Dodaj do ulubionych

A niektorzy sie nudza

IP: *.sympatico.ca 04.01.03, 16:54
Ekspertyza

http://forum.innestrony.pl

Cytat:
Bardzo dobre wpisy z Ojczyzny, Wielkie Bog zaplac dla autorow.

Opamiętajcie się, Polacy!

W przedświątecznych dniach przypatrywaliśmy się histerycznej euforii z powodu
podobno udanych negocjacji w sprawie naszego wejścia do Unii Europejskiej.
Przykre to widowisko, kiedy musimy oglądać, jak przehandlowano naszą kochaną
Polskę. (...) Pan premier "dzielnie" walczy!

Historia magistra vitae - historia nauczycielką życia. Co więcej, historia
się powtarza. Ja osobiście byłem świadkiem podobnych wydarzeń. Otóż 10 lat
temu znaleziono w Argentynie ministra - wychowanka amerykańskich
uniwersytetów w Harvardzie i Yale. Wtedy to z wielką euforią zaprowadzono
reformę i zawsze chwiejącą się walutę argentyńską - peso zrównano z dolarem
amerykańskim. Zapowiadano, że nastąpi era dobrobytu. Jak to się skończyło,
wszystkim wiadomo.

Podam pewien przykład. Mieszkałem w małym miasteczku Pilar, 50 km od Buenos
Aires. Były tam dwa banki, ale po reformie pojawiło się ich przeszło
dwadzieścia, z całego świata, i oczywiście robili złote interesy na
łatwowiernych Argentyńczykach. Gdy przyszedł krach, znikli bez śladu - lecz z
dolarami biednych Argentyńczyków.

Czy naprawdę Polacy nie mogą zrozumieć, że to nie my Unii, lecz to Unia nas
potrzebuje do eksploatacji, do dalszego wykorzystania. Jeśli w Unii jest tak
dobrze, to dlaczego w Portugalii odbywał się strajk generalny, we Włoszech
strajki są na porządku dziennym, we Francji również, w Niemczech kryzys...
Nie dam się nabrać na lep propagandy.

(...) Ciekawe, ile kosztowały Polskę te "uciążliwe" negocjacje, ile wydano i
ile jeszcze wyda się na potrzeby fałszywej propagandy?! Czy nie lepiej byłoby
skierować te wysiłki i kwoty na potrzeby socjalne naszego kraju? A przecież
wiadomo, że są one ogromne!
Pozostała nam jeszcze jedna szansa - referendum. Mam nadzieję, że Polacy się
opamiętają i zagłosują przeciw takiej obłudnej Unii.

W. Żelazek, Złocieniec


------------------------------------------------------------------------------
Obserwuj wątek
    • Gość: czyt. : A niektorzy to wandale. IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 17:27
      Burzyc to kazdy idiota potrafi.
      Do budowania potrzebana jest inteligencja,
      fantazja i odwaga,czego pozbawieni sa autarzy
      antyunijnej histerii.
      Siagaj tam gdzie wzrok nie siega,
      lam czego rozum nie zlamie,
      ale nie lam drzewek chamie.czyt.
    • Gość: grzesi Zaczynam Cię podziwiać, AQ9... IP: *.visp.energis.pl 04.01.03, 20:41
      naprawdę, doskonale opanowałeś klawisze CTRL-C, CTRL-V -
      jednak czy TY masz jakiekolwiek SWOJE zdanie?
      Przepraszam, czy MYŚLISZ? Jeżeli tak to napisz COŚ od
      siebie, zamiast jedynie cytować...
      • Gość: Elzbieta Re: Zaczynam Cię podziwiać, AQ9... IP: *.sympatico.ca 04.01.03, 21:18


        Grzesiu:

        Milo mi. ze mnie podziwiasz.

        Remember: Be smarter than a snake.
        • Gość: Absolwent Re: Zaczynam Cię podziwiać, AQ9... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 04.01.03, 21:59
          Elu. Z Toba dzieje sie cos niedobrego. Boje sie ze to skutki grzania. Obym sie
          mylil, ale troche sie na tym znam. Zajmij sie soba kobieto.
          • Gość: AQ9 Re: Zaczynam Cię podziwiać, AQ9... IP: *.sympatico.ca 04.01.03, 22:23
            Co to znaczy grzanie ?
          • Gość: AQ9 Re: Zaczynam Cię podziwiać, AQ9... IP: *.sympatico.ca 04.01.03, 22:25
            Absolwencie:

            Ze mna jest wszystko w porzadku. Zajrzyj na gazeta.pl Kraj. I ocen komu swiat
            wiruje..........
            • Gość: Elzbieta E-mail z Australii IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 11:44
              E-mail z Australii

              --------------------------------------------------------------------------------
              Polonia z Autralii Polsce
              --------------------------------------------------------------------------------
              From :
              Wladyslaw W.

              To : Elzbieta


              Subject :
              Pozdrowienia z Australii

              Date :
              Thu, 23 Jan 2003 05:02:36 EST

              Reply Reply All Forward Delete Put in Folder...InboxSent
              MessagesDraftsTrash Can Printer Friendly Version

              Szanowna Pani Elzbieto ,

              Przeczytalem Pani post na forum i w zwiazku z tym chce pare slow napisac.
              Podobny los i mnie przygonil do Sydney z Polski z rodzina za ta nasza "S" ,
              zmuszony prawie bylem emigrowac przez te komunistyczne wladze i pacholkow z SB.
              My tu tez z grupa podobnych do mnie emigrantow prowadzimy rozna dzialalnosc w
              obronie Polski, rozwazamy powolanie jakiejs organizacji skupiajacej takich jak
              my. Jesli by Pani mogla przyslac na moj e-mail jakies informacje odnosnie
              Komitetu Polonia dla Referendum Niepodlegla Suwerenna Polska , cele , zadania ,
              etc...
              Nie wiem, czy Pani zna taki tygodnik "Tylko Polska" , wydawany w Polsce /.../
              jak i ksiazki wydawane przez wydawnictwo Goldpol, z serii Polski Holokaust
              oraz Poznaj Zyda, polecam tez ksiazki dr. Henryka - Pajaka Piaty Rozbior Polski
              1990 -2000, Strach Byc Polakiem, Trzecia Wojna Swiatowa, Bestie Konca Czasow,
              czesc tych ksiazek moze Pani sciagnac ze strony
              strony.wp.pl/wp/masoneria_666 polecam tez strony www.wp.take.to
              ciekawe informacje, tak ze www.innestrony.pl oraz www.naszawitryna.pl .
              Szczesc Boze,
              Serdecznie pozdrawiam z upalnego Sydney


              WladyslawW.
              Ps.
              Czy posiada Pani program Gadu-Gadu ? to taki polski czat, jest na stronie
              www.gadugadu.pl do zaladowania , ja przekazuje przez niego informacje do osob
              w roznych miastach w Polsce. Polecam tez na stronie www.radiomaryja.pl do
              wysluchania lub druku, 3 czesciowe wystapienie dr. Carla Beddermanna odnosnie
              UE.




              • windyga Re: E-mail z Australii 23.01.03, 12:49
                Ludkowie!
                Dajcie wy sobie spokój z naprawianiem Polski z daleka. Wyjechaliscie z kraju by
                szukać dla SIEBIE, swoich bliskich lepszego życia, nie zaś po to by
                tworzyc "rząd emigracyjny". Czyż nie?
                Wasze poglady, zajadłośc i ksenofobia nijak nie pasują ani do chrześcijańskiej
                filozofi, na która sie powołujecie ani tez do aspiracji wspólczesnych Polaków.
                Straszycie Unią, jakby to był jakis szatański pomysł, pułapka, więzienie.
                A przeciez kraje, które w ostatnich kilkunastu latach wstapiły do UE, bardzo na
                tym skorzystały! I cywilizacyjnie i ekonomicznie. Nie ma przykładu by któreś z
                tych państw straciło i wyrażało ochote opuszczenia wspólnoty.
                Zal mi Was w gruncie rzeczy. Bidni jesteście ze swoimi frustracjami, fobiami,
                kompleksami, nie zrealizowanymi marzeniami.
                Gdyby Wam sie udało tam gdzie teraz jestescie, nie byloby w was tyle toksyn.
                Cześć
      • stefan4 Elżbieta a ,,Eliza'' 23.01.03, 17:34
        Grzesi do Elżbiety:
        > czy TY masz jakiekolwiek SWOJE zdanie? Przepraszam, czy MYŚLISZ? Jeżeli tak
        > to napisz COŚ od siebie

        Grzesiu, słyszałeś może o programie komputerowym ,,Eliza''? Powstał w 1966 jako
        odprysk badań nad sztuczną inteligencją i odegrał rolę antydrogowskazu,
        mianowicie wskazał, że nie tędy droga. Od tego czasu jego podróbki występują tu
        i ówdzie w charakterze zabawek.

        ,,Eliza'' udaje psychoanalityka. Można jej zadawać pytania, na które ona
        odpowiada ,,w miarę'' sensownie. To działa tak (kopiuję z mojej zabawkowej
        wersji):

        Ja:
        > Doc, I am always worrying about this or that.
        Eliza:
        > Can you elaborate on that?

        ,,Elizę'' robili w USA, więc spróbujmy coś amerykańskiego:

        Ja:
        > For instance, gunshots startle me.
        Eliza:
        > Why do you say for instance gunshots startle you?

        Zwróć uwagę, że głupi komputer zdołał odbić piłeczkę
    • Gość: Elzbieta ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 16:58
      FORUM - Liga Polskich Rodzin


      "Moim obowiązkiem jest ostrzegać ludzi, żeby nie sprowadzili na swoje głowy
      nieszczęścia. LPR nie jest tym, za co chce być uważana. W rękach tych panów
      jest to organizacja niebezpieczna, zagrażająca rozwojowi kraju"

      Artur Rojek "Głos": Panie Pośle, zdecydował się Pan na opuszczenie Klubu
      Parlamentarnego LPR. Co skłoniło Pana do tej decyzji?

      Gabriel Janowski: Klub parlamentarny nie funkcjonuje tak, jak powinien. Nie
      mogłem już dłużej tolerować bezprawia i politycznego gangsterstwa, jakie
      uprawiają liderzy partii LPR, gdyż byłoby ono ze szkodą dla zwolenników Ligi i
      dla Polski.

      Nieprawidłowe funkcjonowanie klubu nie było niczym nowym...

      - To prawda i dlatego wystąpienie z klubu rozważałem od dawna. Zwlekałem z nim,
      gdyż uważałem, że należy doprowadzić do konsolidacji ugrupowań tworzących klub.
      A także dać szansę ludziom identyfikującym się z LPR na osiągnięcie dobrego
      wyniku w wyborach samorządowych. I to drugie w jakiejś mierze się powiodło.

      Natomiast moje propozycje w sprawie konsolidacji, a także Macierewicza i
      Łopuszańskiego, były torpedowane przez kierownictwo tworzącej się wówczas
      partii LPR. Panowie ci zachowywali się jak "przewodnia siła" doby PRL...

      Mimo to chciałem dać szansę władzom klubu parlamentarnego na naprawienie swoich
      błędów. Nie udało się.

      Pragnę przypomnieć, iż już w połowie ubiegłego roku ostrzegałem opinię
      publiczną, że w klubie dzieje się źle. Później w proteście złożyłem funkcję
      wiceprzewodniczącego klubu, dając kolejny sygnał ostrzeżenia. Decyzja o
      wystąpieniu nie przyszła nagle, jest konsekwencją szeregu negatywnych zjawisk,
      patologii narastających od początku istnienia Klubu Parlamentarnego LPR.

      Mówi Pan o bezprawiu i gangsterstwie politycznym. W czym się ono objawia?

      - W LPR nie obowiązują żadne normy czy standardy, jakie przyjmuje się w
      cywilizowanych ugrupowaniach politycznych. Nie szanuje się procedur
      demokratycznych, nie ma jawności procesów decyzyjnych, nie dotrzymuje się
      żadnych umów, nie respektuje zobowiązań. (...)

      LPR od samego początku robiła wszystko, aby usunąć z klubu niewygodnych dla
      siebie posłów, np. aby usunąć posła Macierewicza. Pan Maciej Giertych w
      rozmowie ze mną stwierdził, że Macierewicz jest w Klubie Parlamentarnym LPR
      zbędny. Podobnie Łopuszański.

      Czyli jednym z zasadniczych powodów Pańskiego rozstania z klubem były
      zadrażnienia personalne?

      - Nie. Obok łamania zasad najgorsze, co działo się w tym klubie, to gra
      pozorów, jaką Roman Giertych i jego koledzy uprawiają w sprawach kluczowych dla
      Polski. (...)

      Proszę mi powiedzieć, co dokładnie oznacza gra pozorów kierownictwa partii LPR?

      - Zupełnie co innego się mówi, a co innego robi. Na potrzeby opinii publicznej
      gęba jest pełna Polski, lecz kiedy przychodzi do konkretnych rozstrzygnięć, to
      panowie ci grają wspólnie z SLD na szkodę państwa i obywateli.

      Proszę o przykład.

      - Może po kolei. Pierwszym może być sprawa referendum ziemskiego. Już w trakcie
      zbierania podpisów zmieniono pytanie i pełnomocnika listy ze szkodą dla sprawy.
      Nie wykorzystano z całą mocą tej akcji do uświadomienia Polakom zagrożeń
      związanych ze sprzedażą ziemi obcokrajowcom. Całą sprawę ostatecznie
      przeprowadzono przez Sejm półgębkiem, bez wyraźnego efektu politycznego. (...)

      Czyli, jak Pan Poseł twierdzi, kierownictwo LPR ma usta pełne frazesów o Polsce
      i obronie polskich interesów jedynie po to, by grając na uczuciach
      patriotycznych, nabijać sobie kapitał polityczny?

      - Tak, dokładnie jest, jak pan mówi. W czasie konfliktu o STOEN, w gorącym
      tygodniu poprzedzającym wybory samorządowe, kierownictwo LPR uniemożliwiało mi
      publiczne przedstawienie naszych argumentów. Podczas gdy w mediach odsądzano
      mnie od czci i wiary. Giertych (delegujący przedstawicieli LPR do programów w
      mediach publicznych) przy aprobacie Kotlinowskiego i Wrzodaka uniemożliwili mi
      uczestniczenie w programie telewizyjnym "Forum" i "Tygodniku politycznym",
      ułatwiając tym samym zadanie naszym przeciwnikom.

      Co więcej, zaproszony do "Kropki nad i" w TVN na dwie godziny przed programem
      dowiaduję się, że mam jednak nie przychodzić.

      To ten sam program, w którym tak często gości Roman Giertych...

      - ...po to, by go promować jako młodego gniewnego prawej strony sceny
      politycznej, gdy w rzeczywistości jest to człowiek, który działa po myśli
      rządzących.

      Dlaczego Roman Giertych jest tak promowany w mediach liberalno-lewicowych?

      - Mogę powiedzieć o sobie, że odbiera mi się prawo do debaty publicznej
      dlatego, że stoją za mną racje państwa i obywateli, konsekwencja w działaniu.

      Ponadto promowanie Giertycha ma dla lewicy głęboki sens. Chodzi o wyhodowanie
      siły na pierwszy rzut oka skrajnej, posługującej się hasłami narodowymi i
      katolickimi, a w rzeczywistości będącej pod kontrolą.

      A może poparcie dla Giertycha bierze się stąd, że odpowiedzialni politycy, tacy
      jak Janowski, Macierewicz czy Łopuszański, pewnych rzeczy nie zrobią i na pewne
      układy nie pójdą?

      - To prawda, że on nie przestrzega absolutnie żadnych reguł. Każdego sprzeda,
      każdego zamorduje, byle tylko osiągnąć cel, który sobie wyznacza.

      A tym celem jest przede wszystkim materialna i polityczna korzyść. Polityczna,
      gdy idzie o wygodne usadowienie się na karku wyselekcjonowanego elektoratu.
      Giertych nie widzi bowiem spraw polskich całościowo, jego pojmowanie polityki
      ogranicza się do wąskiego interesu, który jemu i jego kamratom zapewni
      powodzenie. Tyle i tylko tyle. (...)

      Liga Polskich Rodzin powstała dzięki wspólnemu wysiłkowi kilku ugrupowań.
      Obecnie zdaniem wielu jej dorobek jest zawłaszczany przez członków Stronnictwa
      Narodowego, którzy bezpardonowo wykluczyli przedstawicieli innych formacji. Czy
      możliwy był inny scenariusz?

      - Powstanie LPR do dzisiaj owiane jest mgłą tajemnicy i tak do końca nie
      wiadomo, kto za tym szyldem stoi. Byłem zdania, że istnieje konieczność
      ukształtowania jednej reprezentacji elektoratu patriotycznego. Formuła mogła
      być dowolna, nawet jednolitej partii. Pod jednym wszakże warunkiem - że wszyscy
      uczestnicy Ligi będą mieli równe prawa i będą przestrzegali przyjętych przez
      siebie reguł zgodnych z kanonami demokracji. Takie postępowanie jest jednak,
      jak już mówiłem, kompletnie obce liderom partii LPR - Kotlinowskiemu,
      Giertychowi i Wrzodakowi.

      Obawiam się, że Liga jest jedynie zasłoną dymną, wygodnym narzędziem wpływu
      politycznego.

      W większości szefowie partii LPR mają podwójną przynależność partyjną, mimo że
      statuty partii LPR i SN wykluczają podwójne członkostwo. Doskonale ilustruje to
      ich stosunek do reguł życia publicznego.

      Chciałbym zapytać, jakie Pańskim zdaniem cele przyświecały Giertychowi i
      Kotlinowskiemu w ich działaniu?

      - Pierwotnie, jeszcze przed wyborami, panowie ci w ogóle nie brali pod uwagę
      takiej ewentualności, że uda się im wejść do parlamentu. Ich celem było jedynie
      przekroczenie trzyprocentowego progu wyborczego i załapanie się na dotację
      budżetową dla partii politycznych.

      Byłem jedynym członkiem komitetu wyborczego, który wierzył, że możemy wejść do
      Sejmu z niezłym wynikiem wyborczym.

      Kiedy się okazało, że jednak próg wyborczy zostanie przekroczony i będą mieli
      reprezentację parlamentarną, wtedy uznali, że cały ten interes - w tym przede
      wszystkim pieniądze - trzeba zagarnąć w całości, ignorując pozycję polityczną i
      pomysły na działanie innych.

      Ich zasadniczym zmartwieniem była dotacja z budżetu?

      - Powiem więcej - nawet idąc do wyborów samorządowych, nie kierowali się
      interesem państwa, ale tylko i wyłącznie politycznym efektem. Stąd cała ich
      uwaga koncentrowała się na sejmikach, gdy tymczasem na poziomie gmin i powiatów
      LPR zupełnie zaniedbała interesy obywateli. (...)

      Polacy jeszcze nie do końca sobie zdają sprawę, że te dwie siły - z lewej
      antyklerykalna Samoobrona, z drugiej pseudobogoojczyźniana Liga - to są dwa
      ramiona k
      • Gość: eh Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 20:35
        Bialy Holokaust na Narodzie Polskim

        --------------------------------------------------------------------------------

        From :
        "Jan G.

        To :
        "Elizabeth
        Subject :
        Witam

        Date :
        Thu, 23 Jan 2003 12:18:40 -0600

        Reply Reply All Forward Delete Put in Folder...InboxSent MessagesDraftsTrash
        Can Printer Friendly Version

        Pani Elzbieto, czy pani uwaza ze partie polityczne w Polsce takie jakie obecnie
        sa na polskiej scenie politycznej to partie godne uwagi i zaufania? Ja mysle ze
        kazda z nich jest zazydzona i kazda ma okreslone zadanie aby narod Polski
        wprowadzac w blad. Jest to pozorna troska i walka o przecietnego Polaka, o jego
        przyszlosc, niepodleglosc i suwerennosc Polski.
        O to, aby Polacy zyli w swoim kraju tak naprawde juz nikt nie dba.
        Ludzie "Solidarnosci " wypedzeni z kraju, sama solidarnosc zdyskredytowana w
        oczach Polakow. Jedyna nadzieja narodu na poprawe zostala celowo rozbita,
        zbesztana a blotem. Zydzi rozbili ja od srodka, a teraz przygotowuja sobie nowe
        miejsce na wzor Izraela, jest to nasz kraj ktory powstapieniu do unii stanie
        sie ich wlasnoscia. To oni oczerniaja nas w oczach swiata, to oni przypisuja
        nam zbrodnie ktorych Polacy nie popelnili. To oni rowniez mowia ze Polak nie
        jest w stanie samodzielnie rzadzic swoim krajem. Oni obrabowali Polske
        tysiackrotnie i teraz szykuja dla Polakow cholokaust w bialych rekawiczkach.
        Aborcja, brak pracy, brak motywaci do zwiekszenia urodzin, odebranie zasilkow
        dla matek, odebranie wyprawek dla noworodkow urlopow macierzynskich,
        zmiejszenie zasilkow chorobowych wprowadzenie balaganu w sluzbie zdrowia. To
        wszystko i wiele wiecej o czym trudno nawet wspomiec sluzy po to, aby ten narod
        zniszczyc zredukowac maksymalnie. Podobnie jak narod Ukrainski w latach
        dwodziestych przed II wojna swiatowa, wyniszczyc glodem brakiem pracy
        wszystkiego co sluzy do normalnego zycia. Niestety obawiam sie, jezeli Polacy
        sie nie obudza, jesli nie dostrzega smiertelnego niebezpieczenstwa moze to sie
        skonczyc tragedia Polskiego Narodu. A obserwujac to wszystko co dzieje sie w
        Polsce wszystko zmierza ku zagladzie. Tam praktycznie nie ma polskiego zakladu
        przemyslowego, kluczowy przemysl zostal zniszczony albo wyprzedany za bezcen,
        teraz zostaly tylko resztki z ktorymi zrobia to samo. Tym spostrzezeniem
        chcialem sie z Pania podzielic, Pani Elzbieto.
        Dziekuje i pozdrawiam.
        J.J G.
        • windyga Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA 23.01.03, 21:08
          Zwiewam stad natychmiast.
          Adminie, pakuj ten plik na osla lawke, bo nie zdzierzymy!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: eh Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 22:11
            Pro domo sua
            Ministerstwo Prawdy Sp. z o.o.

            Jest taka prawidlowosc: im bardziej wladza danego kraju nie liczy sie z
            obywatelami, tym chetniej odwoluje sie do kategorii etycznych. Wypowiedzi
            dyktatorow komunistycznych zawsze pelne byly pompatycznych slow o milosci do
            narodu (ludu), do pokoju, do ludzkosci. Im wieksze byly to slowa, tym
            mniejszy robil sie przedstawiciel narodu (ludu). Malal i ewoluowal w "ludzka
            mase". Tyle zostawalo z czlowieka w oczach wladzy.
            Podobna choroba wzroku dotknela przedstawicieli wladzy w Polsce. Im mniej
            interesuje ich los obywateli, tym cudowniejsze sa ich przemowienia. Pelne
            dalekowzrocznej politycznej madrosci (UE - najlepsze zabezpieczenie
            interesow Polski) i zatroskania o los przyszlych pokolen (bedzie im lepiej,
            gdy bedzie ich mniej). Zeby jednak wielkie slowa nie pekly jak banka mydlana
            w zderzeniu z rzeczywistoscia, czuwac musi Ministerstwo Prawdy. Najwieksze
            media w Polsce pracowicie tworza obraz fikcji, do ktorej slowa wladzy beda
            pasowaly jak ulal. "Gazeta Wyborcza" ze zdwojonym entuzjazmem opisywala
            wysilki SLD-owskiego rzadu w czasie negocjacji w sprawie UE, poklepujac po
            plecach - to prezydenta, to premiera. Usilowala swoim autorytetem podeprzec
            ich reputacje, nadszarpnieta w wyniku kryzysu gospodarczego, aroganckich
            decyzji prywatyzacyjnych etc. Wszystko to ociekalo takim lukrem, ze gdy ktos
            nieoczekiwanie podcial nogi bohaterom tego widowiska, zamiast patetycznego
            wstrzasu uslyszelismy odglos ciezkiego klapniecia. Glowne persony dramatu
            zaczely machac rekami zupelnie bez dystynkcji. Tylko Lew Rywin, ktory
            otwarcie wyznal, ze interes mial byc "bardzo koszerny, bardzo czysty", broni
            sie jeszcze z godnoscia "czlowieka jak milion dolarow" (co przypomniala
            "Nasza Polska").
            Nasuwa sie tu mimo woli postac innego slynnego poprzednika naszych
            "najwyzszych autorytetow w panstwie", ktore nie radza sobie ze zwyklym
            posadzeniem o lapowkarstwo Billa Clintona. On takze pokrywal swoje, jakze
            nedzne i metne interesy, teatralnymi pozami i wielkimi slowami. Ten glowny
            sprawca nieslychanej w historii USA zbrodni dzieciobojstwa, i to
            przeprowadzanej w najokrutniejszy sposob (tzw. czesciowa aborcja), witany
            byl w Polsce jak aniol pokoju i siewca nowej, lepszej cywilizacji. W czasie
            uroczystego spotkania B. Clintona z Glowa Panstwa, wsrod zebranych na placu
            Zamkowym, widac bylo transparenty bezdomnych Warszawy. Bezdomni przypominali
            prezydentowi Clintonowi wstydliwie przemilczana prawde o masowej rzezi
            nienarodzonych w jego ojczyznie. (Bezdomnych skrzyknal o. Boguslaw Paleczny
            i byl to jeden z najwspanialszych przejawow "mieszania sie Kosciola do
            polityki".)
            Nie minelo kilkanascie miesiecy i wladza prezydenta Clintona zaczela sie
            chwiac. Amerykanie nie zatrzymali sie na powierzchownych oskarzeniach. Ich
            niesamowita determinacja - zwlaszcza zas historyczna rola upartego
            nowojorskiego prawnika, ktory B. Clintonowi wytoczyl swoja osobista wojne,
            doprowadzajac do jego zeznan przed sadem w skandalu obyczajowym - byla walka
            o godnosc Ameryki. Ameryki upokorzonej, jak nigdy w historii, przez
            czlowieka, ktory wdarl sie na szczyty wladzy, a zyl poza wszelka
            moralnoscia. Panstwu grozil chaos. Nie wystarczyla zreczna gra, cyniczne
            manewry wokol mediow i nieprawdopodobny sztab prawnikow, gotowych wszystko
            wyretuszowac - za gotowke, z konstytucja w reku. B. Clinton odszedl w
            nieslawie. Ostatni akt - juz nie dramatu wladzy, lecz czystej groteski -
            rozegral sie w czasie opuszczania Bialego Domu, gdy Clintonowie usilowali
            potajemnie wywiezc kosztowne prezydenckie meble, do ktorych zbytnio sie
            przywiazali. Ameryka ocalila swoja godnosc.
            A my, Polacy? Jedyna liczaca sie na prawym skrzydle sila polityczna za caly
            program naprawy Rzeczpospolitej ma, pospolu z postkomuna, wejscie do UE.
            (Ministerstwo Prawdy natychmiast udzielilo PiS-owi pochwaly - "Siadaj, piec,
            tak powinna zachowywac sie opozycja, nie podskakiwac".) A poniewaz PiS chce
            uchodzic za prawice tolerancyjna - takze wobec katolikow - posluzylo sie
            reprezentacja swoich dwudziestu kilku czlonkow, ktorzy, choc sa przeciw UE,
            to nie zamierzaja byc Rejtanami. Tak oto jestesmy w punkcie wyjscia. Mnostwo
            wielkich i pieknych slow. Minimum zainteresowania dla "czlowieczka",
            "Polaczka". "Polityka, panie"..., palace wladzy jasnieja w sloncu, kto by
            tam chcial sie babrac w kurzu i znoju, kto by chcial odkrecac dziwne
            biznesy, ktore przyniosly Narodowi wiecej szkody niz pozytku. Niech jeszcze
            bardziej zmaleje frekwencja przy kolejnych wyborach. Wladza stanie sie
            latwiejsza, nikomu nie bedzie sie chcialo jej kontrolowac. A Ministerstwo
            Prawdy posprzata wszystkie niesluszne mysli w glowach rodakow.
            Ewa Polak-Palkiewicz [23.01.2003]

            • tulipan100 O Boze, Elka wrocila........ 23.01.03, 23:01
              Przeciez to stworzenie jest jak perz - niczym nie mozna tego wyplenic. Moze
              chemicznie ?. Jej glupota rosnie w postepie geometrycznym. Czy na ta babe nie
              ma lekarstwa ?.
              • Gość: eh Re: O Boze, Elka wrocila........ IP: *.sympatico.ca 24.01.03, 00:44
                Re: ELŻBIETA -
                Autor: alex (---.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl)
                Data: 23-01-03 23:18

                Pani Elzbieto brawo. Wiecej takich tekstów. Prosze bardziej zrozumiale
                (objętość nie-
                ma znaczenia ) bo Benki maja problemy z rozumieniem tych znakomitych tekstów.
                To dla nich, dla ich trochę spóżnionej edukacji prosze aby nie ustawała Pani
                w swoich wysiłkach. Jestem pełen podziwu i uznania za ten Pani ,,oświaty
                kaganek,, niesiony pod benkową strzechę. Z niecierpliwością czekam na kolejne
                teksty.

                forum.busko.com
                • belissarius Re: sympatiko.ca 24.01.03, 06:36
                  Czy ty naprawde jestes az tak prymitywne, ze myslisz, i
                  nikt cie nie rozpozna? Celowo pisze "prymitywne" a nie
                  "prymitywna", bo pisze nie do jakiejs wymyslonej,
                  najpewniej nieistniejacej Elzbiety, a do tego czegosz
                  bardzo malo sympatycznego, co uzywa koncowki poczty
                  sympatiko.ca. "Ca" mogloby sugerowac, ze stworzenie nadaj
                  z Kanady, ale ja sam kiedys dawno wykupilem lacze w
                  archipelagu Tonga i mialem dlugi czas koncowke "to". W
                  moim przypadku chodzilo o cene, bo na Tonga istnial
                  wowczas "raj internetowy" (dzisiaj juz nie). A o co
                  chodzi sympatiko.ca? W dalszym ciagu domniemywam, ze jes
                  to jakas koncowka LPR, a wiec takich prawych Polakow jak
                  Wrzodak, Janowski i ich koledzy...
                  • Gość: Elzbiea Re: sympatiko.ca IP: *.sympatico.ca 24.01.03, 14:13
                    FORUM - Liga Polskich Rodzin


                    "Moim obowiązkiem jest ostrzegać ludzi, żeby nie sprowadzili na swoje głowy
                    nieszczęścia. LPR nie jest tym, za co chce być uważana. W rękach tych panów
                    jest to organizacja niebezpieczna, zagrażająca rozwojowi kraju"

                    Artur Rojek "Głos": Panie Pośle, zdecydował się Pan na opuszczenie Klubu
                    Parlamentarnego LPR. Co skłoniło Pana do tej decyzji?

                    Gabriel Janowski: Klub parlamentarny nie funkcjonuje tak, jak powinien. Nie
                    mogłem już dłużej tolerować bezprawia i politycznego gangsterstwa, jakie
                    uprawiają liderzy partii LPR, gdyż byłoby ono ze szkodą dla zwolenników Ligi i
                    dla Polski.

                    Nieprawidłowe funkcjonowanie klubu nie było niczym nowym...

                    - To prawda i dlatego wystąpienie z klubu rozważałem od dawna. Zwlekałem z nim,
                    gdyż uważałem, że należy doprowadzić do konsolidacji ugrupowań tworzących klub.
                    A także dać szansę ludziom identyfikującym się z LPR na osiągnięcie dobrego
                    wyniku w wyborach samorządowych. I to drugie w jakiejś mierze się powiodło.

                    Natomiast moje propozycje w sprawie konsolidacji, a także Macierewicza i
                    Łopuszańskiego, były torpedowane przez kierownictwo tworzącej się wówczas
                    partii LPR. Panowie ci zachowywali się jak "przewodnia siła" doby PRL...

                    Mimo to chciałem dać szansę władzom klubu parlamentarnego na naprawienie swoich
                    błędów. Nie udało się.

                    Pragnę przypomnieć, iż już w połowie ubiegłego roku ostrzegałem opinię
                    publiczną, że w klubie dzieje się źle. Później w proteście złożyłem funkcję
                    wiceprzewodniczącego klubu, dając kolejny sygnał ostrzeżenia. Decyzja o
                    wystąpieniu nie przyszła nagle, jest konsekwencją szeregu negatywnych zjawisk,
                    patologii narastających od początku istnienia Klubu Parlamentarnego LPR.

                    Mówi Pan o bezprawiu i gangsterstwie politycznym. W czym się ono objawia?

                    - W LPR nie obowiązują żadne normy czy standardy, jakie przyjmuje się w
                    cywilizowanych ugrupowaniach politycznych. Nie szanuje się procedur
                    demokratycznych, nie ma jawności procesów decyzyjnych, nie dotrzymuje się
                    żadnych umów, nie respektuje zobowiązań. (...)

                    LPR od samego początku robiła wszystko, aby usunąć z klubu niewygodnych dla
                    siebie posłów, np. aby usunąć posła Macierewicza. Pan Maciej Giertych w
                    rozmowie ze mną stwierdził, że Macierewicz jest w Klubie Parlamentarnym LPR
                    zbędny. Podobnie Łopuszański.

                    Czyli jednym z zasadniczych powodów Pańskiego rozstania z klubem były
                    zadrażnienia personalne?

                    - Nie. Obok łamania zasad najgorsze, co działo się w tym klubie, to gra
                    pozorów, jaką Roman Giertych i jego koledzy uprawiają w sprawach kluczowych dla
                    Polski. (...)

                    Proszę mi powiedzieć, co dokładnie oznacza gra pozorów kierownictwa partii LPR?

                    - Zupełnie co innego się mówi, a co innego robi. Na potrzeby opinii publicznej
                    gęba jest pełna Polski, lecz kiedy przychodzi do konkretnych rozstrzygnięć, to
                    panowie ci grają wspólnie z SLD na szkodę państwa i obywateli.

                    Proszę o przykład.

                    - Może po kolei. Pierwszym może być sprawa referendum ziemskiego. Już w trakcie
                    zbierania podpisów zmieniono pytanie i pełnomocnika listy ze szkodą dla sprawy.
                    Nie wykorzystano z całą mocą tej akcji do uświadomienia Polakom zagrożeń
                    związanych ze sprzedażą ziemi obcokrajowcom. Całą sprawę ostatecznie
                    przeprowadzono przez Sejm półgębkiem, bez wyraźnego efektu politycznego. (...)

                    Czyli, jak Pan Poseł twierdzi, kierownictwo LPR ma usta pełne frazesów o Polsce
                    i obronie polskich interesów jedynie po to, by grając na uczuciach
                    patriotycznych, nabijać sobie kapitał polityczny?

                    - Tak, dokładnie jest, jak pan mówi. W czasie konfliktu o STOEN, w gorącym
                    tygodniu poprzedzającym wybory samorządowe, kierownictwo LPR uniemożliwiało mi
                    publiczne przedstawienie naszych argumentów. Podczas gdy w mediach odsądzano
                    mnie od czci i wiary. Giertych (delegujący przedstawicieli LPR do programów w
                    mediach publicznych) przy aprobacie Kotlinowskiego i Wrzodaka uniemożliwili mi
                    uczestniczenie w programie telewizyjnym "Forum" i "Tygodniku politycznym",
                    ułatwiając tym samym zadanie naszym przeciwnikom.

                    Co więcej, zaproszony do "Kropki nad i" w TVN na dwie godziny przed programem
                    dowiaduję się, że mam jednak nie przychodzić.

                    To ten sam program, w którym tak często gości Roman Giertych...

                    - ...po to, by go promować jako młodego gniewnego prawej strony sceny
                    politycznej, gdy w rzeczywistości jest to człowiek, który działa po myśli
                    rządzących.

                    Dlaczego Roman Giertych jest tak promowany w mediach liberalno-lewicowych?

                    - Mogę powiedzieć o sobie, że odbiera mi się prawo do debaty publicznej
                    dlatego, że stoją za mną racje państwa i obywateli, konsekwencja w działaniu.

                    Ponadto promowanie Giertycha ma dla lewicy głęboki sens. Chodzi o wyhodowanie
                    siły na pierwszy rzut oka skrajnej, posługującej się hasłami narodowymi i
                    katolickimi, a w rzeczywistości będącej pod kontrolą.

                    A może poparcie dla Giertycha bierze się stąd, że odpowiedzialni politycy, tacy
                    jak Janowski, Macierewicz czy Łopuszański, pewnych rzeczy nie zrobią i na pewne
                    układy nie pójdą?

                    - To prawda, że on nie przestrzega absolutnie żadnych reguł. Każdego sprzeda,
                    każdego zamorduje, byle tylko osiągnąć cel, który sobie wyznacza.

                    A tym celem jest przede wszystkim materialna i polityczna korzyść. Polityczna,
                    gdy idzie o wygodne usadowienie się na karku wyselekcjonowanego elektoratu.
                    Giertych nie widzi bowiem spraw polskich całościowo, jego pojmowanie polityki
                    ogranicza się do wąskiego interesu, który jemu i jego kamratom zapewni
                    powodzenie. Tyle i tylko tyle. (...)

                    Liga Polskich Rodzin powstała dzięki wspólnemu wysiłkowi kilku ugrupowań.
                    Obecnie zdaniem wielu jej dorobek jest zawłaszczany przez członków Stronnictwa
                    Narodowego, którzy bezpardonowo wykluczyli przedstawicieli innych formacji. Czy
                    możliwy był inny scenariusz?

                    - Powstanie LPR do dzisiaj owiane jest mgłą tajemnicy i tak do końca nie
                    wiadomo, kto za tym szyldem stoi. Byłem zdania, że istnieje konieczność
                    ukształtowania jednej reprezentacji elektoratu patriotycznego. Formuła mogła
                    być dowolna, nawet jednolitej partii. Pod jednym wszakże warunkiem - że wszyscy
                    uczestnicy Ligi będą mieli równe prawa i będą przestrzegali przyjętych przez
                    siebie reguł zgodnych z kanonami demokracji. Takie postępowanie jest jednak,
                    jak już mówiłem, kompletnie obce liderom partii LPR - Kotlinowskiemu,
                    Giertychowi i Wrzodakowi.

                    Obawiam się, że Liga jest jedynie zasłoną dymną, wygodnym narzędziem wpływu
                    politycznego.

                    W większości szefowie partii LPR mają podwójną przynależność partyjną, mimo że
                    statuty partii LPR i SN wykluczają podwójne członkostwo. Doskonale ilustruje to
                    ich stosunek do reguł życia publicznego.

                    Chciałbym zapytać, jakie Pańskim zdaniem cele przyświecały Giertychowi i
                    Kotlinowskiemu w ich działaniu?

                    - Pierwotnie, jeszcze przed wyborami, panowie ci w ogóle nie brali pod uwagę
                    takiej ewentualności, że uda się im wejść do parlamentu. Ich celem było jedynie
                    przekroczenie trzyprocentowego progu wyborczego i załapanie się na dotację
                    budżetową dla partii politycznych.

                    Byłem jedynym członkiem komitetu wyborczego, który wierzył, że możemy wejść do
                    Sejmu z niezłym wynikiem wyborczym.

                    Kiedy się okazało, że jednak próg wyborczy zostanie przekroczony i będą mieli
                    reprezentację parlamentarną, wtedy uznali, że cały ten interes - w tym przede
                    wszystkim pieniądze - trzeba zagarnąć w całości, ignorując pozycję polityczną i
                    pomysły na działanie innych.

                    Ich zasadniczym zmartwieniem była dotacja z budżetu?

                    - Powiem więcej - nawet idąc do wyborów samorządowych, nie kierowali się
                    interesem państwa, ale tylko i wyłącznie politycznym efektem. Stąd cała ich
                    uwaga koncentrowała się na sejmikach, gdy tymczasem na poziomie gmin i powiatów
                    LPR zupełnie zaniedbała interesy obywateli. (...)

                    Polacy jeszcze nie do końca sobie zdają sprawę, że te dwie siły - z lewej
                    antyklerykalna Samoobrona, z drugiej pseudobogoojczyźniana Liga - to są dwa
                    ramiona k
    • Gość: Elzbieta Miasto rozsadnych ludzi IP: *.sympatico.ca 29.01.03, 13:42
      Eurosceptyczni euroentuzjaści


      Kompromitacją organizatorów zakończył się cykl konferencji proeuropejskich
      organizowanych przez Lubelską Fundację Rozwoju, które odbywały się na terenie
      województwa lubelskiego. W piątek (24 stycznia), podczas spotkania
      organizowanego w Lubartowskim Ośrodku Kultury, okazało się, że cała akcje jest
      grubymi nićmi szyta. – pisze Jacek Tomasiak nasz stały czytelnik.

      Tego dnia w Lubartowskim LOK odbywała się konferencja pt. "Euro – wspólna
      waluta zjednoczonej europy" (część projektu "Euro, ale z orłem"). Pod gmachem
      zebrała się grupa przeciwników integracji Polski z UE reprezentowana przez
      lokalne Stowarzyszenie Awangarda Narodowa oraz przedstawicieli Młodzieży
      Wszechpolskiej. Pikieta miała cel pokojowy i informacyjny.

      Podczas kolportażu ulotek oraz rozmów uświadamiających młodych ludzi czym tak
      naprawdę jest UE okazało się, że reprezentanci tzw. Kół Proeuropejskich, które
      istnieją prawie w każdej szkole, są... przeciwnikami integracji Polski z UE.
      Młode działaczki "promujące" integrację przyznały się, że działają w takowych
      kołach tylko dlatego, że wychowawcy obiecali im w zamian wycieczkę do Francji.

      Innym miłym akcentem pikiety były słowa uznania dla organizatorów wyrażone
      przez "zwolenników UE" oraz policjantów, którzy zostali wezwani na miejsce po
      tym, jak młodzież zamiast uczestniczyć w zebraniu, wolała zostać przed
      budynkiem i wysłuchać eurosceptyków co rozwścieczyło organizatorów.

      Projekt "Euro, ale z orłem", powstaje dzięki wsparciu Narodowego Banku
      Polskiego w ramach Programu Edukacji Ekonomicznej. Jego celem jest budowanie
      wizerunku euro jako przyszłej waluty Polski. W ramach projektu realizowano
      m.in. szkolenia, seminaria i warsztaty dla nauczycieli i uczniów szkół
      średnich. Program wdrażany jest w powiatach: lubartowskim, łęczyńskim,
      łukowskim, radzyńskim i włodawskim.

      Jacek Tomasiak – czytelnik Innych Stron Integracji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka