Dodaj do ulubionych

Swissmed - 2007

IP: *.crowley.pl 30.03.07, 11:50
czesć dziewczyny, poprzedni wątek za bardzo się rozrósł, a widzę, że nowe
przyszle mamy pytają o tę placówkę, więc proponuje przenieść dyskusje tutaj
Obserwuj wątek
    • Gość: saha Re: Swissmed - 2007 IP: *.crowley.pl 30.03.07, 11:58
      a co do ilości pacjentek, to od początku marca trwa oblężenie. Warto więc
      przyjechać na kwalifikacje i zalożyć sobie na oddziale kartę. Bez tego można
      mieć problemy z przyjęciem i jak to zdarzyło się ostatnio w dniu porodu stanąć
      przed dylematem czy jechać do innego szpitala czy zgodzić się na pokój bez
      okien o obniżonym standardzie. Miejsc jest tylko 9, a opisanego dnia na
      oddziale był komplet i w dodatku dwie z pań urodziły bliźnięta.
      • fajnaclaudia Re: Swissmed - 2007 30.03.07, 14:10
        Mnie poinformowano że w 36 tygodniu ciąży. A w związku z tym iż z USG mam termin
        na 10 maja, a z OM na 21 to pojadę w 35 tygodniu zgodnie z OM.
        Acha, dzisiaj dzwoniłam i cena dalej jest 4000 za cesarkę i pani na porodówce
        nie wie o żadnych zmianach cen w najbliższym czasie.
        • olivka_83 Re: Swissmed - 2007 31.03.07, 13:26
          oczywiscie nie ma rzadnych zmian cen! caly koszt Pobytu w Swissmedzie wynosi 4
          tysiace, bez wzgledu na to jak rodzimy i ile czasu spedzamy tam z dzieckiem ;)
          pozdrawiam i zycze zdrowego rozwiazania :D
        • fajnaclaudia Re: Swissmed - 2007 31.03.07, 17:00
          Swoją drogą słyszałam fajny tekst z ust młodego lekarza: "Po to medycyna idzie
          do przodu aby kobiety nie musiały rodzić jak zwierzęta"... :-))) Dla mnie super
          i jestem co do tego przekonana.
              • Gość: saha Re: Swissmed - 2007 IP: *.crowley.pl 07.04.07, 19:57
                wiemy yaponeczko, bo chodzimy do tej szkoły :) Jest fajnie, z tymże aktualnie
                pełen cykl zajęć obejmuje około 2 miesięcy, więc nie zapisuj się zbyt późno, bo
                po prostu nie zdążysz przed porodem wysłuchać wszystkich wykładów. Polecam poza
                zajęciami teoretycznymi i ćwiczeniami z położną także zajęcia ruchowe z
                fizykoterapeutką. Gdyby nie one to byśmy dawno zardzewiały i zniedołęzniały, a
                tak dziewczyny fruwają jak frygi do 40 tygodnia ciąży :)
                • izagw2 Re: Swissmed - 2007 08.04.07, 20:46
                  dokładnie:) ja też gorąco polecam ta szkołe:) 6 miesięcy temu urodziłam w swisie
                  zdrowego synka, rodziłam w piaek, a w środe przed porodem jeszcze na gimnastyce
                  robilam wygibasy, bardzo fajna rodzinna atmosfera:)
                    • Gość: saha Re: Swissmed - 2007 IP: *.crowley.pl 11.04.07, 17:16
                      na badaniu kwalifikacyjnym otrzymałam informację, że po założeniu karty nie
                      jest potrzebne ani podpisanie umowy ani jakakolwiek przedpłata. Lekarz
                      stwierdził, że nie należy z góry deklarować, że na 100% trafi się w dniu porodu
                      do Swissmedu, bo w życiu różnie bywa, ale jeśli wciąż się będzie zdecydowanym
                      to po prostu przyjechac, urodzić i zapłacić już po fakcie. Skoro tak mówi to ja
                      tej wersji się trzymam.
            • saha_ra Re: Swissmed - 2007 25.04.07, 12:24
              wiesz co, nie pytałam go o nazwisko, a nie zauważyłam identyfikatora. Gdyby
              wystawiał mi receptę czy L4 to by się wydało z pieczątki, no a tak to niestety.
              Ale powiem ci, że byłam ostatnio na KTG i badaniu u dwóch kolejnych innych
              lekarzy dyżurujących w Swissie na porodówce i żaden nie proponował mi
              podpisywania umowy. Także luz. Na wszelki wypadek moja lekarka wystawiła mi też
              skierowanie do Swissmedu z wpisaną kwotą i podpisem jej męża, który ma umowę ze
              Swissem. Także mogę byc chyba spokojna, że z zalożoną kartą i tym skierowaniem
              mogę ale nie muszę tam rodzić i nikt mi w razie co nie zaśpiewa nagle wyższej
              stawki.
          • Gość: Matka Natura Re: Swissmed - 2007 IP: *.chello.pl 30.07.07, 22:30
            >> "Po to medycyna idzie
            do przodu aby kobiety nie musiały rodzić jak zwierzęta"<<<

            Takie słowa w ustach lekarza to żenada.

            CC to operacja. Poród naturalny to naturalny, zawsze będzie lepszy oc CC które
            jest po prostu operacją. To oczywiście pójście na łatwiznę ze strony rodzącej.
            Nic wiecej.

            Medycyna jest po to, aby pomóc w komplikacjach przy porodzie. CC owszem ale
            jako ostatecznośc a nie wybór.

            Dwoje dzieci rodziłąm sama, bez znieczulenia. I cieszę sie z tego. Gdyby jednak
            było realne zagrozeni dla ich zdrowia czy życia byłam gotowa na CC, jak
            najbardziej. I nie czuje się jak zwierzę, wręcz przeciwnie.
              • idid Re: Swissmed - 2007 02.11.07, 16:30
                Gość portalu: połozna napisał(a):

                > Gdyby Bozia przewidziała poród drogą cięcia cesarskiego, to kobieta
                > w brzuchu miałaby zameczek, po co by było używać noża. Jestem
                > położną i rzadko bywam na takich forach, ale sory jak widzę taką
                > GŁUPOTĘ to tylko mi żal tych dzieci, bo durnej matki jakoś nie żałuję

                Cóż, ja czytając takie GŁUPOTY od DURNEJ położnej nie dziwię się, że tak trudno
                znaleźć ludzki szpital z miłymi i naprawdę pomocnymi położnymi.
    • fajnaclaudia Re: Swissmed - 2007 26.04.07, 15:48
      jutro jadę na kwalifikację, jestem obecnie w 37 tygodniu ciąży. Zobaczymy czy
      wszystko pójdzie po mojej myśli. Chcę cesarkę na 39 tydzień, tzn. w tygodniu po
      długim weekendzie majowym. Byłam u nich już na KTG i zostałam super miło
      potraktowana. :-)
      • Gość: saha Re: Swissmed - 2007 IP: *.crowley.pl 27.04.07, 13:01
        ooo, ciekawa jestem jakich argumentów użył lekarz z góry odmawiając cc. Swoją
        drogą nie ma żadnej gwarancji, że spotkacie się przy twoim porodzie. Swissmed
        zatrudnia lekarzy i położne na umowy o róznym charakterze, niektórzy pracują
        tam na stałe a inni przyjeżdżają sporadycznie na dużur. Byłam na oddziale w
        róznych sprawach ze dwa razy w marcu, ostatnio też jeszcze 3 razy na KTG i za
        każdym razem spotkałam całkowicie inny personel. Także zdanie tego lekarza,
        który cię kwalifikował nie wydaje mi się ostateczne.
        • scorpio111 Re: Swissmed - 2007 27.04.07, 14:11
          jego argumenty byly takie:" czy chce pani okaleczyc swoje cialo, aby miec
          cc??", bez wskazan medycznych w naszej klinice nie robimy cc.

          powiedzial ze jak bardzo chce miec cc, to mam isc porozmawiac z dr wojcikiem.
          jestem w szoku, bo nie chcialam dawac lapowki w panstwowym szpitalu, tylko
          zalatwic to w prywatnej klinice a tu takie teksty.

          zanim dyskusja zeszla na temat cc, to ten lekarz tez byl bardzo mily i uprzejmy
      • fajnaclaudia Re: Swissmed - 2007 27.04.07, 19:00
        Cześć,
        To możliwe że się minęłyśmy. O której byłaś? Ja ok. 9.10. Byłam z mężem.
        Wcześniej wychodziła taka laska która była sama bez faceta.
        U mnie jest tylko jedno maluteńkie wskazanie. Pierwsze dziecko urodziłam przez
        cc. Ale wiesz, jestem w szoku że Ci odmówiono. Ten lekarz co był dzisiaj to taki
        jakiś dziwny. Niby miły a taki kutafon.... Przecież to szpital prywatny, kupe
        kasy dostają. Powinni bez łaski to zrobić!!!
        • scorpio111 Re: Swissmed - 2007 27.04.07, 22:42
          to bylam ja ;)
          prawie rozryczalam sie u tego lekarza.ja nie chce nikomu dawac lapowki, wiec
          chodzilam do lekarza do ktorego mam zaufanie.a rodzic przez cc postanowilam w
          swissie.
          jednak dzisiaj uslyszalam od niego sporo nieprzyjemnych rzeczy: "prosze isc
          skorumpowac lekarza w panstwowym szpitalu", "podchodzi pani do tego
          histerycznie", "porod naturalny to wspaniala rzecz"
          ja nie chce rodzic naturalnie, po prostu boje sie. przez cala ciaze nastawilam
          sie na cc w swissie, a tu taka niespodzianka.
          sama nie wiem co mam zrobic
                • znaniec1 Re: Swissmed - 2007 28.04.07, 13:41
                  fajnaklaudia prosze daj znac jak urodzisz i jak bylo z twoim cc, jestem w tej
                  samej sytuacji jedyne wskazanie u mnie to poprzednie cc. i jestem szczerze
                  powiem zaskoczona/zmartwiona ze sa jakies problemy, za 1 razem mi nie robili.
                  • olivka_83 Re: Swissmed - 2007 28.04.07, 13:57
                    nie chce nikogo tu pouczac czy cos z gory narzucac ale co sie dziwicie, ze
                    lakarze nie chca robic ciec cesarskich skoro slysza, ze kobieta od poczatku
                    chce miec cc i wogole nawet nie mysli o porodzie naturalnym, tez jako lekarz
                    bym sie nie zgodzila... z reszta jezeli od poczatku nastawialyscie sie na cc
                    dlaczgo nie poszlyscie do Wojcika zeby prowadzil Wasze ciaze??? skoro on jest
                    ordynatorem to wszystko mozna zalatwic a nie przyjsc "z ulicy" i prosic sie o
                    cc bez wyraznych powodów, ze sie boje to nie powod.
                    Ja jestem po jednym cc ze wskazan na dziecko, obecna ciaze prowadzi wlasnie
                    Wojcik i tez prosilam go o cc bo tym razem boje sie o zdrowie dziecka, dziecko
                    jest zbyt duze i nie chce ryzykowac jego zyciem i zdrowiem, w dodatku mam jedno
                    chore dziecko w domu wiec wiem o czym mowie... bez problemu sie zgodzil i nie
                    bede rodzic w Swissmedzie bo mam za daleko.
                    dlatego dziewczyny jak chcialyscie miec cc to trzebabylo od razu o tym myslec
                    zeby uderzyc do odpowiedniego lekarza a nie na koniec biegac i szukac kto mnie
                    potnie bo szkoda nerwów i zachodu.
                    zycze powodzenia i szczesliwego rozwiazania
                    • fajnaclaudia Re: Swissmed - 2007 28.04.07, 18:50
                      Kochana, jeżeli nie doczytałaś to powtórzę. Ja mam wskazania do cc. Pierwsze
                      dziecko urodziłam przez cc czyli miałam operację na macicy. A to już jest (może
                      niewielkie dla lekarzy - ale jednak wskazanie). Również się boję o dziecko bo
                      nigdy nic nie wiadomo co się może wydarzyć, prawda? Poza tym w mojej rodzinie
                      wszystkie kobiety miały problemy z porodami naturalnymi - sama jestem z
                      kleszczowego i w ostatniej chwili mnie uratowano. Czy po takich rodzinnych
                      opowieściach mam bez zastanowienia "starać się"urodzić? Przecież po to idę do
                      Swissmedu aby nie próbować nic na siłę ale aby godnie, bez łapówek się mną
                      zajęto. Być może gdybym córkę urodziła naturalnie to moja decyzja byłaby inna.
                      Nie wiem. Ale w tym wypadku wiem, że nie będę podchodzić do porodu naturalnego
                      bo nie dostanę na przykład znieczulenia ponieważ raz nacięta macica jest
                      przeciwwskazaniem do zaaplikowania tegoż. Jest słabsza i być może nie
                      poradziłaby sobie. Więc czeka mnie jedynie świadomy poród naturalny bez
                      znieczulenia z opcją - A MOżE SIę UDA A MOżE SIę NIE UDA. Dziękuję serdecznie.
                    • scorpio111 Re: Swissmed - 2007 28.04.07, 20:07
                      dlaczego mialam isc od poczatku do wojcika, skoro chcialam miec cc i - jak to
                      ujelas - z nim zalatwiac?
                      chodzilam do lekarza, ktorego znam, ktoremu ufam. nie chce dawac lapowki, wiec
                      chce rodzic przez cc w prywatnej klinice. i nie uwazam zeby bylo to przestepstwo.
                      • Gość: saha Re: Swissmed - 2007 IP: *.crowley.pl 29.04.07, 12:16
                        wkurzają mnie już ci wszyscy pseudo stróże moralności, którzy wtykają nos w nie
                        swoje sprawy. Każdy dorosły człowiek ma prawo decydować o tym, co dzieje się z
                        jego ciałem jak również jako rodzic podejmować decyzje odnośnie własnego
                        dziecka. Tak stanowi prawo, można sobie sprawdzić jak ktoś jest
                        niedoinformowany. Nie jestem osobiście fanką cc na życzenie, ale nigdy nie
                        oceniam i nie krytykuje dziewczyn, które na taką formę narodzin dziecka się
                        decydują. Ich dziecko, ich organizm.
                        • olivka_83 Re: Swissmed - 2007 29.04.07, 12:46
                          kobiety ale wam szaleja hormony :D chcialam doradzic ale skoro jestescie
                          najmadrzejsze to sobie radzcie same, atakujecie ,koro wiecie same najlepiej to
                          po jakiego czorta zakladacie takie watki?? zamknijcie sie w domu i czekajcie na
                          rozwiazanie... pierwszy raz widze zeby nie mozna bylo sie wypowiedziec. ja tez
                          jestem po pierwszym cc i jakos lekarze nic nie mowia, ze drugie koniecznie tez
                          musi byc cc bo macica sie rozejdzie, dziewczyny.... ja jednak wybieram ciecie
                          na wlasnie zyczenie i ide do szpitala,ktorego chce a moj gin dzwoni i mowi, ze
                          zglosi sie jego pacjentka i maja mi zrobic cc wiec nie wiem z czym macie
                          problem :D moze trzebabybylo zmienic lekarza :) i cc bede miala za darmo i nie
                          musze rodzic w klinice zeby je miec :D
                          pozdrawiam i zycze szczesliwego rozwiazania i wiecej usmiechu na buźkach :D :D
                          • Gość: saha Re: Swissmed - 2007 IP: *.crowley.pl 30.04.07, 16:48
                            cześć dziewczyny. Jutro rano jadę do Swissmedu ze spakowaną torbą i jak
                            zapowiedzieli mi dziś dyżurujący lekarze- już mnie "nie wypuszczą bez dziecka".
                            Jestem grubo po terminie, tak więc spodziewałam się takiego obrotu spraw. Po
                            narodzinach córeczki opiszę jak się sprawy miały czyli jak NAPRAWDĘ rodzi się w
                            Swissmedzie.
                            Trzymajcie kciuki!
                            Pa.
                                  • Gość: saha Re: Saha, no i jak? IP: *.crowley.pl 09.05.07, 21:31
                                    Jestem, żyję! Sorki dziewczyny - permanenetny brak czasu na internetowanie.
                                    Spędziłam w Swissmedzie 6 dni. Od początku lekarze i położne monitorowali stan
                                    dziecka przez KTG i USG, sprawdzali rozwarcie, podano mi dawkę oksytocyny. I
                                    nic. Dnia drugiego sprawy pokomplikowały się, wydruk z KTG był barodz dziwny i
                                    lekarze zadecydowali o natychmiastowym cięciu. Dzięki Bogu, że zareagowali tak
                                    szybko, bo małą wyciągali z gęstozielonych wód z pepowiną na szyi :(
                                    Ale udało się! Lilianka jest całkowicie zdrowa, krąglutka (3990) i oczywiście
                                    najsłodsza na świecie.
                                    Jutro jedziemy na kontrolę do pediatry i zdjęcie szwów (ze mnie) - dodam
                                    wszystko wliczone w cenę porodu. Ogólnie "na szybciora" powiem tylko, że
                                    warunki były bardzo dobre, dopóki miałam pokój tylko dla siebie to wręcz
                                    rewelacyjne. Lekarze, położne i pięlegniarki noworodkowe, z którymi miałam
                                    styczność przez te 6 dni, to w 99% rewelacyjni i przesympatyczni ludzie. Więcej
                                    szczegołów opiszę jak trochę "okrzepniemy" w domku.
                                    • orissa Re: Saha, no i jak? 09.05.07, 22:13
                                      No w końcu! :-) Moja kumpela miesiąc temu rodziła (lekarze zdecydowali szybko o
                                      cc)i dziecko też było owinięte pępowiną, którą na dodatek zacisnęło sobie
                                      piąstką. Chyba pępowina jest jedyną zabawką malucha w brzuszku...
                                      Przy okazji - dzięki za smski, odezwę się jutro. Trzymajcie się obie
                                      cieplutko :-)
                                    • fajnaclaudia Re: Saha, no i jak? 10.05.07, 09:06
                                      uffff, odetchnęłam po Twojej wypowiedzi... W pon. na 7.30 mam cc i troszkę się
                                      boję, mimo wszystko.... Już nawet powiedziałam mężowi że jakby co to można moje
                                      organy wziąć do przeszczepu :-))) Ale się wkurzył, biedaczek.... Mnie
                                      interesuje to, czy mąż może z kamerą być na sali operacyjnej i kiedy to się
                                      płaci za tę przyjemność rodzenia w Swissie. Czy oni sami rachunek przyniosą, bo
                                      to tak niezręcznie..... Czy od razu po cc, czy wcześniej. Eh, głupi problem. A
                                      jeszcze mam pytanie kto robił Ci to cc. Czy to się wybiera czy "jak się trafi".
                                      Byłam w Swissie 4 razy i za każdym razem był inny lekarz. Nazwisk nie znam. I
                                      dlatego dylemat, wiem tylko jak wyglądają. :-) A ten doktor Wójcik to bywa tam
                                      czasami? W sumie fajnie by było gdyby był na tej mojej operacji.....
                                      • Gość: saha Re: Sahara :) IP: *.crowley.pl 11.05.07, 23:52
                                        dzięki dziewczyny. Rachunek przynoszą po porodzie, jest czas na zapłacenie do
                                        dnia wypisu. Cięcie wykonuje lekarz dyżurujący chyba że umówicie się z własnym.
                                        Dr Wójcik bywa jak najbardziej. Miał dyżur w niedzielę kiedy to mnie
                                        wypisywali, super w porządku gośc :) Moje cięcie robiło dwóch lekarzy - Birholz
                                        (nie wiem czy dobrze piszę) i taki drugi z czarnym wąsem podobny do Zauchy.
                                        Dwie doby po operacji sa fatalne, ale jak czlowiek zmusi sam siebie do
                                        chodzenia i prostowania tulowia, to wraca do świata żywych. Poproście tez
                                        personel, żeby wyjaśnil i pokazał wszystko w pokoju. nie ma instrukcji, a ja
                                        nie wiedziałam co gdzie jest schowane i jak używać.
                                        • muba3 swissmed 12.05.07, 17:14
                                          W którym momencie dostałaś dziecko po cesarce ? czy były jakieś problemy z
                                          karmieniem ? aha, i po ilu godzinach mogłaś wstać po znieczuleniu ?
                                            • muba3 swissmed 13.05.07, 12:01
                                              super, czekam. zostało mi jeszcze jakieś 2 tygodnie do planowanego cc i nie
                                              ukrywam, że zaczynam być coraz bardziej nerwowa. pozdr
                                              • Gość: saha Re: swissmed IP: *.crowley.pl 13.05.07, 17:32
                                                spokojnie dziewczyny :)) Dzieciątko dostaniecie wtedy kiedy będziecie chciały.
                                                Im wcześniej wam je położą przy piersi tym większe szanse na normalną laktację.
                                                Wstałam na nogi o własnych siłach z prostymi pleami trzeciego dnia pobytu.
                                                Drugiego dnia połozna na siłę sprowadziła mnie z łóżka na nogi, ale nie byłam w
                                                stanie nawet postawić pięt. Ale to mija..... Powodzenia!!!!!!!!!!!!!!
                                                • muba3 swissmed 17.05.07, 19:26
                                                  Dziewczyny, czy wszystkie szczepienia dla dziecka, ewentualne podanie
                                                  immunoglobuliny po porodzie (mamy konflikt z mężem) są wliczone w cene porodu ?
                                                  czy przed samą cesarką robią jeszcze USG ? jakie wyniki badań muszę zabrać ze
                                                  sobą ?
                                                  • fajnaclaudia Re: swissmed 18.05.07, 13:00
                                                    W cenę porodu jest WSZYSTKO wliczone. Od momentu przyjścia na porodówkę do
                                                    momentu wyjścia. Nic nie dopłacasz. Przed cesarką robią USG. Mi w każdym razie
                                                    robili. Koniecznie zabierz posiew moczu aktualny, ostatnie badania
                                                    laboratoryjne (mogą się przydać), kartę ciąży i informację o grupie krwi. Ja
                                                    miałam taką w starym dowodzie osobistym. Mąż specjalnie do domu musiał po to
                                                    jechać.
                                              • fajnaclaudia Re: swissmed 18.05.07, 13:07
                                                Hej, Wczoraj wróciłam do domku po cesarce. :-) No cóż... Faktycznie jak dla
                                                mnie super sprawa. W dniu operacji wieczorkiem poszłam sama się już umyć (ale
                                                to opcja dla doświaczonych). Nast. dnia od rana praktycznie już
                                                się "pionowałam" regularnie. Dzisiaj śmigam po domu i gdyby nie czasem nagłe
                                                wstanie z łóżka i napięcie blizny nic bym nie czuła. Jestem bardzo zadowolona.
                                                I co najważniejsze dla mnie - nie ma az takiego terroru laktacyjnego. Fakt że
                                                namawiają do karmienia ale na żądanie przynoszą mleczko (NAN1). Dwie pierwsze
                                                noce zabierają dziecko aby mama mogła się wyspać. Nast. noc - wg żądania. Hm,
                                                co jeszcze. Proszę pytać a odpowiem.
                                                • muba3 swissmed 18.05.07, 15:04
                                                  dzięki za info. miałaś znieczulenie zewnątrzoponowe ? słyszałam, że po takim
                                                  trzeba leżeć plackiem przez kilkanaście godzin. kiedy dostałaś maluszka ?
                                                  • fajnaclaudia Do muba3 18.05.07, 19:44
                                                    Przy cc stosują znieczulenie podpajęczynówkowe. Nic nie boli. Wiesz, minimalny
                                                    czas leżenia po znieczuleniu to 6 godzin. Ja leżałam 8 i wieczorkiem wstałam z
                                                    łóżka aby się umyć. Ale szczerze mówiąc byłam jedyną taką osobą i wszyscy się
                                                    dziwili. Także normalnie to wstaje się z łóżka następnego dnia. Maluszka
                                                    przynieśli do mnie od razu, spał do wieczorka prawie, potem zabrali go na noc
                                                    abym mogła się wyspać.
                                                  • znaniec1 Re: Do muba3 20.05.07, 12:31
                                                    ze mną było podobnie cc o 12 a o 18 już chodziłam (dr Wójcik mnie mocno
                                                    zmobilizował) i sie samodzielnie wykąpałam. fakt głowa pękała mi 3 i 4 dnia po cc.
                                                    myślałam ze tak jest zawsze w swissmedzie dlatego zdziwiona byłam ze komuś
                                                    "pozwolili" leżeć 3 dni plackiem.
                                                  • Gość: saha cc IP: *.crowley.pl 21.05.07, 18:22
                                                    kurczę podziwiam. I nie wiem jak to jest możliwe. Ja bardzo długo nie czułam
                                                    swoich ud, bioder i brzucha, więc nie byłam w stanie zmusić swojego ciała do
                                                    zmiany pozycji leżącej, a co dopiero do wstania i chodzenia. czy coś ze mną
                                                    jest nie tak czy może przy nieplanowanej cesarce pacjentkom aplikują inne i
                                                    inaczej działające kombinacje leków i znieczuleń???
                                                  • yaponeczka Re: cc 22.05.07, 12:29
                                                    dziewczyny czy tata mógł byc przy cc, czy ewentualnie czeka gdzieś w pobliżu?
                                                    czy dostaje się dziecko od razu po "wyjęciu", jeszcze na sali operacyjnej? jak
                                                    to wygląda w rzeczywistości
                                                  • fajnaclaudia Re: cc 22.05.07, 13:25
                                                    Tata stoi w specjalnym takim korytarzyku z przeszkloną szybą. Wszystko widzi co
                                                    z Tobą robią i ty też możesz mu pomachać. Na samą salę operacyjną nie ma
                                                    wejścia. Zaraz po wyjęciu dzidziusia "odślimaczają" i dają Tobie do wycałowania
                                                    na chwilkę, potem dzidziuś trafia do mierzenia, ważenia i wtedy chyba tatuś
                                                    może widzieć (sorki, ale mój mąż był zbyt przejęty aby odpowiadać logicznie na
                                                    pytania). Następnie po zszyciu ciebie (czas ok. pół godzinki) wiozą cię na salę
                                                    i tam czeka tatuś i dzidziuś w przeszklonym "wózku". :-))))))))
                                                  • yaponeczka Re: cc 22.05.07, 13:37
                                                    dzięki serdeczne
                                                    zazdroszczę wam że już jesteście po,
                                                    nie mogę doczekać się kiedy zobaczę swoja córeczkę,chociaż pewnie będzie mi
                                                    brakowało kangura w brzuchu
                                                    jak ja wytrzymam do tego sierpnia....?
                                                  • znaniec1 Re: cc 22.05.07, 14:25
                                                    no ja znowu przed, ale potwierdzzam to co mowi fajnaklaudia, moj maż
                                                    towarzyszył naszemu synkowi zaraz po wyjezdzie z sali operacyjnej na wazeniu i
                                                    mierzeniu,a wczesniej wszytko obserwował zza szyby.
                                                  • fajnaclaudia Re: cc 30.05.07, 08:29
                                                    I - niestety - ja potwierdzam. Gdy miałam cc to lekarze głośno o tym
                                                    dyskutowali. Także - lipiec to nowy cennik. :-( Jestem teraz dwa tygodnie po
                                                    cc i razem z dzidziusiem czujemy się super. Blizna nie boli ani troche, noszę
                                                    ciężkie rzeczy i po porodzie jedynym wspomnieniem jest Moja Kruszynka no i ..
                                                    nadmierne kiloski do zgubienia.
      • Gość: saha Re: Kwalifikacja Swissmed IP: *.crowley.pl 20.06.07, 16:21
        to po prostu badanie i obejrzenie dokumentacji ciąży (zabierz kartę ciąży i
        jeśli masz to opisy pierwszego i ostatniego USG oraz wynik laboratoryjny
        posiewu). Lekarz jesli nie uzna ciąży za zagrożoną zaloży ci kartę
        swissmedowską i każe przyjeżdżać na KTG, z którego to wykresy będą dopinane to
        tejże karty. Aha, wynik wymazu stwierdzający np. gronkowca nie dyskwalifikuje
        pacjentki. Trzeba więc się przyznac a jeśli nie było takiego badania to zrobić,
        bo dziecku należy po porodzie podać w takiej sytuacji antybiotyk i personel
        musi zawczasu wiedzieć. Powodzenia :)))
        Ps. Jeśli zalożą ci kartę, a nie planujesz cc, to i tak poczytaj jak najwięcej
        o cesarce, bo większość porodów w Swissmedzie tak się kończy. Oczywiście robią
        to nie dla hecy tylko dla dobra dziecka.
        • idid Re: Kwalifikacja Swissmed 20.06.07, 19:28
          Dzięki. Kwalifikację przeszłam (dużo szybciej, zeby się załapać na cenę przed
          podwyżką), a na cesarkę się nastawiam, bo pierwsze dziecko z cesarki. Dzięki
          Swissmedowi wiem chociaż czemu. Tutaj zrobili mi dokładne pomiary i mam za wąską
          miednicę. Próbować będziemy tylko w przypadku gdy dziecko będzie małe, bo już z
          małym synkiem sobie poprzednio nie poradziłam.
          • Gość: saha Re: Kwalifikacja Swissmed IP: *.crowley.pl 20.06.07, 22:54
            hm ponoć drugie dziecko z reguły jest większe, ale może się mylę. Słuchaj, a
            czy podpisałaś jakąs umowę ze starą stawką??? No bo karta kartą, a po porodzie
            przyniosą ci rachuneczek i się zdziwisz. Ja miałam skierowanie od lekarza
            współpracującego ze Swissmedem i na tym druczku wpisał mi dokładną stawkę.
            • idid Re: Kwalifikacja Swissmed 21.06.07, 06:50
              Nie, żadnej umowy nie podpisywałam. Chodzę do lekarza, który przyjmuje porody w
              Swissmedzie i mu zaufałam skoro mi powiedział, ze teraz mam zagwarantowaną
              niższą cenę.
              Jeżeli się okaże, ze jednak zapłacę więcej to trudno, decyzja zapadła (różnica
              pójdzie z becikowego, hihi). Jak ognia boję się presji na poród naturalny w
              innych szpitalach, już raz miałam poród 2 w 1 i dziękuję za przyjemność.
                • fajnaclaudia Re: Kwalifikacja Swissmed 22.06.07, 08:50
                  potwierdzam. Może i uda Ci się mieć sama pokój (ja tak miałam). Pilotek od tv,
                  czyściutka łazienka i pielęgniarki na każde wezwanie. Jedzonko też nie jest
                  złe. Dla mnie pobyt tam to był prawdziwy relax. Przed tym co mam teraz... :-)
                  • bluszcz7 Re: Kwalifikacja Swissmed 03.11.07, 17:27
                    Odradzam Porod w Swissmedzie z wlasnego doswiadczenia... Mialam
                    wielka nadzieje ze placac za porod i pobyt unikne powiklan i zlych
                    wspomnien.Trafilam na lekarza ktory zszyl mnie koszmarnie, do tej
                    pory mam dolegliwosci. Na obchodzie patrzyli na krocze z konca lozka
                    i nie dziwne ze nie zauwazyli wrosnietego szwa, ktory dal mi potem
                    popalic, dzwonek zepsuty a polozne rzadko zagladaly (z jednym
                    wyjatkiem.) Dzis czuje sie koszmarnie nie wiem za co zaplacilam te
                    4tys chyba za swoje lzy ktore wylewam do tej pory.....
    • agzeta Re: Swissmed - 2007-jak dojechać 26.07.07, 20:59
      Hej!
      Też jestem prawie zdecydowana na Swissmed.
      11 lipca urodziła bardzo zadowolona przyjaciółka.
      Mam jednak pewną obawę. Jestem z Gdyni...
      Dziś wracając z Gdańska byłam świadkiem gigantycznego korka na obwodnicy z
      Gdyni w kierunku Gdańska.
      Zaraz biegiem zadzwoniłam do Swissmed z pytaniem, czy mają karetkę, która w
      razie co mogłaby mnie tam przywieźć.
      Oczywiście, w normalnych warunkach dam sobie radę - transport męża, mamy,
      taksówki. Ale wariant awaryjny... co jeśli akcja zacznie się nie daj Boże w
      godzinach szczytu, albo zjawi się taki właśnie wypadek na trasie. Wszyscy
      godzinami stoją...Idzie urodzić a nawet odchować :) Karetka by przejechała.
      Czy ktoś o tym pomyślał?
      Macie jakieś pomysły?
      Pozdrowienia,
      A.
      • znaniec1 Re: Swissmed - 2007-jak dojechać 26.07.07, 21:34
        mało kto rodzi tak szybko, zwykle trwa to kilka, kilkanascie godzin, poza tym
        czesto akcja porodowa zaczyna sie w nocy, nie martw sie na zapas, szkoda nerwów.
        dla pocieszenia powiem ze jestem w podobnej sytuacji :)
        • rozmarynka5 Re: Swissmed - 2007-jak dojechać 27.07.07, 09:29
          No, cóż ja urodziłam w ciągu 40 min. Akcja zaczęła się wieczorem o ok. 21 :-)
          Jestem z Redłowa i urodziłam w szpitalu w Redłowie - nie było czasu aby jechać
          do Swiss :-))) Wiem że nie pocieszyłam Was ale chciałam tylko dać znać że
          szybkie porody się zdażają i to często :-)
          Na marginesie - poród w Redłowie był super i opieka też, może dlatego że
          lekarza miałam z tego szpitala i to on postawił cały personel łącznie z
          ordynatorem na nogi. Skakali koło mnie cały czas i to za darmo ! Przynajmniej
          zaoszczędziłam 4 tys. :-))) A jedzenie przyniosiła do szpitala rodzina :-)))
    • idid Re: Swissmed - 2007 27.07.07, 08:59
      No to ja jeszcze raz :)

      Co trzeba ze sobą mieć na poród w Swissmedzie? Powoli zaczynam o tym myśleć. Aha
      - będzie CC :)
      Chodzi mi głównie o rzeczy dla mnie - środki higieniczne (typu:podpaski,
      podkłady), koszule, szlafroki, itp.
      Dla maluszka słyszałam, ze nic nie trzeba, tylko potem ubranka na wyjście - ale
      to przywiezie mi już mąż - po co brać od razu.

      Dzięki.

      Znaniec, a Ty kiedy? Wiem, że jesteś z Fikakowa, prawda? Ja z Karwin.
      • znaniec1 Re: Swissmed - 2007 27.07.07, 15:22
        sierpien ok 20,(a Ty?) w swissmedzie nie musisz miec niczego oprocz wlasnego
        recznika, przyborów kosmetycznych i pizamy, podklady, podapaski sa. dla dziecka
        wszytsko jest, tak jak napisalas trzeba miec tylko cos na wyjscie.
        przynajmniej tak bylo jak rodzilam syna. u mnie pewnie tez cc.
        p.s. ale zazdroszcze takiego prawie "ulicznego" porodu, a zaoszczedziłas juz 5
        tys. :) ja nie znam nikogo kto tak by rodził, w mojej rodzinie min. 16 godzin
        • idid Re: Swissmed - 2007 27.07.07, 23:08
          Ja mam termin na koniec września, i właśnie jestem na etapie ustalania z moim
          lekarzem fajnej daty porodu ;-) Niestety w moim terminie wyjeżdża, więc albo
          wcześniej albo potnie mnie kto inny później. Z doświadczenia wiem, że im później
          tym bardziej będę miała dość, więc powoli skłaniam się ku pierwszej opcji.

          Mój pierwszy syn też jest z cc, tyle że miało być sn i było dwa w jednym. Teraz
          chciałam uniknąć tej "przyjemności" i kolejnego szwu jakby sn wyszło ;-)

          Dziękuję za informacje :)

          Daj znać jak było :)
        • rozmarynka5 Re: Swissmed - 2007 28.07.07, 10:16
          Ja bym załapała się jeszcze na 4 tys. - rodziłam pod koniec czerwca. Też miała
          być cesarka tak jak z pierwszym ale wszystko było w porządku i nie było
          specjalnych wskazań, za wyjątkiem całej mojej przeszłości ciążowej do wykonania
          cc więc w ostatniej chwili zdecydowałam się na naturalny i proszę jak szybko
          poszło :-))))))Sama jestem do tej pory zdziwiona. Dziewczyny trzymam kciuki
          żeby u Was poszło wszystko super !!!! POzdrawiam
    • Gość: Matka Natura żenada! IP: *.chello.pl 30.07.07, 22:33
      cytat z czyjegoś wcześniejszego wątku
      >> "Po to medycyna idzie
      do przodu aby kobiety nie musiały rodzić jak zwierzęta"<<<

      Takie słowa w ustach lekarza to żenada.

      CC to operacja. Poród naturalny to naturalny, zawsze będzie lepszy oc CC które
      jest po prostu operacją. To oczywiście pójście na łatwiznę ze strony rodzącej.
      Nic wiecej.

      Medycyna jest po to, aby pomóc w komplikacjach przy porodzie. CC owszem ale
      jako ostatecznośc a nie wybór.

      Dwoje dzieci rodziłąm sama, bez znieczulenia. I cieszę sie z tego. Gdyby jednak
      było realne zagrozeni dla ich zdrowia czy życia byłam gotowa na CC, jak
      najbardziej. I nie czuje się jak zwierzę, wręcz przeciwnie. Normalny poród to
      nie choroba ani patologia. To piękne przeżycie, mimo bólu i cierpienia.
      • idid Re: żenada! 01.08.07, 09:49
        > Gość portalu: Matka Natura napisał(a):
        > Poród naturalny to naturalny, zawsze będzie lepszy oc CC które
        > jest po prostu operacją. To oczywiście pójście na łatwiznę ze strony rodzącej.
        > Nic wiecej.

        Strasznie jesteś radykalna. Nie zgadzam się z Twoją opinią, a już najbardziej z
        powyższym zdaniem. A złe ułożenie dziecka? A bardzo duża waga urodzeniowa? A za
        wąskie miednice? Lepiej namęczyć się kilkanaście godzin, prawda?, jak
        średniowieczne męczennice... :)
        • yaponeczka Re: żenada! 12.08.07, 12:16
          witam

          kilka dni tem urodziła córeczkę w Swissmedzie
          polecam wszystkim
          świetna opieka nad mamą i dzieckiem
          komfortowe warunki
          najpiękniejsze chwile w moim życiu

          pozdrawiam
          • idid Re: żenada! 13.08.07, 18:00
            Hej, dzięki za info :))

            Napisz jeszcze co wziąć ze sobą, co ci było potrzebne. Miałaś cc prawda? Ja też
            będę miała, ale jeszcze trochę muszę poczekać...
            • yaponeczka Re: żenada! 15.08.07, 12:51
              do swissmedu właściwie nic nie trzeba ze sobą zabierać
              mi wody odeszły przed terminem, byłam wogóle nie przygotowana
              zabrałam klapki, kosmetyki, koszulę, szlafrok, kartę ciąży
              w całym zamieszaniu zapmniałam o ostatnich badaniuach, ale dzięki
              temu że ciąże prowadził dr wójcik nie było problemu

    • idid Re: Swissmed - 2007 17.08.07, 14:03
      Dziewczyny, jeszcze jedno pytanie, bo mnie znajoma zaskoczyła takim pytaniem i
      sama faktycznie nie wiem.

      Czy maluchom robią badanie słuchu po porodzie? Tak jak w szpitalach normalnie?
      Mają sprzęt?

      No i przy okazji inne typowe badania i szczepienia. Wszystko jest na miejscu?
    • Gość: Gość Swissmed - 2007 - przeciwskazania IP: *.chello.pl 18.04.08, 13:21
      Czesc dziewczyny,czy znacie (spotkalyscie sie) z odmowa przyjecia
      do Swissmedu.Jezeli tak to jakie sa przeciwskazania zeby u nich
      rodzic. Pytam się gdyz moja ostatnia proba glukozy wyszla za wysoko
      (98,170,120) i lekarz skierowal mnie do poradni patologii ciazy na
      Kliiczną.Chodze do Swissmedu do szkoly rodzenia, ale po wyniku
      gluzkozy starsznie sie denerwuje co powie na to Swissmed.
      • Gość: Weronika W-wo Re: Swissmed - 2007 - przeciwskazania IP: *.85-237-163.tkchopin.pl 21.04.08, 22:15
        U mnie tez wyszla za wysoko,pytalam lekarza czy jest to jakims
        przeciwskazaniem dorodzenia w Swissmedzie.odpowiedzial ze nie,wiec
        moze nie mus sie martwic na zapas? Jestempierwszy raz na
        forum .termin porodu mam na 24 czerwiec stymze chce cc i na dokladny
        termin dopiero sie lekarzem umowie...aaa jednym z ich wymogow(o
        ktorym akurat wiem bo powiedzial mi lekarz)jes dotrwanie do 35
        tygodnia ciazy.Zastanawiam sie ile w koncu jest tygodni ciazy jedne
        kobiety mowia ze 40 wiec czy to normalne ze mam urodzic w 35 ? To
        moje pierwsze dziecko dlatego nie o konca jestem we wszystkim
        zorientowana:) bardzo prosze o odpowiedz
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka