycznych kompetencji Obrębskiego, tylko jego postawę etyczną w stosunku do mnie jako pacjentki. Czy Pani chciałaby znaleźć się w ruchu ulicznym między świetnymi technicznie kierowcami, którzy jednak nie znaliby przepisów ruchu drogowego? Podobnie czuje się pacjent, który idzie do lekarza nie znającego lub nie przestrzegającego przepisów regulujących warunki jego pracy (Ustawa o zawodzie lekarza i dentysty, Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej, Kodeks Etyki Lekarskiej oraz właśnie uchwalony przez parlament Kodeks Praw Pacjenta). Lekarz zobowiązany jest do przestrzegania pewnych zasad etycznych ujętych w tzw. przysiędze Hipokratesa, w której m.in. ślubuje szacunek dla pacjenta. Czy zdaniem Pani szacunek polega na zrywaniu ręcznika i dotykaniu intymnych części ciała bez zgody pacjenta? Komentarze do Kodeksu Pracy (jedynego aktu prawnego, który w Polsce definiuje molestowanie) są jednoznaczne: nie ważne są zamiary, a ważne jest to jak zostały odebrane przez potencjalną ofiarę. Ponieważ badanie palpacyjne piersi jest dla mnie bardzo krępujące, oczekuję od lekarza uprzejmości i zrozumienia mojego położenia. O tym, że działania lekarza mogą mieć inny charakter niż medyczny, świadczy sprawa ginekologa z Wrocławia, który zgwałcił pacjentkę w trakcie wizyty w gabinecie (wyrok uprawomocniony), sprawa kardiologa dziecięcego z Poznania skazanego za molestowanie nieletnich oraz sprawa ortopedy z Indii, który rozbierał swoje pacjentki, filmował, a potem upowszechniał nagrania w Internecie, a także sprawa polskich lekarzy rozpowszechniających materiały pedofilskie.
        Posądza mnie Pani o zniesławienie lekarza Wojciecha Obrębskiego. To chyba niewłaściwe określenie na przedstawione przeze mnie fakty. Powiedzenie prawdy nie jest zniesławieniem. Ma Pani do mnie pretensje o opisanie prawdziwej sytuacji, której nie skomentowałam, choć określenie „chamstwo lekarza” aż prosi się by go użyć, a nie potępia Pani formy działania lekarza, który złamał zarówno przepisy Kodeksu Etyki Lekarskiej, Ustawy o zawodzie lekarza, Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, a także przepisy Kodeksu Cywilnego oraz Kodeksu Karnego (patrz Art. 192). W myśl obowiązujących przepisów prawnych lekarz ma szeroką autonomię w postępowaniu diagnostycznym i leczniczym, jednak pod warunkiem uzyskania akceptacji pacjenta na proponowane działania.
        Złożyłam skargę na Wojciecha Obrębskiego do Rzecznika Praw Pacjenta przy NFZ i otrzymałam w odpowiedzi pismo potwierdzające, że pacjent powinien być poinformowany o przebiegu badania i powinien wyrazić zgodę na proponowane czynności medyczne, czego Wojciech Obrębski podczas wizyty nie uczynił.
        Ponieważ zarzuca mi Pani brak kompetencji, proponuję aby to Pani przejrzała sobie takie czasopisma jak „Gazeta Lekarska”, „Prawo i Medycyna”, „Przewodnik Lekarza”, „Praktyka Lekarza Rodzinnego” czy „Medycyna Praktyczna Ginekologia i Położnictwo” i podjęła dyskusję na poruszony wcześniej temat z takimi autorami jak prof. Wiesław Jakubowski, dr Tomasz Jastrzębski, prof. Jan Luboiński, prof. Barbara Świątek, Romuald Krajewski – przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, czy sędzia Mariusz Żelichowski.
