agii11
20.06.07, 10:58
Administracja osiedla, na którym mieszkam, dokonala przycięcia krzewów bzu.
Jest to przycięcie drastyczne, mniej więcej o 2/3 czy nawet 3/4 dlugości.
Krzewy nikomu nie przeszkadzaly, niczego nie zacienialy, nikt się na nie nie
skarżyl. W krzewach tych przebywaly i gniazdowaly niektóre chronione przez
prawo ptaki wróblowe. Mam wrażenie, że administracja nie lubi mieszkańców i
stąd tak absurdalne dzialanie. Uważam, że to drastyczne posunięcie nie
odpowiada pojęciu "zabiegów pielęgnacyjnych", o których mowa w ustawie o
ochronie przyrody. Przepis art. 88 ust. 1 pkt 3 stanowi o "zniszczeniu
spowodowanym niewlaściwą pielęgnacją ... krzewów", uzasadniający nalożenie
kary pieniężnej na podmiot, który podpada pod jego dyspozycję (jest to delikt
administracyjny). W mojej ocenie powyższe dzialanie wyczerpuje także znamiona
art. 144 kodeksu wykroczeń. zlożylam zawiadomienie o popelnieniu wykroczenia
w miejscowym komisariacie Policji. zawiadomialam też Straż Miejską.
Poradzę sobie ze stroną prawną zagadnienia, wiem jednak malo o pielęgnacji
roślin - stąd prośba.
Niektóre krzewy wykazują oznaki więdnięcia. Ptaki już nie przylatują, nawet
wróble.
Zwracam się z ogromną prośbą do osób mających wiedzę przyrodniczo-ogrodniczą:
1) czy można ddokonać zabiegu pielęgnacyjnego krzaku bzu pod koniec czerwca,
zwlaszcza, gdy temperatura powietrza jest tak wysoka jak obecnie?
2) do jakiej wysokości krzewy powinny być przycięte; czy jest jakaś wysokość
minimalna, poza która przycięcie zagrozi egzystencji krzewów?
3) czy po przycięciu krzewy powinny być zabezpieczone przed grzybami,
chorobami roślin?
Chcę doprowadzić do ukarania spóldzielni za takie dzialania. Szkoda malego,
nikomu nie wadzącego kawalka zieleni. Proszę bardzo, bardzo serdecznie o
pomoc wszystkich dobrych ludzi, którzy lubią zieleń!
Agii