        Proszę mi wyjaśnić, dlaczego lekarze nie stosują zasady „Primum non nocere” ani w stosunku do pacjentów, ani w stosunku do samych siebie. To lekarzowi powinno zależeć na tym, aby jego zachowanie było odbierane jednoznacznie. To w interesie lekarza jest, aby na wszystkie formy czynności medycznych posiadać zgodę pacjenta, aby uniknąć odpowiedzialności prawnej (Celowo nie używam określenia: odpowiedzialności zawodowej, bo sądy lekarskie wyjątkowo łagodnie traktują swoich kolegów np. Sąd Lekarski w Gdańsku w 2007 roku lekarza odbywającego dyżur w stanie upojenia alkoholowego ukarał UPOMNIENIEM !!! Zwykłemu człowiekowi, który przyjdzie pijany do pracy w najlepszym razie grozi nagana z wpisem do akt i utrata premii, zaś pijanemu kierowcy 2 lata więzienia) oraz „popularności” na forach internetowych.
        Procesu o zniesławienie się nie boję. Moje dane Obrębski może uzyskać od administratora serwisu internetowego. Chętnie spotkam się z nim w Sądzie. Będę miała okazję wystąpić z kontrpozwem o naruszenie prawa do samostanowienia, nietykalności cielesnej i wykonania badania bez zgody (Art.192 k.k.). W myśl wyroku Sądu Najwyższego to na lekarzu ciąży obowiązek udowodnienia, że na działanie medyczne uzyskał zgodę.
        Co do wyobrażeń o przebiegu badania piersi: wiadomo, że do takiego badania trzeba się rozebrać. Ale do rtg klatki piersiowej też, a jednak podczas prześwietlenia nikt mnie nigdy nie dotykał. Korzystałam też z usług m.in. radiologa Romana Theusa i jego nazwisko na tym poście jak dotąd się nie pojawiło, w przeciwieństwie do Obrębskiego. Swoją drogą mogę polecić badania innym paniom u Romana Theusa (Clinica Medica w Gdyni). Ten lekarz oprócz tego, że jest życzliwy dla pacjentów i jest świetnym fachowcem, nie poci się i nie ślini podczas badania.
        Jeżeli Obrębski ma kłopoty z frekwencją pacjentów, to na pewno nie z powodu tego jednego postu na forum.
        • Gość: K Re: USG piersi IP: *.net 02.12.08, 12:23
          "Nie podważam merytorycznych kompetencji Obrębskiego, tylko jego postawę etyczną w stosunku do mnie jako pacjentki."
          Tak Pani napisała i tylko to chciałam wiedzieć. Tylko i wyłącznie o to mi chodziło. W tej sytuacji przyznaję pani rację, bo jeśli było tak, jak pani opisała, miała Pani prawo poczuć sie, delikatnie rzecz ujmując, nieswojo.
          Nie znam dra Obrebskiego, a zasada ograniczonego zaufania nie pozwala mi przyjąć za pewnik tego co pacjenci opowiadają. Dlatego z wielką nieufnością traktuję tego rodzaju wypowiedzi. Z Pani pierwszego postu wynikalo, że oburzylo panią nie jego zachowanie, tylko fakt zbadania piersi i stąd moja odpowiedź. Z powyższego postu jasno widac, że to postawa lekarza spowodowała Pani reakcję.
          Mam tylko nadzieję, że nie zrezygnuje pani z badania piersi przed usg, prosze mi wierzyc, że to naprawdę jest potrzebne. Może pani sobie wybrac kobietę radiologa albo chodzic do tego doktora z Gdyni o którym pani wspomina - i nie zapominać o samodzielnym badaniu! pozdrawiam
    • tlenoterapia Re: USG piersi 22.11.08, 22:21
      To wazne zeby lekarze mowili pacjentowi jakie badania beda
      wykonywac i w jakim celu .Czesto im sie niechce i traktuja ludzi
      przedmiotowo.
      Nic nie stoi na przeszkodzie uswiadomienie im tego i mowienie
      wprost, ze takie podejscie jest niewlasciwe.Mogla pani to zrobic.
      Ps.
      Badajac co 10 minut cudze piersi ,to lekarz ma ochote tylko na
      ucieczke,a nie na podniety.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka